Zagubiona - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Zagubiona

Witam serdecznie, kiedyś pisałam bardzo dawno temu post o pracy i relacji z szefem, z czego nie jestem szczególnie dumna. Czytając dzisiaj to co napisałam wcześniej, widzę że osoby, które zostawiły komentarze miały trochę rację. Pracuje w firmę od 5 lat i jestem mega zmęczona i sfrustrowana. Nie chodzi o pracę ale o szefa. Jak kiedyś pisałam, były dziwne rozmowy, uśmiechy, zmiana zachowania, poruszanie jakichś prywatnych spraw. Jak byłam milsza to i zachowanie miał lepsze w stosunku do mnie. Niemniej jednak wzięłam sobie do serca pewne słowa i w sumie zdystansowałam się. Dalej współpraca jakoś się kręciła. Tylko czuję się zagubiona w takim sensie, że jak zaczęła się nasza współpraca 5 lat temu to nie było kolorów, potem polepszyło się ( dowiedziałam się że szef robił na mnie nagonkę i przestał co dziwiło potem pracowników skąd ta zmiana). Potem zaprzyjaźniłam się z kolegą z pracy ( to tylko koleżeństwo nic więcej ), oczywiście plotki były że nas coś łączy. Po pewnym czasie szef zmienił zachowanie, zaczął się czepiać trochę, wydziwiac jeśli chodzi pracę, pokłóciłam się z nim bo wkurzało mnie jego zachowanie, i zapytałem o co chodzi a on że nie musi się tłumaczyć mi. I od tamtej pory zamienił mnie na innego pracownika. Ok, przyjęłam to na klatę. Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. Często mnie ignoruje, w ogóle nie rozmawia, jakby mnie jej było. Kolega z pracy zachorował więc musiałam go zastąpić i nagle zaczął mnie chwalić jak super pracuje itp. wzięłam to na dystans. Dostałam ostatnio bardzo dobrą opinię z pracy. Jednak parę miesięcy temu złożyłam wniosek o przeniesienie do innego jakby wydziału, ale nie zgodził się. Ogólnie teraz znowu jestem ignorowana, gdy próbuję coś załatwić czekam tydzień na odpowiedź i traktuje mnie bardzo formalnie. O co w tym chodzi ? Czy ktoś mi może pomóc ? Jestem nim mega zmęczona, chciałam odejść i nie da się. Strasznie zniecheciłam się tymi fałszywymi zachowaniami i nie mam najmniejszej ochoty nadskakiwać mu i starać się o dobrą relacje. Nie zagaduje go i olewam.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-10 22:46:11)

Odp: Zagubiona

Wykończysz się psychicznie w tej pracy , ja od samego czytania jak sobie wyobraziłam tę sytuację to jestem tym już wykończona, a co dopiero gdyby to było na serio u mnie

Twoim jedynym obowiązkiem.w pracy jest wykonywać obowiązki te które masz w umowie a nie ekstra zabawiac jasnie pana,bo jak nie to bedzie lazil obrazony jak wsciekly kogut 
Tez bym na Twoim miejscu zbierala dowody jak on Cie traktuje, bo to napewno normalne zachowanie nie jest.  To ze Twój szef sie nie zgodzil na przeniesienie nie znaczy, ze sie nie da. Ja sie na prawie pracy nie znam,ale napewno jak sobie trochę o tym.poczytasz to znajdziesz rozwiązanie

3

Odp: Zagubiona
Bcnm napisał/a:

