Cześć dziewczyny, mam ogromny problem. Jakiś miesiąc termu odezwał się do mnie dawny znajomy, kiedyś mu się podobałam, ale ja miałam innego w głowie. Przez tę parę lat kilka razy próbował nawiązać kontakt ale zdawkowo coś odpisywałam, nie byłam za bardzo zainteresowana. Jednak 3 tygodnie termu postanowiłam do niego napisać i tak od słowa do słowa zaraz na drugi dzień się spotkaliśmy. Kurde, zawsze wiedziałam, że jest w porządku ale teraz jeszcze bardziej się do niego przekonałam. Zaraz na drugi dzień on zapytał czy chcę się z nim spotykać tylko koleżeńsko czy coś więcej, byłam zaskoczona, napisałam, że chce się z nim ogólnie spotykać a co się wydarzy to czas pokaże, oboje też jesteśmy po jakichś relacjach i on i ja zgodnie przyznaliśmy, że się boimy zaangażować, o i tak zaczął się flirt. Potem w rozmowach przewijał się nawet temat seksu, ale ja krótko ucinałam temat, chociaż w pewnym momencie dałam mu jasno do zrozumienia, że mnie samo łóżko nie interesuje i jeżeli tego szuka to nie ten adres, obraził się bo jak tak mogłam o nim pomysleć. Fakt, urażona męska duma, ciężko było mi go przekonać, że nie chciałam go źle podsumować tylko jasno postawić granice. Jakoś się dogadaliśmy. Potem były kolejne rozmowy, już było naprawdę fajnie i zdarzył się wypadek jego taty... Ucięty palec. Na niego spadła dodatkowa praca, nie miał czasu, ale byliśmy wstępnie umówieni na piątek (5 dni od wypadku), przez ten czas wiedziałam, że jest mocno zestresowany i przeżywa to wszystko, chciałam go pocieszyć i po prostu być przy nim a on mi wyjechał z tekstem czy będę jego dziewczyną, zatkało mnie. Nie chciałam powiedzieć nie, chciałam zaryzykować tylko czekałam na nasze spotkanie, chciałam porozmawiać. No i tak temat zawisnął. Nie ukrywam, nie mogłam się doczekać tego spotkania, więc w czwartek zapytałam czy piątek aktualny a on tak żartobliwie napisał, że cierpliwi zostaną wynagrodzeni, ok fajnie, poczekam. Wieczorem piszę do niego tekst też w podobnym tonie: czy jeszcze długo będzie trwał test mojej cierpliwości? No i tu się zaczęła cała awantura. Że co to on jakimś testerem jest i czy nie mogłam normalnie zapytać, że dobrze wiedziałam, że ma teraz inne tematy, ale wstępnie było ustalone, że piątek itd,itp. Tak emocje wzięły górę, że powiedzieliśmy sobie parę przykrych słów, on miał mi za złe, że źle oceniam jego zamiary, ja, że mnie pewnie podpuszczał, że chce ze mną coś więcej. Jest to człowiek bardzo uparty i zawzięty. Wkońcu mi napisał, że myślał, że jestem inna niż wszystkie, że będę normalna, że straciłam w jego oczach i żebym już więcej do niego nie pisała. Ja też wyraziłam swoją perspektywę, że za głupie jedno zdanie zostałam tak zjechana jakbym dopuściła się zdrady czy czegoś podobnego. Faktem jest, że może w jego sytuacji flirciarski ton wypowiedzi nie był może na miejscu ale odpowiedziałam mu dokładnie tak samo jak on mnie. Nie jesteśmy dziećmi, żeby teraz dyskutować jaka minka była przy tekście! Nie odzywamy się od tygodnia, on napisał mi jeszcze wtedy, że on już nie chce ze mną pisać i że kończy. A ja wiem, że to była za błaha rzecz, żeby tak się uruchamiać. Zauważyłam, że jest człowiekiem porywczym, zawziętym i upartym i nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku. Nie chciałam źle go oceniać i żeby tak się poczuł, a z tym testem cierpliwości to już dramat... Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać? Już mam taki mętlik w głowie, a ja naprawdę nie chciałam źle... Tak chciałam być ostrożna, że wyszło na to, że go straciłam, a zapowiadała się naprawdę fajna relacja. Nie chce tego zmarnować, nie mieć szansy przekonać się jak by to było..
1 2026-02-27 15:38:54 Ostatnio edytowany przez nisia122 (2026-02-27 15:45:38)
Ile macie lat? Bo brzmi bardzo dziecinnie
Mnóstwo niedomówień, stres zwiazany z wypadkiem, a wy zachowujecie się jak dzieci.
Ja bym odczekał kilka dni i znów napisał.
Ile macie lat? Bo brzmi bardzo dziecinnie
Wg mnie to też bardzo dziecinne, zwłaszcza to oburzenie z jego strony, po 32
Mnóstwo niedomówień, stres zwiazany z wypadkiem, a wy zachowujecie się jak dzieci.
Ja bym odczekał kilka dni i znów napisał.
Boję się ,że siię nie ugnie, już nie wiem w jaki sposób się odezwać, wiem, nie oskarżać ale jak to wyrazić, żeby zrozumiał i przyznał rację że to była głupota
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:Mnóstwo niedomówień, stres zwiazany z wypadkiem, a wy zachowujecie się jak dzieci.
Ja bym odczekał kilka dni i znów napisał.Boję się ,że siię nie ugnie, już nie wiem w jaki sposób się odezwać, wiem, nie oskarżać ale jak to wyrazić, żeby zrozumiał i przyznał rację że to była głupota
Ty też nadal w emocjach. Odczekaj aż się sama uspokoisz bo tylko pogorszysz
nisia122 napisał/a:Perwersyjny za to szczupł napisał/a:Mnóstwo niedomówień, stres zwiazany z wypadkiem, a wy zachowujecie się jak dzieci.
Ja bym odczekał kilka dni i znów napisał.Boję się ,że siię nie ugnie, już nie wiem w jaki sposób się odezwać, wiem, nie oskarżać ale jak to wyrazić, żeby zrozumiał i przyznał rację że to była głupota
Ty też nadal w emocjach. Odczekaj aż się sama uspokoisz bo tylko pogorszysz
już nie wiem co gorsze, napisać na gorąco czy poczekać, chociaż dzisiaj powoli też zaczynam nabierać dystansu, ale bardzo mi zależy żeby "wrócił" tylko jak mu to napisać, że to było głupie zachowanie i z jego i z mojej strony...
Skoro powiedział, że kończy, to musisz się z tym pogodzić, musiały mu się też inne rzeczy nie podobać, nie tylko to o czym myślisz, jak m.in. twoje niezdecydowanie od początku.
Wymieniłaś jego cechy, co raczej nie są budujące dla związku, więc nie masz czego żałować.
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:nisia122 napisał/a:Boję się ,że siię nie ugnie, już nie wiem w jaki sposób się odezwać, wiem, nie oskarżać ale jak to wyrazić, żeby zrozumiał i przyznał rację że to była głupota
Ty też nadal w emocjach. Odczekaj aż się sama uspokoisz bo tylko pogorszysz
już nie wiem co gorsze, napisać na gorąco czy poczekać, chociaż dzisiaj powoli też zaczynam nabierać dystansu, ale bardzo mi zależy żeby "wrócił" tylko jak mu to napisać, że to było głupie zachowanie i z jego i z mojej strony...
