Witam, jestem tutaj nowa i potrzebuje rady cokolwiek. Rozstałam się z facetem albo i nie... do końca sama nie wiem jak to jest z nami. minęło by nam rok od 4 miesięcy mieszkaliśmy ze sobą i moje dzieci z poprzedniego związku. On jest osobą bardzo trudną ciężko wgl dotrzeć do niego jeśli chodzi o to co ja chcę bo on chciałby stawiać na swoim. Przejdę do sedna tydzień przed wigilią powiedziałam mu że chcę spędzić święta u swoich rodziców ( on nie rozmawia z moimi rodzicami bo pokłócił się z nimi ) na początku przyjął to spokojnie, ale później powiedziała że jak mam jechać do rodziców to mogę już nie wracać jeśli wolę spędzić święta z rodziną a nie z nim. Na drugi dzień znów zaczęliśmy ten temat a on mi powiedział że mogę się spakować itd ale przychodził do mnie i mnie przytulał nie wiem po części chyba chciał abym zmieniła zdanie. Potem złożyłam mu propozycje że zostanę z nim na wigilię a w pierwsze święto on mnie zawiezie na co on że nie będzie nigdzie jeździł i potem wracał 200 km sam. Skończyłam temat bo nie chciałam się kłóci ale męczyło mnie to strasznie. W końcu kiedy był w pracy dzień przed wigilią napisałam że jadę jednak do rodziców a on mi odpisał " możecie się pakować i pa" Po pracy przyjechał do domu to zapytał się czy się pakuję i jeszcze się z tego cieszył. Oczywiście zrobił straszna awanturę, wpadł w taką furię że mówił że zrobi krzywdę mojemu bratu jak przyjedzie ja się przestraszyłam i zadzwoniłam na policję. Potem się uspokoił i przepraszał i mówił żebym wróciła i zostawiła rzeczy ale było za późno bo potem przyjechała policja. Przyjechałam do rodziców on się nie odezwał do mnie ale ja nie wytrzymałam i się odezwałam... pisał że jest na mnie zły że go zostawiłam na święta, że nie wybaczy mi że nasłalam na niego policję jak by był kryminalistą że wstyd przed sąsiadami itd. Jakbym go kochała to bym nie zostawiła i przyjechała odrazu... mam kocioł w głowie
Radzę zakończyć ten związek bo z tej mąki chleba nie będzie jak mam być szczery to jakaś chora patola gdzie dwoje ludzie kłóci się o takie durnoty wybacz ale skoro naslalas na typa policję to jedno co mi przychodzi do głowy to to że się go na prawdę boisz a to nie jest życie tylko strach który przejdzie potem we współuzależnienie i nawet jak ci z nerwów przywali to i tak mu będziesz wybaczać wracać itd jeny czeku wy kobiety macie ciągoty do takich debili czyt”bad boy”
3 2022-01-02 05:22:29 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-01-02 05:23:35)
wg mnie to on ma na ciebie wyebane i itak to dlugo by nie pociagnelo. ja bym nie wracala juz z tylko tego powodu, ze nie wspomne, co mowil o twoim bracie i tej awanturze.
rozumiem, ze cie ciagnie do niego, ale kobieto ty masz dzieci. chcesz im serwowac taka patole? jedzie od niego toksykiem i manipulatorem na kilometr!
rozumiem tez, ze ciezko kogos normalnego znalezc, zwlaszcza jak sie ma dzieci, ale byc z kims takim to juz lepiej samemu, tym bardziej, ze je masz. nie decydujesz tylko o swoim zyciu, ale tez o ich. gdybys byla sama i chciala sie babrac w bagnie to co innego. zerwij kontakt calkowicie, z czasem ci przejdzie.
Najlepiej pomóż sobie sama i nie wiąż się z facetem, który Cb nie szanuje, manipuluje Tb i otwarcie Cię szantażuje. Stanie się tak, gdy sama zaczniesz siebie szanować i nie pozwalać na takie traktowanie Cb. Gdy uznasz, że zasługujesz na traktowanie Cb z szacunkiem i - TO WAŻNE - będziesz w tym konsekwentna, to nie będziesz powalała manipulatorowi i szantażyście żerować na swoich lękach i raz po raz wymuszać na Tb robienie tego, czego on oczekuje a z czym Tb nie po drodze.
