Miłość, ktorej nie chcę stracić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość, ktorej nie chcę stracić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez urzędniczka (2010-05-29 21:33:54)

Temat: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Witam Was dziewczyny.
Mój problem polega na tym,iż jest chłopak w sensie bardzo dobry kolega, na którym mi zależy i odwrotnie,razem studiujemy i sęk w tym,że boję się, bo gdy ukończymy studia pewnie nasze kontakty zerwą się, a ja tego nie wyobrażam sobie i nie chcę !!!!!!!!!! Dziwne jest także to,że rozmwiając w obliczu grupy na studiach on na prawdę niewiele odzywa się (jest nieśmiały i spokojny), natomiast rozmawiając prywatnie,jest bardzo szczerym i otwartym człowiekiem.
Co zrobić aby go nie stracić i rozpalać to ognisko w nas?
Pozdrawiam Was cieplutko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Ale ty go kochasz i liczysz na zwiazek czy dobrze ci w przyjaźni?
Jesli chcesz daleszej przyjaźni to wystarczy rozmowa - powiedz mu o swoich obawach, że koniec studiów was rodzieli, a tobie zalezy na kontakcie i będzie po sprawie. Jesli chcesz z nim być to trudniejsza sprawa;) Bo czy jestes pewna, że i on tego chce?

3

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

I wlasnie w tym caly jest ambaras,zeby dwoje chcalo na raz...

4

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Wpadniecie w schemat "dobrego kumpla" lub "dobrej kumpeli", to najgorszy koszmar, jaki moze trafic sie zakochanej osobie. Wasza sytuacja nie jest stracona, poniewaz obojgu wam sie to przytrafilo smile. Ktos bedzie musial uczynic pierwszy, "powazniejszy" krok w kierunku pojscia do lozka, tfu! W kierunku poglebienia relacji - poniewaz kolega wyglada na niesmialego nie ma innej opcji, bierzesz sprawy w swoje rece.

5

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Rozmawiając ze sobą,czujemy się na prawdę super. Słowa są wtedy takie lekkie. On chętnie do mnie pisze,ja odzwzajemniam się tym samym. Ja jestem osobą bardzo bezpośrednią,a zarazem nerwową,ale on stwierdził,że jemu to nie przeszkadza,bo przyzwyczaił się do tego. Czytając "między wersami" wink widzę,że także nie jestem mu obojętna. Rzucając przez osoby postronne jakieś hasło dotyczące miłości w towarzystwie,on reaguje natychmiastowo spojrzeniem na mnie,więc wiem,że to nie jest przyjaźń,tylko zastanawiam się co go hamuje. Też tak myślałam,żeby przejąć inicjatywę,ale wydaje mi się takie niskie,wobec mojej osoby(w końcu jestem kobietą).Nie wiem jaka będzie reakcja,oraz fundamentalne pytanie-jak mam to zrobić ???
Proszę mężczyzn o swoje zdanie,jak postrzegają kobiety, które biorą sprawę w swoje ręce?

6

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić
urzędniczka napisał/a:

Rzucając przez osoby postronne jakieś hasło dotyczące miłości w towarzystwie,on reaguje natychmiastowo spojrzeniem na mnie,więc wiem,że to nie jest przyjaźń,tylko zastanawiam się co go hamuje.

Pewnie nie ma dosc odwagi. Myslicie dokladnie odwrotnie, niz Walesa - on nie chcial, ale musial, a Wy chcecie, ale nie mozecie wink. Czas to zmienic.

urzędniczka napisał/a:

Też tak myślałam,żeby przejąć inicjatywę,ale wydaje mi się takie niskie,wobec mojej osoby(w końcu jestem kobietą).Nie wiem jaka będzie reakcja,oraz fundamentalne pytanie-jak mam to zrobić ???

A tam zaraz niskie. Moze i ladniej by wygladalo zeby to on zrobil pierwszy krok, ale trudno, jest jak jest. Mysle, ze reakcja bedzie pozytywna, bo jesli facet juz ma jasno powiedziane, ze kobieta jest nim zainteresowana, to dopiero zaczyna sie rozkrecac i lapac wiatr w zagle.

urzędniczka napisał/a:

Proszę mężczyzn o swoje zdanie,jak postrzegają kobiety, które biorą sprawę w swoje ręce?

Bardzo dobrze, bo oszczedzaja obydwu stronom cenny czas i nerwy.

Pozdrawiam.

7

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Dziękuję bardzo za serdeczną odpowiedź. Tylko jak ja mam to zrobić-powiedzieć wprost "słychaj,może dobrze byłoby zmienić relacje panujące obecnie między nami,nie chcę aby wraz z końcem studiów zerwały nam się kontakty"? To zabrzmi dosłownie bezpośrednio smile Dokładnie dlaczego tak jest,że oboje chcemy a nie możemy? Dziwne to nasze życie,ale tu chyba sprawdza się przysłowie-nie zawsze chcieć to móc...Też jestem takiego zdania,że najwyższy czas to zmienić.
Pozdrawiam.

8

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Koleżanko wpleć w rozmowę  tematy damsko- męskie. W miedzy czasie zakomunikuj mu ze uważasz go za super faceta.
Postaraj się zmniejczyć dystans- w czasie rozmowy dotknij ramienia, przysuń się delikatnie- jesli siedzicie na tej samej ławce, jesli na przeciwko- nachyl się ( ale bez przesady).
Nie znam takiego przysłowia. Ewidentnie Was do siebie ciągnie.

9

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Ja jestem zwolenniczką klimatów żartobliwych. Niby w żartach można się facetowi nawet oświadczyć, a jeśli minę będzie miał niewyględną to zawsze łatwo się wykręcić smile Więc spróbuj mu może w podobny sposób nieco swoje uczucia i zapatrywania na Wasze dalsze relacje przybliżyć...

10 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-05-31 19:51:53)

Odp: Miłość, ktorej nie chcę stracić

Też tak myślę, przez żart możesz zacząć aż w końcu mu wyznasz co czujesz. spam!

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość, ktorej nie chcę stracić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024