Sklep a brak klientów - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 77 ]

Temat: Sklep a brak klientów

Witam,
Chciałam założyć sklep i tak zaczęłam się przyglądać sklepom na moim osiedlu i w galeriach handlowych. Na moim osiedlu jest kilka sklepów osiedlowych, prywatnych. Jeden Pan prowadzi sklep z farbami, narzędziami. Na początku towaru prawie nie było, teraz sklep już ma od 8 lat i jest tak zawalony towarem, że ledwo przejść się da do lady. Klientów jak na lekarstwo, właściciel narzeka, że śpi całymi dniami bo nie ma klientów. Ale sklep prowadzi od wielu lat, zatrudniał syna, ale teraz syn nie pracuje nigdzie. Ten Pan utrzymuje całą rodzinę z tego sklepu.

Jakiś czas temu na jednym z forum jeden z użytkowników napisał: zastanów się skąd ci co nie sprzedawają mają kasę? Przecież dziewczyna w pasażu w galerii handlowej, która jest zatrudniona i sprzedaje szminki i inne kosmetyki i nie ma całymi miesiącami klientów ma na koncie co miesiąc wypłatę. Gdzieś trzeba te pieniądze wyprać.

Takiego prania pieniędzy jest chyba dużo, bo na moim osiedlu jest wiele takich sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle a niektórzy mimo tego, że nie mają klientów jeszcze zamykają sobie sklep na kilka dni i mają kasę mimo że nigdzie indziej nie pracują a sklep tylko ten jeden stacjonarny.

Moja dalsza znajoma tak właśnie ma. Ma sklep z ciuchami targowymi z Chin bardzo kiepska jakość. Klientów nie ma w ogóle, sklep otwiera ok. 11 mimo że ma być otwarty o 9 zamyka wcześniej niż ma napisane. Ma kasę kupiła dom...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sklep a brak klientów

Nie wiesz czym zajmują się partnerzy osób, które prowadzą te sklepy. Może to oni utrzymują rodziny, a Pani sobie otworzyla sklep, żeby mieć co robić w czasie wolnym.

Druga sprawa: nie wiesz jak bardzo sa zadłużeni i czy Pan od farb nie utrzymuje rodziny z nowych kredytów.

Moim zdanien pasaże w galeriach z kosmetykami mają klientów.

Odp: Sklep a brak klientów

Na pasażach często są sieciówk. Sieć stać żeby przez dłuższy czas dokładać do punktu.  Zresztą co cie obchodzi kto z czego żyje...

4

Odp: Sklep a brak klientów

Pan z farbami... Wynajem lokalu ile? 1000zł? Zus drugi tysiąc, prąd, księgowość, trzeci tysiąc. Pensja trzy tysiące. Razem 6 tys. 20 dni roboczych, 300zł dziennie musi zarobić. Marżę ma pewnie 30%, to każdego dnia za 900zł sprzedać. Czy sprzeda?

5

Odp: Sklep a brak klientów
Gary napisał/a:

Pan z farbami... Wynajem lokalu ile? 1000zł? Zus drugi tysiąc, prąd, księgowość, trzeci tysiąc. Pensja trzy tysiące. Razem 6 tys. 20 dni roboczych, 300zł dziennie musi zarobić. Marżę ma pewnie 30%, to każdego dnia za 900zł sprzedać. Czy sprzeda?


Moze lokal ma na własność? I czyja pensja? Jak Pan sam tam pracuje.
W jednym miesiącu lepiej pewnie w innym gorzej.
Sklepy prywatne zostały dla zapominalskich. Po farby i inne rzeczy jedziemy raczej do dużych centrum budowlanych, ale jak czegoś zbraknie czy zapomnimy to wtedy do Pana na osiedlu biegniemy.

6

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:

Nie wiesz czym zajmują się partnerzy osób, które prowadzą te sklepy. Może to oni utrzymują rodziny, a Pani sobie otworzyla sklep, żeby mieć co robić w czasie wolnym.

Druga sprawa: nie wiesz jak bardzo sa zadłużeni i czy Pan od farb nie utrzymuje rodziny z nowych kredytów.

Moim zdanien pasaże w galeriach z kosmetykami mają klientów.

Wiem czym się zajmują, nie pracują nigdzie. Utrzymują się ze sklepu.
Uważasz, że ktoś założył sobie sklep bo nie ma co w domu robić a partner pracuje i dokłada do interesu? Chyba żartujesz. Oni bardzo dobrze żyją, widzę na FB gdzie jeżdżą, co jedzą, z jakich atrakcji korzystają jak mają w domu itd. itp.

Gdyby byli tacy zadłużeni to już dawno by komornik wszedł i by to pozamykali. Widzę co się dzieje, a z samych marży facet z pewnością nawet 200zł nie ma. Sam mówił, że cały tydzień nie ma klientów i cieszył się, że ktoś śrubki za 0,60zł kupił i klienci chodzą. Jakby miał płacone od ludzi, którzy wejdą i nic nie kupią.

Jeśli chodzi o pasaże to nie wiem czy tak mają klientów. Jak widzę to pusto a dziewczyna stoi przewieszona przez ladę.

7

Odp: Sklep a brak klientów
czekoladazfigami napisał/a:

Na pasażach często są sieciówk. Sieć stać żeby przez dłuższy czas dokładać do punktu.  Zresztą co cie obchodzi kto z czego żyje...

Tak się składa, że moja koleżanka pracowała kilka lat w punkcie na środku pasaża. Właściciel miał dwa punkty i w jednym ona pracowała. Powiedziała, że siedzi po12 godzin i w ogóle nie ma klientów. Nawet nikt nie podchodzi a co dopiero mówić o sprzedaniu. Obawiała się czy w ogóle wypłatę dostanie, ale powiedziała że zawsze ma na koncie kasę. I zastanawiała się skąd ten facet ma kasę na wypłatę skoro w ogóle nie ma sprzedaży. Nic nie sprzedała.

Na pasażach nie zawsze są stoiska sieciówek, są też prywaciarze. Często siedzę na pasażu bo mam czas do autobusu, czasami nawet godzinę siedzę i nikt nie podchodzi. A stoisko istnieje wiele lat.

To samo z prywatnymi sklepami. Klientów coraz mniej, bo każdy do marketu idzie bo taniej a oni mimo wszystko się utrzymują i jeszcze przyjmują pracowników.

Jak już wspominałam na jednym z forum jeden z użytkowników napisał że piorą pueniądze. I musi tak być inaczej już dawno by pozamykali te firmy bo nie byłoby ich stać na prowadzenie i utrzymywanie tego i płacenie ZUSów i innych opłat.


Bardzo mnie obchodzi z czego żyją, sama chcę otworzyć sklep więc zaczęłam obserwować co się dzieje wokół mnie. Ile jest klientów itd. itp.

8

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Nie wiesz czym zajmują się partnerzy osób, które prowadzą te sklepy. Może to oni utrzymują rodziny, a Pani sobie otworzyla sklep, żeby mieć co robić w czasie wolnym.

Druga sprawa: nie wiesz jak bardzo sa zadłużeni i czy Pan od farb nie utrzymuje rodziny z nowych kredytów.

Moim zdanien pasaże w galeriach z kosmetykami mają klientów.

Wiem czym się zajmują, nie pracują nigdzie. Utrzymują się ze sklepu.
Uważasz, że ktoś założył sobie sklep bo nie ma co w domu robić a partner pracuje i dokłada do interesu? Chyba żartujesz. Oni bardzo dobrze żyją, widzę na FB gdzie jeżdżą, co jedzą, z jakich atrakcji korzystają jak mają w domu itd. itp.

Gdyby byli tacy zadłużeni to już dawno by komornik wszedł i by to pozamykali. Widzę co się dzieje, a z samych marży facet z pewnością nawet 200zł nie ma. Sam mówił, że cały tydzień nie ma klientów i cieszył się, że ktoś śrubki za 0,60zł kupił i klienci chodzą. Jakby miał płacone od ludzi, którzy wejdą i nic nie kupią.

Jeśli chodzi o pasaże to nie wiem czy tak mają klientów. Jak widzę to pusto a dziewczyna stoi przewieszona przez ladę.

Tak znam takie przypadki, gdzie mąż zarabia krocie i kupuje żonie jakiś biznes, żeby miała co robić. Żonie przeważnie nie chce się o to dbać bo i tak ma kasę, więc jest jak jest.

