Kłótnie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Kłótnie

Bardzo często się kłócimy, niestety. A niedługo zbliża się nasz ślub. Nie wiem jak to zmienić. Bardzo denerwuje mnie to jak mój narzeczony zwraca mi na wszystko uwagę, zawsze ma odmienne zdanie i żartuje na mój temat. Wiele razy z nim rozmawiałam, że nie jesteśmy wrogami tylko mamy tworzyć zespół. Wzajemnie się wspierać itd. On mi niby racje przyznaje, ale za chwile jest to samo i tak dzień w dzień. Już nie pamiętam dnia, kiedy nie płakałam, albo się nie złościłam na niego. To przykre, bo naprawdę go kocham i wiele ciężkich chwil już razy przeżyliśmy.  Bardzo drażliwym tematem są jego rodzice, którzy po prostu traktują mnie jak obywatela II kategorii, a tylko dzięki mnie ich syn ma wykształcenie, prace itd. Bardzo mi przykro jak jego mama np. pyta tylko jego czy chce herbatę jak przyjdziemy do niej, a on jej uwagi nie zwróci. W domu tłumaczy się, że trudno, ona już taka jest itd. Najbardziej jednak denerwuje mnie to, że jak go o coś proszę do wiele czasu mija nim to zrobi, a jak zadzwoni jego  mama to od razu leci, chociaż ona traktuje go skandalicznie źle w porównaniu z jego rodzeństwem, a rzeczy które mu zleca są  śmieszne, np. żeby jej zatankował samochód (warto podkreślić, że mieszkamy razem, nie jesteśmy uzależnieni finansowo od rodziców i nie korzystamy z jej samochodu).
     Wszystko trochę się nawarstwiło, pomimo to że próbuje wszystkie sprawy załatwiać na bieżąco. Tylko cóż ja tym mogę osiągnąć, że tłumacze, rozmawiam z nim, wyjaśniam mu, on mi przyzna racje, ale chyba tylko i wyłącznie po to żeby mieć święty spokój.

Chętnie bym omówiła z kimś niektóre sytuacje i zasięgnęła porady.
Bardzo proszę o pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kłótnie

Wiesz, mnie się zdaje że problem tkwi w Twojej teściowej, że się zbytnia wtrąca do Waszych spraw. Według mnie to Ty powinnaś byc dla niego najważniejsza, a on trzyma sie mamusinej spódnicy, lecie na jej każde skinienie, może jeszcze słucha jej rad? . Porozmawiaj z nim  na ten temat.

3

Odp: Kłótnie

Witaj!
po przeczytaniu posta nasuwa sie kilka wniosków:
- przyszły mąż jest mami synkiem
- nie jesteś akceptowana w jego rodzinie z czasem zacznie się zachowywać tak jak jego matka
- nie widze sensu brać ślubu z kimś kto mnie nie wspiera a tylko ja jestem stroną która daje

4

Odp: Kłótnie

Wiele osób wtajemniczonych, że tak powiem mówi mi, żebym sie zastanowiła czy brać ten ślub. Tyle że  ja nie chce się poddawać i rezygnować tylko walczyć o to uczucie. Wiem, że pewnie będzie bardzo ciężko, ale mam nadzieje, że on w końcu zrozumie, że to ze mną ma spędzić resztę życia i zobaczy jak głupio się zachowują jego rodzice. Nie wiem tylko jaką obrać technikę.

5 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-03-10 13:07:26)

Odp: Kłótnie

Narzeczona  ale Ty już chyba od dawna wlaczysz prawda? Czy coś udało sie do tej pory wywalczyć? Nie obawiasz się kochana, że po ślubie będzie jeszcze gorzej, że twój mężczyzna poczuje się bardziej pewny i wtedy wogóle nie dojdziecie do porozumienia, a on będzie uciekał do mamusi, a Ty będziesz zdana sama na siebie i będziesz tak jak już teraz- każdego dnia ronić łzy... Przemyśl swoją decyzję o ślubie słoneczko, żeby ona nie okazała się życiowym błędem...

