Co sadzicie o eksponowaniu swoich sklonnosci seksualnych podczas tego typu marszy? W przyszlym tygodniu beda chyba w Krakowie. Ja generalnie jestem przeciwna, bo watpie czy to sprzyja zwiększeniu tolerancji. Może o tym mowić w inny sposob, a nie od razu robic happeningi!
Ja też jestem przeciwna takim manifestacjom, co innego gdyby były jakieś spotkania typu wiece, które informują ludzi, że homoseksualista nie gryzie i jest człowiekiem-to uczy tolerancji i ma sens. Takie manifestacje tylko podburzają skrajnych przeciwników i właściwie polega to na obrzucaniu się wyzwiskami i interwencjami władz.
No u nas w Krakowie był marsz tolerancji http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,5158129.html.
No nie uważam , że jest to najlepszy sposób walki o tolerancje własnych skłonności seksualnych.Takie marsze od razu wywołują pikiety i manifesty,np. Młodzieży Wszechpolskiej, więc konflikt jeszcze się tylko zaostrza!Myślę, że pokojowe dyskusje, o wiele więcej by dały niż wychodzenie na ulice!To jest bez sensu!
Ja też jestem przeciwna takim manifestacjom, co innego gdyby były jakieś spotkania typu wiece, które informują ludzi, że homoseksualista nie gryzie i jest człowiekiem - to uczy tolerancji i ma sens. Takie manifestacje tylko podburzają skrajnych przeciwników i właściwie polega to na obrzucaniu się wyzwiskami i interwencjami władz.
Zgadzam się. I o ile naprawdę szanuję wszelkie odmienności, o tyle nie rozumiem tak ostetntacyjnego obnoszenia się ze swoimi skłonnościami. Zwiększanie społecznej świadomości - tu jestem jak najbardziej na tak, ale marsze, happeningi już niekoniecznie.
Zgadzam sie! ja też nie lubię demonstrowania żadnych skłonności. Ani homoseksualnych, ani hetero. To sprawa prywatna z kim się śpi.
A ja tam chciałabym na to iść. Wolę wesołych gejów z tęczowymi flagami niż psychicznych narodowców pełnych nienawiści i z kamieniami w łapach!
O ile wiem to nie są tylko marsze homoseksualistów a po drugie jak ta grupa społeczna miałaby uświadamiać innych o swoim istnieniu? Pogadankami w szkołach czy na parafiach?
Busiu, ja nie twierdzę, że to nie jest atrakcyjne dla widza, bo jest, owszem, ale po prostu nie bardzo rozumiem jaki jest w tym przypadku sens publiczego obnoszenia się ze swoją przynależnością.
Ojciecpiotr, tylko po co tak naprawdę uświadamiać o swoim istnieniu? Sądzę, że w podtekście chodzi tutaj o zwiększenie tolerancji, pokazanie ,,jesteśmy, jest nas niemało, pozwólcie nam żyć po swojemu" i ja pozwalam, ale nie widzę zależności pomiędzy jednym a drugim. Epatowanie seksualnością u mnie nie ma wpływu na zauważanie czyjegoś prawa do tolerancji, nie zmienia mojego stosunku do grupy, mało tego, jeśli staje się zbyt nachalne, to z czasem zaczyna wywoływać lekką niechęć.
Szczerze też przyznaję, że mam na ten temat wyrobione swoje własne, dosyć zresztą sprecyzowane zdanie, ale chciałabym też poznać Wasze.
Jeżeli mnie nie interesuje jakaś parada czy manifa to po prostu na nią nie idę. Uważam jednak, że żyjąc w kraju demokratycznym każdy ma prawo gromadzić się i głosić swoje poglądy pod warunkiem, że nie nawołują do przestępstwa.
Uważam , że to wielka pomyłka i cios w PR homoseksualistów. Szkoda, że sami go sobie wymierzają.
Nic nie mam do homoseksualistów, ale manifestowanie wszem i wobec swojej orientacji na ulicy jest dla mnie po prostu dziwne. Jakoś heteroseksualni nie gadają o tym, że są hetero na prawo i lewo. Mnie w ogóle mało interesuje kto z kim lubi uprawiać seks i to, że krzyczą o tym na ulicy nie sprawi, że ludzie będą tolerancyjni - wręcz przeciwnie.
12 2013-05-12 04:48:41 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-12 04:49:19)
Wiesz, WitchQueen, wyobraź sobie świat w którym ktoś Ci mówi "Jeśli już urodziłaś się - przykładowo - kobietą, to sobie nią bądź, ale zachowuj się jak facet, ubieraj się jak facet, miej męskie imię i nigdy przenigdy nie demonstruj swoich chorych kobiecych potrzeb!". I to mówią te bardziej tolerancyjne osoby, bo te mniej mówią "To nienormalne, powinno się takie rozstrzelać". Zdziwiłabyś się, że paru babkom potrzebne byłoby ubrać się kieckę, zrobić makijaż, założyć szpilki i wyjść na ulicę wrzeszcząc "Jestem kobietą! Chcę taka być, tak się ubierać, mam do tego prawo a Ty to uszanuj!"? A przecież to nienormalne robić demonstrację o swojej płci.
W Polsce ciągle wiele osób reprezentuje właśnie taki pogląd - "Skoro już MUSISZ być homo/bi, to bądź tak, żeby nikt o tym nie wiedział.", a my chcemy żyć jak każdy normalny człowiek, nie ukrywać się, jakby to było coś złego, wstydliwego, bo niczego złego nie robimy. Mierzi mnie taka dulszyczna. Albo coś jest z gruntu złe i nie wolno nigdy i w żadnym wypadku, albo nie jest i nie trzeba tego ukrywać.
Kiedy całuję na powitanie swojego faceta na ulicy, to jest normalne, ale kiedy całuję swoją dziewczynę, to już jest "demonstracyjne i złe, bo może ktoś nie ma ochoty na to patrzeć". No halo. A dwóch facetów to już w ogóle, za każdym razem ryzykują, że ktoś im dowali. Mnie to nie pasuje.
Więc ja sama do marszów mam stosunek przerywany - z jednej strony się krzywię, bo co to da, bo to w sumie głupawe, nastawione na narobienie szumu, który więcej zaszkodzi niż pomoże. Z drugiej strony rozumiem frustrację.
Wiesz, ja mam skłonności biseksualne, chociaż dużo mniej wolę kobiety niż mężczyzn. Rozumiem, że ktoś ma potrzebę zamanifestowania, że ma prawo do własnej orientacji, ale to nie zmieni podejścia osób w stylu "ja bym do nich strzelał". Też mi się nie podoba, że się ludzi szykanuje i dyskryminuje z tego powodu, ale same demonstracje dadzą coś tylko ludziom, którzy je robią, może im ulży, że mogą wszystkim wykrzyczeć to co myślą, ale niestety nie sprawi, że ludzie będą tolerancyjni.
To chyba nie chodzi o to, ŻE homoseksualiści manifestują, tylko JAK.
Też pewnie coś w tym jest, że te manifestacje dla przeciętnego Kowalskiego są dość szokujące. Mnie tam niewiele rzeczy jest w stanie zszokować, a niech sobie manifestują jeżeli to ich uszczęśliwia ale większość ludzi nie ma na to tak dalece wywalone. Poza tym w naszym kraju jakakolwiek manifestacja sprawia, że powstaje manifestacja strony przeciwnej i to jest po prostu proszenie się o zadymę, bo tym się niestety spora część manifestacji kończy.
Poza tym w naszym kraju jakakolwiek manifestacja sprawia, że powstaje manifestacja strony przeciwnej i to jest po prostu proszenie się o zadymę, bo tym się niestety spora część manifestacji kończy.
O właśnie. I dla przeciętnego Kowalskiego nie będzie "Jacyś agresywni ludzie zaatakowali homoseksualistów", tylko "Pół miasta rozwalone po tym pedalskim marszu".
Są mi obojętne. Tak samo jak zloty motocyklistów, wiece przedwyborcze, pielgrzymki, czy marsze niepodległości.
