on nie jest zainteresowany -prawda? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » on nie jest zainteresowany -prawda?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: on nie jest zainteresowany -prawda?

cześć,
pisałam kilka miesięcy temu post o pewnej sytuacji sprzed kilku lat. ciągnęło się to do mojego wyjazdu do innego kraju na kilka miesięcy.
chodziło o to, że zbyt przejmowałam się tym co mój były robi, i miałam dobre wrażenie , że rozpowiada o mnie jakieś rzeczy.
nie wiem dlaczego po 2 latach rozpowiedział chłopakowi- jednemu ze znajomych, że byliśmy razem- ten chłopak, któremu się podobałam automatycznie zaczął inaczej się do mnie odnosić. jakby pękła banka, w której byłam w jego umyśle. albo zamazał się obraz mojej osoby.
ale dlaczego?
przecież z byłym wszystko stało się 2 lata wcześniej i od tamtej pory nie mielismy kontaktu- lajkowanie zdjęc na fb czy kurtuazyjne czesc na imprezie nic nie znaczy.

ale jak widać dla tego drugiego znaczyło.
w momencie kiedy byłam poza krajem utrzymywałam kontakt z tym chłopakiem. dużo mi pomógl, flirtowalismy, wywiązałam się z umowy o tym co mam mu przywiezc w zamian za pomoc. wszystko okej.

na jego propozycję spotkania odpowiedzialam negatywnie, poniewaz nie bylo mnie jeszcze w kraju. nastepnie kiedy przyjechałam od razu napisalam, ze chcialabym sie spotkac- byl bardzo chetny mial pisac ale nie napisal. bardzo mnie to ubodło. jak widac, nie przykładał do mojej osoby takiej wagi jak ja do jego.

problem w tym, ze nadal mam wrazenie ze wysyla mi sprzeczne sygnały. ze chce ale albo nie chce albo nie moze ( mozliwe, ze ma kogos chociaz nie wiem).
spotkalismy sie kilka tygodni temu ( dokladnie ok miesiąca po mojej propozycji spotkania) w barze. przepraszal mnie, zagadywal, flirtowal ze mną. mowil, ze nie odzywal sie, bo jest nieogarnietym czlowiekiem, ze mi bardzo pomogl, ze sie bardzo staral ( ale nie zaproponowal zadnego spotkania, nie zaproponowal nic).
ja na to czekalam i sie nie doczekalam. i chyba moglam cos zainicjowac, ale nie w tym rzecz.

atmosfera byla zabawowa, pierwszy raz od przyjazdu widziałam się z tymi ludzmi. nie powiem, ze nie napilam się, bo się napilam. czulam ze się dobrze bawię. poszlismy kilka razy na papierosa, ale zawsze jakieś tematy kolezenskie . nie czulam aby ze mną flirtowal, ale rozmawial normalnie, otwarcie i byl podniecony w znaczeniu zaangazowany bardzo w rozmowę- ale to taki typ.

w pewnym momencie przestal ze mną rozmawiac i nawet na moje pytania odchodzil gdzies z innymi i z innymi rozmawial. bardzo towarzyska osoba - nie moze byc sam.
mialam wrazenie, ze jakby mnie olal. jakbym cos zrobiła, moze nie zainicjowala czegos, ze on po prostu w chwile stracil zainteresowanie. albo mnie testował.

do konca imprezy nie dogadywalismy się. tylko jakies kolezenskie dyplomatyczne tematy. nawet kiedy podchodzilam on nie byl juz zainteresowany nawet kolezensko, ale musialam 'prosic' o jego atencje.

przeanalizowalam ten wieczor . 2 dni pozniej zalozyl instagram ( mimo, ze bardzo się sprzeciwial temu pol roku temu przed moim wyjazdem). od razu zapalila mi sie czerwona lampka, ze bedzie podrywal jakies kolezanki; nie dodal mnie do znajomych.
ten element z instagramem nic nie znaczy, ale zastanawialam sie czy nie zalozyl go dlatego ze np nie zdobyl mnie a pozniej juz jako kolezanka mu sie znudzilam i mnie olal. a ze na instagramie jest 1000000 dziewczyn więc on ma 1000000 opcji.

dzien pozniej napisalam do niego, ze chcialabym sie spotkac. napisalam ktorego dnia i o ktorej godzinie. odpisal mi ze niestety nie moze tego dnia, bo pracuje na zlecenie w innym miescie- tlumaczyl sie i napisal ze moze spotkamy sie w weekend.
to od razu napisalam czy sobota pasuje. napisal mi ze nie wie i jednak musimy to powterdzic, bo mozliwe, ze bedzie w weekend w innym miescie, ale jeszcze tego nie wie.

odpowiedzialam, ze napiszę przed weekendem aby się spytac. i rozmowa skonczona jakies papapa.


