Za dużo myśli, które nie dają spokoju - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Tak czytając sobie różne tematy na forum i widząc że można tu otrzymać cenne wskazówki i opinie na pewne tematy stwierdziłem że sam założę konto i spytam się was i podzielę moja historią...
Mija 4 miesiąc odkąd zostawiła mnie moja pierwsza prawdziwa miłość po 5 latach związku, który jak każdy miał wzloty i upadki ale koniec końców było jak być powinno...
Osoba która kochałem a może i nadal kocham zostawiła mnie dla innego, od tak o, z jednego związku w drugi... Jeszcze nie mówiąc mi o tym, zrywając przez SMS... I robiąc nadzieję że do siebie wrócimy przez kolejne 2 miesiące...
Prosiła mnie o zostanie przyjaciółmi bo nie wyobraża sobie o mnie zapomnieć, że jestem dla niej ważny... na początku się zgodziłem bo mi na niej zależało i starałem się ja odzyskać, ale jak widziałem że to nie przynosi skutków i widząc że ona cos z tym nowym to uznałem że to nie ma sensu...
Urwałem kontakt, usunięte zdjęcia itd... Żeby nie wspominać
I tak od 2 miesięcy nie mamy kontaktu... Ona w ostatnie dni pisała że żałuje, że mnie nadal Kocha i nigdy nie przestanie, że może kiedyś do siebie wrócimy ale nie teraz bo za dużo się wydarzyło...

Ja oczywiście za radami rodziny i znajomych zająłem się sobą, znalazłem pracę za granica, rozwijam się fizycznie, oddaje pasjom żeby nie myśleć i skupić się na sobie... No i się układa...

Ale jest jedna rzecz która ciągle mnie zastanawia...
Po co moja była pomimo tego że usunąłem ja z social mediów żeby przypadkiem na coś nie trafić... Lajkuje moje zdjęcia i przegląda instastory? Jak to widzę no to mi się przypomina ona i zaraz muszę zobaczyć co u niej a tam że jest smutna, jakieś piosenki o rozstaniach
Jak ja zablokowałem to jakieś fejk konta, co zablokuje to następne...
Jak ma nowego dla którego mnie zostawiła to nie rozumiem jej zachowania...
Tak na siłę próbuje o sobie przypominać ale po co skoro nadal jest z tym nowym? Po to żebym o niej myślał i łapał jeszcze większego doła?
No i tak w kółko co się polepszy to się popieprzy...
Przez te myślenie czasami nie mam ochoty żeby robić cokolwiek. Bo się zastanawiam czy ona chce wrócić? Czy po to żeby mnie dobić? Nie mogę przez to zostawić tego co było i iść do przodu. Zbiera mi się na wspominanie tego co było i mogło być.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Tak czytając sobie różne tematy na forum i widząc że można tu otrzymać cenne wskazówki i opinie na pewne tematy stwierdziłem że sam założę konto i spytam się was i podzielę moja historią...
Mija 4 miesiąc odkąd zostawiła mnie moja pierwsza prawdziwa miłość po 5 latach związku, który jak każdy miał wzloty i upadki ale koniec końców było jak być powinno...
Osoba która kochałem a może i nadal kocham zostawiła mnie dla innego, od tak o, z jednego związku w drugi... Jeszcze nie mówiąc mi o tym, zrywając przez SMS... I robiąc nadzieję że do siebie wrócimy przez kolejne 2 miesiące...
Prosiła mnie o zostanie przyjaciółmi bo nie wyobraża sobie o mnie zapomnieć, że jestem dla niej ważny... na początku się zgodziłem bo mi na niej zależało i starałem się ja odzyskać, ale jak widziałem że to nie przynosi skutków i widząc że ona cos z tym nowym to uznałem że to nie ma sensu...
Urwałem kontakt, usunięte zdjęcia itd... Żeby nie wspominać
I tak od 2 miesięcy nie mamy kontaktu... Ona w ostatnie dni pisała że żałuje, że mnie nadal Kocha i nigdy nie przestanie, że może kiedyś do siebie wrócimy ale nie teraz bo za dużo się wydarzyło...

Tak, tak. Świstak siedzi i zawija. Wrócicie do siebie wtedy, kiedy jej nie wyjdzie z innym, a nie będzie miała chwilowo innego obiektu zainteresowania na oku.

Tralala005 napisał/a:

Ja oczywiście za radami rodziny i znajomych zająłem się sobą, znalazłem pracę za granica, rozwijam się fizycznie, oddaje pasjom żeby nie myśleć i skupić się na sobie... No i się układa...

I bardzo dobrze, to jest najlepszy sposób postępowania po zakończeniu związku!

Tralala005 napisał/a:

Ale jest jedna rzecz która ciągle mnie zastanawia...
Po co moja była pomimo tego że usunąłem ja z social mediów żeby przypadkiem na coś nie trafić... Lajkuje moje zdjęcia i przegląda instastory? Jak to widzę no to mi się przypomina ona i zaraz muszę zobaczyć co u niej a tam że jest smutna, jakieś piosenki o rozstaniach
Jak ja zablokowałem to jakieś fejk konta, co zablokuje to następne...
Jak ma nowego dla którego mnie zostawiła to nie rozumiem jej zachowania...
Tak na siłę próbuje o sobie przypominać ale po co skoro nadal jest z tym nowym? Po to żebym o niej myślał i łapał jeszcze większego doła?
No i tak w kółko co się polepszy to się popieprzy...
Przez te myślenie czasami nie mam ochoty żeby robić cokolwiek. Bo się zastanawiam czy ona chce wrócić? Czy po to żeby mnie dobić? Nie mogę przez to zostawić tego co było i iść do przodu. Zbiera mi się na wspominanie tego co było i mogło być.

Och, to bardzo proste. Ona to robi wyłącznie po to, żeby trzymać Cię na emocjonalnej smyczy. Abyś się zbytnio od niej nie oddalił emocjonalnie, nie odszedł za daleko - bo wie, że wtedy będzie jej Cię trudniej przywołać z powrotem, gdyby miała taki kaprys.
Nie jesteś dość dobry, aby być z Tobą w związku, ale jesteś dość dobry żeby jeszcze się Tobą pobawić, gdyby naszła ją na to ochota.
Z całą pewnością ona nie chce wrócić, ani te lajki nie są wyrazem jej miłości do Ciebie, ani rozdzierającej tęsknoty. To po prostu manipulacja, która jak widać - na razie bardzo mocno na Ciebie działa.

3

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Tralala005, nie bądź kołem zapasowym. Nie daj się nabrać na takie triki. Nie wyjdzie jej to będzie chciała wrócić do Ciebie. Zabezpiecza sobie teren w razie czego smile

4 Ostatnio edytowany przez bullet (2020-09-25 09:49:21)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
IsaBella77 napisał/a:
Tralala005 napisał/a:

Ale jest jedna rzecz która ciągle mnie zastanawia...
Po co moja była pomimo tego że usunąłem ja z social mediów żeby przypadkiem na coś nie trafić... Lajkuje moje zdjęcia i przegląda instastory? Jak to widzę no to mi się przypomina ona i zaraz muszę zobaczyć co u niej a tam że jest smutna, jakieś piosenki o rozstaniach ...

Och, to bardzo proste. Ona to robi wyłącznie po to, żeby trzymać Cię na emocjonalnej smyczy. Abyś się zbytnio od niej nie oddalił emocjonalnie, nie odszedł za daleko - bo wie, że wtedy będzie jej Cię trudniej przywołać z powrotem, gdyby miała taki kaprys.

