milion wątpliwości... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » milion wątpliwości...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: milion wątpliwości...

Witajcie Dziewczyny :*
Już parę godzin czytam sobie Wasze posty i nie mogę uwierzyć jak bardzo my kobietki jesteśmy do siebie podobne.... smile
Oczywiście mój problem jest dokładnie taki sam jak wielu z nas....facet....
Tylko zaczęłam się zastanawiać dzisiaj mocno nad sobą i nad swoim życiem i tak mi bardzo, bardzo smutno... Nie wiem dlaczego tak jest, że po raz kolejny jestem w punkcie wyjścia sad mam tu na myśli to, że po raz kolejny zostawia mnie mężczyzna, którego bardzo kocham i pewnie jak w starym dobrze znanym mi schemaci już niedługo ułoży sobie życie u boku innej...:( I to co jest najgorsze to to, że zaczęłam myśleć jaka ja muszę być beznadziejna:( no i co jest we mnie takiego, że oni odchodzą.... To może nawet nie jest tak, że odchodzą, ale mam wrażenie, że wszystko jest dobrze dopóki ja się staram... Ja bardzo lubię dbać o swojego mężczyznę i jest to dla mnie przyjemne, ale chyba za bardzo się angażuję....no sama już nie wiem....

A tym razem w życiu spotkało mnie znowu to samo.... To takie przykre i smutne sad

Pisałam już dzisiaj w którymś wątku pokrótce co się stało, ale zrozumieć tego nie potrafię... Rozmawialiśmy w niedzielę, byłam u niego i wszystko było dobrze, milusie smsy na dobranoc, w poniedziałek mieliśmy się spotkać, miałam zostać u niego na noc wiec biegłam jak wariatka z pracy...zakupy na wspólną kolację, kąpiel, wszystko w biegu, a on dzwoni i tu przytoczę dokładnie :zaprosił mnie kolega na imprezę (tu jest mi poprostu nawet wstyd napisać o tym, ale zapytał czy "miałam z nim kiedyś coś wspólnego" sad ) i zakończył: "na razie".... Dziewczyny ja chyba nawet nie powiedziałam ani słowa....spojrzałam na to co przygotowałam na wieczór, spojrzałam w lustro, powiedziałam do siebie, że jestem skończoną idiotką i trzy godziny płakałam sad

Napisałam mu jeszcze smsa, że się przygotowałam, spieszyłam i że świetnie się teraz czuję i wyłączyłam tel, a jak włączyłam to przyszedł sms:"nie rób sałatki, bo nie mam dzisiaj czasu" sad:(:

i od tego czasu 5 dzień ciszy.....

kiedy po raz pierwszy postanowiłam się pierwsza nie odezwać i zaczekać na gest z jego strony (chociaż już sama nie wiem czy słusznie sad ) to dostałam kopa.....

Fatalnie się czuję z tym. Moje poczucie własnej wartości jest grubo poniżej kreski..... sad:(:(

Proszę pomóżcie Dziewczyny.... co mam zrobić???????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: milion wątpliwości...

Nie zrozumialam do końca kto tu kogo zaprosil za impreze jaki kolega.
Ale pomijając ten wątek, faceci tacy są, póki dziewczyna walczy, upomina się o spotkanie, dba żeby bylo w porządku to jest dobrze, a kiedy nadejdzie chwila że kobieta czegoś nie zrobi, nie powalczy i nie zadba, to im wszystko obojętnieje. Mam tysiąc przykladów na podobne sytuację jak opisalaś. ROzumiem to bardzo przykre, kiedy nasze starania idą na nic. Niektórzy faceci są po prostu niesamowicie niedojrzali, ale wierz mi nadejdzie czas, kiedy to oni pożalują. a Ty będziesz na górze, i samoocena też smile

3

Odp: milion wątpliwości...

Mylenne dziękuję za odpowiedź:* To takie miłe poczuć, że nie jest się samym smile
Jego kolega zaprosił na imprezę i oczywiście nie muszę pisać co stało się priorytetem sad Co tam nasze zaplanowane spotkanie... sad
Mam nadzieję, że bedzie tak jak piszesz i, że rzeczywiście odzyskam wiarę w siebie i będę w stanie dobrze o sobie myśleć, ale na razie to trudne.... sad Najgorsz jest to, że zaczynam myśleć, żeby odezwać się do niego, wyjaśnić sytuację, porozmawiać, a tym razem chyba inicjatywa powinna należeć do niego...????
Boję się tylko, że to było zaplanowane, że on kogoś poznał i w ten sposób postanowił skończyć sad:(:(

4

Odp: milion wątpliwości...