On też musi ochłonąć. Zajmij się swoją robotą
Chemii między wami też raczej nie było, więc mógł uznać, że nie ma sensu dalej tego ciągnąć.
Nie narzucaj się.
11 2026-02-27 17:04:01 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-27 17:04:41)
Wg mnie creepy typ. Nwm gdzie piszecie jak na socialach usunelabym. Jak nr mozna zostawic, ale jjz bym nie odp.
Możesz ostatecznie poprosić go o spotkanie, bo chciałabyś porozmawiać i chociaż to wyjaśnić, i jak po rozmowie nie będzie chciał Cię widzieć to to uszanujesz, ale chciałabyś to przegadać, bo źle kompletnie do tego podeszliście przez smsy. Rozmawiać o tak poważnych rzeczach w taki sposób, to był błąd. Tylko koniecznie mu daj czas na przemyślenie nie naciskaj. Najważniejsze takie rzeczy nie kontynuować przez telefon tylko w realu. Jednak jeśli nie będzie chciał już gadać, to musisz dać mu czas. Może sam się odezwie, a jak nie to musisz odpuścić niestety.
Skoro powiedział, że kończy, to musisz się z tym pogodzić, musiały mu się też inne rzeczy nie podobać, nie tylko to o czym myślisz, jak m.in. twoje niezdecydowanie od początku.
Dokładnie.
To całkowicie naturalne, że nawet w pozornie błahym wypadku człowiek chodzi w emocjach. Tym bardziej biorąc pod uwagę realia państwowego leczenia, bo to trzeba ogarnąć rehabilitację, ewentualną protezę (odszkodowanie jeśli to był wypadek w pracy) itd. A ta wyjeżdża z tekstem, że no ile ma jeszcze czekać. LOL. Jakby mi laska w takim momencie wyskoczyła z takim tekstem (i to jeszcze niezdecydowana co do celu relacji) to bym kazał jej wypierdalać w podskokach.
Traktowałaś to jako znajomość, on liczył na coś więcej.
Dałaś mu to jasno do zrozumienia, że nic z tego.
Czego chcesz więcej?
To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.
Możesz ostatecznie poprosić go o spotkanie, bo chciałabyś porozmawiać i chociaż to wyjaśnić
Kolejna, która wierzy w moc jednej rozmowy. O czym tu gadać, gdy wszystko widać? No chyba, żeby trochę oczu mu zamydlić i jeszcze ta zabawa potrwa, aż ona nie pozna kogoś innego, albo nie wróci do poprzednika.
Traktowałaś to jako znajomość, on liczył na coś więcej.
Dałaś mu to jasno do zrozumienia, że nic z tego.Czego chcesz więcej?
+1
To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.
+1
Nie pchaj się w to, już teraz macie mnóstwo konfliktów, co dopiero gdy życie was przygniecie. Odpuść dla własnego dobra. Zresztą, uszanuj to, że on ci podziękował za znajomosć.
Melanie93 napisał/a:Możesz ostatecznie poprosić go o spotkanie, bo chciałabyś porozmawiać i chociaż to wyjaśnić
Kolejna, która wierzy w moc jednej rozmowy. O czym tu gadać, gdy wszystko widać? No chyba, żeby trochę oczu mu zamydlić i jeszcze ta zabawa potrwa, aż ona nie pozna kogoś innego, albo nie wróci do poprzednika.
Nie w moc jednej rozmowy, ale tak wyglądają w tych czasach rozmowy dwójki ludzi - telefoniczne.
Ważne rzeczy rozwiązują smsowo, gdzie w ten sposób można zinterpretować wszystko. Jak sama autorka stwierdziła, wystarczyła niefortunna emotka.
Są dorośli, to nie dzieci więc skoro jej zależy, to chce dziewczyna spróbować, czemu nie może? Bo w złości facet jej powiedział, gdy się kłócili by do niego się już nie odzywała?
Autorka źle zrobiła, i chce jakoś to naprawić to czemu nie może? Bo ktoś jej powie, że ma odpuścić? Wątpię, że nie będzie próbować, bo widać w jej wiadomościach jak jej zależy.
skoro jej zależy
Robisz złe założenia. Jej na nim nie zależy. Poczuła pustkę po poprzednim związku i przypomniała sobie, że był nią kiedyś zainteresowany, to można się jakiś czas pobujać.
Z tego nic dobrego nie będzie. Uciety Palec ![]()
Legat napisał/a:Melanie93 napisał/a:Możesz ostatecznie poprosić go o spotkanie, bo chciałabyś porozmawiać i chociaż to wyjaśnić
Kolejna, która wierzy w moc jednej rozmowy. O czym tu gadać, gdy wszystko widać? No chyba, żeby trochę oczu mu zamydlić i jeszcze ta zabawa potrwa, aż ona nie pozna kogoś innego, albo nie wróci do poprzednika.
Nie w moc jednej rozmowy, ale tak wyglądają w tych czasach rozmowy dwójki ludzi - telefoniczne.
Ważne rzeczy rozwiązują smsowo, gdzie w ten sposób można zinterpretować wszystko. Jak sama autorka stwierdziła, wystarczyła niefortunna emotka.
Są dorośli, to nie dzieci więc skoro jej zależy, to chce dziewczyna spróbować, czemu nie może? Bo w złości facet jej powiedział, gdy się kłócili by do niego się już nie odzywała?
Autorka źle zrobiła, i chce jakoś to naprawić to czemu nie może? Bo ktoś jej powie, że ma odpuścić? Wątpię, że nie będzie próbować, bo widać w jej wiadomościach jak jej zależy.
Ta emotka to pretekst do zerwania, co z tego, że jej zależy, jak jemu nie.
Zresztą facet, jeszcze nic, a ją zjechał z góry na dół, niby z powodu tej emotki, a ona jakby nie zdawała sobie sprawy co by ją przy nim czekało, bo…bywał miły
Zachowania nieadekwatne do sytuacji to już jest czerwona flaga.
Farmer napisał/a:Traktowałaś to jako znajomość, on liczył na coś więcej.
Dałaś mu to jasno do zrozumienia, że nic z tego.Czego chcesz więcej?
+1
Legat napisał/a:To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.+1
Patrz jacy my jednomyslni
Wymieniłaś jego cechy, co raczej nie są budujące dla związku, więc nie masz czego żałować.
...Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie...
Z drugiej strony, jak on był latami zbywany, to zdaje sobie sprawę, że teraz Autorka odezwała się do niego z braku laku.
Choć on też jest ciężki we współżyciu i pewnie dlatego ma problem ze stałym związkiem.
