kolejny raz nie wyszło... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kolejny raz nie wyszło...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: kolejny raz nie wyszło...

Cześć wszystkim,

Piszę żeby się wygadać, historia pewnie jakich wiele na tym portalu. Poznałam faceta przez aplikacje telefoniczną. Mieszkał godzinę drogi od mojego miasta. Nadmienię, że nie jesteśmy gówniarzami ja 38 on 46 lat. Dość szybko staliśmy sie znajomymi na fb, pisaliśmy do siebie każdego dnia, szybko tez i zaczęliśmy rozmawiać ze sobą godzinami przez telefon. Po miesiącu się spotkaliśmy, pierwsze spotkanie było bardzo udane, mieliśmy ciągłe jakieś tematy do rozmowy, i tak przegadaliśmy 7 godzin ze sobą. Odwiózł mnie do domu, jak tylko odjechał zadzwonił, rozmawialiśmy ze sobą przez godzinę, gdy on wracał do domu. Mieliśmy bardzo dużo wspólnych zainteresowań, podobnych rzeczy i w życiu próbowaliśmy, podobne podejście do życia, przynajmniej tak można było wywnioskować ze wspólnych rozmów. Po pierwszym spotkaniu ten kontakt się zacieśnił, rozmawialiśmy ze sobą jeszcze więcej. Doszło miesiąc później do drugiego spotkania, i było ono udane tak samo jak pierwsze. A później było trzecie spotkanie, które zaczęło się w sobotę pod wieczór, a skończyło w niedziele rano, i jak się pewnie domyślacie, w osobnych łóżkach nie spaliśmy i ....... po tym wszystko się rypneło.
Nagle zrobił się zajęty, przestał pisać, dzwonić, na moje pytanie co się dzieje, powiedział mi, że musi ochłonąć, w sumie to i mi zasugerował, że zaskoczyło go to , że wylądowaliśmy w łóżku, że się tego nie spodziewał.
Wycofałam się z tej znajomości, nie mam z nim kontaktu, zostałam poblokowana wszędzie gdzie się da.
Jestem tez i pod opieką psychologa, bo coś za dużo mam nieudanych prób z facetami. Z nim nie mam kontaktu do 2 miesięcy, ale wciąż o nim myślę, jak się tego wyzbyć? Szczerze mam i chwile takie, że nie dowierzam w to, co się stało. Kiedy to minie? Jak sobie z tym radzić? Czemu czuje się jak naiwna Laska? No i czemu za nim tęsknię?
Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Przyszło mi do głowy takie porównanie, że osobom mocno wygłodzonym nie wolno nagle dawać dużego posiłku, bo to im może bardzo zaszkodzić. I Ty jesteś chyba właśnie taka mocno "wygłodzona uczuciowo". Jak tylko się nadarza sytuacja to angażujesz się szybko i mocno. Za szybko i za mocno. Najwyraźniej pośpieszyłaś się z tym łóżkiem. Rozumiem, że emocje dały górę. Pewnie w analogicznej sytuacji zareagowałbym podobnie. A facet ? Być może to był łowca przygód. Być może jego też wystraszyło to tempo zdarzeń. Cholera wie. Bardzo dobrze, że spotykasz się z psychologiem. W kontaktach damsko-męskich radziłbym przez jakiś czas, przy nowych spotkaniach unikać takich sytuacji, które mogłyby "grozić" seksem. Może lepiej się spotykać na neutralnym gruncie. Zresztą ryzyko istnieje zawsze. Niestety.

3

Odp: kolejny raz nie wyszło...

"Wygłodzona uczuciowo" z pewnością na jakimś tam poziomie jestem, do tego doszłam jakiś czas temu.  Po raz pierwszy jednak zrobiłam sobie coś takiego, że weszłam do łóżka z kimś będąc w tzw. relacji nienazwanej. Powiem szczerze też, że nie bardzo wiem kiedy jest to "pospieszył się ktoś", bo niby kiedy jest ten moment, że się nie pospieszymy? Ile ma być rozmów, spotkań, czy to się ma po prostu poczuć. Jest we mnie dużo smutku teraz, i nie bardzo umiem sobie z nim poradzić.

