Brak pozadania - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Brak pozadania

Witam Panie,

Jestem w długoletnim związku, w dużej mierze na odległość, z partnerką. Widzimy się kilka razy w roku. Czasami dłużej, czasami krócej, często zatrzymujemy się w hotelach czy zajazdach na tydzień czy dwa, a potem ja wracam za granicę, a ona do siebie.
Nie wyobrażam sobie życia bez niej. 
Niestety, kiedy się widzimy, ona prawie nigdy nie ma ochoty na seks. Przytulanie, bliskość etc., ale nigdy nie ma ochoty na miłość. Często, gdy staram się coś zainicjować, wręcz reaguje panicznie, odpychając moją dłoń od jej piersi etc. Nie muszę mówić, że sprawia mi to przykrość.

Partnerka cierpi na Hashimoto.
Nie szukam porad typu "zamieszkajcie razem", bo gdyby to było takie proste, to już byśmy ze sobą mieszkali.
Ani pewnie kogoś ma, też nie są produktywne. Ufam jej I sam jestem wobec niej wierny.

Czego szukam, to porady, czy można ją jakoś rozbudzić? Jeśli nie, jak sobie radzić z rozczarowaniem i jak się zachować? Często czuję gniew i rozczarowanie, ale przede wszystkim niemoc - nie wiem co zrobić. Czy to po prostu zaakceptować? Przyzwyczaić się do braku intymności?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak pozadania

hey, no dziwne, ze nie ma ochoty tym bardziej, ze widzicie sie tak rzadko. Moze jest aseksualna?

3

Odp: Brak pozadania
Floriant napisał/a:

Witam Panie,

Jestem w długoletnim związku, w dużej mierze na odległość, z partnerką. Widzimy się kilka razy w roku. Czasami dłużej, czasami krócej, często zatrzymujemy się w hotelach czy zajazdach na tydzień czy dwa, a potem ja wracam za granicę, a ona do siebie.
Nie wyobrażam sobie życia bez niej. 
Niestety, kiedy się widzimy, ona prawie nigdy nie ma ochoty na seks. Przytulanie, bliskość etc., ale nigdy nie ma ochoty na miłość. Często, gdy staram się coś zainicjować, wręcz reaguje panicznie, odpychając moją dłoń od jej piersi etc. Nie muszę mówić, że sprawia mi to przykrość.

Partnerka cierpi na Hashimoto.
Nie szukam porad typu "zamieszkajcie razem", bo gdyby to było takie proste, to już byśmy ze sobą mieszkali.
Ani pewnie kogoś ma, też nie są produktywne. Ufam jej I sam jestem wobec niej wierny.

Czego szukam, to porady, czy można ją jakoś rozbudzić? Jeśli nie, jak sobie radzić z rozczarowaniem i jak się zachować? Często czuję gniew i rozczarowanie, ale przede wszystkim niemoc - nie wiem co zrobić. Czy to po prostu zaakceptować? Przyzwyczaić się do braku intymności?

I ty to nazywasz związkiem? Jesteś w friendzone. I niczego więcej nie oczekuj.

4 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-11 14:51:25)

Odp: Brak pozadania

Skoro przez tyle lat nie przeszkadzał Ci "związek" na odległość i życie prawie w celibacie to dlaczego teraz? Co się zmieniło?

Odp: Brak pozadania

Jejku kilka lat razem i widzieć się kilka razy w roku? W życiu!  co to za związek ?

6

Odp: Brak pozadania

Ale zawsze tak bylo czy teraz sie zmienilo?

Przy hashimoto moze byc wiele problemow z libido.

7

Odp: Brak pozadania

Prawdopodobneie pytasz ja, dlaczego nie ma ochoty na seks. Jakie sa jej odpowiedzi?

8

Odp: Brak pozadania

Coraz częściej słyszę od wypowiadających się na ten temat seksuologów, że dla kobiety grą wstępną jest to, co dzieje się między partnerami w całym życiu, a Ty na dobrą sprawę w jej życiu jesteś nieobecny. To co jest między Wami, z mojego punktu widzenia bardziej wygląda, jakbyście umawiali się na seks, co jej wyraźnie nie odpowiada, ale Ci o tym nie mówi, niż tworzyli ze sobą romantyczną relację.

