Męska natura, czuje smycz - chce się urwać - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Cześć kobietki. Część z Was może wie, że byłam na małym zakręcie ze swoim mężczyzną. Od kilku miesięcu znowu jesteśmy razem. A ja nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy powinnam popracować nad swoim związkiem. Otóż dziś zapytałam mojego mężczyznę, czy wyjedziemy gdzieś na wakacje. Powiedział, że nigdzie nie wyjedziemy bo nie ma pieniędzy. Zarabia dużo, ale chce zacząć oszczędzać. Troche smutno mi się zrobiło, bo przecież wydawało mi się, że powinien chcieć gdzieś ze mną wyjechać. Dogadujemy się ze sobą, ale on lubi spędzać czas ze znajomymi. Mnie znowu się wydaje, chyba przesadnie zresztą, że powinien chcieć spędzać ze mną każdą wolną chwilę. Nigdy mnie nie zdradził aczkolwiek kiedyś zdarzyło mu się nie powiedzieć mi, że np. spotkał się z koleżanką, bo dzwoniła do niego i prosiła o spotkanie. Z jednej strony mu się nie dziwię, że nie chce mi mówić o takich rzeczach. Ostatnio przy mnie zadzwoniła koleżanka i poprosiła o spotkanie. Powiedział, że spotka się z nią ale że mnie kocha itp. itd, ale później powiedział, że właśnie dlatego nie lubi mi mówić o takich rzeczach bo zaraz się obraziłam i miałam naburmuszoną minę. Nie skomentowałam tego, że chce się z nią spotkać ale moja mina mówiła sama za siebie. Mam tego świadomość. Wiem, że powinnam mu ufać ale rozmawiając szczerze powiedział, że jak spotka się z jakąś koleżanką raz na pół roku, to woli mi o tym nie mówić, bo zawsze kończy się tak samo, że mimo iż nie robie awantury ani nic, to jestem momentalnie obrażona i naburmuszona... Wiem, że to dziecinne ale w takiej chwili myślę, że on się bardzo cieszy na perspektywę spotkania z inną dziewczyną, że będzie mógł ode mnie odpocząć itp. Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat, ale prawda jest taka, że jestem o niego bardzo zazdrosna... Wiem, że nie powinnam bo taka jest męska natura, że jak czuje smycz, to chce się urwać. Wiem, że mój mężczyzna bardzo ceni sobie niezależność. Wczoraj np. zaprosił na noc do domu kolegów, ja byłam w domu. Dziś rano powiedział mi, że cieszył się bardzo, że nie marudziłam mu, że został na noc z kolegami. Widzę, że on cieszy się, jeśli ja nie próbuje mu niczego zakazywać, ale ciężko mi opanować zazdrość. Myślałam, że będzie chciał pojechać ze mną na wakacje a on chce oszczędzać... Wiem, ma do tego święte prawo ale myślałam, że chciałby spędzić troche czasu tylko ze mną gdzieś nad morzem itp.... Chyba też nie powinnam mieć do niego pretensji, że chce wychodzić gdzieś z kumplami... Czasem mam dni, że rozumiem go ale czasem siedzę i rozmyślam nad jego zachowaniem, doszukuje sie drugiego dna. Z jednej strony chciałabym na prawde nie być aż tak zazdrosna, żeby robił co chciał, spotykał się z kim chce, a ja żebym mu ufała. Zazdroszczę parom, które darzą się takim zaufaniem. Czy wyolbrzymiam?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Pchełko facet nie ma obowiązku spędzać z Tobą każdej wolnej chwili. To by nawet nie było zdrowe wink.
Wakacje- czy Ty mu zaproponowałaś partycypację w poniesieniu kosztów z nim związanych?
Spotkanie z koleżanką nie równa się zdrada. Ma prawo spotkać się z koleżanką!
Nie bardzo podoba mi się Twoje podejście- czytaj- smycz, urwanie się.
Myślę że ten chłopak musi na prawdę Cię lubić że znosi zachowanie księżniczki Pchełki.
Dzielenie włosa na czworo pomaga w uzyskaniu jednostki chorobowej jaką jest nerwica.
Nie zazdrość tylko stań się kobietą. Kobietą która jest panią swoich myśli.
Pozdrawiam smile

3 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-07-12 21:37:57)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Wiesz myślę , że facet może wyjść gdzieś z kolegami , ale tylko wtedy gdy ty się zgodzisz , zaś gdy czujesz się samotna to mu powiedz , że chcesz żeby z tobą spędził czas .
a co do tych koleżanek , to nie wiem jak inni ale , ja nie pozwoliła bym się mu spotykać , bo co to ma niby być ? No chyba żeby mnie zabrał to inna sprawa . Nie chcę cię namawiać na żadne kłótnie , czy wymówki , ale te koleżanki się mi nie podobają . Chłopak nie musi z tobą spędzać każdej wolnej chwili , bo faktycznie moglibyście się sobą znudzić , ale te randki wybij mu z głowy , bo facet się czuje jak wolny ptaszyna! Każda kobieta była by zazdrosna  na twoim miejscu ,twoja zazdrość jest usprawiedliwiona . Ty dziewczyno zgadzasz się na wszystko , dlaczego ? Jeśli sobie nie życzysz gości w domu to powiedz otwarcie , bo kiedyś będziesz żałować tego . On musi się liczyć  z twoim zdaniem jeśli cię kocha . Nie daj tak sobą manipulować , bo on kiedyś straci do ciebie wszelki swój szacunek .

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

to tak jak mój.... nie mogę za dużo od niego żądać, bo on też ma prawo do swoich zainteresowań i koniec kropka hmm mało tego ma prawo do swoich racji i tak już z nim jest, co udało mi się osiągnąć to jest, ale o reszcie mogę sobie pomarzyć. Przynajmniej nauczyłam się cierpliwości.

5

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

A ja niczego swojemu partnerowi nie zabraniam i nie narzekam na brak szacunku, czy nie brania mojego zdania pod uwage!
Pchełko dobrze, że twój partner mówi Ci o każdym spotkaniu, że niczego przed Tobą nie ukrywa!
Dla mężczyzny czas spędzony w męskim gronie to również cenny czas, więc nie dziwi mnie, że po przenocowaniu z kumplami twój facet był szczęśliwy...
Moim zdaniem nie masz powodu do zazdrości bo Twój mężczyzna mówi Ci o wszystkim, ciesz się tym co Was łączy!:)
A jeżeli tak bardzo przeszkadzają Ci jego moleżanki to tym razem Ty zorganizuj spotkanie w 3 smile

6

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Ja też uważam,ze nie możesz go zmuszać do spedzania z Toba kazdej wolnej chwili.Natomiast co do tych spotkań z kolezankami.hm........gdyby mój facet powiedział mi,że idzie sie spotkać z koleżanka raz,drugi itd.niewiem,ale Ja bym na cos takiego nie pozwalała,nobo z jakiej racji??Chyba,że idziemy na takie spotkania razem,to ok.Nie chce tutaj sugerowac czego kolwiek,ale takie jest moje zdanie.

