Problem z przyjaciółmi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z przyjaciółmi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez fundamental (2018-10-29 14:44:41)

Temat: Problem z przyjaciółmi

Witam.
Postaram się zwięźle. Od 3 miesięcy jestem w związku z siostrą mojego przyjaciela (znamy się 8 lat). Zanim zaczęliśmy być razem, spędzaliśmy czas razem we czworo (razem z przyjacielem i jego żoną). Odkąd zaczęliśmy ze sobą chodzić, pojawił się pewien problem, który urasta do rangi bardzo poważnej sprawy, która zaczyna rozchodzić się na całą rodzinę. Przyjaciel wraz z żoną mają do nas pretensje, że nie spędzamy już razem tak dużo czasu jak to miało miejsce, gdy ja ze swoją dziewczyną nie byliśmy razem. Pojawiają się wypominki, że jeździmy gdzieś sami i nie zabieramy ich ze sobą, że nie przychodzimy już do nich tak często, że nie odpisujemy na telefonie "nawet cały dzień". Brat mojej dziewczyny zrobił mi ostatnio awanturę, że nie odpisałem mu na fejsie przez 3 godziny.

Chciałbym dodać, że w tygodniu mamy ciągły kontakt ze sobą. Pracujemy w tej samej firmie (ale zdalnie, każdy w domu u siebie), jeździmy 3-4 razy wieczorami na fitness i siłownie razem, na weekendy też się spotykamy.

Mimo to, oni uważają, że ich "olewamy", że są już nam "zbędni" i ich nie potrzebujemy. Denerwują się na nas jak gdzieś pojedziemy sami i ich o tym nie poinformowaliśmy, ciągle dopytują co robiliśmy w dni, kiedy się z nimi nie widzieliśmy.

Na chwilę obecną jesteśmy dość mocno skłóceni, ponieważ nie wytrzymałem już tej sytuacji i mocno się postawiłem, gdy puściły mi nerwy. Uważam, że jesteśmy dorośli (całe grono ma ponad 30 lat) i mamy prawo do czasu tylko dla siebie, że nie musimy się nikomu tłumaczyć z tego co i gdzie robimy. Uważam, że każdy ma swoje obowiązki, prace i nawet cały tydzień nie odzywania się do siebie jest czasami normalny, przecież zawsze można się spotkać, gdy każdy ma wolne. Dla nich 2 dni bez kontaktu to coś niewyobrażalnego, od razu mają pretensje do nas i zalewają nas pytaniami, czy coś jest nie tak, czy coś zrobili, dlaczego się obraziliśmy i dlaczego się nie odzywamy.

Byłbym wdzięczny za Wasze opinie w tej kwestii. Wydaje mi się, że racja leży po naszej stronie. Dodam, że my nie mamy nigdy do nikogo o nic pretensji, nie interesuje nas kto co robi w wolnej chwili i potrafimy to uszanować. Wydaje mi się, że to chyba normalne i zdrowe.

A jak Wy uważacie?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Problem z przyjaciółmi
fundamental napisał/a:

Witam.
Postaram się zwięźle. Od 3 miesięcy jestem w związku z siostrą mojego przyjaciela (znamy się 8 lat). Zanim zaczęliśmy być razem, spędzaliśmy czas razem we czworo (razem z przyjacielem i jego żoną). Odkąd zaczęliśmy ze sobą chodzić, pojawił się pewien problem, który urasta do rangi bardzo poważnej sprawy, która zaczyna rozchodzić się na całą rodzinę. Przyjaciel wraz z żoną mają do nas pretensje, że nie spędzamy już razem tak dużo czasu jak to miało miejsce, gdy ja ze swoją dziewczyną nie byliśmy razem. Pojawiają się wypominki, że jeździmy gdzieś sami i nie zabieramy ich ze sobą, że nie przychodzimy już do nich tak często, że nie odpisujemy na telefonie "nawet cały dzień". Brat mojej dziewczyny zrobił mi ostatnio awanturę, że nie odpisałem mu na fejsie przez 3 godziny.

