zależy mu?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: zależy mu??

Wiem,że nie bedzieie wstanie odpowiedziec jednoznacznie na moje pytanie zawarte w temacie,ale jestem tu juz długo i bardzi cenie i wasze opinie

otóż tak,jestesmy razem ponad dwa miechy,spedzamy razem jakies 4dni w tygodniu,czasem prosi mnie chociaż o spotkanie na pół godziny,mówi mi chciaz baaardzo rzadko,bo się nieuzewnętrznia,że mu zalezy,w sumie to tylko gdy go pytam...ostatnio zapytałam go czy wyobraza sobie ze mną jakąs daleka przyszłośc, bo do tej pory jego najdłuższy związek to tylko 3miesiące,dziewczyny miały do niego pretensje o to,że spotykał się za często z kumplami,on sam powiedział mi,że jestem pierwszą dziewczyną z którą spedza tyle czasu i która nie ma pretensji o jego wyjscia,ale oczywiste jest,ze skoro mi powiedział,że rozstawał sie o pretensje o kumpli to ja mu ich nie będę robiła bo wybierze ich...no właśnie,nie jestem pewnna czy mu zależy,jak mówiłam mu,że nie zabraniam mu sie spotkac wczoraj z kumplami ale wolałabym zeby przyszedł do mnie to powiedział, "że kumpli,którzy nie mieli jednego dnia wolnego od panny nazywał pantoflarzami a on nie chce byc pantoflarzem i mozemy spotkac sie w inny dzień a z kolegami nie może bo pracuja lub mają treningi"ok,ze sposzczona głowa kierowałam się w strone domu,zatrzymał mnie,przytulił i powiedział "zobaczymy jeszcze jak to będzie" na drugi dzień spytał co z wieczorem, napisałam "zrobisz jak będziesz uważał" no i umówił się z kumplami...ja nie odzywałam się aż do 20,on pisał co godzinę,żebym się odezwała,że mu głupio,jak milcze itp,ale planów nie zmienił...:( dzis zapytał co robiłam wczoraj i jak mu powiedziałam,że byłam sama w towarzystwie 6kolegów to nawet nie był zazdrosny powiedział "ufam Ci,a tamci nie są w twoim typie" tak mu kiedys powiedziałam,ale co z tego,facet któremu zalezy chyba powinien byc zazdrosny:( tym bardziej,że podczas wczorajszego wieczoru byłam podrywana i powiedziałam mu o tym,że jeden z kolegów chyba liczy na cos więcej więc nie chcę już spedzac w tym gronie kolejnego weekendu i że następny chcę spedzić tylko z Nim i co powiedział??:"mam zaproszenie na ur brata kolegi ale nie wiem czy pójdę bo to nie to towarzystwo" i choć pozornie mogło by to wyglądać,że mam problem z tym,że za duzo czasu poświęca kolegom to nie to mi przaszkadza, było mi cholernie przykro jak powiedział,że za 10lat może mnie już nie poznać na ulicy,więc zapytałam czy nie planuje miec ze mna kontaktu "powiedział,że pewnie i tak pójdziemy na studia do innych miast i to nie przetrwa" ale jak do cholery ma to przetrwac jak on już nie wykazuje ochoty na zaangażowanie...ja za Nim poszłabym studiowac do Łodzi bo i tam jest mój kierunek,ale nie chciałam się już wygłupić i mu o tym powiedzieć..czy mi musi zależeć bardziej??;( świeczki staja mi w oczach jak o tym pisze,zależy mi na kimś kto nie chce lub nie potrafi okazac zaangazowania..nie wiem jak z Nim rozmawiać, "on nie wybiega myslami tak daleko" ale jak komus zalezy to chyba od poczatku,tak mialam w poprzednich związkach;( a z D.jest jakoś inaczej:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zależy mu??