Ja do lansu na FB mam dystans, bo często ludzie się chwalą rzeczami, na które tak naprawdę ich nie stać. Wejść w posiadanie pieniędzy można na wiele sposobów, można dostać spadek, sprzedać ziemię, mieszkanie odziedziczone, albo je wynajmować i mieć co miesiąc wpływ gotówki na konto,  a na wakacje pojechać na kredyt. Czasami jedna trafiona inwestycja potrafi ustawić na kilka lat.
Pracując w instytucji finansowej widziałam wiele osób, które jeździły mega samochodami, częste wyjazdy, a na koncie debet, wyjechane karty kredytowe. I tu wystarczy spłacać minimalne kwoty co miesiąc i żaden komornik Ci nie zajmie nic.

9

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Na pasażach często są sieciówk. Sieć stać żeby przez dłuższy czas dokładać do punktu.  Zresztą co cie obchodzi kto z czego żyje...

Tak się składa, że moja koleżanka pracowała kilka lat w punkcie na środku pasaża. Właściciel miał dwa punkty i w jednym ona pracowała. Powiedziała, że siedzi po12 godzin i w ogóle nie ma klientów. Nawet nikt nie podchodzi a co dopiero mówić o sprzedaniu. Obawiała się czy w ogóle wypłatę dostanie, ale powiedziała że zawsze ma na koncie kasę. I zastanawiała się skąd ten facet ma kasę na wypłatę skoro w ogóle nie ma sprzedaży. Nic nie sprzedała.

Na pasażach nie zawsze są stoiska sieciówek, są też prywaciarze. Często siedzę na pasażu bo mam czas do autobusu, czasami nawet godzinę siedzę i nikt nie podchodzi. A stoisko istnieje wiele lat.

To samo z prywatnymi sklepami. Klientów coraz mniej, bo każdy do marketu idzie bo taniej a oni mimo wszystko się utrzymują i jeszcze przyjmują pracowników.

Jak już wspominałam na jednym z forum jeden z użytkowników napisał że piorą pueniądze. I musi tak być inaczej już dawno by pozamykali te firmy bo nie byłoby ich stać na prowadzenie i utrzymywanie tego i płacenie ZUSów i innych opłat.


Bardzo mnie obchodzi z czego żyją, sama chcę otworzyć sklep więc zaczęłam obserwować co się dzieje wokół mnie. Ile jest klientów itd. itp.

Naprawdę musi ? Owszem na pewno są przypadki prania brudnych pieniędzy. Ale często takie sklepy są od pokoleń i jak ktoś tam spędza całe życie to ciężko jest nagle w wieku 50 lat zamknąć, bo obok jest supermarket. Ciężko jest znaleźć u kogoś zatrudnienie w takim wieku, a nie każdy ma pomysł i środki na założenie nowego biznesu. Więc ciułają sobie po malutku, raz lepiej, raz gorzej, raz dołożą w jednym miesiącu, w innym sobie odbiją. Jednak przeważnie takie sklepiki już znikają z osiedlowych ulic.

Skoro chcesz otworzyć sklep, to powinnaś zastanowić się nad branżą, jaki asortyment masz zamiar oferować, zamiast liczyć liczbę klientów, w sklepie z farbami, kosmetykami i spożywczym, a na koniec dojść do wniosku, że wszystkie służą za pralnie.

10

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:
margaret444 napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Na pasażach często są sieciówk. Sieć stać żeby przez dłuższy czas dokładać do punktu.  Zresztą co cie obchodzi kto z czego żyje...

Tak się składa, że moja koleżanka pracowała kilka lat w punkcie na środku pasaża. Właściciel miał dwa punkty i w jednym ona pracowała. Powiedziała, że siedzi po12 godzin i w ogóle nie ma klientów. Nawet nikt nie podchodzi a co dopiero mówić o sprzedaniu. Obawiała się czy w ogóle wypłatę dostanie, ale powiedziała że zawsze ma na koncie kasę. I zastanawiała się skąd ten facet ma kasę na wypłatę skoro w ogóle nie ma sprzedaży. Nic nie sprzedała.

Na pasażach nie zawsze są stoiska sieciówek, są też prywaciarze. Często siedzę na pasażu bo mam czas do autobusu, czasami nawet godzinę siedzę i nikt nie podchodzi. A stoisko istnieje wiele lat.

To samo z prywatnymi sklepami. Klientów coraz mniej, bo każdy do marketu idzie bo taniej a oni mimo wszystko się utrzymują i jeszcze przyjmują pracowników.

Jak już wspominałam na jednym z forum jeden z użytkowników napisał że piorą pueniądze. I musi tak być inaczej już dawno by pozamykali te firmy bo nie byłoby ich stać na prowadzenie i utrzymywanie tego i płacenie ZUSów i innych opłat.


Bardzo mnie obchodzi z czego żyją, sama chcę otworzyć sklep więc zaczęłam obserwować co się dzieje wokół mnie. Ile jest klientów itd. itp.

Naprawdę musi ? Owszem na pewno są przypadki prania brudnych pieniędzy. Ale często takie sklepy są od pokoleń i jak ktoś tam spędza całe życie to ciężko jest nagle w wieku 50 lat zamknąć, bo obok jest supermarket. Ciężko jest znaleźć u kogoś zatrudnienie w takim wieku, a nie każdy ma pomysł i środki na założenie nowego biznesu. Więc ciułają sobie po malutku, raz lepiej, raz gorzej, raz dołożą w jednym miesiącu, w innym sobie odbiją. Jednak przeważnie takie sklepiki już znikają z osiedlowych ulic.

Skoro chcesz otworzyć sklep, to powinnaś zastanowić się nad branżą, jaki asortyment masz zamiar oferować, zamiast liczyć liczbę klientów, w sklepie z farbami, kosmetykami i spożywczym, a na koniec dojść do wniosku, że wszystkie służą za pralnie.

Często nie są to sklepy od pokoleń. Jak napisałam moja koleżanka, młoda dziewczyna otwarła sklep gdzie w ogóle nie ma klientów utrzymuje się już wiele lat i biednie nie żyje a rodzice bogaci nie są bo ich dobrze znam.
Nawet gdyby ktoś miał 50 lat i nie zarabiałby na opłaty to z czego niby miałby to płacić? Przecież jak ktoś wyżej pisał ponad 1000zł na ZUS do tego lokal, prąd itd. Co kredyty by taka osoba brała? A z czego by je spłacała?

Jeśli Cię to interesuje to wiem w jakiej branży chcę otworzyć sklep.

Co się tak denerwujesz? Spokojnie. Co mi nie wolno poobserwować ile klientów mają? Interesuje mnie to i zastanawia skąd Ci ludzie mają na ppłaty skoro brak klientów.
A może Ty masz taki właśnie biznes i jest Ci nie na rękę że o tym napisałam. Dużo ludzie wie o co chodzi z praniem pieniędzy i tylko dzięki temu się utrzymują na rynku. Bo klientów w sklepach nie ma cały dzień.

Jeżdżą na darmowe wakacje dzięki temu że mają sklep. Wiem coś o tym...

Ja zauważyłam, że nowych sklepów ciągle przybywa a nie ubywa jak piszesz.

11 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-23 18:24:09)

Odp: Sklep a brak klientów

Ale Ty chcesz otworzyć sklep, żeby komuś w nim prać pieniądze, że Cię to tak dręczy?

Skoro mają na opłaty, na wakacje, na samochody - to widocznie na to zarabiają... a to raczej nie Twój biznes, żeby ich z tego rozliczać. Swoją drogą, nie znam właściciela sklepu, który by nie narzekał, że klientów mało, nawet jak ma ruch przez cały dzień big_smile

12

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:

Ale Ty chcesz otworzyć sklep, żeby komuś w nim prać pieniądze, że Cię to tak dręczy?

Skoro mają na opłaty, na wakacje, na samochody - to widocznie na to zarabiają... a to raczej nie Twój biznes, żeby ich z tego rozliczać. Swoją drogą, nie znam właściciela sklepu, który by nie narzekał, że klientów mało, nawet jak ma ruch przez cały dzień big_smile

A ja znam takiego właściciela, który mów że zarabia dużo i nawet kwotami mówi i nie jest to ktoś bliski, jest to obca osoba, która widziałam kilka razy w życiu.