Witam serdecznie, kiedyś pisałam bardzo dawno temu post o pracy i relacji z szefem, z czego nie jestem szczególnie dumna. Czytając dzisiaj to co napisałam wcześniej, widzę że osoby, które zostawiły komentarze miały trochę rację. Pracuje w firmę od 5 lat i jestem mega zmęczona i sfrustrowana. Nie chodzi o pracę ale o szefa. Jak kiedyś pisałam, były dziwne rozmowy, uśmiechy, zmiana zachowania, poruszanie jakichś prywatnych spraw. Jak byłam milsza to i zachowanie miał lepsze w stosunku do mnie. Niemniej jednak wzięłam sobie do serca pewne słowa i w sumie zdystansowałam się. Dalej współpraca jakoś się kręciła. Tylko czuję się zagubiona w takim sensie, że jak zaczęła się nasza współpraca 5 lat temu to nie było kolorów, potem polepszyło się ( dowiedziałam się że szef robił na mnie nagonkę i przestał co dziwiło potem pracowników skąd ta zmiana). Potem zaprzyjaźniłam się z kolegą z pracy ( to tylko koleżeństwo nic więcej ), oczywiście plotki były że nas coś łączy. Po pewnym czasie szef zmienił zachowanie, zaczął się czepiać trochę, wydziwiac jeśli chodzi pracę, pokłóciłam się z nim bo wkurzało mnie jego zachowanie, i zapytałem o co chodzi a on że nie musi się tłumaczyć mi. I od tamtej pory zamienił mnie na innego pracownika. Ok, przyjęłam to na klatę. Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. Często mnie ignoruje, w ogóle nie rozmawia, jakby mnie jej było. Kolega z pracy zachorował więc musiałam go zastąpić i nagle zaczął mnie chwalić jak super pracuje itp. wzięłam to na dystans. Dostałam ostatnio bardzo dobrą opinię z pracy. Jednak parę miesięcy temu złożyłam wniosek o przeniesienie do innego jakby wydziału, ale nie zgodził się. Ogólnie teraz znowu jestem ignorowana, gdy próbuję coś załatwić czekam tydzień na odpowiedź i traktuje mnie bardzo formalnie. O co w tym chodzi ? Czy ktoś mi może pomóc ? Jestem nim mega zmęczona, chciałam odejść i nie da się. Strasznie zniecheciłam się tymi fałszywymi zachowaniami i nie mam najmniejszej ochoty nadskakiwać mu i starać się o dobrą relacje. Nie zagaduje go i olewam.

Tak trzymaj, wasze relacje nie muszą być dobre, wystarczą poprawne.
Dalej widać, że zbyt bierzesz do siebie jego reakcje, czyli nie jesteś obojętna na jego zachowanie, choć minęło dużo czasu i nie powinnaś niczego oczekiwać z jego strony, a jednak cię to męczy…
Nie ma znaczenia o co mu chodzi, to nie twój problem. Bo wychodzi, że z tym dylematem będziesz się bujała do emerytury tongue
Układaj sobie bliższe relacje poza pracą.
Z firmy zawsze możesz odejść, skoro nie potrafisz przejść do porządku dziennego i faktycznie olać temat.

4

Odp: Zagubiona
Julia life in UK napisał/a:

Wykończysz się psychicznie w tej pracy , ja od samego czytania jak sobie wyobraziłam tę sytuację to jestem tym już wykończona, a co dopiero gdyby to było na serio u mnie

Twoim jedynym obowiązkiem.w pracy jest wykonywać obowiązki te które masz w umowie a nie ekstra zabawiac jasnie pana,bo jak nie to bedzie lazil obrazony jak wsciekly kogut 
Tez bym na Twoim miejscu zbierala dowody jak on Cie traktuje, bo to napewno normalne zachowanie nie jest.  To ze Twój szef sie nie zgodzil na przeniesienie nie znaczy, ze sie nie da. Ja sie na prawie pracy nie znam,ale napewno jak sobie trochę o tym.poczytasz to znajdziesz rozwiązanie

Niby jestem dobrym pracownikiem a stroni ode mnie. Uważam że cierpię na tym że nie jestem posłuszna i milutka. Twierdził że nie przeniesie mnie bo drugi pracownik sobie nie poradzi

5

Odp: Zagubiona
wieka napisał/a:
Bcnm napisał/a:

Witam serdecznie, kiedyś pisałam bardzo dawno temu post o pracy i relacji z szefem, z czego nie jestem szczególnie dumna. Czytając dzisiaj to co napisałam wcześniej, widzę że osoby, które zostawiły komentarze miały trochę rację. Pracuje w firmę od 5 lat i jestem mega zmęczona i sfrustrowana. Nie chodzi o pracę ale o szefa. Jak kiedyś pisałam, były dziwne rozmowy, uśmiechy, zmiana zachowania, poruszanie jakichś prywatnych spraw. Jak byłam milsza to i zachowanie miał lepsze w stosunku do mnie. Niemniej jednak wzięłam sobie do serca pewne słowa i w sumie zdystansowałam się. Dalej współpraca jakoś się kręciła. Tylko czuję się zagubiona w takim sensie, że jak zaczęła się nasza współpraca 5 lat temu to nie było kolorów, potem polepszyło się ( dowiedziałam się że szef robił na mnie nagonkę i przestał co dziwiło potem pracowników skąd ta zmiana). Potem zaprzyjaźniłam się z kolegą z pracy ( to tylko koleżeństwo nic więcej ), oczywiście plotki były że nas coś łączy. Po pewnym czasie szef zmienił zachowanie, zaczął się czepiać trochę, wydziwiac jeśli chodzi pracę, pokłóciłam się z nim bo wkurzało mnie jego zachowanie, i zapytałem o co chodzi a on że nie musi się tłumaczyć mi. I od tamtej pory zamienił mnie na innego pracownika. Ok, przyjęłam to na klatę. Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. Często mnie ignoruje, w ogóle nie rozmawia, jakby mnie jej było. Kolega z pracy zachorował więc musiałam go zastąpić i nagle zaczął mnie chwalić jak super pracuje itp. wzięłam to na dystans. Dostałam ostatnio bardzo dobrą opinię z pracy. Jednak parę miesięcy temu złożyłam wniosek o przeniesienie do innego jakby wydziału, ale nie zgodził się. Ogólnie teraz znowu jestem ignorowana, gdy próbuję coś załatwić czekam tydzień na odpowiedź i traktuje mnie bardzo formalnie. O co w tym chodzi ? Czy ktoś mi może pomóc ? Jestem nim mega zmęczona, chciałam odejść i nie da się. Strasznie zniecheciłam się tymi fałszywymi zachowaniami i nie mam najmniejszej ochoty nadskakiwać mu i starać się o dobrą relacje. Nie zagaduje go i olewam.

Tak trzymaj, wasze relacje nie muszą być dobre, wystarczą poprawne.
Dalej widać, że zbyt bierzesz do siebie jego reakcje, czyli nie jesteś obojętna na jego zachowanie, choć minęło dużo czasu i nie powinnaś niczego oczekiwać z jego strony, a jednak cię to męczy…
Nie ma znaczenia o co mu chodzi, to nie twój problem. Bo wychodzi, że z tym dylematem będziesz się bujała do emerytury tongue
Układaj sobie bliższe relacje poza pracą.
Z firmy zawsze możesz odejść, skoro nie potrafisz przejść do porządku dziennego i faktycznie olać temat.

W ogóle jeśli trzyma mnie w wydziale tylko z uwagi na to że daje radę to też nie w porządku bo mam prawo odejść i rozwijać się gdzieś indziej

Odp: Zagubiona
Bcnm napisał/a:
wieka napisał/a:
Bcnm napisał/a:

Witam serdecznie, kiedyś pisałam bardzo dawno temu post o pracy i relacji z szefem, z czego nie jestem szczególnie dumna. Czytając dzisiaj to co napisałam wcześniej, widzę że osoby, które zostawiły komentarze miały trochę rację. Pracuje w firmę od 5 lat i jestem mega zmęczona i sfrustrowana. Nie chodzi o pracę ale o szefa. Jak kiedyś pisałam, były dziwne rozmowy, uśmiechy, zmiana zachowania, poruszanie jakichś prywatnych spraw. Jak byłam milsza to i zachowanie miał lepsze w stosunku do mnie. Niemniej jednak wzięłam sobie do serca pewne słowa i w sumie zdystansowałam się. Dalej współpraca jakoś się kręciła. Tylko czuję się zagubiona w takim sensie, że jak zaczęła się nasza współpraca 5 lat temu to nie było kolorów, potem polepszyło się ( dowiedziałam się że szef robił na mnie nagonkę i przestał co dziwiło potem pracowników skąd ta zmiana). Potem zaprzyjaźniłam się z kolegą z pracy ( to tylko koleżeństwo nic więcej ), oczywiście plotki były że nas coś łączy. Po pewnym czasie szef zmienił zachowanie, zaczął się czepiać trochę, wydziwiac jeśli chodzi pracę, pokłóciłam się z nim bo wkurzało mnie jego zachowanie, i zapytałem o co chodzi a on że nie musi się tłumaczyć mi. I od tamtej pory zamienił mnie na innego pracownika. Ok, przyjęłam to na klatę. Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. Często mnie ignoruje, w ogóle nie rozmawia, jakby mnie jej było. Kolega z pracy zachorował więc musiałam go zastąpić i nagle zaczął mnie chwalić jak super pracuje itp. wzięłam to na dystans. Dostałam ostatnio bardzo dobrą opinię z pracy. Jednak parę miesięcy temu złożyłam wniosek o przeniesienie do innego jakby wydziału, ale nie zgodził się. Ogólnie teraz znowu jestem ignorowana, gdy próbuję coś załatwić czekam tydzień na odpowiedź i traktuje mnie bardzo formalnie. O co w tym chodzi ? Czy ktoś mi może pomóc ? Jestem nim mega zmęczona, chciałam odejść i nie da się. Strasznie zniecheciłam się tymi fałszywymi zachowaniami i nie mam najmniejszej ochoty nadskakiwać mu i starać się o dobrą relacje. Nie zagaduje go i olewam.

Tak trzymaj, wasze relacje nie muszą być dobre, wystarczą poprawne.
Dalej widać, że zbyt bierzesz do siebie jego reakcje, czyli nie jesteś obojętna na jego zachowanie, choć minęło dużo czasu i nie powinnaś niczego oczekiwać z jego strony, a jednak cię to męczy…
Nie ma znaczenia o co mu chodzi, to nie twój problem. Bo wychodzi, że z tym dylematem będziesz się bujała do emerytury tongue
Układaj sobie bliższe relacje poza pracą.
Z firmy zawsze możesz odejść, skoro nie potrafisz przejść do porządku dziennego i faktycznie olać temat.

W ogóle jeśli trzyma mnie w wydziale tylko z uwagi na to że daje radę to też nie w porządku bo mam prawo odejść i rozwijać się gdzieś indziej

Oczywiście, ze masz prawo odejsc.  To nie jest niewola,ani wiezienie ta praca

7

Odp: Zagubiona
Julia life in UK napisał/a:
Bcnm napisał/a:
wieka napisał/a:

Tak trzymaj, wasze relacje nie muszą być dobre, wystarczą poprawne.
Dalej widać, że zbyt bierzesz do siebie jego reakcje, czyli nie jesteś obojętna na jego zachowanie, choć minęło dużo czasu i nie powinnaś niczego oczekiwać z jego strony, a jednak cię to męczy…
Nie ma znaczenia o co mu chodzi, to nie twój problem. Bo wychodzi, że z tym dylematem będziesz się bujała do emerytury tongue
Układaj sobie bliższe relacje poza pracą.
Z firmy zawsze możesz odejść, skoro nie potrafisz przejść do porządku dziennego i faktycznie olać temat.

W ogóle jeśli trzyma mnie w wydziale tylko z uwagi na to że daje radę to też nie w porządku bo mam prawo odejść i rozwijać się gdzieś indziej

Oczywiście, ze masz prawo odejsc.  To nie jest niewola,ani wiezienie ta praca

Chciałam odejść i mieć spokojną głowę i nie katować się tymi humorami i zagraniami  glupimi

Odp: Zagubiona
Bcnm napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bcnm napisał/a:

W ogóle jeśli trzyma mnie w wydziale tylko z uwagi na to że daje radę to też nie w porządku bo mam prawo odejść i rozwijać się gdzieś indziej

Oczywiście, ze masz prawo odejsc.  To nie jest niewola,ani wiezienie ta praca

Chciałam odejść i mieć spokojną głowę i nie katować się tymi humorami i zagraniami  glupimi

To odejdz masz do tego prawo. Nad szefem tez stoi prawo i instytucje pamiętaj o tym

9

Odp: Zagubiona
Bcnm napisał/a:

Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. .

