Patryk mial byc tak jakby lekarstwem na ma nieszczesliwa miłość aby zapomniec o Michale który niestety 3 lata temu mnie zostawił.Nasz zwiazek byl jak bajka..I chodz od naszego rozstania minely juz 3 lata i jestem z innym mezczyzna to moja miłosc do niego nigdy sie nie zmieniła.I cały czas czekałam na niego..
Wiem..jestem samolubna..Patryk tydzień temu oswiadczył mi sie przy całej rodzinie..Nie mogłam odmowic..
Wszyscy sa szczesliwi..juz szukaja sali..sukni..mamy sie pobrac w grudniu..W tym samym dniu w którym moi rodzice zlozyli sobie przysiege małżenska..Nie twierdze ze Patryk jest zły..co ja pisze..on jest naprawde wspaniały wiem ze kocha mnie nad zycie..na swoj sposob ja tez go kocham..na tyle ile mi zostało tej miłosci..Niestety bardzo brak mi Michała;(
Czy dobrze robię wychodząc za Patryka??..
Zycie, nic do dac nic ujac. To Twoja decyzja. Zalezy co jest wazniejsze dla Ciebie, presja rodziny czy Twoje szczeście? Ale rozumiem ze z Michałem i tak nie mozesz już być?
Raczej nie..mam z nim kontakt..ale to juz znikomy..czasem napisze ze mu mnie brakuje..ze chcialby sie spotkac..ale to tylko jak sobie wypije..
Ja jestem idealistką, zrobiłabym wszystko zeby byc z tym którego kocham. Ale życie pokazuje ze nie zawsze jest to mozliwe. Wszystko zalezy od Ciebie, albo podejdziesz do tego racjonalnie i wyjdziesz za obecnego narzeczonego, do którego jeszcze zostało Tobie troche milosci jak piszesz, albo sprubujesz zawalczyc o Michała.
Ja naprawde walczyłam o te miłosc..gdyby byla jakas szansa walczyłabym nadal..Bardzo chcialabym spotkac sie z Michałem..pogadac..ale nie zmusze go do spotkania..a sadze ze spotkanie te duzo by mi pomogło
Nie wiem co Tobie doradzić. Dlaczego nie możesz być z Michałem? Może tęsknisz za nim tylko dlatego ze był to Twój pierwszy facet, a pierwszej milosci sie nie zapomina.
7 2010-07-12 16:41:23 Ostatnio edytowany przez nieszczesliwaaa24 (2010-07-12 16:41:48)
Nie..Michał nie był moja pierwsza miłoscia..Ale tylko go to tak naprawde kocham
Czy dobrze robię wychodząc za Patryka??..
Źle robisz. Krzywdzisz i jego i siebie. Gdy pewnego dnia pojawi się jakiś facet, do którego serce zabije Ci mocniej, to będziesz żałowała tego ślubu.
Pewnie ze zle robisz - bo w zasadzie to co Toba kieruje?....
Nie rozumiem dlaczego jesteś ze swoim chłopakiem 3 lata i tak Go oszukujesz?Skoro kochasz innego to po co mu zawracasz głowę.Jesli wyjdziesz za niego unieszczęsliwisz i jego i siebie,a z drugiej strony jak Go zostawisz to możesz żałować,że żyłaś złudzeniami,dawną miłościa która raczej się skończyła.3 lata to szmat czasu każdy sie zmienia wiec może żyjesz wspomnieniami.
Co mna kieruje??..Sama bym chciala wiedziec...Wszyscy sie tym słubem ciesza a ja wieczorami rycze w poduszke bo wiem ze juz nie bedzie szans na to zeby byc z Michałem..To jest tak jakby moja chora miłosc..
nieszczesliwaaa24 ...