No właśnie mój interes, chciałabym się dowiedzieć w jaki sposób zarabiają skoro całymi dniami w sklepach siedzą albo przed sklepami się opalają a mają kasę. Pewnie też masz taki biznes i jesteś wściekła, że ja tutaj o tym poszę.

Ja nie zamierzam nikomu prać pieniędzy, o co ty mnie oskarżasz? Nawet nie wiem o co w tym praniu pieniędzy chodzi...

13 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-23 22:27:25)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Pewnie też masz taki biznes i jesteś wściekła, że ja tutaj o tym poszę.

Nie martw się, nie mam takiego biznesu i nie będę Ci robić konkurencji big_smile

To, że jeden właściciel sklepu Ci się spowiada z tego, ile zarabia, to nie znaczy, że inni też mają obowiązek. Nie powinny Cię interesować zarobki obcych ludzi, jest to nawet objęte ustawową tajemnicą... A jak nie masz pojęcia, o co chodzi w praniu pieniędzy, to po co tyle o tym gadasz i ich o to podejrzewasz? big_smile

14

Odp: Sklep a brak klientów

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

15 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-23 22:30:08)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

Z zarobionych pieniędzy. I powtórzę - nie Twój biznes, nie interesuj się, ile kto ma klientów i nie rozliczaj go z czasu spędzonego na opalaniu, bo to nie Twoja sprawa. Otwórz sobie ten własny sklep i może też będziesz mogła się opalać? Może nawet na Hawajach? Tylko Cię uprzedzę - to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, praca w handu to praca zaliczająca się do raczej cięższych.

16

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

Lepiej się za to nie bierz z Twoim podejściem wink jest to praca 24h 7 dni w tygodniu często wiele lat bez urlopu.

17

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

Z zarobionych pieniędzy. I powtórzę - nie Twój biznes, nie interesuj się, ile kto ma klientów i nie rozliczaj go z czasu spędzonego na opalaniu, bo to nie Twoja sprawa. Otwórz sobie ten własny sklep i może też będziesz mogła się opalać? Może nawet na Hawajach? Tylko Cię uprzedzę - to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, praca w handu to praca zaliczająca się do raczej cięższych.

To czy mój interes to nie twoja sprawa. Mam prawo obserwoać co się wokół mnie dzieje, nie zabronisz mi. Sama masz taki interes i tak cię to boli dlatego że o tym piszę. A ja nie przestanę obserwować i się zastanawiać o co chodzi.

No rzeczywiście siedzenie to bardzo ciężka praca jest. Widzę co ci ludzie robią, od 9 do 17 opalają się przed sklepem teraz a zimą jedna u drugiej siedzi i plotkują, widziałam i słyszałam.

18

Odp: Sklep a brak klientów
wiktoRR napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

Lepiej się za to nie bierz z Twoim podejściem wink jest to praca 24h 7 dni w tygodniu często wiele lat bez urlopu.

Z jakim niby podejściem? Napisałam jak jest. No przecież trzeba mieć klientów żeby mieć na opłaty i na życie bo w handlu chodzi o to żeby mieć klientów i sprzedawać. Ale widzę, że według Ciebie jest inaczej.
Może na początku trzeba poświęcić temu wszystkiemu trochę więcej czasu, ale nie przesadzaj, że cały czas tak jest i nigdy nie można wyjechać na wakacje. Widzę to wiem jak jest.

19

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

Z zarobionych pieniędzy. I powtórzę - nie Twój biznes, nie interesuj się, ile kto ma klientów i nie rozliczaj go z czasu spędzonego na opalaniu, bo to nie Twoja sprawa. Otwórz sobie ten własny sklep i może też będziesz mogła się opalać? Może nawet na Hawajach? Tylko Cię uprzedzę - to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, praca w handu to praca zaliczająca się do raczej cięższych.

To czy mój interes to nie twoja sprawa. Mam prawo obserwoać co się wokół mnie dzieje, nie zabronisz mi. Sama masz taki interes i tak cię to boli dlatego że o tym piszę. A ja nie przestanę obserwować i się zastanawiać o co chodzi.

No rzeczywiście siedzenie to bardzo ciężka praca jest. Widzę co ci ludzie robią, od 9 do 17 opalają się przed sklepem teraz a zimą jedna u drugiej siedzi i plotkują, widziałam i słyszałam.



Obserwuj sobie ile chcesz i kiedy chcesz, tylko idiotyczne wnioski, które wyciągasz zachowaj dla siebie. Nie można wszystkich prywatnych sklepikarzy wrzucić do jednego wora, że biorą udział w praniu pieniędzy, gdzie sama przyznajesz, że nie wiesz co to jest.

20

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:
margaret444 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Z zarobionych pieniędzy. I powtórzę - nie Twój biznes, nie interesuj się, ile kto ma klientów i nie rozliczaj go z czasu spędzonego na opalaniu, bo to nie Twoja sprawa. Otwórz sobie ten własny sklep i może też będziesz mogła się opalać? Może nawet na Hawajach? Tylko Cię uprzedzę - to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, praca w handu to praca zaliczająca się do raczej cięższych.

To czy mój interes to nie twoja sprawa. Mam prawo obserwoać co się wokół mnie dzieje, nie zabronisz mi. Sama masz taki interes i tak cię to boli dlatego że o tym piszę. A ja nie przestanę obserwować i się zastanawiać o co chodzi.

No rzeczywiście siedzenie to bardzo ciężka praca jest. Widzę co ci ludzie robią, od 9 do 17 opalają się przed sklepem teraz a zimą jedna u drugiej siedzi i plotkują, widziałam i słyszałam.



Obserwuj sobie ile chcesz i kiedy chcesz, tylko idiotyczne wnioski, które wyciągasz zachowaj dla siebie. Nie można wszystkich prywatnych sklepikarzy wrzucić do jednego wora, że biorą udział w praniu pieniędzy, gdzie sama przyznajesz, że nie wiesz co to jest.

Bo to właśnie jest pranie pieniędzy i TY doskonale o tym wiesz. Jakiś facet miał czelność się do tego przyznać i napisał wprost. Nie jestem kretynką, mam oczy i widzę co się dzieje.

Skoro ja wyciągam idiotyczne wnioski to może napisz swoje wnioski i mi wytłumaczysz w jaki sposób można się utrzymywać czyli mieć na opłaty, życie, przyjemności nie mając klientów i opalając się całe 8 godzin pod sklepem.

21 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-24 09:38:24)

Odp: Sklep a brak klientów

Skąd wiesz, że to jest pranie pieniędzy, skoro nie wiesz, co to jest pranie pieniędzy? big_smile big_smile big_smile

Tak generalnie, to zastanawiam się, o co Ci właściwie chodzi... nikt Ci tu nie będzie pisał, skąd sklepikarze mają pieniądze na opalanie się, bo nikogo to tu nie interesuje, to nie jest forum dla pracowników administracji skarbowej... jak masz jakieś podejrzenia w sprawie prania pieniędzy, to po prostu zgłoś to do odpowiednich instytucji, oni sobie to sprawdzą. Ale i tak Ci nie powiedzą, skąd były te pieniądze big_smile

22

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:
margaret444 napisał/a:

To czy mój interes to nie twoja sprawa. Mam prawo obserwoać co się wokół mnie dzieje, nie zabronisz mi. Sama masz taki interes i tak cię to boli dlatego że o tym piszę. A ja nie przestanę obserwować i się zastanawiać o co chodzi.

No rzeczywiście siedzenie to bardzo ciężka praca jest. Widzę co ci ludzie robią, od 9 do 17 opalają się przed sklepem teraz a zimą jedna u drugiej siedzi i plotkują, widziałam i słyszałam.



Obserwuj sobie ile chcesz i kiedy chcesz, tylko idiotyczne wnioski, które wyciągasz zachowaj dla siebie. Nie można wszystkich prywatnych sklepikarzy wrzucić do jednego wora, że biorą udział w praniu pieniędzy, gdzie sama przyznajesz, że nie wiesz co to jest.

Bo to właśnie jest pranie pieniędzy i TY doskonale o tym wiesz. Jakiś facet miał czelność się do tego przyznać i napisał wprost. Nie jestem kretynką, mam oczy i widzę co się dzieje.

