Jestem tutaj nowa i mam nadzieje że ktos odpowie na moje wypociny...
Zacznę od tego że jestem młodą żoną i mamą
Byłam z chłopakiem 2 lata kiedy dowiedziałam się ze jestem w ciąży mój chłopak hm przyjął to tak sobie po prostu czuł że musi się ze mną ożenic własciwie to chyba tego nie chcial. Gdy byliśmy parą na poczatku nasz związek nie nalezał do najlepszych po prostu się nie układało nie miał dla mnie czasu, przyjeżdzał do mnie z przymusu. Nie powiem bo były także piekne chwile. Ale już na poczatku to ja pragnęłam czegos wiecej jakiegos zainteresowania mną, czy miło spędzania czasu Dlatego to ja go zdradziłam z kolegą...Ukrywałam to przed nim dosyc długo, przed ślubem chciałam mu wyznac całą prawde...ale tak naprawdę wyznałam tylko częśc. Żałuje tego co zrobiłam. Mąż po slubie także przyznał się do paru rzeczy(jakies spotkania z dziewczynami jakies pisanie na czacie smsy itp) Dopiero po ślubie ja przyznałam się do wszystkiego co zaszło miedzy mną a kolegą. Zresztą on domyslał się wszytskiego. Mysłałam ze gdy powiem mu prawdę lepiej się poczuję...ale zaczęlo sie mój mąż nie szanuje mnie traktuje mnie jak szmate poniza i daje odczuc ze źle zrobilam. Wiem ze źle zrobiłam. Jestesmy po ślubie juz prawie dwa lata raz jest lepiej raz gorzej. Mąz powiedział, że on ma wszystko w dupie, jego juz nic nie interesuje co robie. A ja jestem załamana. Mamy 1,5 roczną córeczke gdy sie kłócimy ona tak to przeżywa. Ostatnio mój mąż przyznał się do tego ze spotykał sie z dziewczyną która chciała z nim pójsc do łózka ze tylko sie calowali i spotykali. on cały czas powtarza ze go ograniczam ze chciałby sie spotykac z kolezankami itp
A ja od czasu kiedy go zdradziałam nie mysle o innych facetach moze doroslam do tego ze jestem zoną i matką?
Przepraszam ze pisze tak chaotycznie ale nie mam zdolnosci do tego typu spraw.
chciałabym po prostu wiedziec jak to wygląda z perspektywy osób trzecich.
Co moge dodac?
Moze najwazniejsze? ze kocham go do szalenstwa! tylko dlaczego traktuje mnie jak zwykłą szmate czy to co zrobiłam bedzie sie ciagło za mną do konca zycia??
Potrzebuje rady myslalam pare razy o rozwodzie bo on powiedział ze nie wie czy mnie kocha ze to takze ma w dupie
*
Szczerze? To wydaje mi się, że to już się nie zmieni.
To nie jest wyjątkowa sytuacja, takich sytuacji jest mnóstwo, że kobieta zdradziła a potem facet traktował ją jak zwykłą szmatę. I nie sądze, zeby mu się odmieniło.
Powinnas przede wszystkim mysleć o dziecku! Nie pozwalaj na to, zeby ona musiała to przeżywać.
Wogóle jak mozna się kłócic przy dziecku?
Słuchaj dziewczyno, mój ojciec to podobny typ. Zdrady i flirciki ma we krwi. A moja mama sie zorientowała i się rozstali jak byłam mała i nie żałuje tego ani ona, ani ja. Jasne czasem się zdarzają cuda, że ludzie się zmianiają. Ale pomyśl o każdym rozwiązaniu, nawet by być sama z córeczką bo czasem to jest dobre wyjście. Jesteś młoda za pewne, więc całe życie przed Tobą. Masz wsparcie w rodzinie? Czasem nie warto męczyć siebie i partnera a na pewno nie warto męczyć dziecka.