Bo do tanga trzeba dwojga.
wg mnie to on ma na ciebie wyebane i itak to dlugo by nie pociagnelo. ja bym nie wracala juz z tylko tego powodu, ze nie wspomne, co mowil o twoim bracie i tej awanturze.
rozumiem, ze cie ciagnie do niego, ale kobieto ty masz dzieci. chcesz im serwowac taka patole? jedzie od niego toksykiem i manipulatorem na kilometr!
rozumiem tez, ze ciezko kogos normalnego znalezc, zwlaszcza jak sie ma dzieci, ale byc z kims takim to juz lepiej samemu, tym bardziej, ze je masz. nie decydujesz tylko o swoim zyciu, ale tez o ich. gdybys byla sama i chciala sie babrac w bagnie to co innego. zerwij kontakt calkowicie, z czasem ci przejdzie.
No coś Ty... on by odpowiedział że nie ma na mnie wyjebane że robi dla mnie wszystko i tylko on mnie kocha bo ja go nie. Masz po części rację że jedzie od niego manipulatorem od nie dawna...
Najlepiej pomóż sobie sama i nie wiąż się z facetem, który Cb nie szanuje, manipuluje Tb i otwarcie Cię szantażuje. Stanie się tak, gdy sama zaczniesz siebie szanować i nie pozwalać na takie traktowanie Cb. Gdy uznasz, że zasługujesz na traktowanie Cb z szacunkiem i - TO WAŻNE - będziesz w tym konsekwentna, to nie będziesz powalała manipulatorowi i szantażyście żerować na swoich lękach i raz po raz wymuszać na Tb robienie tego, czego on oczekuje a z czym Tb nie po drodze.
Bo do tanga trzeba dwojga.
Wydaje mi się że za dużo mu pozwoliłam ale w tamtym okresie byłam bardzo załamana on mi pomógł wyjść na prostą, no ale cóż ja jestem zbyt miękka, wrażliwa i chyba mam taki strach... a on strasznie potrafił na mnie wpływać że zmieniałam zdanie.
7 2022-01-02 12:11:14 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-01-02 12:12:23)
MagdaLena1111 napisał/a:Najlepiej pomóż sobie sama i nie wiąż się z facetem, który Cb nie szanuje, manipuluje Tb i otwarcie Cię szantażuje. Stanie się tak, gdy sama zaczniesz siebie szanować i nie pozwalać na takie traktowanie Cb. Gdy uznasz, że zasługujesz na traktowanie Cb z szacunkiem i - TO WAŻNE - będziesz w tym konsekwentna, to nie będziesz powalała manipulatorowi i szantażyście żerować na swoich lękach i raz po raz wymuszać na Tb robienie tego, czego on oczekuje a z czym Tb nie po drodze.
Bo do tanga trzeba dwojga.Wydaje mi się że za dużo mu pozwoliłam ale w tamtym okresie byłam bardzo załamana on mi pomógł wyjść na prostą, no ale cóż ja jestem zbyt miękka, wrażliwa i chyba mam taki strach... a on strasznie potrafił na mnie wpływać że zmieniałam zdanie.
Sorry, ale robisz teraz z siebie ofiarę.
Przyjmij odpowiedzialność za siebie, swoje życie i swoje problemy.
Łatwiej jest Ci teraz skoncentrować się na zachowaniu Twojego szantażysta i myśleć, że jeśli to on się zmieni, przestanie „na Tb żerować”, przestanie „wpływać na Cb”, to wszystko będzie dobrze. Ale tak naprawdę potrzebujesz własnej inicjatywy i odwagi, aby zrozumieć dlaczego się podporządkowujesz i zmienić sposób, w jaki reagujesz na to, co wyrabia Twój manipulant i szantażysta oraz to, w jaki on oddziałuje na Cb. Za każdym razem, gdy odpuszczasz i kapitulujesz, uczysz go, jak można Cb szantażować. A prawda jest taka, źe Twoja uległość nagradza Twojego szantażystę a za każdym razem kiedy nagradzasz go za to, czy to świadomie, czy nieświadomie, bardzo wyraźnie dajesz mu do zrozumienia, że może to zrobić ponownie, bo to działa.
