Stara miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Stara miłość

Witajcie. Przeczytałam kilka waszych postów i postanowiłam opisać swoją historię, ktora trwa już kilka lat.

Zaczęło się od niewinnej gry internetowej w której poznałam pewnego miłego chłopaka, z czasem nasze relacje coraz bardziej się rozwijały, w końcu zakochalismu się w sobie, byliśmy również najlepszymi przyjaciolmi, był przy mnie w najgorszych chwilach. nie było to łatwe ponieważ mieszkaliśmy po 2 różnych końcach Polski, pozatym pan byl w związku który miał zakończyć, ale niestety wciąż trwal jeździliśmy do siebie co jakiś czas aż w końcu on- tak będę o nim mówić wyjechał za granicę wtedy kontakt nam się urwał. Widziałam tylko komentarze na portalach jego aktualnej dziewczyny typu ,,kochanie tęsknię bardzo", ,,wracaj szybko " itp. Peklam.. pomyślałam- dał sobie spokój... zapomniał.. jednak po 2 miesiącach dostalam od niego wiadomość, że wrócił do kraju.. rozstal się z dziewczyną, przepraszal ze nie miał kontaktu i mówił że chce zacząć wszystko od Nowa.. było za późno zwiazalam się z kimś innym.. nie wytrzymałam tego bólu i myśli że to już koniec.. poddalam się i postanowiłam dac szansę innemu.. Gdy się o tym dowiedział mowilam mu co czulam dlaczego tak sie stalo.. ze miedzy nami nic nie ma, ze dla niego zakoncze zwiazek jednak on nic nie mowiac ustawił status w związku z dziewczyną której nigdy nie lubilam i się obok  niego krecila cały czas. Pomyślałam ,,zrobił to specjalnie " chcial mi dac na zlosc..wkurzona nie myśląc dużo zerwalam wszelkie kontakty. Przez cały czas myślałam o nim cierpialam po utracie...
Jakoś rok później spotkaliśmy się przypadkiem na tej samej grze. Chwilę pogadalismy, po czym całkiem się rozzypalam wszystkie wspomnienia wróciły.. brakowało mi jego bliskości. Więc postanowiłam znowu całkiem zerwać z nim kontakty.. lecz to nic nie dało w dalszym ciągu był w mojej głowie. Po 3 latach mój aktualny związek się skończył. Poznałam innego stwierdziłam że to była pomyłka. Rozpoczął się kolejny który trwa do teraz już ponad rok. Jednak nawet przy nim nie potrafię zapomnieć o nim.. brakowało mi go już nie tylko jako ukochanego lecz jako przyjaciela. Nie wytrzymałam w jego urodziny napisałam do niego, złożyłam mu życzenia i powiedział mi że rok temu wyszedł za mąż... teraz raz na jakiś czas chwilę ze sobą piszemy. Odkąd byliśmy razem minęło już 5 lat. A ja wciąż nie potrafię o nim zapomnieć, cały czas siedzi w mojej głowie. Oglądam nasze zdjęcia, Stare wiadomości i uswiadamiam sobie ze to jego cały czas kocham.. I już straciłam wiarę ze się od tego uwolnie.. Nie potrafię sobie wybaczyć ze tę parę lat wstecz się poddalam i straciłam osobe, ktora jest dla mnie wszystkim,  A wiadomość ze teraz wyszedł za mąż, że ma inną przy sobie jeszcze bardziej mnie dobija... nie wiem już jak sobie z tym poradzić jak zapomnieć...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stara miłość

Drobne sprostowanie - chłopak się chyba ożenił ,a nie wyszedł za mąż ? wink
Co do reszty... Z wpisu wynika ,że spotkałaś sie kilka razy z kimś kto był w innym związku, a pozostała część relacji przebiegała wirtualnie. Nie znasz więc w zasadzie tego człowieka - to co o nim wiesz to : niewierny , nie liczy się z uczuciami innych (bez słowa zerwał kontakt wyjeżdżając), kompletnie mu na Tobie nie zależy.
Zakochałaś się w swoim wyobrażeniu o tym chłopaku i kultywujesz ten wyimaginowany obraz -żaden realny męzczyzna nie dorośnie mu do pięt.

