W mojej historii "14 stacji do miłości"(http://www.netkobiety.pl/t513.html) znam już finał:) 14 stacji:) i było to jak wniebowstąpienie bo ukochany poczuł powołanie i idzie do zakonu:)
1 2008-06-10 15:14:40 Ostatnio edytowany przez aleX (2008-06-10 21:17:39)
Jaki jest ciąg dalszy Twojej historii...
Też jestem ciekawa co dalej...
napisze obiecuje:)
aleX, ale Ty masz pefcha ![]()
jestem w szoku, ze to wszystko stało się jednej kobiecie.
może po prostu przestań szukać kogoś na siłe ![]()
oazuu ale ja ich nie szukam. nie mam czegoś takiego że idę na impreze, spotkanie ze znajmomymi i w gronie spotkanych facetów już łapie kogoś tzw. przyszłego męża.
Chociaz jestem w etapie gdzie wszystkie koleżanki w bialych sukniach mówią sakramentalne tak - ja o tym nie myśle. Nie jest mi spieszno. Fakt barkuje drugiej połówki ale nic na siłę. Nie dą się kogoś nakłonić do miłości ale specialnie zmienić żeby z kimś być.
Nie pamietam czy dopisałam w watku ale napisałam moja historię ku pocieszeniu kobietek:) które nie mogą spać po nocy że są same i zostaną starymi pannami. Żeby jak miały zły dzień pomyślały tak - kurde jestem sama mam pecha no ale aleX ma dopiero przekichane:)
Pozdrawiam