Dokładnie, tak jak napisała IsaBela. Chce Cię mieć na uwięzi emocjonalnej, byś zamiast dbać  swoje sprawy, myślał o niej.
Właśnie po to byś miał takie rozkminy ale broń Boże byś o niej nie zapomniał, nie mógł sobie ułożyć życie bez niej bo rozchwiany nie będziesz w stanie.
To takie wampirze działanie, po trochu upuszcza krwi by rana się nie zagoiła.
To czysty egoizm.
Inna rzecz, ze skoro robi tak mając innego faceta oznacza, że tym bardziej nie jest warta zainteresowania bo jest po prostu z charakteru niewierna. Oznacza też, że ktoś inny przejdzie niedługo to co Ty przeszedłeś.
Nie wchodź w to, olej ją. W końcu jej się znudzi jak zobaczy, że nic nie wskóra

5 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-09-25 10:31:32)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Tralala005 ona zanim Ciebie zostawiła to prawdopodobnie już od jakiegoś czasu Ciebie zdradzała z tym drugim.
Trzyma Ciebie i zawraca głowę bo ją to bawi w pokrętny infantylny sposób i dlatego że jesteś w rezerwie jakby w  razie co nie wyszło  jest pewnikiem jak napisali Ci inni wcześniej Isabella,Trycja i Bullet .
Według niej Ty masz rozkminiać i rozmyślać bo jeszcze możesz się przydać, taki gotowy na zawołanie i rozmarzony, rozmiękczony .Drama queen z Twojej ex.
A pisze Ci takie pierdoły że kocha,że żal że to skomplikowane i że jeszcze będziecie razem itp, bo kiepsko o sobie samej myśleć źle,że jest małą, podłą, mendą, zdrajczynią,kłamała,lepiej się wyprzeć przed sobą, usprawiedliwić, wybielić  niby w Twoich oczach, ale nie o Ciebie tu chodzi tylko o nią, przed sobą udaje że było inaczej.
Możliwe też że prostu w jakiś sposób ona Ci zazdrości wyjazdu i możliwości za granicą ,nie nakarmiłeś dostatecznie jej ego bo nie walczyłeś odpowiednio,zawzięcie w końcu przestałeś i być może w jej mniemaniu nie za bardzo cierpiałeś po rozstaniu - niektórym takie zabawy i gry na uczuciach sprawiają przyjemność nudzi się w życiu,bo to pusta laska prawdopodobnie.
Rób to co wcześniej zablokuj i nie zaglądaj nie śledź i nie czytaj tych wypocin znudzonej panny.
Porównaj jak się czujesz zajmując się sobą, a jak się czujesz kiedy czytasz,wspominasz ,rozkminiasz .
Ty wybierasz jak myślisz i jak się czujesz nie ona.

6

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Nawet jeśli już nie jest z tamtym (bo jej się wydawało, że on taki wspaniały, że aż Ciebie dla niego rzucila a tu przyszła smutna rzeczywistość) to jej zachowania to tanie gierki.
TO co było to było, już nie wróci. A to, co mogło być, to ona przekreśliła, odchodząc.

Nie zachowuje się jak dorosły człowiek, który popelnił błąd, przychodzi coś przegadać, wyjaśnić, zrozumieć, pozwolić ranom się wyleczyć. Zerwać przez sms? Szczyt chamstwa. A teraz bawić się w smutne piosenki, lajki i fejkowe konta?

Polecam wyciąć się na chwilę z social mediów, zablokować jej numer, żeby ona nie miała jak Ci do głowy się dostać - bo jeszcze ewidentnie ją tam wpuszczasz. Chyba że chcesz do niej wrócić - co też jest opcją, ale też - moim zdaniem - niezbyt mądrą.
Ostatecznie to jest tak, że to Ty dajesz siłę tym myślom, które ona prowokuje. Sam możesz kontrolować, to co robisz i do czego ona ma dostęp, wymaga to pewnego wysiłku. Ale możesz to zrobić dla siebie.

7

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Autorze, ta kobieta jest po prostu niepoważna i także złośliwa, ponieważ zawraca Ci głowę nie mając niczego do zaoferowania. Temu drugiemu też zawraca głowę, ale co to ja obchodzi. Ciebie zdradzała, tego drugiego też traktuje niepoważnie, więc i trzeciego także będzie waliła w rogi. Taki gatunek.
Odetnij się od jej wpływu na siebie, ponieważ taka sytuacja sprawia, że chcąc nie chcąc dajesz jej swoją uwaznosc, a tym samym sprawiasz, że ona cały czas jest obecna w Twoim życiu. Jej właśnie o to chodzi, bo a nóż widelec jeszcze możesz jej się przydać, ale Ty powinieneś mieć na uwadze tylko własne dobro, a nie skakać pod jej widzimisię. Może za mało o nią walczyłeś, gdy zostawiła Cię dla tego drugiego, więc może być też i tak, że ona czuje pewien niedosyt z tego powodu i chce sprowokować Cię do działań  " wróć, o moja luba, bo żyć bez ciebie nie mogę".
Kopnij to babsko raz a dobrze i znowu będziesz żył w spokoju.

8

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Włóż w coś swoje ręce, bądź aktywna, a to oddali te niepotrzebne, niepokojące cie myśli smile

9 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-09-25 16:27:13)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Niezaprzeczalny fakt jest następujący: gdyby Cie kochała, to by z Tobą była.

Nie wierz w pierdzielenie że nadal Cie kocha. Jak ktoś kocha to nie odchodzi. A nawet gdyby (!) się pomyliła i faktycznie Cie kochała, to napisałaby to i chciała z Tobą być. Co to za teksty ze kocha ale nie możecie być razem? Pierdu pierdu.

Jasne, ma do Ciebie sentyment, ale niedostatecznie duży.
Napisz jej jasno że ma się odczepić. Że np. masz kogoś.

elizka11 napisał/a:

Włóż w coś swoje ręce, bądź aktywna, a to oddali te niepotrzebne, niepokojące cie myśli smile

Ke? Chyba nie przeczytałaś wątku autora.

10

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Ogólnie to dzięki za tak sporo odpowiedzi.

Jeżeli chodzi o to że o nią nie walczyłem to wątpię... Walczyłem 2 miesiące, zrobiłem wszystko co można było zrobić w danej sytuacji, tak mi się przynajmniej wydaje, ale jak zobaczyłem że to nie przynosi efektów to odpuściłem, bo ile można walczyć o kogoś kto tego nie docenia?

Nie cierpiałem? Też wątpię... Problemy ze snem, dni spędzone w domu, alkohol, płacz... Ona o tym wiedziała i jedyne co od niej słyszałem to ciągle "nie wiem"... Takie granie na emocjach i po prostu odpuściłem bo dalej w takim stanie bym sobie nie poradził. I tak w tamtym czasie spadłem na dno.

A jak wychodzę na prosta i wstawię sobie zdjęcie że jestem za granicą, że schudłem 5kg, czy kupiłem sobie coś fajnego albo oddaje się pasjom i czuje sie fajnie w swoim ciele i no chce się tym pochwalić ludziom i znajomym to ona daje o sobie znać...

I z tego co wiem to oni dalej są razem bo znajomy ostatnio mi mówił że ten nowy wstawiał ostatnio z nią jakieś zdjęcia i się nią chwali na prawo i lewo bo się z nim zna... A co najlepsze ona to ukrywa przed ludźmi... Nic razem nie wstawia, ukryty status, wyłączona możliwość komentowania...