Cześć dziewczyny, mam ogromny problem. Jakiś miesiąc termu odezwał się do mnie dawny znajomy, kiedyś mu się podobałam, ale ja miałam innego w głowie. Przez tę parę lat kilka razy próbował nawiązać kontakt ale zdawkowo coś odpisywałam, nie byłam za bardzo zainteresowana. Jednak 3 tygodnie termu postanowiłam do niego napisać i tak od słowa do słowa zaraz na drugi dzień się spotkaliśmy. Kurde, zawsze wiedziałam, że jest w porządku ale teraz jeszcze bardziej się do niego przekonałam. Zaraz na drugi dzień on zapytał czy chcę się z nim spotykać tylko koleżeńsko czy coś więcej, byłam zaskoczona, napisałam, że chce się z nim ogólnie spotykać a co się wydarzy to czas pokaże, oboje też jesteśmy po jakichś relacjach i on i ja zgodnie przyznaliśmy, że się boimy zaangażować, o i tak zaczął się flirt. Potem w rozmowach przewijał się nawet temat seksu, ale ja krótko ucinałam temat, chociaż w pewnym momencie dałam mu jasno do zrozumienia, że mnie samo łóżko nie interesuje i jeżeli tego szuka to nie ten adres, obraził się bo jak tak mogłam o nim pomysleć. Fakt, urażona męska duma, ciężko było mi go przekonać, że nie chciałam go źle podsumować tylko jasno postawić granice. Jakoś się dogadaliśmy. Potem były kolejne rozmowy, już było naprawdę fajnie i zdarzył się wypadek jego taty... Ucięty palec. Na niego spadła dodatkowa praca, nie miał czasu, ale byliśmy wstępnie umówieni na piątek (5 dni od wypadku), przez ten czas wiedziałam, że jest mocno zestresowany i przeżywa to wszystko, chciałam go pocieszyć i po prostu być przy nim a on mi wyjechał z tekstem czy będę jego dziewczyną, zatkało mnie. Nie chciałam powiedzieć nie, chciałam zaryzykować tylko czekałam na nasze spotkanie, chciałam porozmawiać. No i tak temat zawisnął. Nie ukrywam, nie mogłam się doczekać tego spotkania, więc w czwartek zapytałam czy piątek aktualny a on tak żartobliwie napisał, że cierpliwi zostaną wynagrodzeni, ok fajnie, poczekam. Wieczorem piszę do niego tekst też w podobnym tonie: czy jeszcze długo będzie trwał test mojej cierpliwości? No i tu się zaczęła cała awantura. Że co to on jakimś testerem jest i czy nie mogłam normalnie zapytać, że dobrze wiedziałam, że ma teraz inne tematy, ale wstępnie było ustalone, że piątek itd,itp. Tak emocje wzięły górę, że powiedzieliśmy sobie parę przykrych słów, on miał mi za złe, że źle oceniam jego zamiary, ja, że mnie pewnie podpuszczał, że chce ze mną coś więcej. Jest to człowiek bardzo uparty i zawzięty. Wkońcu mi napisał, że myślał, że jestem inna niż wszystkie, że będę normalna, że straciłam w jego oczach i żebym już więcej do niego nie pisała. Ja też wyraziłam swoją perspektywę, że za głupie jedno zdanie zostałam tak zjechana jakbym dopuściła się zdrady czy czegoś podobnego. Faktem jest, że może w jego sytuacji flirciarski ton wypowiedzi nie był może na miejscu ale odpowiedziałam mu dokładnie tak samo jak on mnie. Nie jesteśmy dziećmi, żeby teraz dyskutować jaka minka była przy tekście! Nie odzywamy się od tygodnia, on napisał mi jeszcze wtedy, że on już nie chce ze mną pisać i że kończy. A ja wiem, że to była za błaha rzecz, żeby tak się uruchamiać. Zauważyłam, że jest człowiekiem porywczym, zawziętym i upartym i nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku. Nie chciałam źle go oceniać i żeby tak się poczuł, a z tym testem cierpliwości to już dramat... Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać? Już mam taki mętlik w głowie, a ja naprawdę nie chciałam źle... Tak chciałam być ostrożna, że wyszło na to, że go straciłam, a zapowiadała się naprawdę fajna relacja. Nie chce tego zmarnować, nie mieć szansy przekonać się jak by to było..
Zaraz zaraz. To on czekał na Ciebie pare lat a Ty na sms jeden dzień poczekać nie możesz? ![]()
wieka napisał/a:Wymieniłaś jego cechy, co raczej nie są budujące dla związku, więc nie masz czego żałować.
...Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie...
To jest metoda kija i marchewki, musi czymś przyciągać, żeby przykryć ciemne strony charakteru.
28 2026-02-27 20:25:29 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-27 20:25:41)
Bert44 napisał/a:wieka napisał/a:Wymieniłaś jego cechy, co raczej nie są budujące dla związku, więc nie masz czego żałować.
...Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie...
To jest metoda kija i marchewki, musi czymś przyciągać, żeby przykryć ciemne strony charakteru.
Dla zamylki jest pracowity, wrażliwy, z poczuciem humoru?
To duży wysiłek w ta intryge wkłada ![]()
wieka napisał/a:Bert44 napisał/a:...Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie...
To jest metoda kija i marchewki, musi czymś przyciągać, żeby przykryć ciemne strony charakteru.
Dla zamylki jest pracowity, wrażliwy, z poczuciem humoru?
To duży wysiłek w ta intryge wkłada
No nie, chodziło mi o bycie miłym, a wrednym jak coś nie jest po jego myśli.
Zaraz zaraz. To on czekał na Ciebie pare lat a Ty na sms jeden dzień poczekać nie możesz?
A kto mówił, że czekał…może dawno odpuścił, bo to autorka go sprowokowała do wznowienia znajomości.
Autorka też nie była mu dłużna w tym nieporozumieniu, więc samo to mówi, że by się nie dogadywali skoro już na początku taka akcja.
To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.
Dokładnie, pani chciała mieć wypełniacza na własnych warunkach, a tu zonk. Klient okazał się niespolegliwy. Teraz wylewanie żali na forum i oczywiście huzia na faceta. Fuj.
"Zauważyłam, że jest człowiekiem porywczym, zawziętym i upartym i nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku"
Ja sie w tym.zdaniu naliczylam 3 sprzecznosci ![]()
I oczywiscie wrazliwy trzeba bylo drukowanymi literami podkreślic ,zaraz po porywczym
![]()
Są dorośli, to nie dzieci więc skoro jej zależy, to chce dziewczyna spróbować, czemu nie może? Bo w złości facet jej powiedział, gdy się kłócili by do niego się już nie odzywała?
Autorka źle zrobiła, i chce jakoś to naprawić to czemu nie może? Bo ktoś jej powie, że ma odpuścić? Wątpię, że nie będzie próbować, bo widać w jej wiadomościach jak jej zależy.
Może się nachalnie domagać jego uwagi czy tam rozmowy, może, spoko.
34 2026-02-27 21:42:35 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-27 21:48:07)
To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.
Serio? Nadinterpretacja chyba.
Facet jest jakiś dziwny, porywczy i z armaty strzela do wróbli. Z nieporozumienia zrobił aferę.