Nie wiem jak dokladnie wygląda sytuacja między Wami, ale skoro pojawiąją się u Ciebie podejrzenia , że mógl poznac kogoś i spowodowalo to Jego zachowanie i zaprzestanie kontaktu to coś w tym może być.
Nie powinnaś do Niego pisać, i też rozumiem jak ciężko czasem się opanować, ale czasem warto, żeby On wiedzial, że Ty masz swój honor , i nie będziesz zawsze pierwsza wyciągać ręki na zgodę, czy go przepraszać. Musi wiedzieć, że masz swoje zdanie, i doceniasz swoje starania, jeśli on tego nie widzi, to chyba ma problemy z oczami wink
Odzyskiwanie wiary w siebie po takich sytuacjach nie jest latwe, bo kobiecie wiele nie trzeba żeby zwątpić w siebie, a wiele żeby uwierzyć. Jednak starając się można wiele osiągnąć. Tylko zapomnij, i baw się dobrze w swoim życiu, i nie trać czasu na rozpamiętywanie takiego faceta. Nie warto:)
Uśmiechnij się i idz dalej, nie oglądajac się do tylu:)

5

Odp: milion wątpliwości...

Jak bardzo miło czytać takie rzeczy smile Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Wiem, że jeszcze długa droga i trudna przedemną, ale chcę wierzyć, że wkońcu bedzie dobrze. Szkoda mi tylko bardzo, bo naprawdę mi na nim zależało, a ponieważ jestem już po iluś nieudanych związkach jakoś wewnętrznie postanowiłam, że ten będzie udany. Wiem jakie błędy popełniałam wcześniej i starałm się je eliminować.... Tylko nie wzięłam chyba pod uwagę, że nie wystarczą starnia jednej strony sad
Wiem, że nie powinnam do niego dzwonić, ani pisać tylko mam jakieś takie poczucie beznadziejności tego w jaki sposób to wszystko się potoczyło.... Tak się czuję jakbym się cofnęła o jakieś 20 lat emocjonalnie, kiedy się kończyło znajomości bez słowa.... Tylko znowu to ja mam to poczucie, a jemu jest wszystko jedno.... Mamy już swoje lata oboje i powinniśmy takie sprawy załatwiać dojrzale. Porozmawiać i zdecydować co dalej z nami.....  No tak, ale do tego nie wystarczy być tylko dorosłym, ale trzeba być dojrzałym czego raczej jemu brakuje sad
A poza tym czy bolało by mnie mniej gdyby mi powiedział prosto w oczy....???? sad

6

Odp: milion wątpliwości...

problem nas kobiet polega na tym, że za bardzo się staramy dogodzić "szanownemu panu"...
prawda jest taka, że jak już poczują się zbyt pewni swego to hulaj dusza...a my lecimy jak ćmy do ognia...
ale nie nie drogie panie...zasada pierwsza...trzymać dystans i zachować swoje terytorium, indywidualność, przyjaciół, zainteresowania...
kto nie czytał to powinien: "Dlaczego faceci kochają zołzy?" cała prawda

7

Odp: milion wątpliwości...

a to, że zaczęłam podejrzewać, że kogoś poznałto wzięło się chyba z tego, że z moim byłym miałam taką sytuację....dzisiaj już się z tego śmieję, ale wtedy....koszmar.... pewnego dnia mówiąc pokrótce "strzeliłam focha" i on też przestał się odzywać, a potem dowiedziałam się, że od 1,5 roku miał romans i tylko ułatwiłam mu całą sprawę, bo nie musiał mi powiedzieć wprost.....ech faceci:D
Powiedz tylko skąd się wzięły takie powiedzonka jak np: zachował się po męsku????? smile Dla mnie to teraz bedzie równoznaczne z "zachował się jak tchórz" smile
ale mi się nastrój poprawił.... smile
Jeszcze raz Mylenne bardzo, bardzo dziękuję :* I mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa, i że zawsze bedziesz spotykać dobrych ludzi i fajnych facetów :* smile

8

Odp: milion wątpliwości...

