Cześć, ostatnio przytrafiła mi się dość szokująca sytuacja. Prowadziłem razem z pewną kobietą ciekawą relacje, która opierała się wzajemnym dbaniu o siebie, rozmowie czy też pomieszkiwaniu razem. Po dość dłuższym czasie, zaproponowałem związek, uznałem że dość takiej zabawy i trzeba coś zmienić. Oczywiście owa partnerka się nie zgodziła z takiego względu że jeszcze nie jest gotowa na poważny związek. Oczywiście czekaliśmy, aż będzie już gotowa itp. Ale w ostatnim miesiącu przechodziliśmy dziwny kryzys, który postawił naszą relacje na znaku zapytania, po tygodniowej batalii wszystko wróciło do normy, a przynajmniej tak mi się wydawało. Zaczeła mi zarzucać że jestem dla niej mentalnie nie dojrzały, z takiego względu że czuje się o wiele lepiej z jakimś 40 latkiem itd. ( ja mam 23 , ona 21 lat). Po prowadziliśmy poważną dyskusję, i doszliśmy do wniosku że mimo to nasza relacja jest bardzo ważna. Ostatniej nocy jak u niej bylem było ciężko, czułem że mnie odpycha, więc nie za bardzo chciałem naciskać. Rano było inaczej, niż w nocy. Była uśmiechnięta, normalnie rozmawialiśmy i było bardzo pozytywnie, praktycznie jak byśmy byli rzeczywiście razem. Niestety tego dnia musiałem wrócić do siebie, ponieważ odwiedzała mnie rodzina, której dawno nie widziałem. W między czasie dużo pisaliśmy, nawet zaczęła mi różne memy wysyłać a to nie było do niej podobne, i tak to leciał weekendowy czas. W niedzielę napisałem czy ma ochotę się spotkać, porozmawiać i po prostu spędzić czas jak to było wcześniej. Ale odpisała mi jednym słowem "nigdy", i tu zapaliła mi się lampka. Początkowo podszedłem do tego na chłodno, lecz później wysłałem jej długą wiadomość w celu dowiedzenia się co się stało i dlaczego?! Od tego momentu cisza, nie chciałem dzwonić, by nie naruszyć jej przestrzeni.
Powiedzcie mi czy mam sobie odpuścić czy dalej próbować coś zdziałać
2 2022-02-03 12:39:48 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-02-03 12:50:10)
Odpuść, już samo stwierdzenie, że nie jest gotowa na związek, oznaczało, że nie widzi Cię w związku i wtedy należało zakończyć tę relację, a nie czekać aż będzie gotowa, bo to nigdy z reguły nie następuje.
Cześć, ostatnio przytrafiła mi się dość szokująca sytuacja. Prowadziłem razem z pewną kobietą ciekawą relacje, która opierała się wzajemnym dbaniu o siebie, rozmowie czy też pomieszkiwaniu razem. Po dość dłuższym czasie, zaproponowałem związek, uznałem że dość takiej zabawy i trzeba coś zmienić. Oczywiście owa partnerka się nie zgodziła z takiego względu że jeszcze nie jest gotowa na poważny związek.
I w tym momencie trzeba było odpuścić.
U niej jesteś w zbiorze bezpłciowe koleżanki. Nie zdałeś wielu testów, których nawet nie zauważyłeś i poszło w las. Nawet u mnie mentalnie sprawiasz wrażenie faceta po trzydziestce, nudziarza. Który myśli jak tu kapcie na nagi założyć i usiąść w bujanym fotelu. Dziewczyny mające 21 lat, tego nie kupują.
Ja też jak zaczęłam czytac Twoj wpis, miałam wrażenie, że jesteś bardziej pod 40tkę, Twój wiek mnie zaskoczył. Więc może dziewczyna ma rację?
Ale po co ci ktoś, kto trzyma cię na orbicie, nie chce być z tobą w związku i bawi się tobą cały czas?
I do tego uważa ze jesteś dla niej niedojrzały mentalnie, mimo tego ze wszyscy tutaj uznali ze brzmisz jakbyś był 10 lat starszy.
Znajdź sobie dziewczynę która cię doceni. Z ta nie licz na wiele.
Nie chce z Tobą związku i tyle. Czas ruszyć dalej