Gdzie ona ma oczekiwania, że facet ma jej służyć? Kiedyś nie była nim zainteresowana, bo była innym, co w tym dziwnego? A po latach zaczęli się spotykać, bo oboje tego chcieli. Co w tym dziwnego? Tu chyba jest kolega, ktory dopiero po długim czasie zapałał czymś więcej do swojej koleżanki a wcześniej nie było nic:)
Trudno po miesiącu składać jakieś deklaracje, to jest czas, gdy ludzie randkują a nie snują plany na przyszłość. Zresztą chwila, on przecież już po 2 dniach oczekiwał jakichś konkretów. Jest jakiś niecierpliwy, już by chciał, aby ona określiła, czy chce być jego dziewczyną. Dobrze chociaż, że nie żoną;) Ona wyraźnie mu powiedziała, że czas pokaże, co z tych spotkań wyniknie i to uczciwe było.
I z opisu sprawy szły w dobrym kierunku, były fajne rozmowy, więc ona czekała na ten piątek, co znaczy, że jest zainteresowana. Ty byś czekał na spotkanie z kobietą, która jest Ci obojętna?
I afera z powodu smsa, którego zinterpretował tylko on wie, jak, że gównoburzę zrobił. I w ogóle reszta jego słów raczej wskazuje na to, że jest impulsywny, nie panuje nad emocjami, reaguje nieadekwatnie do sytuacji, co raczej nie jest cechą pozytywną w związku. Taki typ będzie męczący i nigdy nie wiesz, z jakiego powodu się odpali.
Także ja tu raczej widzę, że to ona musi się połapać, co by ją mogło czekać w przyszłości z takim niestabilnym emocjonalnie gościem.
Legat napisał/a:To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.Serio? Nadinterpretacja chyba.
Facet jest jakiś dziwny, porywczy i z armaty strzela do wróbli. Z nieporozumienia zrobił aferę.
Gdzie ona ma oczekiwania, że facet ma jej służyć? Kiedyś nie była nim zainteresowana, bo była innym, co w tym dziwnego? A po latach zaczęli się spotykać, bo oboje tego chcieli. Co w tym dziwnego? Tu chyba jest kolega, ktory dopiero po długim czasie zapałał czymś więcej do swojej koleżanki a wcześniej nie było nic:)
Trudno po miesiącu składać jakieś deklaracje, to jest czas, gdy ludzie randkują a nie snują plany na przyszłość. Zresztą chwila, on przecież już po 2 dniach oczekiwał jakichś konkretów. Jest jakiś niecierpliwy, już by chciał, aby ona określiła, czy chce być jego dziewczyną. Dobrze chociaż, że nie żoną;) Ona wyraźnie mu powiedziała, że czas pokaże, co z tych spotkań wyniknie i to uczciwe było.
I z opisu sprawy szły w dobrym kierunku, były fajne rozmowy, więc ona czekała na ten piątek, co znaczy, że jest zainteresowana. Ty byś czekał na spotkanie z kobietą, która jest Ci obojętna?
I afera z powodu smsa, którego zinterpretował tylko on wie, jak, że gównoburzę zrobił. I w ogóle reszta jego słów raczej wskazuje na to, że jest impulsywny, nie panuje nad emocjami, reaguje nieadekwatnie do sytuacji, co raczej nie jest cechą pozytywną w związku. Taki typ będzie męczący i nigdy nie wiesz, z jakiego powodu się odpali.
Także ja tu raczej widzę, że to ona musi się połapać, co by ją mogło czekać w przyszłości z takim niestabilnym emocjonalnie gościem.
Dokładnie cos za szybko to on wszystko by chciał miec ten zwiazek po 2 dniach ![]()
Solaris nie skupiam się na tym facecie za bardzo, bo to bez sensu. On tego przecież nie przeczyta. ![]()
Jego zachowanie można tłumaczyć długim czekaniem na królewnę, jej tekstami o seksie i związku. Ukróciła jego wszystkie złudzenia. Nie trudno odnieść wrażenie, że ona się z nim buja z braku laku. Bo zakończyła związek i nie wiedziała co z sobą począć, no to na bezrybiu odezwała się do raka.
37 2026-02-27 22:19:49 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-27 22:20:01)
"Zauważyłam, że jest człowiekiem porywczym, zawziętym i upartym i nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku"
Ja sie w tym.zdaniu naliczylam 3 sprzecznosci
I oczywiscie wrazliwy trzeba bylo drukowanymi literami podkreślic ,zaraz po porywczym![]()
Oj Julka. Musi sie kręcić
Julia life in UK napisał/a:"Zauważyłam, że jest człowiekiem porywczym, zawziętym i upartym i nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku"
Ja sie w tym.zdaniu naliczylam 3 sprzecznosci
I oczywiscie wrazliwy trzeba bylo drukowanymi literami podkreślic ,zaraz po porywczym![]()
Oj Julka. Musi sie kręcić
Oczywiście ![]()
Z drugiej strony, jak on był latami zbywany, to zdaje sobie sprawę, że teraz Autorka odezwała się do niego z braku laku.
Choć on też jest ciężki we współżyciu i pewnie dlatego ma problem ze stałym związkiem.
A może po prostu nie chce być zbywany?
I jest za stary na licealne gierki?
I jak zawsze: po co mu stara baba, jak może wziąć chętną studentkę ![]()
wieka napisał/a:Z drugiej strony, jak on był latami zbywany, to zdaje sobie sprawę, że teraz Autorka odezwała się do niego z braku laku.
Choć on też jest ciężki we współżyciu i pewnie dlatego ma problem ze stałym związkiem.A może po prostu nie chce być zbywany?
I jest za stary na licealne gierki?I jak zawsze: po co mu stara baba, jak może wziąć chętną studentkę
a no właśnie
Ta emotka to pretekst do zerwania, co z tego, że jej zależy, jak jemu nie.
Zresztą facet, jeszcze nic, a ją zjechał z góry na dół, niby z powodu tej emotki, a ona jakby nie zdawała sobie sprawy co by ją przy nim czekało, bo…bywał miły![]()
Zachowania nieadekwatne do sytuacji to już jest czerwona flaga.
Doświadczonemu człowiekowi (czy mężczyźnie, czy kobiecie) niekiedy wystarczy 1 niewłaściwe słowo.
To całe jej zachowanie było co najmniej dziwne.
Solaris nie skupiam się na tym facecie za bardzo, bo to bez sensu. On tego przecież nie przeczyta.
Jego zachowanie można tłumaczyć długim czekaniem na królewnę, jej tekstami o seksie i związku. Ukróciła jego wszystkie złudzenia. Nie trudno odnieść wrażenie, że ona się z nim buja z braku laku. Bo zakończyła związek i nie wiedziała co z sobą począć, no to na bezrybiu odezwała się do raka.
W sumie wszyscy tu uprawiamy gdybologię.
Legat napisał/a:Solaris nie skupiam się na tym facecie za bardzo, bo to bez sensu. On tego przecież nie przeczyta.
Jego zachowanie można tłumaczyć długim czekaniem na królewnę, jej tekstami o seksie i związku. Ukróciła jego wszystkie złudzenia. Nie trudno odnieść wrażenie, że ona się z nim buja z braku laku. Bo zakończyła związek i nie wiedziała co z sobą począć, no to na bezrybiu odezwała się do raka.W sumie wszyscy tu uprawiamy gdybologię.