Napisalas, ze na swoj sposob kochasz Patryka, odpowiedz sobie na pytanie, na ile jestes w stanie dac sposobnosc temu uczuciu, zeby rozkwitło w Tobie ? Skoro jestescie tyle ze soba, a on jest Toba tak zachwycony, ze chce sie zenic, to musisz mu na jakies sposoby pokazywac, ze cos do niego czujesz - to, ze druga osoba Cie nie kocha wyczuwasz, w jego zachowaniu, sposobie mowienia, okazywaniu/nieokazywaniu uczuc ... on tego nie wyczuwa wiec ... musisz albo go kochac, albo byc dobra aktorka ... jezeli to ta druga opcja, to sadze, ze nie powinnas pod zadnym pozorem niszczyc sobie zycia a ni jemu slubem, szkoda was wtedy oboje. Pamietaj rzadko trafia sie porzadny, czule kochajacy i oddany facet, uszanuj to co masz.
Co do Twojego bylego - wydaje mi sie, ze robisz sobie to, co ja sobie robilam jeszcze do niedawna.
Mam kochajacego, czulego, skorego do rozmowy - czy to normalnej pogawedki, czy to o naszym zwiazku, czy to o problemach, komplekasach, o czymkolwiek - narzeczonego. Przed naszym zwiazkiem, ktory trwa blisko 2 lata, mialam rozne zwiazki od przelotnych do bardzo dlugich. Ostatni przed obecnym trwal ponad 7 lat, znalismy sie na dziesiata strone, wtedy wydawalo mi sie, ze jestesmy idealnie dopasowani, owszem nie bylo zawsze rozowo, ale byl dla mnie : kochankiem, przyjacielem, dobrym kumplem, przyjaciolka, ojcem, ktory mnie karci za glupi wyskok ... i ponad 2 lata temu - nic na to nie wskazywalo ! - przyszedl do mnie po skonczonej pracy i od razu bylo widac, ze jest cos nie tak. Opisuje w minimalistycznym skrocie. Na nastepny dzien odszedl ode mnie, powiedzial, ze "juz Cie nie kocham, chyba ...". W sumie do dnia dzisiejszego nie umiem tego zrozumiec. Do dnia dzisiejszego jestesmy przyjaciolmi, przelknelam moja dume, to, ze zranil mnie jak nikt inny na tym swiecie, ale za bardzo cenie sobie nasza znajomosc, aby poprzez rozpad zwiazku tracic tez przyjaciela, on jest podobnego zdania. Tak jak ty meczylam sie dlugo, probowalam go odzyskac, nawet wydawalo mi sie, ze 2 razy juz, juz bylam u celu ... nic. Pozniej pojawil sie Piotr, moj obecny partner. Nie liczac kilku wad charakteru - lubi sie irytowac
- jest takim facetem jakim moj byly nigdy nie byl, nie musze sie prosic o uczucie, o dotyk, o pocalunek, o przytulenie, o dobre slowo, wiem, czuje, ze mnie kocha calym sercem. Ja jego rowniez.
Nie mozesz wracac do przeszlosci, ona zbyt boli, a to myslenie/wracanie nie ma pozytywnego skutku, a wrecz odwrotny. Pomysl nad obecnym partnerem, tym co mozecie sobie wzajemnie zaoferowac - uczucie, dobry i udany zwiazek, poczucie bezpieczenstwa i wzajemny szacunek. Jezeli wybierasz przeszlosc to zostaw obecnego partnera i nie niszcz zycia ani jemu ani sobie. Bo na pewno nie bedziesz wtedy szczesliwym czlowiekiem, wierz mi.
Pozdrawiam i mam nadzieje, ze wszystko ulozy Ci pomyslnie- tak jakbys tego sobie zyczyla.
13 2010-07-12 21:29:41 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-07-12 21:34:45)
nieszczesliwaaa24, miłość jest piękna , ale czasem nie warto oddawać za nią życie . Patryk może okazać się wspaniałym mężem , a kiedyś ojcem i za to warto go kochać . Pamiętaj o tym że Michał cię zostawił , a jak wiesz do tej samej rzeki drugi raz się nie wchodzi , bo to nie wróży nic dobrego . Jesteś kochana przez narzeczonego , a to najważniejsze , bo cóż ci z faceta , który po pijaku pisze że chciałby się z tobą spotkać , a tak naprawdę to cię olał .
