Drugi raz zamężna - co z Komunią? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Temat: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Witami pisze z zapytaniem.Bylam juz raz mezatka,wzielam rozwod cywilny-nie bylam szczesliwa w malzenstwie poniewaz bylam bita i ponizana.Mamy 12 letniego syna z tego zwiazku.od rozwodu minelo 5 lat .Obecnie nareszcie jestem szczesliwa-mam wspanialego faceta(ateiste)i jestem w ciazy smile)) Zamierzamy wziasc slub cywilny w przyszlym roku.I teraz zaczynaja sie schody w kosciele katolickim bo:
-czy mozemy normalnie ochrzcic dziecko przed slubem(moj facet mimo ze jest ateista nie robi mi z tym problemu)

-czy jak wezme slub z Nim,czy bede mogla przyjmowac komunie sw?Bo slyszalam ze nie,poniewaz wtedy juz bede potepiona przez kosciol K.do konca mych dni..a ja czuje ze nic zlego nie robie-chce po prostu zalozyc rodzine i  miec nawet wiecej dzieci,poniewaz ten czlowiek to moj Aniol,jest bardzo dobry,wiec dlaczego mialabym reszte zycia spedzic w samotnosci i bez rodziny,i bez dzieci ktore chce jeszcze miec???

Ja absolutnie nie czuje sie potepiona i gorsza-jestem po prostu szczeslowa,a stanowiska kosciola K nie rozumiem.

Czy to decyzja Boga czy Kosciola???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

polecam KKK ( Katechizm Koscioła Katolickiego)

3

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Jeżeli ksiądz nie będzie z tych bardzo konserwatywnych, to ochrzci wam dziecko. Komunię święta żeby przyjąć musisz dostać rozgrzeszenie. Żeby dostać rozgrzeszenie musisz żyć w sakramentalnym związku. Czyli nie dostaniesz rozgrzeszenia i nie możesz przyjąć komunii.

4 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-07-22 18:35:32)

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

To, że miałaś ciężkie życie z byłym mężem, nic a nic Kościóla nie obchodzi. Wg tej nauki powinnaś albo cierpieć dozgonnie przy jego boku, albo odejść i żyć w czystości. Znam ten ból, sama to od kilku lat przerabiam.
Dziecko pewnie Ci ochrzczą, tylko musisz powiecieć, że chodzicie z mężem do kościoła i będziecie wychowywać je w wierze katolickiej. I najlepiej, byście wzięli na chrzestnych ludzi, którz żyją w związkach sakramentalnych.
Wg Kościoła Katolickiego, co mówi Bóg, to mówi Kościół. Choć najczęściej odwrotnie - wydaje mi się że to właśnie Bóg mówi głosem Kościoła. Nic na to nie poradzimy. Jedyne co pozostaje, to wypiąć się na KK i nie chodzić, albo zmienić wyznanie. Albo zaakceptować tą "naukę" i do końca życia zagryzać się wyrzutami sumienia.

Jest jeszcze jedna opcja, o której w KK zbyt często się nie wspomina, bo przecież łatwiej owieczki nastraszyć tudzież zastraszyć, niż dać im szansę i nadzieję. Otóż jest coś takiego jak "sakrament chwili", kiedyś już pisałam o tym na forum. Kiedy bardzo pragniesz przyjąć Eucharystię, musisz gorąco pomodlić się i poprosić, by Chrystus mimo wszystkich win i grzechów wszedł jednak w Twe serce. To cicha modlitwa, którą takie osoby jak my mogą odmawiać kiedy wspólnota przyjmuje Komunię. Wtedy Chrystus przyjdzie do Ciebie, duchowo, nie w postaci opłatka. Czyli na dobrą sprawę i tak się z nim zjednoczysz. Nie pozwól, aby ludzie pełni nienawiści, wszysto jedno czy księża czy pseudowierni, zniszczyli Ci tą chwilę i próbowali pozbawić tej radości. Mam nadzieję, że Cię pocieszyłam. Ważne jest to, co słyszysz w swoim sercu, a nie to, co mówią ludzie, którzy potrafią tylko niszczyć.

Edit: i jeszcze jedno. Nikt nigdy nie jest potępiony do końca jego dni! Nie wiem, kto Ci to powiedział, ale to bardzo ubogi duchowo, nieszczęśliwy człowiek. Nie zapominaj o miłosierdziu Boga. Nawrócić się można zawsze, w każdym momencie swojego życia i Bóg zawsze nas przyjmie.
Poza tym KK daje pewną szansę osobom rozwiedzionym, żyjącym w powtórnych związkach: nie współżyć. Wtedy można chodzić i do spowiedzi, i do komunii. Moim zdaniem to chore, ale cóż.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Dziekuje droga Emilio,najwazniejsze dla mnie jest ochrzczenie dziecka,chociaz caly ten kosciol K.to wg.mnie wielka maszynka do robienia pieniedzy.Niestety ale to prawda...i to wieczne straszenie-zeby sie bac i trząść ze strachu!!!!Ja juz sie nasluchalam co mnie czeka jezeli 2 raz wyjde za maz i az mi ciarki przeszly,,chociaz po glebszym przemysleniu wydaje mi sie to niedorzeczne i jakies ciemne.....hmmmm

6

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

NamalujeCięłazami, mam pytanie: dlaczego pomimo takiego, dość negatywnego, nastawienia do KK wciąż chcesz w nim trwać i zależy Ci na sakramentach?

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Dobre pytanie a-normalna.

Ja wierze w Boga-ale nie w takiego jakim przedstawia KK.Wczesniej bylam zagorzala katoliczka,ale oczy mi sie otwarly na caly ten kosciol...

I jeszcze jedna odpowiedz -dlaczego-bo to moja rodzinna tradycja i nie chce sie wylamywac..
Ale w glebi duszy nie sadze zeby Bog sie gniewal i potepial o to,ze ktos po prostu chce byc szczesliwy.Tak jak szczescie otwarlo sie wlasnie na mnie teraz:)Nie morduje,nie kradne,.I jestem wdzieczna Jemu za to ze mi to dal!!!!!!! Tylko ten kosciol....ech.....

8

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Nie zależy ci na kościele a chcesz chrzcić dziecko, hmmm bezsens po co w takim razie.Kościół daje ci możliwość życia w celibacie z nowym partnerem  możesz wtedy  przystępować do komunii.
U nas ksiądz nie chciał by ochrzcić tego dziecka, a nawet jeśli by się zgodził to na jakiejś mszy w tygodniu.
Owszem każdy ksiądz inny są i mniej tradycyjni.
Jeśli brałaś ślub kościelny z pierwszym mężem zapomnij o komunii , chyba że  żyć będziesz w celibacie.
Dając dziecko do chrztu zobowiązujesz się wychować je w wierze katolickiej i jak zamierzasz dotrzymac tego skoro łamiesz sakramenty sama. I to sakrament główny i grzech masz ciężki.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

o jakim grzech ciezkim mowisz??? i jak czym sie wg.ciebie rozni zycie w celibacie z partnerem od zamazpojscia??Na dobra sprawe to tylko papierek....kompletny bezsens......
Juz pisalam dlaczego chce ochrzcic dziecko(czytaj wyzej)
I naprawde wspolczuje ksiedza w twojej parafii,,,ochrzcilby dziecko ale tylko w tygodniu????Co w ogole chcialas przez to powiedziec???

10

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Namaluje Cie Lzami napisał/a:

Dobre pytanie a-normalna.

Ja wierze w Boga-ale nie w takiego jakim przedstawia KK.Wczesniej bylam zagorzala katoliczka,ale oczy mi sie otwarly na caly ten kosciol...

I jeszcze jedna odpowiedz -dlaczego-bo to moja rodzinna tradycja i nie chce sie wylamywac..
Ale w glebi duszy nie sadze zeby Bog sie gniewal i potepial o to,ze ktos po prostu chce byc szczesliwy.Tak jak szczescie otwarlo sie wlasnie na mnie teraz:)Nie morduje,nie kradne,.I jestem wdzieczna Jemu za to ze mi to dal!!!!!!! Tylko ten kosciol....ech.....

Namaluję... zapraszam na ślub do nas...