Witam, jestem w szoku, że Twój mąż tak Cię traktuje. Powinien szanować cię jako żonę i matkę swojego dziecka. Decyzję o ślubie podjęliście zbyt pochopnie, wiem dziecko, ale występuje spore prawdopodobieństwo, że temu dziecku żyłoby się lepiej bez takiego ojca a Tobie bez takiego męża. Wg mnie jeżeli tak Cię traktuje to po prostu nie kocha. Powinien dać Ci wsparcie kiedy tego potrzebowałaś, powinien zając się tobą, lecz Ty tego nie dostałaś dlatego zdradziłaś. Może nie byłaś z nim do końca szczera, ale po prostu było ci wstyd (tak było w moim przypadku do końca nie wiem jak było u ciebie). Jeżeli tak naprawdę by kochał wybaczył by Tobie tę chwilę słabości i zrozumiałby, że to po części jego wina. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w całej tej sytuacji najbardziej cierpi wasze dziecko. A jak wyglądają relacje Twojego męża z dzieckiem? Jeśli nie jest zbyt dobrym ojcem to w cholerę z nim. Na świecie jest tylu innych facetów, którzy tak naprawdę pokochają tak wspaniałą kobietę jak ty. Napisałaś, że kochasz go do szaleństwa czy aby na pewno??
Przemyśl to dobrze. Ja kiedyś podjęłam decyzję o rozstaniu się z facetem, który z czasem zaczął traktować mnie jak dziwkę. Wiem, że to trochę inna sytuacja, ale kiedy nazwał mnie po raz któryś tam dziwką zebrałam się na odwagę i uderzyłam go w twarz oddał mi i nie wahałam się ani chwili dłużej, aby odejść od niego. Pozdrawiam
Ja także uważam, że powinnaś naprawdę przemyśleć, czy warto dalej inwestować w ten związek.. sama piszesz, że związek nigdy nie był idealny.. macie córeczkę, która patrzy na wasze kłótnie i przeżywa.. zastanów się, czy tego dla niej chcesz.. nie zawsze warto ratować związek, nawet jeżeli bardzo kochamy tą drugą połówkę.. do tanga, trzeba dwojga..
dziekuje za odpowiedzi
tak macie racje do tanga trzeba dwojga
Aktualnie widze tylko jedno roziwązanie dla dobra mojej córci i dla mnie
tak chyba bedzie lepiej kiedy sie rozstaniemy
Moja wyobraźnia chyba zaczęła działac Wydawało mi sie ze mój mąż sie zmienił...
wczoraj był jakis inny miły troskliwy i taki odrobinke kochany...
jeszcze raz dziekuje
Panie z forum dały mi cudowną radę: ROZWÓD który w mojej głowie robi tyle zamieszania, że nie potrafię nawet normalnie spać, jestem na silnych środkach uspokajających. Mój mąż obiecał że się zmieni, ale nic z tego nie wyszło. Powstało za to wiele innych sprzeczek i spraw które dotyczą naszej całej rodziny( teścia teściowej mojej mamy i taty) Mój mąż poważnie pokłócił się z moimi rodzicami wypominając im wszystkie możliwe maleńkie błędy oraz najważniejsze poniżając i obrażając w najbardziej wulgarny sposób. A ja oczywiście nie wiem jak to wszystko rozwiązać. Pokłóciłam się z moją szanowną teściowa która mi wypomina, że żadna tam ze mnie matka żona gospodyni itp. Przyznam się że także miło jej nie potraktowałam, ale przeprosiłam za wszystko, że jednak nie zasłużyła na takie słowa(??). Chciałam po prostu w jakiś sposób starać się żyć normalnie. Mój Kochany mężulek nie poczuwa się do jakichkolwiek poczynań dotyczących moich rodziców podejrzewam że mógłby tylko jeszcze dodać parę nie miłych słów. A co ja na to wszystko ? Nie podoba mi się to jestem załamana, że mój eM potrafi w taki sposób robić nie mając nawet "sumienia". On się niczym nie przejmuje ma wszystko gdzieś. Usłyszałam od Niego że wszystko co mówię wszystko co robię On ma gdzieś- jego nie interesuje moje zdanie. Od tygodnia kłócimy się codziennie, za kazdym razem robi mi tylko na złość. Powstała także jeszcze jedna sytuacja a mianowicie on twierdzi, że ma wszystkiego dosyć, że zawsze było po mojej myśli, że on sie poddawał moim"widzi misię" i że teraz to czas zmienić, że teraz to On bedzie decydował o wszystkim, że ja nie mam zdania, że jeśli mi się coś nie podoba nie mam nic do gadania.
