Chciałam zasięgnąć porady bo mam taki młyn w głowie że nie wiem co z tym począć ale zacznę od początku. Jakiś czas temu moja matka odwiedziła mnie i mojego męża ze swoim konkubentem. Był alkohol spore ilości ale ja jako osoba nie pijąca poprostu go nie piłam za to reszta tak. Impreza dobiegła końca wszystko ok oprócz tego że matka zaczęła kłócić się ze swoim konkubentem nie wiem w zasadzie o co. Następnego dnia zadzwoniłam do mamy zapytać jak się czuje itd ona powiedziała że jest źle bo jej konkubent widział jak mój mąż ja całuje i przytula kiedy mnie i konkubenta matki nie było w pokoju. Matka twierdzi że nie pamięta takiego zdarzenia bo urwalo jej film. Moj maz jest w podobnej sytuacji z tym ze twierdzi że nie byłby zdolny do takiego czegoś. Jesteśmy ze sobą 11 lat . Wierzę mu bo jest uczciwym człowiekiem nigdy nie dał mi powodu do zadrosci. Rozmawialiśmy o tym zdarzeniu płakał i zaklinał się na wszystkie świętości. Za to moja matka jest śmiertelnie obrażona na mnie za to że nie uwierzylam w to co rzekomo widział jej facet. Dodam że jest on chorobliwie zazdrosny o nia. Opłacał ludzi żeby śledzili ja w drodze do pracy czy przypadkiem z kimś się nie spotykam. Kobiety co robić jak ugryźć ta sytuację żeby było ok.
Następnego dnia zadzwoniłam do mamy zapytać jak się czuje itd ona powiedziała że jest źle bo jej konkubent widział jak mój mąż ja całuje i przytula kiedy mnie i konkubenta matki nie było w pokoju.
Ciekawe jak widział skoro nie było go w pokoju...
3 2018-04-06 07:36:21 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-04-06 07:39:03)
co robić jak ugryźć ta sytuację żeby było ok.
Po pierwsze - nie wierz w nic nikomu. Masz tylko słowo przeciwko słowu i w takiej sytuacji nic nie zrobisz, bo niby co.
W historii ludzkości na palcach jednej ręki można policzyć przypadki, żeby mąż czy żona dobrowolnie przyznał się do zdrady.
Dlatego współczesne agencje detektywistyczne dysponują najnowszymi zdobyczami techniki jak podsłuchy, nadajniki gps, czy drony,
a nawet wariografy popularnie zwane "wykrywaczem kłamstw" których nikt nie oszuka i każdy śpiewa jak z nut co gdzie kiedy z kim.
Po drugie - proponuję zastawić pułapkę na domniemanych kochanków i zaprosić twoją mamę do was, ale bez partnera, tylko wy i ona.
Kiedy już przyjdzie, to żadnych krzyków i awantur, tylko spokojna normalna rozmowa. Po kilkunastu minutach nagle sobie przypomnisz,
że musisz pilnie wyjść na chwilę (do sąsiadki, do koleżanki, do sklepu, gdziekolwiek) i zostawisz ich samych w mieszkaniu.
Oczywiście gdzieś na półce między książkami będzie stała ukryta i włączona kamerka, która pod twoją nieobecność wszystko sfilmuje.
Jeśli faktycznie mają się ku sobie, to na 100% albo coś zrobią, albo coś powiedzą i będziesz wtedy miała czarno na białym jak jest.
P.S.
Większości zdrowych na ciele i umyśle ludzi, romans z rodzicem, rodzeństwem lub dalszą rodziną współmałżonka jest czymś szokującym,
niewiarygodnym, niemożliwym, nienaturalnym, nie jakimś tam jeszcze innym, a tymczasem wbrew pozorom odsetek podobnych historii
nie jest wcale niższy od klasycznych przypadków zdrady, tyle tylko że są lepiej ukrywane przed światem zewnętrznym i tzw. opinią publiczną.
Sytuacja dość dziwna, ale nie jest powiedziane, że niemożliwa.
Szczerze mówiąc to nie wiem jak bym się zachowała na Twoim miejscu. Obawy i wątpliwości są w pełni zrozumiałe. Zdrada boli, a jeszcze gdy w grę wchodzi zdrada z członkiem rodziny - to już w ogóle szok i zwyczajna patologia.
Nie ma co od razu rzucać podejrzeń, bo słowo to tylko słowo, a czasami aż słowo. Myślę, że trzeba zdobyć dowody na to, czy jest to głębsza relacja czy nie.
Pomysł z kamerką i nagrywaniem jest ok, ale w przypadku, gdyby faktycznie doszło do zdrady to pamiętaj, że gdybyś chciała rozwodu i chciałabyś wykorzystać nagranie w sądzie - nie będziesz mogła tego zrobić, bo nie wolno nagrywać bez zgody. Ot takie dziwne prawo.
