Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-02-25 12:20:43)

Temat: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Witam serdecznie,

Miesiac temu za namowa swojej kolezanki z pracy zalozylam konto na sympatii.Pisałam z wieloma facetami,mniej lub bardziej interesujacymi.Nie traktowalam tego forum jakos powaznie bardziej dla zabawy.Pewnego dnia zagadal do mnie chlopak,spodobal mi sie.Najpierw wysylal karty na flirciku,zas potem czala pisac wiadomosci w ktorych poprosil o numer gg zeby miec ze mna lepszy kontakt.Pytal sie o moje dziecko,jak ma naimie itd.bylo mi milo ze ktos interwesuje sie moim dzieckiem.Pisalismy ze soba nie mal codziennie,potem doszlo do pisania smsow.Wiedzialm ze to super wartosciowy mezczyzna.Pewnego razu gdy bylam w pracy a bylo to 14 lutego br napisal mi ze przyjedzie do mnie zeby mnie poznac.nie wiezylam w to zbytnio ale jakiesz bylo moje zaskoczenie gdy siedzac w pracy widzialam jak idzie w moja strone On..Adam:)bylam speszona wkoncu bylo to nasze pierwsze spotkanie w realu.tym bardziej ze na zdjeciu kazdy wyglada nieco inaczej.Rozmawialismy,czekal godz az skoncze prace i odwiuzl mnie do domu,caly czas rozmawialismy.Poczulismy do siebie chemie:)umowilismy sie na piatek tydzien temu.Bylo super,spacer.kino.restauracja czulam sie przy nim wartosciowa kobieta ktora moze byc szczesliwa pomimo tego ze zostala sama z malym dzieckiem.Poszlismy po kinie na spacer po plazy,rozmawialismyaz w pewnym momencie adas mnie pocalowal i mocno przytulil,powiedzial ze usunie konto na sympatii bo znalazl to czego szukal.Rozeszlismy sie do domu.tego wieczoru nie moglam zasnac gdyz..i tu zaczyna sie problem..nie powiedzialam mu o drugim dziecku:(balam sie!:(zostawilam mu wiadomosc na drugi dzien ze bedziemy musieli porozmawiac w paiatek bo mam mu cos waznego do powiedzenia.napisal co sie stali,ze od spotkania ze mna nic sie nie zmienilo ze zalezy mu na mnie ze zaangazowal sie bardzo.wieczorem nalegal bym mu powiedzial o co chodzi,bo sie boi,napisalam..byl w szoku...napisal ze nie jest na mnie zly tylko w malym szoku ze musi sie z tym przespac,pomyslec.napisalam ze ok,napisal tez ze sie odezwie.Odezwal sie po 2 dniach.napisal ze nie mam pojecia jak bardzo by chcial ze mna byc,ze zalezy mu ,ze sie bardzo zaangazowal ale boi sie ze nie podola 2 dzieci,ze jedno to nie problem ale 2 to wieksza odpowiedzialnosc.napisal ze chce sie spotkac w piatek (jutro sie widzimy)ze chce porozmawiac w 4 oczy ,ze mu zalezy,ze jesli bede chciala to moge sie do niego przytulic jak do dobrego kumpla,przyjaciela.Ale ze narazie nie jest gotowy na to by sie ze mna zwiazac i wziacsc na siebie odpowiedzialnosc.Ja wszystko rozumiem,ale ja nie szukam tatusia dla dzieci.Zalezy mi na nim,i tez sie boje.Nie wiem co mam robic,jak z nim rozmawiac.Przeciez skoro on chce sie ze mna spotykac,mowi ze mu zalezy na mnie i ze sie zaangazowal to chyba odrazu tak szybko sie mu nie odwidzi,a jesli zakochamy sie w sobie?bo taka ewentualnosc tez moze byc.prosze o rady...i dziekuje za to ze ktos przeczytal ten post i zdolal mi w jakims stopniu pomoc,doradzic:)

Dodam ze jestesmy mlodzi ja mam 22 a on 23 lara.

bede niezmiernie wdzieczna za madre porady:)jestem sama bardzo dlugo i teraz jak czuje ze to jest ktos dla mnie bliski.Wiem ze on sie boi rozumiem to ale moze warto sprubowac przeciez razem warto sie wspierac a nikt nie kaze odrazu isc pod oltarz.

