Hej, aplikowałam do dużej firmy, pracy nie dostałam. Informacja zwrotna od rekrutera (3 mce temu) zawierała informację, że wysoko ocenia moje doświadczenie i będą rozważać moją kandydaturę na inne stanowiska. Jestem nowa na rynku pracy (zwolnienie po 10 latach) i nie wiem czy to nie była po prostu kurtuazyjna odpowiedź. W związku z tym mam pytanie czy mogę napisać do tego rekrutera, przypomnieć o sobie i zapytać czy trwają obecnie jakieś procesy rekrutacyjne odpowiadające moim kwalifikacjom? Czy to wypada i nie trąci desperacją?
Z zasady nikt nie pisze “z pani kwalifikacjami to ew na sprzataczke“.
Z drugiej strony nie zaproponowali ci pracy, nie znasz czlowieka, prawdopodobnie twoje papiery sa na dnie stosu wiec co mozesz stracic? Pytaj to pozbedziesz sie watpliwosci.
Hej, aplikowałam do dużej firmy, pracy nie dostałam. Informacja zwrotna od rekrutera (3 mce temu) zawierała informację, że wysoko ocenia moje doświadczenie i będą rozważać moją kandydaturę na inne stanowiska. Jestem nowa na rynku pracy (zwolnienie po 10 latach) i nie wiem czy to nie była po prostu kurtuazyjna odpowiedź. W związku z tym mam pytanie czy mogę napisać do tego rekrutera, przypomnieć o sobie i zapytać czy trwają obecnie jakieś procesy rekrutacyjne odpowiadające moim kwalifikacjom? Czy to wypada i nie trąci desperacją?
Uważam, że nie zaszkodzi napisać - najwyżej nie odczyta.
Zmartwię Cię, ale odpowiedź prawdopodobnie była szablonowa. Jednak nie trać nadziei, bo do wytrwałych świat należy.
Należy się przypominać w każdy dostępny sposób i sugerować, że zależy nam na pracy w danej firmie (jeżeli zależy).
W większości przypadków odpowiedzi na aplikacje są wysyłane z automat, czyli do wszystkich te same. Jest szansa, że jeśli będziesz się przypominać i Twój adres nadawcy e-mail będzie się powtarzał, to w końcu ktoś zwróci na niego uwagę.
Obawiasz się o wizerunek zdesperowanej?
Gdyby mi zależało na jakiejś pracy, to byłabym zdesperowana i użyła wszelkich możliwych środków, żeby ją zdobyć.
Aga30 napisał/a:Hej, aplikowałam do dużej firmy, pracy nie dostałam. Informacja zwrotna od rekrutera (3 mce temu) zawierała informację, że wysoko ocenia moje doświadczenie i będą rozważać moją kandydaturę na inne stanowiska. Jestem nowa na rynku pracy (zwolnienie po 10 latach) i nie wiem czy to nie była po prostu kurtuazyjna odpowiedź. W związku z tym mam pytanie czy mogę napisać do tego rekrutera, przypomnieć o sobie i zapytać czy trwają obecnie jakieś procesy rekrutacyjne odpowiadające moim kwalifikacjom? Czy to wypada i nie trąci desperacją?
Uważam, że nie zaszkodzi napisać - najwyżej nie odczyta.
Zmartwię Cię, ale odpowiedź prawdopodobnie była szablonowa. Jednak nie trać nadziei, bo do wytrwałych świat należy.
Należy się przypominać w każdy dostępny sposób i sugerować, że zależy nam na pracy w danej firmie (jeżeli zależy).
W większości przypadków odpowiedzi na aplikacje są wysyłane z automat, czyli do wszystkich te same. Jest szansa, że jeśli będziesz się przypominać i Twój adres nadawcy e-mail będzie się powtarzał, to w końcu ktoś zwróci na niego uwagę.
Obawiasz się o wizerunek zdesperowanej?