A jeżeli chodzi o to że ona mogła mnie z nim zdradzać to też mam takie przypuszczenia chodź dowodów nie mam więc nie chce oceniać...  Bo będą jeszcze ze mną już z nim pisała, oczywiście zareagowałem na to, ona mnie przeprosiła itd. No i myślałem że ok może to jakiś jej znajomy więc nie chciałem być jakiś mega zazdrosny a tu proszę... Wcześniej robiła to samo pisząc z jakimiś typami, może i nie ma z tym nic złego gdyby nie to że jak ja z kim innym pisałem nawet z koleżanka z pracy to już że jej smutno itp... Taka stara śpiewka ona może mieć kolegów i nie ma tym w nic złego ale jak ja mam koleżanki to już że zdradzam...

Ale dobra nie chodzi o to żeby ja teraz atakować po prostu nie rozumiem jej zachowania... Bo jak byłem z nią i robiłem wszystko żeby jej było dobrze a sam mało miałem to się jej znudziłem... A teraz jak powoli wychodzę na prosta i mi się układa jak nigdy dotąd to dopiero teraz mnie docenia?

Może i trudno mi o niej zapomnieć bo 5 lat to jednak sporo czasu, pierwsza miłość... Ale jak postanowiła mnie zostawić dla innego no to niech teraz zajmie się nim a nie dalej truje mi życie... Bo z tego co wiem to decyzje o zerwaniu nie podejmuje sie z dnia na dzień tylko myśli się o tym dość długo... Więc miała sporo czasu żeby przemyśleć że to dla niej definitywny koniec, i zerwać jak dorosła osoba, a nie w taki sposób...

Ale ten pomysł ze zniknięciem z social mediów to dobry pomysł, może sobie odpuści i da mi spokój

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-09-25 16:50:42)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Też jestem za tym, byś jasno jej powiedział, aby się..od...(*)  .
Mój brat miał podobną historię i musiał to dziewczynie powiedzieć w brutalny sposób, bo końca nie było przypadkowym SMS po wcześniejszych grubych świnstwach.
A potrafiła go wyssać z energii na tyle  że nie miał siły z łóżka wstać.
Teraz ma fajną żonę pod każdym względem przewyzszajacą tamtą, pobrali się i są od niedawna rodzicami.

12

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
madoja napisał/a:

Niezaprzeczalny fakt jest następujący: gdyby Cie kochała, to by z Tobą była.

Nie wierz w pierdzielenie że nadal Cie kocha. Jak ktoś kocha to nie odchodzi. A nawet gdyby (!) się pomyliła i faktycznie Cie kochała, to napisałaby to i chciała z Tobą być. Co to za teksty ze kocha ale nie możecie być razem? Pierdu pierdu.

Jasne, ma do Ciebie sentyment, ale niedostatecznie duży.
Napisz jej jasno że ma się odczepić. Że np. masz kogoś.

Myślałem o tym żeby do niej napisać i powiedzieć coś w stylu "Daj mi i sobie spokój, zajmij się swoim życiem" Ale w sumie po co? Żeby jej dać satysfakcję że mnie to boli? Że dalej o niej myślę?

13

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Ale z takiego zdania nie wynika że Cię boli, tylko że sobie nie życzysz kontaktu

14

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Myślałem o tym żeby do niej napisać i powiedzieć coś w stylu "Daj mi i sobie spokój, zajmij się swoim życiem" Ale w sumie po co? Żeby jej dać satysfakcję że mnie to boli? Że dalej o niej myślę?

Po co? Jakikolwiek kontakt, to kontakt. A tego właśnie należy unikać. Pisanie do niej czegokolwiek - nawet tego, że ma się odczepić - to wyłącznie dawanie jej pretekstu do dalszego kontaktu.
Najlepszą reakcją w takiej sytuacji jest obojętność, nawet jeśli jest tylko pozorna.

Tralala005 napisał/a:

Ale dobra nie chodzi o to żeby ja teraz atakować po prostu nie rozumiem jej zachowania... Bo jak byłem z nią i robiłem wszystko żeby jej było dobrze a sam mało miałem to się jej znudziłem... A teraz jak powoli wychodzę na prosta i mi się układa jak nigdy dotąd to dopiero teraz mnie docenia?

Nie, ona wcale Cię nie docenia. Po prostu wie, że jesteś podatny na jej manipulacje. Jak jej się nie ułoży z tamtym chłopakiem - bo najwidoczniej nie jest go jeszcze pewna - to być może wróci do Ciebie na jakiś czas. Może nawet na miesiąc lub dwa. W każdym bądź razie do czasu, kiedy ona nie pozna następnego.
Do tej pory usłyszysz, jak to ona bardzo Cię kocha, jaki to ona wielki błąd popełniła, jak to ona żałuje.
Dla Ciebie ma zarezerwowane wyłącznie stanowisko czasoumilacza.
W jej zachowaniu nie ma nic skomplikowanego, czy wyrafinowanego do zrozumienia, bo jej intencje są jasne - ona chce trzymać Cię na smyczy, nic więcej.
Wie, że dzięki temu nie odejdziesz zbyt daleko, i w razie kaprysu bez trudu przywoła Cię do nogi gwizdnięciem, albo szarpnięciem tejże smyczy.

15 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-09-25 18:26:43)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:
madoja napisał/a:

Niezaprzeczalny fakt jest następujący: gdyby Cie kochała, to by z Tobą była.

Nie wierz w pierdzielenie że nadal Cie kocha. Jak ktoś kocha to nie odchodzi. A nawet gdyby (!) się pomyliła i faktycznie Cie kochała, to napisałaby to i chciała z Tobą być. Co to za teksty ze kocha ale nie możecie być razem? Pierdu pierdu.

Jasne, ma do Ciebie sentyment, ale niedostatecznie duży.
Napisz jej jasno że ma się odczepić. Że np. masz kogoś.

Myślałem o tym żeby do niej napisać i powiedzieć coś w stylu "Daj mi i sobie spokój, zajmij się swoim życiem" Ale w sumie po co? Żeby jej dać satysfakcję że mnie to boli? Że dalej o niej myślę?

Moze kochac, ale z jakichs wzgledow nie chce z nim juz byc. Tez tak mialam ( pewne rzeczy, ktorych nie dalo sie zmienic lub zaakceptowac decyzji drugiej strony -  nie chciala pojsc na kompromis ) i pitolenie " jak kocha to nie odejdzie" dobre jest w telenoweli a nie w zyciu.

Nie chcesz jej to napisz jej o tym, po czym zablokuj gdzie sie da. Musi byc konkretne i w 100 % jasne.
Napisz: nie zycze sobie zadnego kontaktu z toba. Nie pisz/nie dzwon itd i zniknij wreszcie z mojego zycia.

U mnie podzialalo smile Byly probu kontaktu, ale ignorowalam i juz smile

16

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Większość  ludzi nie jest stalkerami ani świrami  i reaguje ma proste albo wręcz dosadne komunikaty, wcale ich to nie nakręca.

17 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-09-25 22:08:50)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Bullinka napisał/a:

Moze kochac, ale z jakichs wzgledow nie chce z nim juz byc. Tez tak mialam ( pewne rzeczy, ktorych nie dalo sie zmienic lub zaakceptowac decyzji drugiej strony -  nie chciala pojsc na kompromis ) i pitolenie " jak kocha to nie odejdzie" dobre jest w telenoweli a nie w zyciu.