Skoro ja wyciągam idiotyczne wnioski to może napisz swoje wnioski i mi wytłumaczysz w jaki sposób można się utrzymywać czyli mieć na opłaty, życie, przyjemności nie mając klientów i opalając się całe 8 godzin pod sklepem.

Ja mam tylko nadzieję, że nie jesteś moją sąsiadką i przez okno nie zaglądasz do garów, jakie mięso dziś jem na obiad, aby ocenić mój stan majątkowy big_smile

23

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:

Skąd wiesz, że to jest pranie pieniędzy, skoro nie wiesz, co to jest pranie pieniędzy? big_smile big_smile big_smile

Tak generalnie, to zastanawiam się, o co Ci właściwie chodzi... nikt Ci tu nie będzie pisał, skąd sklepikarze mają pieniądze na opalanie się, bo nikogo to tu nie interesuje, to nie jest forum dla pracowników administracji skarbowej... jak masz jakieś podejrzenia w sprawie prania pieniędzy, to po prostu zgłoś to do odpowiednich instytucji, oni sobie to sprawdzą. Ale i tak Ci nie powiedzą, skąd były te pieniądze big_smile

No i proszę jak CIĘ ugryzło to co napisałam, bo sama bierzesz w tum praniu pieniędzy udział.

Każdy, nawet głupi się domyśli, że coś z tym jest nie tak. Pieniądze z nieba nie lecą i same nie przychodzą. Skąś je trzeba mieć żeby utrzymywać niedochodowy biznes, swoje drogie zabawki i jeszcze z czegoś żyć.

Macie tak porobione, że WAM administracja skarbowa nie jest straszna wiem coś o tym.

24 Ostatnio edytowany przez margaret444 (2018-07-24 10:41:28)

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:
margaret444 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:


Obserwuj sobie ile chcesz i kiedy chcesz, tylko idiotyczne wnioski, które wyciągasz zachowaj dla siebie. Nie można wszystkich prywatnych sklepikarzy wrzucić do jednego wora, że biorą udział w praniu pieniędzy, gdzie sama przyznajesz, że nie wiesz co to jest.

Bo to właśnie jest pranie pieniędzy i TY doskonale o tym wiesz. Jakiś facet miał czelność się do tego przyznać i napisał wprost. Nie jestem kretynką, mam oczy i widzę co się dzieje.

Skoro ja wyciągam idiotyczne wnioski to może napisz swoje wnioski i mi wytłumaczysz w jaki sposób można się utrzymywać czyli mieć na opłaty, życie, przyjemności nie mając klientów i opalając się całe 8 godzin pod sklepem.

Ja mam tylko nadzieję, że nie jesteś moją sąsiadką i przez okno nie zaglądasz do garów, jakie mięso dziś jem na obiad, aby ocenić mój stan majątkowy big_smile

Ale Was to ugryzło co napisałam, sami tak macie i wieciedoskonale o ci chodzi tylko cicho siedzicie i opalacie się pod sklepami.
Idzie ocenić stan majątkowy po wszystkim, po tym co na talerzu również. Myślisz, że sąsiedzi Cię nie obserwują i nie patrzą jak Ci się powodzi? Jak tak myślisz to jesteś naiwna...

25

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Skąd wiesz, że to jest pranie pieniędzy, skoro nie wiesz, co to jest pranie pieniędzy? big_smile big_smile big_smile

Tak generalnie, to zastanawiam się, o co Ci właściwie chodzi... nikt Ci tu nie będzie pisał, skąd sklepikarze mają pieniądze na opalanie się, bo nikogo to tu nie interesuje, to nie jest forum dla pracowników administracji skarbowej... jak masz jakieś podejrzenia w sprawie prania pieniędzy, to po prostu zgłoś to do odpowiednich instytucji, oni sobie to sprawdzą. Ale i tak Ci nie powiedzą, skąd były te pieniądze big_smile

No i proszę jak CIĘ ugryzło to co napisałam, bo sama bierzesz w tum praniu pieniędzy udział.

Każdy, nawet głupi się domyśli, że coś z tym jest nie tak. Pieniądze z nieba nie lecą i same nie przychodzą. Skąś je trzeba mieć żeby utrzymywać niedochodowy biznes, swoje drogie zabawki i jeszcze z czegoś żyć.

Macie tak porobione, że WAM administracja skarbowa nie jest straszna wiem coś o tym.

Ojej, wystraszyłam się big_smile Chyba zamknę sklep, którego nie mam big_smile

26

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Skąd wiesz, że to jest pranie pieniędzy, skoro nie wiesz, co to jest pranie pieniędzy? big_smile big_smile big_smile

Tak generalnie, to zastanawiam się, o co Ci właściwie chodzi... nikt Ci tu nie będzie pisał, skąd sklepikarze mają pieniądze na opalanie się, bo nikogo to tu nie interesuje, to nie jest forum dla pracowników administracji skarbowej... jak masz jakieś podejrzenia w sprawie prania pieniędzy, to po prostu zgłoś to do odpowiednich instytucji, oni sobie to sprawdzą. Ale i tak Ci nie powiedzą, skąd były te pieniądze big_smile

No i proszę jak CIĘ ugryzło to co napisałam, bo sama bierzesz w tum praniu pieniędzy udział.

Każdy, nawet głupi się domyśli, że coś z tym jest nie tak. Pieniądze z nieba nie lecą i same nie przychodzą. Skąś je trzeba mieć żeby utrzymywać niedochodowy biznes, swoje drogie zabawki i jeszcze z czegoś żyć.

Macie tak porobione, że WAM administracja skarbowa nie jest straszna wiem coś o tym.

Ojej, wystraszyłam się big_smile Chyba zamknę sklep, którego nie mam big_smile

Tak, tak uważaj bo Ci jeszcze uwierzę.

27

Odp: Sklep a brak klientów

Myślicie, że ludzie są tacy ciemni i naiwni jak wam się wydaje. Kilka stron wcześniej czytałam o dziewczynie, która otworzyła sklep z zapachami i nie miała klientów. Myślała o jego zamknięciu, bo za wszystko trzeba zapłacić a nie ma z czego bo nie ma klientów. Nie opalała się przed sklepemtylko robiła reklamy i myślała co zrobić żeby klienci zaczęli zaglądać i kupować.

28

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Myślicie, że ludzie są tacy ciemni i naiwni jak wam się wydaje. Kilka stron wcześniej czytałam o dziewczynie, która otworzyła sklep z zapachami i nie miała klientów. Myślała o jego zamknięciu, bo za wszystko trzeba zapłacić a nie ma z czego bo nie ma klientów. Nie opalała się przed sklepemtylko robiła reklamy i myślała co zrobić żeby klienci zaczęli zaglądać i kupować.


Naprawdę są też takie przypadki? Bo już mnie przekonałaś, że wszystkie takie sklepy to pralnie.


Jak najbardziej mam świadomość, że ludzie zamiast żyć swoim życiem to żyją innym. A najgorsze co może się wydarzyć dla innych, to to, że komuś się powodzi i nie liczy od pierwszego do pierwszego. Tylko takich ludzi mi szkoda i nie interesuje mnie co o mnie myślą.

29

Odp: Sklep a brak klientów

Margaret444, uprzedzam, że jeśli dyskusja nie przybierze jakiegoś bardziej merytorycznego charakteru niż insynuowanie wszystkim dookoła, że mają pralnie brudnych pieniędzy, to wątek zostanie zamknięty - ze względu na brak wartości, a przede wszystkim z uwagi na sposób i poziom prowadzenia rozmowy.
Z pozdrowieniami, Olinka

30

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Myślicie, że ludzie są tacy ciemni i naiwni jak wam się wydaje. Kilka stron wcześniej czytałam o dziewczynie, która otworzyła sklep z zapachami i nie miała klientów. Myślała o jego zamknięciu, bo za wszystko trzeba zapłacić a nie ma z czego bo nie ma klientów. Nie opalała się przed sklepemtylko robiła reklamy i myślała co zrobić żeby klienci zaczęli zaglądać i kupować.


Naprawdę są też takie przypadki? Bo już mnie przekonałaś, że wszystkie takie sklepy to pralnie.


