jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Najlepsze teksty waszych skąpych byłych lub obecnych facetów/dziewczyn. W jaki sposób wykręcali/wykręcały się od płacenia tongue

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

mój były bardzo rzadko gdzieś mnie zabierał, ale jak już się zdarzyło to brał sobie ogromną porcję i pytał " a Ty co sobie kupisz' ?? mimo, że to on proponował wyjście tongue ja ilekroć proponowałam mu wyjście do restauracji, kawiarni czy gdzieś zawsze płaciłam. A zabierałam go zdecydowanie częsciej niż on. Na brak kasy nie narzekał, ale wolał ją wydawać na siebie tongue

3

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Moj byly facet zrobil mi awanture w Tesco bo wzielam z polki kechtup o 20pensow drozszy niz ten co on by wybral i niegadal ze mna przez caly dzien bo jak powiedzial zachowalam sie jak rozpieszczona ksiezniczka.

4 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-01 11:55:39)

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Kiedyś mój facet obiecał mi, że w urodziny po prostu zostanie u mnie i wypijemy wino (mieszkaliśmy 30 km od siebie, a ja raz na 3 tyg przyjeżdżałam do domu z miasta, w którym studiowałam). Wiedziałam, że P. nie ma akurat kasy, bo mi wspominał. W każdym razie tego dnia przyjechał do mnie i już na wstępie zaznaczył, że miał na prezent dla mnie 50 zł. ale wziął z niego na paliwo;p Dostałam wtedy cosopolitan, frotki do włosów, rafaello i małe świeczuszki w kształcie kwiatów, które się wcale nie paliły;p Niestety nie umiałam ukryć niezadowolenia;p
A poza tym, jak np. wywinął się z jakiegoś koniecznego zakupu, to mówił nie, że zaoszczędził, tylko zarobił;p

5 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2010-04-01 12:03:38)

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P
adey111 napisał/a:

Moj byly facet zrobil mi awanture w Tesco bo wzielam z polki kechtup o 20pensow drozszy niz ten co on by wybral i niegadal ze mna przez caly dzien bo jak powiedzial zachowalam sie jak rozpieszczona ksiezniczka.

lol lol lol Coś o tym wiem... Ja też NIGDY nie mogę kupić sobie takiej kawy jaką chcę... big_smile
A w stronę sklepu komputerowego to nawet nie mam co patrzeć... wink

6 Ostatnio edytowany przez maroczanka (2010-04-01 14:33:03)

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Pod koniec chodzenia najczęściej przesiadywaliśmy u mojego eks w domu, bo jemu nie chciało się do mnie przyjeżdzać ( wiecie te bilety ulgowe aż 1,40 zl kosztują). Najczęsciej siedziałam tam kilka godzin, w porze obiadu on wychodził do kuchni zjadał i wracał. Nawet nie pytał czy mam ochotę, a jak bój się Boga wzięłam sobie kawałek kotleta to się wkurzał, że on będzie głodny chodził. Obiadem byłam częstowana u niego, jedynie kiedy w domu była jego mama. Fajna babka. Nie wspominając, że u mnie on obiad dostawał zawsze, kiedy miał ochotę.


Na większe uroczystości zabierał mnie do kina, gdzie 75% seansów na imieniny, urodziny czy dzien kobiet sama musiałam sobie sfinansować tongue teraz się z tego śmieję, wtedy aż wstyd mi było, szczególnie gdy szliśmy gdzieś większą grupą.

