Unieważnienie małżeństwa kościelnego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 275 ]

Temat: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Mam pytanie czy ktoś z Was wie może jak wygląda unieważnienie małżeństwa kościelnego? Może ktoś z was ma rozwód kościelny?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

nie wiem a skąd taki pomysł?

3

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Oj, to bardzo trudna sprawa...

Trzeba mieć żelazne powody i dowody! No i kasę;)
Należą do nich
- małżeństwo non consumatum
- świadomie ukryta choroba, zwłaszcza psychiczna
....jest chyba pięć takich powodów...chyba też odmowa posiadania potomstwa...

...i nie ma "rozwodów" kościelnych.

4

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Mój znajomy miał unieważnione małżeństwo, z tego co wiem jest kilka powodów
Ukrywana choroba psychiczna lub ubezwłasnowolnienie
Nieślubne dziecko z innym partnerem, a wmawianie że jest z tego związku
Nieskonsumowanie małżeństwa
Ukrywana bezpłodność bądź impotencja
Gdy ślub był wynikiem przymusu a wśród małżonków nie występują żadne więzi emocjonalne
Pokrewieństwo(jeśli okazuje sie iż jest to do 5 pokolenia w linii prostej
Aby unieważnić małżeństwo jest bardzo długa droga papierkowa i szukania dowodów, wszytko odbywa sie w Watykanie, więc wszytko będzie naprawdę długo trwać a można dostać decyzje odmowną

5

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

No to tak jak wyjaśnione u góry... Jest z tym bardzo ciężko... To może trwać latami... Jeżeli tak bardzo chcesz to możesz z tym walczyć, ale wątpie że coś zdziałasz

6

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Mój były mąż wystapił, do sądu metropolitalnego o unieważnienie naszego małżeństwa. Mnie osobiście,= nie jest to do niczego potrzebne ale jemu chyba tak... Ciągnie się to od 6 lat i końca nie widać, jestem ciągana na przesłuchania (niektóre są okropne), powołuje psychologów by ocenili mój stan zdrowia... Itp. Towarzyszy temu ciąg upokorzeń, dlatego nie stawiam się juz na wezwania. Jeśli chcesz rozpocząc, taką batalię to musisz się uzbroić w mnóstwo cierpliwości, ubrać bardzo "grubą" skórę, i mięć sporo pieniędzy. Płacisz za przesłuchania, ekspertyzy, porady prawne i masę innych rzeczy. Jesteście w to zaangażowani nie tylko wy, ale znajomni blizsi i dalsi i oczywiście rodzina. Pranie brudów jest okropne i obejmuje wszystkie dziedziny życia. dlatego trzeba się bardzo poważnie zastanowić, czy chcesz się w to angażować i czy na prawdę jestci to do szczęścia potrzebne.... Ja od siedmiu lat układam sobie nowe życie i każde pismo z sądu metropolitalnego wywołuje falę okropnych wspomnień i mam wrażenie że koszmar odżywa.... Na szczęście mam wspaniałego męża i cudowne dzieciaki. Poza tym taki proces trwa kilka, a i bywa że kilkanaście lat, i potrafi zniszczyć nasze zdrowie, psychikę a nawet związek......

7

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
Kami90 napisał/a:

Mój znajomy miał unieważnione małżeństwo, z tego co wiem jest kilka powodów
Ukrywana choroba psychiczna lub ubezwłasnowolnienie
Nieślubne dziecko z innym partnerem, a wmawianie że jest z tego związku
Nieskonsumowanie małżeństwa
Ukrywana bezpłodność bądź impotencja
Gdy ślub był wynikiem przymusu a wśród małżonków nie występują żadne więzi emocjonalne
Pokrewieństwo(jeśli okazuje sie iż jest to do 5 pokolenia w linii prostej
Aby unieważnić małżeństwo jest bardzo długa droga papierkowa i szukania dowodów, wszytko odbywa sie w Watykanie, więc wszytko będzie naprawdę długo trwać a można dostać decyzje odmowną

Już od kilku lat sprawy z tytułu unieważnienia małżeństwa kościelnego, nie odbywaja się w Watykanie tylko w Sądzie Metropolitalnym, właściwym dla diecezji w której było zawierane małżeństwo.....

8

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post zabaa.jum z tematu: Rozwód kościelny


zabaa.jum napisał/a:

Witam, chciałabym się zapytać, czy ktoś z was ma doświadczenie w kwestii rozwodu kościelnego, czy to jest łatwe, iel trwa i wogóle jak się do tego zabrać..
3 miesiace temu pozew cywilny trafił do sadu, ja go złożyłam - i tu wiadomo, poszłam do adwokata, a jak zacząć rozwód kościelny? I czy mam w ogóle jeszcze jakieś szanse, skoro już bedzie rozwód cywilny (z orzekaniem o winie!!)?
Zupełnie nie wiem jak to się robi.
Powiem jeszcze tylko, żę jestem osobą wierzącą i robie to tak naprawde dla siebie (komunia), ale i dla mojego partnera, z którym planuję ślub.
Przeraża mnie jednak tylko to, że podobno księża nie pozwalają na zbyt łatwe dawanie rozwodów kościelnych?
pomoże mi ktoś??

9

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post Zbysiu

Zbysiu napisał/a:

cytuję za rp.pl:

"O ile w procesie rozwodowym sąd państwowy bada, czy małżeństwo rzeczywiście się rozpadło (czy nastąpił tzw. zupełny i trwały rozkład pożycia), o tyle sąd kościelny koncentruje się na jego początkach. Sprawdza, czy istniały przeszkody niepozwalające na zawarcie małżeństwa. Zasadniczo więc jeden proces nie ma wpływu na drugi ? dlatego dowody zgromadzone na potrzeby rozwodu cywilnego rzadko przydają się w kościelnym. Zresztą ok. 2/3 małżeństw jest już po rozwodzie orzeczonym przez sąd państwowy.

? Takie osoby mają już zwykle nowe rodziny, ale męczy je nierozwiązana sprawa ślubu kościelnego ? mówi Małgorzata Baran, kanonistka (absolwentka KUL), która doradza w tych sprawach w Stalowej Woli. ? Chodzi o to, że np. nie mogą otrzymać rozgrzeszenia czy przystępować do komunii.

? Mniej więcej jedna trzecia osób występujących o stwierdzenie nieważności małżeństwa jest jeszcze, przynajmniej formalnie, w związkach cywilnych, a nieraz wręcz uzależnia zgodę na rozwód państwowy od procesu kościelnego ? wskazuje Marcin Krzemiński.

