Jestem z partnerem od 3 lat, pomieszkuje u niego. Ma nastoletnia córkę z pierwszego małżeństwa. Przypadkiem dowiedziałam się od koleżanki, że jego córka ukradła towar w sklepie, w ktorym zatrudniona jest moja koleżanka. Nic mi nie powiedział o tej sytuacji. Było mi strasznie przykro, że się dowiedziałam od niej a nie od partnera. Powiedziałam mu o tym, to najpierw udawał, że to sobie wymyśliłam, że jestem nienormalna itd. Totalnie się nie przyznał. Był obrażony i próbował mi wmówić, że to głupoty. A jego córka się wygadała że tata o wszystkim wiedział. Partner stwierdził, że mi i tak nic nie można powiedzieć, bo tylko go bym dobiła... I że to moja wina że nic mi nie mówi. Czuję się dziwnie i już nie wiem co robić, mam wrażenie że próbuje źr mnie zrobić idiotke i manipuluje mną.
2 2021-11-22 10:45:25 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-11-22 10:46:13)
Nic mi nie powiedział o tej sytuacji. Było mi strasznie przykro, że się dowiedziałam od niej a nie od partnera.
Dlaczego on miałby Ci o tym mówić?
Już w tym zdaniu widać, że jesteś emocjonalna i mówienie Tobie o problemach sprawia że te problemy stają się większe a nie mniejsze.
Wyobrażam sobie że nie jesteś osobą do której się przychodzi i mówi "Słuchaj! Moja córka ukradła towar w sklepie... Mamy teraz kłopot... Sytuacja była taka-a-taka, i nie wiem czy teraz się jakoś z tego bronić, czy po prostu brać konsekwencje, powinna się zwolnić z pracy? Co sądzisz?".
I potem następuje rzeczowa dyskusja.
Powiedziałam mu o tym, to najpierw udawał, że to sobie wymyśliłam, że jestem nienormalna itd. Totalnie się nie przyznał. Był obrażony i próbował mi wmówić, że to głupoty.
On z kolei jest manipulantem. Ma teraz już dwa problemy -- z córką i z Tobą...
Partner stwierdził, że mi i tak nic nie można powiedzieć, bo tylko go bym dobiła... I że to moja wina że nic mi nie mówi.
Ma rację zapewne.
Czuję się dziwnie i już nie wiem co robić, mam wrażenie że próbuje źr mnie zrobić idiotke i manipuluje mną.
Zignoruj temat kradzieży... zignoruj waszą szarpaninę na tym tle... Zamieć pod dywan.
On manipuluje, a Ty zachowujesz się emocjonalnie a nie racjonalnie.
Zmień swoje zachowanie.
Trudna sytuacja, bo z jednej strony nie ma potrzeby mówienie tego partnerowi, co niepotrzebne jest mu do wiadomości.
Tu jest trochę inna sprawa, bo urasta do problemu z jego dzieckiem w którym mogłabyś być doradzcą i wsparciem w radzeniu sobie z córką, więc tu powinien z Tobą to dzielić.
Tylko też mógł pomyśleć, jego córka, jego problem, jak i wstydził się takiego zachowania córki.
Też więc powinnaś go zrozumieć i inaczej zareagować, a tak obydwoje źle podeszliście do problemu
Teraz należałoby spokojnie rozmawiać, ale to na jego barkach leży tłumaczenie córce, co zrobiła źle i dlaczego, chociaż to będzie trudne, dzieci od małego trzeba uczyć, że nie wolno nikomu nic zabierać, a zaczyna od małych rzeczy, które dziecko przyniesie z przedszkola czy szkoły, a rodzice nie reagują.
Trudna sytuacja, bo z jednej strony nie ma potrzeby mówienie tego partnerowi, co niepotrzebne jest mu do wiadomości.
Tu jest trochę inna sprawa, bo urasta do problemu z jego dzieckiem w którym mogłabyś być doradzcą i wsparciem w radzeniu sobie z córką, więc tu powinien z Tobą to dzielić.
Tylko też mógł pomyśleć, jego córka, jego problem, jak i wstydził się takiego zachowania córki.
Też więc powinnaś go zrozumieć i inaczej zareagować, a tak obydwoje źle podeszliście do problemuTeraz należałoby spokojnie rozmawiać, ale to na jego barkach leży tłumaczenie córce, co zrobiła źle i dlaczego, chociaż to będzie trudne, dzieci od małego trzeba uczyć, że nie wolno nikomu nic zabierać, a zaczyna od małych rzeczy, które dziecko przyniesie z przedszkola czy szkoły, a rodzice nie reagują.
Zawsze mi o wszystkim mówił i starałam się doradzać jak tylko mogłam. A od niedawna ma jakieś tajemnice. Z córką od zawsze są problemy, więc też zdarzyło mi się nie zgodzić się z jego metodami wychowawczymi. Obraził się odkąd mu powiedziałam, że 16latka nie powinna pracować na czarno w sklepie spożywczym 9h dziennie
Możesz się nie zgadzać z jego metodami wychowawczymi, tylko ważne jak to przekazujesz, jemu Twoja reakcja najwidoczniej nie odpowiada, więc woli Ci nie mówić.
To nie jest Twoje dziecko, możesz jedynie coś zasugerować i nie wałkowac tematu, dziewczyna w tym wieku też ma swoje zdanie i nie będzie we wszystkim słuchała ojca.