Gdyby mi zależało na jakiejś pracy, to byłabym zdesperowana i użyła wszelkich możliwych środków, żeby ją zdobyć.
Jedyne co mnie powstrzymuje to myśl, czy sobie bardziej tym mailem nie zaszkodzę... Wiem na pewno, że cenią sobie profil pracowników firmy, w której pracowałam. Rozmowa też przebiegła bardzo dobrze, ale trochę brakowało mi doświadczenia na tamto stanowisko. Z drugiej strony widzę jaka jest konkurencja i pomyślałam, że użycie bardziej niestandardowych metod, by dać znać, że jestem, zwiększa szansę. Tak jak pisałam, nie wiem jeszcze do końca jak się poruszać w tym temacie...
Również uważam, że jak najbardziej możesz się przypomnieć i zapytać. Warto ująć to dyplomatycznie, po prostu potwierdzając gotowość do podjęcia zatrudnienia w wybranej firmie, na końcu dodając, że jeśli będą mieli jakieś propozycje, to chętnie się z nimi zapoznasz, jak również w przypadku zainteresowania Twoją kandydaturą z przyjemnością odpowiesz na dodatkowe pytania. To nie trąci desperacją, pod warunkiem oczywiście, że im takimi mailami nie zapchasz skrzynki
. Zresztą desperacji w ogóle nie należy mylić z tym, że komuś na pracy zwyczajnie zależy. A jeśli komuś nie zależy, to pracownik będzie z niego raczej marny.
Moim zdaniem jak dobrze napiszesz tę wiadomość to jak najbardziej możesz. Ceni się pracowników, którzy są zainteresowani konkretną firmą i starają się do niej dostać. Pisz, bo nie masz nic do stracenia.
Moim zdaniem jak dobrze napiszesz tę wiadomość to jak najbardziej możesz. Ceni się pracowników, którzy są zainteresowani konkretną firmą i starają się do niej dostać. Pisz, bo nie masz nic do stracenia.
Napisałam, ale zero odzewu. Nie zdecydowałabym się na taki ruch, gdyby nie to, że wcześniejsza informacja zwrotna od tego rekrutera nie była taka typowo sztampowa, np. zachowamy Pani cv w naszej bazie, tylko pozytywnie i konkretnie odnosiła się do mojej osoby i doświadczenia. Nie wiem, być może tak się robi...
Naprawdę nie mam więcej pomysłów. Uruchomiłam już wszystkie, nieliczne, kontakty. /jedną propozycję pracy dostałam, ale znacznie poniżej mojego minimum wynagrodzenia (a już i tak je obniżyłam) i zakresu obowiązków też, więc nie przyjęłam, żeby nie utknąć w czymś, do czego i tak musiałabym dopłacać. Drugą ofertę dostałam przypadkiem: byłam na rozmowie na inne stanowisko, ale wyżej oceniono moje doświadczenie i zaproponowano mi inne, nowotworzone stanowisko. Oferta była jednak dość enigmatyczna i nic z tego ostatecznie nie wyszło, bo szefowie firmy wstrzymali tworzenie nowego miejsca. Mam zapewnienie, że nadal chcą ze mną pracować, ale nie mogę na tym się opierać. Tak więc wysyłam i wysyłam, choć w wakacje trochę mniej ofert. Efektów żadnych.
k.baliska napisał/a:Moim zdaniem jak dobrze napiszesz tę wiadomość to jak najbardziej możesz. Ceni się pracowników, którzy są zainteresowani konkretną firmą i starają się do niej dostać. Pisz, bo nie masz nic do stracenia.
Napisałam, ale zero odzewu. Nie zdecydowałabym się na taki ruch, gdyby nie to, że wcześniejsza informacja zwrotna od tego rekrutera nie była taka typowo sztampowa, np. zachowamy Pani cv w naszej bazie, tylko pozytywnie i konkretnie odnosiła się do mojej osoby i doświadczenia. Nie wiem, być może tak się robi...