Jego najlepszym sposobem na oszczędzanie było proponowanie i.....tyle. Czasami proponowal mi kino, kolację, mówił, że kupi kwiaty i nic z tych rzeczy nie robił XD

Zawsze wyznaczał podstawową kwotę za jaką kupi mi prezent i musiał się co do grosza w niej zmieścić - przykład jeśli on wyznaczył 20 zł, a mi się spodobała rzecz za 21 to albo jej nie kupował albo mówił, że to na urodziny, imieniny i parę następnych świąt XD

Powiedział mi kiedyś, że częściej niż ze mną spotyka się ze swoim kumplem, bo on ma samochód i może go wszędzie wozić. Gdybym ja miała to by się ze mną częsciej spotykał, bo mogłabym go wozić w różne miejsca by mógł załatwić swoje sprawy. Byłabym kimś w rodzaju prywatnego szofera. Szkoda, że nie zaproponował mi, żebym siaty za niego nosiła tongue

Jego ulubionym żartem było:- słuchał kupić Ci picie ? - nie, nie trzeba. - no słuchaj, mogę Ci kupić spoko. - sama sobie moge kupić - no już, chodź - no, ok. - nie no dobra, sama sobie kup , bo nie mam kasy hahahahaha XD

jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę

7

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

smile Ciekawe smile  Mój chłopak ma od jakichś 6 m-cy kryzys finansowy, tak więc to ja głownie płaciłam za kino, pizze , idp... Ostratnio wpadło mu trochę grosza. Przyszliśmy do sklepu, M wziął 3 piwa z półki, ja chipsy (wartość=3zł)... no ale Jemu nawet nie przyszło do głowy, by za nie zapłacić. Żeby narobić mu wstydu powiedziałam, że może kupiłby mi te chipsy, a On na mnie spojrzał, jakbym conajmniej prosiła go o Porsche.... hahah...  porażka smile Pani przy kasie zapytała, czy ma te zakupy liczyć jako całość, to z łaską odpowiedział, że TAK. Ale ja już nie chciałam, chciwus z niego czasami bywa nie do wytrzymania, nie wiem jak ja to znoszę, heheh smile pozdrawiam wszystkich smile

8

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

No ja nie wiem czy interpretować zachowanie mojego jako skąpstwo...hmm, raz mu powiedziałam,że nie oczekuje od Niego nie wiadomo czego,bo oboje uczymy sie jeszcze w szkole sredniej i kasę ciągniemy od rodziców i czasem słyszałam,że chciałby mnie gdzieś zabrać,ale nie ma kasy,mówił to wprost,ale krew mnie zalewa jak słyszę,że poszedł z kumplami na piwo(i kasa się znalazła) a gdybym poprosiła go o to samo to nie wiem jak by to było... w sklepie płacimy różnie,zazwyczaj jak mówię chcę kupić sobie coś to on nie proponuje,że zapłaci on,ale to raczej naturalne:) ale nie odmawia mi jak proszę go żeby kupił mi jakąś drobnostkę gdy zakupy robi on.


hahaha przypomniała mi się syt jaką opowiadała mi koleżanka: została zaproszona przez kolegę na studniówkę, po balu zaproponował jej,że w ramach podziękowań, zaprasza ją w weekend do kina i jak już byli w kinie to on usiadł na ławce i powiedział do niej "no to teraz idź kup nam bilety) w szoku poszła i kupiła,ale ja to bym od razu powiedziała "przecież to Ty mnie zaprosiłeś":P

Sposób na skąpca?? Gdy proponuje wyjśćie zapytać wprost(ja tak robię) proponujesz czy mnie zapraszasz??

9

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Najbardziej drastyczne przykłady z moich doświadczeń (dotyczą różnych facetów):
1. On: poszlibyśmy na jakieś piwo, ale tu nie ma gdzie. Ja(zdziwiona): jak to nie ma gdzie? O tutaj jest coś, i tu, i tu piwo dają... On: no tak, ale w (lokal x) piwo kosztuje 6 zł. To już lepiej w sklepie kupić i w parku wypić (styczeń)
2. On: no mogę do ciebie przyjechać, ale musisz mi bilet kupić
3. On: jak się spotkamy to zabiorę cię do jakiejś fajnej restauracji i pogadamy. Na spotkaniu: może McDonald's?