Życie to czasem w zaskakujący sposób przewyższa telenowele.
Można tu spekulować najróżniejsze rzeczy i domniemywać o intencjach,motywach odejścia tej dziewczyny.
Fakt jest taki że odeszła pożegnała się i zakończyła związek esmesem w niejasnych okolicznościach,szybko przeskoczyła na przysłowiową, słynną, drugą gałązkę ,co wygląda na dość schematyczne zachowanie w takich sytuacjach - niestety.Teraz w dziwaczny sposób zawraca chłopakowi głowę, ex ze swojej strony ma jakieś  ukryte,mętne, intencje ,nic nie wprost,odstawia jakieś cyrki.
A co ona tam w tej głowie ma i co sobie wkręca to może tylko ona wie lub nie wie .
Co dla niej znaczy kochać ,miłość itp ? chyba coś innego niż dla Autora,może uważa że kocha ich dwóch i przeżywa katusze jak w innej telenoweli smile
Dla mnie podobnie jak dla Madoji kochać to znaczy jednak być z kimś uczyć się każdego dnia akceptować,myśleć serdecznie i życzliwie w miarę możliwości o kochanej osobie ,życzyć jej szczęścia,nie krzywdzić i nie szkodzić,nie ranić,wiedzieć co oznaczają te określenia ,wiedzieć czego się chce i potrzebuje,rozmawiać o tych potrzebach i oczekiwaniach,rozwiązywać problemy w związku i dbać o swoja postawę i takie tam, a wkręcać sobie różne pseudoromantyczne dramy i pierdoły, to nie jest miłość to zabawa, dość niebezpieczna i w sumie bezmyślna dla rozrywki płochej ,z brakiem odwagi  i chęcią czucia władzy nad chłopakiem ,jego uczuciami i myśleniem, tym co zrobi, klasyczna manipulacja, jak ktoś napisał, "dziwne" wpływanie w zaborczy sposób na odległość.
Nikt mi nie powie że  jest w porządku .

18

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Ja rozumiem jakby miała mnie w znajomych... Przeglądasz insta, widzisz zdjęcie dajesz lajka przeglądasz dalej, a nie wtedy gdy nie masz i to robisz... I te fejk konta... Ja wiem że może mogą one nie być jej chociaż wątpię bo wcześniej czegoś takiego nie było.
A co najlepsze o czym nie napisałem... Kolega podesłał mi post w którym jej przyjaciółka oznaczyła moja ex gdzie było napisane coś w skrócie... "Facet który Cię stalkuje a nie odpisuje Ci na wiadomości to nie facet twojego życia" A ta w śmiech... Gdzie od zerwania kontaktu ani razu się nie odezwała... Tu z jednej strony gra w jakieś gierki emocjonalne a z drugiej strony po mnie jedzie i to publicznie...
I weź tu to zrozum.
I wątpię w to ze ona mnie Kocha patrząc na to jak się zachowała, gdyby nawet poszła do innego mogła mi powiedzieć od razu a nie przez 2 miesiące to ukrywać i kłamać robiąc mi nadzieję na powrót, i to że przez okres jaki była że mną na koniec związku wbijała mi nóż w plecy kręcąc coś z tym nowym... Po co ten płacz, mówienie że Kocha, że żałuje?
Ja przez wzgląd na to że ją Kochałem, powiedziałem że ma prawo robić to co chce i nie mam jej tego za złe, ale przez wzgląd na to że mi teraz Ciężko to nie chce mieć z nią kontaktu...
A ona robi to co robi...
Ja wiem jakie popełniałem błedy w związku ale nic złego jej nie zrobiłem żeby mnie tak traktowała... Bo ona wie o tym bardzo dobrze że jestem bardzo emocjonalny i takie coś mnie boli... I trudno mi jest wyjść na prostą.

19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-09-25 22:09:39)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Pies drapał taką jej wielką miłość i jej żal ,nie daj sobie robić wody z mózgu i jeszcze robi z Ciebie stalkera przed innymi jak zrozumiałem.
Niebezpiecznie ex się bawi, ale głupia jest i tyle nic się na to nie poradzi.
Odetnij się jeszcze raz, przeżyjesz bez insta fb i innych ,do znajomych swoich możesz zadzwonić nie zbankrutujesz .
.

20

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Ja zgadzam się i Izabellą i Pasławkiem. Na Twoim miejscu dałabym sobie z nią spokój i nie analizowała jej głupich zaczepek. Pokazała Ci już co jest warta.

21

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

To ważne, że jesteś świadomy tego, co się dzieje i nie poddajesz się tym manipulacjom. Dziewczyna ma wyraźny problem sama ze sobą, jej zachowanie wskazuje na niedojrzałość i emocjonalne rozchwianie. Trudno powiedzieć co usiłuje w ten sposób osiągnąć, ale biorąc pod uwagę, że to ona zakończyła związek, w dodatku odchodząc do kogoś innego, wygląda na to, że nie potrafi zaakceptować faktu, że bez niej dla Ciebie życie się nie skończyło. Chciałaby zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli nowego partnera i Ciebie, który będzie wiernie czekał, gotowy na powrót do siebie, kiedy ona tak zdecyduje. Spójrzmy prawdzie w oczy - tak NIE wygląda miłość. To czego z jej strony doświadczasz, to jest toksyczne, przemocowe zachowanie.

Oczywiście każdy z nas na pewnym etapie może zdecydować o zakończeniu związku, ważne jest jednak, w jaki sposób się to robi. Osoba emocjonalnie dojrzała życzy drugiemu jak najlepiej, zwłaszcza jeśli czuje się odpowiedzialna za czyjąś krzywdę, a Ty wyraźnie zostałeś skrzywdzony. Ona zaś żyje w swoim świecie, za nic ma Twoje uczucia, a na domiar złego zaczyna tworzyć jakieś nieprawdziwe historie (np. Twoje rzekome stalkowanie), projektując przy tym na Twoją osobę swoje własne chore zachowania. Zresztą sam sposób zerwania (SMS) też wiele mówi o jej poziomie. Po pięciu latach szczera, uczciwa rozmowa to naprawdę nie jest żadna łaska ani wyczyn.

Tak szczerze, to jestem przekonana, że choć teraz boli Cię to rozstanie, w końcu pięciu lat nie da się wykasować za dotknięciem magicznej różdżki, to za jakiś czas będziesz jej wdzięczny, że odeszła i pozwoliła Ci ułożyć sobie życie z kimś, kto wie co znaczy lojalność, co znaczy kochać, a przy tym nie oszukuje i nie manipuluje. Zresztą sam spójrz - już teraz między słowami można wyczytać, że bez niej rozwijasz skrzydła, ona zaś ma problem z wiernością, a to niestety nie rokuje na dobrą przyszłość.

22

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Przyznam szczerze że też miałem okres gdzie jej źle życzyłem za to co mi zrobiła.
Bo byłem wściekły i nie mogłem pojąć że osoba dla której robiłem co mogłem mogła by mnie aż tak zranić no ale trudno życie.
W momencie kiedy o nią walczyłem nie było żadnych działań z jej strony, widziała że mi źle a nie potrafiła zrobić nic... Nawet się określić czy jeszcze chce byś że mną czy nie... Dawała mi nadzieję a była zajęta poznawaniem nowego chłopaka...
A gdy odpuściłem i zająłem się sobą to nagle zaczeła tęsknić... Jak mi się zaczęło układać to o sobie przypomina... Ale po co? Dla niej zawsze mam być zerem i do niczego nie dojść?
Jeszcze to że jak jej powiedziałem że chce zerwać kontakt to powiedziała że ona nie potrafi, że ona by tak nie zrobiła, czyli dla niej to jest normalne żeby pisać z byłym mając nowego?
No ale nie ma co się zastanawiać niepotrzebnie, mam nadzieję że się jej znudzi to dawanie o sobie znać.

23

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Jeszcze to że jak jej powiedziałem że chce zerwać kontakt to powiedziała że ona nie potrafi, że ona by tak nie zrobiła (...)