9

Odp: Brak pozadania
Priscilla napisał/a:

Coraz częściej słyszę od wypowiadających się na ten temat seksuologów, że dla kobiety grą wstępną jest to, co dzieje się między partnerami w całym życiu, a Ty na dobrą sprawę w jej życiu jesteś nieobecny. To co jest między Wami, z mojego punktu widzenia bardziej wygląda, jakbyście umawiali się na seks, co jej wyraźnie nie odpowiada, ale Ci o tym nie mówi, niż tworzyli ze sobą romantyczną relację.

Co jest między nimi trudno powiedziec. Marynarze tez maja zony a bywają rzadko w domu. To ze sie rzadko widzą jest trudne ale nie znaczy ze w tym nic nie ma.

Co do wypowiedzi seksuologow to też to ciągle słyszę. I jest to racja, ale... niestety najczesciej na faceta domyślnie zrzuca sie wymaganie "zbuduj atmosfere". Jak nie ma seksu słyszy sie zadbaj o związek (facecie) ale nie słyszy sie: kobieto postarak sie zeby w waszym zwiazku było dużo namiętnego seksu. To facet ma wcisnąć ten guzik który wszystko uruchomi. Babka wtedy ewentualnie się podłączy.

A sprawa jest prosta. Wyłączając wszystkie inne zawiłości zwiazku babka bedzie miała ochotę na seks jak facet bedzie obecny, wspierający, zapewniajacy bezpieczeństwo. Z drugiej strony facet będzie obecny, wspierający jak będzie duzo seksu. Odmawianie facet odbierze jako odrzucenie i wycofanie babki ze zwiazku. I tez się wycofa. I nie bedzie wsparcia nie bedzie jego obecnosci. I z tego poworu zniknie tez seks. Kółeczko sie zamyka.

Wyjściem jest obecność faceta i dbanie o związek ale tylko w "zestawie" z dużą ilością seksu i zaangazowaniem ze strony babki. Obie strony muszą się postarać zeby sie samo kręciło. Babki czesto "wycinają" seks jedboczesnie chcac zeby bez seksu zwiazek dalej dobrze działał. A to niemożliwe

Dlatego pytałem Autora czy zawsze tak bylo czy coś się teraz zmieniło. Tak czy inaczej za mało wiemy zeby cos sensownego powiedziec. Mozemy jedynie powiedsiec: jak chcecie żeby było dobrze to oboje sie postarajcie

10

Odp: Brak pozadania
Floriant napisał/a:

Witam Panie,

Jestem w długoletnim związku, w dużej mierze na odległość, z partnerką. Widzimy się kilka razy w roku. Czasami dłużej, czasami krócej, często zatrzymujemy się w hotelach czy zajazdach na tydzień czy dwa, a potem ja wracam za granicę, a ona do siebie.
Nie wyobrażam sobie życia bez niej. 
Niestety, kiedy się widzimy, ona prawie nigdy nie ma ochoty na seks. Przytulanie, bliskość etc., ale nigdy nie ma ochoty na miłość. Często, gdy staram się coś zainicjować, wręcz reaguje panicznie, odpychając moją dłoń od jej piersi etc. Nie muszę mówić, że sprawia mi to przykrość.

Partnerka cierpi na Hashimoto.
Nie szukam porad typu "zamieszkajcie razem", bo gdyby to było takie proste, to już byśmy ze sobą mieszkali.
Ani pewnie kogoś ma, też nie są produktywne. Ufam jej I sam jestem wobec niej wierny.

Czego szukam, to porady, czy można ją jakoś rozbudzić? Jeśli nie, jak sobie radzić z rozczarowaniem i jak się zachować? Często czuję gniew i rozczarowanie, ale przede wszystkim niemoc - nie wiem co zrobić. Czy to po prostu zaakceptować? Przyzwyczaić się do braku intymności?

A leczy to Hashimoto? Może ma niedopasowane leki i wtedy to jest solidny problem do naprawienia. Ale jeśli nie jest w jakiejś głębokiej nieodczynności, to powinna mieć normalnie ochotę na seks (normalnie czyli zmienną, zależnie np. od etapu cyklu).

Ktoś wyżej celnie pyta, czy było tak od początku czy od któregoś momentu przestaliście uprawiać seks.

Z najprostszych rzeczy, które możesz zrobić, to porozmawiać z nią o tym dlaczego tak i jak się z tym czujesz. Tłamszenie gniewu i rozczarowania nie pomoże.