10

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Ja pierniczę jaka żenua. Jejku skąd się biorą tacy faceci? Ja rozumiem, że nie zawsze ma się kupę kasy i czasami pustka zagląda do portfela, ale takie testy. Masakra.

11 Ostatnio edytowany przez mitsi (2010-04-05 10:27:59)

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

moj facet kiedy nie pracowal kombinowal na wszystkie strony, zeby skolowac kase na nasze wspolne przyjemnosci, praktycznie nic nie bral dla siebie, dostawalam bizuterie, spalismy w hotelach, apartamentach. teraz zarabia, a ja za swoj zestaw w mc donaldzie place ze swoich... ;> i siedzimy w domu albo wybieramy najbardziej ekonomiczne rozrywki z mozliwych. na dzien kobiet dostalam 3 tulipany i rafaello, ale polowe prezentu zjadl, co chwila pytajac "dasz mi rafaello? nie wytrzymam, musze zjesc cos slodkiego, no daj, prosze!"

amen

12

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Wiecie co, z tym płaceniem to nie jest wcale taka prosta sprawa. Znam facetów, którzy przeginają w drugą stronę i dla czystego honoru muszą płacić za kobietę. Sytuacja: małżeństwo ze wspólnym kontem w restauracji, a mąż do żony, żeby podała mu kartę kredytową pod stołem, żeby mógł zapłacić tongue

Nie przypominam sobie, żebym się spotykała z jakimś "skąpcem". Jestem skłonna płacić za siebie czy pół na pół w związku z facetem, ale macie rację, że jeżeli mężczyzna zaprasza, zwłaszcza na pierwsze randki, to powinien zapłacić (a naszą dobrą wolą jest zaoponować).
Moja mama była kiedyś na randce z facetem, który przy drugiej lampce wina zapytał, czemu ona tak szybko to wino pije - odparła, żeby się nie martwił, bo zapłaci za nie sama, ale drugiej randki już potem nie było smile

I tak na podsumowanie tego, co tu sobie opowiadamy przypomina mi się fragment pewnej świetnej książki: "Skąpstwo zaczyna się na pieniądzach, a kończy na uczuciach" wink Chociaż, żeby była jasność, nie jestem też zwolenniczką kobiet, które nie pamiętają przy facecie, gdzie mają własny portfel i najchętniej zawisłyby na nim finansowo smile

13 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-04-05 15:48:13)

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

U mnie był przykład z koleżanką, ekhm, "przyjaciółką", dość drastyczny.

W przeddzień moich urodzin, poszłyśmy sobie na miasto, ot, połazić i pogadać. Ona akurat przyjechała na wakacje ze Szkocji, z pełnym rzecz jasna portfelem i zadartym nosem. Zobaczyłam na wystawie pewnego sklepu prześliczny, biały kożuszek- ostatnia sztuka. Tak bardzo mi się spodobał, że czym prędzej zadzwoniłam do Mamy (byłam w liceum, uzależniona finansowo od rodziców wink ). Wołam więc przez telefon: "Mamo, pożyczysz mi X zł na kożuszek? Oddam ci zaraz po urodzinach, słowo honoru!". Mama się nie zgodziła, więc koleżanka stojąc obok słyszała tylko moje: "ale dlaczego? prooooszę...". Nagle patrzę, a ona wchodzi do sklepu, po czym w przeciągu paru sekund wychodzi z kożuszkiem w reklamówce. Myślę sobie "jej, jaka miła, pewnie kupiła go dla mnie z zamiarem, żebym jutro oddała jej pieniądze". Patrzyłam na nią długo z rozdziawioną gębą, po czym usłyszałam tylko: "skoro ty nie mogłaś, to ja go sobie kupiłam- jeśli bym go nie wzięła, żadna z nas by go nie miała!". Na szczęście miała na tyle honoru, że nie ubrała go w mojej obecności ani razu wink.