11

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Namaluje Cie Lzami napisał/a:

o jakim grzech ciezkim mowisz??? i jak czym sie wg.ciebie rozni zycie w celibacie z partnerem od zamazpojscia??Na dobra sprawe to tylko papierek....kompletny bezsens......
Juz pisalam dlaczego chce ochrzcic dziecko(czytaj wyzej)
I naprawde wspolczuje ksiedza w twojej parafii,,,ochrzcilby dziecko ale tylko w tygodniu????Co w ogole chcialas przez to powiedziec???

Nie ma co się unosić. Zawsze ktoś może do Ciebie podejść i powiedzieć, że ciężko grzeszysz przeciwko przykazaniu "nie cudzołóż". Bo w końcu przed ołtarzem innemu facetowi przysięgałaś wierność aż po grób. Ja już kilka razy usłyszałam, że jestem bezbożna, cudzołożę i "absolutnie nie wolno mi współżyć". Wkurza mnie to, że inni ludzie uzurpują sobie prawo do zaglądania do mojej sypialni, ale jest to symptomatyczne dla tzw. "wierzących i praktykujących".
W sumie nie ma dla mnie znaczenia, w jaki dzień tygodnia dziecko jest chrzczone. Chrzest to chrzest, wszystko jedno czy na niedzielnej sumie, czy porannej poniedziałkowej mszy. Byłam matką chrzestną mojej przyjaciółki, która w wieku 24 lat zdecydowała się na chrzest w Kościele Katolickim. Msza była w sobotę o 18.00 i była wspaniała. Wcale nie gorsza od niedzielnej. To było wielkie wydarzenie dla tamtejszej wspólnoty. Myślę, że dla Ciebie też nie powinno mieć to znaczenia. Niestety, niektórzy myślą, że w tygodniu to jest coś gorszego, to tak jakby ukarać to dziecko, przyjąć do wspólnoty, ale jednocześnie zepchnąć na jej margines. Takie myślenie jest żałosne.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Droga Emilio-mysle zupelnie tak samo jak Ty :)Zadalam podchwytliwe pytania mojej poprzrdniczce,poniewaz takie myslenie i podchodzenie do sprawy jest naprawde zalosne...Ja i tak ochrzcze swoje dziecko,jak beda problemy to po prostu ;;posmaruje;-bo taka prawda!znam ksiedza ktory nie chcial ochrzcic dziecka,poniewaz rodzice zyli bez slubu,a jak dostal 1000zl to zrobil chrzest z usmiechem na ustach! dziecko wychowam w wierze chrzescijanskiej-naucze pacierza,przykazan,bede czytac biblie..
To masakra co sie dzieje w kosciele k.wg.mnie to nie jest Dom Bozy a raczej instytucja do robienia pieniedzy!!!

A propo,polecam film-Siostry magdalenki.

13

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Raczej nie będę oglądać tego filmu, nie lubię drastycznych smile.

14

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Witaj z chęcią odpowiem skoro jeszcze czegoś nie zrozumiałaś. Na twój temat jako ja nie mam zdania bo cie nie znam.
Mogę tylko powiedzieć jak sprawę widza katolicy i księża z którymi zdarzało mi się podyskutować.

Nie oceniam jak żyjesz po prostu z punktu widzenia kościoła  łamiesz przykazanie "nie cudzołóż." Łamanie jednego z 10 głównych przykazań jest określanie jako grzech ciężki lub śmiertelny. Nie rozumiem co tu żle powiedziałam.

Co do życia w celibacie , owszem ma wiele bo kościół dopuszcza życie z kimś innym ale bez fizycznych kontaktów , gdyż jest to cudzołóstwo.
To że nie wyszło ci z mężem to nie musisz być sama możesz żyć bez fizycznych kontaktów z kimś.
Określane jest to jako białe małżeństwo   <radze poczytać o tym zjawisku> i jest możliwe. Wtedy żyjąc w czystości fizycznej i duchowej możesz przystępować do komunii i uczestniczyć w sakramentach...

Trzecia sprawa skoro dla ciebie kościół to zgnilizna, tylko pieniądze i łapówki które maja kupić twój spokój  to wypisz się z tej wspólnoty i już.Brałaś ślub kościelny dla rozrywki czy z przekonania ze jest to sakrament który wiąże partnerów do śmierci.
Jeśli nie nie poważasz kościoła po co to robiłaś.?

Co do chrzczenia w tygodniu i księdza ciut surowego cóż ważne ze dba o wspólnotę , a jego charakter mnie nie interesuje
Ja chodzę się modlić dla siebie i do Boga nie do księdza. Ksiądz to tylko sługa i ma pilnować, moralnie uświadamiać.

Kiedyś dzieci nie ślubne i dzieci z takich związków jak twój były chrzczone w parafiach  w mszach innych niż niedzielne z dwóch powodów.Raz że dzieci przyszły na świat wbrew zasadom postępowania kościoła i księża woleli unikać zbędnego szumu.
A druga sprawa  w niedziele jest to msza główna i często chrzcili w tym samym czasie dzieci z małżeństw i często mamy miały pretensje i rodziny ze dzieci ludzi żyjących według przykazań są chrzczone razem z dziećmi z luźnych związków.

Takie było postępowanie dawniej i na niektórych parafiach zwłaszcza małych taka tradycja została.

Przedstawiłam ci tylko zdanie niektórych księży i raczej tradycyjnej grupy wierzących.

A moje prywatne zdanie zachowam dla siebie , i nie obrażaj się  bo tylko odpowiedziałam na twoje pytanie w wątku. Raczej rzeczowo i tyle.

Z twoich postów wynika że kościół ma się dopasować do ciebie nie ty do kościoła.Radze wyjść z wiary katolickiej i poszukać dla siebie odpowiedniej , i tam ochrzcić dziecko.

15

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
różyczka napisał/a:

Nie oceniam jak żyjesz po prostu z punktu widzenia kościoła  łamiesz przykazanie "nie cudzołóż." Łamanie jednego z 10 głównych przykazań jest określanie jako grzech ciężki lub śmiertelny.

Zgadzam się, że w KK tak się do tego problemu podchodzi.

różyczka napisał/a:

Trzecia sprawa skoro dla ciebie kościół to zgnilizna, tylko pieniądze i łapówki które maja kupić twój spokój  to wypisz się z tej wspólnoty i już.Brałaś ślub kościelny dla rozrywki czy z przekonania ze jest to sakrament który wiąże partnerów do śmierci.
Jeśli nie nie poważasz kościoła po co to robiłaś.?

Wiem, że to jest skierowane do autorki wątku, ale mimo to - odpowiem za siebie. W wielu chrześcijańskich wspólnotach małżeństwa nie traktuje się jak sakramentu, albo też nie jako wspólnotę aż po grób. Ludzie biorą śluby z różnych powód, jak np. ciąża, chęć ucieczki, wyrwania się z domu rodzinnego i inne dziwne. Nie każdy człowiek dojrzale i w pełni świadomie bierze ślub. Ja np. a ni dojrzała, ani do końca świadoma nie byłam. Gdybym należała do innego chrześcijańskiego Kościoła (mam na myśli głównie Kościoły protestanckie - nie mówię że wszystkie), to pewnie nie męczyłabym się z gogantycznym poczuciem winy, że z powodu nierozważnych i niedojrzałych decyzji skrzywdziłam samą siebie.
Natomiast proszę Cię, nie sugeruj nikomu, że jak mu się nie podoba, to wynocha z KK. To nie jest dobre dla tej osoby - a nuż Cię posłucha i będziesz winna utraty wiary w Boga i w ludzi u takiej osoby. Raczej skup się na tym, żeby pokazać jej Boga miłosiernego, wybaczającego, okaż jej swoją troskę. Zacytuj fragment z Ewangelii św. Mateusza, odnoszący się przynajmniej w dzisiejszych czasach do przekupnych księży, tych żyjących z kochankami tudzież sióstr znęcających się nad innymi (jak wyżej wspomniane irlandzkie? magdalenki): "Słuchajcie ich, ale ich nie naśladujcie" (Mt 23,3).



różyczka napisał/a:

Kiedyś dzieci nie ślubne i dzieci z takich związków jak twój były chrzczone w parafiach  w mszach innych niż niedzielne z dwóch powodów.Raz że dzieci przyszły na świat wbrew zasadom postępowania kościoła i księża woleli unikać zbędnego szumu.
A druga sprawa  w niedziele jest to msza główna i często chrzcili w tym samym czasie dzieci z małżeństw i często mamy miały pretensje i rodziny ze dzieci ludzi żyjących według przykazań są chrzczone razem z dziećmi z luźnych związków.