11

Odp: Brak pozadania
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Coraz częściej słyszę od wypowiadających się na ten temat seksuologów, że dla kobiety grą wstępną jest to, co dzieje się między partnerami w całym życiu, a Ty na dobrą sprawę w jej życiu jesteś nieobecny. To co jest między Wami, z mojego punktu widzenia bardziej wygląda, jakbyście umawiali się na seks, co jej wyraźnie nie odpowiada, ale Ci o tym nie mówi, niż tworzyli ze sobą romantyczną relację.

Co jest między nimi trudno powiedziec. Marynarze tez maja zony a bywają rzadko w domu. To ze sie rzadko widzą jest trudne ale nie znaczy ze w tym nic nie ma.

Co do wypowiedzi seksuologow to też to ciągle słyszę. I jest to racja, ale... niestety najczesciej na faceta domyślnie zrzuca sie wymaganie "zbuduj atmosfere". Jak nie ma seksu słyszy sie zadbaj o związek (facecie) ale nie słyszy sie: kobieto postarak sie zeby w waszym zwiazku było dużo namiętnego seksu. To facet ma wcisnąć ten guzik który wszystko uruchomi. Babka wtedy ewentualnie się podłączy.

A sprawa jest prosta. Wyłączając wszystkie inne zawiłości zwiazku babka bedzie miała ochotę na seks jak facet bedzie obecny, wspierający, zapewniajacy bezpieczeństwo. Z drugiej strony facet będzie obecny, wspierający jak będzie duzo seksu. Odmawianie facet odbierze jako odrzucenie i wycofanie babki ze zwiazku. I tez się wycofa. I nie bedzie wsparcia nie bedzie jego obecnosci. I z tego poworu zniknie tez seks. Kółeczko sie zamyka.

Wyjściem jest obecność faceta i dbanie o związek ale tylko w "zestawie" z dużą ilością seksu i zaangazowaniem ze strony babki. Obie strony muszą się postarać zeby sie samo kręciło. Babki czesto "wycinają" seks jedboczesnie chcac zeby bez seksu zwiazek dalej dobrze działał. A to niemożliwe

Dlatego pytałem Autora czy zawsze tak bylo czy coś się teraz zmieniło. Tak czy inaczej za mało wiemy zeby cos sensownego powiedziec. Mozemy jedynie powiedsiec: jak chcecie żeby było dobrze to oboje sie postarajcie

W związku, gdzie wszystko jest ok, gdzie nie ma głębokich, nierozwiązanych konfliktów i ukrytych żali a ludzie nie cierpią na jakieś przewlekle choroby, gdy się sobie fizycznie podobają i jest chemia, to kobieta w łóżku nie odtrąca mężczyzny, przeciwnie, ma ochotę na seks i potrafi to okazać a facet nie musi stawać na rzęsach, żeby jakieś atmosfery robić.. A jak już widzą się kilka razy do roku to w ogóle powinien być ogień a nie, że komuś się nie chce.
Tutaj niby jest hashimoto, ale przez tyle lat to chyba można ogarnąć lekami, więc może przyczyna jest inna, tylko autor coś ukrywa.
Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

12

Odp: Brak pozadania
Solaris napisał/a:

Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

Chyba prędzej jemu big_smile

13

Odp: Brak pozadania
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Coraz częściej słyszę od wypowiadających się na ten temat seksuologów, że dla kobiety grą wstępną jest to, co dzieje się między partnerami w całym życiu, a Ty na dobrą sprawę w jej życiu jesteś nieobecny. To co jest między Wami, z mojego punktu widzenia bardziej wygląda, jakbyście umawiali się na seks, co jej wyraźnie nie odpowiada, ale Ci o tym nie mówi, niż tworzyli ze sobą romantyczną relację.

Co jest między nimi trudno powiedziec. Marynarze tez maja zony a bywają rzadko w domu. To ze sie rzadko widzą jest trudne ale nie znaczy ze w tym nic nie ma.

Co do wypowiedzi seksuologow to też to ciągle słyszę. I jest to racja, ale... niestety najczesciej na faceta domyślnie zrzuca sie wymaganie "zbuduj atmosfere". Jak nie ma seksu słyszy sie zadbaj o związek (facecie) ale nie słyszy sie: kobieto postarak sie zeby w waszym zwiazku było dużo namiętnego seksu. To facet ma wcisnąć ten guzik który wszystko uruchomi. Babka wtedy ewentualnie się podłączy.