pisze do mnie bez przery smsy,nawet gdy nie moge odpisac ,pisze.przesyla buziaczki.:)wie,ze mam bardzo niska samoocene i co chwile mi o tym przypomina zebym tak nie myslala,ze jestem ladna,warosciwa kobieta z pewnie slicznymi dziecmi.Jak napisal mi ze bede mogla sie do niego przytulic jesli bede miala ochote (jak do dobrego kumpla,przyjaciela)to napisalam czy to ma sens,czy ma sens spotykanie sie skoro sam mi mowil ze ma duzo kolezanke,ma przyjaciol,a on napisal zebym przestala tak pisac,ze czemu tak pisze.Bez przerwy powtarza ze nie mam pojecia jak jest mu ciezko,ze nie moze spojrzec sobie w oczy,ze pragnie ze mna byc,ale boi sie ze sobie nie poradzi:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Po pierwsze jeśli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 regulaminu.

Wiesz, ja tak sobie myślę, ze źle zrobiłaś, ze nie powiedziałaś mu od razu, ze masz 2 dzieci. Zastanawiam się, co Tobą kierowało, kiedy utrzymywałaś, ze masz tylko 1 dziecko. To troszkę niedojrzałe zachowanie z Twojej strony. A jeśli chodzi o tę cała sytuację to pamiętaj, ze Wy się tak naprawdę nie znacie. Jedno spotkanie, smsy i rozmowy to zdecydowanie za mało. Skoro jest między Wami jakaś chemia to fajnie i dobrze wróży. Ale powinnaś wiedzieć, ze szczerość, szczególnie w takich sprawach, to rzecz podstawowa. Jutro się spotkacie i pogadacie i radzę być szczerą. A chłopak jest jeszcze młody i troszkę napewno się wystraszył tej odpowiedzialności. Ale jeśli naprawdę zaczyna poważnie myśleć o związaniu się z Tobą to pewnie dzieci nie będą dla niego przeszkodą. Powodzenia.

3 Ostatnio edytowany przez julita0212 (2010-02-25 12:44:56)

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady
Agatka napisał/a:

Po pierwsze jeśli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 regulaminu.

Wiesz, ja tak sobie myślę, ze źle zrobiłaś, ze nie powiedziałaś mu od razu, ze masz 2 dzieci. Zastanawiam się, co Tobą kierowało, kiedy utrzymywałaś, ze masz tylko 1 dziecko. To troszkę niedojrzałe zachowanie z Twojej strony. A jeśli chodzi o tę cała sytuację to pamiętaj, ze Wy się tak naprawdę nie znacie. Jedno spotkanie, smsy i rozmowy to zdecydowanie za mało. Skoro jest między Wami jakaś chemia to fajnie i dobrze wróży. Ale powinnaś wiedzieć, ze szczerość, szczególnie w takich sprawach, to rzecz podstawowa. Jutro się spotkacie i pogadacie i radzę być szczerą. A chłopak jest jeszcze młody i troszkę napewno się wystraszył tej odpowiedzialności. Ale jeśli naprawdę zaczyna poważnie myśleć o związaniu się z Tobą to pewnie dzieci nie będą dla niego przeszkodą. Powodzenia.

nie mowilam mu o drugim dziecku bo sie balam jego reakcji,tego co moze sobie pomyslec,ze jestem taka mloda a mam juz 2 dzieci,a ja naprawde nie szukam ojca dla chlopcow,nie chce zeby On utrzymywal moje dzieci zeby zmienial swoje zycie..nie...!chce zeby byl osoba na ktora moge liczyc,do ktorej bede mogla sie przytulic,pojsc gdzies,nawet na spacer,ktora bedzie mnie odwiedzac.Wiem ze on bardzo lubi dzieci i jeszcze kiedy wiedzial o 1 dziecku mowil ze sie cieszy,ze chce poznac,ze nawet na spotkania z nim moge wziasc malego,ze dla niego moj synek moze mowic jak chce,nawet tata,ale gdy dowiedzial sie o 2 dziecku wiem ze sie boi ale co ja moge mu powiedziec,jak go przekonac ze nie musi sie obawiac?

4

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Ja też jestem samotną matka z tym że mam jedno dziecko...
Jestem z facetem od 3,5 roku mały ma 4 latka...