Nie chciałabym pisać, że są mi obojętne, bo nie lubię być obojętna na czyjeś wołanie o akceptację, zwrócenie uwagi. Nigdy na żywo takiego marszu nie widziałam, jedynie w TV. Przyznam, nie podobała mi się agresywna forma; i czy to byłby marsz homo, czy osób które chcą legalizacji marihuany, czy obrońcy praw zwierząt - moje wrażenie byłoby takie samo. A seksualność jest wyjątkowo 'czułą' sferą, więc można się zjeżyć.
Do samych homo. nie mam absolutnie nic.
Znam ze 2 tuziny maszerujących homoseksualistów, bi i sympatyków i chyba ani jedna osoba nie maszeruje z założeniem, że zyska tym społeczną aprobatę. Maszerują dla siebie, żeby się lepiej poczuć. I kurczę, czaję, że komuś się mogą nie podobać, że ich zachowanie może razić, ale jakoś religijne procesje nie przestają maszerować chociaż mnie i wiele innych osób razi zachowanie wielu maszerujących (szczególnie kiedy robią stacje pod moim oknem i zawodzą o którejś tam wieczorem pod oknami).
Nie chciałabym pisać, że są mi obojętne, bo nie lubię być obojętna na czyjeś wołanie o akceptację, zwrócenie uwagi.
Ależ ja mam już wyrobione zdanie na ten temat i zwracanie mojej uwagi już go nie zmieni. Gdyby odbyło się referendum na temat związków partnerskich, małżeństw osób homo, czy możliwości adopcji dzieci, ja zawsze zagłosowałabym "za".
Po prostu wiadomość o tym, że w moim mieście odbędzie się taki marsz ani mnie nie oburzy, ani nie zachwyci. Tak samo, jak o tym, że dnia tego i tego z pobliskiego kościoła wyruszy pielgrzymka.
Czyli jest mi obojętne, czy takie marsze, albo pielgrzymki się odbywają, bo w ani jednym, ani drugim nie uczestniczę. Co nie zmienia faktu, że i jedni i drudzy są takimi samymi ludźmi jak ja i powinny im przysługiwać takie same prawa.
21 2013-05-15 01:48:39 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-15 01:50:08)
Co nie zmienia faktu, że i jedni i drudzy są takimi samymi ludźmi jak ja i powinny im przysługiwać takie same prawa.
A czy ja mam prawo do własnych wrażeń estetycznych?
Mnie np. brzydzi opisane przez Vian publiczne całowanie się homoseksualnej męskiej pary.
Myślę też, że bardzo trudno byłoby wytłumaczyć kilkuletniemu dziecku, dlaczego ci panowie się całują
.
Nie oznacza to, że chciałbym ukarać ich za homoseksualizm. We własnym domu niech sobie robią to, co chcą.
Również część marszy homoseksualistów (szczególnie te zagraniczne) jest dla mnie nazbyt epatująca erotyką. I wcale mi się to nie podoba.
Nie zauważyłem by marsz równości przekonał kogoś do zwiększenia swojej tolerancji, zauważyłem natomiast, że jego agresywnie erotyczne elementy odstraszają niektórych ludzi.
Uważam więc, że takie marsze działają (przynajmniej w Polsce) głównie na niekorzyść homoseksualistów.
Mnie np. brzydzi opisane przez Vian publiczne całowanie się homoseksualnej męskiej pary.
Myślę też, że bardzo trudno byłoby wytłumaczyć kilkuletniemu dziecku, dlaczego ci panowie się całują.
Nie oznacza to, że chciałbym ukarać ich za homoseksualizm. We własnym domu niech sobie robią to, co chcą.
Mnie wiele rzeczy brzydzi. Monstrualnie grubi ludzie np. Ciężko będzie mi wytłumaczyć dziecku, dlaczego ktoś się doprowadził do takiego stanu, więc niech sobie będzie gruby, ale we własnym domu.
Co z MOIMI wrażeniami estetycznymi?
Brzydzą mnie blachary, dresy, hiphopowcy ubrani w ciuchy jakby mieli pieluchę i to na dokładkę pełną. Niech się tak ubierają, ale we własnym domu.
Ktoś inny powie, że brzydzą go pijani, zbyt mocno umalowane kobiety, metale, starzy ludzie, zbyt mocno umalowani starzy ludzie. I co z ich wrażeniami estetycznymi?
A jak lesbijki brzydzi całująca się para hetero - co z ich wrażeniami estetycznymi?
Myślę też, że bardzo trudno byłoby wytłumaczyć kilkuletniemu dziecku, dlaczego ci panowie się całują
.
Z paniami łatwiej?
Jak ktoś nie ma zaburzonej komunikacji z własnym dzieckiem to mu to problemu nie sprawi. Czy powód całowania się osób homoseksualnych jest inny niż heteroseksualnych?
Miałam zapytać o to samo ("z paniami łatwiej?") bo jakoś dziwnie mężczyzn brzydzą jedynie mężczyźni, a kobiety dwie, całujące się już nie. Ciekawe dlaczego...... ? I to i to jest homo w końcu.
Mnie wiele rzeczy brzydzi. Monstrualnie grubi ludzie np. Ciężko będzie mi wytłumaczyć dziecku, dlaczego ktoś się doprowadził do takiego stanu, więc niech sobie będzie gruby, ale we własnym domu.
Co z MOIMI wrażeniami estetycznymi?
Brzydzą mnie blachary, dresy, hiphopowcy ubrani w ciuchy jakby mieli pieluchę i to na dokładkę pełną. Niech się tak ubierają, ale we własnym domu.
Ktoś inny powie, że brzydzą go pijani, zbyt mocno umalowane kobiety, metale, starzy ludzie, zbyt mocno umalowani starzy ludzie. I co z ich wrażeniami estetycznymi?
A jak lesbijki brzydzi całująca się para hetero - co z ich wrażeniami estetycznymi?
Właśnie napisałaś tekst, który u mnie wywołuje niechęć do homo. Zapala mi się światło ostrzegawcze, że zgoda na większe prawa dla homo (którzy wcale nie są tolerancyjni wobec reszty społeczeństwa) doprowadzi do ograniczenia praw reszty społeczeństwa.
Kobiety całują się od najmłodszych lat, więc taki prymitywny człowiek jak ja, jest do tego przyzwyczajony.
Nie będę przepraszał za to, że namiętny pocałunek dwóch mężczyzn kojarzy mi się z seksem owych mężczyzn, a ten obraz budzi moje obrzydzenie. Brzydzi mnie też robienie kupy przez innych ludzi, ale nie wpadłbym na pomysł, by im tego zabraniać.
Czuję się nieswojo, gdy kobieta w urzędzie rozpina bluzkę, wyjmuje pierś i zaczyna karmić dziecko. Dziecko chce jeść, więc kobieta zaspokaja jego potrzebę.
Myślę, że nad potrzebą namiętnego całowania się w miejscu publicznym można zapanować.
Również część marszy homoseksualistów (szczególnie te zagraniczne) jest dla mnie nazbyt epatująca erotyką. I wcale mi się to nie podoba.
Nie zauważyłem by marsz równości przekonał kogoś do zwiększenia swojej tolerancji, zauważyłem natomiast, że jego agresywnie erotyczne elementy odstraszają niektórych ludzi.
Uważam więc, że takie marsze działają (przynajmniej w Polsce) głównie na niekorzyść homoseksualistów.
Calkowicie sie zgadzam. Walczenie o rowne prawa wykorzystujac do tego gole tylki i wyuzdane zachowania jest rownie trafione jak walka kobiet o rownosc poprzez palenie biustonoszy czy latanie z nagim biustem po miescie (patrz Ukraina).
Mnie nie przeszkadzaja zadne marsze. Zwisa mi i powiewa, co kto chce demonstrowac.