W tym wypadku pozostaje już chyba tylko fachowa pomoc sad

3

Odp: Stara miłość
wrobelkarolina napisał/a:

Drobne sprostowanie - chłopak się chyba ożenił ,a nie wyszedł za mąż ? wink
Co do reszty... Z wpisu wynika ,że spotkałaś sie kilka razy z kimś kto był w innym związku, a pozostała część relacji przebiegała wirtualnie. Nie znasz więc w zasadzie tego człowieka - to co o nim wiesz to : niewierny , nie liczy się z uczuciami innych (bez słowa zerwał kontakt wyjeżdżając), kompletnie mu na Tobie nie zależy.
Zakochałaś się w swoim wyobrażeniu o tym chłopaku i kultywujesz ten wyimaginowany obraz -żaden realny męzczyzna nie dorośnie mu do pięt.

W tym wypadku pozostaje już chyba tylko fachowa pomoc sad

Dosadnie i do rzeczy, zgadzam się w 100%.

Autorko, znajomość wirtualna, to nie znajomość - to pewnego rodzaju autokreacja. Pisać maile i skypować można o wszystkim, można mówić dowolne rzeczy, zapewniać, obiecywać - bo kto to zweryfikuje na odległość? Na tym związku się nie zbuduje, bo związek to ostatecznie jest przede wszystkim codzienna bliskość. Nie pocieszanie na odległość w trudnych sytuacjach, ale np. znoszenie gorszego humoru/samopoczucia bliskiej osoby np. przez tydzień z rzędu (bo choroba, bo stres np.). Nie zapewnienia, że "jakbym był przy tobie, to bym cośtam..." tylko np. wyprawa o 2 w nocy po leki na biegunkę. Nie głębokie pogadanki komunikatorowe, tylko codzienne funkcjonowanie ze sobą. Wniosek z tego taki, że nic to nie znaczy, że w waszych pogadankach i sporadycznych spotkaniach Ty poczułaś z nim głęboką więź i wydał Ci się idealny - po prostu w waszej znajomości było niewiele okazji, by on mógł pokazać zwoje realne wady (a i tak pokazał olbrzymie - zdradzacz, zero empatii - tylko ty je bagatelizujesz), by mogły wyjść między wami choćby drobne (a mimo to czasem uciążliwe) niedopasowania. Ten ideał to nie rzeczywistość, to Twoje wyobrażenie o idealnym, nieosiągalnym facecie.

4 Ostatnio edytowany przez Czarnnula (2017-05-09 09:28:58)

Odp: Stara miłość

Tak maly blad mi sie wkradl. Orzenil sie wink
Nie traktuje tego jako znajomość tylko wirtualna. Ze względu na moją szkołę i jego pracę nie mogliśmy spędzać czasu dosłownie razem. Jednak kiedy tylko mogliśmy jeździliśmy do siebie na parę dni, planowaliśmy wspólną przyszłość jak skończę szkołę. Nie zgodzę się też  Tym ze się nie znamy. To była kwestia paru lat. Znaliśmy się bardzo dobrze. Wiedziałam dobrze o jego sytuacji życiowej Tak jak i on o mojej. to że nie byliśmy zawsze przy sobie nadrabialismy spędzając nie raz cala noc, na wzajemnym wspieraniu się.. znałam jego i słabe i dobre strony. A z ta jego dziewczyna też miałam zawsze kontakt ona oczywiście nie wiedziała o nas. Ale wiem napewno. Ze poza ,,teoretycznym:" związkiem i wspólnym mieszkaniem już nic miedzyn Nimi nie było. Wiem dobrze z własnego doświadczenia ze można się zakochać i być z kimś wirtualnie czego przykładem doskonałym jest aktualny mój związek związek też się poznalismy lnternet i po paru wizytach zamieszkalismy razem tak jest do tej pory.

