Czy to byla gra czy sie wystraszyl? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-15 16:04:10)

Temat: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Mieszkam w Angli i od 5 lat bylam w zwiazku ze starszym mezczyna, ja 30 lat on 49. Niestety od jakiegos czasu nie ukladalo sie miedzy nami. W kwietniu zaczelam nowa prace i jeden facet z innego departmentu zawsze sie do mnie usmiechal, patrzyl na mnie, podwozil mnie, byl bardzo mily i pomocny..po paru miesiacach zaczelam stale o nim myslec. Chodzilam zawsze usmiechnieta, w koncu powiedzialam mojemu partnerowi ze mam jakies uczucia do faceta z pracy. On wtedy spakowal moje rzeczy i kazal sie wyprowadzic. W pracy zaoferowali mi zakwaterowanie, on tez mieszkal niedaleko..w koncu zapytalam go czy chce sie ze mna spotkac. Od tamtego momentu on zawsze inicjowal spotkania. Po 2 tyg wciaz mnie jednak nie probowal nawet pocalowac, ale zawsze super spedzalismy razem czas. On stale mmie rozsmieszal i spotykalismu sie z jego znajomymi. Mowil komplementy np uwielbiam twoj usmiech itd. Bylismy zawsze tak blisko pod kocem ogladamy film i czytamy napisy koncowe bo nie chcielismy sie rozstawac...glebokie patrzenie w oczy, usmiechy no ale wciaz nic nie bylo wiecej. Na dodatek on mial tylko 20 lat myslalam ze moze on jest niesmialy...mialam juz wtedy zmienic prace ale jego kolega ktory z nim pracuje powiedzial mi ze on mnie bardzo lubi, tylko ze ja mu daje niby sprzeczne sygnaly. Wiec zapytal czy ja go tez lubie, odpowiedzialam ze tak. To na drugi dzien on mi wyslal wiadomosc ze musi mi cos powiedziec co on do mnie czuje...
Przyszedl do mnie i przyniosl swieczke ktora niby sam z tata zrobil do mnie i powiedzial co czuje...poszlismy do lozka.
Na drugi dzien byl u mnie ale mnie nie bylo w domu to wyslal wiadomosc ze spedzil cudowny wieczor ze mna i nie moze sie doczekac az mnie znowu zobaczy. Pozniej tez mowil ze wczesniej nic nie probowal bo nie wierzyl ze taka piekna dziewczyna jak ja moze byc nim zainteresowana. Nastepnym razem poszlismy z jego dobrym kolega do baru bo nie dawno z nim zerwala dziewczyna i chcial sie ,,wyszalec". Patrzelismy sie na nich oboje i zapytalam go wtedy po raz pierwszy ,, czy z nami jest podobnie? " on odpowiedzial ze zobaczymy jak bedzie i podejmiemy decyzje. Zostal wtedy na noc u mnie i cala noc calowal, przytulal, byl troskliwy i czuly. Rano jedlismy razem sniadanie, rozmawialismy o wszystkim, zartowalismy. On wtedy powiedzial ze pojdziemy na podwojna randke ja i on, jego kolega i jego dziewczyna. Ja nie bylam zadowolona, on powiedzial ze nie musze isc jak nie chce. Dwa dni pozniej spedzilam pozniej noc u moich znajomych, i wracalam wczesnie rano.
