Witajcie. Przeczytałam kilka waszych postów i postanowiłam opisać swoją historię, ktora trwa już kilka lat.
Zaczęło się od niewinnej gry internetowej w której poznałam pewnego miłego chłopaka, z czasem nasze relacje coraz bardziej się rozwijały, w końcu zakochalismu się w sobie, byliśmy również najlepszymi przyjaciolmi, był przy mnie w najgorszych chwilach. nie było to łatwe ponieważ mieszkaliśmy po 2 różnych końcach Polski, pozatym pan byl w związku który miał zakończyć, ale niestety wciąż trwal jeździliśmy do siebie co jakiś czas aż w końcu on- tak będę o nim mówić wyjechał za granicę wtedy kontakt nam się urwał. Widziałam tylko komentarze na portalach jego aktualnej dziewczyny typu ,,kochanie tęsknię bardzo", ,,wracaj szybko " itp. Peklam.. pomyślałam- dał sobie spokój... zapomniał.. jednak po 2 miesiącach dostalam od niego wiadomość, że wrócił do kraju.. rozstal się z dziewczyną, przepraszal ze nie miał kontaktu i mówił że chce zacząć wszystko od Nowa.. było za późno zwiazalam się z kimś innym.. nie wytrzymałam tego bólu i myśli że to już koniec.. poddalam się i postanowiłam dac szansę innemu.. Gdy się o tym dowiedział mowilam mu co czulam dlaczego tak sie stalo.. ze miedzy nami nic nie ma, ze dla niego zakoncze zwiazek jednak on nic nie mowiac ustawił status w związku z dziewczyną której nigdy nie lubilam i się obok niego krecila cały czas. Pomyślałam ,,zrobił to specjalnie " chcial mi dac na zlosc..wkurzona nie myśląc dużo zerwalam wszelkie kontakty. Przez cały czas myślałam o nim cierpialam po utracie...
Jakoś rok później spotkaliśmy się przypadkiem na tej samej grze. Chwilę pogadalismy, po czym całkiem się rozzypalam wszystkie wspomnienia wróciły.. brakowało mi jego bliskości. Więc postanowiłam znowu całkiem zerwać z nim kontakty.. lecz to nic nie dało w dalszym ciągu był w mojej głowie. Po 3 latach mój aktualny związek się skończył. Poznałam innego stwierdziłam że to była pomyłka. Rozpoczął się kolejny który trwa do teraz już ponad rok. Jednak nawet przy nim nie potrafię zapomnieć o nim.. brakowało mi go już nie tylko jako ukochanego lecz jako przyjaciela. Nie wytrzymałam w jego urodziny napisałam do niego, złożyłam mu życzenia i powiedział mi że rok temu wyszedł za mąż... teraz raz na jakiś czas chwilę ze sobą piszemy. Odkąd byliśmy razem minęło już 5 lat. A ja wciąż nie potrafię o nim zapomnieć, cały czas siedzi w mojej głowie. Oglądam nasze zdjęcia, Stare wiadomości i uswiadamiam sobie ze to jego cały czas kocham.. I już straciłam wiarę ze się od tego uwolnie.. Nie potrafię sobie wybaczyć ze tę parę lat wstecz się poddalam i straciłam osobe, ktora jest dla mnie wszystkim, A wiadomość ze teraz wyszedł za mąż, że ma inną przy sobie jeszcze bardziej mnie dobija... nie wiem już jak sobie z tym poradzić jak zapomnieć...