Wcale źle nie robisz , znam przypadek podobny do twojego i Shabby, dziewczyna wychodziła za mąż kochając jeszcze swojego byłego , teraz po 12 latach małżeństwa , często powtarza , że nie zamieniła by swojego męża za żadną największą miłość swojego życia, bo jak się okazuje mało facetów potrafi na prawdę kochać !
Ehh..moze i macie racje..powinnam cieszyc sie ze Bóg dał mi na swojej drodze Patryka..
Tylko mi Michała tak bardzo brak..
Alez oczywiscie, ze Ci brak, jestes czlowiekiem, a my ludzie przywiazujemy sie do naszego "stada". Powinnas skupic sie na innych sprawach, nie myslec i nie wracac do przeszlosci, Ciebie to tylko rani, a szkoda byloby, zeby zranilo to twoje rozmyslanie kogos wiecej. Zrob rachunek sumienia, pamietaj - tak jak napisala Roxana - ze Michal Cie zostawil ... to pokazuje, ze nie bylas moze dla niego "tym" czym on jest dla Ciebie.
Ja bym Ci radziła zrobić porzadek w swoich czuciach, nie chcesz byc lojalna wobec siebie, bądz wobec Patryka, jego rodziny i swojej.
Albo wyznaj prawde Patrykowi i skończ ten zwiazek, zerwij zareczyny, albo zapomnij o Michale i ciesz sie Patrykiem i Nowym Zyciem z które chcesz z nim dzielić.
Nie ma sensu wychdzic za mąż gdy nie czujesz ze oddajesz sie tej osobie całym sercem i duszą, na ołtarzu bedziesz udawać??... Całą ceremonie slubną bedziesz "grać"? Całe życie chcesz rozmyslać co by było?... Skoro wiesz ze nie ma dla Ciebie szans i Michała, nie dręcz sie. Nie żyj przeszłością, trzeba patrzyć do przodu ![]()
Też wydaje mi się,ze poprzedniczki maja rację.Jesli z nim jesteś taki okres czasu,to nie wierze,ze nic do niego nie czujesz.ja uwazam,ze tak naprawde to go w jakiś sposob kochasz,tylko nie chcesz o tym myslec,bo w głowie masz zupełnie kogos innego,a boisz się,że wychodząc za Patryka stracisz dawna miłosc....poprostu musisz sobie uswiadomić,że to przeszłosc,nie ma co rozpamiętywac tego co sie skończyło.Chyba,ze się myle i go wogule nie kochasz,to nikt Cie nie moze do niczego zmusić pamietaj........i lepiej zakończyć to wczesniej niż pozniej....tylko zastanów sie abyś tego nie załowała.........
Kocham Patryka na swoj sposób..nie wiedzialam ze to tak daleko zajdzie..nie planowałam z nim małzenstwa i wógóle..
Ale teraz juz jest za późno na cokolwiek..
Oddałabym wszystko by Patryk był Michałem..Wszystko było by prostsze..
A co sti na przeszkodzie zebys była z Michałem? On nie chce z Tobą być? ... Jeśli nie chce i Cie nie kocha to nie ma sensu czekać i myśleć o nim latami- Trzeba żyć!
Byłoby mi prościej gdyby nie moja ostatnia rozmowa z Michałem.Wtedy mi powiedzial ze mnie mu brakuje..ze chciałby sie ze mna spotkac,,wspominalismy..zrobił mi wiele nadziei a pozniej napisał mi ze był pijany
Chcialabym pogadac z Michałem.Spotkac sie i wszystko wyjasnić..Rozstalismy sie w dosc niezreczny dla mnie sposob..:( ale on juz nie chce sie spotkac,,
Sama siebie ranisz, skoro on nie chce, nie czuje takiej potrzeby to nie ma sensu tak siebie dręczyć.. Zaręczyny to krok do przodu, ale powiedz swojemu narzeczonemu ze marzysz o ślubie np w sierpniu, kolejnego roku, nie w zimie, zyskasz wiecej czasu, przemyslisz wszystko.. i na spokojnie z przeczuciem ze kochasz Patryka i chcesz z nim spedzic reszte zycia staniesz z nim na ołtarzu.