Co do okazywania uczuc, chyba kazdy ma do tego prawo? Dlaczego dwoch chlopakow/ dwie dziewczyny maja sie ukrywac w domu, jak jacys tredowaci? Dla mnie zakochani ludzie, homo czy hetero, to piekny widok ![]()
28 2013-05-15 10:42:37 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-15 10:53:00)
Co do okazywania uczuc, chyba kazdy ma do tego prawo? Dlaczego dwoch chlopakow/ dwie dziewczyny maja sie ukrywac w domu, jak jacys tredowaci? Dla mnie zakochani ludzie, homo czy hetero, to piekny widok
Jako nastolatek całowałem się namiętnie z moją dziewczyną w miejscu publicznym. Jakaś starsza pani zwróciła nam uwagę. Wtedy wydawało mi się, że się tylko czepia.
Z dzisiejszej perspektywy potrafię zrozumieć jej zachowanie i uszanować.
Nie jest dla mnie pięknym widokiem pieszczenie się i całowanie przez dwóch mężczyzn.
I cieszę się, że mam jeszcze prawo to powiedzieć.
Koleżanka opowiadała mi ostatnio jak w pewnej francuskiej miejscowości zabroniono w szkole zwyczajowego Mikołaja, "bo to obraża uczucia religijne muzułmańskiej mniejszości tego miasteczka". Podobno muzułmańskim dzieciom to nie przeszkadzało (były nawet zdziwione zakazem corocznej "zabawy"), ale człowiekowi, który ten zakaz wprowadził udało się posiać między mieszkańcami miasteczka ziarno niezgody. Dopiero po tym zakazie pojawiły się pierwsze antyislamskie hasła
.
Jak ktoś nie ma zaburzonej komunikacji z własnym dzieckiem to mu to problemu nie sprawi. Czy powód całowania się osób homoseksualnych jest inny niż heteroseksualnych?
Z przyjemnością usłyszałbym takie wyjaśnienie z ust typowej matki.
Obawiam się, że często będzie ono brzmiało:Nie patrz na tych pedałów.
Obawiam się też, że kilka lat później to dziecko będzie rozmawiało z owymi "pedałami" przy użyciu cegłówki.
Może to kogoś zaskoczy, ale dla większości rodziców świadomość, że ich dziecko jest homoseksualistą powoduje dużą traumę.
Nie podoba Ci sie i Ci wolno wyrazac swoje zniesmaczenie. Tak samo jak wolno w demokratycznym kraju dwom facetom sie calowac.
Nie podoba Ci sie i Ci wolno wyrazac swoje zniesmaczenie. Tak samo jak wolno w demokratycznym kraju dwom facetom sie calowac.
'
Adler - wolno im ale po co zaraz z tego wielkie halo robic i demonstrowac na kazdym kroku? Niestety sa mniejszoscia, zawsze beda i po co prowokowac tych bardziej zakapiorowatych? Co innego trzymanie za reke w kawiarni czy dyskretny calus na ulicy a co innego obsciskiwanie sie za genitalia, poklepywanie po roznych czesciach czy namietne francuskie pocalunki.
Przyznam, ze moje dziecko tez reaguje na cos takiego (np. w Szwecji bedac) wybaluszonymi oczami. Chociaz juz doskonale wie o co chodzi a i tak automatycznie wyrywa jej sie "yäk". Podobnie na widok dwoch kobiet. Ale dla niej jeszcze w ogole calowanie jest yäk:)
Przyznam, ze moje dziecko tez reaguje na cos takiego (np. w Szwecji bedac) wybaluszonymi oczami. Chociaz juz doskonale wie o co chodzi a i tak automatycznie wyrywa jej sie "yäk". Podobnie na widok dwoch kobiet. Ale dla niej jeszcze w ogole calowanie jest yäk:)
Zgodzisz się, że dla rodziców, którzy mają wielki problem z przekazaniem dziecku jakichkolwiek informacji o seksie, wyjaśnienie publicznego całowania się dwóch mężczyzn jest niewykonalne?
Yogi- jest bardzo proste. Mowi sie, ze Pan bardzo lubi drugiego Pana. Sprawa zakonczona.
Yogi- jest bardzo proste. Mowi sie, ze Pan bardzo lubi drugiego Pana. Sprawa zakonczona.
Alder: z całym szacunkiem, ale dzieci nie masz i z tego, co pamiętam mieć nie chcesz.
Pracowałęm z dziećmi i zapewniam Cię: to wcale nie jest takie łatwe
.
YOGI bear też dzieci nie mam, ale dzieckiem byłam. I uważam, że jeśli między rodzicem i dzieckiem jest więź, a nie tylko "praca" od czasu do czasu, to rozmawia się luźno na wiele tematów, odpowiada się na wiele pytań. Nie musi to być trudne.
YOGI bear też dzieci nie mam, ale dzieckiem byłam. I uważam, że jeśli między rodzicem i dzieckiem jest więź, a nie tylko "praca" od czasu do czasu, to rozmawia się luźno na wiele tematów, odpowiada się na wiele pytań. Nie musi to być trudne.
Cat: w dużej części rodzin można się tylko o taką więź modlić
.
Mussuka napisał/a:Przyznam, ze moje dziecko tez reaguje na cos takiego (np. w Szwecji bedac) wybaluszonymi oczami. Chociaz juz doskonale wie o co chodzi a i tak automatycznie wyrywa jej sie "yäk". Podobnie na widok dwoch kobiet. Ale dla niej jeszcze w ogole calowanie jest yäk:)
Zgodzisz się, że dla rodziców, którzy mają wielki problem z przekazaniem dziecku jakichkolwiek informacji o seksie, wyjaśnienie publicznego całowania się dwóch mężczyzn jest niewykonalne?
Wiesz, dzieci w Skandynawi sa uswiadamiane zarowno w szkolach (podstawowych) jak i w domach dosc wczesnie. Pomimo tego, ze homoseksualizm nie jest tu az taka sensacja czy odmiennoscia jak w PL to i tak wzbudza on nadal jakies emocje, nie zawsze pozytywne. Nie ma nagonki takiej jak w Polsce ale nie oszukujmy sie, ze kazdy Fin lubi i popiera homoseksualistow, albo, ze sa mu calkowicie obojetni. Tzn. sa, dopoki nie pojawia sie w jego wlasnym ogrodku:)
Przykladem byly ostatnie wybory prezydenckie w Finlandii, jeden z kandydatow ma dosc mlodego i przystojnego boyfrienda i gazety glownie na TYM aspekcie jego zycia sie skupialy, pomijajac w wiekszosci jego predyspozycje zarzadzajace i przywodcze. Bo TO bardziej interesowalo i bulwersowalo publike niz to jakie ma CV.
Wracajac do dzieci - moja cora 11 lat wiek kto to jest homo i lesbo (tak sie tu mowi) i wie, dlaczego pan z panem a pani z pania - ale reaguje jak reaguje gdy widzi pare homoseksualna w czulym namietnym uscisku czy pocalunku. A dlaczego nie reaguje tak na widok pary mieszanej? Bo jest ich wiecej. Bo tak prezentuje sie 90+% komorek spolecznych czy rodzinnych - pan+ pani. Pozostale sa odmiennosci i chca czy nie, nie zmienia tego faktu.
Homoseksualistow moge szanowac jak kazdych pozostalych obywateli ale na ten szacunek nie zapracuja sobie u mnie machajac stringami na paradach czy obnazajac sie publicznie.
To troche tak, jakbym pojechala do kraju islamskiego i paradowala z wielkim krzyzem na piersi - majac w nosie co reszta sobie o mnie mysli.
Wolnosc wolnoscia a szacunek szacunkiem.
Nie obrazajac innych homoseksualisci wiecej zyskaja poplecznikow niz wrzaskami na kolorowych paradach.
To jak mi wyjasnicie, ze nawet w zacofanej Polsze, jako dziecko wiedzialam, ze kuzyn jest gejem i mnie to zupelnie nie bulwersowalo? Moi rodzice zawsze od malego mowili o Darku i jego chlopakach. Nikt nie traktowal tego jako anomalie.
Vian napisał/a:Mnie wiele rzeczy brzydzi. Monstrualnie grubi ludzie np. Ciężko będzie mi wytłumaczyć dziecku, dlaczego ktoś się doprowadził do takiego stanu, więc niech sobie będzie gruby, ale we własnym domu.