Moi teściowie zaproponowali nam wspólny wyjazd(??) napoczątku byłam zadowolona...ale przemyślałam to sobie i stwierdziłam, że nie wytrzymałabym tygodnia z Nimi razem...i im odmówiłam. Mój mąż chodzi naburmuszony i obrażony(bo on chciał)
Nie mam komu się wyżalić, moje kontakty ze znajomymi zostały ograniczone do minimum. Jeszcze duzo sytuacji zostało których nie opisałam np to że moi rodzice nie chcą juz do nas przyjeżdzać( po tak nie miłym potraktowaniu przez mojego męża) Więc ja zabieram dziecko i jadę do moich rodziców, co oczywiście mojemu eM się to nie podoba. Nie chodzi tu także oto że moj mąż jest taki tylko "be" po ja także nie jestem bez winy, być może często było tak, że to ja postawiłam na swoim. Ja nie jestem Aniołem ale wiem że mój mąż wypomina mi rzecz którą zrobiłam gdy sie poznawaliśmy a mianowicie zdradziłam Go.
Potrzebowałam tego żeby się tu wyżalić oh a mam jeszcze o czym pisać ale nie będe zanudzać. pozdrawiam Wszytskie mądre Kobietki. Nie wiem czy proszę o radę czy raczej tylko o powiedzenie czy napisanie tego gdziekolwiek bo już nie daję rady. Jestem umówiona z psychologiem, uznałam że tak będzie najrozsądniej, jestem słaba psychicznie Dziękuję Bogu że mam moje Szczeście- córeczkę .
hmm... Czytałam Twoje wcześniejsze posty i to już trwa długo. Musisz się zastanowić czy warto to ciągnąć. Rodzice swoją drogą, ale nie powinnaś ich teraz stawiać na 1 miejscu. Po ślubie jednak mąż powinien być ważniejszy. Nie piszę tego na złość, ale tak myślę, że powinniście grać w 1 "drużynie". Ale jeżeli nic nie da się z tym zrobić, to lepiej wrócić do rodziców. Ale co dalej? Samemu nie jest łatwo żyć. Powinniście z mężem odpocząć od siebie ze 3 dni, wrócić i na spokojnie porozmawiać. Zastanowić się czy się jeszcze kochacie, czy jest co ratować. Powodzenia!!!
Dziękuję, że ktoś odpisał Aktualnie jest milczenie. Mój mąż stwierdził, że nie ma obowiązku ze mną rozmawiać i mnie słuchać. Dlatego tylko w domu się mijamy i tak już 5 dni. Powiedział także, że kiedy się nie odzywam jemu jest lepiej, i oczywiście "mam to w dupie" te słowa wypowiadane są wtedy kiedy się do niego odezwę o coś zapytam.
Fajne życie...prawda?
...kiedy się nie odzywam jemu jest lepiej, i oczywiście "mam to w dupie" te słowa wypowiadane są wtedy kiedy się do niego odezwę o coś zapytam.
Fajne życie...prawda?