A sprawa jest prosta. Wyłączając wszystkie inne zawiłości zwiazku babka bedzie miała ochotę na seks jak facet bedzie obecny, wspierający, zapewniajacy bezpieczeństwo. Z drugiej strony facet będzie obecny, wspierający jak będzie duzo seksu. Odmawianie facet odbierze jako odrzucenie i wycofanie babki ze zwiazku. I tez się wycofa. I nie bedzie wsparcia nie bedzie jego obecnosci. I z tego poworu zniknie tez seks. Kółeczko sie zamyka.

Wyjściem jest obecność faceta i dbanie o związek ale tylko w "zestawie" z dużą ilością seksu i zaangazowaniem ze strony babki. Obie strony muszą się postarać zeby sie samo kręciło. Babki czesto "wycinają" seks jedboczesnie chcac zeby bez seksu zwiazek dalej dobrze działał. A to niemożliwe

Dlatego pytałem Autora czy zawsze tak bylo czy coś się teraz zmieniło. Tak czy inaczej za mało wiemy zeby cos sensownego powiedziec. Mozemy jedynie powiedsiec: jak chcecie żeby było dobrze to oboje sie postarajcie

Co prawda, to prawda big_smile Choć na libido wpływa wiele czynników, to w przypadku autora ja widzę zawiązek przyjacielski.

14

Odp: Brak pozadania
KSandraK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

Chyba prędzej jemu big_smile

Mówisz?;)

Jemu w tym wieku to może hydraulika szwankować, ale chcieć to się chce;)

15 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-12 19:20:38)

Odp: Brak pozadania
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Coraz częściej słyszę od wypowiadających się na ten temat seksuologów, że dla kobiety grą wstępną jest to, co dzieje się między partnerami w całym życiu, a Ty na dobrą sprawę w jej życiu jesteś nieobecny. To co jest między Wami, z mojego punktu widzenia bardziej wygląda, jakbyście umawiali się na seks, co jej wyraźnie nie odpowiada, ale Ci o tym nie mówi, niż tworzyli ze sobą romantyczną relację.

Co jest między nimi trudno powiedziec. Marynarze tez maja zony a bywają rzadko w domu. To ze sie rzadko widzą jest trudne ale nie znaczy ze w tym nic nie ma.

Co do wypowiedzi seksuologow to też to ciągle słyszę. I jest to racja, ale... niestety najczesciej na faceta domyślnie zrzuca sie wymaganie "zbuduj atmosfere". Jak nie ma seksu słyszy sie zadbaj o związek (facecie) ale nie słyszy sie: kobieto postarak sie zeby w waszym zwiazku było dużo namiętnego seksu. To facet ma wcisnąć ten guzik który wszystko uruchomi. Babka wtedy ewentualnie się podłączy.

A sprawa jest prosta. Wyłączając wszystkie inne zawiłości zwiazku babka bedzie miała ochotę na seks jak facet bedzie obecny, wspierający, zapewniajacy bezpieczeństwo. Z drugiej strony facet będzie obecny, wspierający jak będzie duzo seksu. Odmawianie facet odbierze jako odrzucenie i wycofanie babki ze zwiazku. I tez się wycofa. I nie bedzie wsparcia nie bedzie jego obecnosci. I z tego poworu zniknie tez seks. Kółeczko sie zamyka.

Wyjściem jest obecność faceta i dbanie o związek ale tylko w "zestawie" z dużą ilością seksu i zaangazowaniem ze strony babki. Obie strony muszą się postarać zeby sie samo kręciło. Babki czesto "wycinają" seks jedboczesnie chcac zeby bez seksu zwiazek dalej dobrze działał. A to niemożliwe

Dlatego pytałem Autora czy zawsze tak bylo czy coś się teraz zmieniło. Tak czy inaczej za mało wiemy zeby cos sensownego powiedziec. Mozemy jedynie powiedsiec: jak chcecie żeby było dobrze to oboje sie postarajcie

W związku, gdzie wszystko jest ok, gdzie nie ma głębokich, nierozwiązanych konfliktów i ukrytych żali a ludzie nie cierpią na jakieś przewlekle choroby, gdy się sobie fizycznie podobają i jest chemia, to kobieta w łóżku nie odtrąca mężczyzny, przeciwnie, ma ochotę na seks i potrafi to okazać a facet nie musi stawać na rzęsach, żeby jakieś atmosfery robić.. A jak już widzą się kilka razy do roku to w ogóle powinien być ogień a nie, że komuś się nie chce.
Tutaj niby jest hashimoto, ale przez tyle lat to chyba można ogarnąć lekami, więc może przyczyna jest inna, tylko autor coś ukrywa.
Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

smile

Jak w zwiazku wszystko działa..... to facet dba o ten zwiazek. Babka nie musi stawać na rzęsach zeby pobaraszkowac smile

Co bylo pierwsze kura czy jajko?

