Trochę mnie to męczy. Byłam z chłopakiem, który mnie olewał. Wydaje mi się, że zaczął się odemnie odsuwać przez odległość między nami (widzieliśmy się raz w tygodniu, on chciał czesciej) i przez problemy z jego ojcem. Po kłótni z ojcem potrafił mieć myśli samobójcze i zastanawiał się przy mnie czym się zabić, do tego okropnie się na mnie wyżywał i nie słuchał moich argumentów wręcz je wyśmiał. I teraz się zastanawiam czy ja go przypadkiem tez nie olałam zostawiając go z tym problemem. I zastanawia mnie tez czy można się zmienić w przeciągu miesiąca? Bo okazał skruchę i stwierdził, że był okropny dla mnie i że mnie nie doceniał. Chcę się przeprowadzić do jego miasta, ale nie ze względu na niego tylko na drugie studia i był trochę zły, że wcześniej jemu o tym nie powiedziałam, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam bo ta myśl od Wielkanocy we mnie kiełkuje i bardzo mnie namawiał żebym się przeprowadziła. Co myślicie?
Nie powiedziałaś dokładnie skąd wniosek, że Cię olewał. Tym bardziej, że chciał widywać się częściej. Skąd te odczucia?
Jak długo byliście ze sobą?
Nie powiedziałaś dokładnie skąd wniosek, że Cię olewał. Tym bardziej, że chciał widywać się częściej. Skąd te odczucia?
Jak długo byliście ze sobą?
Byliśmy ze sobą miesiąc. Olewał mnie bo zaczał sie zastanawiac czy na wyjdzie i czy mi zaufa, od tego zaczął się rzadszy kontakt, nie był już taki czuły jak wcześniej. Mieliśmy się spotkac w naszą rocznicę, ale nie przyszedł i był jeszcze obrażony, że mam pretensje bo powiedział, że "nie wie czy przyjdzie".
Hmmm, czegoś chyba nie rozumiem - byliście miesiąc i miał przyjść na Waszą rocznicę?
Po ile Wy macie lat? bo mam jakoś wątpliwości co do powagi tego wątku...
Mamy po 21 lat. I nie wiem dlaczego masz wątpliwości. Dla ciebie tez chyba było by istotne żeby spędzić 1 rocznicę razem. Sam mówił od jakiegoś czasu, że jak minie nam miesiąc to ma dla mnie niespodzianke.
Mamy po 21 lat. I nie wiem dlaczego masz wątpliwości. Dla ciebie tez chyba było by istotne żeby spędzić 1 rocznicę razem.
Rocznica to nic innego jak dzień przypadający dokładnie rok po jakimś fakcie. Wy byliście ze sobą miesiąc, zatem w Waszym przypadku to była "miesiącznica", nie rocznica... November, z tego, co mi się wydaje, zwróciła Ci uwagę na mylenie pojęć.
Wiesz troszke to dziwne chociaz troszke faceta rozumiem sam mam nie powiem jakiego ojca .... Nie dziwie sie ze jesli facet ma problemy to nie chce sie z nikim spotykac a zwłaszcza jesli ma dola a wiesz dlaczego bo on bedzie przybity itp a ty bedziesz mu jeszcze to wypominac staraj sie go pcieszyc chodzic napewno jest trudno . Jesli chodzi o zaufanie to bedzie mu ciezko zaufac niestety ale pokaz mu wspieraj go itp to z czasem przyjdzie. Pozdrawiam ![]()
Młoda jestem i nowa w dodatku
ale może napiszę coś od siebie i tego,jak rozumiem Twoją sytuację...
Kwiatuszku, Twój były(wnioskując z nazwy tematu,jeśli się mylę to przepraszam) chłopak chyba jest bardzo impulsywny i najpierw mówi, dopiero potem myśli. Dla mnie to tak wygląda. A na czym polegają te jego problemy z ojcem?? Bo z jednej strony to może być przyczyną jego zachowania, a z drugiej możliwe że mają z ojcem te kłótnie właśnie z powodu tych szorstkich charakterów... Może to też być wołanie o brak uwagi ze strony ojca, mimo że Twój były jest dorosły, bo to się tak nakręca przez ileśtam lat i zostaje w głowie, odbija się na najbliższych. Może właśnie jako wołanie o uwagę. Jak z tym samobójstwem. Ale u niego to chyba za daleko zaszło, bo to wszystko wygląda na niezły egocentryzm:to jak postąpił w związku ze spotkaniem(chyba że nie byliście umówieni...) negacja Twoich słów... A przecież kochać to również przyjmować pomoc... A on nie daje sobie pomóc i w dodatku dalej uparcie tak gada gdy Ty się boisz...trochę okrutne.
