wczoraj przespałam się z sąsiadem.. mam straszne wyrzuty sumienia, myślę o samobójstwie. jestem od 9 m-cy singlem ale wciąż utrzymuję przyjacielskie kontakty z byłym partnerem z kt byłam bardzo długo. powiedziałam mu o tym, odniósł się do mnie jakbym popełniła zdradę. nie umiem z tym żyć
jest mi strasznie wstyd
1 2010-07-19 20:37:25 Ostatnio edytowany przez zagubiona81 (2010-07-20 18:34:22)
idź idź nie wymyślaj;) Żyj dalej i baw się dobrze!! To żadna zdrada ![]()
O. Zaskakujecie mnie coraz bardziej dziewczyny. A Ty weź wyluzuj, nie masz sobie nic do zarzucenia, chce Ci się to idziesz do sąsiada, co w tym takiego.
4 2010-07-19 20:52:06 Ostatnio edytowany przez zagubiona81 (2010-07-20 18:35:00)
ale ja jestem dorosła... . jak mogło mi się takie coś zdarzyć?? wstydzę się siebie i nienawidzę.. jestem puszczalska jak określił mój były.. jak z tym żyć?
5 2010-07-19 20:54:38 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-07-19 20:56:07)
zagubiona81 przede wszystkim to uspokój się !!! Rozumie, że masz wyrzuty sumienia, ale to nie powód by odbierać sobie życie. Jeśli uważasz to za swój błąd to niech dla Ciebie pocieszeniem będzie to że każdy z nas je popełnia. Otrząśnij się, nic strasznego się nie stało!!! Uśmiechnij się ![]()
Zagubiona - czy Ty zwariowałaś? Niby z jakiego powodu masz mieć wyrzuty sumienia? Właśnie - masz 28 lat a myślenie 14-latki, ewentualnie babci porządnie po 70-tce. Jesteś wolna i możesz robić co chcesz - byle nikogo nie krzywdzić swoim postępowaniem.
Wydaje mi się, że problemem nie jest epizodyczny seks tylko to, że Ty cały czas żyjesz nadzieją, że Twój ex do Ciebie wróci... Ciekawe, czy on taki święty jest...
Też nie rozumiem problemu. Jesteś dorosłą kobietą, singielką. Kto Ci zabroni uprawiać seks z kim tylko masz ochotę? Puszczalska to byś może i była jakbyś codziennie miała innego, albo bzykała się w kiblach w dyskotekach...
Przychylam się do zdania Vinngi - ciągle chyba liczysz, że Twój były do Ciebie wróci.
Potraktuj to jako zabawe z żywym wibratorem, ot taka wymówka dla sumienia. Pamiętaj, jesteś człowiekiem a człowiek musi zaspokajać swoje potrzeby. Puszczać to się można za pieniądze.
Popieram przedmów czynie w 100% NIE PRZEDMÓWCĘ.
Nie bądź głupia i nie przejmuj się tym. Było minęło. A życie kochana płynie dalej. Głowa do góry jutro będzie nowy lepszy dzień. J
może liczę. błędem było że mu o tym powiedziałam. mam wrażenie, że mój mózg ma temp 300 stopni, nie potrafię przestać płakać.. chyba nikomu wykształconemu to się nie przytrafiło tylko mi.. dziś lekarka odmówiła mi wypisania recepty na tabletki po stosunku a pani w aptece zwymyślała mi od puszczalskich i dodała : żryjcie to gówno to z mężem i inwitro wam nie pomoże..
czyli każdy mnie ocenia na puszczalską
11 2010-07-19 21:34:08 Ostatnio edytowany przez taka-mała (2010-07-19 21:34:49)
A gdzie Ty mieszkasz. W jakimś zadupiu? że takie zacofanie tam jest?