Jeszcze nie raz Michał może sie napić i podobne słowa Ci napisać, przez takie głupie smsy dajesz sie manipulować?
Jako facet Twoje pytanie widzę tak: "Czy dobrze robię unieszczęśliwiając się ślubem z Patrykiem i robiąc krzywdę jemu i naszym rodzinom?".
Masz trzy możliwości. Po pierwsze odwołujesz ślub i zrywasz z Patrykiem, później możesz sobie próbować z tym Michałem. Po drugie przesuwacie datę ślubu - tu musisz podać jakiś powód - i starasz się wybadać, czy Twoje uczucie jest prawdziwe, oczywiście w takim wypadku zrywasz absolutnie całkowicie kontakt z Michałem. Proponuję zmiane numeru telefonu. Po trzecie nic nie robisz, bierzesz ślub i patrzysz co będzie. Twoja decyzja. Nie wiem co myślisz, nie znam Twoich uczuć i dlatego nie będę Cie oceniał. Wiem jedno. Nigdy nie chciałbym być na miejscu Patryka, który pewnie nawet nie spodziewa się jakie rozterki Tobą targają. Gdyby się dowiedział, że myślisz o byłym zamiast o nim pewnie sam by odwołał ślub. A Michał pisząc do Ciebie po pijaku sam pokazuje, jak Cie szanuje.
Powodzenia.
Rafix ma racje..
Poza tym widzisz, każdy gdzies tam w sercu ma/ czuje jakiś sentyment do swoich dawnych bliskich drugich połówek
to nic złego, tylko trzeba sie nauczyc odróżnić miłość od sentymentu ![]()
24 2010-07-13 13:06:49 Ostatnio edytowany przez november (2010-07-13 13:16:10)
Wybacz, ale ja nie napiszę, że mi przykro. Zrobiłaś to z pełną świadomością, więc powinnaś teraz wypić piwo, którego sama sobie naważyłaś. Zakładasz teraz wątek, że wychodzisz za faceta, którego nie kochasz. Twoje pytanie "czy robię dobrze" jest po prostu dla mnie dziecinadą. Moim zdaniem dobrze wiesz co powinnaś zrobić. Zostawić go. I to już dawno. To jedyne wyjście i sądzę, że zdajesz sobie z tego sprawę... a może i nie...
a i BTW. szans na bycie z Michałem nie będzie, jeśli dalej będziesz tkwić w tym związku. Pytanie jest jednak po co czekać na faceta, z którym z jakichś powodów związek nie wyszedł?
Patryk nigdy nie będzie Michałem i tylko krzywdzisz tego pierwszego. Jeśli sama chcesz się ranić ok - Twoja sprawa, ale nie wciągaj w to nieświadomego sprawy Patryka. Pogódź się z tym, że tamten facet Cię zostawił.
Roxana napisała, że Patryk może okazać się dobrym mężem... ok, ale przecież niestety to nie wszystko. Paradoksalnie wydawać się może, że patrząc na to, jak wielu ludziom nie układa się w życiu, jakich kobiety mają mężów, bokserów, pijaków itp. to można powiedzieć, że autorka wątku ma szczęście... ale w końcu każdy człowiek chce związku, w którym się zrealizuje. Każdy chce kochać i niemożność odwzajemnienia uczucia będzie pogłębiała rosnącą przepaść. Facet czy kobieta może być jak anioł, ale jeśli się go nie będzie kochać to po jakimś czasie będzie trudno na niego/nią patrzeć...
Tak naprawdę nie wiem czy dobrze zrobiłaś ale opowiem coś co będzie dość kontrowersyjne.
Moja babcia była z jednym facetem 5 lat, po tym czasie rozstali się z rożnych powodów, ale na pewno nie z braku miłości... długo cierpiała... jej były też, mimo rozstania spotykali się w kawiarni itp.