Przed sądami kościelnymi mogą bronić tylko specjalni adwokaci kościelni ? do niedawna byli to wyłącznie księża, a teraz także osoby świeckie (trzeba mieć skończone prawo kanoniczne i specjalną "aplikację" kościelną). Proces kościelny trwa 1,5 ? 2,5 roku, a dla stwierdzenia nieważności małżeństwa potrzebne są zgodne wyroki dwóch instancji (zwykle sądu diecezjalnego i metropolitarnego). Nie odbywają się rozprawy w potocznym znaczeniu, ale są np. przesłuchania świadków, w których nie uczestniczą małżonkowie. Tych ostatnich też wysłuchuje się osobno. Kuria nie wydaje żadnych dokumentów z procesu poza wyrokiem z uzasadnieniem. Dokumentem tym podsądni mogą dysponować dowolnie (np. złożyć go w sądzie państwowym).

Opłaty sądowe są w poszczególnych sądach różne ? zwykle wynoszą od 600 do 1000 zł. Bywa, że sądy uzależniają je od zarobków podsądnego (np. 2/3 pensji). "

10

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post Blondynka

Blondynka napisał/a:

Moja Mama miala rozwod koscielny,bardzo to przezyla i byla bardzo zniesmaczona zachowaniem ksiezy,ktorzy ja przesluchiwali...po pierwszym spotkaniu Mama zrezygnowala z dalszych spotkan...rozwod koscielny a powodem jego bylo mlody wiek obojga malzonkow no i ze Duch Swiety nie wstapl w chwili zawarcia malzenstwa ;/;/;/ to jakas masakra.od tego czasu za bardzo nie chodze do kosciola,tak samo jak moja Mama.co Bog zlaczyl czlowieka nie rozlaczy?! czy cos takiego.

Zbysiu, mojej Mamy rozwod trwal ok 4 mc,ojciec troche pokombinowal wsrod swoich ziomkow-ksiezy :[

11

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post Emilia

Emilia napisał/a:

Nie ma rozwodów kościelnych. Jest stwierdzenie nieważności zawarcia małżeństwa

12

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post anna_maria504

anna_maria504 napisał/a:

Co sądzicie o rozwodzie kościelnym?

13

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post Galicjanin

Galicjanin napisał/a:

Nie istnieje. Jest coś takiego jak unieważnienie ślubu, ale to w wyjątkowych sytuacjach takich jak ślub z przymusu. Ale te wyjątkowe sytuacje to ciężko udowodnić.

14

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post pauli890

pauli890 napisał/a:

Kościół nie uznaje rozwodów. Są wyjątki ale tak jak pisze Galicjanin to są wyjątkowe sytuacje i ciężko je udowodnić...

15

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Przeniesiony post różyczka

różyczka napisał/a:

Moja kuzynka wzieła po 3 latach zwiazku ślub kościelny a po roku rozeszli się. Jego rodzina jest prawnikiem z klanu prawników i w pół roku załatwili rozwód i taki cywilny i kościelny podobno ze względu na chorobe psychiczną do której on sie nie przyznał. Mimo ze załatwili mu te psychiczna chorobe i dostał rozwód kościelny to itak sądze że w oczach Boga beda złączeni bo za pieniądze nie liczy sie rozwód.

Jestem przeciwna żeby nastoletnie i nawet dwudziesto trzy latki brały kościelny, bo nie rozumieja że to zobowiazanie do śmierci. I że o małżeństwo trzeba dbać mimo wszelkich trudności latami nie po 3 latach sie poddać bo mąż czy żona się nie zmienia.
Na całe życie mają ślub z facetem z którym potem nieraz nie maja kontaktu, dzieci wedle koscioła sa z grzechu z innym partnerem, same nie mogą iść do komunii , więc po co ulegają Modzie na białe suknie i tak dalej a to nie jest sensem brania ślubu.

Nie rozumiem rodziców 18 latki która bierze ślub z wielkiej miłości po związku 4 letnim , a za rok chce rozwodu bo inna wielka miłość i tym razem prawdziwa napewno.  Takim dzieciom wystarczył by ślub cywilny w białej sukni a nie potem płacz.

16

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Ja to widzę tak - jak można unieważnić małżeństwo kościelne - czyli jak można unieważnić coś co było, że się z kims było i przed ołtarzem powiedziało się: "tak". dla mnie to śmieszne. są sytuacje, kiedy Kościół dopuszcza takie możliwosci, ale nawet wielcy myśliciele z kręgu Kościoła poddają to w wątpliwosć i dyskutuja nad tym zagadnieniem. to tak, jakby chciało się powiedzieć, że z kimś się nie było tak naprawdę- kiedy sie było. To wymazanie kogoś z życia jakby go nie było, kiedy ten człowiek był.

17 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-08-14 19:24:24)

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Katarzyno, to nie jest unieważnienie, tylko stwierdzenie, iż było nieważnie zawarte. Stwierdza się, że w momencie składania przysięgi przed ołtarzem któreś z dwojga było nieszczere, dopuszczało, że np. nie chce mieć potomstwa, że małżeństwo można rozwiązać, zataiło chorobę psychiczną, uzależnienie (np. alkoholizm, narkomanię) lub po prostu nie było na tyle dojrzałe, by stworzyć normalny związek. To nie jest wymazanie z pamięci małżeństwa, to stwierdzenie, że nigdy tak naprawdę go nie było, mimo że dwoje ludzi żyło pod jednym dachem i było ze sobą.
Słowo "unieważnienie" jest używane w tym wypadku potocznie i nie odzwierciedla prawdy o tym procesie, zjawisku. Fachowo nazywa się to stiwerdzenie nieważności zawarcia sakramentu małżeństwa.

18

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Emilio,

Tak zgadzam się i doskonale orientuję się w przypadkach, kiedy zachodzi taka możliwość unieważniajaca zawarcia zwiazku małżeńskiego z względu na jakiś aspekt "techniczny", ale przez te unieważnienie i tak wychodzi na to, że "cofa się" to co tak naparwdę już sie stało.

A w Kościele katolickim małżeństwo jest jednym z sakramentów, czyli to w obecności Boga mówisz Tak. I te unieważnienie "magicznie cofa" powiedzenie tak - choć je powiedziałaś a to Bogu przyrzekałaś, a ksiądź to tylko świadek i celebrant.

Dla mnie ta sprawa jest problematyczna - bo w efekcie można mówić co się chce - ale taka osoba, której uneważniono zawarcie sakramentu małżeństwa - znowu jest wolna w świetle prawa Kościelnego.

Co z tego, że piszesz mi, że to znaczy "niewazne zawarcie" - a co powiesz o malzentswach, ktore przezyly 20 lat i nagle jest takie uniewaznienie. a co ma znaczyc te 20 lat - byly niewazne?

chodzi mi o to, że ta możliwość "unieważnienia związku małzeńskiego" jest dość polemiczna i można różnie na to się zapatrywać - tym bardziej jak pisałam wcześniej - nawet znane nazwiska  ze środkowiska kościelnego, księża bardzo szanowani z nauki mowia o tym, ze to sporna kwestia.  Pozdrawiam

19

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
Emilia napisał/a:

Przeniesiony post różyczka

różyczka napisał/a:

Na całe życie mają ślub z facetem z którym potem nieraz nie maja kontaktu, dzieci wedle koscioła sa z grzechu z innym partnerem, same nie mogą iść do komunii , więc po co ulegają Modzie na białe suknie i tak dalej a to nie jest sensem brania ślubu.