EDIT: Zapomniałabym dodać najlepsze! "Później ci go sprzedam, jeśli będziesz chciała". Hahahaha smile

14

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

1.Też miałam jednego chłopaka, który przyjeżdżał do mnie tylko wtedy, jeśli oddałabym mu za bilety w tą i z powrotem.
2.Jeden mój chłopak zaprosił mnie na pierwszej randce na piwo, chciałam za siebie zapłacić, ale on odparł, że nie i że zapłacę następnym razem. Myślałam, że żartuje ale się myliłam - na drugim spotkaniu poszliśmy do baru na pizze, frytki, on wziął piwo a ja cole, gdy zamówił to wszystko powiedział do mnie "To dzisiaj Ty płacisz". Za tamte piwa on zapłacił dyche, a ja około 30zł plus bilet żeby do niego dojechać, a byłam na utrzymaniu mamy, a on pracował. Następnym razem on chciał za nas zapłacić (za 2 szejki w mc'donalds) więc domyśliłam się że kolejne spotkanie opłacę ja, więc gdy tylko weszliśmy do mc'donaldsa wyciągnęłam portfel, poprosiłam szejka dla siebie i za niego zapłaciłam i tak skończyło się płacenie na zmianę wink Na moje urodziny dostałam od niego ramkę z naszym zdjęciem, zapłaciłam za pizze, 2cole, potem za wszystkich znajomych za wstęp na imprezę i stawiałam całej paczcie jako solenizantka, ale nie sądziłam, że on ani razu nie zaproponuje zapłacić za swoje drinki. W trakcie imprezy przyłapałam go na przeglądaniu mojej torebki i telefonu i tak zakończyłam ten beznadziejny związek.
3. Miałam chłopaka, który czasem płacił za mnie i dawał prezenciki, ale kiedy był spłukany kazał mi kupić mu fajki (wiedział że nie chce aby palił), kiedy odmawiałam robił awanture, szedł spać albo obrażony jechał do siebie do domu kończąc spotkanie.

15

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

facet 1.
kase mialam ja bo stawalam na promocjach, wykladalam towar itp, on nigdy, wyciagal tylko od matki, a jak mu nie dala,to robil awanture, rzucal kur***ami itp, kasa byla jakby wspolna, bo jesli on nie mial, mialam ja, nieraz wkurzalam sie ze musze mu kupic bilet, bo on nie ma kasy jak do domu ode mnie wrocic (na duza cole i fajki mial...), podjelam prace w sklepie 600zl na reke, on podjal prace u znajomego w firmie, koszenie trawnikow, mial tam 2000, dodatkowo stwierdzil ze skoro dostaje rente po ojcu, a w zasadzie jego mama, to on bedzie ta kase bral i sie sam utrzymywal, bo twierdzil ze mama na tym zarabia bo on tyle nie zje miesiecznie, powiedzialam ze mu bede pomagac, bulke jakas zrobie itp, skonczylo sie na tym, ze pozyczal ode mnie kase, bo mu 2000z wyplaty brakowalo...jezdzilismy do sklepu robic mu zakupy, zawsze dostal ode mnie jakies siaty zarcia, plus placilam w sklepie za cotygodniowe zakupy...przyszedl dzien ze zaczely podobac sie ptaszniki, dawalam mu kase na potrzebny do tego sprzet, na wyjazdy na gielde itp, skonczylo sie na tym ze wisi mi kafla, wyjechal do niemiec pracowac, po czym zadzwonil do mnie ze to koniec, pozniej znajomi mi mowili ze on od miesiaca juz sie z jakas laska bujal po miescie a wzystkim mowil ze nie jestesmy razem...podczas, gdy jeszcze ze mna nie zerwal