Chciałbym dodać, że w tygodniu mamy ciągły kontakt ze sobą. Pracujemy w tej samej firmie (ale zdalnie, każdy w domu u siebie), jeździmy 3-4 razy wieczorami na fitness i siłownie razem, na weekendy też się spotykamy.

Mimo to, oni uważają, że ich "olewamy", że są już nam "zbędni" i ich nie potrzebujemy. Denerwują się na nas jak gdzieś pojedziemy sami i ich o tym nie poinformowaliśmy, ciągle dopytują co robiliśmy w dni, kiedy się z nimi nie widzieliśmy.

Na chwilę obecną jesteśmy dość mocno skłóceni, ponieważ nie wytrzymałem już tej sytuacji i mocno się postawiłem, gdy puściły mi nerwy. Uważam, że jesteśmy dorośli (całe grono ma ponad 30 lat) i mamy prawo do czasu tylko dla siebie, że nie musimy się nikomu tłumaczyć z tego co i gdzie robimy. Uważam, że każdy ma swoje obowiązki, prace i nawet cały tydzień nie odzywania się do siebie jest czasami normalny, przecież zawsze można się spotkać, gdy każdy ma wolne. Dla nich 2 dni bez kontaktu to coś niewyobrażalnego, od razu mają pretensje do nas i zalewają nas pytaniami, czy coś jest nie tak, czy coś zrobili, dlaczego się obraziliśmy i dlaczego się nie odzywamy.

Byłbym wdzięczny za Wasze opinie w tej kwestii. Wydaje mi się, że racja leży po naszej stronie. Dodam, że my nie mamy nigdy do nikogo o nic pretensji, nie interesuje nas kto co robi w wolnej chwili i potrafimy to uszanować. Wydaje mi się, że to chyba normalne i zdrowe.

A jak Wy uważacie?

Serio? "Chodzicie" ze sobą, kontaktujecie się ze znajomymi przez pisanie smsów i FB - i macie ponad 30 lat?

3

Odp: Problem z przyjaciółmi

Możesz wyjaśnić o co Ci chodzi?

Odp: Problem z przyjaciółmi
fundamental napisał/a:

Możesz wyjaśnić o co Ci chodzi?

Że stawiam raczej na liceum, a nie na grono dorosłych ludzi.

5

Odp: Problem z przyjaciółmi

To dorośli nie komunikują się za pomocą portali społecznościowych? Czy może problemem jest to, że mamy ponad 30 lat i oboje w tym wieku byliśmy samotni?
Nie czepiając się szczegółów, możesz wyrazić opinię na temat tej sytuacji? Byłbym wdzięczny.

6

Odp: Problem z przyjaciółmi

Czy Twój przyjaciel z żaną nie  mają ciejawszycj zajęć, jak ciągły kontakt z wami? Ja rozumiem wspólny wypad, odwiedziny, ale no bez przesady. Wy macie własne życie i oni też powinni.

A stanowisko santapietruszki mnie nie dziwi. Facebook, Messenger i ciągła wymiana wiadomości kojarzy mi się właśnie z liceum.

7 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-29 11:01:19)

Odp: Problem z przyjaciółmi
fundamental napisał/a:

To dorośli nie komunikują się za pomocą portali społecznościowych? Czy może problemem jest to, że mamy ponad 30 lat i oboje w tym wieku byliśmy samotni?
Nie czepiając się szczegółów, możesz wyrazić opinię na temat tej sytuacji? Byłbym wdzięczny.

Komunikują się. Ale nie strzelają fochów, jak ktoś im od razu na smsa nie odpisze, a jak mają pilną sprawę, to dzwonią. To raz, a dwa - w wieku ponad 30 lat, to się wchodzi w związki, a nie chodzi ze sobą. Chcesz opinii, to proszę bardzo - albo coś kłamiesz, albo dorośnijcie, całe grono big_smile

8

Odp: Problem z przyjaciółmi

Skoro do niedawna, przez lata, utrzymywaliście ścisły kontakt, to teraz nastąpiło (z inicjatywny Twojej i Twej dziewczyny) znaczne oziębienie.