7 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-07-12 21:52:00)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
Blue_Rose napisał/a:

A ja niczego swojemu partnerowi nie zabraniam i nie narzekam na brak szacunku, czy nie brania mojego zdania pod uwage!

Wybacz mi ale tak piszą kobiety ,które nie mogą niczego zabronić swoim facetom,bo im nie wolno się odezwać  . A wtedy facet myśli ,, hulaj duszo ,piekła nie ma''! A ostatnio spotkałam się jeszcze z dwoma przysłowiami na temat kobiet , które nie mogą wyrazić swojego zdania -,, baby i  ryby głosu nie mają '', drugiego nie napiszę bo jest ohydne.

Ja was przepraszam bardzo ,ale dla mnie takie zachowanie faceta jest poniżające , ja np. z mężem zawsze wszystko uzgadniam , jeśli się nie zgodzę mąż się z tym liczy , a ja liczę się też z jego zdaniem .

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Absolutnie zgadzam się z Roxaną. Facet powinien liczyć się ze zdaniem kobiety, a jeżeli są zupełnie różne i żadne ze stron nie chce ustąpić to należy załatwić to kompromisem. Na przykład właśnie co do spotkań z koleżankami, zgadzać się ale tylko pod warunkiem, że partnerka też będzie z nimi, a jeżeli szukałby jakiś wymówek albo się nie zgodził to bardzo by mnie to zaniepokoiło. Szacunek jest tak samo podstawą związku jak zaufanie czy miłość. I zdecydowanie nie polega to na tym, że każdy robi to na co ma ochotę. Partnerzy powinni ze sobą wszystko ustalać. Nie wyobrażam sobie, że mój facet wychodzi z domu, a ja nie wiem co się z nim dzieje, albo z kim jest. Wydaje mi się, że wiele kobiet pozwala swoim partnerom na wszystko, bo boją się, że go stracą, a same są najczęściej trzymane na smyczy. Takie zachowanie od mężczyzny egzekwuje się już od początku związku. Później nie jest to niczym nowym i niezwykłym tylko wchodzi w nawyk. Zastanówcie się dziewczyny czy nie pozwalacie swoim partnerom na zbyt wiele. Czy nie wygląda to tak że jesteście tylko wypełnieniem czasu gdy koledzy nie mogą się spotkać?

9 Ostatnio edytowany przez alexa_84 (2010-07-12 23:21:19)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
pchelka_1989 napisał/a:

Cześć kobietki. Część z Was może wie, że byłam na małym zakręcie ze swoim mężczyzną. Od kilku miesięcu znowu jesteśmy razem. A ja nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy powinnam popracować nad swoim związkiem. Otóż dziś zapytałam mojego mężczyznę, czy wyjedziemy gdzieś na wakacje. Powiedział, że nigdzie nie wyjedziemy bo nie ma pieniędzy. Zarabia dużo, ale chce zacząć oszczędzać. Troche smutno mi się zrobiło, bo przecież wydawało mi się, że powinien chcieć gdzieś ze mną wyjechać. Dogadujemy się ze sobą, ale on lubi spędzać czas ze znajomymi. Mnie znowu się wydaje, chyba przesadnie zresztą, że powinien chcieć spędzać ze mną każdą wolną chwilę. Nigdy mnie nie zdradził aczkolwiek kiedyś zdarzyło mu się nie powiedzieć mi, że np. spotkał się z koleżanką, bo dzwoniła do niego i prosiła o spotkanie. Z jednej strony mu się nie dziwię, że nie chce mi mówić o takich rzeczach. Ostatnio przy mnie zadzwoniła koleżanka i poprosiła o spotkanie. Powiedział, że spotka się z nią ale że mnie kocha itp. itd, ale później powiedział, że właśnie dlatego nie lubi mi mówić o takich rzeczach bo zaraz się obraziłam i miałam naburmuszoną minę. Nie skomentowałam tego, że chce się z nią spotkać ale moja mina mówiła sama za siebie. Mam tego świadomość. Wiem, że powinnam mu ufać ale rozmawiając szczerze powiedział, że jak spotka się z jakąś koleżanką raz na pół roku, to woli mi o tym nie mówić, bo zawsze kończy się tak samo, że mimo iż nie robie awantury ani nic, to jestem momentalnie obrażona i naburmuszona... Wiem, że to dziecinne ale w takiej chwili myślę, że on się bardzo cieszy na perspektywę spotkania z inną dziewczyną, że będzie mógł ode mnie odpocząć itp. Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat, ale prawda jest taka, że jestem o niego bardzo zazdrosna... Wiem, że nie powinnam bo taka jest męska natura, że jak czuje smycz, to chce się urwać. Wiem, że mój mężczyzna bardzo ceni sobie niezależność. Wczoraj np. zaprosił na noc do domu kolegów, ja byłam w domu. Dziś rano powiedział mi, że cieszył się bardzo, że nie marudziłam mu, że został na noc z kolegami. Widzę, że on cieszy się, jeśli ja nie próbuje mu niczego zakazywać, ale ciężko mi opanować zazdrość. Myślałam, że będzie chciał pojechać ze mną na wakacje a on chce oszczędzać... Wiem, ma do tego święte prawo ale myślałam, że chciałby spędzić troche czasu tylko ze mną gdzieś nad morzem itp.... Chyba też nie powinnam mieć do niego pretensji, że chce wychodzić gdzieś z kumplami... Czasem mam dni, że rozumiem go ale czasem siedzę i rozmyślam nad jego zachowaniem, doszukuje sie drugiego dna. Z jednej strony chciałabym na prawde nie być aż tak zazdrosna, żeby robił co chciał, spotykał się z kim chce, a ja żebym mu ufała. Zazdroszczę parom, które darzą się takim zaufaniem. Czy wyolbrzymiam?

Tak na marginesie, jeśli mogę zapytać jaki znak zodiaku ma Twój facet? wink

Na spotkania z koleżankami, zaplanowane sam na sam, nie zgodziłabym się i mój o tym doskonale wie smile
Natomiast spotkań z kolegami mu nie zabraniam, powoli ich drogi się rozchodzą, każdy ma już własne życie i związki i już coraz trudniej się zgrać, dlatego jak mają okazje wychodzą sami, albo z nami "połówkami" big_smile Faceci lubią swoje towarzystwo, tak jak my kobiety swoje smile i nie mam nic przeciwko temu, denerwowałabym się dopiero, gdyby jego spotkania z kumplami kolidowały z naszymi planami, ale na szczęście tak nie jest smile

Każdy facet jest inny, ale wydaje mi się, że żaden nie lubi zakazów i nakazów, z facetami trzeba delikatnie. Niech robią to na co maja ochotę, ale z umiarem i muszą być tego świadomi smile Żaden nie lubi być krótko trzymany, bo prędzej czy później będzie chciał zerwać się ze smyczy sad Takie życie...