facet nr 2
utrzymuje z nim dalej kontakt, widujemy sie nawet codziennie, pamietam go zawsze jako faceta ktory ma kase, a jak nie ma to i tak ma, zawsze bylo na chipsy, na dobre wino czy wypad, tak jest do teraz, idziemy na browara, placi on, wkurza sie jak ja po kryjomu zaplace za nastepna kolejke, ale nie bede na nim zerowac, bo taka nie jestem, nieraz jak on nie ma kasy, to ja stawiam, nawet jak ja go zapraszam na piwo, to bywa tak ze on placi, jednymslowem facet ma honor i mozg na swoim miejscu, za niego oddalabym zycie, wiem zeon zrobilby to samo, chodzimy codziennie z moim psem, wyrzuca mi smieci, dzwiga ciezkie zakupy, pomaga gdy tego potrzebuje i ja odwdzieczam mu sie tym samym

facet nr 3
byl z innego miasta, 130km, kasa u niego nie byla problemem, bo mial na reke 3000, ja zaledwie polowe z tego, gdy do mnie przyjezdzal na weekend szykowalam lodowke po same brzegi,robilam mu potrawy niespodzianki, wszystko mialam rozpisane, kazda potrawa inna, na wszystkie 3 dni, gdy robilam mu sniadanie, wstawalam wczesniej, gdy on jeszcze spal i pedzilam do kuchni zrobic jakies pysznosci, wstawal, i jedlismy, zjednej strony wolalam sama zrobic posilek, bo robilam to szybciej niz on, zanim zrobiloby sie sniadanie, umarlabym z glodu, gdy bylam u niego pozwalalam czasem zrobic mi sniadanie do lozka, zajadalismy sie smakowicie, oczywiscie nie robilam z siebie ksiezniczki, sprzatalam u neigo,mylam naczynia, nieraz w ciagu tygodnia zdarzylo mi sie szkolenie w jego miescie, to sie cieszylam, i gdy ja wracalamszybciej on mial po pracy pyszny obiad i posprzatane mieszkanie. czasem zdarzalo mu sie kupic mi kwiatka, kiedys mnie zabral do zoo, kolejkana 100osob,wszyscy wsciekli,ale wytrzymalam,podchodzimy do okienka, a on 'to tu nie mozna placic karta?' i sie wkurzylam! kto musial placic? zgadnijcie...takich sytuacji z karta bylo pelno, smieje sie z tego z facetem nr 2, taka anegdotka ;p
raz mnie zabral do reskauracji na kolacje, mowil zebym cos jeszcze wziela,ale nie chcialam go naciagac, wiec zakonczylo sie na jakiejs drobnej potrawie i lampce wina, nie chcialam narazac go na koszta. podczas gdy on bywal u mnie to wydawalam po 2-3 stowy na same produkty do lodowki, a on u siebie wyliczal kazdy grosik gdy robil zakupy,najbardziej mnie to wkurzalo, ze placil w sklepie i szukal drobnych, podczas gdy baba sie o nie nie prosila! jak mnie to irytowalo, i ten tekst 'tu nie mozna placic karta??' zdziwiony, z metropolii sie urwal, prezenty urodzinowe dostawal ode mnie takie jakie sobie zamarzyl, mi zawsze kupil jakas swieczke, albo figurke mikolaja, czy kubek, kuzwa!;p nie mowie ze chce drogich prezentow, ale chyba by mi bylo wstyd, zarabiajac tyle nie kupic czegos porzadnego.no i tak sobie byl ten zwiazeczek, ja straszliwie w nim zakochana, on we mnie tez, az w koncu gdy kiedys do mnie przyjechal, powiedzial zeto nie ma sensu itp, pozniej ciagnelam go za jezyk, wydzwanialam i sie okazalo zespotykal sie z jakas laska...no tak, mieszkam w innym miescie, skad mam wiedziec co robi, szczegolnie ze bezgranicznie mu ufalam...chwila minela, zeszlismy sie znowu, stwierdzil ze zyc beze mnie nie moze, znowu bylo fajnie, jezdzilismy do siebie, i za chwile znowu jakas akcja, ze to koniec, no i tak 4x robilam z siebie posmiewisko i walczylam o to zeby wrocil do mnie, piatego razu juz nie bylo...ostatni raz byl spontanem w zasadzie,pojechalam do kuzynki ktora mieszkala w tym samym miescie, jakas impreza, knajpa za knajpa,mialam chyba nieco w czubie a ze akurat niedaleko on mieszkal, to mowie 'skorzystamy u niego z toalety' no i dzwonie i nie odbiera, dzwonie wiec na telefon, mowi ze jest na imprezie, za chwile dzwoni ze sie spotkamy, wiec kuzynka pojechala do domu, ja z nim na piwo i tak mu sie za mna zatesknilo ze zostalamu niego na noc, sniadanie, obiad i aquapark razem, bylo ekstra, na wieczor spotkalismy sie z kuzynka, jej mezem w kinie, oni juz nam kupili bilety, a ze nie widzialam by moj ex szukal kasy w portfelu, zaplacilam za nasze bilety i poszlismy popopcorn, widzialam ze placi, a ja zagladam do portfela i mowie 'widziales? wydali mi w aquaparku potargane 20zl', a on akurat placil 20zl, wiec mowi zebym sprobowala tym zaplacic, zaplacilam, a on swoje 20zl schowal do swego portfela....takze zaplacilam za seans i zarcie, olac to, pojechalismy pozniej do kuzynki na wino, siedzimy, i on sie zbiera do domu, myslalam, ze pojade z nim, a on mnie wzial na rozmowe, i mowi ze my nie bedziemy razem i ze mam zapomniec o mnie. to dopiero gnojek, nie?