I powiem Ci że ja patrzałam też na to że on ma być ojcem mojego dziecka tak samo ma go wychowywać jak ja,ma brac za niego odpowiedzialnośc czasami chodzić do przedszkola czy jak pojdzie do szkoły na zebrania...

I trafiłam na takiego ale z poczatku było cieżko....


Po pewnym czasie bedzie Ci brakowało tego jak juz bedziecie zyli razem tego żeby on popilnował chłopców czy brał za nich odpowiedzialnośc tak sie nie da że ty sobie ze wszytekim dasz rade...

Jesli nie przeszkadzało mu jedno dziecko drugie też nie bedzie problemem tylko on potrzebuje czasu mozna tez popatrzeć na to z tej strony on tez pewnie chciał by miec swoje dziecko i was juz bedzie 5 a w dzisiajszych czasach ciezko sie jest utrzymac...


Będzie dobrze tylko pamietaj patrz na siebie i na chłopców juz nie jesteś sama im ma byc dobrze i Tobie,dlatego może powiedz na spotkaniu że nie szukasz ojca dla swoich dzieci ale chciałbyś zeby czasami wziął za nich odpowiedzialnośc w prostych sprawach a reszta przyjdzie z czasem... 

W jakim wieku są Twoje dzieci ?

5

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady
arbuzekona napisał/a:

Ja też jestem samotną matka z tym że mam jedno dziecko...
Jestem z facetem od 3,5 roku mały ma 4 latka...

I powiem Ci że ja patrzałam też na to że on ma być ojcem mojego dziecka tak samo ma go wychowywać jak ja,ma brac za niego odpowiedzialnośc czasami chodzić do przedszkola czy jak pojdzie do szkoły na zebrania...

I trafiłam na takiego ale z poczatku było cieżko....


Po pewnym czasie bedzie Ci brakowało tego jak juz bedziecie zyli razem tego żeby on popilnował chłopców czy brał za nich odpowiedzialnośc tak sie nie da że ty sobie ze wszytekim dasz rade...

Jesli nie przeszkadzało mu jedno dziecko drugie też nie bedzie problemem tylko on potrzebuje czasu mozna tez popatrzeć na to z tej strony on tez pewnie chciał by miec swoje dziecko i was juz bedzie 5 a w dzisiajszych czasach ciezko sie jest utrzymac...


Będzie dobrze tylko pamietaj patrz na siebie i na chłopców juz nie jesteś sama im ma byc dobrze i Tobie,dlatego może powiedz na spotkaniu że nie szukasz ojca dla swoich dzieci ale chciałbyś zeby czasami wziął za nich odpowiedzialnośc w prostych sprawach a reszta przyjdzie z czasem... 

W jakim wieku są Twoje dzieci ?

jeden ma 3 a drugi ma rok i 4 miesace.wiem ze dla niego to ciezka sytuacja ale czegos chyba chce skoro tak bardzo sie zaangazowal ale strach w jego przypadku jest silniejszy:(
gdyby nie chcial mnie znac po tym jak ukrylam drugiego synka to by mi powiedzial a on chce.i praktycznie nic sie nie zmienilo od tego momentu w ktorym oznajmilam mu ze jest jeszcze jedno dziecko.procz tego ze on boi sie ze nie podola:(

6 Ostatnio edytowany przez arbuzekona (2010-02-25 14:00:05)

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

No właśnie bo on juz podświadomie wie że wychowywać ich tez bedzie musiał....

Pogadaj z nim jutro tylko szczerze i daj mu czas na przemyslenia niech sam podejmnie decyzje...


3-latek potrzebuje faceta miec kolo siebie widze to po moim małym jak mój P jest u mnie to mój mały ciagle za nim chodzi tu piłka tu jakies bijatyki  nawet do ubikacji chodza razem sikać...

roczne dziecko to maluszek też potrzebuje opieki,zabawy,zainteresowania od takiego to dopiero wzroku nie idzie oderwac...

Zastanów sie czegoś byś odniego oczekiwała i mu to powiedz postaw sprawe jasno...

I nie bierz sobie faceta w którym nie bedziesz miała oparcia jesli chodzi o dzieci kiedys tego pożałujesz...


On może i chce to że masz dzieci to nie tragedia nie moze cie to przekreślać do szczescia ale on potrzebuje czasu zeby to poukładać..