Kenzo.... masz rację, ale wiesz jak się człowiek zakocha to przynajmniej na początku trudno zachować autonomię....:) Ja przynajmniej mam tak, że na początku chciałabym być z kochaną osobą 24 godziny.....oczywiście tego nie robię, ale chciałabym....:) I nawet jak się umawiam z koleżankami czy zajmuję się sobą poprostu to wolałabym być z nim..... Książki nie czytałam, ale w życiu mam milion przykładów na to, że najbardziej zakochani i zapatrzeni faceci mają zazwyczaj u swego boku takie małpyyyyy smile
A dobre, ciepłe i wrażliwe kobietki trafiają na drani sad

9

Odp: milion wątpliwości...

a i jeszcze tylko dodam, że najgorsze jest to, że po rozstaniu nic nie cieszy.... Ja bardzo lubię książki, lubię jeździć na rowerze, mam znajomych i przyjaciół tylko.....nie mam na to wszystko ochoty na razie.... Właściwie to powiem Wam uczciwie, że od tego tygodnia jak on się nie odzywa, a ja nie wiem na czym stoję nic nie potrafię zrobić.... sad nic mnie nie cieszy sad Tak w sumie to jak wracam z pracy to siedzę i gapię się bez sensu w okno i na nic nie mam siły sad
I to właśnie chciałabym przerwać i nie potrafię.....

10

Odp: milion wątpliwości...

A tak się mówi, że po rozstaniu można poświęcić jakiś czas, byle jak najkrótszy, na placz, rozpamiętywanie itd, ale trzeba szybko z tym skończyć, żeby się w tym nie stracić.
A wiesz najważniejsze że masz przyjaciól, moja przyjaciólka zawsze mi powtarza że 'przyjaciól ma się zawsze, a chlopaka raz tak raz nie'. Więc nie zaniedbuj przyjaciól przez swoje smutki, im na pewno zależy żebyś byla szczęśliwa, i wiedzą jak Cię rozweselić, więc może warto się z nimi spotkać? Poza tym zawsze jak jestem sama to mam tysiąc zlych myśli, a jak się z kimś spotkasz to myśli się o innych sprawach, choćby problemach innych, a samemu latwo się pogrążać w smutku. A nie warto:)

11

Odp: milion wątpliwości...

Święta racja-przyjaciele są na zawsze, a mężczyźni niekoniecznie.... Ja chyba muszę mieć teraz czas smutku i żalu.... Tylko wiesz Mylenne....najgorsze jest to, że ja tak naprawdę to nie wiem na 100% co się dzieje... Chyba jednak musiałabym z nim najpierw porozmawiać??? Bo wiesz....jak się dowiem, że jest ktoś inny to poświęcę tak jak mówisz jakiś czas na rozpamiętywanie no, a potem się podniosę prędzej czy później i pójdę dalej..... Bo w zasadzie mogłabym go już teraz skreślić, ale nie potrafię.... Bo jeśli on ma inny punkt widzenia? Może odebrał to wszystko inaczej i też czeka na kontakt...Kurcze....sama już nie wiem... Ale z doświadczenia wiem, że to możliwe.... Kiedyś była już taka sytuacja między nami i muszę Ci powiedzieć, że wtedy kiedy go wysłuchałam i przemyślałam to miał dużo racji.... Mylenne.....gubię się....nie wiem co zrobić.... A z drugiej strony co miałabym mu napisać???? "Cześć. Nieważne, że mnie zlekceważyłeś w poniedziałek i sprawiłeś, że poczułam się jak wariatka, ale może pogadamy" Nie no samej mi się chce śmiać smile
Ale może coś w stylu: "Nie uważasz, że poniedziałkowa sytuacja wymaga jakiegoś komentarza?". Tak wiesz.....rzeczowo i konkretnie???? I powinno się wyjaśnić, prawda? Tylko się boję bo moja wyobraźnia działa tak: on w łóżku z jakąś lalą i dostaje tego smsa KOSZMAR!!!!! ja się chyba seriali za dużo naoglądałam smile:):)
A tak poważnie to napisz proszę co byś zrobiła??????

12

Odp: milion wątpliwości...

Lucecit ..a ja uwazam ,ze skoro on sie tak brzydko zachowal;//i tak Cie olal ...to nie powinnas pierwsza szukac kontaktu. To on powinien sie postarac...i wyciagnac reke.