Chciałam zasięgnąć porady bo mam taki młyn w głowie że nie wiem co z tym począć ale zacznę od początku. Jakiś czas temu moja matka odwiedziła mnie i mojego męża ze swoim konkubentem. Był alkohol spore ilości ale ja jako osoba nie pijąca poprostu go nie piłam za to reszta tak. Impreza dobiegła końca wszystko ok oprócz tego że matka zaczęła kłócić się ze swoim konkubentem nie wiem w zasadzie o co. Następnego dnia zadzwoniłam do mamy zapytać jak się czuje itd ona powiedziała że jest źle bo jej konkubent widział jak mój mąż ja całuje i przytula kiedy mnie i konkubenta matki nie było w pokoju. Matka twierdzi że nie pamięta takiego zdarzenia bo urwalo jej film. Moj maz jest w podobnej sytuacji z tym ze twierdzi że nie byłby zdolny do takiego czegoś. Jesteśmy ze sobą 11 lat . Wierzę mu bo jest uczciwym człowiekiem nigdy nie dał mi powodu do zadrosci. Rozmawialiśmy o tym zdarzeniu płakał i zaklinał się na wszystkie świętości. Za to moja matka jest śmiertelnie obrażona na mnie za to że nie uwierzylam w to co rzekomo widział jej facet. Dodam że jest on chorobliwie zazdrosny o nia. Opłacał ludzi żeby śledzili ja w drodze do pracy czy przypadkiem z kimś się nie spotykam. Kobiety co robić jak ugryźć ta sytuację żeby było ok.
Skoro konkubent Twojej matki jest taki zazdrosny,to tę całą sytuację sobie zwyczajnie wymyślił.Sama napisałaś, że to się miało stać,kiedy i Ciebie i konkubenta nie było w pokoju,to jak on to mógł widzieć? A Twój małżonek widocznie pocieszał swoją teściową,ale nie do tego stopnia,żeby aż ją całować - nie jak zięć -delikatniej to ujmując. Dziwię się Twojej mamie,że ona wytrzymuje z takim zazdrośnikiem ,a w dodatku który ma dosyć wybujałą fantazję. Co, chciał tym oskarżeniem i Ciebie z matką skłócić? Z mężem jesteś już 11 lat i skoro on twierdzi,że nic takiego nie miało miejsca,nawet sobie tego nie przypomina (wina alkoholu) ale skoro wiesz,że mąż nie byłby do tego zdolny,to należy mu wierzyć. Twoja matka powinna się zastanowić nad tym,czy warto mieszkać z kimś takim jak jej obecny facet. I nie pozwól aby namieszał pomiędzy Twoim małżeństwem,a Twoją matką. To jakiś niezrównoważony intrygant. Ale to moje zdanie. Trzymaj się. ![]()
6 2018-04-06 19:17:55 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-04-06 19:26:47)
Ale matka jest na nią obrażona właśnie o to, że ta nie chce uwierzyć w całą historię, więc chyba jednak do czegoś doszło...
Możecie wierzyć lub nie, ale dla wielu facetów teściowa jest obiektem seksualnych fantazji, a część z nich regularnie ze swoimi sypia.
Już szybciej uwierzę w to, że coś tam robili i ten koleś ich niechcący przypalił, niż w to że nagle oboje nic nie pamiętają, bo to akurat bzdura ![]()
Faktycznie, nie masz żadnych dowodów, tylko słowo przeciwko słowu "on widział, gdy go nie było", jednak jest coś, co w tej niesmacznej historii mnie zastanawia:
Następnego dnia zadzwoniłam do mamy zapytać jak się czuje itd ona powiedziała że jest źle bo jej konkubent widział jak mój mąż ja całuje i przytula kiedy mnie i konkubenta matki nie było w pokoju. Matka twierdzi że nie pamięta takiego zdarzenia bo urwalo jej film.
...Za to moja matka jest śmiertelnie obrażona na mnie za to że nie uwierzylam w to co rzekomo widział jej facet.
Twoja matka gubi się w zeznaniach, najpierw daje do zrozumienia, że takie zdarzenie miało miejsce, a potem twierdzi, że nic nie pamięta, a do tego obraziła się???
Nie chcę obrażać Twojej matki, ale jeśli tak się spiła, że pozwoliła sobie na czułości z Twoim mężem, to po wytrzeźwieniu, powinna po prostu spalić się ze wsydu i milczeć jak grób. Jej najwyraźniej zaimponowały pijackie zaloty Twojego męża i chyba dlatego obraziła się, że nie dajesz wiary w to, jakie miała branie. Fakt, że chodzi o Twojego męża i Twoje uczucia, chyba nie bardzo ją interesuje.
...Rozmawialiśmy o tym zdarzeniu płakał i zaklinał się na wszystkie świętości.
Hmmm, tylko dlaczego płakał, skoro ma czyste sumienie i nigdy w życiu nie napaliłby się na teściową?
Myślę, że coś może być na rzeczy, a teraz Twój mąż usiłuje się z tego wymiksować, może nawet wstydzi się, natomiast zachowanie Twojej matki jest delikatnie mówiąc, żenujące.
Po 1. Skończyłabym z imprezami chlańczymi. Niech sobie matka z konkubentem pije z kim chce i gdzie chce, ale już nie z Wami. Skąd ten cały problem? Z alkoholu!
Po 2. Skoro nikt nic nie pamięta, to uznajmy za niebyłe i tyle. Po co sobie komplikować życie, ale czujność zostawić włączoną.
Po 3. Skoro matka jest z takim chorobliwym zazdrośnikiem, skoro zdolna jest upić się do urwania filmu, to nie uwierzyłabym w ani jedno jej słowo. Jest od dziada uzależniona, albo chora na głowę, a może nadużywa alkoholu (nie chcę urazić, nie gniewaj się proszę). Toteż niewiarygodna.
Po 4. A co mamie da, ze jej uwierzysz? Co masz w tej sytuacji zrobić? Jakie ma względem Ciebie oczekiwania, skoro tak jej zależy na uwierzeniu?