Dla świeżego przykładu, do 22 spędzałam dziś z nim wieczór/dzień, o 22.30 niespodziewanie poinformował mnie, że idzie na piwo z dwoma kolegami, tak późno, dlatego, że jeden wrócił z trasy, a drugi skończył służbe o 22. Absolutnie nie mam nic przeciwko, bo wiem, że potrwa do max do 24, bo jutro sam musi wtsać do pracy, tak jak pozostali smile poza tym wiem, że sprawia mu to frajde, bo widują się coraz rzadziej... Więc dlaczego mam mu tą radość odbierać i denerwować się wink

Głowa do góry, troche zdystansuj się i pamietaj, że nic na siłe się nie zrobi sad

10

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
Roxana napisał/a:
Blue_Rose napisał/a:

A ja niczego swojemu partnerowi nie zabraniam i nie narzekam na brak szacunku, czy nie brania mojego zdania pod uwage!

Wybacz mi ale tak piszą kobiety ,które nie mogą niczego zabronić swoim facetom,bo im nie wolno się odezwać  . A wtedy facet myśli ,, hulaj duszo ,piekła nie ma''! A ostatnio spotkałam się jeszcze z dwoma przysłowiami na temat kobiet , które nie mogą wyrazić swojego zdania -,, baby i  ryby głosu nie mają '', drugiego nie napiszę bo jest ohydne.

Ja was przepraszam bardzo ,ale dla mnie takie zachowanie faceta jest poniżające , ja np. z mężem zawsze wszystko uzgadniam , jeśli się nie zgodzę mąż się z tym liczy , a ja liczę się też z jego zdaniem .

Zgodzę się z tobą, że takie związki się zdarzają, ale nie w naszym przypadku, wiele razy mój partner pyta mnie czy ma zrobić tak lub tak. Mówi, że zrobi tak czy tak... co nie znaczy, że jak powiem "nie" to oleje moje zdanie... W naszym związku jest poprostu dużo zaufania i szacunku.
Nasz związek od samego początku był poświęcony dużej próbie zaufania, cierpliwości.
Ja poprostu nie osaczam swojego partnera i nie naciskam, że ma mi się z wszystkiego spowiadać...

11

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Pchelka tak naprawdę napiszę tylko po to by powiedzieć że byłam identyczna, czytając miałam wrażenie że czytam swoją historię. Tylko ja przegięłam i w ten sposób od 9 miesięcy jestem sama bez faceta na którym mi zależało...
Straj się jak najbardziej wyłączać zazdrość, myśleć racjonalnie i dawać mu swobodę, bo jeśli ma być z Tobą to będzie a jeśli nie to w ten lub inny sposób się rozstaniecie.
Ja byłam zazdrosna o wszytko, chciała mieć go na wyłączność, znienawidziłam siebie za to co robiłam.
Kiedy czujesz ze znów chcesz mu robić wyrzuty czegoś zabronić robić miny, pisz tu, dzwoń do koleżanki, rób cokolwiek byle nie to
powodzenia

12

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Blue_Rose, oczywiście że nie musi się z wszystkiego spowiadać , ale spotkania z koleżankami sam na sam , gdy ma się dziewczynę , czy żonę to wybacz , coś mi tu nie teges .

Kami90 , a czy wart było by poświęcać życie dla faceta , który robi co chce byle by tylko był z tobą ? Znam przypadki kobiet , które tak właśnie żyją , uwierz mi że są bardziej samotne niż nie jedna samotna kobieta .

13

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Zastanawianie się czy w męskiej naturze leży chęć zerwania się ze smyczy, to jakby zastanawiać się czy w kobiecej leży chęć nakładania tej smyczy smile

Pchełko - próbuj namawiać swojego faceta byście więcej rzeczy robili razem. Jeśli ma się ochotę spotkać z koleżanką to zaproponuj,  że pójdziecie razem, ale nie narzucaj się, nie rób scen zazdrości. Jeśli nie spotyka się z tymi koleżankami za często albo nie spotyka się z jedną regularnie, to chyba nie ma powodu by się stresować. Sama znasz swojego faceta najlepiej, więc czytaj między wierszami jak najwięcej z jego zachowania.

A ja mam pytanie do kobiet, które piszą "spotkania z koleżankami, nigdy w życiu, co to ma być". Czy uważacie swoich facetów za bezmózgi kawałek mięsa, który na widok kobiety myśli tylko o jednym? Bo taka zazdrość to musi być czymś powodowana. Albo niskim poczuciem własnej wartości (podejrzenie, że może zdradzić z każdą koleżanką) albo zaufanie podważone w przeszłości. Tak to widzę. Moja kobieta poszła kiedyś na takie spotkanie ze mną. Atmosfera była jednym słowem beznadziejna. Koleżanka z pracy rozmawiała ze mną o kwestiach związanych z pracą, a ona siedziała i się nudziła. Co ciekawe to ja chciałem zabrać moją kobietę na to spotkanie, bo liczyłem, że może panie się polubią. Nie polubiły smile Zawsze zgodziłbym się, gdyby partnerka chciała iść ze mną na jakiekolwiek spotkanie. To chyba podstawa zaufania, nie mieć nic do ukrycia. Często chyba tak to działa, że kobieta musi iść, zobaczyć tę koleżankę - jak oceni ją że brzydsza, grubsza albo ma inny defekt w jej oczach, to jest spokojniejsza smile

Ale nikogo nie krytykuję, niech każdy żyje po swojemu wink Pamiętajcie tylko Panie, że facet ma swój mózg w głowie, nie między nogami - choć są wyjątki oczywiście smile I jeszcze się taka nie urodziła, która zakazami ograniczy faceta, jeśli ten nie będzie chciał się do tych zakazów stosować.

Powodzenia Pchełko. Staraj się mieć wszystko pod kontrolą, ale nie osaczaj partnera. Nikt nie lubi być osaczany.

14

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Pchełko - jak dla mnie masz bardzo mądrego faceta. Otwarcie potrafi rozmawiać o swoich potrzebach, wyjaśnić motywy swoich zachowań. I zna mocne chwyty psychologiczne - czyli nie robi wyrzutów tylko chwali Cię jak się zachowasz zgodnie z jego oczekiwaniami. Ale wg mnie Ty już w tym momencie za bardzo mu tę smycz założyłaś i w dalszej perspektywie będzie to źródło wielu nieporozumień,

Alladynow_dwoch - zgroza. Z takim podejściem to Ty powinnaś mieć pieska nie faceta - on by był bardziej podatny na tresurę. Ja jestem zwolenniczką niszowego poglądu, że mężczyźni jednak zazwyczaj mózgu używają i nie wymagają kontrolowania każdego kroku. Właściwie nie wiem, co takim kontrolowaniem można osiągnąć oprócz własnej nerwicy, ewentualnie wolności, kiedy facet sobie w końcu pójdzie.
Roxana i inne dziewczyny podobnego wyznania - owszem, związek to sztuka kompromisów, ale jak można kompromisem nazwać, że facet nie może wyjść jak mu kobieta nie pozwoli? Przecież jakby mi facet ZABRONIŁ gdzieś iść to bym tam natychmiast poszła, a uważam się za zdrową na umyśle... Rozumiem sytuację, kiedy są rozsądne argumenty przemawiające za tym, żeby mężczyzna został w domu (np trzeba coś zrobić, obiecał wspólny wieczór itp), ale rozsądnym argumentem NIE JEST nieuzasadniona zazdrość. I nie zabraniam mojemu facetowi spotykania się z koleżankami, kolegami czy nawet z kominiarzem, gdyby miał taką ochotę nie z powodu, że nie wolno mi się odezwać. Ja mu po prostu ufam i wiem, że jest ze mną dlatego bo tak chce a nie dlatego, że za nim wszędzie łażę i chronię przed kontaktem z innymi babami.