13

Odp: milion wątpliwości...

no wiem.... rozum mówi inaczej, serduszko inaczej.... ciężko mi sad i smutno....

14

Odp: milion wątpliwości...

Mezczyzna, ktory bardziej woli isc na impreze, niz spedzic romantyczny (w pierwszych 5 minutach), a zarazem gleboko erotyczny (caly pozostaly czas) wieczor ze swoja kobieta? To jakis inny gatunek wink.

15

Odp: milion wątpliwości...

Jeśli już masz potrzebę po prostu wyjaśnienia tego, to napisz, że chcesz się spotkac i porozmawiać wlaśnie o tej sytuacji, że za bardzo nie wiesz co masz myśleć itd. Tylko żeby on tego nie zrozumial od razu jako jakiś atak, albo chęć przeprosin z Twojej strony, bo nie masz go za co przepraszać!! Musisz postarać się napisać to tak żeby to zrozumial tylko jako rozmowa i nic więcej. Co z rozmowy wyniknie to już dalej zobaczysz.

16

Odp: milion wątpliwości...

Oen - no tak jest napewno, ale ja akurat to troszkę rozumię.... są takie dni kiedy wolałabym iść na fajną imprezę niż romantyczny wieczór.... smile ale podkreślam, że zdarza się to bardzo, bardzo rzadko...

Mylenne - sama już nie wiem. Czy chcę się odezwać czy nie smile Nie chcę ale ta niepewność mnie zabija.... Wiesz... cztałam Twoje inne posty i najzabawniejsze jest to, że opisujesz tam zachowania swojego chłopaka, które ja znam na wylot wink Chodzi mi o te wychodzenie, spotkania z koleżankami, nieodbieranie telefonu itd. Ja mam z nim dokładnie tak samo....nawet te same teksty, że "po alkoholu kobietom odbija" smile

17

Odp: milion wątpliwości...

A ja tylko się zapytam - bo to mnie zaintrygowało:

"zaprosił mnie kolega na imprezę (tu jest mi poprostu nawet wstyd napisać o tym, ale zapytał czy "miałam z nim kiedyś coś wspólnego" sad ) i zakończył: "na razie""

- czy miałaś kiedyś coś wspólnego z jego kolegą?
Jeśli tak to może kolega mu wypaplał a facet, jak to facet, uniósł się dumą. Każdy mężczyzna chce, żeby jego kobieta była czysta i nietknięta.

18

Odp: milion wątpliwości...

Pennylane powiem tak. To co miałam z tamtym facetem wspólnego to to, że siedem lat temu kiedy nawet nie wiedziałam o istnieniu mojego obecnego (a może już byłego... sad ) całowałam się z tamtym. To wszystko.

Czy myślisz, że to powód dla którego powinien tak się zachować??? sad

19

Odp: milion wątpliwości...

a to, że on najbardziej chciałby, żebym była dziewicą to wieeeeeem smile

20

Odp: milion wątpliwości...

Cóż, być może o to chodziło. Pamiętaj, że kolega mógł historię ubarwić. Rozumiem, że Twój chłopak wcześniej nie wiedział o tym całowaniu?

21

Odp: milion wątpliwości...

no właśnie wiedział, ale nie wiem co mu tak nagle "odbiło".... Może to, że on się z nim bardzo rzadko widuje...nie wiem.... Ale właśnie dlatego zaczęłam podejrzewać, że to był pretekst sad

22

Odp: milion wątpliwości...

Nie możesz porównywać zachowania tego mężczyzny do Twoich poprzednich nieudanych związków, bo każdy ma inną historię.
Co do tego, "co robiłaś z tamtym mężczyną"- sama mówisz, że to było dawno temu, kiedy jeszcze nie znałaś swojego partnera, więc o zdradzie ani braku lojalności nie powinno być mowy.
Załatw to raz na zawsze, zanim dostaniesz zmarszczek od zamartwiania się. Powinnaś odbyć z nim szczerą rozmowę- niektórzy na punkcie przeszłości partnera mają strasznego bzika i stąd mogą być te fochy. Powiedz co Cię boli, że nie chcesz takiego zachowania z jego strony.