Radzę doczytać, bo to nie idzie aż tak daleko. Dzieci takie nie są absolutnie z grzechu, gdyż małżonkowie w chwili ich poczęcia nie mieli świadomośći nieważności małżeństwa. I kto nie może iść do komunii? Dzieci? To już chyba j jakiś absurd.

Ja osobiście uważam, że jeśli faktycznie są podstawy do unieważnienia małżeństwa to można się o to starać, ale przede wszystkim trzeba wejrzeć we własne sumienie. Często takie unieważnienie jest "szyte grubymi nićmi". Skoro chce unieważnienia to znaczy, że jestem wierzący/a, czyli przede wszystkim powinienem odpowiedzieć sobie na pytanie o ważność małżeństwa przed Bogiem i samym sobą.

20

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

co myślicie o tym jak facet wziął ślub kościelny z babeczką, która zataiła przed nim fakt, że z poprzednim partnerem była w ciąży i usunęła dziecko i potem miała problem z zajściem w ciążę, dwa razy poroniła, on oczywiście nie wiedział a wcześniejszej aborcji. Czy takie coś jest wystarczające do starania się o unieważnienie małżeństwa?

21

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

jaki sens było się żenić

22

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
mich2905 napisał/a:

co myślicie o tym jak facet wziął ślub kościelny z babeczką, która zataiła przed nim fakt, że z poprzednim partnerem była w ciąży i usunęła dziecko i potem miała problem z zajściem w ciążę, dwa razy poroniła, on oczywiście nie wiedział a wcześniejszej aborcji. Czy takie coś jest wystarczające do starania się o unieważnienie małżeństwa?

Oczywiście że tak i to w 100%.

23

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Co raz częsciej młodzi ludzie starają się o unieważnienie ślubu kościelnego.Kościół zaczyna troche innaczej na to patrzeć.
Robią to osobu które są po rozwodach cywilnnych i nie kiedy mają już inne założone rodziny(dzieci)
Znam wiele osób które załatwiły (lub starają się załatwić) taki rozwód trwało to ok. 2 lat.i uzyskały taki rozwód.
Chcą spróbować od nowa ułożyć sobie życie.My nie mamy prawa im tego zabraniać.

24

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Emilio,
dlaczego wg Ciebie w 100% mozna uniewaznic to malzenstwo? Mozesz rozwinac troche swoja wypowiedz?

25

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Jeśli w tym wypadku mężczyzna zakłada (jest przekonany) i jawnie o tym mówi (na forum, rodzinie, znajomym), że nie ożeniłby się z tą kobietą, gdyby wiedział, że usunęła ona ciążę, to może się starać o unieważnienie małżeństwa na podstawie prawnej 1097 par. 2: "Błąd co do przymiotu osoby, chociażby był przyczyną zawarcia małżeństwa, nie powoduje nieważności małżeństwa, chyba że przymiot ten był bezpośrednio i zasadniczo zamierzony" - czyli jeśli kobieta celowo nie przyznała się do aborcji przed ślubem, bo wiedziała, że facet się z nią nie ożeni.
Do tego można się powołać na kan.1098: "Kto zawiera małżeństwo, zwiedziony podstępem, dokonanym dla uzyskania zgody małżeńskiej, a dotyczącym jakiegoś przymiotu drugiej strony, który ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego, zawiera je nieważnie". Ale na wszelki wypadek radzę dopytać o to specjalistę z prawa kanonicznego, on też pomoże zebrać dowody i napisać pozew.

26

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Czy wystarczą do unieważnienia małżeństwa dwa powody: zdrady i brak stałej pracy?

27

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

To pierwsze: nie, to nie jest powód. To drugie: jeśli jest to oznaka niedojrzałosći psychicznej do "bycia mężem", to tak - ale sądzę że jeśli brak pracy jest jedynym dowodem niedojrzałości to nie.

28

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

przeczytałam wpisy na temet ślubów kościelnych, zawsze myślałam że przed ołtarzem przysięgę składa się tylko raz i z takim nastawieniwm szłam do ołtarza ale okazało się że to była jednostronna przysięga, po pewnym czasie rozstaliśmy mam za sobą rozwód cywilny a kościelny przed sobą i nie wiem jak to przetrwać bo to koszmar, chciałabym porozmawiać z kimś kto znalazł sie w podobnej sytuacji gdzi szukać wsparcia

29

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Ja nie byłam w takiej sytuacji, za bardzo się tego boję, boję się wyciągania brudów i tego, że będę musiała opowiadać o intymnych sytuacjach przed obcymi osobami. Choć wiem, że powinnam to zrobić, złożyć pozew o unieważnienie, bo mam ku temu mocne podstawy. Podzwiam Cię, podziwiam Twoją odwagę. Pomyśl o tym jak o próbie uporządkowania sobie życia, jak o ostatecznym kroku, dzięki któremu zamkniesz przeszłość raz na zawsze. Poszukaj wsparcia może u jakiegoś psychologa, ja kiedyś chodziłam na terapię i babka mi wręcz uświadomiła, że unieważnienie jest po to, żeby się do końca oczyścić, zamnkąć pewien etap i uczciwie spojrzeć w oczy sobie i Bogu, żeby stanąć w prawdzie przed samą sobą. To strasznie trudne i nie mam teraz jeszcze tyle siły, by się na to zdecydować, ale kiedyś pewnie to zrobię. W każdym razie - powdziwiam Cię i będę trzymać kciuki, żeby Ci się udało przez to przejść, no i za pozytywne rozwiązanie  smile.

30 Ostatnio edytowany przez danus310 (2011-03-05 01:58:02)

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Fajnie usłyszeć miłe słowa smile w prawdzie cywilny ja rozpoczęłam i nie jedną łzę mnie to kosztowało, za to kościelny rozpoczął były (ja jeszcze nie byłam na to do końce gotowa) on w niedługim czasie zostanie ojcem i z tego powodu go przypiliło bo od cywilnego minęło już trochę czasu,
co do Twoich obaw odnośni prania brudów przed obcymi to masz racje, ja po przeczytaniu pozwu byłam zszokowana, kłamstwa, oszczerstwa, badury to za mało powiedziane zaczęłam się zastanawiać czy osoba która napisała pozew to ta sama której przysięgałam
nie wiem jak to wszystko poukladać bo nie należe do osób które o swoim życiu mogą opowiadać na prawo i lewo
Jeśli czujesz że chcesz uzyskać unieważnienie kościelne że tego potrzebójesz to może watro zacząć tą sprawe, może nie koniecznie od razu składać pozew ale trochę oswoić się z tym co może cie tam spotkać, a jeśli to nie będzie jeszcze ten czas to można wrzucić ''to'' do zuflady i niech czeka na lepsze czasy,
w moim przypadku po cywilnym jak dostałam papierek, może to troch wyda się dziwne, ale poczółam się inaczej smile