moje pytanie do Was- czy nie za bardzo sie wpraszam i staram? wiem, ze jest zajety i wiem ze duzo pracuje na zlecenia i czasem jest niedostepny na telefonie lub na fb przez 18-20 godzin dziennie jak pracuje. wiem, ze nie powinnam tego az tak analizowac.

po prostu chodzi mi o to czy on nie daje mi wyraznych znaków abym nie robila sobie nadziei. jest mily dyplomatyczny, ale nic nie chce?

czy lepiej w ogole nie pisac do niego przed weekendem i nie analizowac tej sytuacji, bo jesli nawet bym miala napisac a nie napisalabym to jesli by pamietal to by sam do mnie napisal...
wiem, ze moze to dziecinne, ale zawsze tak jest . i to jest prawda ze zawsze jesli komus zalezy to napisze...

ale nie wiem czy nie za bardzo tego analizuję i moze jednak warto napisać? ale znowu ja? wczesniej czekalam miesią; nie odezwal się a na imprezie kajał się, przepraszał, mowil, ze nie ogarnia zycia i ze duzo pracuje...

wiem, ze pol roku temu dowiedziawszy sie, ze mój ex byl ze mną on zareagowal bardzo emocjonalnie.
nie chce poprostu sobie wkręcac znajomosci z facetem- nastepnej znajomosci. ale tez boje sie, ze czegos nie zrobilam na imprezie, ze stracil zainteresowanie... moze nie odbiłam piłeczki?

dzieki za wszystkie odpowiedzi. chce po prostu wiedziec.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?

Ale sie rozpisalas wink

Z ta wasza znajomoscia to nie jest tak jak z tym postem? Przegadany....ciagnie sie, ciagnie...a watek chyba zagubiony...

W czym problem zeby zagrac w otwarte karty?

Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie.  I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony.

3 Ostatnio edytowany przez l.today (2017-09-14 00:08:51)

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?
namazu napisał/a:

Ale sie rozpisalas wink

Z ta wasza znajomoscia to nie jest tak jak z tym postem? Przegadany....ciagnie sie, ciagnie...a watek chyba zagubiony...

W czym problem zeby zagrac w otwarte karty?


jak? boje sie, ze mnie oleje. wiele razy tak bylo chyba z 3 razy ze pisałam do faceta, spotkalismy się ja mu dawalam do zrozumienia, ze chce czegos wiecej a on mówił mi - sorry friendzone.




po prostu nie chce znowu uslyszec od faceta ze nic nie chce i ze siepomylilam ale mozemy zostac kolegami neutral


czy mam do niego napisac, tak jak powiedzialam czy olac? i 'sprawdzic' czy on do mnie napisze?
wiem ze to dziecinna gra, jakas na skraju manipulowania. ale po prostu zawsze ja. dlaczego ja wychodze z inicjatywą...
nie chcę.
co z tego ze nie bede slowna. jesli chce to on napisze pozniej albo kiedys zagada- LUB NIE ZAGADA

Reklama

4

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?

No ok, musisz sobie odpuscic i zostac stara panna jak sie boisz.

Do stracenia nie masz nic, najwyzej dalej bedziesz pisala eseje na forum. Zyskac mozesz conajmniej jasnosc i wytyczyc nowy; moze wspolny; kierunek.

Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie.  I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony.

5

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?
namazu napisał/a:

No ok, musisz sobie odpuscic i zostac stara panna jak sie boisz.

Do stracenia nie masz nic, najwyzej dalej bedziesz pisala eseje na forum. Zyskac mozesz conajmniej jasnosc i wytyczyc nowy; moze wspolny; kierunek.


WIEM, ZE NIEMAM NIC DO STRACENIA. ale dlaczego ja zawsze. on mnie olal miesiac wczensiej, niby kajal sienaimprezie ale wtf...
dlaczego ja mam zawsze byc jakby podległa..
dlaczego on zawze mowi- mozliwe ze bede mozliwe ze nie bede- jakby mial wladze.

a moze wlasnie ja mam zle myslenie? moze zawsze tak jest?

moze poprostu ja zle interpretuje zachowania?

chcialabym aby ktos jeszcze się wypowiedzial- i nie chodzi mi o to, że Twojej wypowiedzi nie szanuję czy chcę innej, ale moze po prostu ja zle cos interpretuję i zle biorę rzeczywistosc i to we mni ejest problem, bo moze ja mam jakies wymagania zbyt wysokie..

ale dlaczego za kazdym razem odpowiada mi 'mozliwe' , moze tak , pewnie - napiszę a nic z tego nie wychozi...??

moze po prostu ja nie jestem aserwtyna?

Reklama

6

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?

Spoko, nie jestem z cukru wink Za duzo rozmyslasz, za duzo tlumaczysz - nawet mi - sama zobacz - a jestem zupelnie obca osoba wink Mistrzem asertywnosci to nie jestes wink

Wrzuc na luz, nie boj sie.

Pchly na noc,

Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie.  I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony.