Szczerze:to jednak nie jego dzieci a 2 to juz jest dużo...

Może okaże się odpowiedzialnym facetem.

7

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady
arbuzekona napisał/a:

No właśnie bo on juz podświadomie wie że wychowywać ich tez bedzie musiał....

Pogadaj z nim jutro tylko szczerze i daj mu czas na przemyslenia niech sam podejmnie decyzje...


3-latek potrzebuje faceta miec kolo siebie widze to po moim małym jak mój P jest u mnie to mój mały ciagle za nim chodzi tu piłka tu jakies bijatyki  nawet do ubikacji chodza razem sikać...

roczne dziecko to maluszek też potrzebuje opieki,zabawy,zainteresowania od takiego to dopiero wzroku nie idzie oderwac...

Zastanów sie czegoś byś odniego oczekiwała i mu to powiedz postaw sprawe jasno...

I nie bierz sobie faceta w którym nie bedziesz miała oparcia jesli chodzi o dzieci kiedys tego pożałujesz...


On może i chce to że masz dzieci to nie tragedia nie moze cie to przekreślać do szczescia ale on potrzebuje czasu zeby to poukładać..

Szczerze:to jednak nie jego dzieci a 2 to juz jest dużo...

Może okaże się odpowiedzialnym facetem.

Mam wrazenie ze jest odpowiedzialnu i wiedzacy czego chce,tym bardziej ze on sam mi mowil ze cierpi z tego powodu ze nie moze sie ze mna zwiazac narazie chodz bardzo tego chce:(a po jakims czasie moze moze zaakceptowac faskt ze jest 2 dzieci?faceci chyba duzo potrzebuja czasu zeby oswoic sie z taka mysla prawda?

8

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Faceci z reguły potrzebują dużo czasu na przyswojenie jakiś mysli....
U mnie przystosowanie mojego faceta do tego co ja wymagam trwało kilka miesiecy ale wiedziałam że to jest facet który sie do tego nadaje tylko trzeba mu pomóc ,cieżko mu bylo sie przekonać do pewnych rzeczy ale sie starał...

A ile czasu bedzie potrzebował to juz jest indywidualna sprawa moze mało moze duzo...

Dlatego rozmowa,szczera rozmowa jutro ty masz jeszcze czas na przemyslenia,a jak zakończysz rozmowe to powiedz mu że teraz daje ci czas na przemyslenia zastanów sie czego chcesz ja poczekam ale pamietaj że zalezy mi na tej znajomości...

9

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Julita, znacie się bardzo krótko, oboje jesteście bardzo młodzi... Nie rób niczego na siłę. Skoro się dziecka nie wystraszył, a po 2 dziecku nadal chce utrzymywać kontakt to znaczy, że mu zależy na znajomości z Tobą. Dajcie sobie czas, spotykajcie się, poznawajcie. Nie musicie przecież od razu ściśle definiować Waszej znajomości.
Jutro też nie musicie wszystkiego ostatecznie wyjaśniać. Bo niby po co? Czego oczekujesz? Żeby na drugim spotkaniu został oficjalnie Twoim facetem? Powiedz mu raczej, że ma czas, że chciałabyś, żebyście się czasem spotykali bo dobrze się czujesz w jego obecności. I pamiętaj, że musisz pokazać mu się od strony kobiety niezależnej - chodzi o to, żeby miał świadomość, że nie szukasz sponsora, który zapewni byt rodzinie, ani tatusia, który będzie wychowywał Twoje dzieci. On ma kochać Ciebie, a dzieci po prostu akceptować i być dla nich podręcznikowo dobry. Z czasem się do nich i tak przywiąże, a pewnie nawet pokocha...
Jeśli "coś" jest między wami to będzie się rozwijało, bez względu na ilość dzieci. W Waszym wieku czas działa na waszą korzyść...

10

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady
arbuzekona napisał/a:

Faceci z reguły potrzebują dużo czasu na przyswojenie jakiś mysli....
U mnie przystosowanie mojego faceta do tego co ja wymagam trwało kilka miesiecy ale wiedziałam że to jest facet który sie do tego nadaje tylko trzeba mu pomóc ,cieżko mu bylo sie przekonać do pewnych rzeczy ale sie starał...

A ile czasu bedzie potrzebował to juz jest indywidualna sprawa moze mało moze duzo...