Jak najbardziej mam świadomość, że ludzie zamiast żyć swoim życiem to żyją innym. A najgorsze co może się wydarzyć dla innych, to to, że komuś się powodzi i nie liczy od pierwszego do pierwszego. Tylko takich ludzi mi szkoda i nie interesuje mnie co o mnie myślą.

Ten co nie wie o co chodzi dwoi się i troi żeby przetrwać i ledwo ma na życie a ci co wiedzą to czy mają klientów czy nie i tak żyją i tak i nie zależy im na sprzedaży.

Może nie koniecznie żyją życiem innych, ale widzą jak żyli wcześniej a jak teraz.

31

Odp: Sklep a brak klientów
Olinka napisał/a:

Margaret444, uprzedzam, że jeśli dyskusja nie przybierze jakiegoś bardziej merytorycznego charakteru niż insynuowanie wszystkim dookoła, że mają pralnie brudnych pieniędzy, to wątek zostanie zamknięty - ze względu na brak wartości, a przede wszystkim z uwagi na sposób i poziom prowadzenia rozmowy.
Z pozdrowieniami, Olinka

Nie insunuuję, napisałam tylko, że na innym forum zapytałam o tą sprawę co tutaj i jeden z użytkowników napisał: skoro dziewczyna leży przewieszona przez ladę cały miesiąc i sprzeda dwie szminki na miesiąc za 15 zł a na koncie co miesiąc wypłatę ma o czasie to musi być to pranie pieniędzy.

I napisałam, że zastanawia mnie w jaki sposób mogę zarabiać jakbym założyła sklep i nie miałabym klientów.

Znajoma założyła sklep klientów nie ma w ogóle nawet pozastawiane drzwi żeby nikt nie wchodził. Jak z nią stałam i klientka weszła to była niezadowolona. Całe dnie teraz opala się i nie zamierza zamykać sklepu.

Nie zazdroszczę nikomu niczego, nie jestem taką osobą. Każdy pracuje po to żeby mieć i żeby żyć.

Jak już wcześniej pisałam rozmawiałam niedawno z pewną panią którą widziałam dwa, może trzy razy w życiu. Ona jest przedsiębiorcą, dużo sprzedaje, ma kilka sklepów i powiedziała że dużo zarabia nawet podała kwotę i uprzedziła, że polski przedsiębiorca nawet jeśli dużo zarabia to będzie narzekał i nigdy nie podzieli się wiedzą ani informacjami.

Ja chcę otworzyć sklep i chciałabym się dowiedzieć co zrobić żebym nie musiała go zaraz zamykać bo nie będę w stanie zapłacić rachunków nie mówiąc już o życiu.

Niedawno w internecie widziałam artykuł, gdzie pewna pani zwolniła się z pracy i zajęła się robieniem biżuterii. Oczywiście narzeka, że ciężki to jest biznes, ale chce otworzyć drugi sklep.
W komentarzu poniżej ktoś napisał: skąd ta kobieta ma kasę skoro materiały do tej biżuterii musi kupić, pracowników opłacić bo ma kilka pań które to robią, do tego lokal, prąd, woda, ZUS itd. itp. A jeszcze z czegoś trzeba żyć.
Ta kobieta ten komentarz widzę już usunęła.

To nie jest zazdrość, że ktoś się zastanawia skąd ona ma na to wszystko kasę. A sama mówi, że to jest specyficzna biżuteria i trudno jest ten produkt sprzedać. Dużo ludzi taką biżuterię robi sobie samych.

Tak samo ja zapytałam skąd wziąć kasę na opłaty jak klientów jest niewielu, a za wszystko trzeba płacić. Nawet jeśli lokal miałabym swój to teraz trzeba za niego płacić. Za wszystko trzeba zapłacić.

32

Odp: Sklep a brak klientów

Jeżeli otwierasz biznes,który nie przynosi dochodów to trzeba go zamknąć, a nie pytać na forum skąd mają inni.

33

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:

Jeżeli otwierasz biznes,który nie przynosi dochodów to trzeba go zamknąć, a nie pytać na forum skąd mają inni.

Aha czyli nie można o tym się dowiedzieć na forum. Fajne podejście, dzięki nie wpadłabym na to, że trzeba zamknąć.

Na forum same nieżyczliwe osoby są widzę. Karma wraca...

34 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-24 15:18:53)

Odp: Sklep a brak klientów

Ale co, my Ci tu mieliśmy podpowiedzieć, jak prać pieniądze? To chyba nie to forum... niby skąd my to mamy wiedzieć? big_smile

35

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:

Ale co, my Ci tu mieliśmy podpowiedzieć, jak prać pieniądze? To chyba nie to forum... niby skąd my to mamy wiedzieć? big_smile

No to widać chodzi o pranie pieniędzy a inaczej trzeba zamykać.

36

Odp: Sklep a brak klientów

Ludzie mają niedochodowe biznesy i ich nie zamykają. A Ty mi piszesz, że muszę zamknąć.

37 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-24 15:26:52)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Ludzie mają niedochodowe biznesy i ich nie zamykają. A Ty mi piszesz, że muszę zamknąć.

No to tych ludzi pytaj, a nie nas. Ja akurat mam dochodowy biznes, nic Ci nie poradzę, na niedochodowych się nie znam big_smile Jakbym miała niedochodowy, to bym zamknęła big_smile

38

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Ludzie mają niedochodowe biznesy i ich nie zamykają. A Ty mi piszesz, że muszę zamknąć.

No to tych ludzi pytaj, a nie nas. Ja akurat mam dochodowy biznes, nic Ci nie poradzę, na niedochodowych się nie znam big_smile Jakbym miała niedochodowy, to bym zamknęła big_smile

Kilka postów wcześniej napisałaś, że nie masz biznesu.
Takich odp. wypisywać nie musisz każdy to wymyśli.
Ludzie są tacy jak Ty, nikt się nie podzieli wiedzą. Ale karma wróci... już niejeden się o tym przekonał.

39 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-24 15:49:49)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Ludzie mają niedochodowe biznesy i ich nie zamykają. A Ty mi piszesz, że muszę zamknąć.

No to tych ludzi pytaj, a nie nas. Ja akurat mam dochodowy biznes, nic Ci nie poradzę, na niedochodowych się nie znam big_smile Jakbym miała niedochodowy, to bym zamknęła big_smile

Kilka postów wcześniej napisałaś, że nie masz biznesu.
Takich odp. wypisywać nie musisz każdy to wymyśli.
Ludzie są tacy jak Ty, nikt się nie podzieli wiedzą. Ale karma wróci... już niejeden się o tym przekonał.

Napisałam, że nie mam sklepu smile

Ciężko Ci będzie prowadzić jakikolwiek dochodowy biznes bez umiejętności czytania ze zrozumieniem smile To jest ważne np. przy podpisywaniu wszelkiego rodzaju umów smile

40

Odp: Sklep a brak klientów

Nie ma to jak przyjść na forum i obrażać swoich rozmówców.

Pracowałam w sklepie dwa razy w wakacje. Takim małym prywatnym sklepie, trochę bułek, prasa, papierosy i podstawowe artykuły spożywcze.
Potrafiłam pół dnia siedzieć z laptopem i grać w simsy.
Wiesz czemu? Bo pracowałam od 7 do 16, a największe dwie fale ludzi były 7:30 - 8:30 i 15 - 16. Między 8:30 a 15 może z 5 osób przyszło.
A mimo to przez te dwie fale był na tyle dobry utarg, że na spokojnie sklep się opłacało prowadzić.
I nie było tam pralni brudnych pieniędzy big_smile

To, że Ty nie widzisz klientów stoiska w pasażu nie oznacza, że ich nie ma wink Czasami jedna półgodzinna fala klientów wystarczy na utarg z dnia.
A co do koleżanek opalających się, to spokojnie. Przejadą się na swoim podejściu smile to sklep jest dla klienta, nie klient dla sklepu.

41

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Loka napisał/a:

Nie ma to jak przyjść na forum i obrażać swoich rozmówców.