31 Ostatnio edytowany przez Kilroy666 (2011-03-05 02:04:48)

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

po tym jak unieważnisz ślub nie możesz już nigdy wrócić do kościoła zostajesz wygnana i potępiona... Bóg wybacza kościół nie!
przypomniała mi się historia mój pradziadek miał ślub kościelny hohoho temu po czym wprowadzono bierzmowanie czy ślub jest nie ważny ? czy ten papierek nagle stał się potrzebny ? czy stał się potrzebny tylko dlatego że kosztuje 50-100zł ?

oprócz tego jeśli kobieta ma dziecko albo jest w ciąży to nie dostanie ślubu facet ma łatwiej żeby unieważnić ślub może się okazać że kobieta którą poślubił nie jest dziewicą i może zwrócić towar coś jak w sklepie do 24 godzin... i niema sprawy kobietę się wygna z kościoła a on znajdzie inną to jest piękne jedyne co mi się w księżach podoba to że trzymają kobiety zawsze na dystans i zawsze znajdzie się powód dla którego można babe wywalić smile

32

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Moj ojciec dostal takie uniewaznienie slubu koscielnego z pierwsza zona ladnych pare lat temu dosc dlugo to trwalo z moja matka ma tylko slub cywilny nie wiem po co mu byl ten rozwod koscielny...dla mnie to bez sensu Sama jestem w zwiazku malzenskim juz 5 lat stojac przed oltarzem przysiegalam Bogu i mezowi ze biore go z wadami zaletami na dobre i zle....fakt sa wzloty i upadki nieraz sie tu wam pozale w innych watkach ale zawsze po burzy  wychodzi slonce i warto dla takich chwil zyc smile

33

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Danuś, na tym procesie każdy składa zeznania przysięgając na Boga, więc to że trzeba mówić prawdę samo się nasuwa. Jeżeli Twój były mąż naściemniał w pozwie i to samo będzie zeznawał, to jest kwestia tylko i wyłącznie jego sumienia. Jeśli mimo to zostanie orzeczone po jego myśli i weźmie powtórny ślub w kościele, to będzie on nieważny w oczach Boga i tyle, Ty sumienie masz czyste, więc się nie przejmuj. Radziłaś się już kościelnego prawnika może? Wiem że to kosztuje, ale musisz się w takim razie solidnie przygotować do procesu, znaleźć świadków itp. Może być przecież tak, że są przesłanki do unieważnienia małżeństwa i wcale nie trzeba kręcić do tego.
Ja po rozwodzie poczułam wielką ulgę, że to już, wreszcie pozbyłam się gada wink. To ja złożyłam pozew i pewnie jeśli kiedyś się biorę w sobie to ten kościelny też złożę.

Kilroy666 napisał/a:

po tym jak unieważnisz ślub nie możesz już nigdy wrócić do kościoła zostajesz wygnana i potępiona... Bóg wybacza kościół nie!
przypomniała mi się historia mój pradziadek miał ślub kościelny hohoho temu po czym wprowadzono bierzmowanie czy ślub jest nie ważny ? czy ten papierek nagle stał się potrzebny ? czy stał się potrzebny tylko dlatego że kosztuje 50-100zł ?

oprócz tego jeśli kobieta ma dziecko albo jest w ciąży to nie dostanie ślubu facet ma łatwiej żeby unieważnić ślub może się okazać że kobieta którą poślubił nie jest dziewicą i może zwrócić towar coś jak w sklepie do 24 godzin... i niema sprawy kobietę się wygna z kościoła a on znajdzie inną to jest piękne jedyne co mi się w księżach podoba to że trzymają kobiety zawsze na dystans i zawsze znajdzie się powód dla którego można babe wywalić smile

Oj mylisz się i to bardzo smile. Stwierdzenie nieważności zawarcia sakramentu małżeństwa odbywa się przed sądem kościelnym, to nie to samo co rozwód cywilny smile. Ślub Twoje pradziadka był ważny, ponieważ prawo nie działa wstecz - to taka zasada zarówno w prawie Kościoła Katolickiego, jak i cywilnego. Bierzmowanie poza tym nic nie kosztuje, nie wiem skąd ten pomysł?

Drugi akapit Twojej wypowiedzi świadczy o tym, że mało się przykładasz do lekcji religii - powinieneś w ostatniej klasie szkoły średniej mieć zajęcia z przygotowania do małżeństwa. Ksiądz Ci tego nie tłumaczył? Bo to co piszesz to jakaś kpina. To co piszesz to bzdury, tak nie jest smile. Może w państwie muzułmańskim, ale nie w Kościele Katolickim smile.

iskra27, wzloty i upadki są w każdym małżeństwie, ale jeśli po ślubie okazuje się że człowiek za którego wyszłaś to psychopata, nagle zaczyna Cię lać albo wychodzi na jaw że jest uzależniony od seksu lub narkotyków? To są przesłanki do stwierdzenia, że w momencie składania przysięgi jedna z osób nie była całkowicie szczera i całkowicie świadoma tego, co robi. W związku z tym Kościół orzeka, iż takie małżeństwo nigdy nie zostało zawarte. To oczywiście nie znaczy że to, co działo się po ślubie było grzechem - nie, ponieważ te osoby nie miały wystarczającego rozeznania w tej kwestii. Po prostu - wychodzisz za kogoś normalnego, kogo znasz od iluś lat, a on po dwa tygodnie po ślubie zrzuca maskę i okazuje się, że kilka lat wcześniej był leczony psychiatrycznie, o czym Ci nie wspomniał lub np. jest uzależniony lub odmawia Ci prawa do macierzyństwa, jest impotentem, kryptogejem itp. itd. Wedy nie ma już, że na dobre i na złe, tylko brak małżeństwa - fałszywe zawarcie.

34 Ostatnio edytowany przez danus310 (2011-03-07 22:43:38)

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Kilroy666-kościół to ludzie, a ludzie zawsze mają coś do powiedzenia i raczej to nie jest nic dobrego.
Nikt nie może nikomu zabronić ''powrotu'' do kościoła tulko dlatego że źle ulokował uczucia lub dlatego że facet był maminsynkiem i dupkiem (to mało powiedziane-jak sie okazało) ''...ludzką rzeczą zbłądzi...''  a wiara to indywidualna sprawa każdego człowieka.
Ale żeby się chwalić przygodnym seksem po urwanym filmie-gratuluje... smile
Kobieta to nie towar w sklepie ani nie używka, którą sie bierze jak się ma ochote a potem jest kolejna !
Nie wystarczy przyznać się do błędów trzeba też wyciągnąć wnioski i poprawić swoje zachowanie.

Ja też nigdy nie przypuszczałam, że będe w takiej styuacji.

Ciężko  wyszkuać kogoś kto takie sytuacje dobrze zna bo nie pozwole sie tak oczerniać pewne jest to, że do tanga trzebo dwojga. Do absurdalnych zarzutów z pozwu sędza prowadzący dorzucił od siebie niezdolność emocjonalną czy jakoś podobnie może z dystansem podszedł do przeczytanego pozwu. Pewne jest to że osoba w nim przedstawiona to nie ja.