Skoro do niedawna, przez lata, utrzymywaliście ścisły kontakt, to przyjaciel z żoną mógł oczekiwać, że Twój związek z dziewczyną/siostrą, niczego w kontaktach nie zmieni; oni mimo bycia małżeństwem byli z Tobą i dziewczyną/siostrą non-stop.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-29 11:20:26)

Odp: Problem z przyjaciółmi

Ja po 40 mam FB, messengera i tak się kontaktuję w konkretnych sprawach, w innych spotykam, a za blokowaniem telefonu nie przepadam.
I uważam autorze, ze absolutnie masz rację, budując sobie prywatność poza nimi.
Pytanie, czy dusiłeś to w sobie i wybuchłeś, czy racjonalnie spokojnie wyłożyłeś.
I czy Ona tak samo jak Ty myśli?
Swoją drogą dziwne że przyjaciel z żoną nie chcą mieć czasu tylko dla siebie- tak jakby potrzebowali wsparcia innych by trwać..

EDIT..
Co do messengera to jest po to, by odpowiadać szybko.. jak jesteś dostępny- odpowiedz- chociażby- tak, dzięki, zastanowię się, dam znać za tydzień, czy mam inne plany z Olą... itp.

10

Odp: Problem z przyjaciółmi

Ela, ja też mam FB, messengera i telefon, a nawet gg, i oczywistym jest, że tak się kontaktuję, ale nie robię awantur, jak ktoś mi od razu nie odpisze... i mnie też nikt nie robi smile

11

Odp: Problem z przyjaciółmi
santapietruszka napisał/a:

Ela, ja też mam FB, messengera i telefon, a nawet gg, i oczywistym jest, że tak się kontaktuję, ale nie robię awantur, jak ktoś mi od razu nie odpisze... i mnie też nikt nie robi smile

ale autor nie ma wpływu na to, że przyjaciel mu robi..

12 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-29 11:30:28)

Odp: Problem z przyjaciółmi
Ela210 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ela, ja też mam FB, messengera i telefon, a nawet gg, i oczywistym jest, że tak się kontaktuję, ale nie robię awantur, jak ktoś mi od razu nie odpisze... i mnie też nikt nie robi smile

ale autor nie ma wpływu na to, że przyjaciel mu robi..

Ale za to "chodzi z dziewczyną", a nie jest w związku. Jak mówiłam - moim zdaniem całe ich grono jakoś infantylnie się zachowuje smile

A pretensje o brak czasu pewnie stąd, że przyjaciel z żoną poświęcali swój, jak Autor i jego dziewczyna byli samotni i nie mieli co ze sobą zrobić, a teraz oni wzięli i się wypięli bez słowa...

13

Odp: Problem z przyjaciółmi

"Wypięli bez słowa" - czy przez to rozumiesz, że jesteśmy w ciągłym kontakcie z nimi, widujemy się po kilka razy w tygodniu, tyle tylko, że chcielibyśmy mieć odrobinę swojej prywatności?
I coś Ty się tak czepiła tego "chodzenia"? Być w związku, chodzić. Zwał jak zwał.

14

Odp: Problem z przyjaciółmi
fundamental napisał/a:

"Wypięli bez słowa" - czy przez to rozumiesz, że jesteśmy w ciągłym kontakcie z nimi, widujemy się po kilka razy w tygodniu, tyle tylko, że chcielibyśmy mieć odrobinę swojej prywatności?
I coś Ty się tak czepiła tego "chodzenia"? Być w związku, chodzić. Zwał jak zwał.

Ależ ja jak najbardziej rozumiem, że chcecie mieć trochę prywatności. Ale to się grzecznie przyjaciołom komunikuje, a nie oczekuje, że się sami domyślą, skoro do tej pory na nich wisieliście - a jak się nie domyślają, to się nie robi awantury. Kolejny przykład Waszego infantylnego zachowania.

15

Odp: Problem z przyjaciółmi

fundamental, na pewno nie jest normalne, ze ktoś wymaga odpowiedzi prze komunikatory w ciągu krótkiego czasu, bo każdy ma prawo mieć czas dla siebie i nie jest na zawolanie niczyje. Wazne, by być kiedy trzeba - na tym, moim zdaniem polegają dobre relacje miedzy ludzmi.