Gdybologujemy ![]()
wieka napisał/a:Z drugiej strony, jak on był latami zbywany, to zdaje sobie sprawę, że teraz Autorka odezwała się do niego z braku laku.
Choć on też jest ciężki we współżyciu i pewnie dlatego ma problem ze stałym związkiem.A może po prostu nie chce być zbywany?
I jest za stary na licealne gierki?I jak zawsze: po co mu stara baba, jak może wziąć chętną studentkę
Jak twoim fetyszem są studentki to nie znaczy, że każdego ![]()
wieka napisał/a:Ta emotka to pretekst do zerwania, co z tego, że jej zależy, jak jemu nie.
Zresztą facet, jeszcze nic, a ją zjechał z góry na dół, niby z powodu tej emotki, a ona jakby nie zdawała sobie sprawy co by ją przy nim czekało, bo…bywał miły![]()
Zachowania nieadekwatne do sytuacji to już jest czerwona flaga.Doświadczonemu człowiekowi (czy mężczyźnie, czy kobiecie) niekiedy wystarczy 1 niewłaściwe słowo.
To całe jej zachowanie było co najmniej dziwne.
Jego też.
Jak komuś wystarczy jedno krzywe słowo do zrobienia burzy szklance wody, to nie nadaje się do związku.
46 2026-02-28 00:42:23 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-28 00:42:42)
Farmer napisał/a:wieka napisał/a:Z drugiej strony, jak on był latami zbywany, to zdaje sobie sprawę, że teraz Autorka odezwała się do niego z braku laku.
Choć on też jest ciężki we współżyciu i pewnie dlatego ma problem ze stałym związkiem.A może po prostu nie chce być zbywany?
I jest za stary na licealne gierki?I jak zawsze: po co mu stara baba, jak może wziąć chętną studentkę
Jak twoim fetyszem są studentki to nie znaczy, że każdego
Wieka studentki sa fajne dla każdego faceta. A o reszcie możemy gadać ![]()
Farmer napisał/a:wieka napisał/a:Ta emotka to pretekst do zerwania, co z tego, że jej zależy, jak jemu nie.
Zresztą facet, jeszcze nic, a ją zjechał z góry na dół, niby z powodu tej emotki, a ona jakby nie zdawała sobie sprawy co by ją przy nim czekało, bo…bywał miły![]()
Zachowania nieadekwatne do sytuacji to już jest czerwona flaga.Doświadczonemu człowiekowi (czy mężczyźnie, czy kobiecie) niekiedy wystarczy 1 niewłaściwe słowo.
To całe jej zachowanie było co najmniej dziwne.
Jego też.
Jak komuś wystarczy jedno krzywe słowo do zrobienia burzy szklance wody, to nie nadaje się do związku.
Tam związku jeszcze nie było.
To jedno słowo wraz z innymi oznakami pokazało mu dużą czerwoną flagę i zmieniło perspektywę.
Wieka studentki sa fajne dla każdego faceta. A o reszcie możemy gadać
Studentka dla każdego prawem, a nie towarem ![]()
Bert44 napisał/a:Wieka studentki sa fajne dla każdego faceta. A o reszcie możemy gadać
Studentka dla każdego prawem, a nie towarem
Co Ty masz z tymi studentkami? Nic tylko studentki w głowie, a robic nie ma komu !
50 2026-02-28 10:17:42 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-02-28 10:18:42)
W sumie wszyscy tu uprawiamy gdybologię.
Nie. Użytkowniczki idą w dosłowność, gdzie to oczywista droga na manowce. I jak to często bywa nie zadaja sobie trudu odwrócenia sytuacji i wyobrażenia sobie jak by to było gdyby odezwał się facet, który ich długo zbywał.
Przecież jest jasną sprawą, że już na początku każdy by chciał wyjaśnienia o co chodzi i w jakim kierunku ta znajomość ma iść. I dlatego:
Zaraz na drugi dzień on zapytał czy chcę się z nim spotykać tylko koleżeńsko czy coś więcej, byłam zaskoczona, napisałam, że chce się z nim ogólnie spotykać
I tu już każdej kobiecie zapaliła by się czerwona latarnia i powstało by pytanie o co temu gagatkowi chodzi, bujać się to nie ze mną. W takiej sytuacji wystarczy czasem nawet iskra, żeby się odpalić.
Długo zlewa, potem się odzywa i chce "tak ogólnie". ![]()
Dziwna to w tym wątku jest cała historia, wręcz nieprawdopodobna, tym bardziej, że autor milczy.
Dziewczyna w tym wieku, liczy na na to, że facet będzie się z nią spotykał tak ogólnie czyli koleżeńsko, fajnie będą spędzali czas i będzie super…
Legat napisał/a:To wygląda jak zrobienie burzy w szklance wody, bo baaardzo ci się nudzi.
Z resztą facet ma ci służyć, a nie mieć problemy i tworzyć problemy. No bez przesady.
Wg mnie to on połapał się o co ci chodzi i dał na luz.Dokładnie, pani chciała mieć wypełniacza na własnych warunkach, a tu zonk. Klient okazał się niespolegliwy. Teraz wylewanie żali na forum i oczywiście huzia na faceta. Fuj.
Szukała męskiej wersji "pocieszki" i się przejechała.
53 2026-02-28 16:17:01 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-28 16:29:55)
Gdzie ona ma oczekiwania, że facet ma jej służyć?
Brak cierpliwości i zrozumienia (wypadek w rodzinie) + podejście na zasadzie "nie wiem czego chcę". Typowe zagrywki sumarycznie niezainteresowanej babki, która szuka jedynie chwilowej zapchajdziury/pocieszka. Każdy z nas tego doświadczył albo bezpośrednio na sobie, albo u bliskich kumpli. Dlatego tacy jednomyślni tu jesteśmy z oceną sytuacji męskim okiem.
Trudno po miesiącu składać jakieś deklaracje
Nie chodzi o jakieś konkretne deklaracje, ale o zdefiniowanie na czym stoimy i kierunku w jakim zmierzamy. I pamiętaj - nie znają się od raptem chwili. On kiedyś próbował swoich sił i smalił do autorki cholewki, ale go odrzucała. Taka zmiana frontu (szczególnie po zakończeniu związku) jak najbardziej rodzi pytania o jej cel.
Ona wyraźnie mu powiedziała, że czas pokaże, co z tych spotkań wyniknie i to uczciwe było.
Nie. W tym wypadku (odezwanie się po x latach, kiedy on ją wcześniej podrywał) to po prostu zagrywka na zasadzie "pozwolę ci być przez chwilę moim orbitrem, póki nie znajdzie się ktoś lepszy".
-edit-
Ty byś czekał na spotkanie z kobietą, która jest Ci obojętna?
Jakby osoba, na której choć trochę mi zależy napisała, że jej rodzic doznał wypadku, w wyniku którego stracił palca to pierwsze o co bym zapytał to czy potrzebuje jakiejś pomocy i czy nie chce przypadkiem spotkania przełożyć aż się sprawa rodzinna ułoży jakoś. A nie stroił fochy z gatunku "ile będzie trwał test mojej cierpliwości".