patrycja8798 napisał/a:MagdaLena1111 napisał/a:Najlepiej pomóż sobie sama i nie wiąż się z facetem, który Cb nie szanuje, manipuluje Tb i otwarcie Cię szantażuje. Stanie się tak, gdy sama zaczniesz siebie szanować i nie pozwalać na takie traktowanie Cb. Gdy uznasz, że zasługujesz na traktowanie Cb z szacunkiem i - TO WAŻNE - będziesz w tym konsekwentna, to nie będziesz powalała manipulatorowi i szantażyście żerować na swoich lękach i raz po raz wymuszać na Tb robienie tego, czego on oczekuje a z czym Tb nie po drodze.
Bo do tanga trzeba dwojga.Wydaje mi się że za dużo mu pozwoliłam ale w tamtym okresie byłam bardzo załamana on mi pomógł wyjść na prostą, no ale cóż ja jestem zbyt miękka, wrażliwa i chyba mam taki strach... a on strasznie potrafił na mnie wpływać że zmieniałam zdanie.
Sorry, ale robisz teraz z siebie ofiarę.
Przyjmij odpowiedzialność za siebie, swoje życie i swoje problemy.
Łatwiej jest Ci teraz skoncentrować się na zachowaniu Twojego szantażysta i myśleć, że jeśli to on się zmieni, przestanie „na Tb żerować”, przestanie „wpływać na Cb”, to wszystko będzie dobrze. Ale tak naprawdę potrzebujesz własnej inicjatywy i odwagi, aby zrozumieć dlaczego się podporządkowujesz i zmienić sposób, w jaki reagujesz na to, co wyrabia Twój manipulant i szantażysta oraz to, w jaki on oddziałuje na Cb. Za każdym razem, gdy odpuszczasz i kapitulujesz, uczysz go, jak można Cb szantażować. A prawda jest taka, źe Twoja uległość nagradza Twojego szantażystę a za każdym razem kiedy nagradzasz go za to, czy to świadomie, czy nieświadomie, bardzo wyraźnie dajesz mu do zrozumienia, że może to zrobić ponownie, bo to działa.
Dziękuję za odpowiedź, masz rację.... chyba trzeba pomyśleć o sobie a nie kimś. Wiem że będzie to bardzo trudne ale pewnie lepiej nie będzie jeśli zgodzę się na powrót...
9 2022-01-02 13:44:40 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-01-02 13:47:20)
Zastanów się, czy odpowiada Ci związek, w którym jesteś poddawana manipulacjom i szantażowana. Za każdym szantażem kryje się groźba, że jak będziesz postępowała tak, jak oczekuje tego Twój szantażysta, to będziesz cierpiała. Ale jak ulegasz szantażowi to tez cierpisz, bo pewnie stale czujesz się wytrącona z równowagi, gnębi Cię poczucie winy i tak, jak teraz czujesz dyskomfort i potrzebę zrobienia czegoś z tym.
Twój partner się nie zmieni, jeśli Ty czegoś nie zmienisz.
Zmienił się ale chyba na gorsze. Póki się do niego nie przeprowadziłam było dobrze a potem zaczął się cyrk.
Zmienił się ale chyba na gorsze. Póki się do niego nie przeprowadziłam było dobrze a potem zaczął się cyrk.
Albo wcześniej krył się z tym, jaki jest naprawdę.
Słuchaj, nie podporządkowuj się mu, nie pozwól się zastraszyć. Wszyscy pragniemy miłości i aprobaty, ale nie musisz na to zasługiwać, poprzez poddawanie się manipulacjom i szantażom.
Poczuł, że już Cię ma w garści i nie trzeba już udawać, że jest innym niż jest naprawdę. Jedyny komunikat, jaki płynie z Twojej historii jest taki: "jeśli nie będizesz robiła tak jak ja chcę, nie będziesz w moim życiu".
Ja na takie utlimatum bym powiedziała dziękuję, bo wiem na czym stoję, i rzeczywiście nie będzie mnie w twoim życiu jeśli nie mam prawa do decyzji.