Dlatego rozmowa,szczera rozmowa jutro ty masz jeszcze czas na przemyslenia,a jak zakończysz rozmowe to powiedz mu że teraz daje ci czas na przemyslenia zastanów sie czego chcesz ja poczekam ale pamietaj że zalezy mi na tej znajomości...

dziekuje serdecznie,zrobie tak,porozmawiam z nim jutro na spokoje bez emocji.Tylko boje sie jesli on faktycznie chce:(

11

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady
vinnga napisał/a:

Julita, znacie się bardzo krótko, oboje jesteście bardzo młodzi... Nie rób niczego na siłę. Skoro się dziecka nie wystraszył, a po 2 dziecku nadal chce utrzymywać kontakt to znaczy, że mu zależy na znajomości z Tobą. Dajcie sobie czas, spotykajcie się, poznawajcie. Nie musicie przecież od razu ściśle definiować Waszej znajomości.
Jutro też nie musicie wszystkiego ostatecznie wyjaśniać. Bo niby po co? Czego oczekujesz? Żeby na drugim spotkaniu został oficjalnie Twoim facetem? Powiedz mu raczej, że ma czas, że chciałabyś, żebyście się czasem spotykali bo dobrze się czujesz w jego obecności. I pamiętaj, że musisz pokazać mu się od strony kobiety niezależnej - chodzi o to, żeby miał świadomość, że nie szukasz sponsora, który zapewni byt rodzinie, ani tatusia, który będzie wychowywał Twoje dzieci. On ma kochać Ciebie, a dzieci po prostu akceptować i być dla nich podręcznikowo dobry. Z czasem się do nich i tak przywiąże, a pewnie nawet pokocha...
Jeśli "coś" jest między wami to będzie się rozwijało, bez względu na ilość dzieci. W Waszym wieku czas działa na waszą korzyść...

a jesli on faktycznie sie boi na tyle mocno ze nie chce:(?
ja wiem ze mu zalezy na naszej znajomosci ale co bedzie jesli zakochamy sie w sobie??

12

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Jeśli on się w Tobie zakocha to będzie z Tobą, nawet gdybyś siódemkę dzieci miała. Chłopak pokazał, że się odpowiedzialności nie boi. Ciągnij to, tylko nie przypieraj go do muru. To musi być jego decyzja i on sam musi ocenić, czy jest do tego gotowy.

13

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady
vinnga napisał/a:

Jeśli on się w Tobie zakocha to będzie z Tobą, nawet gdybyś siódemkę dzieci miała. Chłopak pokazał, że się odpowiedzialności nie boi. Ciągnij to, tylko nie przypieraj go do muru. To musi być jego decyzja i on sam musi ocenić, czy jest do tego gotowy.

czyli mam zachowywac sie normalnie tak jak dotychczas tak?a co do uczuc to skoro teraz mu zalezy i sie zaangazowal to tak szybko mu to nie minie nawet jesli wie ze jest 2 dzieci?

14

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Zachowuj się jak najbardziej normalnie. Jeśli bez problemu zaakceptował fakt, że masz 1 dziecko, to nie sądzę, żeby fakt istnienia drugiego radykalnie zmienił jego stosunek do Ciebie. Na razie się boi, to normalne. Za mało Cię zna, żeby stwierdzić, czy jest gotowy podjąć wyzwanie

15 Ostatnio edytowany przez motylek766 (2010-02-25 15:40:13)

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Nie potrzebnie zataiłaś przed nim ,że masz dwójkę dzieci ,bałaś się ja to rozumiem ,ale to nic by nie dało, bo gdybyście zaczęli się spotykać to i tak by się to wydało.
Takich rzeczy nie należy sie bać:)
Ja również poznałam mojego obecnego faceta w necie i odrazu mu powiedziałam o tym,że mam dwójkę dzieci , owszem bałam sie ,ale podeszłam do tego w taki sposób,że jeśli nie będzie chciał to trudno.
Ale stało sie inaczej , wychowujemy dzieci razem .
Ja myślę ,że u ciebie ...on, może poprostu boi sie ,że nie da rady itp.ale przecież nikt mu nie każe odrazu wychowywać twoich dzieci ,prawda?
On jest młody , a nie każdy facet w takim wieku jest na tyle dojrzały na dzieci swoje , czy też partnerki z poprzedniego związku.
Może powiedzieć ,że dzieci mu nie przeskadzaja ,ale potem może wyjdzie co innego .Bo wtedy dopiero zobaczy jak to jest kiedy są dzieci . Niewiem ja w każdym razie przeszłam przez cos takiego kiedyś tam zanim poznałam swojego obecnego partnera, niby wszystko było  ok jeśli chodzi o dzieci ale z czasem zaczęło sie robić zupełnie inaczej ,na minus.
Vinnga ma rację , jeśli sie w tobie zakocha to nie będą mu przeszkodą dzieci . smile
Jeśli sie zaangazowal to nie wiadomo jak on postąpi ,byc może będzie chciał spróbować , ale ty nie przypieraj go do muru i nie naciskaj .
Bądź poprostu sobą .
Powodzenia smile