Gdyby tu była zamiana płci to byście suchej nitki na takim facecie nie zostawiły.
Wyobraźcie to sobie - wasz rodzic doznaje wypadku, traci palec, a koleś, który sam nie wie czego od was w sumie chce pisze do was "no ile jeszcze test mojej cierpliwości ma trwać?"
Spuściłybyście takiego typa w kiblu.
Różnice w ocenie zachowań w rozbiciu na płeć są widoczne i często nawet zastanawiające. Pewnie ścisłe związane z kodem kulturowym.
Przykładów mnóstwo. Ale podam 2, które dość często występowały na forum.
1. Kobieta chce się spotykać ze swoim adoratorem, zapytana o cel tych spotkań, mówi, ze ot tak ogólnie.
Niestosownością jest nawet pytać kobietę o takie rzeczy.
A jej brak określenia się, jakoś nie razi.
Gdyby to chodziło o mężczyznę, to ocena byłaby jedna - po co głowę dziewczynie zawraca skoro nie wie czego chce.
2. Gdy mężczyzna zwraca uwagę na finanse w związku, jest nazwany sknerą, dusigroszem. Przecież to wspólne pieniądze.
Ale gdy to samo mówi kobieta, no to już się chwali, że umie o siebie zadbać i żaden facet nię będzie korzystał z jej ciężko zapracowanych pieniędzy.
Różnice w ocenie zachowań w rozbiciu na płeć są widoczne i często nawet zastanawiające. Pewnie ścisłe związane z kodem kulturowym.
Przykładów mnóstwo. Ale podam 2, które dość często występowały na forum.
1. Kobieta chce się spotykać ze swoim adoratorem, zapytana o cel tych spotkań, mówi, ze ot tak ogólnie.
Niestosownością jest nawet pytać kobietę o takie rzeczy.A jej brak określenia się, jakoś nie razi.
Gdyby to chodziło o mężczyznę, to ocena byłaby jedna - po co głowę dziewczynie zawraca skoro nie wie czego chce.
2. Gdy mężczyzna zwraca uwagę na finanse w związku, jest nazwany sknerą, dusigroszem. Przecież to wspólne pieniądze.
Ale gdy to samo mówi kobieta, no to już się chwali, że umie o siebie zadbać i żaden facet nię będzie korzystał z jej ciężko zapracowanych pieniędzy.
Za bardzo generalizujesz, bo zdania są różne.
Za bardzo generalizujesz, bo zdania są różne.
Ale taki obrazek widać bardzo wyraźnie. I jakby z jednej strony to nie dziwi, ale z drugiej strony, skoro mówimy o równouprawnieniu to nie powinno mieć to miejsca. A przynajmniej nie w takim stopniu.
Autorka mega infantylna i dziecinna do bolu.
Tekst: "myślał, że jestem inna niż wszystkie, że będę normalna" dobrze podsumowalo co sie wydarzylo.
Zrozumial, ze tam w mozgu nic sie nie rozwinelo od kiedy autorka ukonczyla 5ty rok zycia.
Wiecie czemu tego rodzaju kobiety nienawidza gdy mezczyzna gra w gry komputerowe?
Bo wtedy nie gra w ich gierki.
Autorka 32 lata a gra sobie w gierki.
Takie coś mogła robić jak była młoda i ładna.
59 2026-03-02 04:33:45 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2026-03-02 04:35:00)
(...) podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku. (...) Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać? Już mam taki mętlik w głowie, a ja naprawdę nie chciałam źle... Tak chciałam być ostrożna, że wyszło na to, że go straciłam, a zapowiadała się naprawdę fajna relacja. Nie chce tego zmarnować, nie mieć szansy przekonać się jak by to było..
Fajnie, że obudziłaś się dopiero teraz.
Kurde, zawsze wiedziałam, że jest w porządku ale teraz jeszcze bardziej się do niego przekonałam. Zaraz na drugi dzień on zapytał czy chcę się z nim spotykać tylko koleżeńsko czy coś więcej, byłam zaskoczona, napisałam, że chce się z nim ogólnie spotykać a co się wydarzy to czas pokaże, oboje też jesteśmy po jakichś relacjach i on i ja zgodnie przyznaliśmy, że się boimy zaangażować, o i tak zaczął się flirt.
Tu miałaś doskonałą szansę przekonać się, jakby to było. Zamiast tego zdecydowałas się na bezpieczną opcję "na razie tylko znajomi".
Potem w rozmowach przewijał się nawet temat seksu, ale ja krótko ucinałam temat, chociaż w pewnym momencie dałam mu jasno do zrozumienia, że mnie samo łóżko nie interesuje i jeżeli tego szuka to nie ten adres, obraził się bo jak tak mogłam o nim pomysleć. Fakt, urażona męska duma, ciężko było mi go przekonać, że nie chciałam go źle podsumować tylko jasno postawić granice.
Tu podtrzymujesz wariant "tylko znajomi". Skoro facet na Ciebie leci, to w 100% zrozumiałe, że chce wskoczyć z Tobą do łóżka. Ale zablokowałaś ten kierunek.
Akurat nie oceniałabym jego wkurwu jako urażoną dumę. Jeśli ujęłaś to tak jak tu piszesz też bym się obraziła ![]()
Może tu działać jeszcze jedno nieporozumienie. Postawiłaś sprawę tak, jakby "jemu chodziło tylko o seks". Tymczasem seks jest dobrą podbudową/spoiwem, żeby związek w ogóle mógł nabrać barw i rozpędu. Bez tego ktoś się do kogoś slini, jest dużo niepewności, nadziei, napięcia, i nawet ostatecznie nie wiadomo czy jesteście kompatybilni seksualnie przez długi czas. W ten sposób coś co mogło być całkiem fajną przygodą i może docelowo związkiem zmienia się w dziwny friend zone z niezdrową dynamiką. Jeśli stawką było to żeby facet nie pomyślał sobie że jesteś łatwa, no to chyba nie było warto.
Wieczorem piszę do niego tekst też w podobnym tonie: czy jeszcze długo będzie trwał test mojej cierpliwości? No i tu się zaczęła cała awantura. Że co to on jakimś testerem jest i czy nie mogłam normalnie zapytać, że dobrze wiedziałam, że ma teraz inne tematy, ale wstępnie było ustalone, że piątek itd,itp. Tak emocje wzięły górę, że powiedzieliśmy sobie parę przykrych słów, on miał mi za złe, że źle oceniam jego zamiary, ja, że mnie pewnie podpuszczał, że chce ze mną coś więcej.
Sorry ale jak dla mnie bardziej wygląda że Ty go podpuszczałaś, niż na odwrót. ![]()
Faktem jest, że może w jego sytuacji flirciarski ton wypowiedzi nie był może na miejscu ale odpowiedziałam mu dokładnie tak samo jak on mnie. Nie jesteśmy dziećmi, żeby teraz dyskutować jaka minka była przy tekście!