23

Odp: milion wątpliwości...

właśnie przed chwilą napisałam do niego smsa. Nie mogłam już dłużej tak siedzieć bezczynnie, bo to bez sensu było. Oczywiście zamiast krótkiej i konkretnej wymiany smsów zrobiła się dyskusja.... Z tego co mi napisał chodziło mu właśnie dokładnie i tylko o to czyli o przeszłość. Nie rozumię tego. Już wcześniej o tym rozmawialiśmy i wtedy powiedział mi, że odcina przeszłość. A teraz znowu zrobił to samo.... napisał mi, że gdybym mu była obojętna to nie złościłby się o wydarzenia z przeszłości, ale ja nie wiem czy to jest miłość do mnie czy raczej do siebie samego....
Kurcze Dziewczyny pomyslałam sobie, że skoro tu jestem z Wami to napiszę bo jeśli nie odpowie, albo napisze coś okropnego to będę z Wami i będzie mi łatwiej i wiecie co....
Odpisał, nie powiedział nic złego, a ja jakoś nadal nie czuję się spokojna....
Bo... to się chyba nigdy nie skończy, będzie wywoływał awantury o każdą bzdurę, a mną za każdym razem bedzie wstrząsało, a wszystkie tak dobrze wiemy jakie to okropne uczucie sad

No i jestem w sytuacji, że bez niego fatalnie, a z nim też niedobrze....
A jeszcze dodatkowo jednak nie czuję się z tym dobrze, że się pierwsza odezwałam.... Jakoś mnie to zabolało, że nie będąc w najmniejszym procencie "winną" sama muszę zaczynać rozmowę.... sad

Gdybym się nie odezwała to co...??? "Rzuciłby" mnie bo 7 lat temu całowałam się z facetem.... No co to za miłość jest, albo raczej nie jest....:(

Dziękuję wszystkim za rozmowę i zrozumienie. Wiem, że czasem czyta sie takie rzeczy i myśli: O Matko ta to nie ma prawdziwych problemów, ale zawsze ten aktualny i miłosny jest jakoś tak na pierwszym planie smile

24

Odp: milion wątpliwości...

Po prostu każda chyba kobieta lubi pogadać o swoim i tylko swoim problemie.
Może z czasem zrozumie że jego Zachowanie nie bylo na miejscu? Że nie mial powodów do takiej reakcji... Ciężko zrozumieć tak naprawdę facetów, od nas wymagają cudów, a oni sami od siebie wymagają jak najmniej. nie rozumiem...

25

Odp: milion wątpliwości...

oj tak Mylenne... my mamy być piękne i zgrabne, mądre, interesujące, pracowite, uczciwe itd, a oni mogą poprostu "być" smile i to powinno nam dawać największe szczęście smile

26 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-05-30 22:15:12)

Odp: milion wątpliwości...

Oj, po prostu facetowi wjechałaś na jego ego. Nie do końca chodzi o to, że całowałaś się z kimś 7 lat temu. Chodzi o to, że całowałaś się z jego kolegą. Że ktoś, kogo on zna miał Ciebie wcześniej.
Faceci są wyjątkowo uczuleni na tym punkcie. Skoro jednak odpisał, że mu na Tobie zależy to nie jest nic stracone. Spotkajcie się, powiedz mu, że rozumiesz czemu się wzburzył. Mimo wszystko jednak nie chcesz aby rezygnował z waszych wspólnych planów dla spotkań z kolegami oraz, że jeżeli nie jest w stanie zaakceptować Twojej przeszłości to nie widzisz możliwości dalszego bycia razem. Jeżeli jednak ją akceptuje - to nie rozmawiajcie o tym więcej. Zdarzyło się, szkoda - ale nie da się tego zmienić.
Bądź wyrozumiała. Rozumiem, że Twoja duma Ci na to nie pozwala - że już czujesz się źle, iż pierwsza musiałaś się odezwać. Zależy ci jednak na nim - a jemu na Tobie. Nie pozostaje więc nic innego niż spróbować. Bo chyba szkoda marnować mile zapowiadającego się związku przez takie głupstwo.

Oczywiście jeżeli chłopak się nie opamięta i będzie Ci wypominał ten nieszczęsny pocałunek raz po razie to będzie już inna sprawa. Miejmy jednak nadzieję, że tak się nie stanie smile
Głowa do góry. Umówcie się, pogadajcie, przeproście i pójdźcie zjeść coś pysznego. Będzie dobrze!