5

Odp: Stara miłość
Czarnnula napisał/a:

Tak maly blad mi sie wkradl. Orzenil sie wink
Nie traktuje tego jako znajomość tylko wirtualna. Ze względu na moją szkołę i jego pracę nie mogliśmy spędzać czasu dosłownie razem. Jednak kiedy tylko mogliśmy jeździliśmy do siebie na parę dni, planowaliśmy wspólną przyszłość jak skończę szkołę. Nie zgodzę się też  Tym ze się nie znamy. To była kwestia paru lat. Znaliśmy się bardzo dobrze. Wiedziałam dobrze o jego sytuacji życiowej Tak jak i on o mojej. to że nie byliśmy zawsze przy sobie nadrabialismy spędzając nie raz cala noc, na wzajemnym wspieraniu się.. znałam jego i słabe i dobre strony. A z ta jego dziewczyna też miałam zawsze kontakt ona oczywiście nie wiedziała o nas. Ale wiem napewno. Ze poza ,,teoretycznym:" związkiem i wspólnym mieszkaniem już nic miedzyn Nimi nie było. Wiem dobrze z własnego doświadczenia ze można się zakochać i być z kimś wirtualnie czego przykładem doskonałym jest aktualny mój związek związek też się poznalismy lnternet i po paru wizytach zamieszkalismy razem tak jest do tej pory.

Czy Ty widzisz co sama piszesz ? sad
" A z ta jego dziewczyna też miałam zawsze kontakt ona oczywiście nie wiedziała o nas. Ale wiem napewno. Ze poza ,,teoretycznym:" związkiem i wspólnym mieszkaniem już nic miedzyn Nimi nie było." - trochę już żyję na tym świecie i do łóżka im raczej nie zaglądałaś. Poza tym -nadal jest to z jego strony zdrada (zwłaszcza,że to ona pisała do niego oficjalnie gdy był na wyjeździe ,że tęskni i kocha).

A co do Twojego obecnego związku to po pierwsze nie ma co porównywać - poznaliście sie w internecie ,ale żyjecie ze sobą w realu więc sposób poznania ma tu niewielkie znaczenie. Po drugie - piszesz w pierwszym poście ,że kochasz tego "starego" , teraz ,że sie zakochałaś wirtualnie w tym "obecnym"... Wiesz co to miłość? Nie mylisz czasem jej z zauroczeniem?
Czy wiesz ,że krzywdzisz "obecnego" ponieważ tak naprawdę nie przerobiłaś jeszcze "starego"?
Smutne jest to co piszesz sad

6 Ostatnio edytowany przez Czarnnula (2017-05-09 10:33:57)

Odp: Stara miłość
wrobelkarolina napisał/a:
Czarnnula napisał/a:

Tak maly blad mi sie wkradl. Orzenil sie ;)
Nie traktuje tego jako znajomość tylko wirtualna. Ze względu na moją szkołę i jego pracę nie mogliśmy spędzać czasu dosłownie razem. Jednak kiedy tylko mogliśmy jeździliśmy do siebie na parę dni, planowaliśmy wspólną przyszłość jak skończę szkołę. Nie zgodzę się też  Tym ze się nie znamy. To była kwestia paru lat. Znaliśmy się bardzo dobrze. Wiedziałam dobrze o jego sytuacji życiowej Tak jak i on o mojej. to że nie byliśmy zawsze przy sobie nadrabialismy spędzając nie raz cala noc, na wzajemnym wspieraniu się.. znałam jego i słabe i dobre strony. A z ta jego dziewczyna też miałam zawsze kontakt ona oczywiście nie wiedziała o nas. Ale wiem napewno. Ze poza ,,teoretycznym:" związkiem i wspólnym mieszkaniem już nic miedzyn Nimi nie było. Wiem dobrze z własnego doświadczenia ze można się zakochać i być z kimś wirtualnie czego przykładem doskonałym jest aktualny mój związek związek też się poznalismy lnternet i po paru wizytach zamieszkalismy razem tak jest do tej pory.

Czy Ty widzisz co sama piszesz ? :(
" A z ta jego dziewczyna też miałam zawsze kontakt ona oczywiście nie wiedziała o nas. Ale wiem napewno. Ze poza ,,teoretycznym:" związkiem i wspólnym mieszkaniem już nic miedzyn Nimi nie było." - trochę już żyję na tym świecie i do łóżka im raczej nie zaglądałaś. Poza tym -nadal jest to z jego strony zdrada (zwłaszcza,że to ona pisała do niego oficjalnie gdy był na wyjeździe ,że tęskni i kocha).

