Witam wszystkich. Mam 25 lat a mój mąż 38.mamy wspaniałą córke4latka. Jesteśmy małżeństwem od ponad 5lat. kiedyś było inaczej. T mówił mi że mnie kocha, był opiekuńczy, był w stanie zrobić dla mnie wszystko. Ja zajmuje się domem a T pracuje-tak ustaliliśmy od początku. Ale nagle zaczęło się sypać.Tylko nie wiem co??!!Mąż nie bije mnie,nie pije ani nie pali.Nigdy nie robi mi wyrzutów o wydane pieniądze. Zawsze ważniejsza byłam ja i córka. A mimo wszystko czuje się zaniedbana.Mąż nie pyta mnie jak mi dzień minął(a czasem mam tragiczny dzień), nie prawi mi komplementów. Potrafi się mną zainteresować jak mu sie sexu chce,a ja coraz mniej mam na to ochotę.Wykańcza mnie siedzenie w domu.Wszystko na mojej głowie i zero zainteresowania jak sobie radze. Mąż nawet nie interesuje sie jakie mamy opłaty,co robimy w ciągu dnia..itp. Próbowałam pracować a córka była w przedszkolu-ale zaczęła tyle chorować że musiałam zrezygnować z pracy. Mało czasu poświęcam sobie samej. Czasem mam okropne myśli.... Mówiłam mężowi dobrocią i złością o tym jak się czuje, ale to pomaga tylko na dosłownie kilka dni. Zagaduje sama, pisze karteczki na miłego dnia-a on nic. Nie chce cały czas prosić sie o miłość.Czasem mam ochote zostawić to wszystko i uciec na koniec świata. Jest mi strasznie ciężko!!!!!!
i ![]()
.Mówiłam mężowi dobrocią i złością o tym jak się czuje, ale to pomaga tylko na dosłownie kilka dni. Zagaduje sama, pisze karteczki na miłego dnia-a on nic.
Więc może czas na pewne zmiany? Weź teraz więcej czasu poświęć sobie..Może jakaś mała odmiana? Fryzura, paznokcie...Poświęć więcej czasu sobie, zachłyśnij się świeżym powietrzem.. Przypomnij sobie jak to było na początku...Kochamy w sobie nawzajem tą świeżość, może w przypływie codziennych obowiązków gdzieś to uciekło?
Zamiast zastanawiać się i drążyć pytanie: Dlaczego? Wykaż się inicjatywą! Twój mąż powinien zauważyć te zmiany, a powiew świeżości odnowi w nim uczucia którymi go urzekłaś ![]()
Powodzenia i głowa do góry!
Twoja historia...mam bardzo podobnie.Niby jest dobrze,moj maz nie pije ja i corki zawsze na pierwszym miejscu...a jednak tak bardzo mi czegos brak...nie wiem?ćzasem mam ochote trzasnac drzwiami i uciec...po rozmowie fajnie jest dzien lub dwa i tyle.bam o siebie,nie jestem nudna,pracuje i mysle ,ze moze to z nimi jest cos nie tak
4 2010-03-05 22:28:38 Ostatnio edytowany przez misia123 (2010-03-05 22:29:03)
Draga Anielu staram sie.Dbam o siebie, zmieniłam styl ubierania się. Ale dlaczego to zawsze ja muszę się starać? Dlaczego to ja muszę sie zmienić? Powiedziałam mężowi wprost co mnie boli i nic. Mam problemy zdrowotne i jestem z tym sama.Jak miałam podejrzenie guza to nie miałam najmniejszego wsparcia psychicznego od męża-a tego najbardziej potrzebuje!!!!Po śmierci brata też byłam sama-a było mi wtedy strasznie ciężko
Czasem jak już nazbiera się tyle tych uczuć we mnie to nie wytrzymuje i strasznie krzycze i wtedy musze wyjść bo nie wiem co bym zrobiła.....Odnosze wrażenie że mężowi zależy tylko na sexsie,niestety. Bo jak mu się chce to potrafi być na prawde bardzo miły.A ja wtedy czuję sie tak strasznie:(