"Może postąpiłam nie na miejscu, ale on pierwszy zaczął!" nomen omen brzmi bardzo dziecinnie.
"Nic nie wyjaśniajmy, bo to dziecinne!" nie zaprowadzi Cię daleko. W każdym związku wystapią jakieś nieporozumienia prędzej czy później. I właśnie umiejętność wyjaśniania nieporozumień to to, co pozwala je zrozumieć i przetrawić - a nawet nauczyć sie na przyszłość komunikować w bardziej klarowny sposób. Akurat wyjaśnianie między sobą rzeczy jest jedną z najbardziej dorosłych cech. Jest też konstruktywne: niewyjaśnione sprawy zostawiają kwach na przyszłość, oraz uczą złych nawyków komunikacyjnych. Takie problemy się później odgryzają, więc lepiej im zapobiegać i naprawiać na bieżąco.
Nie odzywamy się od tygodnia, on napisał mi jeszcze wtedy, że on już nie chce ze mną pisać i że kończy.
No tak, to koniec.
Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać?
Czy nie zastanawia Cię, że kiedy to on pytał czy spotykacie się koleżeńsko czy romantycznie, oraz kiedy chciał Ci wskoczyć w majtki, trzymałaś go na dystans. Było że "tylko znajomi" i "seks nie pod tym adresem". Ale kiedy facet definitywnie zerwał, nagle dostajesz kota żeby tą relację wbrew jego woli jednak kontynuować, i marzysz sobie jakby to było. Na moje oko Twoje ego nie może przeżyć, że ktoś zerwał z Tobą (jesli można to tak nazwać - ostatecznie "tylko znajomi") a nie na odwrót. Daj sobie spokój i facetowi też daj spokój. Wyciągnij z tego lekcję, że ludzie nie są w Twoim życiu po to, aby Cię cierpliwie zdobywać. Oraz że komunikacja Twoim przyjacielem.
60 2026-03-02 09:24:40 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-03-02 09:25:25)
nisia122 napisał/a:(...) podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku. (...) Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać? Już mam taki mętlik w głowie, a ja naprawdę nie chciałam źle... Tak chciałam być ostrożna, że wyszło na to, że go straciłam, a zapowiadała się naprawdę fajna relacja. Nie chce tego zmarnować, nie mieć szansy przekonać się jak by to było..
Fajnie, że obudziłaś się dopiero teraz.
nisia122 napisał/a:Kurde, zawsze wiedziałam, że jest w porządku ale teraz jeszcze bardziej się do niego przekonałam. Zaraz na drugi dzień on zapytał czy chcę się z nim spotykać tylko koleżeńsko czy coś więcej, byłam zaskoczona, napisałam, że chce się z nim ogólnie spotykać a co się wydarzy to czas pokaże, oboje też jesteśmy po jakichś relacjach i on i ja zgodnie przyznaliśmy, że się boimy zaangażować, o i tak zaczął się flirt.
Tu miałaś doskonałą szansę przekonać się, jakby to było. Zamiast tego zdecydowałas się na bezpieczną opcję "na razie tylko znajomi".
nisia122 napisał/a:Potem w rozmowach przewijał się nawet temat seksu, ale ja krótko ucinałam temat, chociaż w pewnym momencie dałam mu jasno do zrozumienia, że mnie samo łóżko nie interesuje i jeżeli tego szuka to nie ten adres, obraził się bo jak tak mogłam o nim pomysleć. Fakt, urażona męska duma, ciężko było mi go przekonać, że nie chciałam go źle podsumować tylko jasno postawić granice.
Tu podtrzymujesz wariant "tylko znajomi". Skoro facet na Ciebie leci, to w 100% zrozumiałe, że chce wskoczyć z Tobą do łóżka. Ale zablokowałaś ten kierunek.
Akurat nie oceniałabym jego wkurwu jako urażoną dumę. Jeśli ujęłaś to tak jak tu piszesz też bym się obraziłaMoże tu działać jeszcze jedno nieporozumienie. Postawiłaś sprawę tak, jakby "jemu chodziło tylko o seks". Tymczasem seks jest dobrą podbudową/spoiwem, żeby związek w ogóle mógł nabrać barw i rozpędu. Bez tego ktoś się do kogoś slini, jest dużo niepewności, nadziei, napięcia, i nawet ostatecznie nie wiadomo czy jesteście kompatybilni seksualnie przez długi czas. W ten sposób coś co mogło być całkiem fajną przygodą i może docelowo związkiem zmienia się w dziwny friend zone z niezdrową dynamiką. Jeśli stawką było to żeby facet nie pomyślał sobie że jesteś łatwa, no to chyba nie było warto.
nisia122 napisał/a:Wieczorem piszę do niego tekst też w podobnym tonie: czy jeszcze długo będzie trwał test mojej cierpliwości? No i tu się zaczęła cała awantura. Że co to on jakimś testerem jest i czy nie mogłam normalnie zapytać, że dobrze wiedziałam, że ma teraz inne tematy, ale wstępnie było ustalone, że piątek itd,itp. Tak emocje wzięły górę, że powiedzieliśmy sobie parę przykrych słów, on miał mi za złe, że źle oceniam jego zamiary, ja, że mnie pewnie podpuszczał, że chce ze mną coś więcej.
Sorry ale jak dla mnie bardziej wygląda że Ty go podpuszczałaś, niż na odwrót.
nisia122 napisał/a:Faktem jest, że może w jego sytuacji flirciarski ton wypowiedzi nie był może na miejscu ale odpowiedziałam mu dokładnie tak samo jak on mnie. Nie jesteśmy dziećmi, żeby teraz dyskutować jaka minka była przy tekście!
"Może postąpiłam nie na miejscu, ale on pierwszy zaczął!" nomen omen brzmi bardzo dziecinnie.
"Nic nie wyjaśniajmy, bo to dziecinne!" nie zaprowadzi Cię daleko. W każdym związku wystapią jakieś nieporozumienia prędzej czy później. I właśnie umiejętność wyjaśniania nieporozumień to to, co pozwala je zrozumieć i przetrawić - a nawet nauczyć sie na przyszłość komunikować w bardziej klarowny sposób. Akurat wyjaśnianie między sobą rzeczy jest jedną z najbardziej dorosłych cech. Jest też konstruktywne: niewyjaśnione sprawy zostawiają kwach na przyszłość, oraz uczą złych nawyków komunikacyjnych. Takie problemy się później odgryzają, więc lepiej im zapobiegać i naprawiać na bieżąco.nisia122 napisał/a:Nie odzywamy się od tygodnia, on napisał mi jeszcze wtedy, że on już nie chce ze mną pisać i że kończy.
No tak, to koniec.
nisia122 napisał/a:Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać?
Czy nie zastanawia Cię, że kiedy to on pytał czy spotykacie się koleżeńsko czy romantycznie, oraz kiedy chciał Ci wskoczyć w majtki, trzymałaś go na dystans. Było że "tylko znajomi" i "seks nie pod tym adresem". Ale kiedy facet definitywnie zerwał, nagle dostajesz kota żeby tą relację wbrew jego woli jednak kontynuować, i marzysz sobie jakby to było. Na moje oko Twoje ego nie może przeżyć, że ktoś zerwał z Tobą (jesli można to tak nazwać - ostatecznie "tylko znajomi") a nie na odwrót. Daj sobie spokój i facetowi też daj spokój. Wyciągnij z tego lekcję, że ludzie nie są w Twoim życiu po to, aby Cię cierpliwie zdobywać. Oraz że komunikacja Twoim przyjacielem.