To była bardzo przykra i bolesna sprawa. Niestety osoby uważające się za "przykładne" (ech... te belki w naszych oczach...;)) wprowadzały podział na lepsze i gorsze w stosunku do niewinnych dzieci, oczywiście przy gorącym poparciu zakłamanych księży. Totalnie niechrześcijańskie, prymitywne zachowanie. Współczuję Ci, jeśli musiałaś żyć wśród takich osób, bo podejrzewam, że taka otwarta kobieta jak Ty (czytałam Twoje posty) zupełnie nie podziela podobnych poglądów.

różyczka napisał/a:

Z twoich postów wynika że kościół ma się dopasować do ciebie nie ty do kościoła.Radze wyjść z wiary katolickiej i poszukać dla siebie odpowiedniej , i tam ochrzcić dziecko.

A ja radzę Ci nie wyganiać nikogo, kto jest w potrzebie duchowej, z Kościoła. Jeśli autorka założyła ten wątek, to znaczy że poszukuje i stara się wierzyć. Te dwa zdania mogą sprawić, że odejdzie z Kościoła, pełna rozgoryczenia. Nie możemy do tego dopuścić, nie zapominaj, że w Kościele jest miejsce dla każdego, i dla Różyczki, i dla Namaluję Cię Łzami.

16

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Emilia przecież napisałam że to innych ludzi z którymi żyłam czy rozmawiałam. Moje zdanie różni się.Ale plucie na kościół mimo iz widze mnóstwo wad było by dla mnie  samej nie komfortowe dlatego wyraziłam innych zdanie nie swoje.

Co do wyganiania , oj miałam raczej na myśli ze ma wolna wolę , jeśli nie chce wieżyc to przecież kościół jej do tego nie zmusi.
Może robić co chce  to na prawdę wolny kraj i ja zdecydowanie jej z kościoła nie wyganiam.
Będąc w kościele na mszy nie oceniam innych ludzi  skupiam się na własnej modlitwie.
A w życiu uważam ze każdy ma prawo żyć jak chce i niech sam świadomie podejmuje własne decyzje.

17

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Przepraszam, jeśli Cę uraziłam, nie miałam takiego zamiaru. Natomiast pamiętaj, że masz święte prawo krytykować Kościół czy wspólnotę, w której żyjesz. Nie można wszystkiego przyjmować bezkrytycznie. Jeśli coś nam się w Kościele nie podoba (najbardziej chyba chciwość księży i stosunki z kobietami, kochanki etc.), to trzeba o tym mówić głośno, bo tylko wtedy jest szansa, że coś się zmieni. W przeciwnym razie dalej będziemy się gorszyć tym, jak żyją i co robią niektórzy kapłani.

Druga kwestia - piszesz teraz, że nikogo nie wyganiasz, choć wcześniej pisałaś: "...to wypisz się z tej wspólnoty i już" oraz "Radze wyjść z wiary katolickiej i poszukać dla siebie odpowiedniej , i tam ochrzcić dziecko". Osoba, która poszukuje, jest w duchowej rozterce i bardzo by chciała, by Kościół ją do siebie na powrót przygarnął po usłyszeniu/przeczytaniu takich słów nie chce już do tego Kościoła należeć. Takie słowa zniechęcają. Bo skoro moi współwyznawcy sądzą, że nie powinnam należeć do Kościoła przez moje poglądy czy życie - to może mają rację? Może nie mam w Kościele czego szukać? W nalepszym wypadku ta osoba trafi do innego chrześcijańskiego Kościoła - a w najgorszym zwątpi i straci wiarę. Myślę, że w czasach kiedy mnóstwo ludzi odchodzi z katolicyzmu, trzeba bardzo uważać na słowa i wręcz zachęcać do pozostania w Kościele mimo wszystko. Nie piszę teraz tego tylko do Ciebie, ale do osób, które tak twierdzą.

18

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Istotnie sprawa wygląda tak ,jak napisała Emilia. Więc radzę Ci poszukać księdza, dla którego nie będzie ochrzczenie dziecka poroblemem, bo Ty go zapewnisz,że wychowacie dziecko właściwie, mąż ateista nie będzie tego wychowywania po katolicku Tobie utrudniał, a Ty, ponieważ jesteś osobą szczerze prgnącą być blisko Boga i Kościoła, zrobisz wszystko, co w twojej sytuacji i trudnościach możliwe... Po prostu- to powinno go przekonać i mówię o normalnym ks. a nie takim od nadużyć finansowych... Bo to gorsząca część, którą nie ma się co przejmować- wierzysz przecież w Boga i Kościól założony przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, na fundamencie apostołów, jego naukę a nie księdza braki... I w sakramenty,  prawda?
Więc musisz wybrać jednen ze sposobów życia, Emilia opisała co i jak...
Acha, a może zainicjowałabyś proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa, może byłaby to prawda, wtedy byłabyś wolna w świetle prawa Kościoła itd. Polecam KPKanonicznego. I dobrze rzecz rozważyć, żeby nie była to strata czasu i pieniędzy. A zmienić wyznanie możesz zawsze, choć nie jet to mim zdaniem najlepsze wyjście i chyba nie o to Ci chodziło.

Komunia św. duchowa jest dobrym rozwiązaniem w podobnych i innych ,, zablokowanych" co do aktualizacji Komunii św. sakramentalnej sytuacjach. Wiem z własnego, przeszłego doświadczenia- polecam ( za Emilią) tę formę doświadzczania bliskości Chrystusa.
Adieu!

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Dziekuje za porady,myslalam juz wczesniej o tym aby uniewaznic malzenstwo koscielne tylko nie za bardzo wiem jak sie za to zabrac i czy sam fakt ze maz mnie bil i znacal sie psychicznie wystarczy???Niewiem jakie sa wyznaczniki,jezeli ktos wie to poprosze o posta smile

20

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

To raczej nie wystarczy, chyba że zataił przed Tobą chorobę psychiczną. Poza tym, jeśli był niedojrzały psychicznie do małżeństwa, to również masz szansę.
Licz się z tym, że to będzie długi i ciężki proces. Musisz mieć świadków, którzy znają byłego sprzed ślubu i takich, którzy wiedzieli i widzieli, co wyczyniał po ślubie.
Generalnie były już takie wątki i żeby off-topu nie robić, to zachęcam do dyskusji w którymś z nich:
http://www.netkobiety.pl/t7261.html
http://www.netkobiety.pl/t235.html

21

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Witam. Zarejestrowałam się tutaj, przede wszystkim ze względu na ten konkretny wątek.
Czytam Was i nie rozumiem dwóch rzeczy - po pierwsze, dlaczego nie rozróżniacie Wiary od Religii.
A po drugie - dlaczego autorka wątku musi decydować za dziecko. Czy ono nie ma prawa by decydować o tym, w co chce wierzyć? Czy ono nie ma prawa świadomie wybrać drogę, którą chce podążać? Przecież może... Czy pozostawienie wyboru dziecku to coś tak ciężkiego, że nie można brać tej opcji pod uwagę?

Poza tym pamiętaj Droga Autorko - Bóg jest wszędzie. Bóg jest jeden pomimo tysiąca wyznań. Bóg jest miłością i on za miłość nie potępia.

Pozdrawiam.

22

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Cóż, w wielu rzeczach decydujemy za dzieci. Np. o tym że nie wolno bawić się nożem ani wkładać paluszków do kontaku wink. Jak będzie dorosłe i zdecyduje, że fajnie jest się pociąć, to się potnie. Kiedy będzie chciało zmienić wyznanie albo stwierdzi, że wierzy w krasnoludki, to dokona apostazji. Albo nie dokona niczego i będzie żyć, jak chce.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Emilia napisał/a:

To raczej nie wystarczy, chyba że zataił przed Tobą chorobę psychiczną. Poza tym, jeśli był niedojrzały psychicznie do małżeństwa, to również masz szansę.
Licz się z tym, że to będzie długi i ciężki proces. Musisz mieć świadków, którzy znają byłego sprzed ślubu i takich, którzy wiedzieli i widzieli, co wyczyniał po ślubie.
Generalnie były już takie wątki i żeby off-topu nie robić, to zachęcam do dyskusji w którymś z nich:
http://www.netkobiety.pl/t7261.html
http://www.netkobiety.pl/t235.html

Dzieki  Emilio-ale nie ,nie bede sie w to bawic.Niema sensu,to strata moich nerwow ,czasu i zapewne pieniedzy.Ale dziekuje za posta.