16

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

mój były mąż jak zjadłam kawałek kotleta (wszyscy byli najedzeni) powiedział, że "zeżarłam mu to co najlepsze", albo w Londynie na dwie osoby szło 2 funty na całodzienne wyżywienie!!! a on codziennie kupował sobie tytoń za 10 funtów. Zabrakło mi kiedyś 2 złote na bus (wybierała się do rodziców w odwiedziny) to mi nie dołożył, musiałam jechać "stopem" i nawet nie chciał ze mną poczekać aż wsiądę!!!!Pożyczył mi kiedyś 5 zł, nie miałam chwilowo kasy, to przez pół miejscowości wrzeszczał "ku..o oddawaj 5 zł". Oj bywają ludzie skąpi...!!!!! Do kina nigdy mnie nie zabrał, bo stwierdził, że przecież można sobie ściągnąć film.

17

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

i ja cos od siebie dodam,wiele,niewiele ale zawsze coś:)
-pan P.na pierwszym spotkaniu /na pierwszej randce kazał mi sobie za piwo zapłacic
-raz w sklepie przy kasie ów pan P.powiedział do mnie:ja pakuje,a ty płać!
-na urodziny dostałam od niego(zawodowy zołnierz od lat)jajko kinder,gdzie sam mi wyjadł czekolade,a czekałam na kwiatuszka
-i znowu ten pan P.razu pewnego mówi tak:no ja Cie wziałem na wycieczke za miasto,wiec Ty kupujesz jedzenie(nie pracowałam wtedy)
-pan A.gdy przyjezdzal do mnie zawsze musialam słuchac ile on to pieniedzy wydał na samochod,na benzyne,sam sobie zagladal do lodowki,piwko brał,robił kanapki,ale nigdy nic nie kupił

ehh ci faceci...

