witam. poczytałam sobie pare postów i moja sytuacja jest calkiem podobna do kilku z nich, tylko ze ja jestem TRZY lata po slubie a juz mnie maz niezauwaza,nieposwieca wcale czasu. Moze od poczatku. po slubie wyprowadzilismy sie do jego rodziców 250km od mojej rodziny znajomych. na poczatku było ok. mała wioska las cisza i nic wiecej. jednak duzo czasu poswiecałam małej coreczce, i jakos leciał ten czas. teraz moj maz pracuje od 5. do 18. i gdy wraca niema wcale sił dla mnie jak i dla dziecka.ma wolna niedziele to zamiast spedzic ja z dzieckiem ze mna to woli ja przespac. deprecha mnie dopadła, i byl okres ze niechcialo mi sie wcale wyjsc z domu a nawet z łozka. cały dzien siedze sama i niemam nawet z kim pogadac. kazdy dzien wyglada tak samo.:( gdy znalazłam i chciałam pojsc do pracy okazało sie ze niemoge pojsc bo przedszkole jest tylko do 16 a tesciowa oznajmiła mi ze niebedzie odbierac małej i sie nia zajmowac. ale niepoddaje sie i szukam pracy jednozmianowej. maz jednak twierdzi ze powinnam siedziec z dzieckiem w domu. ja juz niemoge w nim wytrzymac sama.
a jeszcze jedno z tej samotnosci poznałam faceta na gg z którym pisze sobie prawie codziennie,nigdy sie niespotkalismy,on wie ze mam rodzine i jestesmy tylko na stopie kolezenstwa,( ale myslelismy o spotkaniu jadnak to niemozliwe) super nam sie gada szczerze gada on ma prace przy necie wiec jest cały czas dostepny. ale ostatnio mam wyrzuty sumienia ze mam meza a pisze sobie codziennie z jakims kolesiem.
1 2010-03-16 12:35:46 Ostatnio edytowany przez iwon (2010-03-17 16:50:03)
Droga iwon znam ten ból samotności.mamy córke 4latka ma. Ja pracowałam tylko 2miesiace a córka była w przedszkolu.musiałam zrezygnować z pracy bo mała strasznie chorowała a nie mamy nikogo kto by z nią został. mąż mało mnie wspiera. Najbardziej brakuje mi zwykłego pytania:jak minął dzień, co słychać, jak twoje samopoczucie??itp Ale zaczęłam inaczej myśleć. skoro moje rozmowy z mężem niczego nie zmieniają to staram sie brać tą miłość taką jaka jest. Cieżko mi czasem ale mimo to kocham męża.Mam nadzieje że czas pozwoli nam wrócić do takiej miłości jak kiedyś była. Trzymaj się cieplutko,pozdrawiam ![]()
Iwon jest Tobie ciezko bo siedzisz sama, tylko z dzieckiem i nie masz kontaktu z innymi ludzmi. Myślę, że znalezienie pracy wiele by zmieniło, wyszłabys do ludzi i miała z kim pogadać. Szkoda ze Twoja teściowa nie zgodziła się zając dzieckiem. Może spróbuj z nia jeszcze porozmawiać, namówić ją.
Twój maż jest widać równiez zmęczony i znużony pracą. Chyba jakis zastój, nuda sie wkradła do Waszego związku.
Może wymyslcie wspólnie jakieś atrakcje na niedzielę, jakiś wspólny wyjazd?
Pozdrawiam i głowa do góry.
wiecie co myslałam ze gdybym sie przeniosła do duzego miasta moze niebyłabym taka samotna. napewno łatwiej byłoby znalezc prace albo jakies zajecie. jednak kolega odradził mi ten pomysł poniewaz stwierdził ze wtedy wpadlibysmy w wir pracy zabiegania i juz wcale czasu dla meza ani on dla mnie. a co wy na to?
5 2010-04-01 14:54:20 Ostatnio edytowany przez iwon (2010-04-01 14:56:20)
dziękiiiiiiii. ale pomogliscie. bezsensowny pomysł z tym pisaniem tutaj. bleeeee