6

Odp: Kłótnie

Zastanów się, przemysl sprawę na spokojnie. może warto jeszcze poczekać ze ślubem czy macie już wszystko zaplanowane? Osobiście jestem przeciw podejmowaniu pochopnych decyzji.
Porozmawiaj szczerze z narzeczonym co Cie męczy i jak byś chciaął zeby wygladaly Wasze wspólne relacje z teściowa i miedzy Wami.
Z przeszlosci mojej powiem Tobie, że moja kiedyś moja teściowa (niedoszła) gdy byłam w zwiazku z moim eks rozwaliła nasza relację :-( To długa historia ale nie jest dobrze jak facet jest maminsynkiem i slucha bardziej matki niz swojej dziewczyny :-(
Pozdrowienia i powodzenia

7

Odp: Kłótnie

Z nim to jest tak, że jak ja cos powiem to on się ze mną wykłóca,że nie mam racji itd. Czasami jednak jest tak, że sobie to przemyśli i później dostaje prezent od losu i jak idziemy do NIEJ to on jej zwraca na cos uwagę czasami nawet takimi slowami jakich ja użyłam, jednak najczęściej nie dotyczy to mnie. Ostatnio składaliśmy się na prezent dla chrześniaka od narzeczonego. Jego mama pojechała na urodziny dziecka, ponieważ to dość daleko jest to nie pchaliśmy się tam wszyscy. Zresztą żadnej imprezy z tej okazji jego rodzice nie robili. I "kochana" teściowa tak wytresowała malucha , ze jak skladalismy mu zyczenia przez skype to w momencie kiedy go zapytala od kogo dostal prezent wyrecytowal wszystkich poza mna. I musze przyznac, że wtedy moj kochany postawil sie w mojej obronie. Za co oczywiscie zostal zaraz skarcony, w dodatku jeszcze przy obcych osobach. Poprostu powiem szczerze brak mi słów do tej kobiety. Widzę, że traktując tak mnie rani go, z tym że narzeczony jeszcze nie potrafi przyznać przede mną że cos nie gra w zachowaniu jego matki. I po prostu ją broni. Ja np. potrafie pokazac granice wtracania moim rodzicom i odrazu koryguje wszelkie próby wtrącania decydowania za nas itd.

8

Odp: Kłótnie

nie chcesz sie poddawać - a widzisz sens tej walki?
kto walczy -tylko Ty czy sie myle?? przecież napisałas ze on bagatelizuje wszystko! chcesz resztę życia kochać, starać sie za dwoje?!

9 Ostatnio edytowany przez Migo (2010-03-10 15:33:50)

Odp: Kłótnie

Skąd ja to znam, te wieczne problemy z teściową - ach aż mi się łezka w oku zakręciła na samo wspomnienie mojej uroczej teściowej smile Kochana powiem Ci coś - z facetem jestem 5 lat, jego macochę znam od 4. Jest to zła kobieta - nie lubi mojego faceta, tym bardziej mnie.Ale niestety ma ogromny wpływ na ojca Michała. I tu lezy problem. Wiele lat walki, kłótni z Bogu ducha winnym Michałem, próby przekonania jego rodziców, moich starań i wierzeń że wszystko się ułoży na nic się zdały. Nie ułożyło się i nie ułoży. poprostu w pewnym momencie kochana trzeba powiedzieć sobie stop dla własnego zdrowia psychicznego. Jeżeli ona cię tak traktuje to ją olej. Jesli ona nie chce zrobić Ci herbaty jak gościcie u niej to świadczy o jej tragicznych manierach. Gdy sytuacja się powtórzy to powiedz na głos np. " widzę że polska gościnność to tylko pusty frazes, no cuż będę musiała sama sobie zrobić herbatę" i z głebokim westchnieniem idź i tą herbatę sobie zrób,albo poproś ukochanego żeby Ci zrobił. A jeszcze lepiej będzie gdy przestaniesz się denerwować i ją poprostu olej.To z narzeczonym się wiążesz, nie z nią. Nie zmienisz jej bo taka już jest. Szkoda nerwów. A co do narzeczonego to nie miałabym do niego pretensji o matkę - to nie jego wina że tak się zachowuje. Jeśli będzie interweniował w Twojej sprawie to pogorszysz sytuację bo ona będzie wiedziała że skarzysz mu na nią. Ja wiem że to jest przykre, wierz mi przechodze to zawsze kiedy mam do czynienia z mojego rodzicami. Myślę że narzeczony nie tyle jest maminsynkiem co poprostu nie chce mieć z matką sytuacji spornych, bo wie jaka ona jest. Widzę że u was sprawa dotyczy głównie rodziców - jeżeli przestaniesz się przejmować to poprawi się sytuacja między wami. ja wiem że to nie jest łatwie ale wierz mi , jest do zrobienia. Mam już parę lat praktyki i ufam że dasz sobie radę. Z wiatrakami nie ma co walczyć smile