24

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Znam kobietę, która odeszła od męża i związała się z innym mężczyzną. Zostawiła swojego męża z konkretnych przyczyn (alkoholik, człowiek nienadający się do wspólnego życia). Z tym drugim mężczyzną jest szczęśliwa i często widuję ich w kościele, ale...nigdy nie chodzą do komunii i z tego co wiem, nie mogą chodzić.
Jak już tu ktoś wspominał, kościoła nie obchodzi to, że mąż się nad Tobą znęca, pije, nie da się z nim żyć. Masz się za Niego modlić i przy nim trwać, chyba że postarasz się o uniewaznienie ślubu kościelnego, ale to ciężka sprawa...
Co do ochrzczenia dziecka. Sam fakt, że Twój obecny mężczyzna jest ateistą nie ma nic do chrzcin. Ważny jest brak ślubu. Siostra w liceum na religii zawsze nam powtarzała, że ksiądz może, ale nie ma takiego obowiązku, odmówić udzielenia chrztu namawiając rodziców do zawarcia małżeństwa (ale to w przypadku osób stanu wolnego), natomiast w przypadku rozwodników najczęściej odmawia (cała szopka z tym, że dziecko będzie patrzeć na niepoślubionych rodziców, etc;])
Dla mnie to jedna wielka paranoja. Wszystko jeszcze zależy na jakiego księdza trafisz i ile dasz za chrzest;]

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
olimpiaa napisał/a:

Znam kobietę, która odeszła od męża i związała się z innym mężczyzną. Zostawiła swojego męża z konkretnych przyczyn (alkoholik, człowiek nienadający się do wspólnego życia). Z tym drugim mężczyzną jest szczęśliwa i często widuję ich w kościele, ale...nigdy nie chodzą do komunii i z tego co wiem, nie mogą chodzić.
Jak już tu ktoś wspominał, kościoła nie obchodzi to, że mąż się nad Tobą znęca, pije, nie da się z nim żyć. Masz się za Niego modlić i przy nim trwać, chyba że postarasz się o uniewaznienie ślubu kościelnego, ale to ciężka sprawa...
Co do ochrzczenia dziecka. Sam fakt, że Twój obecny mężczyzna jest ateistą nie ma nic do chrzcin. Ważny jest brak ślubu. Siostra w liceum na religii zawsze nam powtarzała, że ksiądz może, ale nie ma takiego obowiązku, odmówić udzielenia chrztu namawiając rodziców do zawarcia małżeństwa (ale to w przypadku osób stanu wolnego), natomiast w przypadku rozwodników najczęściej odmawia (cała szopka z tym, że dziecko będzie patrzeć na niepoślubionych rodziców, etc;])
Dla mnie to jedna wielka paranoja. Wszystko jeszcze zależy na jakiego księdza trafisz i ile dasz za chrzest;]

Zgadzam sie z Toba w 100% Olimpio.

Czy moglabys mi jeszcze napisac o jakim slubie piszesz-o koscielnym czy cywilnym?bo jak o cywilnym to my bierzemy w nastepnym roku..ale to zapewne rowniez KK nie obchodzi...ech//A ja jestem taka szczesliwa,,jedynie ten kosciol mnie teraz tak doluje...

26

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Gdybym była w takiej sytuacji jak autorka wątku i tak bym chodziła do komunii...

Druga sprawa nie rozumiem dlaczego argument że mąż pomiatał żoną, nie darzył jej szacunkiem, i nie dbał o nią a przecież jakąś tam przysięgę niby złożył nie może być użyty jako argument by unieważnić związek kościelny... Powinnaś pogadać z jakimś księdzem, najlepiej takim który ma poukładane w głowie... no fakt, trudno takiego znaleźć...

A poza tym jeżeli jakiś ksiądz od siedmiu boleści odmówi udzielenia chrztu dziecku to co za problem pojechać do innej parafii...?

Mam koleżankę, teraz ma 22 lata, gdy miała 19 urodziła dziecko, jej chłopak miał wówczas chyba 24 jakoś tak, nie mieszkali razem nigdy, z mojego punktu widzenia żadnej miłości tam nie było, może się mylę, ale pamiętam jak opowiadał gdy poszła z córeczką do K by zapisać ją na chrzest, i ksiądz z krzykiem (bo chciała w niedziele) że bękartów w niedziele się nie chrzci, one nie zasługują na chrzest, że ona sama (matka dziecka) jest nieczysta i nie zasługuje na taki zaszczyt... Owa dziewczyna ma strasznie uległy charakter, opuściła głowę wsłuchała wszystkiego, i postanowiła ochrzcić "bękarta" w czwartek na mszy gdy jest najmniej osób...

Ludzie nie pozwalajcie się tak traktować tym w czarnych kieckach(!)... Gdy tak czytam jak rozmyślacie nad tym czy ochrzci a może nie, a może mu dopłacić to ręce opadają... Nie radzę żadnemu księdzu nigdy w przyszłości tak się do mnie odezwać czy odmówić mi takiej rzeczy, pozna wtedy piekło na ziemi...

27

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
napisał/a:

jak już tu ktoś wspominał, kościoła nie obchodzi to, że mąż się nad Tobą znęca, pije, nie da się z nim żyć. Masz się za Niego modlić i przy nim trwać, chyba że postarasz się o unieważnienie ślubu kościelnego, ale to ciężka sprawa..

no nie powiedziałabym (nie jestem zwolenniczka kościoła ) ale taka wypowiedz świadczy i braku wiedzy na temat stanowiska kk w tej sprawie.

1 Jeżeli maż Cie katuje bije bądź coś innego możesz odejść od niego zamieszkać osobno- tzn separacja ... odejść aaale nie związać się z innym mężczyzna


2 ślub polega na tym "i ślubuje ci miłość wierność i uczciwość małżeńską " tak naprawdę nie ślubujemy jemu ale sobie...że będziemy przy tej drugiej osobie.... a jeżeli te słabsze ogniwo upadnie nie zwalnia nas to ze ślubów względem siebie to nie znaczy iż mamy cierpieć w chorym związku ale ślubów owych możemy zatrzymać smile

Co do nauk KK w tym temacie...to nie jest to dogmat ale pochodzi bezpośrednio z ewangelii gdzie dwukrotnie jest napisane iż Jezus podkreślał nierozerwalność małżeństwa.

Co do chrztów w nauce społecznej kościoła KK podkreśla iż taka osoba ie dostanie rozgrzeszenie ze względu na to iż ie ma warunków na poprawę...ale Kościół nie wyklucza takich ludzi ze swojej społęczności wrecz mówi aby uczestniczyli w niej smile

28

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Dianaa napisał/a:

Gdybym była w takiej sytuacji jak autorka wątku i tak bym chodziła do komunii...

Czyli popełniałabyś świętokradztwo, to ciężki grzech i wielka niedojrzałość wiary.

Dianaa napisał/a:

Druga sprawa nie rozumiem dlaczego argument że mąż pomiatał żoną, nie darzył jej szacunkiem, i nie dbał o nią a przecież jakąś tam przysięgę niby złożył nie może być użyty jako argument by unieważnić związek kościelny...

Bo to nie jest unieważnienie tylko stwierdzenie nieważnego zawarcia sakramentu małżeństwa. To co po ślubie to się liczy przy rozwodzie cywilnym, ale nie w procesie kościelnym. W Kościele stwierdza się, że w momencie składania przysięgi były jakieś wady (np. jedna osoba nie chciała mieć dzieci - zakładała, że nie będzie ich mieć, zataiła chorobę psychiczną, uzależnienie itp., albo po prostu nie była na tyle dojrzała, by świadomie, z pełną odpowiedzialnością za siebie i swoje słowa zawrzeć związek małżeński).
W opisanym przypadku można ewentualnie podciągnąć takie zachowanie pod niedojrzałość psychiczną, a co za tym idzie za nieumiejętność stworzenia prawdizwego małżeństwa.