Co z MOIMI wrażeniami estetycznymi?
Brzydzą mnie blachary, dresy, hiphopowcy ubrani w ciuchy jakby mieli pieluchę i to na dokładkę pełną. Niech się tak ubierają, ale we własnym domu.
Ktoś inny powie, że brzydzą go pijani, zbyt mocno umalowane kobiety, metale, starzy ludzie, zbyt mocno umalowani starzy ludzie. I co z ich wrażeniami estetycznymi?
A jak lesbijki brzydzi całująca się para hetero - co z ich wrażeniami estetycznymi?
Właśnie napisałaś tekst, który u mnie wywołuje niechęć do homo. Zapala mi się światło ostrzegawcze, że zgoda na większe prawa dla homo (którzy wcale nie są tolerancyjni wobec reszty społeczeństwa) doprowadzi do ograniczenia praw reszty społeczeństwa.
Yogi, padnę za chwilę pod biurko.
Wydawało mi się OCZYWISTE, że moje słowa były PRZYKŁADEM, który miał mi pomóc zobrazować, jak DURNE jest moim zdaniem podejście "nie powinni, bo mnie się nie podoba". Albo "nie powinni, bo są mniejszością". Bo ZAW-SZE będzie ktoś, komu coś się nie będzie podobać. I co - tego też mamy zakazywać? A jeśli nie, to dlaczego jeden argument jest dobry na homo, ale na grubych już nie, skoro oni też są w mniejszości i rażą estetycznie?
A Ty, Yogi, napisałeś post, który u mnie wywołuje niechęć do heteroseksualnych mężczyzn, bo umieściłeś w nim aż dwie rzeczy, których strasznie nie znoszę:
1. Lesbijki fajne, geje won.
2. Homoseksualistami bądźcie sobie, ale tak, żeby nikt nie widział.
Jeśli przeczytałeś cały temat, to wiesz, że takie właśnie podejście jest bezpośrednią przyczyną marszów homoseksualistów.
I na koniec prezent, żebyś się może oswoił z całującymi facetami:
Mussuka, mój siostrzeniec, lat 9, na grube osoby już sie nauczył nie reagować, bo zrozumiał, że to niegrzecznie, ale na hiphopowców ciągle reaguje ("Jaaakie spodnie! Ciocia, temu panu lecą spodnie! I sobie nie podciągnie!"). I o czym to świadczy? Dla mnie to normalna reakcja. Ale jest taka reakcja, jak mojego siostrzeńca czy Twojego dziecka, a jest reakcja w stylu "Won do domu, pedały, bo mnie wku*wiacie". Ja widzę jakby różnicę.
Pracowałem z dziećmi i zapewniam Cię: to wcale nie jest takie łatwe
.
Z pewnością nie jest to łatwe jeżeli to dziecko w domu słyszy o zboczonych pedałach.
Jeżeli nawet wyjaśnisz to nie swojemu dziecku w sposób tolerancyjny to możesz zostać oskarżony przez homofobicznych rodziców o szerzenie homoseksualizmu i przy okazji o pedofilię.
YOGI bear napisał/a:Pracowałem z dziećmi i zapewniam Cię: to wcale nie jest takie łatwe
.
Z pewnością nie jest to łatwe jeżeli to dziecko w domu słyszy o zboczonych pedałach.
Jeżeli nawet wyjaśnisz to nie swojemu dziecku w sposób tolerancyjny to możesz zostać oskarżony przez homofobicznych rodziców o szerzenie homoseksualizmu i przy okazji o pedofilię.
A co ma homoseksualizm do pedofilii, bo ja nie rozumiem?
U mnie w rodzinie sie wiedzialo i mowilo, kto ma partnerke/ partnera, zawsze zapraszajac razem na uroczystosci czy imprezy.
A co ma homoseksualizm do pedofilii, bo ja nie rozumiem?
To co heteroseksualizm, ale część osób uważa, że pedofilia wśród heteroseksualistów to marginalny problem a dotyczy głównie homoseksualistów, co jest oczywiście kompletną bzdurą. Niemniej to bardzo modne stanowisko wśród kleru.
Coś czuję, że ten wątek zamienia się w ten, który wałkowaliśmy tyle stron
http://www.netkobiety.pl/t49876.html
Mussuka, mój siostrzeniec, lat 9, na grube osoby już sie nauczył nie reagować, bo zrozumiał, że to niegrzecznie, ale na hiphopowców ciągle reaguje ("Jaaakie spodnie! Ciocia, temu panu lecą spodnie! I sobie nie podciągnie!"). I o czym to świadczy? Dla mnie to normalna reakcja. Ale jest taka reakcja, jak mojego siostrzeńca czy Twojego dziecka, a jest reakcja w stylu "Won do domu, pedały, bo mnie wku*wiacie". Ja widzę jakby różnicę.
Oczywiscie, ze jest roznica. Ale tez jest roznica miedzy pocalunkiema lizaniem sie (jak to slyszalam czasem od starszych osob) w miejscu publicznym. Jest roznica miedzy objeciem sie pary wpol a trzymaniem sie za posladki spacerujac posrod innych, jest roznica miedzy przytulaniem sie a gra wstepna niemalze uprawiana na siedzeniach w autobusach. To pierwsze jest piekne i romantyczne i malo komu szkodzi, to drugie nawet u mnie wywoluje poczucie niesmaku.
Tak samo widze forme - jedynie forme a nie tresc - marszow homoseksualistow. Plakaty - ok, transparenty - rowniez, hasla - czemu nie, machanie komus prawie nagim penisem badz biustem przed nosem by pokazac swa odmiennosc - glupie i brzydkie.
Teraz juz rozumiemy sie o co chodzi w tych odmiennych pogladach na marsze? Nie na sam homoseksualizm.
Ale tez jest roznica miedzy pocalunkiema lizaniem sie (jak to slyszalam czasem od starszych osob) w miejscu publicznym.
No jest i lizanie się czy tam badanie językiem cudzych migdałków, niekoniecznie mi się podoba niezależnie od orientacji. Ale wiesz, ja miałam sytuację, już jakiś czas temu, że ze swoją dziewczyną czekałyśmy na autobus. Ja usiadłam na ławce, ona na moich kolanach i się przytuliła. Przekroczenie granic dobrego smaku? No raczej nie. A mimo to jakiś facet przyszedł i zaczął gadać o deprawowaniu i demonstracyjnym zachowaniu i skoro już jesteśmy chore, to żebyśmy się nie afiszowały. Sorry, ale to może wkurzyć.
Ja na te marsze nie chodzę, ale teraz zaczęłam oglądać sobie zdjęcia w necie i wiesz - jakoś tego machania penisami nie widzę. Tzn nie twierdzę, że się nie zdarzyło, może ktoś przyszedł podpity, może coś zapalił i go poniosło, ale to chyba jednak nie jest normą, skoro na hasło "marsz równości" widzę jedynie dziesiątki zdjęć kolorowo ubranych ludzi.
Vian, a Ty mieszkasz w Polsce?
Pewnie, w Warszawie.
Ja na te marsze nie chodzę, ale teraz zaczęłam oglądać sobie zdjęcia w necie i wiesz - jakoś tego machania penisami nie widzę. Tzn nie twierdzę, że się nie zdarzyło, może ktoś przyszedł podpity, może coś zapalił i go poniosło, ale to chyba jednak nie jest normą, skoro na hasło "marsz równości" widzę jedynie dziesiątki zdjęć kolorowo ubranych ludzi.
to wygoogluj sobie gay parade na grafice - troche tego sie znajdzie:)
48 2013-05-15 13:51:09 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-15 13:54:04)
A z jakiego kraju? Bo mnie mówiąc szczerze nieszczególnie interesuje jak to wygląda w Ameryce Południowej, Grecji czy gdzieś tam, mnie interesuje jak to wygląda w Polsce, bo o tych marszach rozmawiamy.