To był zwykły szantaż emocjonalny, zwłaszcza, że sama zrobiła o wiele gorsze rzeczy, a to co Ty usiłowałeś zrobić, to wyłącznie chroniący własne emocje wynik jej postępowania. Jak to było - źdźbło w czyimś oku zauważy, ale belki we własnym już nie?
Przypadkiem nie daj wbijać się w poczucie winy.

24

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

A gdy odpuściłem i zająłem się sobą to nagle zaczeła tęsknić... Jak mi się zaczęło układać to o sobie przypomina... Ale po co? Dla niej zawsze mam być zerem i do niczego nie dojść?
Jeszcze to że jak jej powiedziałem że chce zerwać kontakt to powiedziała że ona nie potrafi, że ona by tak nie zrobiła, czyli dla niej to jest normalne żeby pisać z byłym mając nowego?

Ona wcale nie zaczęła tęsknić. To Ty to tak interpretujesz. W jej głupim zachowaniu nie widać żadnej tęsknoty.
Nie masz być dla niej zerem. Masz być posłusznym pieskiem, który grzecznie czeka, aż spanie mu z "pańskiego stołu ochłap".
A fakt, że ona by nie potrafiła zerwać kontaktu (choć to co piszesz pokazuje, że jak najbardziej to potrafi) jest jej problemem, a nie Twoim. Ty potrafisz zrywać kontakt i koniec kropka.
Co do pisania z byłym chłopakiem, kiedy jest już w związku z kimś innym - każdy człowiek ma własny poziom uczciwości. Być może dla niej jest to normalne, żeby trzymać 5 srok za ogon.

25

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Nie zgadzam się z tym, że tylko milczenie da jej wyraźną odpowiedź.
Wiem, bo ja sama kiedyś "latałam" za facetem z którym się rozstałam. Pisałam raz na jakiś czas i dopóki milczał, widziałam szansę. Potrafiłam się do niego odezwać nawet po 5 latach. Bo wciąż milczał.
I odwrotnie - kiedyś jeszcze 2 lata męczył mnie mój ex. Nie odpisywałam mu wcale, a mimo to pisał i pisał.

Gdy ktoś milczy to ta druga strona rozważa różne rzeczy - np. nie mógł odpisać, chciałby odpisać ale póki co się boi, uważa że za wcześnie. Itp.

Tylko brutalne powiedzenie komuś "przestań do mnie pisać, nie życzę sobie kontaktu, mam już kogoś", w najgorszym wypadku nawet jeszcze brutalniej "jesteś żałosna, nie odpisuję ci, a ty wciąż się odzywasz. Daj już spokój, desperatko".

Tylko mi się wydaje że Ty tak nie do końca chcesz by sobie odpuściła. Wciąż liczysz, że wrócicie do siebie.

26

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Poczucie winy miałem na początku zerwania... Ale z upływem czasu uświadomiłem sobie że przecież jej nic złego nie zrobiłem a to że postanowiła odejść to jej decyzja.

Może i bym chciał żeby wróciła ale co to da? Chwile było by fajnie a później zrobiła by to samo? To bez sensu... A nawet jakby się zmieniła w co wątpię to nie wiem czy bym mógł jej na nowo zaufać. By się z tego tylko toksyczny związek zrobił. Może nie tyle co brakuje mi jej osobiście tylko ogólnie bycia w związku z osobą która Kocham... No bo sam fakt tego że byłem w związku 5 lat a teraz jestem sam to brakuje tego wszystkiego...

Też mi się tak wydaje że trudno będzie mi teraz wejść w inny związek puki jeszcze się w 100% nie wyleczyłem z poprzedniego.

Czytając różne tematy nawet na tym forum widać że dużo osób ma tak samo bo niepotrzebnie grzebią w przeszłości... Wiem że robię to samo ale to przez to że Ciągle gdzieś mi się ona przypomina jak nie przez te lajki to przez coś innego.

Chciałbym tylko tyle żeby w 100% zniknęła z mojego życia bo to takie myślenie właśnie że o może zatęskni, może wróci już mnie męczy...

27

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Daj sobie czas. Jak ona ma takie zagrywki szczeniackie to raczej średnio coś z tego będzie. Nigdy nie zrozumiem fenomenu lajków i pokazywania życia na portalach społecznościowych. Taki pies ogrodnika troche, który sam nie wie czego chce. Jeżeli po rozstaniu jej pokazałeś, że chciałbyś z nią być, że chciałbyś sie postarać a ona takie coś....no sorry...próbowałes tak? Nic to nie dało. Nie jestem zwolennikiem tekstów 'olej, zostaw, nie pisz, nie proś, nie to nie' zawsze warto wyciągnąć rękę i spróbować porozmawiać. Tylko w pewnym momencie, kiedy Ty wyciągasz a ktoś ma w d...trzeba wiedzieć kiedy przestać.
Zawsze durny człowiek wraca myślami, ja też wracam i trudno. Biorę na klatę sytuację, raz jest lepiej raz gorzej. Będziesz miał takie sinusoidy.

28

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
madoja napisał/a:

Nie zgadzam się z tym, że tylko milczenie da jej wyraźną odpowiedź. (...)
Tylko brutalne powiedzenie komuś "przestań do mnie pisać, nie życzę sobie kontaktu, mam już kogoś", w najgorszym wypadku nawet jeszcze brutalniej "jesteś żałosna, nie odpisuję ci, a ty wciąż się odzywasz. Daj już spokój, desperatko".

Również jestem zwolenniczką, aby wprost i wyraźnie komunikować swoje oczekiwania. Oczywiście zależy jeszcze z kim mamy do czynienia, ale akurat w tej sytuacji, kiedy Autor już wyraźnie dał dziewczynie do zrozumienia, że się odcina, a ona nie potrafi tego uszanować, bawiąc się w jakieś żałosne gierki, takie powiedziane wprost "dla mnie sprawa jest przesądzona i nie życzę sobie jakiegokolwiek kontaktu z twojej strony, nie interesuje mnie również co ty na ten temat myślisz" może w końcu sprowadzi ją do pionu i ostudzi próby dalszych manipulacji. Ona musi poczuć, że nic więcej nie jest w stanie osiągnąć. Zresztą swoją szansę po rozstaniu dostała i to chyba wystarczy.

tralalala05 napisał/a:

No bo sam fakt tego że byłem w związku 5 lat a teraz jestem sam to brakuje tego wszystkiego...

Dziwiłabym się, gdyby było inaczej, ale człowiek na szczęście jest taką istotą, u której czas wycisza emocje.

29

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Poczucie winy miałem na początku zerwania... Ale z upływem czasu uświadomiłem sobie że przecież jej nic złego nie zrobiłem a to że postanowiła odejść to jej decyzja.

Może i bym chciał żeby wróciła ale co to da? Chwile było by fajnie a później zrobiła by to samo? To bez sensu... A nawet jakby się zmieniła w co wątpię to nie wiem czy bym mógł jej na nowo zaufać. By się z tego tylko toksyczny związek zrobił. Może nie tyle co brakuje mi jej osobiście tylko ogólnie bycia w związku z osobą która Kocham... No bo sam fakt tego że byłem w związku 5 lat a teraz jestem sam to brakuje tego wszystkiego...

Też mi się tak wydaje że trudno będzie mi teraz wejść w inny związek puki jeszcze się w 100% nie wyleczyłem z poprzedniego.

Czytając różne tematy nawet na tym forum widać że dużo osób ma tak samo bo niepotrzebnie grzebią w przeszłości... Wiem że robię to samo ale to przez to że Ciągle gdzieś mi się ona przypomina jak nie przez te lajki to przez coś innego.