Pracowałam w sklepie dwa razy w wakacje. Takim małym prywatnym sklepie, trochę bułek, prasa, papierosy i podstawowe artykuły spożywcze.
Potrafiłam pół dnia siedzieć z laptopem i grać w simsy.
Wiesz czemu? Bo pracowałam od 7 do 16, a największe dwie fale ludzi były 7:30 - 8:30 i 15 - 16. Między 8:30 a 15 może z 5 osób przyszło.
A mimo to przez te dwie fale był na tyle dobry utarg, że na spokojnie sklep się opłacało prowadzić.
I nie było tam pralni brudnych pieniędzy big_smile

To, że Ty nie widzisz klientów stoiska w pasażu nie oznacza, że ich nie ma wink Czasami jedna półgodzinna fala klientów wystarczy na utarg z dnia.
A co do koleżanek opalających się, to spokojnie. Przejadą się na swoim podejściu smile to sklep jest dla klienta, nie klient dla sklepu.

Może i tak, ale nie jest to aż taki duży utarg żeby utrzymywać pracowników, siebie, sklep i to wszystko, opłaty a właściciel wiadomo, że ma więcej niż pracownicy. A wiadomo, że utarg to marże bo za towar właściciel musiał zapłacić.
Ja siedziałam u koleżanki w sklepie odzieżowym wielokrotnie i była niezadowolona, że klient wchodzi. A klient wszedł pooglądał i wyszedł. Od otwarcia do zamknięcia zero utargu. Nawet nie otwiera o czasie, ma otworzyć o 9 to otwiera o 11 ma zamknąć o 17 to już o 16 zamknięte.
A jest dużo sklepów gdzie nie wchodzi całymi miesiącami nikt kompletnie.

42

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No to tych ludzi pytaj, a nie nas. Ja akurat mam dochodowy biznes, nic Ci nie poradzę, na niedochodowych się nie znam big_smile Jakbym miała niedochodowy, to bym zamknęła big_smile

Kilka postów wcześniej napisałaś, że nie masz biznesu.
Takich odp. wypisywać nie musisz każdy to wymyśli.
Ludzie są tacy jak Ty, nikt się nie podzieli wiedzą. Ale karma wróci... już niejeden się o tym przekonał.

Napisałam, że nie mam sklepu smile

Ciężko Ci będzie prowadzić jakikolwiek dochodowy biznes bez umiejętności czytania ze zrozumieniem smile To jest ważne np. przy podpisywaniu wszelkiego rodzaju umów smile

Sklep to też biznes, nie musisz się o mnie martwić. Jakoś sobie radzę w życiu.

43

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie ma to jak przyjść na forum i obrażać swoich rozmówców.

Pracowałam w sklepie dwa razy w wakacje. Takim małym prywatnym sklepie, trochę bułek, prasa, papierosy i podstawowe artykuły spożywcze.
Potrafiłam pół dnia siedzieć z laptopem i grać w simsy.
Wiesz czemu? Bo pracowałam od 7 do 16, a największe dwie fale ludzi były 7:30 - 8:30 i 15 - 16. Między 8:30 a 15 może z 5 osób przyszło.
A mimo to przez te dwie fale był na tyle dobry utarg, że na spokojnie sklep się opłacało prowadzić.
I nie było tam pralni brudnych pieniędzy big_smile

To, że Ty nie widzisz klientów stoiska w pasażu nie oznacza, że ich nie ma wink Czasami jedna półgodzinna fala klientów wystarczy na utarg z dnia.
A co do koleżanek opalających się, to spokojnie. Przejadą się na swoim podejściu smile to sklep jest dla klienta, nie klient dla sklepu.

Może i tak, ale nie jest to aż taki duży utarg żeby utrzymywać pracowników, siebie, sklep i to wszystko, opłaty a właściciel wiadomo, że ma więcej niż pracownicy. A wiadomo, że utarg to marże bo za towar właściciel musiał zapłacić.
Ja siedziałam u koleżanki w sklepie odzieżowym wielokrotnie i była niezadowolona, że klient wchodzi. A klient wszedł pooglądał i wyszedł. Od otwarcia do zamknięcia zero utargu. Nawet nie otwiera o czasie, ma otworzyć o 9 to otwiera o 11 ma zamknąć o 17 to już o 16 zamknięte.
A jest dużo sklepów gdzie nie wchodzi całymi miesiącami nikt kompletnie.

Ja trochę nie rozumiem Twojego problemu.
Chcesz mieć tak samo?
Jest dużo sklepów, nie monitorujesz ich wszystkich 24/7.
Mówię - koleżance w końcu się to czkawką odbije, bo nikt mądry nie będzie wkładał w coś, co nie przynosi profitów. Można spróbować kilka miesięcy, ale nie dłużej, bo człowiek straci jakąkolwiek płynność finansową.

Tak czy inaczej sklepy nie są masowo wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy big_smile gdyby były, dawno ktoś by to odkrył wink

44

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Sklep to też biznes, nie musisz się o mnie martwić. Jakoś sobie radzę w życiu.

Ale nie każdy biznes to sklep big_smile big_smile big_smile

45

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Loka napisał/a:
margaret444 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie ma to jak przyjść na forum i obrażać swoich rozmówców.

Pracowałam w sklepie dwa razy w wakacje. Takim małym prywatnym sklepie, trochę bułek, prasa, papierosy i podstawowe artykuły spożywcze.
Potrafiłam pół dnia siedzieć z laptopem i grać w simsy.
Wiesz czemu? Bo pracowałam od 7 do 16, a największe dwie fale ludzi były 7:30 - 8:30 i 15 - 16. Między 8:30 a 15 może z 5 osób przyszło.
A mimo to przez te dwie fale był na tyle dobry utarg, że na spokojnie sklep się opłacało prowadzić.
I nie było tam pralni brudnych pieniędzy big_smile

To, że Ty nie widzisz klientów stoiska w pasażu nie oznacza, że ich nie ma wink Czasami jedna półgodzinna fala klientów wystarczy na utarg z dnia.
A co do koleżanek opalających się, to spokojnie. Przejadą się na swoim podejściu smile to sklep jest dla klienta, nie klient dla sklepu.

Może i tak, ale nie jest to aż taki duży utarg żeby utrzymywać pracowników, siebie, sklep i to wszystko, opłaty a właściciel wiadomo, że ma więcej niż pracownicy. A wiadomo, że utarg to marże bo za towar właściciel musiał zapłacić.
Ja siedziałam u koleżanki w sklepie odzieżowym wielokrotnie i była niezadowolona, że klient wchodzi. A klient wszedł pooglądał i wyszedł. Od otwarcia do zamknięcia zero utargu. Nawet nie otwiera o czasie, ma otworzyć o 9 to otwiera o 11 ma zamknąć o 17 to już o 16 zamknięte.
A jest dużo sklepów gdzie nie wchodzi całymi miesiącami nikt kompletnie.

Ja trochę nie rozumiem Twojego problemu.
Chcesz mieć tak samo?
Jest dużo sklepów, nie monitorujesz ich wszystkich 24/7.
Mówię - koleżance w końcu się to czkawką odbije, bo nikt mądry nie będzie wkładał w coś, co nie przynosi profitów. Można spróbować kilka miesięcy, ale nie dłużej, bo człowiek straci jakąkolwiek płynność finansową.

Tak czy inaczej sklepy nie są masowo wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy big_smile gdyby były, dawno ktoś by to odkrył wink

Mają swoje sposoby smile utrzymują się od wielu lat i dobrze żyją. Nie jestem ślepa widzę.
Pisałam wyżej koleżanka była zatrudniona w jednym z takich sklepów, opowiadała że jak tam pracuje nie było ani jednego klienta i nic nie sprzedała jeszcze a pracowała tam już kilka miesięcy i wypłatę zawsze miała na koncie. Bała się że szef zamknie stoisko, bo nie przynosi zysków ale on nadal to trzymał i ją zatrudniał. I zastanawiała się skąd on ma kasę na jej wypłatę i na to wszystko skoro nikt nic nie kupuje. Siedziała po 12 godzin i zero klientów w galerii handlowej.

46

Odp: Sklep a brak klientów
santapietruszka napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Sklep to też biznes, nie musisz się o mnie martwić. Jakoś sobie radzę w życiu.

Ale nie każdy biznes to sklep big_smile big_smile big_smile

Napisałam,że sklep to też jest biznes.