A co do Twojego obecnego związku to po pierwsze nie ma co porównywać - poznaliście sie w internecie ,ale żyjecie ze sobą w realu więc sposób poznania ma tu niewielkie znaczenie. Po drugie - piszesz w pierwszym poście ,że kochasz tego "starego" , teraz ,że sie zakochałaś wirtualnie w tym "obecnym"... Wiesz co to miłość? Nie mylisz czasem jej z zauroczeniem?
Czy wiesz ,że krzywdzisz "obecnego" ponieważ tak naprawdę nie przerobiłaś jeszcze "starego"?
Smutne jest to co piszesz :(

do

Tak do łóżka im nie zaglądałam ale akurat z nią się przyjaznie do tej pory. I wiem ze skoro oboje trzymali się 1 wersji to nie mialam powodu żeby im nie wierzyć.. nie potrafię zapomnieć o tym Starym to prawda, ale ten nowy wie o tym nie ukrywała przed nim tego od początku związku, tak jak wiem że cały czas coś do niego czuję.. Ale zdaje sobie sprawę sprawę tego że to już nie wróci i próbuje sobie ułożyć wszystko z aktualnym.
W kwesti aktualnego związku. I tamtego było dokładnie tak samo, jedyną różnica jest w tym że skończyłam szkołę nic mnie nie trzymalo w swoim mieście więc zdążyłam się wyprowadzić do niego zanim ktores nas zwatpilo.

7

Odp: Stara miłość

Nadal nie rozumiesz ,ale może kiedyś życie zweryfikuje Twoje poglądy. Zwłaszcza ,że tekst "z nią przyjaźnię sie do tej pory" odnośnie dziewczyny , której chłopak zdradzał ją z Tobą  przyprawia mnie o ciarki.

8

Odp: Stara miłość

Niestety tak się życie potoczyło.. Z nim kontakt się urwał lecz z jego była się zaprzyjaznilismy... nie uważam tego za zdrade jako związek który był tylko czysto  teoretycznie. On wiedzial ze to koniec ona tez wiec co to za zdrada.. Wiem jak było, wiem że byl szczery. Wiem co do niego czuję i wiem że on czuł to samo... lecz czas i odległość zrobiły swoje

9

Odp: Stara miłość
Czarnnula napisał/a:

Niestety tak się życie potoczyło.. Z nim kontakt się urwał lecz z jego była się zaprzyjaznilismy... nie uważam tego za zdrade jako związek który był tylko czysto  teoretycznie. On wiedzial ze to koniec ona tez wiec co to za zdrada.. Wiem jak było, wiem że byl szczery. Wiem co do niego czuję i wiem że on czuł to samo... lecz czas i odległość zrobiły swoje

Owszem, była to zdrada z jego strony, bo utrzymując "ciepły" kontakt z Tobą, spotykając się, był jednocześnie w związku z tamtą dziewczyną. Sprzedał Ci klasyczny bajer, że właśnie ten związek kończy, ale jednak jeszcze przez jakiś czas w nim trwał. Zresztą po wyjeżdzie za granicę utrzymywali kontakt, a ona wyznawała mu miłość.
"Wiem co do niego czuję i wiem że on czuł to samo" - zwłaszcza gdy po wyjeżdzie całkowicie zerwał z Tobą kontakt, dziwna ta miłość z jego strony.
Zgadzam się z wrobelkarolina i ruda102, z jego strony nic nie było, a reszta to Twoja autokreacja z powodu której krzywdzisz obecnego partnera i samą siebie.

10

Odp: Stara miłość

Nie utrzymywali kontaktu. Wgl nie kontaktował się z pl. To były tylko puste słowa z jej strony na pokaz. Info sprawdzone... więc wiem co mówię. Ale nie ważne widzę że zyjemy w zacofanym świecie i się nie zrozumiemy. Według was nie ma czegoś takiego jak miłość na odległość... Ja wiem co przeżyłam wiem jak było. Wiem co ich łączyło jak i również wiem co nas łączyło, wiem że można się kochac i byc razem pomimo odległości i kontaktowac sie w wiekszosci jedynie przez internet... jest to cholernie trudne ale możliwe.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024