On mnie wtedy podwiozl ale mial bardzo powazna mine jakby byl zly na mnie, patrzylam sie na niego z usmiechem. A on sie smieje i mowi ,,no co? Ok pocaluj mnie" pocalowal mnie i powiedzial ze jutro zadzwoni czy napisze...ale tego nie zrobil na dodatek zaczol mnie unikac, ignorowac w pracy. Ja nic nie pisalam i nie dzwonilam ale tak zaoobserwowalam dystans. To byl wtorek, jego kolega mi powiedzial ze on mysli ze ja sypiam z moim bylym bo wie ze nie spalam u siebie. Ja powiedzial tylko ze z bylym sie przyjaznie, a jego kolega mowil ze to nie fair itd....Mialam pare dni wolne, wracam do pracy i kolezanka mowi do mnie ze faceci w pracy zrobili jemu zart w srode ze jestem w ciazy a on uwierzyl. Potem mu powiedzieli ze to byl zart. Bylam bardzo zla, jego koledzy mnie przepraszali ze chcieli tylko zazartowac z niego. Bo ponoc im powiedzial ze sie nie zabezpieczalismy...poszlam do niego zdenerwowana ze musze z nim porozmawiac wieczorem o 18stej. Jego kolega wiedzial o tym....i poszli na ryby. Niby wypad sie przedluzyl...
Pozniej sie dowiedzialam ze on mu nagadal ze obcokrajowcy przyjezdzaja tu aby sobie ,,robic dzieci" i byc na benefitach i ze ja to chce to samo.
Tak czy inaczej na kolejny dzien w koncu przyszedl i pytam sie go czemu sie dowiaduje o rzeczach od osob trzecich, ze myslalam ze mozemy sobie wszystko powiedziec itd on powiedzial ze cos jest nie tak z nim ze ja jestem urocza i ze nie jest gotowy na zwiazek, ze ma depresje, boi sie o prace bo to tylko sezonowa a nie chce wracac mieszkac z rodzicami itd. Zapytal sie mnie co ja czuje ale udawalam ze nie myslalam i tak powaznie o tym. On wtedy zaproponowal uklad friends with benefits. Ja zaczelam sie smiac bo nie wiedzialam co powiedziec, on zapytal co z nami bedzie ale nie dalam mu odpowiedzi...po 2 dniach napisal sms czy mam ochote na drinka w barze bo nas wspolny znajomy mial urodziny. Odpisalam tylko ze szkoda ze nie wiedzialam wczesniej ale ze ma juz inne plany. Pare godzin pozniej napisal mi smsa po ktorym od razu wiedzialam ze sa juz wszyscy pijani. Potem nic nie pisal ja tez nic a w pracy unikalam go jak moglam. W koncu postanowilam sie zwolnic i w ten sam dzien on przyszedl do mnie w pracy i mowi mi ,, slyszalem ze to twoj ostatni dzien, chcialem sie pozegnac," i usmiechnąl sie do mnie tak jak zawsze jakby nic sie nie stalo...pokiwal i poszedl. Minely juz 2 tyg i ja wciaz sie zastanawiam co tak naprawde sie stalo, czy to byla tylko gra, czy koledzy mu nagadali i sie wystraszyl?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?
Gosia.goja napisał/a:

Mieszkam w Angli i od 5 lat bylam w zwiazku ze starszym mezczyna, ja 30 lat on 49. Niestety od jakiegos czasu nie ukladalo sie miedzy nami. W kwietniu zaczelam nowa prace i jeden facet z innego departmentu zawsze sie do mnie usmiechal, patrzyl na mnie, podwozil mnie, byl bardzo mily i pomocny..po paru miesiacach zaczelam stale o nim myslec. Chodzilam zawsze usmiechnieta, w koncu powiedzialam mojemu partnerowi ze mam jakies uczucia do faceta z pracy. On wtedy spakowal moje rzeczy i kazal sie wyprowadzic. W pracy zaoferowali mi zakwaterowanie, on tez mieszkal niedaleko..w koncu zapytalam go czy chce sie ze mna spotkac. Od tamtego momentu on zawsze inicjowal spotkania. Po 2 tyg wciaz mnie jednak nie probowal nawet pocalowac, ale zawsze super spedzalismy razem czas. On stale mmie rozsmieszal i spotykalismu sie z jego znajomymi. Mowil komplementy np uwielbiam twoj usmiech itd. Bylismy zawsze tak blisko pod kocem ogladamy film i czytamy napisy koncowe bo nie chcielismy sie rozstawac...glebokie patrzenie w oczy, usmiechy no ale wciaz nic nie bylo wiecej. Na dodatek on mial tylko 20 lat myslalam ze moze on jest niesmialy...mialam juz wtedy zmienic prace ale jego kolega ktory z nim pracuje powiedzial mi ze on mnie bardzo lubi, tylko ze ja mu daje niby sprzeczne sygnaly. Wiec zapytal czy ja go tez lubie, odpowiedzialam ze tak. To na drugi dzien on mi wyslal wiadomosc ze musi mi cos powiedziec co on do mnie czuje...
Przyszedl do mnie i przyniosl swieczke ktora niby sam z tata zrobil do mnie i powiedzial co czuje...poszlismy do lozka.
Na drugi dzien byl u mnie ale mnie nie bylo w domu to wyslal wiadomosc ze spedzil cudowny wieczor ze mna i nie moze sie doczekac az mnie znowu zobaczy. Pozniej tez mowil ze wczesniej nic nie probowal bo nie wierzyl ze taka piekna dziewczyna jak ja moze byc nim zainteresowana. Nastepnym razem poszlismy z jego dobrym kolega do baru bo nie dawno z nim zerwala dziewczyna i chcial sie ,,wyszalec". Patrzelismy sie na nich oboje i zapytalam go wtedy po raz pierwszy ,, czy z nami jest podobnie? " on odpowiedzial ze zobaczymy jak bedzie i podejmiemy decyzje. Zostal wtedy na noc u mnie i cala noc calowal, przytulal, byl troskliwy i czuly. Rano jedlismy razem sniadanie, rozmawialismy o wszystkim, zartowalismy. On wtedy powiedzial ze pojdziemy na podwojna randke ja i on, jego kolega i jego dziewczyna. Ja nie bylam zadowolona, on powiedzial ze nie musze isc jak nie chce. Dwa dni pozniej spedzilam pozniej noc u moich znajomych, i wracalam wczesnie rano.
On mnie wtedy podwiozl ale mial bardzo powazna mine jakby byl zly na mnie, patrzylam sie na niego z usmiechem. A on sie smieje i mowi ,,no co? Ok pocaluj mnie" pocalowal mnie i powiedzial ze jutro zadzwoni czy napisze...ale tego nie zrobil na dodatek zaczol mnie unikac, ignorowac w pracy. Ja nic nie pisalam i nie dzwonilam ale tak zaoobserwowalam dystans. To byl wtorek, jego kolega mi powiedzial ze on mysli ze ja sypiam z moim bylym bo wie ze nie spalam u siebie. Ja powiedzial tylko ze z bylym sie przyjaznie, a jego kolega mowil ze to nie fair itd....Mialam pare dni wolne, wracam do pracy i kolezanka mowi do mnie ze faceci w pracy zrobili jemu zart w srode ze jestem w ciazy a on uwierzyl. Potem mu powiedzieli ze to byl zart. Bylam bardzo zla, jego koledzy mnie przepraszali ze chcieli tylko zazartowac z niego. Bo ponoc im powiedzial ze sie nie zabezpieczalismy...poszlam do niego zdenerwowana ze musze z nim porozmawiac wieczorem o 18stej. Jego kolega wiedzial o tym....i poszli na ryby. Niby wypad sie przedluzyl...
Pozniej sie dowiedzialam ze on mu nagadal ze obcokrajowcy przyjezdzaja tu aby sobie ,,robic dzieci" i byc na benefitach i ze ja to chce to samo.
Tak czy inaczej na kolejny dzien w koncu przyszedl i pytam sie go czemu sie dowiaduje o rzeczach od osob trzecich, ze myslalam ze mozemy sobie wszystko powiedziec itd on powiedzial ze cos jest nie tak z nim ze ja jestem urocza i ze nie jest gotowy na zwiazek, ze ma depresje, boi sie o prace bo to tylko sezonowa a nie chce wracac mieszkac z rodzicami itd. Zapytal sie mnie co ja czuje ale udawalam ze nie myslalam i tak powaznie o tym. On wtedy zaproponowal uklad friends with benefits. Ja zaczelam sie smiac bo nie wiedzialam co powiedziec, on zapytal co z nami bedzie ale nie dalam mu odpowiedzi...po 2 dniach napisal sms czy mam ochote na drinka w barze bo nas wspolny znajomy mial urodziny. Odpisalam tylko ze szkoda ze nie wiedzialam wczesniej ale ze ma juz inne plany. Pare godzin pozniej napisal mi smsa po ktorym od razu wiedzialam ze sa juz wszyscy pijani. Potem nic nie pisal ja tez nic a w pracy unikalam go jak moglam. W koncu postanowilam sie zwolnic i w ten sam dzien on przyszedl do mnie w pracy i mowi mi ,, slyszalem ze to twoj ostatni dzien, chcialem sie pozegnac," i usmiechnąl sie do mnie tak jak zawsze jakby nic sie nie stalo...pokiwal i poszedl. Minely juz 2 tyg i ja wciaz sie zastanawiam co tak naprawde sie stalo, czy to byla tylko gra, czy koledzy mu nagadali i sie wystraszyl?