A;e babcia dłużej nie dawała rady patrzeć na coś takiego, i przyjęła oświadczyny a wcześniej zaczęła sie spotykać z innym facetem (moim dziadkiem teraz) zrobiła to totalnie na złość tamtemu pierwszemu, nie kochała dziadka, wiedziała tylko że on by za nia życie oddał i że jest wspaniałym człowikiem. Wzięli ślub, tamten też zaraz po mojej babci, z kuzynką, bo babcia o moim dziadku mówiła że to jej kuzyn.
Długo moja babcia źle traktowała dziadka, uprzykszała mu życie, nadal miała kontakt z byłym, ale po jakims czasie, zaczęła naprawdę kochać mojego dziadka, i jest wdzięczna Bogu za to że tak sie los potoczył.
Moja mama nie kochała tez mojego taty, ale pokochała go gdy zrozumiała że nie widzi po za nią świata i że jest dobrym człowiekiem.
Dlatego dla mnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy dobrze czy źle... sma w swoim sumieniu musisz się z tym uporać i poznać siebie na tyle by wiedzieć co jest ważniejsze.
Kami - a ja nie wierzę w taką miłość. Albo kogoś kochasz albo nie. Jeśli czujesz, że nie kochasz ale mimo wszystko chcesz z tą osobą być to po prostu nie wierzę, że można pokochać z czasem. Róznie to można nazwać. Przywiązaniem, oszukiwaniem samego/samej siebie albo wygodnictwem. Jednak nie wierzę w istnienie takiej miłości.
Jest takie prawdopodobieństwo, że założycielka wątku porzuci myśli o Michale i zwiąże się z Patrykiem. On będzie o nią dbał, troszczył się, będzie cudowny i w ogóle naj. Ona zobaczy, że nie warto było uganiać się za Michałem. Poczuje, że dobrze się stało że jest jednak z Patrykiem. Tylko czy z tego będzie miłość? Może i tak. Wszystko zależy od podejścia osoby. Ja nie uznaję miłości z kompromisu czy z rozsądku. Uważam, że jak się kocha to nie ma wątpliwości. Załozycielka wątku takie wątpliwości ma. Może i go pokocha z czasem jeśli będą razem. Jednak ja za żadne skarby nie chciałbym kiedyś zostać takim Patrykiem.
WaZne jest rowniez jak Cię traktuje,tak jak wspomina Kami90 często miłośc przychodzi z czasem,jeśli jest dobrym czlowiekiem,kocha cie,to jest idealny partner na spedzenie życia,tylko oczywiscie nic na siłe,tak jak już wczesniej pisalam,jestes z nim juz tyle czasu,czy ty go naprawde nie kochasz?.....trudno mi uwierzyc,że jestes z nim od tak sobie,a co bys miala za zycie z poprzednim partnerem,kogo on z ciebie robi dzwoniac,że mu cie brakuje,gdy zaraz pozniej mowi bezczelnie,że był pijany...........a ty robisz sobie nedzieje,no sorry jesli jemu sie tylko o Tobie przypomina wtedy,gdy popije i moze szuka towarzystwa a pozniej praktycznie mówi ci o tym w prost to..........lepiej odsun sie od niego całkowicie i nie rób sobie nadziei,.........
Patryk jest wspaniałym facetem..ale nie myslałam jeszcze o małzenstwie..Moi rodzice sie z tego ciesza..bo wiedza ze dobrze trafiłam..dobrze ułozony..bogaty..dla nich to sie liczy..dzisiaj jak z nimi rozmawiałam to powiedzieli ze powinnam dziekować Bogu ze mnie chce..Kocham go ale wiem ze to nie jest to..nie wiem jak moge inaczej przedstawic swoje uczucia..Ale mysle ze rodzice maja racje..:(
Rafix, ja sama w sobie tez jest, osobą na tyle uczuciową ze chyba ja bym nie dała rady tak jak moja mama i babcia, ale najwidoczniej tak można, bo widzę jak bardzo kochają.