Takie opinie lekarki, czy aptekarki miej, za przeproszeniem, w d.... Nie mają prawa Cię oceniać. Też się kiedyś nasłuchałam od pani w aptece. Wygłosiła elaborat na temat nastoletnich matek kiedy kupowałam test ciążowy. Mam 22 lata
A to, że się nie zabezpieczyliście to świadczy bardziej o nieodpowiedzialności niż o Twoim puszczalstwie...
Samym seksem się nie przejmuj. Nikogo nie zdradziłaś, nikomu krzywdy nie zrobiłaś, to czym się martwisz? Opinią lekarki...
13 2010-07-19 21:49:10 Ostatnio edytowany przez zagubiona81 (2010-07-20 18:35:48)
A gdzie Ty mieszkasz. W jakimś zadupiu? że takie zacofanie tam jest?
mieszkam w dużym mieście i nie sądzę że zacofaniem można uznać fakt że komuś trudno się pogodzić z jednorazowym wyskokiem . a Ty mieszkasz w takim super wyzwolonym mieście że każdej pannie zdarza się wyskoczyć do łóżka sąsiada i to jest ok? gratuluje
14 2010-07-19 22:06:43 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-07-19 22:11:12)
Zagubiona - w każdym mieście, a nawet zabitej dechami wsi pannom zdarza się wskoczyć do łóżka sąsiada i nikt nie robi z tego tragedii pod warunkiem, że ta panna nie ma faceta a sąsiad żony. Uspokój się kobieto - jest XXI wiek. Nikt nie patrzy na kobietę jak na puszczalską jeśli zrobi to z kimś innym niż własny małżonek.
Przypomniałam sobie Twoje poprzednie posty na forum. Nic tu nie wydebatujemy. Jak wytrzeźwiejesz umów się na wizytę do psychologa. Inaczej zmarnujesz sobie życie.
zagubiona - jaka zdrada skoro nie jesteście razem?! A Twój były nie ma żadnych podstaw do oceniania Ciebie.
Rozumiem, że takie zdarzenie może mieć różne skutki, zależy to od charakteru czy systemu wartości danej osoby. Jednak nie może to być powodem do katowania się. Lekarka i farmaceutka były niekompetentne - idź gdzie indziej, olej je...
Dziewczyno, Ty krzyczysz z każdym postem, a my nie mamy jak Ci rzucić koła ratunkowego przez forum. Poszukaj w necie psychologa, opowiedz mu to wszystko, o czym pisałaś nam. To żadna ujma, lepiej wygadać się komuś, kto jest fachowcem i może Ci pomóc, z pewnością bardziej niż jakakolwiek forumowiczka tutaj.
Niedługo wstanie nowy, mam nadzieję, że lepszy dzień - zaglądnij tu, napisz jak się czujesz.
16 2010-07-20 08:05:41 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-07-20 08:07:31)
zagubiona81, jesteś wolna wiec nie można nazwać przespania się z sąsiadem puszcza niem się . Zrobiłaś błąd mówiąc o tym byłemu , nie wiem po co to zrobiłaś , chciałaś się pochwalić ,czy co? On na pewno nie powie ci ile już panienek przeleciał .
cyt;chyba nikomu wykształconemu to się nie przytrafiło tylko mi.. - tym obrażasz wiele ludzi , co ty myślisz że tylko niewykształcone się puszczają ? Coś mi się wydaje że masz dziewczyno za wysokie mniemanie o sobie .
Co to znaczy wykształcona ? Czy to oznacza , że jesteś mądrzejsza, od niewykształconych ? Sama widzisz , że nie jesteś !Masz 28 lat , a nie masz pojęcia o życiu .
taka-mała napisał/a:A gdzie Ty mieszkasz. W jakimś zadupiu? że takie zacofanie tam jest?
mieszkam we wrocławiu i nie sądzę że zacofaniem można uznać fakt że komuś trudno się pogodzić z jednorazowym wyskokiem . a Ty mieszkasz w takim super wyzwolonym mieście że każdej pannie zdarza się wyskoczyć do łóżka sąsiada i to jest ok? gratuluje
Przepraszam nie chciałam Cię urazić.