Dianaa napisał/a:

Mam koleżankę, teraz ma 22 lata, gdy miała 19 urodziła dziecko, jej chłopak miał wówczas chyba 24 jakoś tak, nie mieszkali razem nigdy, z mojego punktu widzenia żadnej miłości tam nie było, może się mylę, ale pamiętam jak opowiadał gdy poszła z córeczką do K by zapisać ją na chrzest, i ksiądz z krzykiem (bo chciała w niedziele) że bękartów w niedziele się nie chrzci, one nie zasługują na chrzest, że ona sama (matka dziecka) jest nieczysta i nie zasługuje na taki zaszczyt... Owa dziewczyna ma strasznie uległy charakter, opuściła głowę wsłuchała wszystkiego, i postanowiła ochrzcić "bękarta" w czwartek na mszy gdy jest najmniej osób...

Ludzie nie pozwalajcie się tak traktować tym w czarnych kieckach(!)... Gdy tak czytam jak rozmyślacie nad tym czy ochrzci a może nie, a może mu dopłacić to ręce opadają... Nie radzę żadnemu księdzu nigdy w przyszłości tak się do mnie odezwać czy odmówić mi takiej rzeczy, pozna wtedy piekło na ziemi...

Przykro mi, że takie coś spotkało Twoją koleżankę. Widać księża-idioci też się zdarzają. Ja bym w tej sytuacji powiedziała, że złożę skargę na niego do jego przełożonych, ponieważ zachował się niegodnie i nieetycznie. I zrobiłabym to. Na pewno nie poznałby piekła na ziemi, jak mówisz, bo po co sobie ręce brudzić?

29

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Emilia napisał/a:
Dianaa napisał/a:

Gdybym była w takiej sytuacji jak autorka wątku i tak bym chodziła do komunii...

Czyli popełniałabyś świętokradztwo, to ciężki grzech i wielka niedojrzałość wiary.

OK może powiem inaczej wierzę w Boga na swój sposób, nie zgadzam się z parom a rzeczami które nakazuje K między innymi tą. Większym grzechem moim zdaniem jest wymuszanie przez K aby kobieta mimo wszystko była z jakimś dupkiem mimo iż są różnice poglądów, mimo iż ją poniża, dla mnie to stwarza tło burdelu gdzie ja w tym wszystkim stałabym się dziwką, K alfonsem, a facet ich klientem... To jest dopiero grzech dla K śmiertelny...

30

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
różyczka napisał/a:

Witaj z chęcią odpowiem skoro jeszcze czegoś nie zrozumiałaś. Na twój temat jako ja nie mam zdania bo cie nie znam.
Mogę tylko powiedzieć jak sprawę widza katolicy i księża z którymi zdarzało mi się podyskutować.

Nie oceniam jak żyjesz po prostu z punktu widzenia kościoła  łamiesz przykazanie "nie cudzołóż." Łamanie jednego z 10 głównych przykazań jest określanie jako grzech ciężki lub śmiertelny. Nie rozumiem co tu żle powiedziałam.

Co do życia w celibacie , owszem ma wiele bo kościół dopuszcza życie z kimś innym ale bez fizycznych kontaktów , gdyż jest to cudzołóstwo.
To że nie wyszło ci z mężem to nie musisz być sama możesz żyć bez fizycznych kontaktów z kimś.
Określane jest to jako białe małżeństwo   <radze poczytać o tym zjawisku> i jest możliwe. Wtedy żyjąc w czystości fizycznej i duchowej możesz przystępować do komunii i uczestniczyć w sakramentach...

Trzecia sprawa skoro dla ciebie kościół to zgnilizna, tylko pieniądze i łapówki które maja kupić twój spokój  to wypisz się z tej wspólnoty i już.Brałaś ślub kościelny dla rozrywki czy z przekonania ze jest to sakrament który wiąże partnerów do śmierci.
Jeśli nie nie poważasz kościoła po co to robiłaś.?

Co do chrzczenia w tygodniu i księdza ciut surowego cóż ważne ze dba o wspólnotę , a jego charakter mnie nie interesuje
Ja chodzę się modlić dla siebie i do Boga nie do księdza. Ksiądz to tylko sługa i ma pilnować, moralnie uświadamiać.

Kiedyś dzieci nie ślubne i dzieci z takich związków jak twój były chrzczone w parafiach  w mszach innych niż niedzielne z dwóch powodów.Raz że dzieci przyszły na świat wbrew zasadom postępowania kościoła i księża woleli unikać zbędnego szumu.
A druga sprawa  w niedziele jest to msza główna i często chrzcili w tym samym czasie dzieci z małżeństw i często mamy miały pretensje i rodziny ze dzieci ludzi żyjących według przykazań są chrzczone razem z dziećmi z luźnych związków.

Takie było postępowanie dawniej i na niektórych parafiach zwłaszcza małych taka tradycja została.

Przedstawiłam ci tylko zdanie niektórych księży i raczej tradycyjnej grupy wierzących.

A moje prywatne zdanie zachowam dla siebie , i nie obrażaj się  bo tylko odpowiedziałam na twoje pytanie w wątku. Raczej rzeczowo i tyle.

Z twoich postów wynika że kościół ma się dopasować do ciebie nie ty do kościoła.Radze wyjść z wiary katolickiej i poszukać dla siebie odpowiedniej , i tam ochrzcić dziecko.

Mój "ukochany małżonek", z którym brałam ślub kościelny, zafundował mi życie jak w piekiełku i po 20 latach ON zażądał rozwodu. Bardzo go kochałam i rozwód był dla mnie takim szokiem, że znalazłam się w szpitalu. Teraz jestem w nowym związku, jestem wierna ale chyba przez kościół traktowana gorzej niż trędowata. Miałam być samotna do końca życia????Dziwkę się lepiej w kościele traktuje niż mnie, ona przynajmniej może przystąpić do komunii! I nie pierniczcie o "życiu w czystości"- Bóg dał nam ciało, nie tylko duszę!!!Księża mają dzieci po cichu, ale im się wybacza, a kobiety lub mężczyzn wiernych , niestety z przyczyn nie zależnych od nich( pierwsza "połówka odeszła, w moim przypadku do młodej dziewczyny z długimi nogami) w drugich związkach pozbawiani są komunii. To jest straszne!!!

31

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Wierzę w to , co Jezus mówił o miłości i jeśli naprawdę kocham, wiem, że ON mnie akceptuje. Nie tak jak to robi KK , niektórzy księża chyba są świętsi i mądrzejsi od samego Pana Boga

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Dianaa napisał/a:
Emilia napisał/a:
Dianaa napisał/a:

Gdybym była w takiej sytuacji jak autorka wątku i tak bym chodziła do komunii...

Czyli popełniałabyś świętokradztwo, to ciężki grzech i wielka niedojrzałość wiary.

OK może powiem inaczej wierzę w Boga na swój sposób, nie zgadzam się z parom a rzeczami które nakazuje K między innymi tą. Większym grzechem moim zdaniem jest wymuszanie przez K aby kobieta mimo wszystko była z jakimś dupkiem mimo iż są różnice poglądów, mimo iż ją poniża, dla mnie to stwarza tło burdelu gdzie ja w tym wszystkim stałabym się dziwką, K alfonsem, a facet ich klientem... To jest dopiero grzech dla K śmiertelny...

Piatka z plusem Diano!Myslimy bardzo podobnie ,,i nie tylko w tym jedynym poscie. smile
Pozdrawiam!

33

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Namaluje Cie Lzami właśnie zauważam to coraz częściej:) Miło mi niezmiernie:) Pozdrawiam:)

34

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Emilio - Czu możesz mi podać linka, w którym piszesz o Sakramencie Chwili Obecnej? Chętnie się z nim zapoznam. Wtedy postaram się ustosunkować do tego.
Co do bycia z drugim mężczyzną odchodząc od męża...Moim zdaniem, powinniśmy chodzić do kościoła po to, żeby być lepszym człowiekiem, zyskiwać większą świadomość jak żyć jako katolik. Skoro zasady traktujemy selektywnie to nie przybliżymy się do Boga. Bóg powinien być na pierwszym miejscu, a nie własne, egoistyczne szczęście. Chrystus uczy Nas niesienia własnego krzyża. Czy można wiedzieć, po co w takim razie osoby "drugi raz zamężne" chodzą do kościoła?