35

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Na pewno przy takim zarzucie czekać będzie Cię rozmowa z psychologiem. To będzie też jeden z dowodów. Psycholog nie jest w ciemię bity i zorientuje się, że ten zarzut to fałsz. Nie masz się czego bać, tylko musisz być szczera wobec siebie i tego psychologa.

36

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Wiem że nie ma się czego bać ale mnie to stresuje i to nie mało. Dosyć mocno to we mnie siedzi i mocno przeżywam to co się dzieje chociaż sie staram brać troche na dystans  ale nie jest mi łatwo. Przysięgałam przed Bogiem a teraz to i tak nie ma znaczenia niby na cale życie a tak naprawde to jakie to ma znaczenie skoro ksiądz mówi ''jak chce unieważnić to się zgódź...'' i gdzie jest ta wiara którą nam wpajają od małego,

37

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Zatem po prostu działaj w zgodzie z własnym sumieniem. Ksiądz to też człowiek, jest omylny. Nie ma prawa też namawiać Cię do grzechu - a grzechem byłoby, gdyś "dla świętego spokoju" zgodziła się z treścią pozwu. Przecież będziesz przysięgać przed Bogiem, więc nikt nie ma prawa namaiwać Cię do nieuczciwości.

38

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Na przesłuchaniu odniosłam wrażenie że notariuszka trzyma strona ale nie moją i usłyszalam od niej że ona jest łagodna a przewodniczący trybunału jest dużo gorszy bo tak skład sędziowski dobierają ale zachowywala się zupełnie inaczej

39

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
danus310 napisał/a:

Na przesłuchaniu odniosłam wrażenie że notariuszka trzyma strona ale nie moją i usłyszalam od niej że ona jest łagodna a przewodniczący trybunału jest dużo gorszy bo tak skład sędziowski dobierają ale zachowywala się zupełnie inaczej

Dziwna kobieta, ja mam niewyparzony język i pewnie bym jej tak przygadała, aż by sobie siadła smile. Nie pozwól, żeby w takiej sytuacji opanowały cię negatywne emocje. Jak powie coś takiego, to powiedz, że to niemożliwe, bo musiałby być jak sam diabeł taki zły hehe. Wiesz, ona nie może trzymać niczyjej strony, powinna być bezstronna.
Zresztą to jakie są jej indywidualne przekonania nikogo nie interesuje. Decyzję podejmują sędziowie, a potem przekazują sprawę do II instancji - i jak ta instancja podtrzyma wyrok, to wtedy staje się prawomocny. Notariuszki tam na pewno nie będzie, a II instancja nikogo nie przesłuchuje tylko opiera się na tym, co ma w aktach napisane. No i jest jeszcze obrońca węzła małżeńskiego - czyli osoba, która ma za zadanie bronić ważności małżeństwa podczas procesu. To są fachowcy, zorientują się, kiedy ktoś kłamie.

40

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Ja do wizyty tam nie bylam wogóle przygotowana i zbyt wiele nie mówilam  ale mogę jeszcze to uzupełnić po przeczytaniu akt sprawy. Nie jestem zbyt pyskata czy wygadana i na tym trace ale nerwy tak na mnie dzialają że potrafie się zamknąć i zapominam co chciałam powiedzieć zmienia mi się po paru głębszych a w nerwach działa ze zdwojona siłą ale to raczej nie odpowiednie rozwiazanie w tej sytuacji sad wink

41

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Ci którzy uważają że nie powinno być unieważnień powiedzcie mi jedno, jak moja znajoma dowiedziała się że jej mąż jest zoofilem to co miała zrobić. Też nie powinni tego unieważnić?

42

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

ciężko mi przetrawić to unieważnienie ślubu jestem osobą która zbyt dużo i mocno bierze do siebie wiele spraw które tak naprawde można olać chociaż sie staram to nie bardzo mi to wychodzi nie wiem co mam robić chwilami mnie to za bardzo przytłacza czuje sie zagubiona jak w ''wielkim lesie'' gdzi nikt cie nie słysz chociaż krzyczysz z całych sił i widzisz inniych 
czy jest ktoś kto przeszedl przez kościelne procedury z taki ........ jak sie teraz okazuje a wtedy bylo zupełnie inaczej czy może ja tego nie widziałam czy może nie chcialam widzieć

43

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

ja mam to za sobą

44

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

A możesz coś więcej na ten temat napisać?

45

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Bzyku co masz za sobą- ''pranie brudów'' przed obcymi ludźmi ? ja sobie nie wyobrażam takich rozmów z obcymi ludźmi

46

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
danus310 napisał/a:

Bzyku co masz za sobą- ''pranie brudów'' przed obcymi ludźmi ? ja sobie nie wyobrażam takich rozmów z obcymi ludźmi

szczerze mówiąc odbywa się to znacznie intymniej niz rozwód - mam porównanie - szczególnie gdy strony rozstają się w konflikcie, z dziećmi, alimentami i całym tym galimatiasem, byłam dwa razy w kurii - raz do wysłuchania w charakterze strony a drugi raz na rozmowie z biegłym psychologiem; wysłuchanie jako strony był o tyle niefortunne że małżonkowie byli słuchani po sobie więc nieuniknione było spotkanie z byłym na korytarzu, przy przesłuchaniu przez biegłego złożyłam od razu wniosek żeby przesłuchać mnie w innym terminie niż drugą stronę co zostało bez żadnych tłumaczeń uwzględnione; przy przesłuchaniu jako stronę byłam tylko ja z notariuszem, potem też w 4 oczy z biegłą, składu sędziowskiego nie oglądałam na oczy, miałam też możliwość zapoznania się z aktami po przeprowadzeniu postępowania, ale nie skorzystałam; świadkowie też byli słuchani w różnych terminach więc się nie spotykali. Przewrotnie to mój nie-mąż zgłaszając cały szereg świadków wyszedł gorzej niz ja zgłaszając tylko jednego, ale to za każdym razem jest kwestia indywidualna więc nie należy się sugerować; cała procedura trwała 2,5 roku (obie instancje), do parafii przyszedł odpis wyroku i tyle, w sumie cieszę się że to za mną mimo że jestem w związku niesakramentalnym i nie mogę na razie przystępować do sakramentów to jednak mam nadzieję że kiedyś się to zmieni....

47

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

a jest szansa na uniewaznienie jesli ktos nie chcial slubu koscielnego ale zwial go bo osobie ktora wtedy kochal na tym zalezalo?

48

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
girl90 napisał/a:

a jest szansa na uniewaznienie jesli ktos nie chcial slubu koscielnego ale zwial go bo osobie ktora wtedy kochal na tym zalezalo?