Miałam na myśli te panie z apteki i lekarza. A nie twoje zachowanie. Nie oceniam Twojego zachowania. A jedynie uznaje, że osobiście nie widzę nic złego w tym, że przespałaś się z sąsiadem. A jeżeli chodzi o drugi aspekt, który pojawia się podświadomie. To, jeżeli go kochasz i chcesz by wróciła. To tak rób i w takim przypadku postąpiłaś bardzo źle idąc do łóżka z sąsiadem. Tylko pytanie do kąt tak będziesz sama siedziała i czekała aż mu się odwidzi i wróci. Może miesiące, może lata?
Nie ma żadnej zdrady i niech nie obchodzi Cię to, że były nazwałby to puszczaniem się. Puściłabyś się jakbyś zrobiła rundę od drzwi do drzwi i sprawdzała sąsiadów łóżka i umiejętności.
przez 2 dni rozmawialiśmy. ja chciałam wrócić, on nie chce. mówi, że w tym momencie to nie jest dobry pomysł. /nie chodzi o to co robiłam bo jak twierdzi miałam do tego prawo ale on mi nie ufa. wygląda na to, że odciął pępowinę.. te kt ja zostawiłam po zerwaniu 10 m-cy temu. wiecie?, że 10 miesięcy żyłam jakby on byl? a od 2 dni czuję że go nie ma.. ma jakieś sekretne spotkania, pewnie kogoś poznał.. choć kiedy powiedziałam, że rozumiem, że juz mnie nie kocha powiedział że w tej kwestii nie był by taki pewien.. może "kocha"..na sów sposób ale nową kobietę pokocha na prawdę.. przecież w początkach związków zazwyczaj nie ma kłótni tylko są różowe okulary.. w takim porównaniu na pewno wypadnę blado. Wiem, że ma rację, że to powinien być koniec..szkoda, że teraz a nie 10 m-cy temu...
moj stan pspychiki nie warto opisywać, osoby kt czytały moje wcześniejsze wpisy wiedzą.. mogę dodać, że w pracy ryczę w toalecie, przed komp dyskretnie wycieram łzy. Robie nadgodziny (niepłatne) bo nie mam po co wracać do domu. ludziom z pracy mówię, że umarł mi pies bo tak na prawde dopiero teraz poczułam rozstanie.
od poniedziałku jeżdżę autobusem do pracy, on od nast pon zmienia pracę i będzie jeździł ze mną. teraz wypatruję go.. nawet będąc na przystanku jak wychodzi z pracy. w przyszłym tyg będę miała z nim pół godz rano ( bo po pracy pewnie będzie z kimś nowopoznanym..).
czy mam z nim rozmawiać? jak z nim rozmawiać? nie chcę udawać, że się nie znamy.. co mu mówić? szczegółowo? ogólnikowo?
PS: poza tym, że sobie z tym nie radze to pomińmy ten temat. powiedzcie jak sie zachować w autobusie.
lepiej to zrobic i miec wyrzuty sumienia ,niz nic nie zrobic a miec to wmawiane wiierz mi ![]()
zagubiona81 nie roztrząsaj sprawy. Rozstaliście się już dosyć dawno. Ani On, ani Ty nie powinniście traktować tego, jako zdrady. Każde z Was ma prawo układać sobie życie w taki sposób w jaki chce. Nie zamartwiaj się tym, bo samą siebie skazujesz na niepotrzebne męczarnie. Jakbyście mieli być razem, to byście byli, a nie byliście. Między Wami zawiązała się silna więź i mimo rozstania, ta więź istniała. W autobusie powinnaś z Nim rozmawiać i w ogóle zawsze zachowywać się tak, jakby to Twojego byłego nie dotyczyło. No bo nie dotyczy!!! Zachowaj zdrowy rozum dziewczyno i nie katuj się, bo zdrowie Ci wysiądzie. A jak Kochasz swego byłego, a On Ciebie to wróćcie do siebie.