47

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Może i tak, ale nie jest to aż taki duży utarg żeby utrzymywać pracowników, siebie, sklep i to wszystko, opłaty a właściciel wiadomo, że ma więcej niż pracownicy. A wiadomo, że utarg to marże bo za towar właściciel musiał zapłacić.
Ja siedziałam u koleżanki w sklepie odzieżowym wielokrotnie i była niezadowolona, że klient wchodzi. A klient wszedł pooglądał i wyszedł. Od otwarcia do zamknięcia zero utargu. Nawet nie otwiera o czasie, ma otworzyć o 9 to otwiera o 11 ma zamknąć o 17 to już o 16 zamknięte.
A jest dużo sklepów gdzie nie wchodzi całymi miesiącami nikt kompletnie.

Ja trochę nie rozumiem Twojego problemu.
Chcesz mieć tak samo?
Jest dużo sklepów, nie monitorujesz ich wszystkich 24/7.
Mówię - koleżance w końcu się to czkawką odbije, bo nikt mądry nie będzie wkładał w coś, co nie przynosi profitów. Można spróbować kilka miesięcy, ale nie dłużej, bo człowiek straci jakąkolwiek płynność finansową.

Tak czy inaczej sklepy nie są masowo wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy big_smile gdyby były, dawno ktoś by to odkrył wink

Mają swoje sposoby smile utrzymują się od wielu lat i dobrze żyją. Nie jestem ślepa widzę.
Pisałam wyżej koleżanka była zatrudniona w jednym z takich sklepów, opowiadała że jak tam pracuje nie było ani jednego klienta i nic nie sprzedała jeszcze a pracowała tam już kilka miesięcy i wypłatę zawsze miała na koncie. Bała się że szef zamknie stoisko, bo nie przynosi zysków ale on nadal to trzymał i ją zatrudniał. I zastanawiała się skąd on ma kasę na jej wypłatę i na to wszystko skoro nikt nic nie kupuje. Siedziała po 12 godzin i zero klientów w galerii handlowej.

Może dlatego, że ma inne stoiska, które są bardziej dochodowe? smile
ale lepiej tworzyć teorie spiskowe, prawda? big_smile

Ty się nie martw, jak właściciel większego sklepu z kilkoma stoiskami daje radę. Skoro otwiera kolejne stoiska to znaczy, że daje.

Albo zacznij prać pieniądze i udowodnij nam tu wszystkim, że się mylimy smile

48

Odp: Sklep a brak klientów

No dobrze Autorko, ale o co Tobie tak naprawdę chodzi?
Masz pomysł na biznes i chcesz na nim zarabiać, bo wiesz, że jest luka na rynku, że towar będzie miał wzięcie i zainteresowanie?

Czy chcesz mieć sklep, bo zauważyłaś, że mimo braku klientów się utrzymują. Oczywiście braku zgodnie z Twoimi obserwacjami oraz wyciaganiu wniosków o czyimś statusie majątkowym na podstawie FB.
I w  związku z tym chcesz się tutaj dowiedzieć, jak to zrobić?

49

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Loka napisał/a:
margaret444 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja trochę nie rozumiem Twojego problemu.
Chcesz mieć tak samo?
Jest dużo sklepów, nie monitorujesz ich wszystkich 24/7.
Mówię - koleżance w końcu się to czkawką odbije, bo nikt mądry nie będzie wkładał w coś, co nie przynosi profitów. Można spróbować kilka miesięcy, ale nie dłużej, bo człowiek straci jakąkolwiek płynność finansową.

Tak czy inaczej sklepy nie są masowo wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy big_smile gdyby były, dawno ktoś by to odkrył wink

Mają swoje sposoby smile utrzymują się od wielu lat i dobrze żyją. Nie jestem ślepa widzę.
Pisałam wyżej koleżanka była zatrudniona w jednym z takich sklepów, opowiadała że jak tam pracuje nie było ani jednego klienta i nic nie sprzedała jeszcze a pracowała tam już kilka miesięcy i wypłatę zawsze miała na koncie. Bała się że szef zamknie stoisko, bo nie przynosi zysków ale on nadal to trzymał i ją zatrudniał. I zastanawiała się skąd on ma kasę na jej wypłatę i na to wszystko skoro nikt nic nie kupuje. Siedziała po 12 godzin i zero klientów w galerii handlowej.

Może dlatego, że ma inne stoiska, które są bardziej dochodowe? smile
ale lepiej tworzyć teorie spiskowe, prawda? big_smile

Ty się nie martw, jak właściciel większego sklepu z kilkoma stoiskami daje radę. Skoro otwiera kolejne stoiska to znaczy, że daje.

Albo zacznij prać pieniądze i udowodnij nam tu wszystkim, że się mylimy smile

Aha czyli jak napisałam jak jest to od razu odpowiedź jest taka idź prać pieniądze.

Ma stoisko jeszcze w innej galerii ale produkt, którym jest małe zainteresowanie.
Gdyby tak było to zamknąłby albo przeniósł to stoisko do innej galerii albo zlikwidował a widocznie jemu musiało się to opłacać. Skąś kasę musiał brać na pracowników.

50

Odp: Sklep a brak klientów

Autorko, a ile Ty masz lat?

51

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:

No dobrze Autorko, ale o co Tobie tak naprawdę chodzi?

Dobre pytanie, bo ja wciąż nie znajduję celu istnienia tego wątku. Jeśli jednak odpowiedzią na to pytanie mają być te dwa fragmenty jednego z poprzednich postów:

margaret444 napisał/a:

I napisałam, że zastanawia mnie w jaki sposób mogę zarabiać jakbym założyła sklep i nie miałabym klientów.

margaret444 napisał/a:

Tak samo ja zapytałam skąd wziąć kasę na opłaty jak klientów jest niewielu, a za wszystko trzeba płacić. Nawet jeśli lokal miałabym swój to teraz trzeba za niego płacić. Za wszystko trzeba zapłacić.

... to dyskusja chyba nie idzie we właściwym kierunku, bo Autorka zamiast szukać rozwiązania, skupia się na przykładach, z których wynika, że handlowcy nie robią nic, a mimo to zarabiają. Pomijam przy tym kwestię, że w zasadzie w kółko powtarzane są te same stwierdzenia i raczej trudno doszukać się tu choćby próby znalezienia jakichś rozsądnych wniosków.

52

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
wiktoRR napisał/a:
margaret444 napisał/a:

Ja rozumiem, że jak mam sklep to muszę mieć klientów żeby sprzedawać towar i zarabiać. A ja widzę pełno sklepów, gdzie klientów nie ma w ogóle, właściciele albo pracownicy opalają się przed sklepami całymi dniami, bo nie ma klientów. Towar zalega w sklepie a ci jeszcze go dobierają a to nic nie schodzi.

Tego ja ni rozumiem. To w takim razie z czego oni opłacają te biznesy?

Lepiej się za to nie bierz z Twoim podejściem wink jest to praca 24h 7 dni w tygodniu często wiele lat bez urlopu.

Z jakim niby podejściem? Napisałam jak jest. No przecież trzeba mieć klientów żeby mieć na opłaty i na życie bo w handlu chodzi o to żeby mieć klientów i sprzedawać. Ale widzę, że według Ciebie jest inaczej.
Może na początku trzeba poświęcić temu wszystkiemu trochę więcej czasu, ale nie przesadzaj, że cały czas tak jest i nigdy nie można wyjechać na wakacje. Widzę to wiem jak jest.


Dziecinnym podejściem? tak ty wiesz lepiej bo obserwujesz smile) a ja jako handlowiec przebywając całe dnie w sklepach i znając tysiące właścicieli nie wiem nic smile)

53

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Siggy napisał/a:

No dobrze Autorko, ale o co Tobie tak naprawdę chodzi?
Masz pomysł na biznes i chcesz na nim zarabiać, bo wiesz, że jest luka na rynku, że towar będzie miał wzięcie i zainteresowanie?

Czy chcesz mieć sklep, bo zauważyłaś, że mimo braku klientów się utrzymują. Oczywiście braku zgodnie z Twoimi obserwacjami oraz wyciaganiu wniosków o czyimś statusie majątkowym na podstawie FB.
I w  związku z tym chcesz się tutaj dowiedzieć, jak to zrobić?