18

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Ha!Wspaniały temat-jak dla mnie.
Zarabiam,nigdy nie byłam skąpa ,nie boję się pracy.Mój (były już)narzeczony był z tych,co nigdy nie skazili się normalną pracą na etacie.Z bogatego domu,grał na giełdzie,sprzedawał monety,złoto ,sprzedawał na allegro.
Zazwyczaj każde płaciło wszędzie za siebie.Raz na jakiś czas on stawiał,zazwyczaj w imieni,walentynki itp.chociaż czasem i bez okazji ale było to moze z 5 razy na 5 lat :]
Przed każdym wyjazdem cieżko tyrałam by miec kasę na wakacje.Jak byłam w liceum prócz stania na promocjach sprzedałam swoje podręczniki i rybki z akwarium,aby wyjechać smile
Czasami jednak w trakcie wyjazdu zdarzało się,że kasa mi stopniała-wtedy pożyczałam od niego.Oddawałam raz szybciej,raz wolniejh...
w te ferie aby wyjechać z nim w góry wzięłam wolne w wyjatkowo niedogodnym terminie w mojej pracy(ale jemu taki termin pasował),przez co wzielam pozniej połowę pensji! I ujeszcze musialam od niego pożyczyć na wyjezdzie 300zł. Wróciłam totalnie spłukana. \
Nigdy nie zaprioponował mi np.kochanie,to ja chcialem zebys jechała,wzielas polowę pensji rpzez ten wyjazd,zapomnijmy o tej kasie-zawsze natomiast ,gdy od niego pożyczałamn,pisał kwotę,datę i na co.

Mistrzostwem było ,gdy łapaliśmy taxi po weselu-on miał płacić.Jak stanęła taxi z lepszej korporacji to ciagnał mnie w drugą stronę i udawał że nie widzi,ale jak złapał jakiś tele grosik mogliśmy jechać.Dystans był 10km więc nie zapłaciłby majątku nawet jadac jedną z droższych taksówek.


Miał odłożone 40tys.zł na samochód ale zwlekał z zakupem bo jezdzil autem rodziców,a jak mówił - kupiłbym auto ale to same wydatki .ma prawko juz z 8lat.ja w dniu odbioru prawka juz miałam auto,kupiłam je zapożyczając się i nie było mi szkoda połowy pensji wydać na naprawę.
Skoro jesteśmy przy samochodach- zawsze starał się,byśmy na zakupy,do kina itp jechali moim autem .

miał dylemat czy iśc ze mną na wystawę swinek gdzie wsyatwiałam swoje,gdyż odbywała się na targach i trzeba było zapłacić za bilet 15zł...

tak samo zwlekał z zakupem biletu do zoo,gdzie miałam odebrać swinkę,w końcu podczepił się pod znajomą która wchodziła za darmo i jakoś udało nam się wejsc,chociaz ja byłam za kupnem biletu

miałam z pracy zaproszenia do kina darmowe,zawsze go zabierałam,on w rewanżu ani razu mnie nie zaprosił na film.W koncu zostal mi 1 bilet i zaproponowałam zeby sobie sam kupil bilet i poszedł ze mna,tp było mu szkoda na bilet.


Było tego przez 5 lat trochę,nawet całkiem sporo sytuacji.Jeszcze tydzień temu gryzłam poduszkę z żalu że już nie jesteśmy ze sobą ale ostatnio jest coraz lepiej i lektura takich wątków jak ten też utwierdza mnie w przekonaniu,że to była jedna z najlepszych decyzji jaką podjęłam! Szkoda tylko, że więcej jest,jak widzę,takich żałosnych przypadków,myślałam że ten mój był odosobniony...

19

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Witajcie netkobiety!

Obecnie przygotowuję program tv, do którego chcę zaprosić pary/małżeństwa, w których partner jest totalnym sknerą! Oszczędza na wszystkim, wylicza każdą złotówkę, każe przynosić rachunki po zrobionych zakupach, nigdy nie płaci za kobietę w restauracji i zawsze mówi oklepane zdanie: "Kochanie, na to nas nie stać!". Jeżeli masz taką sytuację i chcesz porozmawiać o tym w programie tv to napisz swoje imię i numer telefonu na maila: n.szyndlarewicz (at)tvn.pl. Wszystko wyjaśnię w niezobowiązującej rozmowie telefonicznej.

Czekam na Wasze odpowiedzi!

Pozdrawiam
Natalia

20

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Czytam... i oczom nie wierzę...

