Dlaczego w stałych i długich związkach miłość na wakacjach rozkwita ponownie?
Wolny czas przeznaczony wyłącznie dla siebie, codzienne sprawy i problemy pozostawione gdzieś daleko, nowe otoczenie, zapach skóry nagrzanej słońcem- czy to w tym tkwi magia zakochiwania się w sobie od nowa? Czy udaje Wam się na urlopie odnaleźć nowy powiew uczucia? Jak myślicie, w czym tkwi tajemnica?
Hm, ciekawe pytanie. Niektórzy decydują się na wakacje osobno, bo od siebie odpocząć, a inni odwrotnie- chcą tym samym zregenerować siły i odświeżyć miłość.
Ja obecnie przebywam na wakacjach z moim facetem (choć to są lekko pracowite wakacje), ale ze szczególną satysfakcją mogę powiedzieć, że oboje odżyliśmy. Całkowicie inne otoczenie, tysiąc kilometrów od problemów i słońce, które naprawdę dużo zmieniło. A oprócz tego dało nam ogromnego powera do kolejnych 365 dni harówki ![]()
W gruncie rzeczy chyba po to są wakacje. Aby odpocząć, nabrać sił i nadrobić zaległości w związku. To świetny czas na zakochanie sie jeszcze raz w tym samym mężczyźnie. Gdzieś daleko od pracy, zmartwień, rodziny, monotonii życia codziennego, ale za to z ukochanym w pięknym miejscu. Przysłowiowe "żyć nie umierać". Marząc tylko o tym aby ta chwila trwała wiecznie. To wszystko wpływa na odnowienie więzi partnerskiej, na jej ponowny rozkwit.
Ja sama w zeszlym roku na wakacjach powiedzialam swojemu ze zakochalam sie na nowo, czulam jego milosc i zaangazowanie. moze w tym roku tez warto by sie urwac od klopotow i pomyslec o sobie o naszym zwiazku , jednak zycie nie zawsze pozwala by zapomniec o kopotach nas otaczajacych.
Jest coś w tym. W zeszłym roku z narzeczonym bylismy na wczasach po raz pierwszy razem. Oboje zgodnie stwierdziliśmy, ze to były najlepsze wakacje. Bylismy w Egipcie i oboje byliśmy zachwyceni tym miejscem. I wogóle nie potrzebowaliśmy towarzystwa innych ludzi, chociaż poznaliśmy tam kilka osób i jechala tez moja kolezanka z pracy z mężem. Ale większość czasu woleliśmy spędzić sami. Czasem zdarzały sie sprzeczki, ale głównie świetnie się bawiliśmy. I po powrocie mój narzeczony był po prostu cudowny. Nawet kiedyś w netkafejce o tym wspominałam. I od tego czasu prawie wogóle się nie kłócimy. Więc ja myślę, ze taki wyjazd, odpoczynek do dnia codziennego, wspólne spędzanie czasu jest najlepszym lekarstwem na odświeżenie i wzmocnienie związku. Az się nie mogę doczekać urlopu ![]()