Ojeju, agresywnie spojrzał... Bardzo duży nacisk kładziesz na stosunek szefa do ciebie tylko że w najmniej istotnych kwestiach. Szukaj innej pracy.

10

Odp: Zagubiona
Samba napisał/a:
Bcnm napisał/a:

Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. .

Ojeju, agresywnie spojrzał... Bardzo duży nacisk kładziesz na stosunek szefa do ciebie tylko że w najmniej istotnych kwestiach. Szukaj innej pracy.

Dobrze ocenia się, gdy człowiek nie widzi różnych rzeczy i nie doświadcza.

11

Odp: Zagubiona
Bcnm napisał/a:
Samba napisał/a:
Bcnm napisał/a:

Kiedyś przyłapał mnie jak śmieje się z kolegą z pracy i bardzo agresywnie na nas spojrzał. .

Ojeju, agresywnie spojrzał... Bardzo duży nacisk kładziesz na stosunek szefa do ciebie tylko że w najmniej istotnych kwestiach. Szukaj innej pracy.

Dobrze ocenia się, gdy człowiek nie widzi różnych rzeczy i nie doświadcza.

Może powinnaś porozmawiać z jakimś psychologiem? Poważnie. Tutaj nikt nie rozwiąże twojego problemu, bo jest on raczej dość osobliwy. Normalnie, gdy w pracy coś nie gra, to się zmienia pracę, albo dział, albo stanowisko np. podnosząc swoje kwalifikacje. Ty męczysz się z tym tematem szefa już kilka lat i twierdzisz, że nic nie możesz zrobić, a to jest naprawdę mega dziwne. Może brakuje ci asertywności albo odwagi by coś zmienić? Dalej nie robiąc nic, wykończysz się w końcu albo w jakieś choróbsko wpadniesz. Nie wyobrażam sobie, przeżywać takich katuszy w pracy, a w wolnym czasie jeszcze analizować zachowanie szefa, czy się uśmiechnął, czy mnie widział uśmiechniętą i co teraz....

Poradź się dobrego psychologa, może to coś pomoże.

12

Odp: Zagubiona
Salomonka napisał/a:
Bcnm napisał/a:
Samba napisał/a:

Ojeju, agresywnie spojrzał... Bardzo duży nacisk kładziesz na stosunek szefa do ciebie tylko że w najmniej istotnych kwestiach. Szukaj innej pracy.

Dobrze ocenia się, gdy człowiek nie widzi różnych rzeczy i nie doświadcza.

Może powinnaś porozmawiać z jakimś psychologiem? Poważnie. Tutaj nikt nie rozwiąże twojego problemu, bo jest on raczej dość osobliwy. Normalnie, gdy w pracy coś nie gra, to się zmienia pracę, albo dział, albo stanowisko np. podnosząc swoje kwalifikacje. Ty męczysz się z tym tematem szefa już kilka lat i twierdzisz, że nic nie możesz zrobić, a to jest naprawdę mega dziwne. Może brakuje ci asertywności albo odwagi by coś zmienić? Dalej nie robiąc nic, wykończysz się w końcu albo w jakieś choróbsko wpadniesz. Nie wyobrażam sobie, przeżywać takich katuszy w pracy, a w wolnym czasie jeszcze analizować zachowanie szefa, czy się uśmiechnął, czy mnie widział uśmiechniętą i co teraz....

Poradź się dobrego psychologa, może to coś pomoże.

Dziękuję za poradę, z jednej strony rozumiem te uwagi. Tylko ja naprawdę chciałam coś zmienić, ale nie potrafię. Jestem póki co uziemiona, bo realizuje coś co jest mi potrzebne do zmiany pracy. Chciałam przecież przenieść się do innego wydziału bezskutecznie. Czasami zastanawiam się, czy dla pracodawcy nie lepiej byłoby zyskać pracownika który będzie chciał z przyjemnością tam pracować niż mieć takiego który oświadczyl że chce coś zmienić.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024