15

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Vinnga, jak sama widzisz większość odpowiedzi sprowadza się do tego, że dziewczyny nie wyobrażają sobie spotkań swojego faceta z koleżankami. Ja chce należeć do tej drugiej, nielicznej grupy, bo zdaje sobie sprawę z tego, że przecież związek nie może być przesiąknięty zakazami. Wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy swój rozum. Czasem myślę, że lepiej byłoby, żebym pozwalała na spotkania z koleżankami a przy ewentualnej zdradzie (mimo wszysko jednak mu ufam) nie miałabym wyrzutów sumienia. Bo w końcu pokazałby tylko, że nie był mnie wart, skoro nie docenił jakiegoś rodzaju wolności, który mu dałam. Póki co, ciągle nad sobą pracuje. Niestety czasem miewam gorsze dni heh i chyba za bardzo czytam między wierszami smile Wczoraj z facetem i kolegami pojechaliśmy nad jezioro. Podświadomie oczekiwałam, że za każdym razem schodząc z koca będzie prosił, żebym poszła z nimi albo żebym zagrała w piłkę. Wiem, to głupie, bo przecież w każdej chwili mogłam tam po prostu iść i z nimi zagrać - nikt by mnie nie wyprosił wink ale cóż, człowiek uczy się na błędach i jeszcze dużo czasu minie, zanim w pełni nauczę się żyć bez grymaszenia, ale wiem, że dobrze robię, bo chciałabym, żeby mój związek był silny i abyśmy oboje darzyli się szacunkiem i zaufaniem.

16

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Dobrze mówisz!!!
Polać Ci!!! smile

17

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Alexa, urodził się 8 lutego smile

18

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Czyli wodnik, jeśli dobrze kojarzę  wink

Ok, dziękuje smile

19

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
Roxana napisał/a:

Blue_Rose, oczywiście że nie musi się z wszystkiego spowiadać , ale spotkania z koleżankami sam na sam , gdy ma się dziewczynę , czy żonę to wybacz , coś mi tu nie teges .

Kami90 , a czy wart było by poświęcać życie dla faceta , który robi co chce byle by tylko był z tobą ? Znam przypadki kobiet , które tak właśnie żyją , uwierz mi że są bardziej samotne niż nie jedna samotna kobieta .

Wiesz Roxana, wbrew pozorom az tak wiele ode mnie nie chciał, ja wiecznie mu czegoś zabraniałam, wprawdzie to było spowodowane przez mój brak znajomych i to że miałam tylko jego, ale powiedzmy ze wszytko da się przeżyć, a on młody jeszcze to miał czas na to by sobie z kolegami połazić. A widzę teraz jak jest z inną która dała mu luz to sam za nia lata, sam zabiega o czas z nią, może to dlatego ze więcej uczucia ma do niej, a może dlatego ze powoli koledzy mu się nudzą skoro ma ich na wyciągnięcie ręki.

Wszystkiego trzeba spróbować. Jeśli puszczenie trochę smyczy będzie toksyczne i bolesne to wtedy lepiej złapać ją na nowo pogadać i pomyśleć o tym czy warto tak żyć. Ale bez próby zmiany niczego nie będzie.

20

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Nie, Kami. Jeśli puszczenie ze smyczy okaże się toksyczne i bolesne to znaczy tylko tyle, że trzeba oswoić nowego męskiego zwierzaka, który i bez smyczy będzie się trzymał jednej pani... Nie da się żyć w wiecznym stresie, w pajęczynie podejrzeń, kontroli, zakazów, ograniczeń. To samobójstwo dla kobiety i morderstwo dla związku.

21

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

A czy Wy spotykając się z kolegą z dawnych lat, lub z pracy, czy szkoły, którego znałyście zanim zostaliście parą, chciałybyście żeby Wasz facet upatrywał w tym coś złego i żeby Wam tego zabronił? No ja sobie tego nie wyobrażam. Mam przyjaciela, którego znam od lat, nawet kiedyś się we mnie kochał, ale było to uczucie nie odwzajemnione, uwielbiam go i nie wyobrażam sobie urwać z nim kontaktu. Zawsze przy moim facecie ciepło się o nim wyrażam i jakby miał mi zabronić kontaktu z nim to poważnie zastanowiłabym się nad tym związkiem. No i tak samo w druga stronę. Mój mężczyzna ma koleżanki które zna od dawna i jak ja bym mogła zabraniać mu się z nimi spotykać? Bez sensu. To nie sa jakies nowe znajomości, tylko stare, dobre koleżanki i co złego jak się spotkają i sobie pogadają raz na jakiś czas. Dziewczyny źle robicie, bo prawda jest taka, że jak czegoś się zabrania a komuś na czyś zalezy to i tak to zrobi, ale po kryjomu i ciekawe jak wtedy będziecie się czuły.

22 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2010-07-14 19:32:01)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Vinnga ale ja napisałam że jeśli puszczenie smyczy nic nie da to trzeba ją złapać by wspólnie przemyśleć co dalej bo konieczne może być rozstanie, ale nigdy nie powinno zrywać się od tak po prostu, Lepiej jest porozmawiać bo to mniej boli jedna i drugą stronę. Zazwyczaj jeśli puszczenie smyczy nie daje poprawy to związek upada.

PS puszczenie smyczy i jakas tam wolność nie tyczy się tylko zdrady i tego że facet goni za innymi kobietami, ale problem tkwi w tym że czasem puszczenie smyczy to danie możliwości żeby facet mógł więcej czasu poświęcać znajomym, ja np. tego swojemu byłem nie dawałam. Facet po daniu mu takiej możliwości powinien zrozumieć że trzeba umiejętnie rozdzielać czas i spędzać jak najwięcej czasu z ukochaną godząc to z przyjaciółmi. A jeśli chodzi o kobiety to tu sprawa wygląda inaczej. Tu zawsze trzeba posiadać dyskretną niezauważalną dla faceta kontrolę. Dla mni np. jedna zdrada to koniec.

23 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-07-15 08:36:34)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
Rafix napisał/a:

Zastanawianie się czy w męskiej naturze leży chęć zerwania się ze smyczy, to jakby zastanawiać się czy w kobiecej leży chęć nakładania tej smyczy smile

Pchełko - próbuj namawiać swojego faceta byście więcej rzeczy robili razem. Jeśli ma się ochotę spotkać z koleżanką to zaproponuj,  że pójdziecie razem, ale nie narzucaj się, nie rób scen zazdrości. Jeśli nie spotyka się z tymi koleżankami za często albo nie spotyka się z jedną regularnie, to chyba nie ma powodu by się stresować. Sama znasz swojego faceta najlepiej, więc czytaj między wierszami jak najwięcej z jego zachowania.