27

Odp: milion wątpliwości...

Pennylane mamy się spotkać jutro i chyba nauczę się tego co napisałaś na pamięć i mu wyrecytuje, bo tak ładnie to ujęłaś :*
Bardzo bym chciała, żeby nam się udało bo jest dla mnie bardzo ważny i kocham go poprostu...

Tylko niebardzo sobie radzę z jego zazdrością. I to już nawet nie chodzi o przeszłość, ale dotyczy teraźniejszości. On obiecuje, że nad tym zapanuje i nie dotrzymuje słowa, a kiedy mu mówię, że ustaliliśmy, że nie będzie się tak zachowywał to mnie zbywa.... najczęściej jest tak, że po takim jego "afekcie", kiedy się uspokoi i przypominam co mi obiecał to słyszę coś w stylu:"dobra, dobra Kotek, a powiedz co tam w pracy" smile no załamać się można.....

28

Odp: milion wątpliwości...

Witaj lucecit

" masz rację, ale wiesz jak się człowiek zakocha to przynajmniej na początku trudno zachować autonomię....:) Ja przynajmniej mam tak, że na początku chciałabym być z kochaną osobą 24 godziny.....oczywiście tego nie robię, ale chciałabym....:) I nawet jak się umawiam z koleżankami czy zajmuję się sobą poprostu to wolałabym być z nim..... Książki nie czytałam, ale w życiu mam milion przykładów na to, że najbardziej zakochani i zapatrzeni faceci mają zazwyczaj u swego boku takie małpyyyyy smile
A dobre, ciepłe i wrażliwe kobietki trafiają na drani sad"

Masz zupełną rację, że kobiety, które są za dobre dla swoich facetów dostają po prostu od nich po dupie, natomiast takie wredne baby maja wspaniałych mężczyzn, którzy zasługują na kogoś lepszego.

Po przeczytaniu Twojej opowieści, stwierdzam, że mamy mnóstwo podobieństw. Choćby patrząc na to, że ja również tak jak Ty, jęsli jestem  z facetem to bardzo się staram (aż za za bardzo), chciałabym być z NIM 24 h na dobę, spędzać z Nim każdą wolną chwilę, ciszyć się smutkami i radościami.

Ja od 2 miesięcy jestem sama, i pwoiem Ci szczerze, ze do tej pory bardzo cierpię i tak samo to mocno boli jak an samym początku, więc jak na razie powiedzenie, że "CZAS LECZY RANY", u mnie się nie sprawdza, może jeszcze za wcześnie, nie mam pojęcia.

Ja z moim facetem byłam 10 miesięcy, zarówno ja, jak i ON byliśmy po rozwodach, myślałam, że to TEN, dla któego pragnę "urodzić dzieci", ale sie ogromnie pomyliłam. I również w sposobie zerwania też są pewne podobieństwa. Bo mój facet rzucił mnie pisząc mi jednego SMS, ze słowani "RACZEJ NIE BĘDZIEMY JUŻ ZE SOBĄ".

Świat stanął dla mnie w miejscu, wszytsko pzrestało się liczyć, najchętniej to bym sie zapadła pod ziemię, żeby nic nie czuć, nic nie wiedzieć.

Do tej pory nie wiem co było powodem takiego zachowania.

Myślałam, że facet 33 - letni, po przejściach nie zachowa się jak gówniarz, a tu proszę. Dzisiaj Go zobaczyłam pierwszy raz od tych 2 miesięcy i wszytsko mi się przypomniało, cały ból wrócił, od nowa starciłam chęż do życia.

Jestem załamana, tak jak TY.

29

Odp: milion wątpliwości...

Witam Cię Kochana Goska26 :*

rozumię świetnie Twoją sytuację, bo mój facet również ma zapędy do pisania mi takich smsów i dokładnie w tym samym tonie i stylu....:(

wiele razy mówiłam i prosiłam, żeby tak nie robił, ale to nic nie daje.... sad

Powiedz tylko czy po tym smsie od niego próbowałaś z nim porozmawiać.....kurczę przecież jest dorosłym facetem.... Nie powinien tak się zchowywać...przecież zerwanie po 10 miesiącach wymaga jakiegoś eleganckiego zachowania i rozmowy....
A wiesz co się stało i dlaczego???