Chciałbym tylko tyle żeby w 100% zniknęła z mojego życia bo to takie myślenie właśnie że o może zatęskni, może wróci już mnie męczy...

Jesli naprawde chcesz by zniknela z twojego zycia to jej to ostro powiedz. Jesli jednak ciagle sie ludzisz, ze moze wroci i chcesz siedziec w poczekalni jako ktorys w kolei to nie rob nic.

Nikt nie zmienia sie ot tak, bo tak. To dlugotrwaly proces i czesto nie do konca skuteczny.

Nawet gdybyscie do siebie wrocili, to ten nowy zwiazek nie bedzie tym samym, bo wy sie troche zmieniliscie, wasze postrzeganie i wszystko dookola.

Widac, ze ona chce miec ciebie gdzies tam, w zanadrzu, gdyby cos jej nie wyszlo. Nie ma to nic wspolnego z miloscia.

Nie zaslugujesz na nic lepszego? Sam sobie odpwiedz.

30

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Bliscy mi mówili "Nie płacz po niej, przecież zrobiłeś co mogłeś, a widzisz jaka ona jest, znajdziesz kogoś kto Cię doceni itd. "

Jestem tego świadom że czas leczy rany, że kiedyś wszystko się ułoży w sprawach sercowych, że to co było zostanie tylko wspomnieniem, które nie będzie robiło na mnie już większego wrażenia. Też jestem świadom że puki co myślenia na temat byłej też będą wracały i w mniejszym lub większym stopniu będą dołować ale trzeba brać to na klatę i iść dalej. Wiem że powroty są trudne bo raz do innej byłej wróciłem i wiem że to nie to samo co się przyczyniło to kolejnego zerwania.

Ale pewnie zrobię tak jak mi radzicie czyli jak znowu  się coś takiego pokaże z jej strony jakieś lajki czy inne rzeczy to powiem jej prosto z mostu żeby sobie dała siana... Jak nie da rady grzecznie to no się powie niegrzecznie. A co sobie tam pomyśli to już mnie mało powinno obchodzić. Bo puki co jak milczę to ona to robi non stop.

31

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Bliscy mi mówili "Nie płacz po niej, przecież zrobiłeś co mogłeś, a widzisz jaka ona jest, znajdziesz kogoś kto Cię doceni itd. "

Jestem tego świadom że czas leczy rany, że kiedyś wszystko się ułoży w sprawach sercowych, że to co było zostanie tylko wspomnieniem, które nie będzie robiło na mnie już większego wrażenia. Też jestem świadom że puki co myślenia na temat byłej też będą wracały i w mniejszym lub większym stopniu będą dołować ale trzeba brać to na klatę i iść dalej. Wiem że powroty są trudne bo raz do innej byłej wróciłem i wiem że to nie to samo co się przyczyniło to kolejnego zerwania.

Ale pewnie zrobię tak jak mi radzicie czyli jak znowu  się coś takiego pokaże z jej strony jakieś lajki czy inne rzeczy to powiem jej prosto z mostu żeby sobie dała siana... Jak nie da rady grzecznie to no się powie niegrzecznie. A co sobie tam pomyśli to już mnie mało powinno obchodzić. Bo puki co jak milczę to ona to robi non stop.

lajki...lajki, inne pierduty... Skoro to takie wazne dla ciebie ( choc to tylko wirtual ) to zablokuj ja i mozliwosc lajkow przez nieznajomych i tyle...

Jak chcesz dac sobie rade w zyciu skoro takie yyyy hmmmm cos sie tak rusza...

32

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Bullinka napisał/a:
Tralala005 napisał/a:

Bliscy mi mówili "Nie płacz po niej, przecież zrobiłeś co mogłeś, a widzisz jaka ona jest, znajdziesz kogoś kto Cię doceni itd. "

Jestem tego świadom że czas leczy rany, że kiedyś wszystko się ułoży w sprawach sercowych, że to co było zostanie tylko wspomnieniem, które nie będzie robiło na mnie już większego wrażenia. Też jestem świadom że puki co myślenia na temat byłej też będą wracały i w mniejszym lub większym stopniu będą dołować ale trzeba brać to na klatę i iść dalej. Wiem że powroty są trudne bo raz do innej byłej wróciłem i wiem że to nie to samo co się przyczyniło to kolejnego zerwania.

Ale pewnie zrobię tak jak mi radzicie czyli jak znowu  się coś takiego pokaże z jej strony jakieś lajki czy inne rzeczy to powiem jej prosto z mostu żeby sobie dała siana... Jak nie da rady grzecznie to no się powie niegrzecznie. A co sobie tam pomyśli to już mnie mało powinno obchodzić. Bo puki co jak milczę to ona to robi non stop.

lajki...lajki, inne pierduty... Skoro to takie wazne dla ciebie ( choc to tylko wirtual ) to zablokuj ja i mozliwosc lajkow przez nieznajomych i tyle...

Jak chcesz dac sobie rade w zyciu skoro takie yyyy hmmmm cos sie tak rusza...

W sumie to masz rację i zgadzam się z tym i o tych lajkach myślę podobnie,ale dla dwudziesto parolatków to te  cyrki, fb, insta to cząstka ich życia ich kultury dla nas to takie sobie, dla nich to coś co już było od małego, jakieś tam znaczenia miewa przecenione pewnie ,ale ma.

33

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Rozumiem przesłanie. Nie ma potrzeby schodzić na temat młodzieży i internetu.
Tego co chciałem się dowiedzieć to się dowiedziałem i dzięki wszystkim za cenne rady i opinie. I za możliwość wygadania się

34

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Rozumiem przesłanie. Nie ma potrzeby schodzić na temat młodzieży i internetu.
Tego co chciałem się dowiedzieć to się dowiedziałem i dzięki wszystkim za cenne rady i opinie. I za możliwość wygadania się


Wygadac sie trzeba, wtedy mamy inne spojrzenie na calosc.

Mi tam wsio ryba temat mlodziezy i internetu. Kazde pokolenie cos ma.

Jestes dzieckiem internetu, skorzystaj z opcji, ktorych masz pelno i znasz je od podszewki smile

35

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Dzieckiem internetu? Nie przesadzajmy, wychowałem się w czasach kiedy się topiło Marzanne pod koniec zimy i grało w piłkę z kolegami big_smile Ale masz rację na internecie się znam i z tego skorzystam wink

36

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Ona usiłuje o sobie przypominać, stąd te lajki, fake konta i inne dziecinne zagrywki, dlatego to nic innego, jak ostre, definitywne odcięcie się od wszelkich czynników, które w jakikolwiek sposób mogą burzyć Twój spokój, jest najlepszym, co możesz dla siebie zrobić.

Żeby było łatwiej, to zastanów się jak mógłby wyglądać Wasz związek po powrocie do siebie. Nie sądzę, że potrafiłbyś jeszcze ufać, czułbyś się ważny, kochany, nie miałbyś podejrzeń i ciągłych obaw, że sytuacja się powtórzy. To nie jest związek, to gehenna, której możesz sobie oszczędzić. Uwierz, że nie warto nawet próbować się w to pakować. Pięć lat, to i tak wystarczająco dużo, żeby nie chcieć więcej.

37

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Olinka napisał/a:

Ona usiłuje o sobie przypominać, stąd te lajki, fake konta i inne dziecinne zagrywki, dlatego to nic innego, jak ostre, definitywne odcięcie się od wszelkich czynników, które w jakikolwiek sposób mogą burzyć Twój spokój, jest najlepszym, co możesz dla siebie zrobić.