Ja na Twoim miejscu przystopowałabym trochę z tym opiekowaniem się nim, bo z niego się królewna zrobiła
a szczególnie gdy lekceważy Ciebie i skupia się na sobie. Bo może nie warto ciągle za nim gonić z pomocą, kiedy on tę pomoc odrzuca? Jeśli się o niego boisz po prostu bądź gdzieś obok,ale z lekkim dystansem a jeśli jemu zależy,zrozumie dlaczego, odsunie swój egoizm i spojrzy na Ciebie jako powód dla którego warto żyć. Jakie samobójstwo? Przecież szczęście jest tuż obok, i co do tego ma wredny papcio ![]()
Kwiatuszku nie daj sie tak traktować. Nie rób sobie wyrzutów.
Facet ma problemy i powinien szukac rozwiązania.
To źle November zrozumiałam
. Przepraszam że się uniosłam.
A ojciec się na nim wyżywa psychicznie. Jest po operacji do tego ma napady astmy i były stara się jak najlepiej pomóc przy opiece. Ale jego ojciec tego nie docenia, jeszcze potrafi go wyzwać i powiedzieć ze jest nieudacznikiem. To trwa od 5 lat.
Grzesio i tak faktycznie było, wypominałam mu ze się przestał starać.
Aurena jak zerwaliśmy to dopiero wtedy docenił moja pomoc i przyznał mi że był dla mnie okropny.
No widzisz Kwiatuszku . Wiesz trudno mi jest przewidziec to co on zrobi ciezko jest z takimi ludzmi ale uwierzmi ze tacy ludzie doceniaja pomoc wiem po sobie moim zdaniem Warto sprubowac moze ci sie oplaci moze nie ale jesli nie zaryzkujesz to sie nie przekonasz a co do niego Bardzo cieszy mnie to ze sie przyznał do błędu u facetow to jest bardzo zadko spotykane i naprawde jest dobrym czlowiekiem czy dobrze mowie ??
Dla mnie związek, w którym w pierwszym miesiącu jest tyle problemów na miano związku nie zasługuje.
Przecież jak się na to decydował to wiedział jakie są realia i że nie możecie spotykać się tak często jak by chciał. Pierwszy miesiąc związku to powinna być euforia i radość z obecności drugiej osoby a nie nieporozumienia...
Możliwe, że przeprowadzka do jego miasta pozytywnie by wpłynęła na wasze relacje. Jednak byłabym ostrożna - wygląda na to, że chłopak ma ze sobą problemy...
A ja zacznę od innej strony, od samobójstwa.
Mój były, gdy go zostawiłam szantażował mnie w ten sposób. Trzy razy 'popełniał samobójstwo' . Mimo, że teraz się z tego śmieję, to wtedy nie było mi do śmiechu.
Jeśli on teraz ma takie gadki, przez ojca, to ja bym nie ryzykowała.
Kiedyś wam się nie ułoży i bedzie chciał się zabić przez Ciebie.
Nie życzę Ci tego, żebyś kiedykolwiek zobaczyła co się czuje w takim momencie, na prawde.
To jest straszna manipulacja drugim człowiekiem, żerowanie na jego emocjach.
A po drugie, mówi się, że samobójcy prawdziwi, nie mówią nikomu, że chcą sie zabić, podobno.
To co Ci mówił, źle o nim świadczy i najpierw zastanów się czy jesteś gotowa aby Tobie kiedyś sprawił takie emocjonalne piekło.
Jak dla mnie to chłopak ma spory problem, którego Ty niestety nie rozwiążesz:(
Prawda jest taka, że z tym co w nim siedzi musi uporać się sam. Owszem potrzebuje na pewno czyjegoś wsparcia, ale to nie rozwiąże jego problemu. Skoro ojciec go nie docenia i dołuje to możesz spróbować sprawić aby czuł się ważny, potrzebny i doceniany, ale to on w swojej psychice musi sobie poukładać wszystko.
Czy macie być razem zależy już od Ciebie, ale tak naprawdę ten miesiąc co był to nawet nie był dla mnie związek, a jedynie chodzenie czy spotykanie się. Na miano związku trzeba sobie zapracować.
Na koniec jedyne co mogę Ci powiedzieć, to zastanów się co czujesz i czy chcesz być z nim, bo na pewno przed nim, a co za tym idzie także Tobą sporo pracy, która czasem może zniszczyć piękny okres życia.