O tej pani była tu juz mowa.
Ale jest i ciąg dalszy. Bez emocji.
Wydzwaniała, rozmawialiśmy. Jedno spotkanie. Bez sensu. Potem dziwaczne problemy, sztuczne, wyimaginowane. Że mąż nie chce dać rozwodu, że sąd nie chce dać jej rozwodu..
Niby chciała mnie odwiedzić... Tylko wciąż jej nie wychodziło.
Wciąż wysłuchiwałem jej żalów na ex męża czy jej dawnego faceta. Wciąż... Że go kochała, rzuciła dla starszego o 12-lat faceta, bo chciała sexu. Tylko sielanka zakończyła się wpadką. Idylla minęła, przyszła proza, pieluchy.
Swego exa kochała, trzymała z nim kontakt. Zwracała głowę. Dała mu "szansę" powrotu - ona i dziecko tamtego. Po latach znów "szansa" powrotu - ona plus już dwoje dzieci tamtego. Odmówił. Ożenił się, ma dziecko... A ona wciąż głowę mu zawraca.
Trzyma go wciąż. I odpycha... Że jej ex chce ją tylko zaliczyć.
Historia do zamęczenia.
Ostatnio wyjechała na 4 dniowe szkolenie. Kontakt slabł. Wciąż pisała ze swym ex, tzw. "przyjacielem".
Niedawno moi siostrzeńcy wpakowali mi się pod moją nieobecność do kompa. Czytali moją korespondencję z nią. Jeden wpadł na pomysł, by z nią... Popisać. Smsy. Zrobiła się z tego schiza.
Siostrzeńcy mają problemy z rozwodem siostry. Alko i przemoc. Starszy myśli samobójcze. Popełnił głupotę z tym wchodzeniem do mego kompa i czytaniem...
Popisali sobie z nią. Ona uznała że to ja.
Rozumiem jej złość.
Ale też mnie rozczarowała... Jest po pedagogice. Myślałem, że zrozumie sytuację. Doradzi. I nic. Olewka. "Gówno ją to obchodzi".
Zamilkła.
Czy mi jej brakuje? Nie. Bo wysłuchiwać po raz n-ty o jej ex... Być dawcą czasu, uwagi, wsparcia... Nie chcę.
Temat: Bez emocji.
Zobacz podobne tematy :
Odp: Bez emocji.
Skoro o tej pani była już mowa, to dlaczego nie kontynuujesz dyskusji w poprzednim wątku?
Regulamin forum mówi wyraźnie, że problemy jednej relacji opisujemy w jednym temacie.
Zapoznaj się ponownie z naszymi zasadami i stosuj się do nich proszę.
Moderator IsaBella77