4 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-05-08 12:24:06)

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Myślę, że właśnie trzeba poczuć. Ale osobiście wolałabym z łóżkiem poczekać, aż będę gościa bardziej pewna. Nie chcę przeżywać takich emocji, jakie są teraz Twoim udziałem.
Z moich obserwacji wynika, że seks bez zobowiązań dobry jest dla kobiet nie dorabiających do niego ideologii. Po prostu robią to dla przyjemności i jeśli się przy okazji pojawi miłość - to super. A jeśli nie - to i tak było fajnie.
Wiesz, co mi kiedyś powiedziała pewna znajoma psycholożka, gdy zwierzyłam się jej z przygodnego i bardzo traumatycznego dla mnie bliższego kontaktu z facetem - pierwszego w moim zyciu? "Skoro już zjadlaś ciastko, nie musisz jeść zaraz następnego, ale tamto było dobre". Bardzo mi pomogła pozbierać się i spojrzeć inaczej na tamto niefortunne doświadczenie, a "przeżywałam" to przez kilka lat. Do dziś jakoś przezywam.
Dziś uśmiecham się do wspomnień (jezioro i gwiazdy - ach! smile ), ale wiem, że nie dla mnie nawet najbardziej boski seks, jeśli nie towarzyszy mu przekonanie, że go chcę.

5

Odp: kolejny raz nie wyszło...
punkcik napisał/a:

"Wygłodzona uczuciowo" z pewnością na jakimś tam poziomie jestem, do tego doszłam jakiś czas temu.  Po raz pierwszy jednak zrobiłam sobie coś takiego, że weszłam do łóżka z kimś będąc w tzw. relacji nienazwanej. Powiem szczerze też, że nie bardzo wiem kiedy jest to "pospieszył się ktoś", bo niby kiedy jest ten moment, że się nie pospieszymy? Ile ma być rozmów, spotkań, czy to się ma po prostu poczuć. Jest we mnie dużo smutku teraz, i nie bardzo umiem sobie z nim poradzić.

No tego się nie da dokładnie określić kiedy jest ten właściwy moment. Ale najwyraźniej w Twoim przypadku nie był to ten moment. W każdym przypadku jest to kwestia indywidualna. Są kobiety dla których seks już na pierwszej randce nie stanowi problemu. Ty najwyraźniej musisz się poczuć z kimś bardziej bezpieczniej. Seks chyba nie powinien być u Ciebie pretekstem do ewentualnego przejścia relacji na wyższy poziom, tylko rezultatem tego przejścia relacji na wyższy poziom. Może tutaj za bardzo teoretyzuję, ale podejrzewam, że jesteś osobą wrażliwą i przez to bardziej podatną na zranienie.

6 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-05-08 12:27:47)

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Wilczysko, dobrze piszesz. Wrażliwe kobiety muszą bardziej na siebie uważać.
Dobrą stroną nawet złych doświadczeń jest to, że pozwalają poznać siebie. Ja już wiem, że potrzebuję bliskości, a dopiero w konsekwencji mogę iść do łóżka.

Przepraszam: wrazliwe OSOBY!

7

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Dziękuję Wam za wypowiedzi. Ta cała sytuacja mnie zaskoczyła, bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy już po. Podobnie jak Piegowata, tak potrzebuje bliskości i poczucia bezpieczeństwa przy facecie, i notabene przy nim to poczułam. Poczułam tez i wzajemne zainteresowanie, ale może to było tylko moje wyobrażenie, teraz tak to wygląda. Z pewnością tez poczułam coś do tego faceta, co nie wiem, na tyle było to silne, ze weszłam z nim do łóżka, wydawało mi się też, że na tyle go znam, że do głowy mi nie przyszło, że może po seksie zacząć milczeć. A co poczułam, tego nie wiem, nie widzę też sensu by się nad tym zastanawiać, bo żadnej relacji z tego nie ma dalszej, niczego poważnego tez przynajmniej z jego strony nie było.
Jedyne nad tym nad czym się zastanawiam, to to czy to było jakieś uczucie do niego jako osoby, czy stąd ten ból teraz, czy ból wynika z poczucia samotności, ale powoli to rozgryzę.
Nie wydaje mi się tez by seks był narzędziem przeskoku relacji na inny poziom w moim postępowaniu, ale zastanowię się nad tym.
Teraz chciałabym już o nim nie myśleć i tyle.

