Mam taki problem, ze moja rodzina traktuje mnie jako kogoś gorszego, głupszego od nich, jak osobę która z góry skazana jest na niepowodzenie i niczego w życiu nie osiągnie. Teraz jestem na pierwszym roku studiów i mam takie wrażenie, że moja dalsza rodzina jakby czekała tylko na to, że powinie mi się noga. Nie mówię tutaj o moich rodzicach, bo z ich strony mam wsparcie i zawsze starają się mnie wspierać choć często wytykają mi jakieś błędy czego aż tak bardzo nie biorę do siebie. Chodzi mi o ciotki, dziadków. którzy chyba źle się poczują jak nie mają okazji mi coś wytknąć, czy przedstawić obraz samej siebie w negatywnym świetle. Wybrałam jako kierunek moich studiów administracje i chcę się uczyć chociaż jeszcze w liceum często wagarowałam i nie przykładam się do nauki. W sumie nigdy się dobrze nie uczyłam ale teraz mam ambicję i wiem czego chcę. Moje kuzynki, kuzyni zawsze mieli dobre oceny, czerwone paski, teraz studiują w renomowanych uczelniach. Nieraz usłyszałam od ciotki abym dała sobie spokój ze szkołą bo i tak nic z tego nie będzie i tylko czas zmarnuje a moi rodzice niepotrzebnie będą wydawać na mnie pieniądze. Zawsze jest właśnie taki kontrast między mną a moim kuzynostwem. Zastanawiam się tylko po co wmawiają mi takie rzeczy, jaki jest tego cel? Ja już sama nie wiem jak mam sie zachowywać w takich sytuacjach....Chyba najlepiej będzie jak zacznę ich całkiem unikać. Może powinnam jakoś wyjść z tego obronną ręka??
Napyskować im,,,powiedzieć im coś od siebie. Najgorsze jest to, że całe te moje kompleksy, częsty brak wiary w siebie bierze się właśnie przez te słowa i nastawienie mojej rodziny,,,Czasem nie umiem sobie już z tym radzić...
1 2010-05-15 20:36:57 Ostatnio edytowany przez Monikamoniaa (2010-05-15 20:37:26)
Musisz za wszelką ceną utrzeć im nosa pokazując,że możesz dużo,usamodzielnić się w 100 %...
nie jestes juz malym dzieckiem, kazdy ma wolnosc slowa , walcz i pokaz wszystkim, ze nie robisz tego na pokaz tylko dla siebie a rodzice sie nie zawioda
Na pewno nie napyskować. Siądź kiedyś z nimi przy stole (np przy okazji świat) i powiedz po prostu co czujesz, gdy tak cię traktują. Powiedz im to, co nam. Spokojnie, ale dobitnie. Że czujesz się poniżana, że nie podoba ci się że porównują cię z kuzynostwem (zawsze na twoją niekorzyść) i że wierzysz, że dasz sobie radę bo jesteś ambitna i zmienilas się od czasów liceum. Taka spokojna, rzeczowa argumentacja utrze im nosa bardziej, niż awantury czy unikanie spotkań. Pokażesz, że jesteś dojrzałą osobą. Powodzenia - i podczas konfrontacji z rodziną, i na studiach:)
jaki jest tego cel?
Poprzez "dołowanie" Ciebie chcą siebie dowartościować. Pokazują jakie oni mają wspaniałe i mądre dzieci.
Nie przejmuj się takimi ludźmi. To tylko świadczy na ich niekorzyść. Nie zniżaj siędo ich poziomu. Ciesz się, że rodzice Cię wspierają i czerp z tego otuchę.
6 2010-05-16 07:43:20 Ostatnio edytowany przez carboczar (2010-05-16 07:44:04)
W skrócie można powiedzieć tak,jak taka głupsza(wg rodziny)może dorównać naszym "cudownym dzieciom"Lepiej wmówić jej(Czyli Tobie)że jesteś za głupia,za leniwa itd aby skończyć studia.Ludzie często poniżają innych aby dowartościować siebie.Ale to tylko świadczy o małości tych osób i frustracji.Ty powinnaś im właśnie udowodnić,że jednak dasz radę i to jeszcze lepiej od córeczek.Być może z córeczkami nie jest jednak najlepiej więc żale można wyładować na Tobie.Masz mocny bodziec aby udowodnić jak się mylą co do Ciebie. Jesteś już dostatecznie dorosła aby powiedzieć wprost rodzinie,że to jest Twoje życie,Twój wybór i czas najwyższy aby przyjęli to do wiadomości że rodzina powinna wspomagać a nie zniechęcać a jeśli chcą krytykować(bo i tak będą)niech to robią we własnym gronie,skoro tak uwielbiają dołować członków rodziny.A taka rodzina jest Ci do niczego nie potrzebna,gdyż nie masz z niej żadnego pożytku.Czas pokazać twardy charakter,że nie jesteś już malutką usmarkaną dziewczynką a osobą dorosłą która wymaga szacunku dla siebie,choćby za to co już dokonała czyli dostała się na studia,wbrew życzeń pobożnych rodzinki.Z drugiej strony wstyd że człowiek ma taką rodzinkę.Powodzenia.Jeśli się nie postawisz,będą całe życie Tobą pomiatać
Jasne ze mozesz ich omijać,ale jak długo? Zawsze będzie jakaś impreza rodzinna na której ich spotkasz. Jezeli masz wsparcie w rodzicach,to niech oni im cos powiedzą jezeli ty sie krępujesz,a jezeli masz odwagę to powiedz cioci,żeby nie mierzyła swoja miarką. Jezeli jej sie nie udało skończyć studiów,albo jej dzieciom,to nie znaczy ze tobie sie nie uda. Dziwie sie ze twoi rodzice nic im nie powiedzą.