7

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?

ok to comam zrobic hmm

jak wrzuam naluz tez jest zle bo friendzone i wybierają laski a la kim kardashian

8

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?

Ty piszesz, zapraszasz, gosciu sie miga. I sam z siebie nie podtrzymuje kontaktu. Szkoda Twojego zachodu.

9

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?
ArboniaCity napisał/a:

Ty piszesz, zapraszasz, gosciu sie miga. I sam z siebie nie podtrzymuje kontaktu. Szkoda Twojego zachodu.


dzieki wlasnie o to mi chodzilo wink

10

Odp: on nie jest zainteresowany -prawda?
l.today napisał/a:

od razu napisalam, ze chcialabym sie spotkac- byl bardzo chetny mial pisac ale nie napisal. bardzo mnie to ubodło. jak widac, nie przykładał do mojej osoby takiej wagi jak ja do jego. problem w tym, ze nadal mam wrazenie ze wysyla mi sprzeczne sygnały. ze chce ale albo nie chce albo nie moze ( mozliwe, ze ma kogos chociaz nie wiem).

mowil, ze nie odzywal sie, bo jest nieogarnietym czlowiekiem, ze mi bardzo pomogl, ze sie bardzo staral ( ale nie zaproponowal zadnego spotkania, nie zaproponowal nic).ja na to czekalam i sie nie doczekalam. i chyba moglam cos zainicjowac, ale nie w tym rzecz.

mialam wrazenie, ze jakby mnie olal. jakbym cos zrobiła, moze nie zainicjowala czegos, ze on po prostu w chwile stracil zainteresowanie. albo mnie testował.

W życiu jest tak, że jeśli intuicja podpowiada nam, że coś jest nie tak to coś jest nie tak. Argumenty, że jest "nieogarniętym człowiekiem" to najsłabsze wymówki jakie można sobie wyobrazić. Czy "nieogarnięty człowiek", któremu zależy na czymś nie starałby się do tego dążyć? Czy napisanie jednego smsa zajmuje minutę, czy dobę? W dzisiejszych czasach, gdy ktoś chce utrzymywać kontakt to czyni to z łatwością. IMO gość nie traktuje Cię poważnie. Idziesz jak po sznurku sama inicjując, zabiegając, starając się, więc on po prostu przystaje na Twoje propozycje. Ile to razy czytałem na tym forum opinie typu: "przecież to ty zapraszałeś i chciałeś się spotykać, więc ona tylko przystawała na twoje propozycje". To jest taka sama sytuacja. Zazwyczaj nie jest tak, że dwie osoby inwestują w stosunku 50/50. Czasami jest to 10/90, innym razem 90/10 - grunt by obie strony sumarycznie dawały tyle samo. Tutaj tego nie ma. Jesteś tylko miłym urozmaiceniem do spotykania i spędzenia czasu. Zwolnij i wyczyść głowę, bo im więcej będziesz traciła czasu i energii tym trudniej będzie Ci potem z tej znajomości zrezygnować.

to od razu napisalam czy sobota pasuje. napisal mi ze nie wie i jednak musimy to powterdzic, bo mozliwe, ze bedzie w weekend w innym miescie, ale jeszcze tego nie wie.

IMO to też bullshit. OK, może nie wiedzieć, może mieć jakieś niepewne plany. Jednak gdyby chciał to sam zaproponowałby inny termin. On stosuje tradycyjną technikę odwlekania i odpowiedzi, gdy nie będzie już pola manewru. Napisze Ci w piątek albo w sobotę, że niestety nic z tego. I nie będziesz mogła nic z tym zrobić. Postawi Cię przed faktem dokonanym i nara mała.

odpowiedzialam, ze napiszę przed weekendem aby się spytac. i rozmowa skonczona jakies papapa.

Narzucasz się i nadmiernie inwestujesz. Dałaś propozycję, on nie wie. To niech sam dąży do tego by dać Ci na czas odpowiedź. Ciekawe czy w sytuacji gdybyś nie zaproponowała, że sama się odezwiesz, on w ogóle dałby znać. Podejrzewam że sytuacja przybrałaby postać "rozwiązanie przez zaniechanie".

czy lepiej w ogole nie pisac do niego przed weekendem i nie analizowac tej sytuacji, bo jesli nawet bym miala napisac a nie napisalabym to jesli by pamietal to by sam do mnie napisal...

Obiecałaś że się odezwiesz to dotrzymaj słowa. Nastaw się jednak, że dostaniesz jakąś wymówkę. A jeśli nie dostaniesz to spróbuj wyklarować tę sytuację na spotkaniu. A druga rzecz - nie angażuj aż tak bardzo swoich emocji i myśli w tę sytuację. Nie warto. Sama widzisz jak duży ma na Ciebie wpływ, że musisz pisać na forum. A on w tym czasie pewnie nie myśli o Tobie ani przez chwilę.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » on nie jest zainteresowany -prawda?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016