16

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

moze ktos jeszcze ma jakis pomysl,rade,chetnie poczytam

17

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

witam Was moje drogie:)

dzisiaj spotkalam sie z A.bylo milo,rozmawialismy o tym ze on sie boi ze sobie nie poradzi w zwiazku ze mna ,gdzie sa jeszcze moje dzieci.Sam dzisiaj znow powtarzal ze chce ,ale boi sie.Powtarzal ze co bedzie zauszmy za 2,4 lub 6 miesiecy a on nadal nie bedzie czul odpowiedzialnosci za chlopcow.Mowil ze chemie czuje duza do mnie,ze sie zaangazowal.Mowil ze nie chce zebym byla jego kolezanka,znajoma,ze chce przyjazni,ze mam sie zastanowic.ze wiezy w przyjazn damsko-meska jesli obydwie strony tez tego chca.Ja nie wieze szczeze mowiac....tym bardziej ze w nas jest cos na czym mozna zbudowac zwiazek naprawde szczesliwy.Mowil ze chcialby zrobic krok do przodu ze chcialby tej bliskosci ,pocalunku ale boi sie ze zrobi mi nadzieje,ze bede cierpiec.Ale ja teraz cierpie bo on nie daje szansy tylko dlatego ze sie boi:(
Prosze o pomoc bo mam metlik w glowie.

Za tydzien znow sie spotykamy,ciesze sie bardzo:)powiedzialam mu jadac na spotkanie z nim myslalam ze bedzie to nasze ostatnie spotkanie,mowiac to widzialam w nim,w jego oczach smutek.Zapytal dlaczego,co mi przyszlo do glowy?!:(

18

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Julita, wg mnie jemu ewidentnie na Tobie zależy. Spróbuj go uświadomić, że na razie on nie ma obowiązku czuć się odpowiedzialny za Twoje dzieci i długo jeszcze takiego obowiązku miał nie będzie. To twoje dzieci i Ty masz być za nie odpowiedzialna i za ich wychowanie. Jeśli zdecyduje się na związek z Tobą to na pierwszym miejscu powinien być odpowiedzialny za Ciebie, obdarzać Cię uczuciem, troszczyć się o Ciebie, zapewniać poczucie bezpieczeństwa. Wystarczy, że będzie akceptował fakt, że posiadasz dzieci, że one są tym czynnikiem, że nigdy nie będzie Cię miał tylko dla siebie. Ta "odpowiedzialność za chłopców", której się obawia sama przyjdzie z czasem. Podejrzewam, że on nie zdaje sobie nawet sprawy, jak zachowują się i myślą dzieci w wieku Twoich chłopaków. Może się boi, że będzie musiał od razu wcielić się w rolę ich ojca, której nie czuje? A przecież na razie wystarczy, że ze starszym się powygłupia czasem, wykaże zainteresowanie samochodami, spidermanem czy czymś co akurat młody człowiek uważa za najważniejszą sprawę w życiu a z młodszym nawet mniejszy kontakt mu wystarczy...

Ciesz się więc na razie z Waszych spotkań, nie zmuszaj go do deklaracji, postaraj się nie mieć za dużych nadziei... Nie znam Waszej sytuacji, ale może dałoby się jakoś zaaranżować niezobowiązujące spotkanie z Twoimi chłopakami? Żeby zobaczył, że to normalne małe ludziki, które nie rzucają się na niego wrzeszcząc "tato"...

