Witam!
Tak, zdradziłam przyznaje się, całowałam się z pewnym kolesiem, nic to dla mnie nie znaczyło już go nawet nie pamiętam i nie mam kontaktu,ok przyznałam się mojemu chłopakowi, było to dość dla mnie trudne ale wolałam być szczera. Hmm od jakiegoś miesiąca(a przyznałam się w styczniu na początku)zaczął strasznie być zazdrosny! To już jest męczące i chore, ja go rozumiem tak oczywiście ma prawo ale nie bez przesady, ze on sie mnie pyta jak idę ze sklepu czy nie pójdę do kolegów,a czy na pewno, a czy obiecuje ze nie zbocze z drogi i idę prosto do domu. Dzwoni do mnie i pyta czy jestem w domu, a czy na pewno a nie pisze z nikim a nikt do mnie nie napisał a nie dzwonił, a czy idę gdzieś a jak nie to obiecujesz?eh. Nie daje już rady, rozmawiałam z nim o tym żeby mi oszczędził tych pytań bo jeżeli mi na tyle nie ufa to po co pyta jak nie wie czy kłamie czy nie, a nie robię tego, jestem szczera wobec niego jak nigdy! Co ja mam robić? Czekać? Powiedział mi żebym mu dala czasu....ale idę tego czasu i czy nasz związek to przetrwa?:( Jest mi z nim cudownie, świetnie się dogadujemy, zawsze mnie wspiera, ale jak zaczyna wypytywać tak natrętnie i po kilka razy to we mnie się aż gotuje z nerwów;/
Dlatego zawsze mówiłam, że w razie gdybym zdradziła, to wolałabym odejść.
Ja się jemu wcale nie dziwie, zawiódł się na Tobie, zburzyło się zaufanie i stąd te pytania... Myśle, że to się kiedyś zmieni, ponoć zaufanie da się odratować...
Zawiódł się na Tobie ale pewnie jak zwykle wina leży po środku.Sama zdradziłam chłopaka i choć minęło kilka miesięcy nadal mnie kontroluję i ciągle podejrzewa,więc nie wiem co ci poradzić bo sama chciałabym znać na to odpowiedz.
Planujemy teraz razem zamieszkać i mam nadzieję,że cos się zmieni i będzie mniej podejrzliwy ![]()
4 2010-03-23 11:41:11 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-03-23 11:42:06)
Jak to mawiają "Trust is like a mirror. You can fix it if it's broke but you can still see the crack in that motherf....er's reflection". (edit: oczywiście z teledysku lady gagi i beyonce
)
Niestety - odbudować zaufanie to bardzo trudna sprawa. Ludzie bardzo chętnie mówią "Wybaczam Ci" ale bardzo rzadko zdają sobie sprawę z tego, co tak naprawdę oznacza wybaczyć drugiemu człowiekowi - czyli ponownie dać mu kredyt zaufania i nie wypatrywać czy przypadkiem nie potknął się znowu. Sama dobrze wiem, że to jest bardzo trudne - i bardzo wiele osób po prostu nie jest w stanie wybaczyć. Mimo najlepszych chęci niepewność zostaje już zasiana i nie da się wymazać wspomnień. Nie życzę Ci tego ale wiem, że w takiej sytuacji rozstanie jest jedyną możliwością.
Nie rozumiem, jak możesz mu się dziwić... To, że mu powiedziałaś, nie zmywa z Ciebie automatycznie winy, a z niego lęku, że to może się powtórzyć. To nie jest chore, to naturalny odruch. Być może będziesz musiała dać mu bardzo dużo czasu, a być może już nigdy jego zaufanie nie wróci. To Ty nawaliłaś, więc Ty teraz musisz być cierpliwa, jeśli chcesz nadal z nim być. Jak widać, jemu na Tobie zależy, bo stara się, nie zostawił Cię przecież.
6 2010-03-23 15:21:44 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-03-24 14:19:46)
Tak, zdradziłam przyznaje się, całowałam się z pewnym kolesiem, nic to dla mnie nie znaczyło już go nawet nie pamiętam
Sama zdradziłam chłopaka
Tu zdrada, tam zdrada i w koło to samo... Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego będąc w związku dopuszczamy się tego...? Gdzie tu dojarzałość i odpowiedzialność? No sorry ale ja tego nie rozumie. Dla mnie nie ma żadnego wytłumaczenia zdrady... ŻADNEGO.