W ogóle tamte parady to chyba bardziej w rodzaju karnawału niż naszych marszy równości z tego, co widzę - kostiumy, platformy... Nota bene jakoś mimo tego, że tam mają piórka w tyłkach, a u nas są normalni ludzie w kolorowych koszulkach, to tam jakoś nie widzę blokady prawicowców z okrzykami "biała siła" i kijami, widzę roześmianych ludzi.
A z jakiego kraju? Bo mnie mówiąc szczerze nieszczególnie interesuje jak to wygląda w Ameryce Południowej, Grecji czy gdzieś tam, mnie interesuje jak to wygląda w Polsce, bo o tych marszach rozmawiamy.
sa sa tacy golodupcy i w Polsce podczas tych parad rownosci:) nie tak smialo rozneglizowani jak za granica ale to u nas zadna nowosc.
W ogóle tamte parady to chyba bardziej w rodzaju karnawału niż naszych marszy równości z tego, co widzę - kostiumy, platformy... Nota bene jakoś mimo tego, że tam mają piórka w tyłkach, a u nas są normalni ludzie w kolorowych koszulkach, to tam jakoś nie widzę blokady prawicowców z okrzykami "biała siła" i kijami, widzę roześmianych ludzi.
oczywiscie, ze sa to moze bardziej karnawalowe parady i taki beda mialy dokladnie wydzwiek i efekt - tylko rozrywkowy.
Vian, wiesz jak jest u nas, wiesz, ze pod wieloma aspektami Polska to jeszcze zasciankowa wies w porownaniu do innych krajow. Mozna za to oskarzac neonazistow, KK czy PiS - wszystko jedno. Jest jak jest i skoro mieszkasz w Polsce to takie metody (obrazajace nie tylko "zdrowa" orientacje hetero ale i uczucia religijne - tak u nas przeciez wazne!) beda podburzaly i czynily Wam wiecej zla niz dobra. Bo ja nie widze w jaki sposob latajac z tym nagim torsem czy poldupkami chcecie przekonac przecietnego Kowalskiego do swojej rownosci, wartosci, poszanowania Was i traktowania jak normalnych i zdrowych obywateli? Ze sparafrazuje Pawlakowa - do czego to doszlo, zeby przy pomocy tylka protekcji dochodzic?
Chcesz rownosci i poszanowania? Wyjedz tam, gdzie masz to zagwarantowane nie tylko konstytucyjnie. Albo probuj zawracac Wisle kijem ale uwazaj na wiry.
"nie powinni, bo są mniejszością"
Nie. Oni nie powinni całować się namiętnie w publicznym miejscu z tego samego powodu, z jakiego ja nie całuję się namiętnie z moją wierzącą partnerką w trakcie kościelnej mszy.
Bo ZAW-SZE będzie ktoś, komu coś się nie będzie podobać.
Jeżeli jednemu panu w windzie podoba się puszczać bąki, to nie oznacza, że pozostałym musi się to podobać.
dlaczego jeden argument jest dobry na homo, ale na grubych już nie, skoro oni też są w mniejszości i rażą estetycznie?
Różnica jest taka, że grubi są grubi zawsze. Jeżeli epatowaliby otoczenie swoją otyłością i zmuszali do oglądania jej saute, to również byłoby naganne.
Lesbijki fajne, geje won.
Jakoś tak sie złożyło, że żadna lesbijka nie próbowała mnie molestować, a geje i owszem. Pomimo tego mam wśród swoich dobrych znajomych kilku gejów. Z tego co wiem, żaden z nich nie chodzi na tego typu parady.
Homoseksualistami bądźcie sobie, ale tak, żeby nikt nie widział.
Między tolerowaniem czegoś, a satysfakcją z obcowania z tym, jest baaaaaaarrrrdzo duża różnica.
I na koniec prezent, żebyś się może oswoił z całującymi facetami
Zawsze chciało mi się wymiotować na widok tego pocałunku. I nic się nie zmieniło.
a jest reakcja w stylu "Won do domu, pedały, bo mnie wku*wiacie".
Zrozum Vian, że epatowanie homoseksualną erotyką (a tym dla przeciętnego człowieka jest namiętny pocałunek dwóch mężczyzn) powoduje wśród osób wcześniej obojętnych tego typy teksty.
Obawiam się, że zbliżymy się do sytuacji, gdzie nie będzie podziału na ludzi i ludzi, ale na hetero- i homo-.
Zatem zamiast powiedzieć: "Nie podobała mi się TA KONKRETNA parada gejowska" lub "To KONKRETNE zachowanie TEJ osoby", będziemy uogólniać. Co niektóre mniejszości mogą wykorzystać, rzucając się, że nie akceptujemy homo- W OGÓLE bo się czepiamy.
Jak przypadek Murzyna, który zrobił rozróbę w pubie, skąd go w końcu wyproszono, a on na policji naskarżył, że to z powodu rasizmu.
Mnie bardziej chodzi o KONKRETNE osoby, ich zachowanie w znowuż konkretnych sytuacjach.
52 2013-05-15 14:51:07 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-15 14:54:44)
sa sa tacy golodupcy i w Polsce podczas tych parad rownosci:) nie tak smialo rozneglizowani jak za granica ale to u nas zadna nowosc.
No to napisałam - ok, ale to raczej jakiś bardzo niewielki margines, skoro w necie jakoś nieszczególnie ich mogę znaleźć.
Bo ja nie widze w jaki sposob latajac z tym nagim torsem czy poldupkami chcecie przekonac przecietnego Kowalskiego do swojej rownosci, wartosci, poszanowania Was i traktowania jak normalnych i zdrowych obywateli?
Bardzo proszę, żebyś jednak nie pisała o lataniu z czymś gołym, bo ustaliłyśmy sobie, że ani ja nie latam, ani nie znam nikogo, kto lata, ani nawet w necie nie bardzo mogę znaleźć, więc ciężko, żeby margines rzutował jednak na całość.
A co do maszerowania w ogóle - już to wyjaśniłam i się ustosunkowałam parę postów wcześniej, przeczytaj, jeśli chcesz. Nie absolutnie wszystko, co robią homoseksualiści, ma na celu przekonać Kowalskiego, bo nie koło Kowalskiego życie się kręci, czasami robi się coś po prostu dla siebie.
Chcesz rownosci i poszanowania? Wyjedz tam, gdzie masz to zagwarantowane nie tylko konstytucyjnie. Albo probuj zawracac Wisle kijem ale uwazaj na wiry.
Wiesz, te postępowe kraje też jednak nie od zawsze były takie postępowe i zanim się takie stały, to ktoś musiał próbować zawracać Wisłę kijem i uważać na wiry.
Nie. Oni nie powinni całować się namiętnie w publicznym miejscu z tego samego powodu, z jakiego ja nie całuję się namiętnie z moją wierzącą partnerką w trakcie kościelnej mszy.
Czyli Ty nie powinieneś się całować tylko w czasie mszy w kościele, a geje wszędzie. I to jest wg Ciebie fair i ok. No na to raczej się argumentów nie znajdzie, pozostanie tylko zignorować.
Jeżeli jednemu panu w windzie podoba się puszczać bąki, to nie oznacza, że pozostałym musi się to podobać.
No jeśli Ty nie widzisz różnicy między tuleniem swojej kobiety albo mężczyzny a puszczaniem bąków, to też chyba nie mam do tego komentarza.
Różnica jest taka, że grubi są grubi zawsze.
Halo, ja też jestem biseksualna ZAWSZE. I też jestem z moją partnerką ZAWSZE. Ona jest moją dziewczyną w domu, w łóżku, w restauracji, na ulicy, w kinie. I ani mi się śni udawać, że nie. Jeśli kogoś to boli, to jego problem.
Jakoś tak sie złożyło, że żadna lesbijka nie próbowała mnie molestować, a geje i owszem.
Mnie też żadna lesbijka nie próbowała molestować, a heteroseksualni mężczyźni owszem. Nawet parę razy zgwałcić próbowali. Mimo to nie traktuję ogółu heteroseksualnych mężczyzn inaczej niż kobiety, a jeśli Tobie to gejowskie molestowanie pozostawiło jakiś ślad na psychice, przez co masz ogólne "ale" do gejów, to proponuję terapię.