Kochał ją i nie chciał ślubu mimo tego uczucia? Toż to czysta niedojrzałość. Myślę, że szansa jest, jeśli tylko ten powód jest prawdziwy, choć mnie to osobiście na ściemę wygląda. Poświęcił się biedaczek, oj oj big_smile.
Ale wtedy sam by się przyznał do swojej niegdysiejszej niedojrzałości,a tym samym pogrążył, bo jeśli dostałby to unieważnienie, to żeby wziąć kolejny ślub, już "prawdziwy", musiałby zostać przebadany przez biegłego kościelnego psychologa. A jeśli dostałby wtedy negatywną opinię? Cóż, takimi twierdzeniami może się tylko głębiej wkopać.

49

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego
Emilia napisał/a:
girl90 napisał/a:

a jest szansa na uniewaznienie jesli ktos nie chcial slubu koscielnego ale zwial go bo osobie ktora wtedy kochal na tym zalezalo?

Kochał ją i nie chciał ślubu mimo tego uczucia? Toż to czysta niedojrzałość. Myślę, że szansa jest, jeśli tylko ten powód jest prawdziwy, choć mnie to osobiście na ściemę wygląda. Poświęcił się biedaczek, oj oj big_smile.
Ale wtedy sam by się przyznał do swojej niegdysiejszej niedojrzałości,a tym samym pogrążył, bo jeśli dostałby to unieważnienie, to żeby wziąć kolejny ślub, już "prawdziwy", musiałby zostać przebadany przez biegłego kościelnego psychologa. A jeśli dostałby wtedy negatywną opinię? Cóż, takimi twierdzeniami może się tylko głębiej wkopać.

ojj niekoniecznie o dojrzałosc tu chodzi... niby kochal, moze to bylo przyzwyczajenie ale slub byl przez dziecko. Jesli czujesz że to nie ta osoba tez sie z nia żenisz/wychodzisz za maz? nie! jakies uczucie bylo ale w glebi duszy czuje sie ze nie powinno sie czegos robic.

50

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

może to być niedojrzałość, może być brak dyspensy dla związku z osobą niewierzącą albo przymus - wymaga to bliższego zbadania okoliczności, z tego jednego zdania trudno coś jednoznacznie wywnioskować

51

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Bzyku. Dostałaś unieważnienie ślubu i nie możesz korzystać z sakramentów? dlaczego? przeciez po to sie go bierze zeby moc z nich korzystac nawet po okreslonym czasie. W sumie może to i mogla byc niedojrzalosc bo oni pobrali sie w wieku 22 lat

52

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

bo żyję w związku niesakramentalnym - mój mąż jest po rozwodzie cywilnym... taki koszt
poza tym to nie ja występowałam o stwierdzenie nieważności tylko mój nie-mąż, bo uważałam że ja wiedziałam co robiłam i deklarowałam świadomie i rozumnie, więc tak naprawdę ja byłam stroną bierną tego całego zamieszania smile

53 Ostatnio edytowany przez danus310 (2011-05-18 20:03:23)

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Oj już dawno mnie tu nie było. Jestem nadal w trakcie tej niezbyt miłej sprawy. po tym co przeczytalam mam rozumieć że osoba która wystąpiła o unieważnienia małżeństwa ma prawo do sakramentów a ta druga strona nie ?????? czy idę złym tokiem myślenia? mój były wystapił z wnioskiem dopiero jak się okazało że będzie ojcem (może już nawet jest)
Niebawem pewnie czeka mnie rozmowa z psychologiem i troche sietego obawiam już pierwsza wizyta tam była dla mnie koszmarem
Też byłam przesłuchiwanantego dnia co on i chciałabym tego uniknąć bo i tak go zbyt czesto widuję -jak to mozliwe jest?

54

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

źle rozumiesz - prawo do sakramentów ma każdy z małżonków który do czasu orzeczenia przez sąd  powstrzymuje się przed współżyciem z osobą trzecią, co sie dokładnie nazywa cudzołóstwem zgodnie z przykazaniami, nie jest ważne kto wystąpił do sądu;
tak możesz być słuchana w innym terminie - wystarczy wystąpić z takim wnioskiem do sądu i termin przesłuchania zostanie przełożony;
rozmowa z psychologiem odbywa się tylko w 4 oczy, jest o tyle tylko bolesna że wraca się do przeżyć które wolało by się zapomnieć ale to pomaga - pomaga zrozumieć jakie się popełniło błędy i jak ich na przyszłość uniknąć - to ogromnie ważne!

55

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Niby do rozwodu kościelnego nie może być skonsumowane małżeństwo - mam znajomego, ktory miał małe dziecko z zoną i taki rozwód otrzymał w bardzo krótkim czasie. Miał w rodzinie księdza, nie wiem, czy to ma znaczenie, czy to zbieg okoliczności.
Mama mojego kolegi po raz ostatni widziała swojego męża w 7 miesiącu ciąży. Owszem widywała go na osiedlu z innymi kobietami i widuje do dziś. Jej jakby nie znał. Rozwodu kościelnego nie dostała, bo sa z tego małżeństw dzieci. Bzdura. Maz ją "zapłodnił" i poszedł w świat. teraz ma "cywilnego" męża ale do komunii nigdy nie przystąpi, mimo, że żyją po katolicku. "nowy mąż" zaadoptował bliźniaki... Niby szczęście, ale kościół im to utrudnia...

56

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

jeśli po 7 miesiącach mąż ją porzucił to można domniemywać iż nie miał on pojęcia czym jest w istocie małżeństwo, a to jest przesłanka do stwierdzenia nieważności małżeństwa, fakt posiadania dzieci tutaj nie ma znaczenia; tytuł o którym mówisz "matrimonium ratum non consumatum" czyli małżeństwo zawarte ale nie dopełnione, jest oddzielnym tytułem innym od niedojrzałości psychicznej - powinna iść do poradni metropolitalnej i porozmawiać z księżmi tam dyżurującymi odnośnie możliwości przeprowadzenia procesu stwierdzenia nieważności małżeństwa

57

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

W zasadzie mało czytałam z tego tematu - wątku.

Ale wiecie jakie refleksje mnie nachodzą? To wszytsko jest dość smutne i przykre, ale mam wrażenie, że bardzo dużo osób wchodzi w związki małżeńskie nieświdomie, nieświadome tego  czym jest malżeństo, nieświadome siebie. Zagubieni i niedojrzali. Także wchodzący w związki małżeńskie z niewłaściwych powodów i motywacji. Do tego można dodać niekiedy problemy z samymi sobą, takie jak deprasje, zależnośc od drugiej oosby, paniczny starch przed samotnością, czy uzależnienie od bycia z kimś drugim.
To jest smutne! Wygląda na to, że to co napisałam wyżej to są powody do unieważnienia małżeństwa i paradoksalnie z takich głównie powodów jest tyle rozwodów. Szkoda w takim razie, że mało osób zdaje sobie sprawę, że w takich sytuacjach mogłby uzyskać unieważnienie i zacząć wszytsko od nowa bez niepotrzebnego poczucia, że w Kościele są gorsze! Nie posiadając zaś odpowiednich informacji, że tego typu sparwy można rozwiązać ludzie próbują robić coś po swojemu i pogrążają się jeszcze bardziej.