PS w tym watku nic nie wiadomo wiec bez sensu zgadywanie

16

Odp: Brak pozadania
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Co jest między nimi trudno powiedziec. Marynarze tez maja zony a bywają rzadko w domu. To ze sie rzadko widzą jest trudne ale nie znaczy ze w tym nic nie ma.

Co do wypowiedzi seksuologow to też to ciągle słyszę. I jest to racja, ale... niestety najczesciej na faceta domyślnie zrzuca sie wymaganie "zbuduj atmosfere". Jak nie ma seksu słyszy sie zadbaj o związek (facecie) ale nie słyszy sie: kobieto postarak sie zeby w waszym zwiazku było dużo namiętnego seksu. To facet ma wcisnąć ten guzik który wszystko uruchomi. Babka wtedy ewentualnie się podłączy.

A sprawa jest prosta. Wyłączając wszystkie inne zawiłości zwiazku babka bedzie miała ochotę na seks jak facet bedzie obecny, wspierający, zapewniajacy bezpieczeństwo. Z drugiej strony facet będzie obecny, wspierający jak będzie duzo seksu. Odmawianie facet odbierze jako odrzucenie i wycofanie babki ze zwiazku. I tez się wycofa. I nie bedzie wsparcia nie bedzie jego obecnosci. I z tego poworu zniknie tez seks. Kółeczko sie zamyka.

Wyjściem jest obecność faceta i dbanie o związek ale tylko w "zestawie" z dużą ilością seksu i zaangazowaniem ze strony babki. Obie strony muszą się postarać zeby sie samo kręciło. Babki czesto "wycinają" seks jedboczesnie chcac zeby bez seksu zwiazek dalej dobrze działał. A to niemożliwe

Dlatego pytałem Autora czy zawsze tak bylo czy coś się teraz zmieniło. Tak czy inaczej za mało wiemy zeby cos sensownego powiedziec. Mozemy jedynie powiedsiec: jak chcecie żeby było dobrze to oboje sie postarajcie

W związku, gdzie wszystko jest ok, gdzie nie ma głębokich, nierozwiązanych konfliktów i ukrytych żali a ludzie nie cierpią na jakieś przewlekle choroby, gdy się sobie fizycznie podobają i jest chemia, to kobieta w łóżku nie odtrąca mężczyzny, przeciwnie, ma ochotę na seks i potrafi to okazać a facet nie musi stawać na rzęsach, żeby jakieś atmosfery robić.. A jak już widzą się kilka razy do roku to w ogóle powinien być ogień a nie, że komuś się nie chce.
Tutaj niby jest hashimoto, ale przez tyle lat to chyba można ogarnąć lekami, więc może przyczyna jest inna, tylko autor coś ukrywa.
Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

smile

Jak w zwiazku wszystko działa..... to facet dba o ten zwiazek. Babka nie musi stawać na rzęsach zeby pobaraszkowac smile

Co bylo pierwsze kura czy jajko?

PS w tym wątku nic nie wiadomo wiec bez sensu zgadywanie

Od kiedy to ktokolwiek musi stawać na rzęsach, żeby robić atmosferę? Jak musi to znaczy, że ujowo jest w związku i stawanie na rzęsach niewiele pomoże a jesli to na krotką metę. Dbanie o związek to praca z dwoch stron i nie tylko wtedy, jak najdzie ochota na seks, ale dzień po dniu, w dni powszednie i święta;) 
Warto być dla siebie miłym, czułym i wyrozumiałym, rozmawiać ze sobą. Wtedy nie trzeba robić żadnej atmosfery, bo ona jest.

Wątek wątkiem, ale temat taki, że dotyczy każdego, kto jest w zwiazku.