On ma 20 lat.
Zabawił się, zaliczył starszą dziewczynę i koniec.
Pora dojrzeć Gosiu.

3

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Przykro mi to pisać ale uważam to samo...
20 letni facet ma nieco inne (w większości) myślenie niż 30 latek.. Odpuść. Tylko gra i zabawa. Tyle.

4

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Tez tak myslalam ale to powinien po pierwszym razie od razu uciec a pozniej to nawet cala noc calowal, przytulal...dziwne to. Po za tym tez czemu zaczowal mnie ignorowac pp tym jak wiedzial ze nie spalam u siebie w domu, koledze mowil ze sie obawia ze bylam z bylym. Nie powinien wogle sie tym przejmowac...

5

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

On ma 20 lat!!! Czyli jest głupi jak but i niedojrzaly. Podobać pewnie mu się podobasz, ale nie jest gotowy na poważny związek, szczególnie z 10 lat starszą kobietą. Wiem, bo sama bylam w takich sytuacjach i tu jedyne co można oczekiwać to fajna zabawa. Tyle w temacie.

6

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Myślę tak samo. Przecież zabawa nie musi oznaczać jednorazowego numerka i nara. Mógł planować coś dłuższego, ale nie na poważnie. Tu się zresztą mogły nałożyć na jego decyzję te wszystkie nieporozumienia. On ma 20 lat, pewnie duży wpływ na niego mają znajomi, chciał się beztrosko pobawić z koleżanką, która mu się spodobała, a tu nagle wokół tego narastają różne rzeczy: tu ciąża, tu go straszą łapaniem na dziecko itd. I nagle zrobiło się męcząco zamiast beztrosko. Pewnie sobie przemyślał powyższe, wziął pod uwagę różnicę wieku i wyszło mu, że się nie opłaca.

7

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Ja tez nie myslalam zaraz o zadnej powaznej przyszlosci, tylko cos w stylu casual dating. Ale po tym wszystkim co sie stalo zastanawialam sie czy to byl plan od poczatku zeby mnie tylko wykorzystac czy bylo cos wiecej ale go to wszystko przytloczylo.
Tyle ze ta propozycja friends with benefits i zapytal co z nami bedzie ja mu nie dalam wtedy odpowiedzi a i tak skontaktowal sie po tym tylko raz pytajac czy przyjde do baru na urodziny naszego kolegi z pracy. Ja bylam zajeta wiec nie poszlam on wyslal jakis tekst bo byli pijani...powinien przeprosic czy przyjsc pogadac o tym wszystkim. A tak od tygodnia go stale unikalam nawet nie chodzilak do pracy, on nie pisal ani ja tez nie...w koncu zdecydowalam sie odejsc z pracy. I na sam koniec przyszedl sie pozegnac i sie tak usmiechnol jak zawsze jakby nic sie nie stalo...powinien chociaz zapytac czemu odchodze czy cokolwiek

8

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Powtarzam, bo nie dociera: on ma DWADZIEŚCIA LAT. To mentalnie jeszcze dzieciak, więc do niego w ogóle nie dociera, że durnie się zachował. Po prostu odpuść, bo nie ma sensu sie szarpać.