Pewnie gdyby ludzie naprawde zdawali sobie sprawę z tego czym jest małżeństwo, byli świadomi siebie, dokonywali świadomych wyborów i kierowali się naprawdę miłością  itp. to pewnie tych rozwodów, czy unieważniej byłoby zdecydowanie mniej. Najgorsze jest to, że zazwyczaj najwięcej uczymy się dopiero na własnych błędach. Ja w prawdzie jeszcze nigdy nie wyszłam za mąż i tego typu kwestie osobiśice mnie nie dotyczą ale warto wiedzieć więcej...

Myslę, że dużó osób ma przekonanie, że unieważnienie ślubu może otrzymać tylko jeśłi w małżeństwie nie doszło do pożycia lub kiedy współmałżonek przed ślubem zataił informacje, że jest bezpłodny oraz jeśli zataił informację o chorobach psychicznych.

58

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Nadal czekam na dalszy beig mojej sprawy i coraz bardziej mnie to przeraza chciałabym uniknąć kontaktu z byłym tam na maijscu tylko nie bardzo wiem co zrobić  szukam jakiejś porady. wiem że jak sie coś przeżyje to  to inaczej się odbiera niektóre rzeczy. a ja mam już dość tego pie.... w moim życiu nie mam chwilami już ochoty dłużej tego ciągnąć.

59

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

danuś - po prostu napisz pismo z taką prośbą żeby przebadali cię w innym terminie niz drugą stronę i napisz dlaczego
- sądzę że się przychylą
etniczna - faktem jest że ludzie nie mają pojęcia  "z czym się je" takie kwestie, często czytając jakieś bzdety wysmażone przez niedouczunych dziennikarzy któzy tylko chcieli zaliczyć wierszówkę

60

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Witam serdecznie
Dokładnie przeczytałam wcześniejsze wypowiedzi. Chciałabym opowiedzieć moją historię. Mąż odszedł ode mnie nagle. Jeszcze dzień wcześniej pisał i smsy, że mnie kocha (które do dziś posiadam). Za sprawą agencji detektywistycznej dowiedziałam się, że mój mąż odszedł do innej kobiety (sam się do tego nie przyznał). przeszliśmy już rozwód cywilny, podczas którego wyraziłam zgodę na nieorzekanie o winie, miedzy innymi na prośbę i teściowe i fakt, że jestem zatrudniona u rodziny męża. Bałam się, że stracę pracę. Teraz mój mąż wystąpił o unieważnienie małżeństwa przed Sądem Biskupim. W skardze powołał się na "niezdolności do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej po stronie pozwanej. Odpowiedziałam na skargę do Sądu Biskupiego, podając swoje rację. Otrzymała wezwanie na sesję Sądu, jednak w piśmie z Sądu Biskupiego pojawiła się nowa przyczyna: poważnego braku rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych i przyjmowanych po stronie pozwanej niewiasty. Jestem zaskoczona, ponieważ drugiego powodu nie znalazłam we wcześniej przesłanej mi skardze męża. Za tydzień odbędzie się posiedzenie Sądu Biskupiego. W związku z tym mam kilka putań:
- w pisemnej odpowiedzi na pismo z Sądu i sakrgę mojego męża nie podałam listy świadków. Czy moge to zrobić na posiedzeniu Sądu (choć nie chciałam włączać wspólnie lubiących nas znajomych w tak przykra sytuację między nami. Mąż na świadków powołał członków swojej rodziny)?
- mąż zarzuca mi zaburzenia natury psychicznej. Czy w związku z tym mogę poprosić na sprawie o przebadanie mnie przez specjalistę?
- w skardze mąż stwierdził, że nie chciał brać ze mną ślubu, ale ja go namówiłam (małżeństwem byliśmy 12 lat). To absolutna nieprawda, jednak czy to przypadkiem nie świadczy o Jego braku dojrzałości do wstąpienia w związek małżeński?
  - mąż zarzuca w skardze fakt iż nie starałam się o dziecko. To nie jest prawdą, posiadam na potwierdzenie długotrwałego leczenia dokumentację medyczną (czy zabrać ją do Sądu Biskupiego)?
- czy zabrać ze sobą dokumentację detektywistyczną?
- mój mąż (w świetle prawa cywilnego - były mąż) jest sobą majętną. Jego rodzina przyjaźni się z Proboszczem miejscowej Parafii. Czy te fakty mogą wpłynąć na decyzję o unieważnieniu małżeństwa przez Sąd Biskupi? 
- jakie koszty będę musiała ponieść w trakcie trwania procesu (to nie ja wystąpiłam z pozwem). Mój mąż zna moją sytuację materialną i wie, że będzie to dla mnie problemem.
- jaka jest rola Obrońcy Węzła Małżeńskiego (tzn czytałam o niej, ale nie bardzo rozumiem. Czy to Ksiądz, którego zadaniem będzie bronić ważności naszego związku?)
W odpowiedzi na pismo z Sądu Biskupiego napisałam, że przyjmę Jego decyzję z pokorą, mimo iż dla mnie nasze małżeństwo jest ważne przed Bogiem. Tak rzeczywiście uważam. Wychodziłam za męża z miłości i bardzo przeżyłam informację, iż przez ponad rok naszego małżeństwa zdradzał mnie z inną kobietą, a potem dla niej mnie zostawił. Było mi bardzo przykro, gdy czytałam słowa skargi męża do sądu, tym bardziej, że nie mają pokrycia w prawdzie. Czasami myślę sobie, że ta sprawa będzie jedynie słowem przeciwko słowu i że pozycja męża i znajomości Jego rodziny doprowadzą do unieważnienia małżeństwa. Przez ostatnie 1,5 roku przeżyłam wiele ciężkich chwil. Czytając Wasze wypowiedzi widzę, że jeszcze wiele  takich mnie będzie czekać. Po odejściu męża zostałam w jego rodzinnym mieście zupełnie sama (On się wyprowadził). Nie wiem czy podołam kolejnym cierpieniom i  czasami zastanawiam się, czy nie zostawić tej sprawy, czy może jednak nie zgłosić się na wezwanie sądu, bo przecież tak naprawdę ocena ważności naszego małżeństwa należy do Boga.   
Z całego serca proszę o odpowiedzi rady. I przepraszam, że tak się rozpisałam.

61

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

BeStol. Oto odpowiedzi na Twoje pytania:
1. Tak, możesz podać listę świadków na posiedzeniu Sądu, a w zasadzie w trakcie przesłuchania. Wskaż kogoś z rodziny, ale także ze znajomych. Niestety nie da się uniknąć włączania w temat wspólnych znajomych.