Nie...

Wiem że to wszystko prawda... Ale chyba żyłem w jakimś innym świecie...
Do jakiego stopnia można zgłupieć???

To po prostu ohydne.

Nie wytrzymałbym ze skąpcem (wszystko jedno jakiej płci) ani minuty...

Koszmar, a wszystkim którzy tego doświadczyli - po prostu współczuję.

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Kiedyś spotykałam się z ultra-skąpym chłopakiem, który podarował mi bodajże na urodziny perfumy. Kiedy psiknęłam szyję 3 razy, dostałam solidny ochrzan, że za szybko ich zużyję a on nie ma zamiaru co miesiąc kupować mi nowych (tak, jakbym od niego tego oczekiwała).
Zdarzyło mi się nocować u niego w domu. Stał pod drzwiami łazienki, a kiedy wyszłam, zrobił awanturę, że wylałam za dużo wody i przedstawił instrukcję, jak mam się kąpać (żeby on rano miał jeszcze gorącą wodę).
Rano nie zasugerował nawet, że poczęstuje mnie śniadaniem. Sam poszedł do kuchni, zjadł, wypił kawkę (powiedział, że ma tylko 4 plasterki ulubionej wędliny i że MUSI ją skonsumować sam).
Jak częstował mnie gumą do żucia, to od razu zaznaczał, że mam wziąć tylko jedną.
Jak częstował mnie chipsami, to sam brał je garściami, żeby zjeść więcej ode mnie.
Nigdy nie kupił mi kwiatka, twierdząc, że tylko "cioty kupują".

22

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P
stuckonthepuzzle napisał/a:

Jak częstował mnie gumą do żucia, to od razu zaznaczał, że mam wziąć tylko jedną.
Jak częstował mnie chipsami, to sam brał je garściami, żeby zjeść więcej ode mnie.

Szok!!! yikes Bez przesady yikes Z takim skąpcem to chyba bym nie wytrzymała...

23

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

kiedys spotykalam sie z chlopakiem o 4 lata mlodszym od siebie. ja 29 on 26. Nigdy nie skalal sie praca taka na dluzej zwykle bylo to z doskoku na pare dni cos tam zmotal ale glownie wydawal na jakies bzdury (mial pociag do hazardu i trawy).
Oczywiscie ja placilam za wszystko i zdarzalo sie ze jak wybieralismy sie cos zjesc koles krecil nosem, ze mu sie lokal niepodobal. Pomijam fakt, ze jak konsumowal cos zawsze jadl pierwszy i dopiero kiedy ja patrzylam na niego z podziwem i szokiem pytal sie czy chce. Moze nie byl skapy byl raczej pasozytem. Kiedys natomiast znalam jednego Polaka jeszcze jak studiowalam w Londynie, ktory jezdzil do Lidla na zakupy kupowal najtansze produkty i wkladal je do opakowan po dobrych i markowych produktach (np herbata czy kawa albo przelewal soki z koncentratow do butelek po sokach naturalnych. Tak cos czulam, ze smak nie ten i zapach ale bylo mi glupio wybrzydzac. Kiedys jeden flatmate/wspolokator przylapal go na przelewaniu sokow i sie tym przy wodeczce pochwalil. Smiechu bylo co niemiara smile

__________________________________________________________________

Wieczne Miasto BG

24

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Czytam i czytam i jestem coraz to bardziej przerażona, myślę, że to nie kwestia skąpstwa, ale braku kultury i chamstwa większości z tych facetów.
Serdecznie Wam współczuję.

25

Odp: jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

No, a ja się zastanawiam, gdzie te dziewczyny mają swój rozum?? Przecież po jednym takim incydencie włącza się czerwona lampka, a po drugim to jest w tył zwrot i do widzenia! A nie, jak co poniektóre kilka lat się z takimi prowadzają...

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak skąpy potrafi byc facet/kobieta ? :P

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024