Monia, życie i Twoje dążenie do wybranego celu samo zweryfikuje oceny Twoich kuzynów, po prostu rób swoje, możesz zupełnie spokojnie odpowiadać na ich zaczepki i oceny, że nie życzysz sobie takich komentarzy, bo są złośliwe i nieprawdziwe. Znasz takie powiedzenie: psy szczekają, karawana jedzie dalej ....
Nie przejmuj się takimi bzdurami. Często tak nas inni określają bo na zewnątrz sprawiamy takie wrażenie, co nie znaczy, że tacy jesteśmy. W tym przypadku jest tak, że może chcą po prostu uderzyć w słabszego, dogadać Tobie choćby dlatego, że sami za wiele nie osiągnęli a poprzez ranienie Twojej osoby ukazać przed samym sobą, że są od Ciebie lepsi. Musisz sobie wyświczyć charakter, dojść do czegoś aby poznać swoją wartość. Jeśli będziesz osobą, która na studiach będzie miała dobre wyniki, będziesz coś sobą reprezentować to szybko zapomnisz o tych głupotach, które dano było Ci słyszeć. Jednak z ich strony będziesz kims "gorszym" bo takie wyrobili sobie na Twój temat zdanie, tak utożsamiają Twoją osobę i to może z róznych powodów z których do końca nie zdajesz sobei sprawy. Musisz być silniejsza od Tego i dojść do czegoś w życiu, aby takie określenie Ciebie nie pasowało do Twojej osoby, było wręcz śmieszne i nieprawdziwe.Pamiętam jak mój kolega który trenuj mau - thai na początku przegrywał na zawodowym rignu jak dostał licencje. Nikt go na poważnie nie traktował a podejrzewam, że oprócz ignorowania nieraz był wyśmiewany i nikt nie traktował go na poważnie. Teraz wygrał z mistrzem Francji na Gali,,,usmiescil sobie zdjecia na nk z jakimś murzynem:P Jest dumnym człowiekiem i musiał walczyć i ciężko pracować na to co osiągnął. A co do Twojej nauki skoro przejmujesz się tym co mówi Twoja rodzina to jest początek góry lodowej. Bo nie znasz swojej wartości i zobaczysz, że w dalszym życiu nieraz będziesz musiała podjąc się wyzwaniu a nie będziesz w siebie wierzyła przez co poprzeczka będzie Ći się wydawała zbyt wysoka. Tutaj chodzi też o pewną charyzme, odnalezienie się wśród ludzi, o to aby mieć swoje do powiedzenia. Ucz się, otwórz do ludzi, rozwijaj swoje zainteresowania a tą krytykę potraktuj jako coś bardzo konstruktywnego....Potraktuj jako wlasnie taka poprzeczke która teraz pokonasz a uwierz mi, ze w zyciu czekają Ciebie o wiele większe problemy i tylko t decydujesz o tym jak z tego wyjdziesz...a cioci i reszte tej rodzin wogóle bym nie odwiedzal i uwierz mi ze jak będziesz sobie radzić w zyciu to będzie dla Ciebie zemsta za to jak Ciebie traktowali. Wiadomo, że robisz to dla siebie ale ja wiem co też co to znaczy pokazać tym którzy w Ciebie nie wierzyli, jak bardzo się mylili. Jestem pewien, że ich będzie cholernie boleć to, że jesteś ponad nimi...że będziesz mieć coś więcej niż oni w życiu osiągneli,,,Jeśli naprawdę weźmiesz się za naukę to Twoje dobre wyniki pozwolą Ći zmienić nastawienie do samej siebie,,postaw sobie jakiś cel,,,nie wiem..zrobić doktorat i dąż do niego:!!! Powodzenia