A ja mam pytanie do kobiet, które piszą "spotkania z koleżankami, nigdy w życiu, co to ma być". Czy uważacie swoich facetów za bezmózgi kawałek mięsa, który na widok kobiety myśli tylko o jednym? Bo taka zazdrość to musi być czymś powodowana. Albo niskim poczuciem własnej wartości (podejrzenie, że może zdradzić z każdą koleżanką) albo zaufanie podważone w przeszłości. Tak to widzę. Moja kobieta poszła kiedyś na takie spotkanie ze mną. Atmosfera była jednym słowem beznadziejna. Koleżanka z pracy rozmawiała ze mną o kwestiach związanych z pracą, a ona siedziała i się nudziła. Co ciekawe to ja chciałem zabrać moją kobietę na to spotkanie, bo liczyłem, że może panie się polubią. Nie polubiły smile Zawsze zgodziłbym się, gdyby partnerka chciała iść ze mną na jakiekolwiek spotkanie. To chyba podstawa zaufania, nie mieć nic do ukrycia. Często chyba tak to działa, że kobieta musi iść, zobaczyć tę koleżankę - jak oceni ją że brzydsza, grubsza albo ma inny defekt w jej oczach, to jest spokojniejsza smile

Ale nikogo nie krytykuję, niech każdy żyje po swojemu wink Pamiętajcie tylko Panie, że facet ma swój mózg w głowie, nie między nogami - choć są wyjątki oczywiście smile I jeszcze się taka nie urodziła, która zakazami ograniczy faceta, jeśli ten nie będzie chciał się do tych zakazów stosować.

Powodzenia Pchełko. Staraj się mieć wszystko pod kontrolą, ale nie osaczaj partnera. Nikt nie lubi być osaczany.

Rafix, no może masz rację , ale pokaż mi faceta który jest godny zaufania . Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem , mamy też swoje osobne osobiste potrzemy , on np. uwielbia łowić ryby , a ja od czasu do czasu robię wypad do koleżanek , ale gdy któreś z nas źle się czuje i potrzebuje drugiej osoby choćby do towarzystwa , to zasada jest jedna , razem spędzamy ten czas , choć by nie wiem co się działo. 
Przepraszam cię bardzo , ale facet myśli tym co ma między nogami , a przykładów mogła bym ci tu namnożyć tysiące(poczytaj sob ie wątki na tym forum ) , ale po co sam dobrze o tym wiesz .
Wiesz myślę że gdy się jest młodym wielu rzeczy się nie rozumie , bo tu nie chodzi o zazdrość , tutaj chodzi o partnerstwo , jeśli tego nie ma, to nie ma żadnego związku! To tylko udawanie że się z kimś jest , to taki azyl , że jak już nie masz się z kimś spotkać to wracasz do domu bo wiesz , że tam ktoś na ciebie czeka , może niezbyt piękny i inteligentny , ale masz go w garści .

Też nie krytykuje żyjcie jak chcecie , ja tylko próbuje przekonać , że nie wolno dawać sobą pomiatać , każdy z każdym ma się liczyć . Broniłam wiele kobiet , przed swoimi partnerami ,którzy mieli swoje hobby i znikali kiedy chcieli , mało tego jeszcze czasem się obżarli gdy żona powiedziała np. ,, nie wychodź , bo mogę urodzić w każdej chwili'' , a ten odp. ,, przecież ja za ciebie nie urodzę , a kumple czekają '' i wywiało go . Jak myślicie co w danej sytuacji robi taka pani ? Znam takich i innych przypadków tysiące i śmiem twierdzić że na tym naszym świecie jest bardzo mało facetów którzy są godni zaufania .

24

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Niestety zgodzę się z Tobą Roxana. Często po tych facetach, za które oddałybyśmy życie, po których nie spodziewałybyśmy się nic złego, właśnie oni ranią, a to boli najbardziej, bo opcji zdrady nigdy nie wzięłybyśmy pod uwagę. Mimo wszystko obstaje jednak przy jakiejś formie wolności w związku. Nie mówię, że nie mogę liczyć na mojego faceta, bo kiedy ma ochotę to wychodzi ze swoimi kumplami ale kiedy płakałam z bólu, bo bolała mnie nerka to biegał przy mnie jak służąca. Pomógł doczłapać się do samochodu, wyjść z niego, zadzwonił na pogotowie, zrobił gorącą kąpiel, dojść do szpitala. A przecież gdy już moja mama dojechała do szpitala to mógł mnie zostawić i iść do kolegów, którzy nieświadomi wydzwaniali. A jednak został ze mną. Więc nie mówię o sytuacji, kiedy facet ma mnie w d*** bo takiego zachowania też nie pochwalam. Ale jeśli po prostu ma ochotę spędzać czas z kumplami, to czemu nie.

25

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Ważne żeby w związku czuć sie pewnie i mieć do siebie zaufanie. wtedy takie wypady na piwo nie  beda problemem.

26

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Ja uważam że swojemu chłopakowi nie masz nic do zarzucenia. A tym sprawdzaniem, gadaniem jak niektóre kobiety radzą go sobie spaskudzisz. Bo pozniej dla świętego spokoju zacznie on kłamać.
I tym kontrolingiem nie sprawisz że Ci się nie wywinie, nie zdradzi. I przez to zatruwanie życia wcale procent skoku w bok nie jest mniejszy. Ale zrobisz jak uważasz, prawda?

27

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Właśnie zgadzam się z Tobą Alaclaudie. Dlatego też chciałabym trochę zmienić swoje nastawienie do całej tej sytuacji i nabrać trochę dystansu smile

28

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Pchełko jestem pewna, że jak wrzucisz trochę na luz wasz związek tylko na tym zyska wink
Zbyt duża zazdrość (zaborcza zazdrość) potrafi zniszczyć nawet najgłębsze i najpiękniejsze uczucie, nie pozwól na to!
Twój mężczyzna postępuje fair wobec Ciebie... smile

29

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Doskonale cię rozumiem - sama byłam o mojego faceta zazdrosna jak cholera. Widocznie miałam podstawy, bo o jego zdradzie dowiedziałam się przez przypadek po trzech miesiącach. Dobrze , że zdajesz sobie sprawę z tego, że czasami przesadzasz. To już pierwszy krok do sukcesu. Powodem twojej zazdrości może być to, że mu po prostu do końca nie ufasz. A zaufania nie zbudujesz przy pomocy koleżanek z forum smile Na to potrzeba trochę czasu. Aha - uważam, że jeśli wiesz, że danego dnia w czasie jego wyjścia z kumplami będziesz się czuła samotnie, to powinnaś mu o tym powiedzieć prosto w oczy i zobaczyć, jak zareaguje. Jeżeli bez marudzenia zrezygnuje z wyjścia, to chyba nie masz o co się martwić. Ja też nie lubiłam jak mój facet spotykał się z koleżankami, ale starałam się za dużo nie marudzić bo sama mam kolegów z którymi się widuję i on mógł myśleć tak samo. Spróbuj z tym wyjściem smile

30

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Blue Rose - święta prawda ! Zaborcza zazdrość potrafi zniszczyć albo zatruć nawet najpiękniejsze uczucie.