Ja jestem natomiast taka jak mój tata, zakochuje się na zabój, to przeradza się w miłość i chcę w tym trwać. Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia lub ta z odrobinę " opóźnionym zapłonem" ale na przykładzie dwóch bardzo szczęśliwych kobiet, wierzę ze tak było i że to był dobry wybór.
Pierwsza miłość babci- facet nie żyje, a gdyby moja mam została z z facetem którego kochała, to teraz by była ciągle zdradzana i prawdopodobnie była by zupełnie nieszczęśliwa lub już po rozwodzie...
30 2010-07-13 15:43:07 Ostatnio edytowany przez november (2010-07-14 06:48:08)
Wiesz Kami, jakoś to co mówisz kompletnie do mnie nie przemawia... Po prostu nie wierzę w to, że można być z kimś a potem nagle go pokochać.. nagle - w sensie nawet po latach. Nie jest łatwo żyć ze świadomością, że się jest z kimś, kogo się nie kocha. Łatwiej jest mówić, że się kocha, wmawiać to sobie, aż do skutku. Bo czy jeśli życie z tą osobą układa się dobrze, nie ma niesnasek to wtedy szczęście przychodzi inaczej. I łatwiej jest nazwać "to" miłością. Być może to moje wychowanie na "Wichrowych wzgórzach" tak mi ukształtowało psychikę, ale po prostu sądzę, że nawet po latach związku z kimś, kogo się nie kochało na początku, kochać się go nie będzie. Bo związek właśnie w tym ma podstawę i zaczyna się od uczucia. Moja babcia, ba, nawet niektóre starsze ciotki były jeszcze "wydawane za mąż". I każda powie, że faceta kochała... Cóż, nazewnictwo może być różne. Pytanie jakie są uczucia...
Nieszczęśliwa To na prawdę nie jest dobry pomysł, by w to się pakować. Popatrz na to tak: plany małżeńskie chyba wypływają z obydwu stron. Zdaje mi się, że po pierwsze zabrakło między Wami tego porozumienia... po drugie on postawił Cię w sytuacji, w której trudno odmówić. W pewnym sensie wychodził z założenia, że skoro jesteście razem to będziecie dalej i Ty go kochasz...
Boisz się tego co powiedzą Twoi bliscy, co się stanie w Twoim życiu... ale tylko ryzyko może przynieść Ci coś dobrego. Tata mi zawsze powtarzał, że im wyżej człowiek mierzy, tym wyżej spada.. pozwól sobie pomarzyć o prawdziwym uczuciu. Tylko rozstanie z Patrykiem może kiedyś Ci je przynieść. I nie słuchaj rodziców, który deprecjonują Cię mówiąc, że nikt inny Ci się nie trafi, nikt tak dobry jak on. Liczy się to, co Ty czujesz i czego Ty chcesz, a nie to jak rodzina chce układać Ci życie. Nie wiem dlaczego, ale myślę, że Ty wahasz się, czy odejść, ale boisz się właśnie czyichś opinii. Nikt nie ma prawa mówić Ci, że nie zasługujesz na nikogo innego. Tym bardziej rodzice, którzy najwyraźniej go lubią. Pamiętaj, że to Ty będziesz z nim żyła, nie oni.
Nie wszystkie decyzje są w życiu łatwe, wiele z nich bardzo boli i rani tych, którzy są dla nas dobrzy. Ale to one uczą, że prawdziwe szczęście nie przychodzi łatwo.
Może twoim dziadkom i rodzicom sie udało po prostu, a moze to nie była milość tylko przyzwyczajenie.
Ja nie polecam ślubów bez miłości, bez sensu jest wyjsc za mąż i liczyc ze Miłości sama przyjdzie poźniej
dla mnie to nie zrozumiałe.