Ale tu potrzeba może trochę dyplomacji, bo może faktycznie oni czują się trochę "odstawieni".

16

Odp: Problem z przyjaciółmi

A kto powiedział, że tego nie komunikowaliśmy? Komunikowaliśmy to kilka razy, bezskutecznie, stąd w pewnym momencie puściły mi już nerwy kiedy ten temat powrócił jak bumerang.

17

Odp: Problem z przyjaciółmi

Informowaliśmy ich o tym dyplomatycznie kilka razy, w spokojnych rozmowach, tłumacząc swoje potrzeby. Niestety to jak widać nie pomogło, stąd mój wpis na tym forum.

18

Odp: Problem z przyjaciółmi

wg mnie to ich problem..I widać że zależy Ci na dziewczynie jako kobiecie, a nie z braku laku siostrze przyjaciela. Weż go może na piwo i po męsku wyłóż..
Szkoda znajomość psuć. Dobrze też by było odświeżyć towarzystwo jakimiś nowymi ludźmi.. na zdrowie to wyjdzie wszystkim.

Odp: Problem z przyjaciółmi

A mi się wydaje, że Ci Wasi przyjaciele nie mają innych znajomych oprócz Was. I kiedy Wy robicie coś dla siebie, spędzacie czas tylko ze sobą, oni się nudzą i są zazdrośni.
Normalną sprawą jest, że każdy ma prawo robić co chce, kiedy chce i z kim. Nie macie obowiązku wychodzić zawsze we 4.
Czy oni spędzają czas we dwoje? Może podrzuć im jakieś fajne miejsce na randkę.

20

Odp: Problem z przyjaciółmi

A mnie ta cała sytuacja nie dziwi. Pewnie spędzałeś dużo wolnych chwil z nimi, dopóki nie byłeś w związku, a teraz im tego brakuje.
Jeśli to prawdziwa przyjaźń, to tłumacz spokojnie, a oni za jakiś czas zrozumieją.

21

Odp: Problem z przyjaciółmi

Sprawdź w słowniku znaczenie słowa pretensjonalny. bo temat nijak ma się tu do treści. wink

22

Odp: Problem z przyjaciółmi
Entropia napisał/a:

Sprawdź w słowniku znaczenie słowa pretensjonalny. bo temat nijak ma się tu do treści. wink

Dzięki smile cały czas myślałem, że to ma zupełnie inne znaczenie smile

23

Odp: Problem z przyjaciółmi
santapietruszka napisał/a:

Serio? "Chodzicie" ze sobą, kontaktujecie się ze znajomymi przez pisanie smsów i FB - i macie ponad 30 lat?

Pozwolę sobie na mały offtop; określenie "chodzą ze sobą" jest właśnie dość archaiczne, dlatego aktualnie nie kojarzyłabym go z liceum. Dzisiaj młodzi ludzie już po tygodniu spotkań twierdzą, że "są w związku" smile, tymczasem określenie "chodzimy ze sobą" jest bardziej adekwatne do sytuacji, bo najpierw trzeba się trochę "nachodzić", żeby relację nazwać związkiem.
fundamental, uważam, że masz calkowitą rację i nie dziwię się, że czujecie się osaczeni. Rozumiem Twoją irytację, jednak trzeba było trzymać nerwy na wodzy i nie wybuchać, bo tą akcją być może spaliłeś za sobą mosty. Proponuję, wyciągnąć rękę, nie rezygnując z asertywnej postawy  dążyć mimo wszystko do spokojnej rozmowy i tłumaczenia do oporu. Może Twoja dziewczyna prędzej trafi z argumentami do brata?
Jeśli nic do nich nie trafi, to trudno, głową muru nie przebijecie, szkoda tylko, że to kwas w najbliższej rodzinie.
Przy okazji; "pretensjonalny", to nie ten, który ma pretensje smile

24

Odp: Problem z przyjaciółmi
fundamental napisał/a:

Witam.
Postaram się zwięźle. Od 3 miesięcy jestem w związku z siostrą mojego przyjaciela (znamy się 8 lat). Zanim zaczęliśmy być razem, spędzaliśmy czas razem we czworo (razem z przyjacielem i jego żoną). Odkąd zaczęliśmy ze sobą chodzić, pojawił się pewien problem, który urasta do rangi bardzo poważnej sprawy, która zaczyna rozchodzić się na całą rodzinę. Przyjaciel wraz z żoną mają do nas pretensje, że nie spędzamy już razem tak dużo czasu jak to miało miejsce, gdy ja ze swoją dziewczyną nie byliśmy razem. Pojawiają się wypominki, że jeździmy gdzieś sami i nie zabieramy ich ze sobą, że nie przychodzimy już do nich tak często, że nie odpisujemy na telefonie "nawet cały dzień". Brat mojej dziewczyny zrobił mi ostatnio awanturę, że nie odpisałem mu na fejsie przez 3 godziny.

Chciałbym dodać, że w tygodniu mamy ciągły kontakt ze sobą. Pracujemy w tej samej firmie (ale zdalnie, każdy w domu u siebie), jeździmy 3-4 razy wieczorami na fitness i siłownie razem, na weekendy też się spotykamy.

Mimo to, oni uważają, że ich "olewamy", że są już nam "zbędni" i ich nie potrzebujemy. Denerwują się na nas jak gdzieś pojedziemy sami i ich o tym nie poinformowaliśmy, ciągle dopytują co robiliśmy w dni, kiedy się z nimi nie widzieliśmy.

Na chwilę obecną jesteśmy dość mocno skłóceni, ponieważ nie wytrzymałem już tej sytuacji i mocno się postawiłem, gdy puściły mi nerwy. Uważam, że jesteśmy dorośli (całe grono ma ponad 30 lat) i mamy prawo do czasu tylko dla siebie, że nie musimy się nikomu tłumaczyć z tego co i gdzie robimy. Uważam, że każdy ma swoje obowiązki, prace i nawet cały tydzień nie odzywania się do siebie jest czasami normalny, przecież zawsze można się spotkać, gdy każdy ma wolne. Dla nich 2 dni bez kontaktu to coś niewyobrażalnego, od razu mają pretensje do nas i zalewają nas pytaniami, czy coś jest nie tak, czy coś zrobili, dlaczego się obraziliśmy i dlaczego się nie odzywamy.

Byłbym wdzięczny za Wasze opinie w tej kwestii. Wydaje mi się, że racja leży po naszej stronie. Dodam, że my nie mamy nigdy do nikogo o nic pretensji, nie interesuje nas kto co robi w wolnej chwili i potrafimy to uszanować. Wydaje mi się, że to chyba normalne i zdrowe.

A jak Wy uważacie?


A ja uważam, że ten Twój przyjaciel jest nie za bardzo zrównoważony psychicznie,ponieważ mając własne życie, własną rodzinę  atakuje Ciebie,mimo, że potencjalnie chciałbyś mieć także swoje życie. To co robi ten Twój "przyjaciel" to jest chore,tak prawdziwi przyjaciele nie postępują.

Odp: Problem z przyjaciółmi

He, tu nic nie trzeba robić. Wszystko z czasem się ułoży. Prawdy oczywiście są dwie. To że ty z dziewczyną macie prawo do bycia tylko razem i że to wam odpowiada, oraz to, że przyjaciele czują się odtrąceni bo charakter waszych kontaktów uległ zmianie. Tu trzeba tylko i wyłącznie dojrzałości. A skoro już doszło do kilku rozmów nie trzeba więcej nic robić, raczej dalej robić swoje, wyznaczyć pewne ramy i zapewniać o waszym oddaniu. W końcu to rodzina. No bo zobacz, jeśli nie postawicie granic a być może trzeba będzie je podwyższyć albo nawet gdzieś dalej się wyprowadzić (ta całą sytuacja przypomina jakąś nadopiekuńczość) to co będzie np. kiedy pojawi się u was dziecko a oni będą chcieli je wychowywać? To takie teoretyzowanie dzisiaj ale czy taka sytuacja nie jest możliwa? A może oni też mają jakiś mały problem ze sobą i nie umieją żyć bez waszego towarzystwa? To jest jednak pępowina, którą trzeba było ukrucić. A jeśli nadal zachowujesz się fer, dziewczyna-siostra podziela twoje zdanie to po prostu się nie przejmuj i naucz się żyć w warunkach nacisku nieulegająć. Kiedyś podejmiecie być może decyzję o wyprowadzce i sytuacja się sama rozwiąże.