Jeżeli robisz to w zemście.... nie rozumie.... lepiej odejsć skoro Ty zostałas zdradzona...
Jeśli czujesz się zaniedbana i potrzebujesz bliskości, której nie daje Ci twój mężczyzna... nie rozumie... lepiej odejść i znaleźć tę bliskość u boku innego mężczyzny- nie kochanka...
Jeśli facet Ciebie źle traktuje... nie rozumie... lepiej uwolnić się od niego...
Jeśli poczułaś coś do kogoś innego i nie umiesz nad tym zapanować... nie rozumie... lepiej odejść i legalnie bez ranienia swojego partnera czerpać przyjemność z nowego uczucia
I wcale się nie dziwie, że Wam mężczyźni nie ufają, bo na jakiej podstawie...? Pewnie myślą sobie..." skoro raz to zrobiła-zrobi to poraz kolejny..." Dlatego zastanówcie się co to w ogóle jest miłość, związek, odpowedzialność...
malutka5 napisał/a:Tak, zdradziłam przyznaje się, całowałam się z pewnym kolesiem, nic to dla mnie nie znaczyło już go nawet nie pamiętam
kaja24 napisał/a:Sama zdradziłam chłopaka
Tu zdrada, tam zdrada i w koło to samo... Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego będąc w związku dopuszczamy się tego...? Gdzie tu dojarzałość i odpowiedzialność? No sorry ale ja tego nie rozumie. Dla mnie nie ma żadnego wytłumaczenia zdrady... ŻADNEGO.
Jeżeli robisz to w zemście.... nie rozumie.... lepiej odejsć skoro Ty zostałas zdradzona...
Jeśli czujesz się zaniedbana i potrzebujesz bliskości, której nie daje Ci twój mężczyzna... nie rozumie... lepiej odejść i znaleźć tę bliskość u boku innego mężczyzny- nie kochanka...
Jeśli facet Ciebie źle traktuje... nie ruzmie... lepiej uwolnić się od niego...
Jeśli poczułaś coś do kogoś innego i nie umiesz nad tym zapanować... nie rozumie... lepiej odejść i legalnie bez ranienia swojego partnera czerpać przyjemność z nowego uczuciaI wcale się nie dziwie, że Wam mężczyźni nie ufają, bo na jakiej podstawie...? Pewnie myślą sobie..." skoro raz to zrobiła-zrobi to poraz kolejny..." Dlatego zastanówcie się co to w ogóle jest miłość, związek, odpowedzialność...
rozumieM ![]()
Jeżeli chodzi o to żebym odeszła jak tu niektórzy piszą, to nie ma sensu on mi nie pozwoli odejść, i ja tego nie chce. Jesteśmy szczęśliwi,a ja się staram cały czas, a on zaczyna zauważać. Wszystko się ułoży bo miłość to przezwycięży. To najsilniejsze uczucie,a zaufanie da się odbudować tylko potrzebne sa starania z obu stron, i z moje i z jego żeby dal szanse się wykazać;) Ale dziękuje za posty;)
Nie ma czegoś takiego jak całkowite wybaczenie zdrady, jest to zwyczajnie niemożliwe. To słynne ziarenko niepewności zostaje zasiane na zawsze. Mówienie o wybaczeniu jest to oszukiwanie zarówno partnera, jak i siebie samego. Słowo ,,wybaczam? znaczy tyle co ,,pozwalam Ci nadal być ze mną, a ja nadal jestem w stanie być z Tobą?. Po takich słowach jest łatwiej pójść do przodu, mierzyć się z życiem, dać sobie nawzajem jeszcze jedną szansę. Ale ten ból nie mija, człowiek wraz z upływającym czasem po prostu się do niego przyzwyczaja.
I jeszcze jedna prawda: kobieta wybacza, ale nie zapomina, mężczyzna zapomina, ale nie wybacza.
raczej nie, bo mi powiedzial ze mi wybaczyl a nie zapomni.
A to dziwne bo zazwyczaj facet zapomni, ale nie wybaczy a kobieta na odwrót. Tak czy inaczej nie wiem co gorsze. Ja bym wolała zeby mi facet nie wybaczył a zapomniał bo chyba byłoby łatwiej, tak mi się wydaje ![]()
Hmmm teraz już po czasie jest wszystko ok, nasze życie wróciło do normy i jest jeszcze nawet lepiej bo mógł mnie stracić z jego też winy i oboje się zmieniliśmy jeszcze bardziej;)
Więc życze powodzenia i oby się to nie zmieniło ![]()