Między tolerowaniem czegoś, a satysfakcją z obcowania z tym, jest baaaaaaarrrrdzo duża różnica.
No tak, tolerowanie polega na tym, że się nie czepiasz dwóch tulących się mężczyzn, satysfakcja z obcowania byłaby wtedy, jakbyś podbiegł do nich też się poprzytulać. Nikt tego od Ciebie nie oczekuje, zapewniam.
epatowanie homoseksualną erotyką (a tym dla przeciętnego człowieka jest namiętny pocałunek dwóch mężczyzn)
Dlaczego nie napisałeś "namiętny pocałunek" a "namiętny pocałunek dwóch mężczyzn"? Czy namiętny pocałunek kobiety i mężczyzny to nie jest "epatowanie erotyką"? Chciałabym to zrozumieć i sorry, nie rozumiem.
Zatem zamiast powiedzieć: "Nie podobała mi się TA KONKRETNA parada gejowska" lub "To KONKRETNE zachowanie TEJ osoby", będziemy uogólniać. Co niektóre mniejszości mogą wykorzystać, rzucając się, że nie akceptujemy homo- W OGÓLE bo się czepiamy.
Jak przypadek Murzyna, który zrobił rozróbę w pubie, skąd go w końcu wyproszono, a on na policji naskarżył, że to z powodu rasizmu.
Na razie ja widzę jednak sytuację odwrotną - jak jakiś tam gej był na paradzie z gołym tyłkiem to "geje paradują goli". Czyli zachowanie jakiejś tam jednostki jest przenoszone na ogół. "Nie lubię gejów, bo któryś tam mnie molestował." "Nie lubię parad, bo w San Francisco 2 lesbijki pokazały cycki".
Oni nie powinni całować się namiętnie w publicznym miejscu z tego samego powodu, z jakiego ja nie całuję się namiętnie z moją wierzącą partnerką w trakcie kościelnej mszy.
Czyli Ty nie powinieneś się całować tylko w czasie mszy w kościele, a geje wszędzie. I to jest wg Ciebie fair i ok. No na to raczej się argumentów nie znajdzie, pozostanie tylko zignorować.
Nie całuję swojej kobiety w kościele z powodu szacunku dla innych ludzi uczestniczących w mszy. W takim momencie moje zachowanie raziłoby ich. Tak mnie zawsze razi namiętny pocałunek dwóch mężczyzn.
Jeżeli jednemu panu w windzie podoba się puszczać bąki, to nie oznacza, że pozostałym musi się to podobać.
No jeśli Ty nie widzisz różnicy między tuleniem swojej kobiety albo mężczyzny a puszczaniem bąków, to też chyba nie mam do tego komentarza.
Zarówno nad chęcią przytulania, jak i chęcią puszczania bąków można zapanować.
Różnica jest taka, że grubi są grubi zawsze.
Halo, ja też jestem biseksualna ZAWSZE. I też jestem z moją partnerką ZAWSZE. Ona jest moją dziewczyną w domu, w łóżku, w restauracji, na ulicy, w kinie. I ani mi się śni udawać, że nie. Jeśli kogoś to boli, to jego problem.
Problem nie leży w tym, że jesteś ze swoja partnerką i ją kochasz. Problem polega na tym, że większości ludzi wydaje się to dziwne, a u niektórych budzi niechęć. Piszemy tu o paradach i ich odbiorze.
W odróżnieniu od Ciebie nie rażą mnie ludzie otyli. Duża część krągłych kobiet jest dla mnie bardzo atrakcyjna
. Czuję jednak obrzydzenie, gdy głupia grubaska zakłada obcisłe spodnie, przykrótka koszulkę i WYCISKA spomiędzy tej odzieży zapasiony, wylewający się na spodnie brzuch. Brzydzi mnie to podobnie jak całujący się geje.
Jakoś tak sie złożyło, że żadna lesbijka nie próbowała mnie molestować, a geje i owszem.
Mnie też żadna lesbijka nie próbowała molestować, a heteroseksualni mężczyźni owszem. Nawet parę razy zgwałcić próbowali. Mimo to nie traktuję ogółu heteroseksualnych mężczyzn inaczej niż kobiety, a jeśli Tobie to gejowskie molestowanie pozostawiło jakiś ślad na psychice, przez co masz ogólne "ale" do gejów, to proponuję terapię.
Nie proponuję Ci terapii mającej nawrócić Cię na łono heteryków, więc uszanuj też moją psyche. Spotkałem się z zachowaniami osób homoseksualnych, po których miałbym pełne prawo nienawidzieć ich szczerze i zasadnie. Jak wcześniej wspomniałem: NIE ROBIĘ TEGO. Mam zaprzyjaźnione biseksualistki i znajomych gejów. To są konkretni ludzie. Do społeczeństwa homoseksualistów mam jednak uprzedzenia. Część ludzi ma uprzedzenia do Rosjan, albo Niemców. Nie oznacza to, że chcą ich w jakikolwiek sposób ograniczać. Nie chcą tylko, by oni ograniczali ich życie.
Między tolerowaniem czegoś, a satysfakcją z obcowania z tym, jest baaaaaaarrrrdzo duża różnica.
No tak, tolerowanie polega na tym, że się nie czepiasz dwóch tulących się mężczyzn, satysfakcja z obcowania byłaby wtedy, jakbyś podbiegł do nich też się poprzytulać. Nikt tego od Ciebie nie oczekuje, zapewniam.
Nie chodzę do kościoła, ale nie pozwalam pluć na krzyż. Moja tolerancja ma swoje granice.
epatowanie homoseksualną erotyką (a tym dla przeciętnego człowieka jest namiętny pocałunek dwóch mężczyzn)
Dlaczego nie napisałeś "namiętny pocałunek" a "namiętny pocałunek dwóch mężczyzn"? Czy namiętny pocałunek kobiety i mężczyzny to nie jest "epatowanie erotyką"? Chciałabym to zrozumieć i sorry, nie rozumiem.
To zajrzyj kilka postów wcześniej. Opisałem tam, jak zostałem skrytykowany za namiętny pocałunek z moją dziewczyną
.
Na razie ja widzę jednak sytuację odwrotną - jak jakiś tam gej był na paradzie z gołym tyłkiem to "geje paradują goli". Czyli zachowanie jakiejś tam jednostki jest przenoszone na ogół. "Nie lubię gejów, bo któryś tam mnie molestował." "Nie lubię parad, bo w San Francisco 2 lesbijki pokazały cycki".
I czego tu nie rozumiesz? Kiedyś siedziałem w niemieckiej knajpie, w towarzystwie mojego kolegi, prowadzącego tą knajpę. Było to wiele lat temu. Dokoła siedziało mnóstwo Polaków. Nie przyznawaliśmy się do nich. My nie okradaliśmy samochodów i nie prosili się Niemców na pobliskim bazarze. Dlatego nie dziwiłem się, że stykający się z nimi Niemcy mieli o Polakach złe zdanie. Jedna goła dupa reprezentująca gejów będzie zapamiętana, zamiast setki gejów mówiących spokojnie o swoich preferencjach. Dlatego nie uważam, by takie parady były dla homoseksualistów dobrą "reklamą".
54 2013-05-15 16:15:32 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-15 16:20:06)
Nie całuję swojej kobiety w kościele z powodu szacunku dla innych ludzi uczestniczących w mszy. W takim momencie moje zachowanie raziłoby ich.
Ja nie wchodzę do żadnych świątyń w czasie ceremonii, ale gdybym wchodziła, to nie całowałabym tam nikogo nie ze względu na ludzi tylko świętość ceremonii i miejsca. Jeśli Ciebie interesuje tylko, co pomyślą ludzie i oczekujesz ode mnie takiego samego sposobu myślenia, to mocno mnie to dziwi.
Problem nie leży w tym, że jesteś ze swoja partnerką i ją kochasz. Problem polega na tym, że większości ludzi wydaje się to dziwne, a u niektórych budzi niechęć. Piszemy tu o paradach i ich odbiorze.