26

Odp: Problem z przyjaciółmi
DoswiadczonyDaro napisał/a:

He, tu nic nie trzeba robić. Wszystko z czasem się ułoży. Prawdy oczywiście są dwie. To że ty z dziewczyną macie prawo do bycia tylko razem i że to wam odpowiada, oraz to, że przyjaciele czują się odtrąceni bo charakter waszych kontaktów uległ zmianie. Tu trzeba tylko i wyłącznie dojrzałości. A skoro już doszło do kilku rozmów nie trzeba więcej nic robić, raczej dalej robić swoje, wyznaczyć pewne ramy i zapewniać o waszym oddaniu. W końcu to rodzina. No bo zobacz, jeśli nie postawicie granic a być może trzeba będzie je podwyższyć albo nawet gdzieś dalej się wyprowadzić (ta całą sytuacja przypomina jakąś nadopiekuńczość) to co będzie np. kiedy pojawi się u was dziecko a oni będą chcieli je wychowywać? To takie teoretyzowanie dzisiaj ale czy taka sytuacja nie jest możliwa? A może oni też mają jakiś mały problem ze sobą i nie umieją żyć bez waszego towarzystwa? To jest jednak pępowina, którą trzeba było ukrucić. A jeśli nadal zachowujesz się fer, dziewczyna-siostra podziela twoje zdanie to po prostu się nie przejmuj i naucz się żyć w warunkach nacisku nieulegająć. Kiedyś podejmiecie być może decyzję o wyprowadzce i sytuacja się sama rozwiąże.

Zgadam się z Daro. Z czasem wam się sytuacja znormalizuje. Albo w jedną albo w drugą stronę. My z mężem jesteśmy 10 lat, różnie w między czasie było z naszymi znajomymi. My kontaktów nie ograniczaliśmy nigdy ale też się nie narzucaliśmy (w sumie to było bez zmian ale to głównie dlatego że poznaliśmy się przez wspólną grupę znajomych), ale niektórzy sami się odcinali wchodząc w związki. Czasami musieli się nacieszyć sobą i wszystko wracało do normy, czasami kontakt się urywał (ale to jest wpisane w ryzyko smile ). Jeżeli tamci są tak natarczywi to świadczy o ich problemach: brak innych znajomych, zainteresowań. Może tak cisną na kontakt bo po prostu sami nie potrafią ogarnąć sobie wspólnego czasu.

27

Odp: Problem z przyjaciółmi

Chyba mają ze sobą jakiś problem, ci wasi przyjaciele.
Swoją drogą to ciekawe, co będzie jak dorobią się dziecka. Bo jak rozumiem to na razie nie mają? Pewnie nagle przestaną mieć czas i będą wielce zdziwieni, że śmiecie im zawracać głowę. Jakbyście chcieli się spotkać.

28

Odp: Problem z przyjaciółmi

Ja na twoim miejscu wyjaśniłbym im że chcesz oddychać i żyć po swojemu. Nie może być tak że ciągle siedzą wam na plecach, ty masz swoje życie, oni mają swoje życie. Proste.
To i tak cud że tak długo z nimi wytrzymałeś. Jeśli dalej będą robić wam awantury to olej ich i nie odzywaj się. Jeśli zrozumieją to fajnie, a jeśli nie to szkoda nerwów.

Nie może być tak że jesteś czyimś niewolnikiem. Traktują was jak swoją własność. To jest toksyczna i zaborcza przyjaźń.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z przyjaciółmi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024