Witam Panie,
Jestem w długoletnim związku, w dużej mierze na odległość, z partnerką. Widzimy się kilka razy w roku. Czasami dłużej, czasami krócej, często zatrzymujemy się w hotelach czy zajazdach na tydzień czy dwa, a potem ja wracam za granicę, a ona do siebie.
Nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Niestety, kiedy się widzimy, ona prawie nigdy nie ma ochoty na seks. Przytulanie, bliskość etc., ale nigdy nie ma ochoty na miłość. Często, gdy staram się coś zainicjować, wręcz reaguje panicznie, odpychając moją dłoń od jej piersi etc. Nie muszę mówić, że sprawia mi to przykrość.
Partnerka cierpi na Hashimoto.
Nie szukam porad typu "zamieszkajcie razem", bo gdyby to było takie proste, to już byśmy ze sobą mieszkali.
Ani pewnie kogoś ma, też nie są produktywne. Ufam jej I sam jestem wobec niej wierny.
Czego szukam, to porady, czy można ją jakoś rozbudzić? Jeśli nie, jak sobie radzić z rozczarowaniem i jak się zachować? Często czuję gniew i rozczarowanie, ale przede wszystkim niemoc - nie wiem co zrobić. Czy to po prostu zaakceptować? Przyzwyczaić się do braku intymności?