W odróżnieniu od Ciebie nie rażą mnie ludzie otyli. Duża część krągłych kobiet jest dla mnie bardzo atrakcyjna smile. Czuję jednak obrzydzenie, gdy głupia grubaska zakłada obcisłe spodnie, przykrótka koszulkę i WYCISKA spomiędzy tej odzieży zapasiony, wylewający się na spodnie brzuch. Brzydzi mnie to podobnie jak całujący się geje.
Przede wszystkim mnie nie rażą ludzie otyli, sama mam z 15kg nadwagi, to z otyłością, to był tylko PRZYKŁAD i już raz to wyjaśniłam.
Po drugie to może problem, ale NIE MÓJ problem, bo ja nie robię niczego złego. To oburzający się ludzie mają problem. Mnie też estetycznie nie podoba się gruba osoba z brzuchem na wierzchu, ale kiedy już taką widzę, to nie zaczynam jej gadać, że powinna się ubierać inaczej a tak nie pokazywać ludziom, tylko odwracam i patrzę w inną stronę. To jest jej sprawa, jak się ubiera, nawet jak mnie się to nie podoba. Hiphopowcy w spodniach jakby kupę zrobili serio mi się nie podobają, dla mnie to śmieszne, ale nie każę im się inaczej ubierać. Oni mają prawo nosić co chcą, ja mam prawo się odwrócić. Ty też masz prawo się odwrócić kiedy widzisz parę gejów czy lesbijek, nikt Ci nie każe podziwiać. Więc skoro możemy się wykazać tolerancją co do rażącego nas wyglądu, to możemy też co do przytuleń.
Nie proponuję Ci terapii mającej nawrócić Cię na łono heteryków, więc uszanuj też moją psyche.
Gdybym ja powiedziała - "jestem bi, ale o ile kobiety uważam za ok, o tyle nie lubię mężczyzn" i na pytanie, dlaczego tak mam, odpowiedziałabym tak "bo kilka razy się zdarzyło, że mężczyźni mnie molestowali", to doradzenie terapii byłoby jak najbardziej zasadne.
Jeśli Ty piszesz "lesbijki są ok, a geje nie" i na pytanie, dlaczego tak uważasz, odpisujesz "bo geje mnie molestowali", doradzenie terapii jest jak najbardziej zasadne.
Nie chcą tylko, by oni ograniczali ich życie.
W jaki sposób ograniczam Twoje życie?
To zajrzyj kilka postów wcześniej. Opisałem tam, jak zostałem skrytykowany za namiętny pocałunek z moją dziewczyną smile.
Dlatego właśnie zdziwiło mnie, że "epatowaniem erotyką" określiłeś namiętny pocałunek DWÓCH MĘŻCZYZN, a nie jakikolwiek namiętny pocałunek.
I czego tu nie rozumiesz? Kiedyś siedziałem w niemieckiej knajpie, w towarzystwie mojego kolegi, prowadzącego tą knajpę. Było to wiele lat temu. Dokoła siedziało mnóstwo Polaków. Nie przyznawaliśmy się do nich. My nie okradaliśmy samochodów i nie prosili się Niemców na pobliskim bazarze. Dlatego nie dziwiłem się, że stykający się z nimi Niemcy mieli o Polakach złe zdanie. Jedna goła dupa reprezentująca gejów będzie zapamiętana, zamiast setki gejów mówiących spokojnie o swoich preferencjach. Dlatego nie uważam, by takie parady były dla homoseksualistów dobrą "reklamą".
Nie zrozumieliśmy się, ja wiem, jak to działa i wiem nawet jak się fachowo nazywa - heurystyka zakotwiczenia i efekt jednorodności grupy obcej. Tylko nie bez kozery to się nazywa BŁĘDAMI POZNAWCZYMI. Słowem, takie myślenie jest zwyczajnie złe.
Ja nie wchodzę do żadnych świątyń w czasie ceremonii, ale gdybym wchodziła, to nie całowałabym tam nikogo nie ze względu na ludzi tylko świętość ceremonii i miejsca. Jeśli Ciebie interesuje tylko, co pomyślą ludzie i oczekujesz ode mnie takiego samego sposobu myślenia, to mocno mnie to dziwi.
Pisałem o szacunku dla tych ludzi, a nie przejmowaniem się: jak mnie widzą.
Po drugie to może problem, ale NIE MÓJ problem, bo ja nie robię niczego złego. To oburzający się ludzie mają problem. Mnie też estetycznie nie podoba się gruba osoba z brzuchem na wierzchu, ale kiedy już taką widzę, to nie zaczynam jej gadać, że powinna się ubierać inaczej a tak nie pokazywać ludziom, tylko odwracam i patrzę w inną stronę. To jest jej sprawa, jak się ubiera, nawet jak mnie się to nie podoba. Hiphopowcy w spodniach jakby kupę zrobili serio mi się nie podobają, dla mnie to śmieszne, ale nie każę im się inaczej ubierać. Oni mają prawo nosić co chcą, ja mam prawo się odwrócić. Ty też masz prawo się odwrócić kiedy widzisz parę gejów czy lesbijek, nikt Ci nie każe podziwiać. Więc skoro możemy się wykazać tolerancją co do rażącego nas wyglądu, to możemy też co do przytuleń.
Temat dotyczy odbioru parad homoseksualistów, więc piszę jak takie zachowania odbieram.
Gdybym ja powiedziała - "jestem bi, ale o ile kobiety uważam za ok, o tyle nie lubię mężczyzn" i na pytanie, dlaczego tak mam, odpowiedziałabym tak "bo kilka razy się zdarzyło, że mężczyźni mnie molestowali", to doradzenie terapii byłoby jak najbardziej zasadne.
Jeśli Ty piszesz "lesbijki są ok, a geje nie" i na pytanie, dlaczego tak uważasz, odpisujesz "bo geje mnie molestowali", doradzenie terapii jest jak najbardziej zasadne.
Nie do końca rozumiem ten wywód
. Mam poprawkę na WSZYSTKICH homoseksualistów. Kilku gejów próbowało się do mnie dobierać w sposób dość wulgarny, więc zrozumiałem dlaczego zdarza im się dostać za to zdrowy wpie.dol. Wybacz, ale chyba nikt nie lubi być molestowany. Chcesz mnie leczyć z takiej niechęci?
W jaki sposób ograniczam Twoje życie?
Część żądań wypowiadanych przez grupy homoseksualistów może po ich spełnieniu wpłynąć na moje życie.
Dlatego właśnie zdziwiło mnie, że "epatowaniem erotyką" określiłeś namiętny pocałunek DWÓCH MĘŻCZYZN, a nie jakikolwiek namiętny pocałunek.
Bo dla mnie i większości społeczeństwa namiętny pocałunek kobiety i mężczyzny jest czymś normalnym i dla oka przyjemnym, a namiętny pocałunek dwóch panów motywuje do odbycia podróży do Rygi
.
Nie zrozumieliśmy się, ja wiem, jak to działa i wiem nawet jak się fachowo nazywa - heurystyka zakotwiczenia i efekt jednorodności grupy obcej. Tylko nie bez kozery to się nazywa BŁĘDAMI POZNAWCZYMI. Słowem, takie myślenie jest zwyczajnie złe.
Ja nie dyskutuję, czy myślenie jest dobre, czy złe. Ja stwierdzam, że takie myślenie istnieje i jego konsekwencją jest niechęć do homo.
Gdyby te marsze nie były takie wulgarne i nie emanowały seksem to może bym to zaakceptowała. Niestety odnoszę takie wrażenie, że Ci ludzie korzystają z okazji żeby się publicznie wyrzyć, bo w końcu im wolno. Gdyby zorganizować taki marsz z parami hetero całującymi się publicznie na ulicy również by mnie to zniesmaczyło. Pary homo są i co z tego. Mam tego świadomość, że w domowym zaciszu razem jakoś sobie egzystują razem i nie potrzebuję tego typu uświadamiania na ulicy. Wywołuje to u mnie niesmak tak sami jak para hetero namiętnie całująca się na ulicy.
Yogi, odpowiem wieczorem, bo muszę wyjść.