Być może tak... chciał zrobić dobre wrażenie na mnie na rodzicach a potem pokazał swoją prawdziwą twarz. On nie widział swoich błędów, wad tylko wytykał go innym jacy oni są nie dobrzy. Był nie omylny tzn tak myślał gdy mu się wytknęło jakiś błąd on i tak to obracał żebyś to Ty nie miała racji.
Poczuł, że już Cię ma w garści i nie trzeba już udawać, że jest innym niż jest naprawdę. Jedyny komunikat, jaki płynie z Twojej historii jest taki: "jeśli nie będizesz robiła tak jak ja chcę, nie będziesz w moim życiu".
Ja na takie utlimatum bym powiedziała dziękuję, bo wiem na czym stoję, i rzeczywiście nie będzie mnie w twoim życiu jeśli nie mam prawa do decyzji.
Dokładnie tak... zgadzam się z tym
Być może tak... chciał zrobić dobre wrażenie na mnie na rodzicach a potem pokazał swoją prawdziwą twarz. On nie widział swoich błędów, wad tylko wytykał go innym jacy oni są nie dobrzy. Był nie omylny tzn tak myślał gdy mu się wytknęło jakiś błąd on i tak to obracał żebyś to Ty nie miała racji.
Patrycjo jakich błędów ,to co ten facet odstawia to nie są błędy ,to premedytacja zakamuflowana w niby przypadki
odcinanie od rodziny to jedna z ulubionych rozrywek takich facetów ,oczywiście to moje domniemanie i mogę się mylić ,ale znając takie przypadki z życia to facet sprowokował konflikt z Twoimi rodzicami ,tak żeby to wyglądało na przypadek.
Typ przemocowego osobnika z niego ,jak wrócisz to Ty popełnisz największy błąd życia ,bo to że on się odezwie do Ciebie prędzej czy później jest bardzo prawdopodobne ,oraz to że będzie milutki,będzie obiecywał poprawę i że się zmieni dla Ciebie
a Ty jak połkniesz ten haczyk to uwikłasz się jeszcze bardziej w syndrom/fenomen współzależności,pułapką może dla Ciebie być to że zadziałają, pozytywne wspomnienia, sentymenty, tęsknota i marzenia być może skryta desperacja żeby mieć portki przy sobie ,i fałszywe przekonanie że jak się tak zachowuje to znaczy że mu bardzo zależy inne typu każdy ma wady i nikt nie jest doskonały etc ( co w sumie bywa prawdą ale tu to minimalizowanie problemu)
tak zależy mu żeby nad Tobą zapanować i zniewolić ,inaczej pewnie nie potrafi a największą radość sprawia mu poczucie władzy nad Tobą .
Za specjalnie to nie przepadam za określeniami typu psychopata ,narcyz, toksyk itp itd ponieważ bywają nadużywane i trywializuje to tego typy problemy w relacjach ,ale ten facet ma wiele cech z egotycznych zaburzeń ,jeżeli dobrowolnie sam z siebie i dla siebie się nie zajmie sobą to nikt nie ma z nim szansy stworzyć zdrowego związku to zaborczy facet ,a Ty jak wspomniano wyżej masz coś z uległości
i tendencje do bycia w roli ofiary .
Za dwa trzy tygodnie trochę ochłoniesz wtedy on prawdopodobnie się odezwie ,zdecyduj się czego chcesz ,pragnie i potrzebujesz w życiu i zajmij się sobą odpowiedzialnie ,niezależnie i samodzielnie .
patrycja8798 napisał/a:Być może tak... chciał zrobić dobre wrażenie na mnie na rodzicach a potem pokazał swoją prawdziwą twarz. On nie widział swoich błędów, wad tylko wytykał go innym jacy oni są nie dobrzy. Był nie omylny tzn tak myślał gdy mu się wytknęło jakiś błąd on i tak to obracał żebyś to Ty nie miała racji.