Naprawdę nie mam więcej pomysłów. Uruchomiłam już wszystkie, nieliczne, kontakty. /jedną propozycję pracy dostałam, ale znacznie poniżej mojego minimum wynagrodzenia (a już i tak je obniżyłam) i zakresu obowiązków też, więc nie przyjęłam, żeby nie utknąć w czymś, do czego i tak musiałabym dopłacać. Drugą ofertę dostałam przypadkiem: byłam na rozmowie na inne stanowisko, ale wyżej oceniono moje doświadczenie i zaproponowano mi inne, nowotworzone stanowisko. Oferta była jednak dość enigmatyczna i nic z tego ostatecznie nie wyszło, bo szefowie firmy wstrzymali tworzenie nowego miejsca. Mam zapewnienie, że nadal chcą ze mną pracować, ale nie mogę na tym się opierać. Tak więc wysyłam i wysyłam, choć w wakacje trochę mniej ofert. Efektów żadnych.
Mail do rekrutera był dobrym ruchem, dziwię się, że pozostał bez odpowiedzi.
Czy masz profil na Linkedin? Warto założyć profil i tam bezpośrednio nawiązywać kontakty z rekruterami. Doradzam to moim Klientom i nawet osoby, które nie mogły znaleźć pracy przez kilka miesięcy, w końcu otrzymywały ciekawe oferty
Jeśli potrzebowałabyś pomocy, pisz na priv.
Aga30 napisał/a:k.baliska napisał/a:Moim zdaniem jak dobrze napiszesz tę wiadomość to jak najbardziej możesz. Ceni się pracowników, którzy są zainteresowani konkretną firmą i starają się do niej dostać. Pisz, bo nie masz nic do stracenia.
Napisałam, ale zero odzewu. Nie zdecydowałabym się na taki ruch, gdyby nie to, że wcześniejsza informacja zwrotna od tego rekrutera nie była taka typowo sztampowa, np. zachowamy Pani cv w naszej bazie, tylko pozytywnie i konkretnie odnosiła się do mojej osoby i doświadczenia. Nie wiem, być może tak się robi...
Naprawdę nie mam więcej pomysłów. Uruchomiłam już wszystkie, nieliczne, kontakty. /jedną propozycję pracy dostałam, ale znacznie poniżej mojego minimum wynagrodzenia (a już i tak je obniżyłam) i zakresu obowiązków też, więc nie przyjęłam, żeby nie utknąć w czymś, do czego i tak musiałabym dopłacać. Drugą ofertę dostałam przypadkiem: byłam na rozmowie na inne stanowisko, ale wyżej oceniono moje doświadczenie i zaproponowano mi inne, nowotworzone stanowisko. Oferta była jednak dość enigmatyczna i nic z tego ostatecznie nie wyszło, bo szefowie firmy wstrzymali tworzenie nowego miejsca. Mam zapewnienie, że nadal chcą ze mną pracować, ale nie mogę na tym się opierać. Tak więc wysyłam i wysyłam, choć w wakacje trochę mniej ofert. Efektów żadnych.
Mail do rekrutera był dobrym ruchem, dziwię się, że pozostał bez odpowiedzi.
Czy masz profil na Linkedin? Warto założyć profil i tam bezpośrednio nawiązywać kontakty z rekruterami. Doradzam to moim Klientom i nawet osoby, które nie mogły znaleźć pracy przez kilka miesięcy, w końcu otrzymywały ciekawe ofertyJeśli potrzebowałabyś pomocy, pisz na priv.
Dziękuję za wiadomość. Potwierdzenie od zawodowca, że jednak dobrze zrobiłam, wiele dla mnie znaczy.
Tak, mam profil na Linkedin i w ostatnim czasie zaczęłam zapraszać rekruterów. Ale chyba nie będę musiała czekać na efekty, bo niedawno otrzymałam fajną ofertę ![]()