Witam jestem tu nowa ale widzę że mamy takie same odczucia, i podobne problemy. U mnie jest tak samo mam męża kóry nie jest zły , ale nie mam w nim oparcia , iczuję się zaniedbana , nie prawi mi komplementów , nie zapyta mnie nigdy jak mi minął dzien , zauważa mnie jak chce sexu a ja się wcale nie liczę chyba ani moje odczucia , niby jestem w związku a w sumie czuję się bardzo samotna , ile razy płaczę bo jest mi zle. A po awanturze kiedy jużnie wytrzymuję i wybucham , to się zmienia tylko na kilka dni i pózniej jest tak samo . Są dni że chętnie bym wyszła i już nigdy nie wracała ![]()
Mam męża trójkę dzieci i tak jak Ty czuję się samotna, jak zamknięty w klatce ptak. Mój mąż dużo pracuje, ma bardzo odpowiedzialne satnowisko i co z tego że niczego nam nie brakuje, finansowo oczywiście, bo mi brakuje tych chwil które kiedyś spędzaliśmy razem w tak spontaniczny sposób. Niechce mi się nigdzie z nim wychodzić ani wyjeżdżać, najchetniej wyrywałabym się z domu kiedy tylko nadazy się okazja bez niego, może dlatego że już nie chce mi się czekać kiedy on znajdzie chwilę tylko dla mnie. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio się kochaliśmy, zresztą mój mąż nigdy nie miał dużych wymagań co do seksu, prawie wszysytkie zbliżenia to ja inicjowałam. Teraz jest wiecznie zmęczony i zestresowany, nie, nie chcę dopuszczać tej myśli....że może kogoś ma, bo wiem że on jest cholernie zazdrosny o mnie i według mnie to się kłuci jedno z drugim, ale może....
Nie chcę juz tego ogromnego domu w którym jestem wiecznie sama z dziećmi, nie chcę tych pieniędzy i tych jego ciągłych planów na przyszłośc dot. zabezpieczenia finasowego nas wszystkich nie chcę juz tego słuchać!!!! chciałabym usłyszeć jaka jestem piękna, mądra itp. w końcu kiedyś na studiach często mi to powtarzał. Ryczeć mi się chce!
Witam mam ten sam problem z którym nie mogę sobie poradzić.Jestem 7 lat po ślubie i od tego czasu mamy problem ze seksem,a właściwie ma go mój mąż.On nie chce się ze mną kochać.Ja go w ogóle nie pociągam seksualnie,nie wiem dlaczego bo przecież widzę spojrzenia innych mężczyzn na mnie czy komentarze do mojego męża od swoich kolegów!!!Żle mi z tym,czuje się osamotniona,nie atrakcyjna,smutna.W ogóle mam ciągle doły,nie mogę tego w ogóle zrozumieć,dlaczego tak się stało,dlaczego to mnie spotkało???!!! Żadne rozmowy,seksi bielizna,jakiekolwiek podchody itd NIC nie pomagają! Próbowałam.Nawet u seksuologa był.Miałam nadzieję,że nam pomoże.Ale przecież nikt na siłę nie będzie nikogo do czegoś zmuszał! On ma problem z filmami porno,do tej pory systematycznie oglądł i sam się zaspakajał gdzie ja leżałam w łóżku i czekałam na niego...... Mam już tego dosyć! Nie mam siły już tak dalej żyć! Chce być szczęśliwa.Mam dopiero 26 lat!!!Chce być kochana,szanowana,czuć się potrzebna,nie mam tego..... Jestem nie dowartościowana!
To są skutki takiej dużej rozbiezności wiekowej. On od początku był za stary ale wtedy jeszcze były gorace uczucia, no i małe dzieci które "wymuszają" pewną bliskość. Ale dzieci rosną, jemu się zbliża magiczna 40 (przypomnij sobie serial). Natury nie oszukasz.
Musicie kobiety mieć swoje zycie poza rodziną. Jak mąż ma dużo kasy to idzćie do pracy dla przyjemności. Do tego fryzjer, kosmetyczka, fitness. Trzeba też z kimś wyjść i porozmawiać. Nawet Wy tutaj z forum jeśli jesteście z tego samego miast się umówcie. Wtedy pewnie mąż Was doceni bardziej. Ale naprawdę najpierw Wy musicie siebie docenić.
Nie chodzi o to, abyście żyły dla męża i córek -- chodzi o to abyście żyły też dla siebie. DZieci chcą mieć szczęśliwą matkę, a nie taką co się poświęca dla nich.