31

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Macie świętą rację i będę się starała wyzbyć właśnie tej zaborczej zazdrości, póki co na razie nie mam do niej powodów. Wiem też, że on przecież musi mnie kochać, skoro znosi te wszystkie nadąsane miny i tą zazdrość wink 23 sierpnia minie nam 2 latka smile

Poza tym zastanawia mnie też jedna kwestia. Tak jak powiedziała Bingo11, była zazdrosna, obawiała się o swój związek i widać miała do tego powód. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony...

32

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
Roxana napisał/a:
Blue_Rose napisał/a:

A ja niczego swojemu partnerowi nie zabraniam i nie narzekam na brak szacunku, czy nie brania mojego zdania pod uwage!

Wybacz mi ale tak piszą kobiety ,które nie mogą niczego zabronić swoim facetom,bo im nie wolno się odezwać

HAHAHA! A to dobre. Uwierz - faceci nie dzielą się tylko na takich co spotykają się z kim i kiedy chcą, bo trzymają kobietę pod pantoflem, a takich co są pod pantoflem kobiety. To ja nieraz wypycham narzeczonego na jakieś spotkanie z kumplami, bo on by tylko siedział zamknięty w czterech ścianach domu, a raz na kilka miesięcy wyjście gdzieś dobrze mu zrobi.

33 Ostatnio edytowany przez Kamil (2010-07-19 11:10:31)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Zastanawia mnie jedno-skoro wiesz że źle robisz, to po cholere to robisz? "Powinien spędzać każdą chwilę z Tobą"-nie prawda, nie jest Twoją własnością i nigdy nie będzie. "Spotyka się koleżankami"- zastanów się jakbyś się czuła gdyby Ci powiedział że nie możesz widywać swoich kolegów. Co kwestii wakacji-to nie jest tak że on nie chce, jednak skoro sytuacja wymaga tego że trzeba przykręcić trochę kurek wydatków to niestety czasem tak bywa. Poza tym, to bardzo pozytywna cecha, przynajmniej facet nie ma predyspozycji do wpadania w problemy finansowe. I tak zupełnie nawiasem, wyjazd tylko we dwoje po to aby po prostu spędzić czas razem wcale nie musi być kosztowny, nikt nie karze odrazu jechać nad morze czy w góry. Nie wiem skąd jesteś ale jeziorko+pole namiotowe to fajny sposób na spędzenie razem czasu, a koszt takiego tygodniowego wyjazdu (bez dojazdu) to koszt +/-200 za dwie osoby tak więc groszowe sprawy.

I na koniec jeszcze dodam-zazdrością możesz go tylko zbliżyć do zdrady, człowiek ma taką nature że lubi działać przekornie. Tak daj mu pełne zaufanie, niech on o tym wie, dzięki temu zyskasz w jego oczach a i podbudujesz Wasz związek.

34

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Dzięki Kamil, tylko jeśli chodzi o kwestię finansową to mój facet nie ma problemów z wydawaniem pieniędzy i nie oszczędza, dlatego zdziwilam się, że nagle ma taką chęć, bo chęci może i miewał ale starczało mu na jakiś tydzień tych chęci. Dlaczego tak robie, skoro wiem, że nie powinnam? Bo jestem tylko człowiekiem, a w imię miłości robi się dużo głupot. Jestem zazdrosna, dlatego nad tym pracuję. To chyba dobrze, ale dziękuję za obiektywną opinię faceta smile

35

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać
a_normalna napisał/a:
Roxana napisał/a:
Blue_Rose napisał/a:

A ja niczego swojemu partnerowi nie zabraniam i nie narzekam na brak szacunku, czy nie brania mojego zdania pod uwage!

Wybacz mi ale tak piszą kobiety ,które nie mogą niczego zabronić swoim facetom,bo im nie wolno się odezwać

HAHAHA! A to dobre. Uwierz - faceci nie dzielą się tylko na takich co spotykają się z kim i kiedy chcą, bo trzymają kobietę pod pantoflem, a takich co są pod pantoflem kobiety. To ja nieraz wypycham narzeczonego na jakieś spotkanie z kumplami, bo on by tylko siedział zamknięty w czterech ścianach domu, a raz na kilka miesięcy wyjście gdzieś dobrze mu zrobi.

No fakt , ty wiesz na jakich dzielą się faceci , ja po 19 latach z mężem pewno nie mam pojęcia .


Wyobrażenia różnych ludzi na temat partnerskiego związku mogą się nieco różnić w szczegółach, ale z pewnością dla wielu osób ważne byłyby takie jego cechy, jak: wzajemny szacunek i akceptacja, sprawiedliwy podział obowiązków i przywilejów, umiejętność dawania sobie nawzajem opieki i wsparcia w trudnych chwilach, czy też dążenie do osiągania porozumienia w sprawach ważnych dla każdego z partnerów. Bardzo trudno jest stworzyć związek partnerski, gdyż do tego potrzebne jest nie tylko głębokie uczucie, ale i umiejętność negocjacji, kompromisu, wybaczania oraz cierpliwość i wyrozumiałość. Niektórym parom od samego początku istnienia związku udaje się stworzyć równowagę pomiędzy obowiązkami i przywilejami lub tym, co wspólne, a tym, co indywidualne. Inne dochodzą do tego po wielu trudach i kryzysach, a jeszcze innym brakuje cierpliwości i albo rezygnują, albo podejmują ostrą, niszczącą ich związek, walkę.

36

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Roxana - Ty piszesz tak, jakbyś sama własnych myśli nie rozumiała a w dodatku nie omijasz żadnej okazji, żeby spróbować zdyskwalifikować czyjeś zdanie z powodu wieku, krótszego stażu małżeńskiego itp...

Zwróć uwagę, że to co napisałaś (całkiem mądrze swoją drogą) właściwie pokrywa się z tym, co napisała a_normalna. Za to zdanie w zacytowanej ramce "Wybacz mi ale tak piszą kobiety ,które nie mogą niczego zabronić swoim facetom,bo im nie wolno się odezwać" absolutnie przeczy temu mądremu co stworzyłaś niżej...

A_normalna ma pełne prawo mieć większe doświadczenie w kwestii znajomości męskich upodobań niż Ty (aczkolwiek nie musi). To nie jest kwestia stażu małżeńskiego, bo Twój małżonek z pewnością elementem reprezentującym całą męską część społeczeństwa nie jest.

37 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-07-22 07:25:52)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Vinnga , a może to ty nie rozumiesz , może powinnaś więcej razy czytać to co piszę .
Jak masz czelność zarzucać mi , że ja narzucam swoje zdanie , z tego co pisze Pchełka widać , że nie odpowiada jej zachowanie partnera , między innymi umawianie się z koleżanką , jeśli komuś to odpowiada to ok ? Przeczytaj kobieto swoje posty , które przeważnie są pełne jadu , wyzwolenia , a czasem przeczą same sobie !

A i do twojej wiadomości ,mój mąż  nie reprezentuje całej męskiej społeczności , on jest jedyny w swoim rodzaju , najwspanialszym człowiekiem - facetem jakiego znam .
Coś mi się wydaje że ty chyba nie za bardzo lubisz , gdy związek jest ok, czyżby twoje źle się kończyły ? To po co doradzasz innym , jak sama nie wiesz co to związek ?