Na pewno nie fajne
Pytanie czy możesz coś zrobić. Myślę, że możesz "dla siebie" udać się do psychologa po wsparcie, tak jak planowałaś
Psycholog pomoże Ci sobie wszystko przeanalizować i de novo poukładać. Warto, chociażby dla dziecka i samej siebie. Powodzenia, trzymam kciuki ![]()
Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Może nim trzeba jakoś wstrząsnąć? Wykrzyczeć mu czy jemu jeszcze zależy na rodzinie. Jeśli nie to powiedz mu żegnaj i tyle. Kiedyś było kiedyś, a teraz trzeba myśleć o tym co będzie. Jeżeli chce wszystko zepsuć to musisz się z tym pogodzić. Nie możesz dawać się tak poniżać!! Z tego co widzę to w ogóle Cię nie szanuje... Sama musisz się poszanować. Jeżeli nie chce już nawet na Ciebie patrzeć to zejdź mu z drogi. Wskaż mu tylko jakie ma obowiązki względem dziecka. I niech spr... Powiem Ci, że sama jestem cięta na facetów i wiem co piszę. Przede wszystkim powinnaś pomyśleć teraz o sobie i o dziecku. A on jak ma fochy to niech ma! Bardzo Ci współczuje, naprawdę... Trzymam kciuki!
mam podobnie z facetem.tyle ze ani nie jestesmy malzenstwem ani nie mamy dziecka..bylismy ze soba niespelna2lata.zdradzilam go,calujac sie,tylko calujac z kolega.po czym rozplakalam sie i ukrylam to.po poltorej roku dowiedzial sie.nie ode mnie.i co najpierw sms w ktorych pozwalal sobie na wszystko.sms bo nigdy nie powiedzial mi tego prosto w oczy..pozniej znow razem.pozniej znow śms.i tak kilka razy.mowil ze zyc nie moze i tylko piszac takie rzeczy moze mi dopie...lic .bardzo mnie kocha.ale czy to z uczucia pisal?czy milosc pozwala na takie rzeczy?to jest milosc?tym bardziej ze czlowiek jest tylko czlowiekiem,choc on byl w porzadku ,kazdy popelnia bledy.a milosc to wybaczanie,kompromisy.ja czulam sie jak szmata gorzej jak zawsze to robil.bylo dobrze,kochalismy sie a na drugi dzhen znow wysiadl i to samo.teraz jest koniec.czy ostatni .nie wiem.ja kocham i znosilam tm wíele razy.ale czy dalej byloby warto?tak nie mozna a ze stu procent istnieje tylko piec ze by sie zmienil.trzymaj sie:)
13 2011-02-24 15:40:25 Ostatnio edytowany przez Anita8815 (2011-02-24 17:53:31)
Wiesz co ja cie rozumiem i potrafie sie w czuc w twoja sytuacje. Maz cie obwinnia ze zdradzilas?Nie rozumie dlaczego i nie zrozumie. Ja bylam w takiej stytuacji wiem dlaczego sie szuka innego jak sie jest w zwiazku lub tak jak w Twoim przypadku mauzenstwie. Brakowalo ci ciepla ze strony meza i bliskosci.Poszukalas jej gdzie inniej To nie ty jestes winna onn... I nie ma ?prawa Cie ponizac i Cie zle traktowac. Jezeli go kochasz porozmawiaj z nim szczeze czy tak ma wyglodac wasza przyszlosc i terazniejszczosc i czy wogle jest sens bycia razem.Przeciesz zwiazek to nie wiezienie nawet mauzenstwo:)Macie wybor jestecie wolnymi ludzmi:) aco do dziecka wiem ze to trudne Wiem jak trudno zrobic jaksi krork do przodu gdy w gre w chodza dzieci. Rodzina ale pamietaj corka tez pragnie miec szczesliwa rodzinne. A kiedy sa klotnie w domu , na dziecku sie odbija. Czsami lepsza chwilowa separcja. Odpoczac od siebie w tedy i on i ty bedziecie miec czas na przemyslenia. Czy chcecie byc razem czy nie. Czy on Cie kocha???Jezli tak a ma zal to czas sobie spojrzec w oczy i to sobie powiedzic i wybaczyc bo tak zyc cale zycie nie mozna.Nie daj sie i pamietaj nie pozwol soba pomiatac i byc ponizana.Nie zaslugujesz na to zaslugujesz na cos wiecej niz masz..