35 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-10-02 19:16:09)

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Nie podam Ci linka, bo to sprzeczne z regulaminem (tak samo jak wstawianie linków do sygnatury) i o to samo proszę Ciebie.

Pytasz po co niektóre osoby chodzą do kościoła? Cóż, w życiu nie wszystko układa się tak jakbyśmy sobie tego życzyli, a głód Boga pozostaje. Skoro Ty nie widzisz sensu w tym, aby osoby rozwiedzione chodziły do kościoła, to może zapoznaj się z fragmentem adhortacji "Familiaris Consortio", może wtedy zmienisz swój stosunek do tego problemu:

?Razem z Synodem wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazywania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego Życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei" (Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska Familiaris Consortio).

Edit: pytasz o linka? Nie wierzysz, że istnieje coś takego jak komunia duchowa? Pisałam w innym wątku:

Osoby, które nie mogą przystępować do Komunii Św., ponieważ żyją w związkach niesakramentalnych, mogą odmawiać modlitwę tzw. Komunii Świętej Duchowej:

"Ty, Panie, stworzyłeś mnie dla siebie i moje serce tak długo będzie niespokojne, dopóki nie spocznie w Tobie. Jestem miotany wieloma problemami: burzą się we mnie myśli, niespełnione są pragnienia, brakuje mi zdrowia, nie umiem kochać i wierzyć w Ciebie tak jak trzeba, A jednak pragnę i łaknę Ciebie, mój Panie. Nie odsyłaj mnie głodnego. Nakarm mego ducha Chlebem, który zstąpił z nieba.

Kocham Ciebie, o Boże, kocham serdecznie! Kocham, bo Ty pierwszy mnie umiłowałeś! Biegnę dzisiaj do Ciebie, przychodzą do Ciebie jak żebrak proszący o kromkę chleba. Panie, wejdź znów w moje życie. Rozlej łaskę tam, gdzie jest najtrudniej. Naucz mnie słuchać Ciebie i wypełniać Twoją świętą wolę.

Przyjdź, o mój Panie, a ja Cię przyjmę z miłością Matki Najświętszej i z gorliwością świętych... Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...".

Najistotniejszym elementem tej Komunii jest pragnienie połączenia się z Chrystusem, duchowego złączenia. Przy czym istotna jest także fizyczna niemożność złączenia. Jakie są jej skutki? Takie jak i przy komunii eucharystycznej - pomnozenie łaski, miłości, czystości życia...

36

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Emilia, faktycznie powinienem bardziej rozwinąć moją myśl - dla jasności sytuacji.

W tym konkretnym przypadku (przypadek osoby zakładającej ten wątek), mamy do czynienia z kobietą, która nie spędza życia z mężem, ale jest z innym mężczyzną. Myśli też o dzieciach właśnie z obecnym mężczyzną "chce po prostu zalozyc rodzine i  miec nawet wiecej dzieci". Czyli chce żyć tak jak z mężem, z wszystkimi przywilejami, które dane są małżonkom przez Boga.

Żeby nie być gołosłownym, przytaczam: "Pojednanie w sakramencie pokuty ? które otworzyłoby drogę do komunii eucharystycznej ? może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów ? jak na przykład wychowanie dzieci ? nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, ?postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom"".

Moim zdaniem, osoba zakładająca wątek powinna żyć z nowym mężczyzną, ale jak siostra z bratem. Dzięki temu mogliby przyjmować Eucharystię, rozwijać duchowo. Do tego należy mieć stałego spowiednika.

PS. Żeby było jasne - to nie są moje słowa, że "nie widzisz sensu w tym, aby osoby rozwiedzione chodziły do kościoła". Ja pytam się o sens chodzenia takich osób do kościoła, nie neguję chodzenia.

Ze swojej strony, pomodlę się za te osoby i za inne, które mają takie dylematy jak w tym wątku.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Zyc jak brat z siostro  i miec dzieci??? jak to w ogole mozliwe??? Kto to wymyslil???TO teraz prosze mi odpowiedziec na pytanie-moi rodzice zyja od 15 lat jak brat z siostro-nie spia ze soba,!! Ale tez nie rozmawiaja z soba ! I czy to jest zycie rzeczywiscie bez grzechu?? Co to za zwiazek?
Co do innych par-zycie jak brat z siostro...-to jest fizycznie niemozliwe!! Bo skoro jest milosc jest i namietnosc! Takie cos sie moze sprawdzic jezeli para ma po 70 lat ale nie 30-40! Bzdury bzdury bzdury...... wymyslone przez kosciol niestety...

38

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Jak dobierze się dwoje aseksualnych ludzi, to raczej nie będą mieć problemu by żyć ze sobą jak "brat z siostrą". Nie mierz wszystkich swoją miarą.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

a czy ty bys chciala partnera ktory Ci zupelnie nie odpowiada seksualnie? ? jak wyobrazasz sobie spedzenie z nim zycia ? ?

40

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Przecież to nie temat o parach niedopasowanych seksualnie.

41

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

nie przejmuj się poglądami kk na świat, bo to wypaczone, subiektywne poglądy. tyle się mówi  o tym, że bóg jest miłością, że to esencja katolicyzmu, więc dlaczego bóg miałby cie potępić za rozwód z mężem sadystą i ślub z porządnym człowiekiem. co ksiądz może powiedzieć o życiu, jeżeli sam właściwie go nie zasmakował (albo i zasmakował, ale jest hipokrytą i udaje że przestrzega celibatu). żyj uczciwie wobec siebie i innych, nie słuchaj fałszywych proroków.

42

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

"Namaluje Cie Lzami" - jeśli Twoi rodzice są po ślubie kościelnym to popełniają grzech żyjąc tak jak piszesz, że żyją.

Teraz o Twojej sytuacji - jeśli uważasz, że to nie możliwe żyć z kimś bez wstrzemięźliwości to powinno się żyć w separacji, samemu wychować dzieci. To będzie Twój wybór: czy Bóg czy nowy mężczyzna będzie u Ciebie na pierwszym miejscu. Jeśli wybierzesz nowego mężczyznę to będzie to również grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu.

Nie mówię, że to jest prosta sprawa. Jednak Bóg nie daje Nam krzyża, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Nie sadze abym zgrzeszyla p/1emu przykazaniu poniewaz moj maz nie bedzie moim Bogiem..Bedzie moim przyjacielem,ojcem dzieci i dobrym czlowiekiem-ale nie Bogiem,,,wiec nie rozumiem postu powyzej.
Niemam zamiaru rezygnowac z tego szczescia poniewaz kk tak chce...nie zostane rozgoryczona singielka i samotna matka-zwiaze sie z czlowiekiem prawym i dobrym i urodze dziecko. ps--czy to naprawde grzech ciezki??? Kto to w ogole wymyslil ?

44 Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-10-04 13:19:41)

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Bóg ustanowił przykazania i to On je wymyślił. 10 przykazań sa podstawą naszej wiary. To czy kościół swoje prawa ma zatwardziałe czy przestarzałe to już  kwestia dyskusji.
Ale te 10 Bożych przykazań obowiązuje każdego wierzącego w Boga.
Księża to tak jak i my ludzie słabi i z tych swoich grzechów rozliczeni będą na równi z nami.
Nie ma co patrzeć na innych, bo inny tak robił to czemu ja mam żyć  zgodnie z przykazaniami....
Żyje się samemu i z własnych grzechów Bóg na Sądzie nas wyliczy, i jeśli świadomie  łamie się któreś z przykazań to jest to grzech śmiertelny i ciężki.

Każda z kobiet która by chciał żyć z innym partnerem a nie ma unieważnienia ślubu kościelnego  nie owijajmy w bawełnę łamie Boże  przykazanie nie tylko kościelne.
Na pewno nie jest wam łatwo , szukacie dla siebie miejsca , wytłumaczenia że żyjecie przecież teraz w dobrych rodzinach, uczycie swoje dzieci wiary i jest ok.
Przepraszam nie jest ok i u podstaw waszych rodzin jest właśnie grzech cudzołóstwa.
Mimo że żyjecie może i dobrze to jednak łamiecie to przykazanie.