38

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Roxano - przeczytałam kilka razy to co piszesz i niestety zrozumieć nie mogę. Bo raz wymieniasz cechy i zalety związku partnerskiego, a obok piszesz, że "faceci myślą tym co mają między nogami", "nie ma facetów godnych zaufania", a ktoś, kto ma 22 lata nie powinien się wypowiadać w kwestiach damsko-męskich, bo nie ma za sobą 19 lat małżeństwa, więc na pewno nie ma pojęcia o życiu...

Jad, wyzwolenie, zaprzeczenie samej sobie?
Jad - bywam ironiczna, ale to odruch bezwarunkowy na ludzką głupotę. Czasem chwyt stylistyczny, który lepiej trafia do odbiorcy niż godzinne umoralnienia. Praktycznie nigdy nie krytykuję odbiorcy, tylko jego zachowanie, konkretną sytuację. Daję ludziom prawo do odmiennego zdania i chętnie z nimi polemizuję. Nie obrażam rozmówców, z czym jak widać można polemizować, bo niektórzy rozmówcy za obrazę swojej osoby uważają krytykę ich słów czy zachowań.
Wyzwolenie - nie lubię ograniczeń, moją jedyną zasadą jest "nie krzywdzić drugiego człowieka", jestem bardzo tolerancyjna, nienawidzę kłamstwa, obłudy, ograniczenia umysłowego. Ja, Roxano, nie krytykuję Twojego 19-letniego małżeństwa, nie mówię, że droga życiowa, którą wybrałaś jest niewłaściwa - ja tylko protestuję przed określeniem wszystkich, którzy wybrali inną drogę życiową lub mają mniej lat niż Ty jako "nic nie wiedzących o życiu".
Przeczenie samej sobie - zacytuj mi coś na maila Roxano (tutaj za bardzo odbiegłoby od tematu), bo mimo najszczerszych chęci nic w tym temacie nie mogę napisać...

Nie mam czelności zarzucać Ci, że narzucasz swoje zdanie, bo nigdzie (jeszcze) nic takiego w stosunku do ciebie nie napisałam.

Z tego co pisze Pchełka widać, że nie odpowiada jej własna reakcja na zachowanie partnera a nie jego zachowanie - to tak na marginesie w kwestii czytania ze zrozumieniem...

Gdybyś Ty z uwagą czytała moje posty (a wnioskuję, że je pilnie śledzisz tropiąc jad, wyzwolenie i przeczenie samej sobie) to byś wiedziała jak wygląda moja sytuacja w związku. Chciałabym jednak zauważyć, że nie trzeba wszystkiego doświadczyć na własnej skórze, żeby móc się w temacie wypowiadać. Czy np psycholog, który nie ma za sobą osobistych doświadczeń z patologią nie ma prawa prowadzić terapii osób uzależnionych a zdrowy psycholog nie może doradzać osobie z chorobą nowotworową jak sobie poradzić z sytuacją?

39

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Zamkniecie kogoś z złotej klatce i trzymanie go pod kluczem nic nie da. Chwila nie uwagi i ciach...
dla mnie ciągła podejrzliwośc i trzymanie partnera na smyczy działa trochę jak samo spełniająca się przepowiednia. Prowadzi do tego czego chcemy usilnie uniknąć.

Zmień postępowanie bo to do niczego nie prowadzi - przede wszystkim musisz poradzić sobie z sobą.

40 Ostatnio edytowany przez Antoninaa (2010-07-22 12:06:33)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Pchelka, a może jeszcze  nie wyszłaś poza egoistyczny przedsionek miłości, jakim jest zakochanie smile Pragniesz zamknąć partnera w swoich ramionach i mieć go na wyłączność, choć nie możesz się do tego przyznać. Powinnaś wiedzieć, na co możesz się godzić. Jeśli nie jesteś w stanie czegoś przyjąć, to powiedz o tym partnerowi, dąż do zmiany. Gdy jednak możesz coś zaakceptować, to po co mu ciosać kołki na głowie? smile Dla każdego z Nas granice będę inne, musisz się z tym pogodzić. Czy właściwie jest dla Ciebie związek? Poligonem walki, dowodem na to, że potrafisz partnera "urobić", zmusić do czegoś? Na pewno by Ci się udało, ale takim kosztem, że przestaniesz się lubić. Powinnaś nauczyć się żyć z przyzwoleniem dla siebie wzajemnie. Im więcej każde z Was dostaje wolności od drugiego i może być przy Nim sobą, tym fajniej się w swoim towarzystwie czuje smile Sama przecież potrzebujesz kawałka przetrzeni aby normalnie funkcjonować wink
Podstawowym problemem jest to, że większość Kobiet, zakochuje się nie w mężczyźnie - tylko we własnym wyobrażeniu o Nim, a później bardzo starają się tego mężczyznę do swego wyobrażenia dopasować, odpowiednio przerobić. Nie tędy droga smile

Vinnga, Roxana - nie warto pielęgnować urazy, bez przerwy wytykać sobie wady i przewinienia. Każdy z Nas ma swoje zdanie, marzenia i potrzeby. Każdy też przyzwyczaił się do pewnych zachowań i wyniósł z rodzinnego domu inne wzorce smile Inni, Was również czytają wink

41

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Bardzo fajnie czyta się zdanie innych na temat swojego zachowania, dlatego bardzo cieszę się, że założyłam tutaj konto smile

Wracając do tematu, to co napisała Vinga. Właśnie chodzi o to, że mi przeszkadza moje zachowanie, bo chcę aby w moim związku była wolność, swoboda, zaufanie. Dlatego staram się zmienić swoje podejście. Pracuje nad tym smile

42

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Pchełko , życzę powodzenia w dążeniu do zmian w swoim zachowaniu , bo jeśli tobie to przeszkadza tzn. że musisz to zmienić , wtedy na pewno będziesz szczęśliwsza !

43

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Dzięki Roxana smile i wszystkim Wam za rady i słowa otuchy smile

44 Ostatnio edytowany przez tequila (2010-08-15 21:54:47)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

ja uważam że nie istnieje coś takiego jak smycz w związku, związek to niepiśmienna UMOWA która tak czy siak ogranicza dwoje ludzi np w srawie relacji damsko-męskich i działa w obie strony, sotkania na mieście z koleżanką sam na sam odpadają i czy sie panie lubią czy nie, spotkanie powinno odbyć się we 3 albo w 4 (jeśli tamta ma faceta). Zawsze między kobietą a mężczyzną istnieje pewne napięcie seksualne no chyba że są innej orientacji