Pozdrawiam..:)
'Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko.'
Katarzyna Nosowska
Witam ponownie a więc moje postanowienia na dzień dzisiejszy. Jestem umówiona z Psychologiem na przyszły tydzień. Z mężem rozmawiałam bardzo szczerze o oboje stwierdziliśmy, że dla dobra naszej córeczki narazie musimy od siebie odpocząć i pobyć osobno. Czyli "separacja" nie na papierze ale tak się umówiliśmy. Nie odzywa się nie dzwonimy do siebie i zobaczymy co będzie dalej czas pokaże. Powiem szczerze, że psychicznie czuję się lepiej. Bardzo mi pomogli moi rodzice. Zależy mi bardzo na mojej córeczce, żeby jej było jak najlepiej, jedynie czego się obawiam, mój "mąż" stwierdził, że gdyby doszło do rozwodu to On bedzie o nią walczył i że nie pozwoli aby została ze mną. On ma jakies szanse zeby mi ją odebrał?
Dziekuje i pozdrawiam
Witam ponownie a więc moje postanowienia na dzień dzisiejszy. Jestem umówiona z Psychologiem na przyszły tydzień. Z mężem rozmawiałam bardzo szczerze o oboje stwierdziliśmy, że dla dobra naszej córeczki narazie musimy od siebie odpocząć i pobyć osobno. Czyli "separacja" nie na papierze ale tak się umówiliśmy. Nie odzywa się nie dzwonimy do siebie i zobaczymy co będzie dalej czas pokaże. Powiem szczerze, że psychicznie czuję się lepiej. Bardzo mi pomogli moi rodzice. Zależy mi bardzo na mojej córeczce, żeby jej było jak najlepiej, jedynie czego się obawiam, mój "mąż" stwierdził, że gdyby doszło do rozwodu to On bedzie o nią walczył i że nie pozwoli aby została ze mną. On ma jakies szanse zeby mi ją odebrał?
Dziekuje i pozdrawiam
Cześć. Ja byłam w podobnej sytuacji tzn. mój były chciał żeby dziecko było z nim. Wtedy byłam przerażona. I pierwsze co zrobiłam to poleciałam do adwokata. Teraz wiem że wygrałabym nawet bez jego pomocy. Nie pijesz? Nie bijesz dziecka? Prowadzisz się normalnie? To za co może Ci je odebrać? Bedzie też brane pod uwagę do kogo dziecko jest też bardziej przywiązane. Wtedy Jak były odszedł i mała bardzo to pprzeżyła i tęsniła za nim myślałam że do niego i to mnie dobijało. Myślałam ze on jest lepszym rodzicem i chociaż z tego powodu może przyznja mu opieke nad dzieckiem. Też na szczęście się myliłam. Dziecko jest ze mna. Jest i była zawsze bardziej przywiązana do mnie. Dziecko tez przeżywa taką chorą sytuacje między wami. Nie napisałaś ile mała ma lat? Ja zeby wytłumaczyć trochę sytuacje mojej córeczce wypożyczyłam ksiązke pod tytułem "Bajki które leczą" Są tam przedstawine opowieści o róznych sytacjach jakie są trudne dla dziecka. Ja czytałam mojej małej o takiej dziewczynce Ani której rodzice się rozstali. Niestety sama płakałam czytając jej tą bajke. Ale ta bajka tłumaczy dziecku że nie jest winne i ze inne dzieci też takie rzeczy przechodzą ze przez to nie jest inna.