19 Ostatnio edytowany przez julita0212 (2010-03-01 18:59:27)

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

cały czas mysle co mam podjac za decyzje...On chce przyjaźni chodź sam powiedział wczoraj ze chciałby jak najbardziej zrobic ten krok do przodu,ze chcialby pocałunku i kochac sie..bylam zaskoczona bo facet ktory chce przyjazni nie mowi raczej o takich rzeczach dziewczynie z ktora chce zbudowac ta przyjazn.Ale wie,ze jesli zrobi ten krok do przodu to ja bede cierpiec w momencie w ktorym nie poczuje nic do chlopcow.Ja bardzo chcialabym pozwolic sobie na cos wiecej dlatego jesli chodzi o mnie nie wyobrazam sobie przyjaznienia sie z facetem ktory nie dosc ze jest przystojny,pociaga fizycznie to sam mowi ze czuje chemie i sie zaangazowal.Dlatego ja ne widze tu przyjazni,on twierdzi ze jest mozliwa jesli bedziemy patrzec pod kontem przyjazni,ale ja tak nie umiem i nie sadze zeby on tez potrafil.




Mam jeden metlik w glowie co zrobic...czy zgodzic sie na to by byla to przyjazn czy walczyc o niego za wszelka cene?..nie mam pojecia.:(

20

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Pisaliśm wczoraj ze soba na gg.Na poczatku rozmowy wyglupialismy sie ,nawet bym powiedziala ze flirtowalismy ze soba,pytał czy u mnie wszystko w porzadku jak humorek po ostatnim spotkaniu.Stwierdzil ze chyba dobry skoro sie z nim drocze.Napisalam mu ze jest wszystko oki,chodz tak naprawde nie jest.:(
Wyczuł ze cos jest nie tak i napisal ze u niego tez jest nie dokonca dobrze.Pisał,ze nie mam  sie krepowac ani denerwowac tym wszystkim tylko szczerze z nim rozmawiac bi sytuacja jak On powiedział dotyczy jego.Chce z Nim byc,chce sprubowac.Na naszym oststnim spotkaniu powiedzial ze chcialby ze mna byc,ale powiedzial cos tskiego: "Co bedzie jesli ja za 2,4 pol roku nadal nic nie poczuje do twoich dzieci?"co bedzie za rok jesli zauszmy bysmy zamieszkali razem ja u ciebie a ty u mnie,to bez roznicy,a ja nadal nic nie bede czuc?"mowil ze ma dystans chodz chcialby zrobic krok do przodu,ale wie,ze zrobi mi nadzieje a on nie chce zebym pozniej cierpiala.Ja uwazam tak,nalezaloby sprubowac byc ze soba 2,4 nawet te zauszmy pol roku poznawac sie ja i on  nie wciagajac w to chlopcow,jesli zauszmy tak jak on mowi nie po tym pol roku nie poczuje to wtedy bysmy sie rozstali i wtedy mozemy powiedziec sobie ze zostaniemy przyjaciolmi i bez zadnego zalu bysmy powiedzieli" ok,sprubowalisny byc razem,nie poczules nic do chlopcow,nie udalo sie",ale prubowalismy i wiem po sobie ze wtedy bym nie cierpiala task jak teraz,bo mialabym ta swiadomosc ze prubowalismy.Ja przeciez nie chce go wprowadzac do swojego domu,do dzieci,bo dla nich to tez moze byc trudna sytuacja,a to my mamy sie narazie poznawac.Teraz wiem ze jest mi ciezko,bo on chce,ale ma blokade i ciezko jest mu ja przelamac,ja nie chce nalegac,ale nie wieze w to bysmy zostali przyjaciolmi,przyjaciolmi ktorzy czuja do siebie chemie.Bo wiem,ze predzej czy pozniej zakocham sie w nim.A to uczucie przychodzi samoistnie nie pytajac czy moze:(

21

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Ja nie moge Ci nic doradzić, bo sama nie wiem jak bym postąpiłabędąc na Twoim miejscu. Ale trzymam za Ciebie kciuki!!!!

22

Odp: Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Wyjaśnij mu to co nam. Że możecie przecież spróbować, że jak się nie uda to trudno, że teraz też cierpisz nie mając szansy, więc jak będziesz cierpiała za pół roku to jakoś to zniesiesz, bo przecież sama tak chcesz...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to ma szanse na cos wiecej?prosze o rady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024