Twój chłopak zachowuje się mało dojrzale. Nie można z góry oszacowac, że coś Wam się nie uda.Znam pary, w których chłopak pracuje w Łodzi a jego dziewczyna mieszka w Bełchatowie i studiuje w Katowicach! I co? Biorą ślub we wrześniu. Człowiek, który kocha prawdziwie nie liczy kilometrów i nie oszacowuje strat tylko robi wszystko, żeby miłośc przetrwała. Najwidoczniej Twój partner nie traktuje tego poważnie mówiąc Tobie wprost, że "to i tak nie przetrwa". Po jego dawnych związkach możesz myślec, że to właśnie jego zachowanie kiedyś (które jest identyczne jak teraz) przekłada się na Ciebie. Skoro tamte dziewczyny z nim zrywały, to chyba jest z nim cos nie tak. Myślę, że potrzebujesz dojrzałego faceta, a nie dużego chłopca.

3

Odp: zależy mu??

Wiem co czujesz. Ja jak wcześniej pisałam na innym forum,mam taką sytuację,że z kolegą jesteśmy sobą wzajemnie zainteresowani. Jednak on nie potrafi się przełamać i powiedzieć mi wprost,a ja z kolei jestem dziewczyną,więc logiczne,że ja pierwsza nie zagadam,bo nie wiem jaka będzie reakcja. On chce iść ze mną razem dalej na studia,ja także,ale oczekuję czegoś więcej,a nie tylko kontaktu wzrokowego.
Jeśli chodzi o Ciebie,to postaw tego swojego man-a przed faktem dokonanym. Jeżeli jesteś osobą zdecydowaną i wiesz czego chcesz,to powiedz mu wprost,że tak sobie nie wyobrażasz związku,albo koledzy albo Ty. Zobaczysz wówczas jaka będzie reakcja,jeśli wybierze kolegów, to jego problem,jego wybór. Nie żałuj czasami kogoś takiego,bo nie ma kogo.Jeśli tak będziecie sobie chodzili jak chcieli,to czy Wasz związek ma sens? Ja wychodzę z założenia,że jak ma się dziewczynę/chłopaka, to oczywiste jest,iż koledzy i koleżanki odchodzą na bok, bo najważaniejsza jest druga połowa. Skoro on tak nie uważa,to ja zastanowiłabym się czy warto to ciągnąć dalej...
Pozdrawiam.

4

Odp: zależy mu??

no i macie sporo racji,ale tego nie da się załatwić jednym cięciem,nie wiem czy potrafię...chce nad Nim popracować ale nie bardzo mam pomysł jak:(

5

Odp: zależy mu??

Twoja sytuacja troszkę przypomina mi moją, ale tylko w tym sensie, że mój chłopak spędza bardzo dużo czasu ze swoim znajomym, około 3,4 dni w tygodniu i jak się spotkają to spędzają razem nawet cały dzień. Może by mi to tak nie wadziło, gdyby nie fakt, że mieszkamy ze sobą od 6 miesięcy i ja wtedy zostaję sama w domu czekam na niego, martwie się i modlę, żeby nic mu się nie stało, bo zazwyczaj wraca bardzo późno. Na moje szczęście mój partner zapewnia mnie, że jestem dla niego najważniejsza, że mnie bardzo kocha i chce ze mną być już na zawsze, że nigdy mnie nie zdradzi i nie zostawi. I chociaż może spędzić beze mnie sporo czasu to później okazuje się prawdą gdzie był i co robił, ufam mu więc i staram się panować nad swoją zazdrością. Ale nie wyobrażam sobie, co zrobiłabym gdyby mój chłopak zachowywał się tak jak Twój. Chociaż tego konkretnego dnia faktycznie wybrał koelgów, choć Ciebie to bolało, to najgorsze jest to, co Tobie mówi lub pisze. Że to i tak nie przetrwa że on nie wybiega myślami tak daleko itd. To dla mnie brzmi tak jakby powiedział: "Nie wiem czy z Tobą będę chciał być tak długo" albo "Nie traktuje Cie poważnie". Zmartwiłoby mnie to bardzo. Bo choć koledzy są sporym problemem, ale jednak jego ogólne podejście jest ważniejsze.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024