Żeby było łatwiej, to zastanów się jak mógłby wyglądać Wasz związek po powrocie do siebie. Nie sądzę, że potrafiłbyś jeszcze ufać, czułbyś się ważny, kochany, nie miałbyś podejrzeń i ciągłych obaw, że sytuacja się powtórzy. To nie jest związek, to gehenna, której możesz sobie oszczędzić. Uwierz, że nie warto nawet próbować się w to pakować. Pięć lat, to i tak wystarczająco dużo, żeby nie chcieć więcej.

Jestem tego pełni świadom że jakbyśmy do siebie wrócili to nie byłoby to samo, że ten związek byłby spisany na straty bo czułbym że w każdym momencie zrobi to ponownie bo fakt że było by mi cholernie ciężko jej zaufać.
Nie mniej jednak rozum głupi i wymyśla bajkowe scenariusze.
Ale ważne jest to że zrozumiałem że sam sobie dołek kopie niepotrzebnie analizując jej zaczepki.

38

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Ano to bardzo wazne smile

Najzwyczajniej w swiecie kliknij " delete" na cokolwiek co jest z nia zwiazane a nic nie bedzie dreczylo cie jakims bezsensownym rozgrzebywaniem tego co bylo i mglo byc.

39

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Dlatego najlepiej te scenariusze po prostu zamienić w głowie na dramat. Serio, nie ma co robic sobie sieczki w głowie wiedząc, jak ta sytuacja by realnie u ciebie wyglądała, a niestety wszystko wygląda na to, że byłoby tak jak inny piszą - problemy z zaufaniem, wynikające z tego kłótnie i nieporozumienia. Będziesz jedynie sobie przedłużać ten związek, który realnym związkiem już nie jest, a stałby się dla ciebie czasem agonii i cierpienia.

40

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Ogólnie to dzięki za tak sporo odpowiedzi.

Jeżeli chodzi o to że o nią nie walczyłem to wątpię... Walczyłem 2 miesiące, zrobiłem wszystko co można było zrobić w danej sytuacji, tak mi się przynajmniej wydaje, ale jak zobaczyłem że to nie przynosi efektów to odpuściłem, bo ile można walczyć o kogoś kto tego nie docenia?

Nie cierpiałem? Też wątpię... Problemy ze snem, dni spędzone w domu, alkohol, płacz... Ona o tym wiedziała i jedyne co od niej słyszałem to ciągle "nie wiem"... Takie granie na emocjach i po prostu odpuściłem bo dalej w takim stanie bym sobie nie poradził. I tak w tamtym czasie spadłem na dno.

A jak wychodzę na prosta i wstawię sobie zdjęcie że jestem za granicą, że schudłem 5kg, czy kupiłem sobie coś fajnego albo oddaje się pasjom i czuje sie fajnie w swoim ciele i no chce się tym pochwalić ludziom i znajomym to ona daje o sobie znać...

I z tego co wiem to oni dalej są razem bo znajomy ostatnio mi mówił że ten nowy wstawiał ostatnio z nią jakieś zdjęcia i się nią chwali na prawo i lewo bo się z nim zna... A co najlepsze ona to ukrywa przed ludźmi... Nic razem nie wstawia, ukryty status, wyłączona możliwość komentowania...

A jeżeli chodzi o to że ona mogła mnie z nim zdradzać to też mam takie przypuszczenia chodź dowodów nie mam więc nie chce oceniać...  Bo będą jeszcze ze mną już z nim pisała, oczywiście zareagowałem na to, ona mnie przeprosiła itd. No i myślałem że ok może to jakiś jej znajomy więc nie chciałem być jakiś mega zazdrosny a tu proszę... Wcześniej robiła to samo pisząc z jakimiś typami, może i nie ma z tym nic złego gdyby nie to że jak ja z kim innym pisałem nawet z koleżanka z pracy to już że jej smutno itp... Taka stara śpiewka ona może mieć kolegów i nie ma tym w nic złego ale jak ja mam koleżanki to już że zdradzam...

Ale dobra nie chodzi o to żeby ja teraz atakować po prostu nie rozumiem jej zachowania... Bo jak byłem z nią i robiłem wszystko żeby jej było dobrze a sam mało miałem to się jej znudziłem... A teraz jak powoli wychodzę na prosta i mi się układa jak nigdy dotąd to dopiero teraz mnie docenia?

Może i trudno mi o niej zapomnieć bo 5 lat to jednak sporo czasu, pierwsza miłość... Ale jak postanowiła mnie zostawić dla innego no to niech teraz zajmie się nim a nie dalej truje mi życie... Bo z tego co wiem to decyzje o zerwaniu nie podejmuje sie z dnia na dzień tylko myśli się o tym dość długo... Więc miała sporo czasu żeby przemyśleć że to dla niej definitywny koniec, i zerwać jak dorosła osoba, a nie w taki sposób...

Ale ten pomysł ze zniknięciem z social mediów to dobry pomysł, może sobie odpuści i da mi spokój

Wypisz wymaluj mój sytuacja - przeczytaj mój wątek. Też miałem rozpierdziel emocjonalny po niej - i co? Po roku z brzuchem najprawdopodobniej się do mnie odezwała. Nie polecam się spotykać z ex, bo wszystko wróciło.

41

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Nie odpowiadaj na żadne zaczepki z jej strony. Fekowe konta blokuj. Nie dawaj jej żadnej satysfakcji, że może Toba manipulować jak marionetką.

Ta kobieta Cie absolutnie nie kocha, ona trzyma Cię jako kolo zapasowe i orbitera, jak jej nie wyjdzie z tym innym gościem. Wiem, że boli, ale naprawdę, olej ją i skup sie na sobie.

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Witam, czytam Twój wątek od samego początku z wielkim zaciekawieniem, identyczna sytuacja co u mnie ( 5 lat związku z poważnymi planami i czar prysł , jak się okazało wypalenie miało imię ) parę miesięcy temu , nie warto sobie zaprzątać głowy kimś kto nie jest Ciebie wart , po co być z kimś kto nie ma szacunku do drugiej osoby, kręgosłupa moralnego , i nie wyznaje rzadnych wartości ? Liczy się tylko on i jego własne ego . Wiem jest ciężko po rozstaniu ale też wyciągnąłem wnioski wink Najlepsze rozwiązanie odpuścić nie kontaktować się nie obserwować w skrócie wywalić z życia , wiem łatwo się pisze niestety mózg ma też do siebie że wytwarza nam wyidealizowany obraz i tej osobie to jest tylko iluzja której terzeba się wystrzegać i najlepiej się czymś zająć  tak jak to robisz do tej pory. Tak jak wyżej inny napisali cała ta zagrywka jest tylko po to żebyś był jako koło zapasowe jak coś się tam zespsuje bo ma sprawdzony grunt , wrócicie do siebie trafi się nowy obiekt westchnień i odbije się znowu na inną gałąź. Niestety to już, taki typ osoby , trzymaj się i życzę Ci wszystkiego dobrego bo widać że jesteś człowiek z zasadami , masz swoje wartości wink

43

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Zmieniasz sobie ustawienia prywatności i po problemie. Przestajesz zbierać lajki od nieznajomych. Możesz zrobić sobie profil prywatny na instagramie. Chociaż dziwię się, czemu w ogóle interesujesz się tym, kto przeglada czy lajkuje profil. Lajki niewiele znaczą i nic nie kosztują.  Ja bym po prostu nie chciała dostawać informacji o tej osobie, śledzić jej życia i najlepiej w ogóle się z nią nie kontaktować. Jak już napisano najlepiej powiedzieć wprost, że nie chcesz kontaktu z jej strony. Potrzebujesz o niej zapomnieć. Jak będzie mimo to pisać, to nie musisz przecież odpowiadać.
Miłość miłością, ale do wspólnego życia potrzeba więcej. Wybrała kogoś innego, to ma swoje konsekwencje. Ja sobie myślę, że nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko ma swój sens. Może tak jest lepiej.
Zrywanie przez sms - bardzo mi przykro, ale to nie jest dla mnie wyraz szacunku do drugiej osoby, a szacunek uważam za bardzo ważną rzecz w związku. Wygląda na to, że ona Ciebie nie kocha, nie szanuje, jesteś na niższej pozycji w tej relacji i ona manipuluje tak, by mieć wyjście ewakuacyjne. Komunikat "kocham, ale teraz nie możemy do siebie wrócić, może później"  - manipulacja, nic nie wyjaśnia, nic ci nie obiecuje, ale ma Cię zatrzymać na wszelki wypadek jakby jej nie wyszło.