17

Odp: Brak pozadania

Wygląda na to drogi Autorze, że ta pani w ogóle nie czuje że jest z tobą w związku. Dla niej jesteś jakimś natrętem, który od czasu do czasu sobie o niej przypomina i chce.. właśnie, czego?

Tak z ręką na sercu; Co ona ma z tego pokracznego związku z tobą? Wspomagasz ją finansowo np.? Bo to by tłumaczyło, dlaczego mimo iż nic do ciebie nie czuje, to znosi twoje umizgi od czasu do czasu, czyli te kilka dni jakoś przecierpi, w imię lepszej sprawy.

Im wcześniej zdasz sobie sprawę z faktu, że kobieta modli się, żeby jak najszybciej czas z tobą się skończył, żebyś znowu wyjechał i przestał jej zawracać "D" najlepiej na najdłużej jak się da, tym lepiej dla niej.

Obudziłeś się?

18 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-12 19:47:54)

Odp: Brak pozadania
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

W związku, gdzie wszystko jest ok, gdzie nie ma głębokich, nierozwiązanych konfliktów i ukrytych żali a ludzie nie cierpią na jakieś przewlekle choroby, gdy się sobie fizycznie podobają i jest chemia, to kobieta w łóżku nie odtrąca mężczyzny, przeciwnie, ma ochotę na seks i potrafi to okazać a facet nie musi stawać na rzęsach, żeby jakieś atmosfery robić.. A jak już widzą się kilka razy do roku to w ogóle powinien być ogień a nie, że komuś się nie chce.
Tutaj niby jest hashimoto, ale przez tyle lat to chyba można ogarnąć lekami, więc może przyczyna jest inna, tylko autor coś ukrywa.
Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

smile

Jak w zwiazku wszystko działa..... to facet dba o ten zwiazek. Babka nie musi stawać na rzęsach zeby pobaraszkowac smile

Co bylo pierwsze kura czy jajko?

PS w tym wątku nic nie wiadomo wiec bez sensu zgadywanie

Od kiedy to ktokolwiek musi stawać na rzęsach, żeby robić atmosferę? Jak musi to znaczy, że ujowo jest w związku i stawanie na rzęsach niewiele pomoże a jesli to na krotką metę. Dbanie o związek to praca z dwoch stron i nie tylko wtedy, jak najdzie ochota na seks, ale dzień po dniu, w dni powszednie i święta;) 
Warto być dla siebie miłym, czułym i wyrozumiałym, rozmawiać ze sobą. Wtedy nie trzeba robić żadnej atmosfery, bo ona jest.

Wątek wątkiem, ale temat taki, że dotyczy każdego, kto jest w zwiazku.

Zgadza sie.

A utrzymanie stanu w którym wszystko idzie z automatu i dziala na dluga mete nie jest proste. Wystarczy troche starcic czujnosc (uwaznosc??) i odjeżdża wszystko. Kura i jajko. Jak np ktoś zamiast byc duchem i ciałem w kolko cos na forum wypisuje smile

19

Odp: Brak pozadania
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

smile

Jak w zwiazku wszystko działa..... to facet dba o ten zwiazek. Babka nie musi stawać na rzęsach zeby pobaraszkowac smile

Co bylo pierwsze kura czy jajko?

PS w tym wątku nic nie wiadomo wiec bez sensu zgadywanie

Od kiedy to ktokolwiek musi stawać na rzęsach, żeby robić atmosferę? Jak musi to znaczy, że ujowo jest w związku i stawanie na rzęsach niewiele pomoże a jesli to na krotką metę. Dbanie o związek to praca z dwoch stron i nie tylko wtedy, jak najdzie ochota na seks, ale dzień po dniu, w dni powszednie i święta;) 
Warto być dla siebie miłym, czułym i wyrozumiałym, rozmawiać ze sobą. Wtedy nie trzeba robić żadnej atmosfery, bo ona jest.

Wątek wątkiem, ale temat taki, że dotyczy każdego, kto jest w zwiazku.

Zgadza sie.

A utrzymanie stanu w którym wszystko idzie z automatu i dziala na dluga mete nie jest proste. Wystarczy troche starcic czujnosc (uwaznosc??) i odjeżdża wszystko. Kura i jajko. Jak np ktoś zamiast byc duchem i ciałem w kolko cos na forum wypisuje smile

Właśnie nic nie idzie z automatu, jeśli ma się takie założenie, to można się zdziwić. To nie perpetuum mobile, że raz puścisz w ruch i samo się kręci.
Ludzie się wywalają na złudnym poczuciu, że jak jest dobrze to tak będzie.