Małgorzatko, bardzo wątpię, żeby ktoś się całował na ulicy po to, żeby Cię uświadamiać. ;-)
YOGI bear w jaki sposób homoseksualiści którzy "dorwali się do swoich praw" mają wpłynąć na Twoje życie? Bardzo proszę o jakiś sensowny przykład.
Niestety, to co piszesz; "Bo dla mnie i większości społeczeństwa namiętny pocałunek kobiety i mężczyzny jest czymś normalnym i dla oka przyjemnym, a namiętny pocałunek dwóch panów motywuje do odbycia podróży do Rygi big_smile." ... wskazuje jak nasze społeczeństwo kieruje się stereotypami.
A to nie stereotypy czyli własne widzimisię tak naprawdę... powinno decydować o prawach poszczególnych jednostek. Jak na razie wszystko sprowadza się do estetyki.
Niestety, to co piszesz; "Bo dla mnie i większości społeczeństwa namiętny pocałunek kobiety i mężczyzny jest czymś normalnym i dla oka przyjemnym, a namiętny pocałunek dwóch panów motywuje do odbycia podróży do Rygi big_smile." ... wskazuje jak nasze społeczeństwo kieruje się stereotypami.
A to nie stereotypy czyli własne widzimisię tak naprawdę... powinno decydować o prawach poszczególnych jednostek. Jak na razie wszystko sprowadza się do estetyki.
Cat: czy nie zgodzisz się z napisanymi przeze mnie wcześniej słowami?
Nie gniewaj się, ale coś, co mnie brzydzi nie jest stereotypem, ale reakcją organizmu.
Stereotypem może być dla mnie to, że nie lubię pewnej nacji. Nie wpływa to jednak na mój kontakt osobisty z przedstawicielami nielubianej nacji. Ci, których znam to fajni ludzie
.
Lubię oglądać pornole, ale brzydzą mnie pornole gejowskie i shemale. Mam chyba prawo coś lubić, a czegoś nie?
Demokracja nie polega na podporządkowaniu pragnień większości pragnieniom mniejszości.
Jeżeli większość ludzi czuje się zniesmaczona/urażona jakimś zachowaniem (zupełnie niezwiązanym z preferencjami seksualnymi), to dlaczego miałaby się na nie godzić?
My tutaj nie wybieramy pomiędzy głodem niemowlaka, któremu matka w miejscu publicznym musi "dać piersi", a poczuciem niesmaku siedzącego obok marudy.
My tutaj wybieramy pomiędzy publicznym okazaniem uczucia przez jednego geja drugiemu gejowi, a uczuciem obrzydzenia kilku siedzących obok osób. Dlaczego uczucia tych osób mają być urażone? Dlatego, że nie są gejami? To właśnie jest brak tolerancji dla tych osób.
Jakoś nikt tego nie zauważa
.
Na pierwsze pytanie muszę odpowiedzieć bardzo konkretnie, więc pozwól, abym wcześniej zweryfikował swoje wiadomości i dopiero później ustosunkował się do nich.
A nie możesz odpowiedzieć wprost? "w jaki sposób homoseksualiści którzy "dorwali się do swoich praw" mają wpłynąć na Twoje życie?"
Do wszystkich zgorszonych homoseksualnym zachowaniem.
Jak często osobiście widzicie na ulicy całującą się parę homoseksualną?
Żyję prawie 50 lat, mieszkam w mieście prawie 250 tysięcznym i nie widziałem nigdy dwóch facetów liżących się na ulicy. A wy?
62 2013-05-15 18:32:42 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-15 18:39:57)
A nie możesz odpowiedzieć wprost? "w jaki sposób homoseksualiści którzy "dorwali się do swoich praw" mają wpłynąć na Twoje życie?"
Po pierwsze to ja napisałem:
Część żądań wypowiadanych przez grupy homoseksualistów może po ich spełnieniu wpłynąć na moje życie.
I na to pytanie chcę udzielić kompetentnej wypowiedzi.
W tym celu muszę wygooglać sobie jakieś wiadomości o nich i porównać z zapamiętanymi sprawami, które mnie kiedyś zbulwersowały. To jest robota na dłuższą chwilę, a teraz robię na tym liczydle coś innego.
Spośród spraw, które z pewnością skrytykujesz mogę wymienić np. prawo par homoseksualnych do adopcji. Jestem tego prawa zdecydowanym przeciwnikiem.
Nie uważam też, by sposób w jaki część środowiska homo chciała wprowadzać dzieci z podstawówki w temat homoseksualizmu był właściwy. Dokładne cytaty, które mi przeszkadzają muszę znaleźć.
Przypominam też sobie propozycje parytetów dla homoseksualistów, co podczas sejmowego głosowania na pewno wpłynęłoby na moje i Twoje życie.
Do wszystkich zgorszonych homoseksualnym zachowaniem.
Jak często osobiście widzicie na ulicy całującą się parę homoseksualną?
Żyję prawie 50 lat, mieszkam w mieście prawie 250 tysięcznym i nie widziałem nigdy dwóch facetów liżących się na ulicy. A wy?
Cztery razy. W tym raz obok bawiących się w ogródku przedszkolaków. Właśnie mina tamtej przedszkolanki, próbującej wytłumaczyć dzieciom zachowanie tych "panów" sprowokowała mnie do pytania o sposób wyjaśnienia takiego zachowania. Panowie obściskiwali się na ławce w parku, sąsiadującym z przedszkolem.
Zaraz zostanę skrytykowany, ale widząc wtedy całą tą sytuację ledwie powstrzymałem się od siłowej interwencji. Szczególnie, gdy w momencie grzecznej prośby wychowawczyni, panowie odpowiedzieli w sposób wyraźnie niecenzuralny. Na szczęście na to zachowanie w obecności dzieci jest już paragraf, który ta wychowawczyni natychmiast wykorzystała.
63 2013-05-15 18:38:45 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-05-15 18:38:58)
Głupota obecnego rządu - mieszanego, chyba w większości heteroseksualnego tak wpływa ostro na moje życie, że żaden homoseksualista chyba nie potrafiłby tego spieprzyć bardziej.
A w jaki sposób wpłynie na Ciebie adopcja przez pary homoseksualne? Z tego, co mi wiadomo, do adopcji się już nie kwalifikujesz.
A w jaki sposób wpłynie na Ciebie adopcja przez pary homoseksualne? Z tego, co mi wiadomo, do adopcji się już nie kwalifikujesz.
Na mnie może wpłynąć pośrednio. Jeżeli zwiążę się z kobietą w moim wieku, to raczej będziemy mieli małe prawdopodobieństwo spłodzenia potomka. Adopcja byłaby więc rozsądnym rozwiązaniem takiego problemu.
Uważam, że rodzice są dla dziecka najważniejszym i najbardziej wpływającym na jego psychikę i przyszłość wzorcem. Para homoseksualna nie wydaje mi się wzorcem najlepszym do naśladowania.
Poza tym na terenie Polski jest bardzo trudno o adopcję. Więc nie rozumiem po co zwiększać listę oczekujących.
Catwoman napisał/a:A w jaki sposób wpłynie na Ciebie adopcja przez pary homoseksualne? Z tego, co mi wiadomo, do adopcji się już nie kwalifikujesz.
Na mnie może wpłynąć pośrednio. Jeżeli zwiążę się z kobietą w moim wieku, to raczej będziemy mieli małe prawdopodobieństwo spłodzenia potomka. Adopcja byłaby więc rozsądnym rozwiązaniem takiego problemu.
Uważam, że rodzice są dla dziecka najważniejszym i najbardziej wpływającym na jego psychikę i przyszłość wzorcem. Para homoseksualna nie wydaje mi się wzorcem najlepszym do naśladowania.
Poza tym na terenie Polski jest bardzo trudno o adopcję. Więc nie rozumiem po co zwiększać listę oczekujących.
Ale nadal: jak to wpływa na Twoje życie?
Wiesz co, no ogólnie Ziemia jest przeludniona, więc po co leczyć noworodki? Czy nie lepiej zastosować selekcję naturalną?