Kazda z was uważa że kościół niesprawiedliwie was traktuje, jedyną rada jaką mogę wam dać to to przecież tak jak ktoś tu napisał ''Bóg nie dał nam krzyża którego byśmy nie udźwignęli"
Życzę wytrwałości  i sił, i jeśli nie możecie przyjmować komunii to przecież itak możecie modlić się do Boga, on jest miłosierny może pomoże wam w rozwiązaniu kłopotów.

45

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Opisałam wcześniej moją sytuację- mój kochany małżonek znalazł sobie młodszą i głupszą, ale z dłuuuugimi nogami....on chciał rozwodu... Znalazłam kochanego faceta, z którym jestem w związku po ślubie cywilnym. Wierna i lojalna !!! Dlaczego mam pokutować za grzech mojego byłego???To on mnie kopnął w ...Mając 40 lat mam zachować do końca życia wstrzemięźliwość płciową? To pewnie po rozwodzie powinnam wstąpić do klasztoru, bo który prawdziwy  związek wytrzyma bez ciepłego , pełnego miłości połączenia cielesnego???? Miłość jest, z tego wynika, grzechem śmiertelnym- PARANOJA!!!!!!!!!

46

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Przecież możesz wystąpić o unieważnienie małżeństwa  i już. Zbierz dowody i wystąp o takie unieważnienie jeśli to nie daje ci spokoju.

47

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

"Życzę wytrwałości  i sił, i jeśli nie możecie przyjmować komunii to przecież itak możecie modlić się do Boga, on jest miłosierny może pomoże wam w rozwiązaniu kłopotów."

NO CÓŻ RÓŻYCZKO- JEDYNYM WYJŚCIEM Z TEJ SYTUACJI JEST TKWIĆ W MAŁŻEŃSTWIE "ŚLUBNYM KOŚCIELNIE", KŁÓCIĆ SIĘ, LAĆ SIĘ, NIENAWIDZIĆ, BO TO BARDZO PO BOŻEMU!!!! SZKODA SŁÓW! MAM NADZIEJĘ, ŻE PAN BÓG JEST NAPRAWDĘ PEŁEN MIŁOŚCI. A PRZYKAZANIA TO KSIĘŻA INTERPRETUJĄ I DOSTOSOWUJĄ DO SWOICH POTRZEB!!!GDZIE W TYM SŁOWA CHRYSTUSA- NAJWIĘKSZYM PRZYKAZANIEM JEST MIŁOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

48

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
różyczka napisał/a:

Przecież możesz wystąpić o unieważnienie małżeństwa  i już. Zbierz dowody i wystąp o takie unieważnienie jeśli to nie daje ci spokoju.

JAK TO ŁATWO POWIEDZIEĆ- ZBIERZ DOWODY- JEDYNYM DOWODEM NA ZDRADĘ MOJEGO BYŁEGO JEST TO ŻE 4 MIESIĄCE PO ROZWODZIE OŻENIŁ SIĘ, ZAWSZE MOŻE STWIERDZIĆ,ŻE SPOTKAŁ JĄ PO ROZWODZIE, A JA GO NIE SPRAWDZAŁAM WCZEŚNIEJ MIMO PRZECZUĆ. co mam udowodnić i jak???????

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
sayonara napisał/a:

Opisałam wcześniej moją sytuację- mój kochany małżonek znalazł sobie młodszą i głupszą, ale z dłuuuugimi nogami....on chciał rozwodu... Znalazłam kochanego faceta, z którym jestem w związku po ślubie cywilnym. Wierna i lojalna !!! Dlaczego mam pokutować za grzech mojego byłego???To on mnie kopnął w ...Mając 40 lat mam zachować do końca życia wstrzemięźliwość płciową? To pewnie po rozwodzie powinnam wstąpić do klasztoru, bo który prawdziwy  związek wytrzyma bez ciepłego , pełnego miłości połączenia cielesnego???? Miłość jest, z tego wynika, grzechem śmiertelnym- PARANOJA!!!!!!!!!

I masz racje .Wszystkie te koscielne dogmaty po prostu raza mnie i tak na prawde kupy sie to nie klei...Bo wg.kosciola Ty powinnas teraz pokutowaclezec krzyzem i najlepiej jeszcze gdybys sie biczowala regularnie...
Co do cudzolustwa-dla mnie cudzolustwo to zwykle k.......e sie na prawo i lewo ale napewno nie bycie z jednym facetemz ktorym sie znalazlo szczescie i ma sie dzieci!! I wiecie co wam jeszcze powiem-to wlasnie Kosciol sprawia ze nie chodze do kosciolaze mam coraz wiecej watpliwosci co do calej tej szopki.chociaz chcialabym tam chodzic byc tamale to zaklamanie i chciwi ksieza-to mnie odpycha z wielka sila !niestety...

50

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Wiesz że duże litery oznaczają krzyk? Nie krzycz na mnie, bo ja ci krzywdy nie zrobiłam.

Wcale nie oznacza ze miałaś w tym ślubnym małżeństwie tkwić, nikt ci tego nie kazał. Mogłaś odejść żyć w separacji .
Mogłaś także wnieść o to unieważnienie powołując się na rożne powody nie tylko zdradę.
Możesz żyć także w tak zwanym białym małżeństwie, to znaczy bez seksu i cielesności.
Zrozum masz dużo rozwiązań, i nie musisz tak agresywnie odbierać tego co napisałam.

W gazecie wyborczej jest obszerny artykuł o unieważniano związków zawartych w kościele. Ponieważ jesteś bardzo zła zacytuje tu części tego artykułu.

z Watykańskich danych wynika na rok 2008 że o unieważnienie małżeństwa złożono 10tysiecy wniosków, z tego 3,5 tysiąca rozpatrzono pozytywnie.
Po pierwsze nie ma czegos takiego jak rozówd koscielny.
Prawo kanoniczne wymaga by przyczyna , która czyni związek nieważnym wystąpiła w chwili zawarcia małżeństwa baz jeszcze przed ślubem. Dlatego sędziowie w sutannach badają młodość a nawet dzieciństwo  małżonka.

Przykład 1. Od początku małżeństwa mąż spędzał więcej czasu z kolegami niż z żona.Do Ewy dochodziły słuchy że nawet spotyka się z innymi kobietami.
Kobieta wzięła rozwód cywilny i złożyła skargę do trybunału kościelnego.
Sędziowie zbadali środowisko rodzinne Andrzeja . Okazało się że wychował się w rozbitej rodzinie i nie miał od kogo nauczyć się żyć , jak być mężem. Sąd orzekł że jest " psychicznie  niezdolny do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich i orzekł nieważność małżeństwa.
Przykład drugi.
Michał więcej czasu spędzał z własna matka niż z żona.Na rozmowy z żona nie miał ochoty za to telefony od mamusi odbierał nawet w łóżku.Teściowa ma klucz do ich mieszkania, przychodzi gdy młodzi są w pracy, zagląda po szafkach i do lodówki.
Sprawdza czy Michał ma czyste koszule.
To klasyczny przykład niemożności podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich. Michał jest psychicznie niezdolny żeby odgrywać role męża. przedkłada matkę nad własna rodzinę.
Przykład 3
Mąż nie chce mieć dzieci choć przed ślubem mówił inaczej. Ona chce dziecka ale on jej grozi rozwodem gdy ona zajdzie w ciąże.Jeśli istnieje różnica między wolą wyrażona a wolą wewnętrzną można mówić o symulacji która jest podstawa do orzeczenia o nieważności.
Przykład 4
Złapała mnie na dziecko. Gdy ona powiedziała że jest w ciąży pobrali się potem się okazało że to nie jego dziecko.
Przykład 5
Presja rodziny. Dziewczyna zaszła w ciążę z chłopakiem który nadużywał alkoholu. Rodzina zmusiła ja presją żeby wzięła ślub bo przecież co ludzie powiedzą.Dziewczyna dla świętego spokoju ustąpiła.
Kanon 219 mówi- Wszyscy wierni maja prawo być wolni od jakiegokolwiek przymusu w wyborze stanu życia.
Wolnosć może być naruszona poprzez zniewolenie, zastraszenie, nacisku tak wielkiego że dana osoba nie może się oprzeć.
przykład 6
symulacja. Czyli gdy dziewczyna mówi wszystkim ze jednak nie chce slubu, przyjaciółkom, znajomym ale oni uznają to za fanaberie i i tak bierze ślub.
przykład7
Pokrewieństwo małżonków.
przykład8
Aborcja.
przykład 9
Impotencja ukrywana przed ślubem lub z chwila zawarcia małżeństwa.