Wiesz co....ja kiedyś też siedziałam w kąciku i płakałam, zkopywałam się w łóżku i cierpiałam, a teraz postanowiłam od jakiegoś czasu, że dość! Że facet ma mieć odwagę powiedzieć mi w 4 oczy o co chodzi.... Bo jak już wcześniej pisałam to są straszliwi tchórze!!!!!!!!!!!!!!!!

A wiem, że każde przypadkowe spotkanie wywołuje u Ciebie taką reakcję, bo ja powiem Ci mojego byłego, z którym nie jestem już 2 lata spotykam czasami i cała się trzęsę.... sad

30

Odp: milion wątpliwości...

no i Dzieczynki Kochane moje.... znowu jestem w d...e....:(

wprawdzi zadzwonił dzisiaj do mnie, ale rozmowa przypominała....no musiałabym brzydko powiedzieć co....:)

ech do bani z tym wszystkim, a już zwłaszcza z facetami, muszę dać sobie z nim spokój tylko nie wiem jak....:( Jak z nim nie mam kontaktu to mi źle i tęskno bardzo, a jak mam to się denerwuję....

Dziewczyny czuję wewnętrznie, że to nie jest to co powinno być i brnę w to jak głupek sad Chyba mam tak wielką potrzebę bycia kochaną....tylko czy to ma być tak....:(:(:(

31

Odp: milion wątpliwości...

Jeśli czujesz potrzebę kochania, niech to kochanie będzie najprawdziwsze, bez cienia wątpliwości. Lepiej poczekać, niż czuć 'niedosyt'...

Hahah taka mądralka ze mnie, a samej mi czasem różne myśli do glowy przychodzą, jednak milość wszystkie przezwycięża... Zakochana dziewczyna traci często rozsądek... Ale zawsze nad rozsądkiem, rozumem jest tak milość... i choć czasem jest źle to potem jest uśmiech i szczęście. Nieważne kiedy, ale potem pojawia się slońce, i dlatego warto żyć i nie zalamywać się...

32

Odp: milion wątpliwości...
lucecit napisał/a:

Witam Cię Kochana Goska26 :*

rozumię świetnie Twoją sytuację, bo mój facet również ma zapędy do pisania mi takich smsów i dokładnie w tym samym tonie i stylu....:(

wiele razy mówiłam i prosiłam, żeby tak nie robił, ale to nic nie daje.... sad

Powiedz tylko czy po tym smsie od niego próbowałaś z nim porozmawiać.....kurczę przecież jest dorosłym facetem.... Nie powinien tak się zchowywać...przecież zerwanie po 10 miesiącach wymaga jakiegoś eleganckiego zachowania i rozmowy....
A wiesz co się stało i dlaczego???

Wiesz co....ja kiedyś też siedziałam w kąciku i płakałam, zkopywałam się w łóżku i cierpiałam, a teraz postanowiłam od jakiegoś czasu, że dość! Że facet ma mieć odwagę powiedzieć mi w 4 oczy o co chodzi.... Bo jak już wcześniej pisałam to są straszliwi tchórze!!!!!!!!!!!!!!!!

A wiem, że każde przypadkowe spotkanie wywołuje u Ciebie taką reakcję, bo ja powiem Ci mojego byłego, z którym nie jestem już 2 lata spotykam czasami i cała się trzęsę.... sad

Napisałam Ci Droga lucecit

że ja po rozstaniu próbowałam sie znim skontaktować i to wielokrtonie, ale bez skutku. Nie odp na moje SMS, rozłanczał się jak dzwoniła, byłam u Niego pod mieszkaniem nawet , ale myslaąłm, ze go nie , bo nie widziaąłm jego auta, ale on wtedy był, to napsiał mi idotycznego sms, i od nowa miałąm nadzieję, a po 1 dniu dał swojej siostrze moje zreczy, które zostawiłam u niegow  mieszkaniu, zeby mi oddała. Więc wszytsko jasne, myśle tak wogóle, że oN chyab próbował mi o tym powiedzieć, ale sie bał, bo przypominam sobie ejgo wczesniejsze zachowanie i do takiego wniosku dochodze, ale to juz nie wazne.

ja nie mam juz zamiaru sie wiecej upokazac, bo juz mam dosc, to nie ja powinnam za nim latac, a on za mną.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » milion wątpliwości...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024