10 Ostatnio edytowany przez sanders (2010-03-10 16:01:11)

Odp: Kłótnie

Narzeczona- Moja "koleżanka" była w podobnej sytuacji.
Bardzo chciała miec chlopaka, a jak juz go miala robiła wszystko żeby go przy sobie utrzymac. Znalazla takiego, który powiedzmy okazał się tym jedynym. Jego rodzice akceptowali ją (tak to wyglądało), a ona uważala ich bardziej niż swoich rodziców. Zaliła się jak to jej źle w domu, jak to jej rodzice nie rozumieją.
W koncu zaszła w ciążę. Szybki ślub. Zaczeło sie prawdziwe życie. Teście nagle się zmienili. Nic jej nie pomagali, lącznie z mężem. W 9 m-cu ciąży myla podłogę na kolanach, bo teściowe weszli w obłoconych buciorach do kuchni i co najgorsze na dywan do pokoju.
Urodzilo się dziecko i się zaczęło. Mąż po pracy (ma wlasną dzialalnosc) wchodził do domu, zdejmowal buty, nawet sie nie przywitał z dzieckiem, zamykal drzwi za sobą i szedł do góry do mamusi na obiad (mieszkają w jednym domu). Nie interesowało go czy zona cos ugotowała, czy coś jadła, czy lodówka jest pelna.
Kupili sobie nowy telewizor, kablówkę, dvd. I wiecie co było w tym wszystkim najlepsze, że wszystko to podłączył u rodziców, a stary telewizor zniósł na dół do siebie. Dla niego było wygodniej, bo cały wolny czas od pracy spędzał u rodziców, nie zwracając uwagi, że żona jest z dzieckiem w ich mieszkaniu, że może potrzebowac pomocy.
Dla mnie to straszna głupota byc z kimś kto mnie nie szanuje. Być żeby być...Twój narzeczony, a przyszły mąż powinien zadbac o to, żeby jego rodzice Cie szanowali. Z tego co piszesz można wywnioskowac, że jest pod wpływem matki.
Proponuję, wynająć jakieś mieszkanie i zamieszkac z dala od toksycznej teściowej. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie zastanowic się nad densem Waszego związku. Po ślubie może byc tylko gorzej.
Moja teściowa próbowala kilka razy wtrącić się w nasze życie. Szybko ją z tego wyleczyłam. Grzecznie, ale dosadnie. Na szczęście mieszkamy z dala od teściów i moich rodziców, żyjemy wlasnym życiem. Nie pozwoliłabym, żeby ktoś traktował mnie tak jak Ciebie Twoja przyszła teściowa. Nikomu spod ogona nie wylecialaś. Jestes człowiekiem i na szacunek zasługujesz.

11

Odp: Kłótnie

Moja koleżanka która mieszka w bloku z teściową jest w podobnej sytuacji. Mówi ze marzy o tym zeby sie wyprowadzic, wynajać coś.
Teściowa przez sciane slyszy podobno kazde jej slowo, kazda rozmowe z mezem, przychodzi i wtraca swoje 3 grosze.
Koleżanka mowi ze przez to dochodzi czesto do klotni z mezem, który tez jeste typem maminsynka i nie wie po czyjej stronie sie opowiedziec.

12

Odp: Kłótnie

wiecie co jest najlepsze, ze my z nia nie mieszkamy. Nawet nie mieszkamy na jednym osiedlu. Ona poprostu ma taka sile rażenia, że masakra. Napisałam wczesniej, ze moj mnie nie broni przed nia, co nie znaczy, że sama tego nie robię. Póki co niektóre jej komentarze jeszcze przełykam, ale pozwalam już sobie na dużo więcej niż na początku. Nie jestem też żadną desperatką, która boi się że zostanie sama. Mam powodzenie u facetów, i naprawdę tak się upieram przy tym by z nim być, bo go kocham.

13

Odp: Kłótnie

Oj Tesciowie maja na prawde wielkie pole razenia wink W moim przypadku (akurat tu chodzilo o moich rodzicow) wymielki jak wyprowadzilismy sie do innego panstwa- 500 km i spokuj jest wink
Ze swoim przyszłym mezem porozmawiaj- moze go troche postrasz smile
Powiedz mu w prost co Tobie przeszkadza, ze ciagle Ci przytakuje a nie zmienia nic w zachowaniu, zaproponuj mu np okres probny, np, Nie pasuje mi to i to, musisz to zmienic bo ja dluzej tego znosic nie bede, jezeli nie zobacze zmiany w ciagu (przykładowo) 2 miesiecy to z nami koniec.
A co do slubu... zastanów sie. Jezeli jeszcze przed slubem jest tyle problemów to po nim tylko sie nagromadza bo Twoj przyszły małzonek bedzie stal na "pewnym gruncie". Badz dzielna i daj znac jak u Ciebie:*

14

Odp: Kłótnie

Dzięki, myśle, że tak zrobie, troszkę go postraszę smile Nie tylko on bedzie po ślubie stał na pewnym gruncie bo ja też smile i wtedy teściowa nie będzie już tak ulgowo traktowana. On wie, że póki co staram sie hamować dla niego, ale po ślubie jako jej synowa chyba będę miała więcej praw big_smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024