Status nie na FB jak już bo znam ludzi od wielu wielu lat, wiem kim są i na co było ich stać a co mają teraz. Każdy ma oczy i widzi nie rób ze mnie kretynki. Sama masz taki biznes i wiesz doskonale o co chodzi. Lidzie na przystankach też się zastanawiają skąd ci ludzie ze sklepów mają kasę na opłaty i jeszcze życie. Wcześniej pracowali u kogoś i na nic stać nie było ledwo koniec z końcem wiązali. A teraz wożą się nowymi, drogimi samochodami, imprezy co weekend do tego drogie wakacje itd. itp.
Nie wypisuj bzdur. Mają sklepy spożywcze gdzie zepsute owoce i warzywa mają bo nikt nie kupuje i dwie pracownice plus właściciele z dziećmi się utrzynują. Każdy to widzi, ludzie się zastanawiają jak to możliwe...

54

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

No dobrze Autorko, ale o co Tobie tak naprawdę chodzi?
Masz pomysł na biznes i chcesz na nim zarabiać, bo wiesz, że jest luka na rynku, że towar będzie miał wzięcie i zainteresowanie?

Czy chcesz mieć sklep, bo zauważyłaś, że mimo braku klientów się utrzymują. Oczywiście braku zgodnie z Twoimi obserwacjami oraz wyciaganiu wniosków o czyimś statusie majątkowym na podstawie FB.
I w  związku z tym chcesz się tutaj dowiedzieć, jak to zrobić?

Status nie na FB jak już bo znam ludzi od wielu wielu lat, wiem kim są i na co było ich stać a co mają teraz. Każdy ma oczy i widzi nie rób ze mnie kretynki. Sama masz taki biznes i wiesz doskonale o co chodzi. Lidzie na przystankach też się zastanawiają skąd ci ludzie ze sklepów mają kasę na opłaty i jeszcze życie. Wcześniej pracowali u kogoś i na nic stać nie było ledwo koniec z końcem wiązali. A teraz wożą się nowymi, drogimi samochodami, imprezy co weekend do tego drogie wakacje itd. itp.
Nie wypisuj bzdur. Mają sklepy spożywcze gdzie zepsute owoce i warzywa mają bo nikt nie kupuje i dwie pracownice plus właściciele z dziećmi się utrzynują. Każdy to widzi, ludzie się zastanawiają jak to możliwe...

No i co w związku z tym?

55

Odp: Sklep a brak klientów

Każdy przedsiębiorca będzie zawsze narzekał a dobrze zarabia taka jest prawda.

56 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-25 11:14:58)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Każdy przedsiębiorca będzie zawsze narzekał a dobrze zarabia taka jest prawda.

Ale co w związku z tym? Czego od nas na forum oczekujesz?

57

Odp: Sklep a brak klientów

Niczego, prawdę mówiąc spodzuewałam się takich właśnie odpowiedzi.
Od razu przedsiębiorcy się denerwują jak się o tym mówi, bo mają swoje tajemnice.
Ale ludzie nie są idiotami, mają oczy...

58 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-25 11:20:47)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Niczego, prawdę mówiąc spodzuewałam się takich właśnie odpowiedzi.
Od razu przedsiębiorcy się denerwują jak się o tym mówi, bo mają swoje tajemnice.
Ale ludzie nie są idiotami, mają oczy...

No ok, ale co w związku z tym? Ponarzekać sobie chciałaś? O co Ci chodzi? Otwórz sobie ten sklep i też będziesz miała swoje tajemnice...

59 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-07-25 11:21:04)

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Każdy przedsiębiorca będzie zawsze narzekał a dobrze zarabia taka jest prawda.


Czyli reasumując WSZYSCY przedsiębiorcy nic nie robią całe dnie przy swoich biznesach, opalają się, narzekają, ale tak naprawdę to zarabiają mega pieniądze i stać ich na wszystkie przyjemności w życiu.


Przeczytaj swoje wypowiedzi i się zastanów.


Edit: I skoro ludzie nie są idiotami, to zamiast o tym gadać to dlaczego sami nie założą biznesów?

60

Odp: Sklep a brak klientów

I każdemu będziesz tutaj wmawiać, że prowadzi sklep i nie chce się przyznać? big_smile

ja się jeszcze nie spotkałam z wielkimi rozkminami na przystankach na temat tego, skąd właściciel sklepu ma kasę.
Nie znasz ich i tyle. To tak jakbyś zaczęła rozkminiać, skąd Twoi sąsiedzi mają kasę.

Ja też bym się zdenerwowała gdybyś mi wciskała pranie brudnych pieniędzy.

61

Odp: Sklep a brak klientów

Pewien bogaty człowiek, który sam o sobie mówi że jest bogaty napisał w książce, że o pewnych rzeczach dotyczących oszukiwania państwa pisać nie może żeby urząd skarbowy się nie czepiał. To chyba wszystko takie legalne nie jest nie?

62

Odp: Sklep a brak klientów

No to zakładaj sklep i próbuj oszukiwać państwo skoro wszyscy tak robią.

Naprawdę myślisz, że dostaniesz tutaj jakieś rady?
99% przedsiębiorców po prostu ciężko pracuje.

63

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:

Pewien bogaty człowiek, który sam o sobie mówi że jest bogaty napisał w książce, że o pewnych rzeczach dotyczących oszukiwania państwa pisać nie może żeby urząd skarbowy się nie czepiał. To chyba wszystko takie legalne nie jest nie?


No dobrze, tylko widzisz różnicę pomiędzy praniem brudnych pieniędzy, a np. robieniu sobie dodatkowych kosztów na VAT?

Owszem nikt nie twierdzi, że wszyscy przedsiębiorcy co do kropki uczciwie się rozliczają z US, co nie zmienia faktu, że różne takie manewry zwiększają tylko niewiele zysk, ale ten zysk najpierw musi być.
I nie ma to nic wspólnego z praniem pieniędzy.

64

Odp: Sklep a brak klientów
Lady Loka napisał/a:

I każdemu będziesz tutaj wmawiać, że prowadzi sklep i nie chce się przyznać? big_smile

ja się jeszcze nie spotkałam z wielkimi rozkminami na przystankach na temat tego, skąd właściciel sklepu ma kasę.
Nie znasz ich i tyle. To tak jakbyś zaczęła rozkminiać, skąd Twoi sąsiedzi mają kasę.

Ja też bym się zdenerwowała gdybyś mi wciskała pranie brudnych pieniędzy.

Nie stoisz na przystankach, nie jeździsz komunikacją miejską to nie słyszysz.
Co mi wmawiasz, że nie znam. Znam ludzi od wielu, wielu lat.

Ludzie się zastanawiają skąd inni mają tyle kasy, że ich na tyle stać. Tępi sąsiedzi też Cię obserwują i się zastanawiają myślisz, że nie? Ludzie nie są takimi idiotami jak się Tobie wydaje.

Sąsiad narzeka, że kasy mało ma a w tamtym roku całe dwa miesiące był na wypasionych wakacjach. Nawet w komentarzach ludzie dopytywali skąd ma tule kasy, a tak narzeka. I to nie tylko sąsiedzi dopytywali.

65

Odp: Sklep a brak klientów
margaret444 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

I każdemu będziesz tutaj wmawiać, że prowadzi sklep i nie chce się przyznać? big_smile

ja się jeszcze nie spotkałam z wielkimi rozkminami na przystankach na temat tego, skąd właściciel sklepu ma kasę.
Nie znasz ich i tyle. To tak jakbyś zaczęła rozkminiać, skąd Twoi sąsiedzi mają kasę.

Ja też bym się zdenerwowała gdybyś mi wciskała pranie brudnych pieniędzy.

Nie stoisz na przystankach, nie jeździsz komunikacją miejską to nie słyszysz.
Co mi wmawiasz, że nie znam. Znam ludzi od wielu, wielu lat.

Ludzie się zastanawiają skąd inni mają tyle kasy, że ich na tyle stać. Tępi sąsiedzi też Cię obserwują i się zastanawiają myślisz, że nie? Ludzie nie są takimi idiotami jak się Tobie wydaje.

Sąsiad narzeka, że kasy mało ma a w tamtym roku całe dwa miesiące był na wypasionych wakacjach. Nawet w komentarzach ludzie dopytywali skąd ma tule kasy, a tak narzeka. I to nie tylko sąsiedzi dopytywali.

No i co w związku z tym? big_smile Mamy sobie z Tobą ponarzekać na Twoich sąsiadów? big_smile

Posty [ 1 do 65 z 77 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024