Niemartw się dziecko bedzie z Tobą i tego Ci życze:)
Witam ponownie a więc moje postanowienia na dzień dzisiejszy. Jestem umówiona z Psychologiem na przyszły tydzień. Z mężem rozmawiałam bardzo szczerze o oboje stwierdziliśmy, że dla dobra naszej córeczki narazie musimy od siebie odpocząć i pobyć osobno. Czyli "separacja" nie na papierze ale tak się umówiliśmy. Nie odzywa się nie dzwonimy do siebie i zobaczymy co będzie dalej czas pokaże. Powiem szczerze, że psychicznie czuję się lepiej. Bardzo mi pomogli moi rodzice. Zależy mi bardzo na mojej córeczce, żeby jej było jak najlepiej, jedynie czego się obawiam, mój "mąż" stwierdził, że gdyby doszło do rozwodu to On bedzie o nią walczył i że nie pozwoli aby została ze mną. On ma jakies szanse zeby mi ją odebrał?
Dziekuje i pozdrawiam
Ma. Co prawda statystycznie 3%. Ale to jednak więcej niż 0. Mi akurat udało się Ex zabrać dziecko. Chodź nie lubię używać takiego stwierdzenia bo dziecko to nie przedmiot. Dlatego nasza córcia jest ze mną. Jak zaczynałem walkę wszyscy mnie przekreślili. Nie dawali żadnych szans. Bo na początku mojej drogi Sąd Rejonowy powierzył mamie pieczę nad dzieckiem. Jedna, to był rejonowy po tym wytoczyłem działa w Okręgowym i udało się. A teraz po 3 latach Ex ma znikome szanse na to by z powrotem odzyskać córkę.
Jeżeli ojcowie zostawili Was z dziećmi i sami odeszli to faktycznie szanse mają znikome jeżeli faktycznie dobrze się prowadzisz czyli:
Nie pijesz? Nie bijesz dziecka? Prowadzisz się normalnie?
Ja bym jeszcze dodał: jesteś psychicznie zdrowa, nie jesteś alkoholikiem, i nie jesteś prostytutką lub nie prowadzisz chuligańskiego stylu bycia. To nie musisz martwić się o dziecko. Faceci popełniają straszliwy błąd. Zostawiając dziecko z matką i odchodząc. Po tym żaden sąd nie przekaże ojcu dziecka. Bo ono jest związane bardziej z matką. Gdyż nastąpiło zerwanie więzi z ojcem. Tu jest pies pogrzebany. Jeżeli byście zostawił dziecko z ojcem i odeszły to trudno by wam ( matką) odebrać dziecko po tym ojcu. Wiem co mówię. Dlatego nie martw się o dziecko. Będzie na 97% z Tobą.
Dziękuję za odpowiedzi !! Według mnie jaka jestem? Wzorowa mamusia
moze nie koniecznie wzorowa żona (według mojego męża) ale jestem spokojna. Córeczka jeśli mąż przyjdzie ucieka od niego nie jest do Niego przywiązana w jakikolwiek sposób, nic o Nim nie mówi nie zauważyłam żeby tęskniła.Podejrzewam że przezywa to na swój sposób ma 3 latka ale jest inteligentną dziewczynką mówi że tatuś poprostu nie chce być z mamusią i mamusia jest bardzo smutna. Przytula się do mnie i mówi "mamusiu ja Cie kocham jak słoń- badzio badzio mocno"
Mój mąż ma 25 lat
Hej jestem z chłopakiem już 2 Lata i jest nam ze sobą dobrze Ale nie rozmawiam z jegoo mamą bo sie z nią pokuciłam i ona mnie nie akceptuje ani ja jej , nie spotykam sie z jego rodiną i to mnie wkurzaa Nawet dziś urodziny spędza z rodiną a nie ze mną Nawet nie zaproponował dziś czy chce na jego urodiny iść ,co jakieś urodiny to chodzi sam .Nie wiem co mam robić bo już mnie męczy ta sytuacjaa ten związek jest jakiś dziwny