44

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Powiem tak.
Czytając sobie temat założony przez XYW i ogólnie czytając różne tematy i historie ludzi którzy mieli podobnie stwierdzam iż to co teraz robię jest żałosne...
Ja wiem że to może się wydać dziwne, że tak pisze no ale tak się czuje... Zadręczam się problemami które sam sobie tworzę, które tak na prawdę nie są jakimiś wielkimi problemami tylko czymś co powinienem mieć w du*ie. Przepraszam za brzydkie słowo big_smile
Tylko zastanawia mnie czemu ten mój mózg tak działa że o tym myślę, zamiast skupić się na pracy, hobby, na ludziach którzy są obok mnie a nie na osobie której już nie ma.
Za waszą radą zrobiłem to co konieczne co powinienem zrobić dawno czyli poblokowałem ją gdzie się da i ograniczam używanie internetu do minimum żeby nie kusiło "przypadkiem ją zobaczyć".
Z jednej strony jest mi lepiej, poczułem ulgę ale z drugiej strony czuje się taką pustkę w środku. Ale wierze że z czasem będzie lepiej.
Chyba tego było mi trzeba, takiego wy gadania się, człowiek od razu czuje sie lepiej smile

45

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Tralala chyba mozemybprzybic sobie piątkę. Też się ponizalam, też go usunęłam i też czuję pustkę.
Mimo całej tej krzywdy brakuje mi... Tego faceta, którego poznałam 3 lata temu. Ja się chyba emocjonalnie tam zatrzymałam. Kochał mnie tak szalenie.... A ja zakochałam się tylko w wyibrwzeniu i nim

46 Ostatnio edytowany przez XYW (2020-09-30 17:13:56)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

Powiem tak.
Czytając sobie temat założony przez XYW i ogólnie czytając różne tematy i historie ludzi którzy mieli podobnie stwierdzam iż to co teraz robię jest żałosne...
Ja wiem że to może się wydać dziwne, że tak pisze no ale tak się czuje... Zadręczam się problemami które sam sobie tworzę, które tak na prawdę nie są jakimiś wielkimi problemami tylko czymś co powinienem mieć w du*ie. Przepraszam za brzydkie słowo big_smile
Tylko zastanawia mnie czemu ten mój mózg tak działa że o tym myślę, zamiast skupić się na pracy, hobby, na ludziach którzy są obok mnie a nie na osobie której już nie ma.
Za waszą radą zrobiłem to co konieczne co powinienem zrobić dawno czyli poblokowałem ją gdzie się da i ograniczam używanie internetu do minimum żeby nie kusiło "przypadkiem ją zobaczyć".
Z jednej strony jest mi lepiej, poczułem ulgę ale z drugiej strony czuje się taką pustkę w środku. Ale wierze że z czasem będzie lepiej.
Chyba tego było mi trzeba, takiego wy gadania się, człowiek od razu czuje sie lepiej smile

Też mam tą cholerną pustkę, brakuje mi jej ciągle. Ja zrobiłem ten błąd, że się z nią spotkałem. To było najgorsze co mogłem zrobić. Teraz chodzę i ciągle mam ją w głowie. Nie życzę Ci tego stanu, bo to jest cholernie trudne. Kochasz kogoś a ta osoba jest już w ciąży, huk tam, że już nie jest z tym typem, ale jednak to bardzo boli.
U mnie zaraz minie rok od momentu, kiedy ją wywaliłem. A ciągle jest w moim łbie. Umawiałem się na jakieś spotkania z kobietami, ale one nie miały najmniejszego sensu. Jeden potrzebuje pare miesięcy, jeden roku, a drugi paru lat. Ja najwidoczniej jestem tą osobą która potrzebuje kilku lat, by ogarnąć. NIE POWIELAJ MOICH BŁĘDÓW, nie spotykaj się z nią..

47

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Może zabrzmi to trochę masochistyczne ale pociesza mnie fakt, że inni mają tak samo jak ja, że są ludzie którzy czują to samo co ja.
Tak już po prostu jest, że osoby porzucone tym bardziej kiedy zostały porzucone w najmniej spodziewanym momencie, po tylu latach, dla innego partnera, jeszcze robiąc to w sposób taki bez uczuć, bez empatii, bez szacunku czują się jak śmieć. Bo osoba dla której zrobiłbyś wszystko uważa Cię za pier* koło zapasowe. Czy oni nie wiedzą że takie coś sprawia ból? Takie usiłowanie żeby przypomnieć o sobie?
A jak im nie wyjdzie z nowym to znowu się wepchną w Twoje życie żebyś Ty nie miał lepiej niż one. Bo przecież jak z Tobą zerwałam to muszę mieć lepiej niż Ty.
A tak z innej strony w sumie ludzie powinni się cieszyć z tego powodu bo zaczynają o siebie dbać, Siłownia, hobby, nowe pasje, nowe znajomości... Ale czuć tą pustkę... Były plany, marzenia a tu taki wał, zostajesz sam i musisz zaczynać od zera... Gdzie w tym samym momencie Twoja "Miłość" Już sobie życie ułożyła.
Boli, wiadomo. Ale co zrobisz, nie będziesz przecież żebrał o miłość. Czas minie, Ty zapomnisz, znajdziesz nową miłość i się ułoży smile

48 Ostatnio edytowany przez bullet (2020-10-02 09:45:15)

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
Tralala005 napisał/a:

... Gdzie w tym samym momencie Twoja "Miłość" Już sobie życie ułożyła.

pozory, to jednostkowe przypadki.
Większość wcale sobie życia nie ułożyła, jeśli jest w związku to zapewne niedługo i ten się rozpadnie.

49

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
bullet napisał/a:
Tralala005 napisał/a:

... Gdzie w tym samym momencie Twoja "Miłość" Już sobie życie ułożyła.

pozory, to jednostkowe przypadki.
Większość wcale sobie życia nie ułożyła, jeśli jest w związku to zapewne niedługo i ten się rozpadnie.

Dokładnie, u mnie nawet tak bylo

50

Odp: Za dużo myśli, które nie dają spokoju
XYW napisał/a:
bullet napisał/a:
Tralala005 napisał/a:

... Gdzie w tym samym momencie Twoja "Miłość" Już sobie życie ułożyła.

pozory, to jednostkowe przypadki.
Większość wcale sobie życia nie ułożyła, jeśli jest w związku to zapewne niedługo i ten się rozpadnie.

Dokładnie, u mnie nawet tak bylo

Dla takich osób to nie problem, pewnie w tym samym momencie mają 3 furtki bezpieczeństwa w które mogą wejść w każdej chwili.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Za dużo myśli, które nie dają spokoju

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024