20 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-12 20:12:03)

Odp: Brak pozadania
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Od kiedy to ktokolwiek musi stawać na rzęsach, żeby robić atmosferę? Jak musi to znaczy, że ujowo jest w związku i stawanie na rzęsach niewiele pomoże a jesli to na krotką metę. Dbanie o związek to praca z dwoch stron i nie tylko wtedy, jak najdzie ochota na seks, ale dzień po dniu, w dni powszednie i święta;) 
Warto być dla siebie miłym, czułym i wyrozumiałym, rozmawiać ze sobą. Wtedy nie trzeba robić żadnej atmosfery, bo ona jest.

Wątek wątkiem, ale temat taki, że dotyczy każdego, kto jest w zwiazku.

Zgadza sie.

A utrzymanie stanu w którym wszystko idzie z automatu i dziala na dluga mete nie jest proste. Wystarczy troche starcic czujnosc (uwaznosc??) i odjeżdża wszystko. Kura i jajko. Jak np ktoś zamiast byc duchem i ciałem w kolko cos na forum wypisuje smile

Właśnie nic nie idzie z automatu, jeśli ma się takie założenie, to można się zdziwić. To nie perpetuum mobile, że raz puścisz w ruch i samo się kręci.
Ludzie się wywalają na złudnym poczuciu, że jak jest dobrze to tak będzie.

No. Wystarczy stracić czujność (uwaznosc)

Ja biorę i daje, dbam o ciebie i jest nam razem dobrze

Ty bierzesz i dajesz, dbasz o mnie i jest nam razem dobrze

Taki automat miałem na mysli. Jak sie cos urwie z tego to zaczyna sypać.

21

Odp: Brak pozadania
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Zgadza sie.

A utrzymanie stanu w którym wszystko idzie z automatu i dziala na dluga mete nie jest proste. Wystarczy troche starcic czujnosc (uwaznosc??) i odjeżdża wszystko. Kura i jajko. Jak np ktoś zamiast byc duchem i ciałem w kolko cos na forum wypisuje smile

Właśnie nic nie idzie z automatu, jeśli ma się takie założenie, to można się zdziwić. To nie perpetuum mobile, że raz puścisz w ruch i samo się kręci.
Ludzie się wywalają na złudnym poczuciu, że jak jest dobrze to tak będzie.

No. Wystarczy stracić czujność (uwaznosc)

Ja biorę i daje, dbam o ciebie i jest nam razem dobrze

Ty bierzesz i dajesz, dbasz o mnie i jest nam razem dobrze

Taki automat miałem na mysli. Jak sie cos urwie z tego to zaczyna sypać.

Czasem tak, ale często ludziom po prostu przestaje się chcieć... Nie wiem czy to lenistwo, rutyna czy co tam innego...

22

Odp: Brak pozadania
Solaris napisał/a:
KSandraK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie wiadomo też, ile mają lat, jak może z 60 to jej się ma prawo już nie chcieć;)

Chyba prędzej jemu big_smile

Mówisz?;)

Jemu w tym wieku to może hydraulika szwankować, ale chcieć to się chce;)

Myślałam że to na jedno wychodzi tongue Ale jeśli nie, no to musi być przechlapane być skazanym na viagrę. Natura źle nam przeliczyła wiek biologiczny. sad

23

Odp: Brak pozadania
KSandraK napisał/a:
Solaris napisał/a:
KSandraK napisał/a:

Chyba prędzej jemu big_smile

Mówisz?;)

Jemu w tym wieku to może hydraulika szwankować, ale chcieć to się chce;)

Myślałam że to na jedno wychodzi tongue Ale jeśli nie, no to musi być przechlapane być skazanym na viagrę. Natura źle nam przeliczyła wiek biologiczny. sad

Bez przesady, skazany na viagrę brzmi mocno. To normalne, ze z wiekiem niektórzy mogą mieć problem z osiągnięciem i utrzymaniem erekcji, ale to nie znaczy, że już są skazani na tabsy. Tu dużo zależy od ogólnej kondycji i zdrowia faceta. Jak wcześniej dbał o siebie to problemów nie ma czyli i chce mu się, i może smile

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024