Juz teraz wszystko wiem..;(( cały moj zwiazek z Patrykiem to tylko jeden wielki spisek;( Moj tata wzioł 4 lata temu od niego pozyczke nie mógl jej spłacic a ze Patryk podkochiwał sie we mnie bedac ja z Michałem zażądał mnie;(( Dlatego nic nie moge zrobic;((
czyli nie kochasz Patryka? wyjdziesz za niego? wiesz no ja nie sądze żeby ojciec Cie komuś "sprzedał" ..
uwazam, ze nie ma nic piekniejszego od milosci. dlatego trzeba o nia walczyc.
sprobuj pogadac ze swoim bylym, zadzwon do niego, tak , aby nie mogl odmowic. moze po prostu sie czegos boi, ze Cie znowu zrani , albo po prostu nie wie, ze go nadal kochasz bo widzi że jesteś z kimś innym ?
zaryzykuj. będziesz wiedziala na czym stoisz. powiedz mu wprost, że jest dla Ciebie ważną osobą. nie owijaj w bawełnę, w koncu i tak tyle Cię kosztuje to całe zamieszanie. opowiedz Michałowi o wszystkim, co siedzi w Tobie i nie daje Ci spokoju.
jeśli chodzi o Patryka. w swoim czasie , po rozmowie wiedząc o tym co Ci Michal powie, będziesz musiała pogadać o tym z Patrykiem. o czym kolwiek byś się nie dowiedziała.
zrozum, ślub bez milosci, jest tylko zwykłą biurokracją : papierek, przysięga , obrączki.
a jeśli czujesz, że to nie to, to nie pakuj się w coś, czego będziesz żałowała.
to jest moje zdanie, a zrobisz, jak uważasz i co najważniejsze- jak czujesz.
pozdrawiam i zyczę powodzenia co do trafionej decyzji.
Nie wydaje mi sie dobrym pomyslem,wmawianie,że możessz być jeszcze z Michalem.Gdyby cię naprawde kochał,to zawalczyl by o ciebie,moim zdaniem widac czarno na bialym,ze to juz jest przeszłoc.Sama napisałas,ze kochasz Patryka na swój sposób wydaje mi się,że ty go pokochałas,ale tak naprawde myslisz o Michale i nie dopuszczasz mysli,ze mozesz spedzic zycie z kims innym...może warto pogodzic się z faktem,ze to co było juz nie wruci,i nie ogladac ie za siebie........uwazam,że jesli nie jestes gotowa na slub,to moze porozmawiaj o tym z Patrykiem,napewno zrozumie,odczekaj,zobaczysz co czas pokaze.Może sama zrozumiesz,ze jednak to on jest Ci pisany,jeśli nie to trudno,ale przynajmiej daj sobie czas.Przemysl to dokladnie,bo czasem naprawde tracimy cos cennego pod wpływem chwili a pózniej nie mozemy sobie tego darowac.Tutaj nikt ci nic nie może nakazac,wiec moim zdaniem to najlepsze rozwiazanie.A jesli chodzi o miłosc,która przycchodzi z czasem,to akurat jest to prawdopodobne,nie zawsze na poczatku musimy czuc te motylki w brzuchu,milosc nie tylko na tym polega,kochamy też kogos za jego wnetrze,to co ma w srodku,za dobroć,oraz za wiele innych rzeczy,który gołym okiem nie widac.A własnie dlatego czasem miłośc przychodzi z czasem,ale ty tego ngdy nie zbaczysz,byc moze nie bedziesz nawet sie starała pokochac kogoś innego,bo zawsze w twojej głowie bedzie dawna miłosc,tylko pamietaj,aby przez niego nie przegapic naprawde swojego szczęście,które może byc na wyciagnięcie ręki..............
Ale ja teraz czuje..czuje sie jakby to wszystko bylo jedna fikcja..;/ Gdy sie o wszystkim dowiedzialam nie moge spojrzec na Patryka;/ obrzydza mnie ;/
Dziewczyno, ogarnij się, jeśli faktycznie tak się stało to sprawę masz jasną. Wiem, że to Cię boli, bo to prawie tak jakbyś została sprzedana. Masz prawo wyboru. Nie jesteś ani rybą, ani dzieckiem. Trzymam kciuki.
Nieszczesliwa 24 - czy twoj ojciec nosi turban na glowie? A w ogole to pilnuj mamy bo ja moze opchnac