2. Możesz zgłosić gotowośc poddania się takiemu badaniu, jako poparcie swojego twierdzenia, że nie masz żadnych problemów psychicznych. Ostatecznie decyzje o ewentualnym powołaniu biegłego podejmie Sąd i wskaże go z własnej listy.
3. Może to świadczyć o niedojrzałości męża, ale może też być próbą udowodnienia, że działał pod wpływem przymusu psychicznego z Twojej strony. Nie mniej jednak, nie wydaje mi się, żeby dało się to udowodnić.
4.Warto zabrać taką dokumentację z dwóch powodów, po pierwsze jako zaprzeczenie jego twierdzenia, po drugie, żeby dowieść, że nie wykluczyłaś istotnego elementu małżeństwa jakim są dzieci.
5.MOżesz wspomnieć, że masz dowody na nieuczciwe postępowanie męża (udokumentowane), wtedy zawsze można te dokumenty uzupełnić, natomiast nie sądzę, żeby była taka potrzeba. To dotyczy wydarzeń po ślubie, a orzeczenie nieważności odnosi się do okoliczności zaistniałych, bądź istniejących najpóźniej w chwili zawierania ślubu kościelnego.
6. Wbrew temu, co zwykło się obiegowo twierdzić NIE. Nie martw się na zapas.
7. KOszty występują po stronie pozywającej a nie pozwanej, więc Ciebie ta kwestia nie dotyczy.
8.Tak, Obrońca Węzła to osoba, bo niekoniecznie ksiądz, która będzie bronić ważności Twojego małżeństwa. To instytucja nieznana w prawie rodzinnym, typowa dla procesu kanonicznego.

Mam nadzieję, że moje odpowiedzi pomogły. Pozdrawiam

62 Ostatnio edytowany przez BeStol (2011-06-09 13:51:44)

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Frey, dziękuję za szybką odpowiedź. Bardzo mi pomogła. Dokumentacja o jakiej pisałam dotyczy zdrady męża w trakcie naszego małżeństwa, ale masz racje, dotyczy już czasu po ślubie.
Mam jeszcze jedno pytanie. Zostałam wezwana na do Sądu Biskupiego celem zawiązania sporu. Tego troszkę nie rozumiem. Przecież mąż już wystosował skargę, jaka dostałam razem z pismem z sądu. W skardze podaje powody, jakie jego zdaniem mają być przesłanką do unieważnienia naszego małżeństwa (odnosząc się do paragrafów prawa Kanonicznego). Pisemnie odniosłam się zarzutów męża zawartych w skardze. Jednak ze swojej strony nie podałam przyczyn, jakie mogą stanowić podstawę do unieważnienia  z przyczyn stojących po stronie męża (bo wiem, że zdrada i odejście do innej kobiety nie są brane pod uwagę). W piśmie też napisałam, że z pokora przyjmę decyzję Sądu Biskupiego, jeśli uzna małżeństwo za nieważne, mimo iż dla mnie jest ono ważne przed Bogiem. Dlaczego więc mam  uczestniczyć w zawiązaniu sporu, skoro ja przyczyn nie widzę, bo wiem, że oboje z mężem w pełni świadomie i z miłości braliśmy ślub i wiele lat byliśmy szczęśliwym małżeństwem (o ironio jak bardzo się myliłam ostatnie 1,5 roku, nie wiedziałam, że mąż mnie zdradza). W internecie znalazłam informację, iż Sąd Biskupi zawiązuje spór na podstawie skargi powoda i podanych przez niego przyczyn. I nic już nie rozumiem. Czy na zawiązaniu sporu spotkam się również z moim mężem?

63

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Zawiązanie sporu to kolejny etap procesu kanonicznego, w tym kanonicznego procesu orzeczenia nieważności małżeństwa.
Przyjęcie skargi powodowej przez sędziego, rozpoczyna proces kanoniczny. Zachowując wszelkie elementy formalne sędzia przystępuje do kolejnego stadium przewodu sadowego, jakim jest zawiązanie sporu.
Przez pojęcie litis contestatio należy rozumieć "określenie przez sędziego treści spornej". Formuła sporu to zdania zredagowane w formie pytania, równoznacznie wskazujące zakres ustalenia prowadzonego sporu.
Ustalenie formuły wątpliwości, następuje na drodze pisemnej lub ustnej dyskusji, która jest prowadzona przez strony wobec sędziego. Końcowym etapem tej dyskusji jest wydanie dekretu, z zapisanym przedmiotem sporu.
Formułując dubium koniecznym jest, aktywne zaangażowanie osób biorących udział w procesie.
Kodeks przewiduje cztery sposoby ustalenia kwestii spornej.
Jednym ze sposobów ustalenia zakresu sporu jest przeprowadzenie sesji sądowej, na którą wzywa sędzia strony, by wspólnie zredagować wątpliwość. Celem przeprowadzenia sesji, jest wyjaśnienie wszelkich niejasności, udzielenie odpowiedzi i w konsekwencji wspólne ustalenie formuły sporu. Adwokat jako doradca strony i osoba godna zaufania, musi wykazać się znajomością faktów z życia swoich klientów, aby móc udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania stawiane przez sędziego. Wypowiedz powinna zawierać wszelkie informacje, niezbędne do przyjęcia prezentowanego w
Ta forma jest zgodna z can.1513 par. 2, który przewiduje, że żądania oraz odpowiedzi stron mogą być wyrażone nie tylko w skardze powodowej wprowadzającej spór lecz (...) w ustnych oświadczeniach złożonych wobec sędziego.
Wygląda na to, że w Twoim przypadku mamy do czynienia z tym właśnie sposobem. Oznacza to, że prawdopodobnie spotkasz w sądzie męża, o ile się stawi.

pozdrawiam

Frey

64

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Mam pytanie. Czy normalną rzeczą jest, że adwokat powoda (ja nie skorzystałam z usług adwokata), pozostaje z Księdzem Oficjałem po złożeniu zeznań przez osobę pozwaną?
Czego się nauczyłam. Warto zatrudnić adwokata, ponieważ on na bieżąco ma dostęp do akt sprawy, i systematycznie przekazuje informacje klientowi (zwłaszcza, gdy adwokat jest adwokatem przy konkretnej Diecezji). Podczas gdy strona, nie mająca adwokata, nie ma prawa poznać niczego, do czasu ustalonego wglądu do akt.

65

Odp: Unieważnienie małżeństwa kościelnego

unieważnienie małżeństwa kościelnego może dostać każdy, pod warunkiem ze ma kasę. Mój były mąż tez o to wystąpił z powodu rzekomej mojej niedojrzałości.Nieważne, że ja będąc w ciąży musiałam pracować i go utrzymywać (podczas gdy on leżał w domu z PSP w ręku). Teraz mam zasądzone 200zł alimentów i mieszkanie na kredyt. a on mieszka z mamusią, dziećmi sie nie interesuje i udaje skrzywdzonego. Nie znam nawet wyroku sądu I instancji bo nie stać mnie żeby zapłacic 100zł. Śmieszne to wszystko

Posty [ 1 do 65 z 275 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Unieważnienie małżeństwa kościelnego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024