Patrycjo jakich błędów ,to co ten facet odstawia to nie są błędy ,to premedytacja zakamuflowana w niby przypadki
odcinanie od rodziny to jedna z ulubionych rozrywek takich facetów ,oczywiście to moje domniemanie i mogę się mylić ,ale znając takie przypadki z życia to facet sprowokował konflikt z Twoimi rodzicami ,tak żeby to wyglądało na przypadek.
Typ przemocowego osobnika z niego ,jak wrócisz to Ty popełnisz największy błąd życia ,bo to że on się odezwie do Ciebie prędzej czy później jest bardzo prawdopodobne ,oraz to że będzie milutki,będzie obiecywał poprawę i że się zmieni dla Ciebie
a Ty jak połkniesz ten haczyk to uwikłasz się jeszcze bardziej w syndrom/fenomen współzależności,pułapką może dla Ciebie być to że zadziałają, pozytywne wspomnienia, sentymenty, tęsknota i marzenia być może skryta desperacja żeby mieć portki przy sobie ,i fałszywe przekonanie że jak się tak zachowuje to znaczy że mu bardzo zależy inne typu każdy ma wady i nikt nie jest doskonały etc ( co w sumie bywa prawdą ale tu to minimalizowanie problemu)
tak zależy mu żeby nad Tobą zapanować i zniewolić ,inaczej pewnie nie potrafi a największą radość sprawia mu poczucie władzy nad Tobą .
Za specjalnie to nie przepadam za określeniami typu psychopata ,narcyz, toksyk itp itd ponieważ bywają nadużywane i trywializuje to tego typy problemy w relacjach ,ale ten facet ma wiele cech z egotycznych zaburzeń ,jeżeli dobrowolnie sam z siebie i dla siebie się nie zajmie sobą to nikt nie ma z nim szansy stworzyć zdrowego związku to zaborczy facet ,a Ty jak wspomniano wyżej masz coś z uległości
i tendencje do bycia w roli ofiary .
Za dwa trzy tygodnie trochę ochłoniesz wtedy on prawdopodobnie się odezwie ,zdecyduj się czego chcesz ,pragnie i potrzebujesz w życiu i zajmij się sobą odpowiedzialnie ,niezależnie i samodzielnie .
Dziękuję bardzo.
Niestety nawet jak wrócisz to będzie tylko gorzej. Tacy ludzie się nie zmieniają. On teraz prawdopodobnie będzie stosował "love bombing", żeby nakłonić Cię do powrotu, ale nie daj się zwieść. Jak ktoś wyżej napisał gość ma typowe objawy osobowości narcystycznej i toksycznej. Serio, szkoda Ciebie i Twoich dzieciaków na tego typa. Metoda "zero kontaktu".
Raczej wątpię aby się odezwał i prosił. Może to dobrze bo nie myślę itd... Jak ja się odezwałam nie mogłam potem spać i funkcjonować. Od 4 dni nie wykonuje żadnego kroku bo wiem że mnie to zniszczy...
Raczej wątpię aby się odezwał i prosił. Może to dobrze bo nie myślę itd... Jak ja się odezwałam nie mogłam potem spać i funkcjonować. Od 4 dni nie wykonuje żadnego kroku bo wiem że mnie to zniszczy...
Patrycja, brałaś pod uwagę pomoc psychoterapeuty?
Tak, ale bliskie mi osoby mnie wspierają i mam nadzieję że to wystarczy.
21 2022-01-05 09:24:04 Ostatnio edytowany przez patrycja8798 (2022-01-05 09:24:21)
Dziś odkryłam że usunął mnie na fb więc nie wiem czy to gra z jego strony czy naprawdę da mi spokój?
Dziś odkryłam że usunął mnie na fb więc nie wiem czy to gra z jego strony czy naprawdę da mi spokój?
No jak już z FB usunął to na pewno koniec i tragedia
A czego Ty tam szukasz Patrycjo na jego FB - jakichś sygnałów ,znaków, dymnych, informacji na Twój temat.Sentymenty ostatni raz na niego popatrzysz i potem jeszcze raz
Tak to gra to usunięcie z FB jest po to żebyś miała o czym myśleć czyli o nim i była niepewna .
Nie śledź go na fb zablokuj najlepiej powoli odcinaj się od niego ,przede wszystkim Ty sobie daruj spokój.