Mój problem polega na tym że ja ledwo znam kumpli mojego faceta i może mniej bym się stresowała jak on wychodzi gdybym ich bliżej poznała...on tego nie rozumie i nic z tym nie robi...dodatkowo okłamuje mnie i się z nimi spotyka za moimi plecami, nie mieszkamy ze sobą więc robi co chce, myśli że o tym nic nie wiem...żałosne hmm a moje zdanie jest takie że wyjście z kumplami na piwo jest zdrowe, i wskazane, bo to tak jakby mi zakazał spotykać się z koleżankami...tylko że on je zna dobrze i wie czego można się po nich spodziewać, kiedyś była taka sytuacja że wyszedł z kolegą na piwo a potem okazało się że "biegał" po mieście z grupą znajomych (wśród nich były też pary) potem mówił że nie wiedział że będzie tyle osób ale mógł po mnie zadzowić ( ja bym tak zrobiła) w tym momencie poczułam się pominięta i nieważa, była okazja do bliższego poznania jego znajomych no i przepadło, powieziałam mu o tym że mnie to zabolało i mnie  przeprosił, nie wiem gdzie byli  pewnie chodzili gdzieś po klubach, a to czego nie toleruje to chcodzenie samemu na tego typu  imprezy itp...uwzam że jak się bawimy to razem, bo niby w czym ja mogłabym mu przeszkadzać w klubie czy na imprezie??
Ale posiedzenie w pubie na piwe jest jak najbardziej ok jeśli ja tylko o tym wiem gdzie i z kim jest. Myślę że jemu też by nie pasowało gdyby był w mojej sytuacji, i nie wiedział z kim jestem i co robię

nie wiem sama co mam robić i jak z nim o tym gadać, wiem też że jego kumple myślą że go ograniczam bo sam mi to powiedział (chodzi o wypady do klubów) ale przecież gdyby chciał to mógłby mnie ze sobą zabrać i nie byłoby problemu ze strony niezadwolonych kumpli i przede wszystkim mojej...ja już mam swoje lata i jak miałam 18 lat imprezowałam dużo i może teraz mi sie już nie za bardzo chce tym bardziej że ciężko pracuje...ale z chęcią poszłabym dla niego samego żeby On się nie czuł ograniczany i sie wyszalał

nie wiem jak już mam z nim gadać o tym bo w sumie rozmawialismy....problem istnieje nadal a ja jestem ta wiecznie "zła dziewczyna swojeoo faceta" i to niby baby są skomplikowane a jeśli nawet są, to faceci są po...........eni

45

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Tequila, mężczyźni myślą trochę inaczej i ja ufam swojemu na tyle, że z częstotliwością raz do roku pozwalam mu na samotny wypad do klubu z dużą grupą kumpli. Oni czasem tego potrzebują i rozumiem dlaczego uważają, że go ograniczasz. Jeśli chodzi o kumpli mojego faceta to znam wszystkich z którymi spędza czas. Bardzo często chodzimy razem do nich, np. w tym roku byliśmy z trzema z jego kumpli na wakacjach. Na pewno daje mi to większą pewność tego co robi ale nie przywiązuje do tego wagi. Fakt, pewnie gdybym po 2 latach związku (tak jak obecnie) nie znała jego kumpli to pewnie czułabym się tak samo. Ja jego kumpli poznawałam od początku. Najbliższego przyjaciela od razu jak tylko się poznaliśmy i po kolei resztę kolegów. Sama czasem zastanawiam się, jak podejść mojego partnera jeśli chodzi o różne kwestie ale dochodzę do jednego wniosku. Rozmowa i tylko rozmowa. Nie kłótnie, żale, awantury. Teraz pytanie ile ze sobą jesteście? Bo może dość krótko? Jeśli zaś długo, to warto się zastanowić czy jemu wciąż zależy skoro jakby wstydzi się przedstawić Cię swoim kumplom.

46

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

pchełka cieszę się że masz takiego faceta który dał ci możliwość takiego zaufania, ja swojego ostatnio łapię na samych kłamstwach, już czasmi nie drąże i nie doszukuję się bo boję się że trafie na najgorsze,

co do kumpli to tak jak mówię znam ich ale raczej przelotnie zamieniłam może zdanie lub dwa, u jednego byłam na urodzinach ale jakoś nie była zainteresowany pozaniem mnie bliżej,

Co do związku jesteśmy ze sobą od roku i 8 miesięcy, nie powiedziałabym żeby musiał się mnie wstydzić

kwestia klubów jest u nas zamknięta i mamy chodzić razem. Ja mam raczej nie za ciekawe doświadczenia z wypadów do klubu jednego z patnerów zwiąkowych (wcześniejszych) - dlatego nie chce żebyśmy chodzili sami i ja i on (sprawiediwie) ja wiem że nie powinnam oceniać przez pryzmat wcześniejzych związków ale jak u mnie kłamstwo goni kłamstwo to proszę mi sie nie dziwić że mogę się denerwować.

47 Ostatnio edytowany przez kulka87 (2010-08-17 11:22:13)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Jak tak czytam te posty, że pozwalam mu raz do roku chodzić samemu na imprezę itd to zaczynam się zastanawiać czy ja aby na pewno jestem normalną kobietą. Mój od 6 lat chłopak, bądź co bądź nie do końca układa się tak jakby się tego chciało, ale chodzi sobie gdzie i z kim chce. Nie wyobrażam sobie żebym miała powiedzieć mu "raz na rok możesz wyjść sam" bo chyba by mnie wyśmiał. W drugą stronę też sobie tego nie wyobrażam, że chodzę sama z koleżankami na imprezę raz w roku. Moim zdaniem to ogranicza ludzi, przebywanie cały czas w towarzystwie partnera jest niezdrowe i czasami trzeba iść po prostu samemu. Nie znam wszystkich znajomych mojego chłopaka, znam tych najważniejszych i tyle mi wystarcza, każdy musi mieć swój świat.

Jestem też przeciwna meldunkom, sytuacja czasami zmienia się z minuty na minutę kiedy jest zabawa i jest się w fajnym gronie zaufanych znajomych. Nie wyobrażam sobie, że wiszę co 5 minut na telefonie i melduję że właśnie doszły dwie osoby. Dziewczyny wyluzujcie trochę.

48

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo wyboru. Musi być to jednak prawo akceptowalne przez obie kochające się, będące ze sobą osoby, ponieważ gdy jedna dąży w jedną skrajność, a druga w drugą, rodzi się poważny problem, czasem narastający do miana dramatu i będący nie do rozwiązania.

49 Ostatnio edytowany przez alexa_84 (2010-08-28 12:48:16)

Odp: Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Tequila, też uważam, że będąc w związku, kochając kogoś - ta osoba nie powinna przeszkadzać nam swoją obecnością na jakiejś imprezie, dyskotece czy klubie. Rozumiem, że są spotkania męskie, damskie i męsko-damskie i ja takowe rozgraniczam smile Mamy czas dla siebie, dla koleżanek mam ja, dla kolegów ma On, ale również wychodzimy w mieszanym składzie wspólnie i to jest oczywiste w związku.
Jeśli ktoś ma ochotę szaleć, to nie powinien się wiązać na ten czas, bo to bardzo często wiąże się z cierpieniem drugiej osoby smile
Ja też się wyszalałam, mój facet również i od kąd jesteśmy razem imprezujemy wspólnie, ale spotykamy się również ze swoimi przyjaciółmi osobno, ale to nie oznacza grubych imprez na "baleteach" big_smile
Oczywiście zaufanie, ale trzeba wiedzieć komu i jak bardzo można ufać smile

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Męska natura, czuje smycz - chce się urwać

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024