Jak widzisz może jest jakaś szansa na to bys uwolniła się od tamtego związku.
Poczytaj coś o tym.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Z 105 tys tylko 3 tys zostalo zaakceptowanych...to naprawde niewiele.Wg.mnie nie warto sie w to bawic-wywlekac brudowszukac swiadkow...brrrrrrrrr sad przeszlam przez rozwod cywilny i do dzis pamietam  te przezycia... A mysle ze z koscielnym rozwodem bedzie 100 razy gorzej i oczywiscie drozej!! nie warto tracic zdrowia i pieniedzy .szkoda zycia na to!

52

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Witajcie:)
Znam wiele małzeństw żyjących bez slubu kościelnego,które ochrzciło swoje dzieci...a potem oddało do Komunii Św.Wszystko zależy od Ks.Proboszcza danej parafii.Wystarczy dobrze poszukać.Moim zdaniem dziecko nie powinno dzwigac grzechów rodziców,byc karane za to ,ze żyją w grzechu...Co chodzi o przyjmowanie komuni sw podczas mszy....to jest indywidualna sprawa.Jesli czujesz ,ze nie popełniasz grzechu i chcesz ...mozesz .To Twoje sumienie.Człowiek tak naprawde nie ma takiej mocy by wybaczac za Boga....takie jest moje zdanie.To jest Twoje zycie, Twoje postepowanie...Ty i tylko Ty za nie kiedys odpowiesz.

53

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Namaluję cie łzami wyraźnie napisałam że na 10 tysięcy wniosków , 3,5tysiąca przyjęto. To 35% wniosków więc wydaje mi się dużo.
Myślę że spokój mojego sumienia był by wart tego wysiłku ale obawiam ze koszty  przeraziły by nie jednego.

Beatrix uważasz ze gdybym np miała coś ukraść bo mam głodnego męża i niema kasy i uznam ze to małe zło, to tak właściwie nie będzie to kradzież?
Bo wiesz w myślach uznam ze tak właściwie nie kradnę a pożyczam?

Kościół kościołem, wszyscy wkurzają się na księży i to jakie starodawne prawa wprowadził.

Ale zastanówcie się co mówicie, kościół jest tylko strażnikiem i kontynuatorem praw które naznaczył dla ludzi Bóg.

Nie podważalne prawa Boskie łamiecie nie kościelne, i jeśli ktoś wierzy to mądrzejszy od Boga być nie powinien.

54

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Różyczko, masz oczywiście sporo racji w tym co napisałaś (przepraszam za te duże litery, ale miałam caps lock włączony), ale moja sytuacja jest nieco inna. Chodzi o to, że ja bardzo kochałam mojego pierwszego męża. 20 lat małżeństwa i synka, którego urodziłam nie uważam za "niebyłe". Jak z czystym sumieniem "unieważnić" moją prawdziwą i wierną miłość do człowieka, nawet jeśli mnie potem zdradził i porzucił dla innej????Ja bym trwała w małżeństwie, bo naprawdę kochałam i wybaczyłabym wiele. Uważam za niesprawiedliwe to, że jestem "karna" brakiem możliwości przystąpienia do komunii tylko z powodu grzechu mojego byłego- zafascynowania młodą krówką (przepraszam za słowa, ale boli to jak cho*era) po porzuceniu przez faceta musiałabym teraz być do końca życia sama- bo nie czarujmy się "białe małżeństwo" nie jest normalne, chyba że chodzi o pieniądze. Jeśli dwoje ludzi wiąże się w związki- potrzebują też czułości fizycznej. No chyba, że przyjmijmy paradoks- jestem z moim mężem ale z nim nie śpię, natomiast mam facetów na boku, a on na boku panienki- idziemy do spowiedzi po każdym skoku w bok i żałujemy za grzechy!Zakłamanie i jeszcze`raz zakłamanie!Trudno jest 40 latkom skazywać się do końca życia na brak seksu.

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Oczywiscie ze biale malzenstwa nie istnieja!!! Tak jak wczesniej juz pisalam ze moze sie to sprawdzic u 60-70 latkow ale nie u mlodych ludzi! Biale malzenstwa wymyslili ksieza ktorzy nie maja pojecia o zyciu malzensko- rodzinnym.

56

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Namaluje, powtarzam - nie słyszałaś nigdy o ludziach, którzy są aseksualni i dla nich seks może kompletnie nie istnieć? Przecież taka para stworzy białe małżeństwo i będzie im bardzo dobrze ze sobą.

57

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
a_normalna napisał/a:

Namaluje, powtarzam - nie słyszałaś nigdy o ludziach, którzy są aseksualni i dla nich seks może kompletnie nie istnieć? Przecież taka para stworzy białe małżeństwo i będzie im bardzo dobrze ze sobą.

Pewnie, ale tak się fatalnie złożyło, że Pan Bóg nie dał ani mi, ani mojemu partnerowi aseksualności w prezencie, niestety...

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Do a-normalna-czytalam o bialym malzenstwie w jakiejs bajce .. wiesz tak sobie staram wyobrazic zycie w takim malzenstwie i az mnie ciarki przechodza....brrrrr.Jezeli ty zyjesz w takim zwiazku to wspolczuje a zarazem gratuluje i podziwiam! !
wg.mnie to jest szczerze chore i odbiega od normalnoscia zarazem napawa mnie odraza.

59

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Do a-normalna-czytalam o bialym malzenstwie w jakiejs bajce .. wiesz tak sobie staram wyobrazic zycie w takim malzenstwie i az mnie ciarki przechodza....brrrrr.Jezeli ty zyjesz w takim zwiazku to wspolczuje a zarazem gratuluje i podziwiam! !
wg.mnie to jest szczerze chore i odbiega od normalnoscia zarazem napawa mnie odraza.

Całkowicie się zgadzam!!!!!

60

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
Namaluje Cie Lzami napisał/a:

wiesz tak sobie staram wyobrazic zycie w takim malzenstwie i az mnie ciarki przechodza...

Ja nie mówię, ze Ty masz tak żyć. Cały czas chodzi mi o to, ze SĄ takie małżeństwa i one są szczęśliwe. Drażni mnie, gdy ludzie uważają, że skoro oni coś robią to inni na pewno też i dokładnie tak samo uważają.
Ciebie cieszy seks i nie wyobrażasz sobie życie bez niego, ale jak widać po tym forum - są osoby, które mogą się obejść bez niego.

I nie, nie żyję w takim małżeństwie, bo ślub mam dopiero w wakacje.

61

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

a- normalna, większość osób ma potrzeby nie tylko duchowe ale i cielesne i za to są "karane" przez Kościół i wykluczone z komunii

62

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Zapytam jeszcze raz brutalnie- dlaczego mając w życiu tylko 2 facetów w łóżku, każdego po ślubie, wierna do granic,nie mogę pójść do spowiedzi, a przepraszam za brutalne porównanie- prostytutka, mająca kilku na tydzień może sobie po spowiedzi zrobić "przerwę" i spokojnie wyspowiadać się ??????????????????????

63 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-10-05 16:06:22)

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Ludzie, wy chyba nie umiecie czytać ze zrozumieniem.
Już nie będę się tu wypowiadać.

64

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?
a_normalna napisał/a:

Ludzie, wy chyba nie umiecie czytać ze zrozumieniem.
Już nie będę się tu wypowiadać.

Przepraszam, to ja nie umiem czytać "ze zrozumieniem". Mogłabyś żyć w "białym małżeństwie"? bo nigdy nie wiadomo co przyniesie Ci życie....

Odp: Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Zyje na tym swiecie i nigdy nie slyszalam aby zwiazek przetrwal bez seksu-wrecz przeciwnie?jak to mozliwe? A normalna-nie o to chodzi ze ja nie umiem zyc bez seksu tylko ze zwiazek powinien sie opierac rowniez na nim.To ma byc dopelnienie ,,bo bez tego ani rusz! Moze teraz mnie zrozumialas a-normalna.Ja nie znam takich bilaych malzenstw-przeciwnie-znam takie ktore rozpadly sie wlasnie z powodu braku spelnienia cielesnego!

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Drugi raz zamężna - co z Komunią?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024