9

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?
Beyondblackie napisał/a:

Powtarzam, bo nie dociera: on ma DWADZIEŚCIA LAT. To mentalnie jeszcze dzieciak, więc do niego w ogóle nie dociera, że durnie się zachował. Po prostu odpuść, bo nie ma sensu sie szarpać.


Beyondblackie pisalas ze mialas podobne doswiadczenia z mlodszymi, masz ochote sie podzielic? ja bylam z facetem duzo starszym o prawie 20 lat ale pierwszy raz z mlodszym o 10. Z wygladu jest ciezko stwierdzic wiek, ja myslalam ze ma z 26 co najmniej i teraz na przyszlosc chyba musze od razu pytac  o wiek zanim cokolwiek sie zacznie...

10

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

W Twoim wieku byłam po rozwodzie i nie chcialam się znowu od razu wiązać, więc randkowalam sobie z takimi chlopaczkami. Fajny wygląd, dobra zabawa, dużo spontanu i zero parcia na jakikolwiek związek. Mnie odpowiadało takie friends with benefits. Do głowy by mi nie przyszlo patrzeć na takiego chłopca jak na potencjalnego partnera- totalnie różne poziomy rozwoju.

Jak się wyszalałam, to wtedy dopiero znalazłam obecnego faceta, który jest ode mnie 10 lat starszy i po prostu jest dojrzalym mężczyzną (nie, że szukalam starszego, ale tak wyszlo). Jakiekolwiek różnice wieku wg mnie, to mają sens jak obie strony są już po 30stce. Związki doroslych ludzi z mentalnymi dzieciakami/ studentami, są raczej skazane na niepowodzenie.

11

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Gra i na pewno fajna przygoda. Bo mu się podobałaś jako kobieta, bo masz jakieś doświadczenie seksualne, bo byłaś chętna. A potem następna proszę!!!.Zwłaszcza jak w pracy zbierze się ekipa chłopaczków to sie nakręcają nawzajem, a potem opowiadają sobie pikantne szczegóły. Gdyby był zakochany, nie pozwoliłby na takie zabawy kolegów i nie wtajemniczał ich w waszą intymność.
Pracowałam kiedyś z takimi cwaniaczkami, to co się nasłuchałam o ich "podbojach", jak miedzy sobą się chwalili było żenujące.

12

Odp: Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

To ciekawe co mowisz, bo ja w sumie bylam zwiazku ze starszym facetem i wlasnie juz od dluzszego czasu brakowalo mi tego uczucia. Bycia adorowana itd. Ten 20 latek przypomnial mi co to znaczy budzic sie kazdego ranka i byc szczesliwa bez powodu. Chociaz byl niedojrzaly i nie atrakcyjny to bylam w nim zauroczona. Stworzylam sobie jakas historie w mojej glowie...i tylko dlatego bo przez dlugi czas patrzyl sie na mnie i usmiechal. Nic o nim nie wiedzialam a jak w koncu zaczelam go poznawac i okazalo sie ze nawet nie jest ta osoba ktora sobie wyobrazalam to i tak nic nie mialo znaczenia. Ale zgodze sie z toba ze nie mozna z tego zbudowac normalnego zwiazku. Czasem jednak pozwalamy sie poniesc uczuciom bo to taki stan ktory nie czesto sie doswiadcza. Wszystko wskazywalo na to ze on tez byl zauroczony albo jestem idealnym graczem...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to byla gra czy sie wystraszyl?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024