Dlaczego wszyscy wrzucają intencje faceta "chce sie dobrać do majtek". Skoro tyle lat czekał to moze chce sie tylko dostać do majtek a moze po prostu dziewczyna mu sie podoba i chce sprobowac cos powaznego zbudować. Seks jest częścią zwiazku ale jak mi się dziewczyna podobała (jako całokształt - uroda, charakter, poczucie humoru) to wcale nie chodziło o to zeby tylko zaruch...c. Nie róbcie z facetow takich bezmyslnych małp sterowanych rozporkiem i pozbawiaonych mózgu
Nie dziwię sie ze ludzie sie ciężko dogadują. Skoro tak duzo dziewczyn zaloty faceta tłumaczy "chce mnie przeleciec". No to sie bronią i gowno z tego wychodzi
61 2026-03-02 09:46:21 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-03-02 09:57:19)
Dlaczego wszyscy wrzucają intencje faceta "chce sie dobrać do majtek".
Śpieszę z wyjaśnieniem. Chodzi o perspektywę kilku komentujących użytkowniczek, które kierują się prawami kobiet. Z tej perspektywy wygląda to już jaśniej. Zły facet chce skrzywdzić i wykorzystać biedną dziewczynę. Najczęściej są to użytkowniczki, które mają złe wspomnienia ze związków z facetami, bo trafiły na alkoholików, albo awanturników.
Na forum było mnóstwo wątków, gdy porzucony już na starcie nieszczęśnik, nie wie co się stało. A stało się to, że kobieta nie widziała go jako kandydata do łóżka (nie spodobał się fizycznie), albo on sam niemrawo przechodził do rzeczy, co było dla dziewczyny irytujące.
Co pokazuje jak odjeżdża się z rzeczywistości, gdy kieruje prawami kobiet.
Przecież tutaj w wątku, jest logika zapytania tego faceta na czym stoi i pokazanie, że kobieta mu się podoba, co w oczywisty sposób prowadzi do zbliżenia. Kłopot w tym, że kobieta zrobiła wszystko, żeby go zbić z tej drogi. A gdy rybka zerwała się z haczyka, uczyniła wielkie żale, że ona przecież chciała i tak się bardzo starała. ![]()
Idąc tokiem tej alegorii. Albo rybkę konsumujemy, albo ją wypuszczamy, nie da się jej długo trzymać na haczyku.
Dlaczego wszyscy wrzucają intencje faceta "chce sie dobrać do majtek".
rzadko która ma coś więcej do zaoferowania
63 2026-03-02 10:36:29 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2026-03-02 10:45:08)
. Jest to człowiek bardzo uparty i zawzięty. Wkońcu mi napisał, że myślał, że jestem inna niż wszystkie, że będę normalna, że straciłam w jego oczach i żebym już więcej do niego nie pisała. Ja też wyraziłam swoją perspektywę, że za głupie jedno zdanie zostałam tak zjechana jakbym dopuściła się zdrady czy czegoś podobnego. Faktem jest, że może w jego sytuacji flirciarski ton wypowiedzi nie był może na miejscu ale odpowiedziałam mu dokładnie tak samo jak on mnie. Nie jesteśmy dziećmi, żeby teraz dyskutować jaka minka była przy tekście! Nie odzywamy się od tygodnia, on napisał mi jeszcze wtedy, że on już nie chce ze mną pisać i że kończy. A ja wiem, że to była za błaha rzecz, żeby tak się uruchamiać. Zauważyłam, że jest człowiekiem porywczym, zawziętym i upartym i nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym wszystkim jest też bardzo pracowity, WRAŻLIWY, z poczuciem humoru i podoba mi się w sumie, tylko zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć, że zostałam skreślona na samym początku. Nie chciałam źle go oceniać i żeby tak się poczuł, a z tym testem cierpliwości to już dramat... Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać? Już mam taki mętlik w głowie, a ja naprawdę nie chciałam źle... Tak chciałam być ostrożna, że wyszło na to, że go straciłam, a zapowiadała się naprawdę fajna relacja. Nie chce tego zmarnować, nie mieć szansy przekonać się jak by to było..
Czasem lepiej, że coś się skończy zanim naprawdę zacznie.
Oboje jesteście dorośli, a tak trochę jak dzieci, i ty i on. Nie było między wami żadnej poważnej relacji, żadnych deklaracji itp, więc to że
za głupie jedno zdanie zostałam tak zjechana jakbym dopuściła się zdrady czy czegoś podobnego
chyba trochę nie na miejscu jednak jest. To świadczy, że facet jednak jest porywczy i zdarza mu się tracić kontrolę nad sobą. No chyba że ma taki sposób bycia i "zjeżdżanie" kogoś kto mu powie coś, czego nie chcial w danej chwili usłyszeć, to norma. Normalnie ludzie inaczej się komunikują, zwłaszcza dgy rozmawiają o sprawach tak delikatnych, jak to czy pójdziemy do łóżka dziś czy odlożymy to w czasie.
Zauroczyłaś się, bywa tak, ale nie trać zdrowego rozsądku. Stalo się i się nie odstanie, ale żałować nie masz czego. Chyba, że lubisz być "zjeżdżana" gdy tylko zrobisz jakiś krok nie w tę stronę.
Po prostu nie pasujecie do siebie i czas spojrzeć prawdzie w oczy. Jego "wrażliwość" i "poczucie humoru" nie wystarczy do wspolnego życia, zwlaszcza jak na horyzoncie pojawią się problemy życiowe i przeszkody.
Co by nie powiedzieć o twoim zachowaniu, to jego powinno ci dać do myślenia.
Najczęściej są to użytkowniczki, które mają złe wspomnienia ze związków z facetami, bo trafiły na alkoholików, albo awanturników.
Albo próbują konsekwencje własnych błędów komunikacyjnych przerzucić na facetów.
Bert44 napisał/a:Dlaczego wszyscy wrzucają intencje faceta "chce sie dobrać do majtek".
rzadko która ma coś więcej do zaoferowania
najlepsze co w tobie było to ja ![]()
chyba trochę nie na miejscu jednak jest. To świadczy, że facet jednak jest porywczy i zdarza mu się tracić kontrolę nad sobą. No chyba że ma taki sposób bycia i "zjeżdżanie" kogoś kto mu powie coś, czego nie chcial w danej chwili usłyszeć, to norma.
Tia, nie na miejscu i porywczy.
Wyobraź sobie, że twoja córka w jakimś wypadku traci palec, a koleś (co sam nie wie czego od ciebie chce) dopytując o umówioną z tobą randkę rzuca tekstami w stylu czy długo jeszcze ma czekać, bo mu się cierpliwość kończy. No na pewno byłabyś oazą spokoju i studnią wyrozumiałości.