8

Odp: kolejny raz nie wyszło...
punkcik napisał/a:

Dziękuję Wam za wypowiedzi. Ta cała sytuacja mnie zaskoczyła, bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy już po. Podobnie jak Piegowata, tak potrzebuje bliskości i poczucia bezpieczeństwa przy facecie, i notabene przy nim to poczułam. Poczułam tez i wzajemne zainteresowanie, ale może to było tylko moje wyobrażenie, teraz tak to wygląda. Z pewnością tez poczułam coś do tego faceta, co nie wiem, na tyle było to silne, ze weszłam z nim do łóżka, wydawało mi się też, że na tyle go znam, że do głowy mi nie przyszło, że może po seksie zacząć milczeć. A co poczułam, tego nie wiem, nie widzę też sensu by się nad tym zastanawiać, bo żadnej relacji z tego nie ma dalszej, niczego poważnego tez przynajmniej z jego strony nie było.
Jedyne nad tym nad czym się zastanawiam, to to czy to było jakieś uczucie do niego jako osoby, czy stąd ten ból teraz, czy ból wynika z poczucia samotności, ale powoli to rozgryzę.
Nie wydaje mi się tez by seks był narzędziem przeskoku relacji na inny poziom w moim postępowaniu, ale zastanowię się nad tym.
Teraz chciałabym już o nim nie myśleć i tyle.

Myślę, że ten ból wynika bardziej z żalu, że los znów dał Ci kopa w tyłek i że znów zakpił z Twoich nadziei, niż jest to jakieś spersonalizowane uczucie do tego akurat faceta. Znam to uczucie, bo też je wiele razy przerabiałem. Tak naprawdę nie zdążyłaś go jeszcze dobrze poznać.

9 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-05-08 14:12:28)

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Punkcik, jasne że można się pomylić.
Dwa lata temu poznałam przez internet mężczyznę, który ogromnie mi się spodobał z rozmów. Myślę, że moglibyśmy stworzyć fajną relację. Niestety...
Smarkulą już nie byłam, zdawałam sobie sprawę, że czarusiów i bawidamków nie brakuje, a w internecie mają szczególne pole do popisu, więc pomimo całej sympatii stosowałam zasadę ograniczonego zaufania. Po prostu mialam się na baczności (szczerze mówiąc dziwię się ludziom, którzy migiem się zakochują po same uszy). "Pożyjemy, zobaczymy" - powiedziałam sobie i gdy znajomość zaczęła nabierać rumieńców, po prostu sprowokowałam rozmowę na temat oczekiwań. Jestem sobie za to OGROMNIE wdzięczna.
Okazało się, że mój uroczy znajomy oczekuje tylko rozrywki, a do tego od lat związany jest z... żoną.
Kategorycznie wycofałam się ze znajomości, ale przyznam, że te dwa spotkania i pocałunek po dwóch latach zupełnej abstynencji wspominam z przyjemnością. wink Po tej znajomości nie mam urazów, choć oczywiście zawód trochę zabolał. Jednak nie przeżyłam nic, czego bym nie chciała i nie zrobiłam nic, czego mogłabym potem żałować.

Warto ustalić pewne rzeczy ze sobą, a potem z innymi.

10

Odp: kolejny raz nie wyszło...

P.S. Myślę, że bolą Cię niespełnione marzenia. Dziwne by było nie cierpieć po rozczarowaniu.

11 Ostatnio edytowany przez punkcik (2017-05-08 14:17:07)

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Wilczysko, Piegowata
Oczywiście, że warto ze sobą pewne rzeczy ustalić, mi osobiście wydawało się, ze to zostało ustalone, tzn. oczekiwania niby były te same koleżeństwo, przyjaźń, partnerstwo. Ale gdzieś po drodze za szybko wskoczył ten seks, i choć w sposób subtelny, on zasugerował, ze gdzieś mu on po głowie po tych naszych rozmowach lata, to inicjatywa wyszła z mojej strony. Mam poczucie, że sama się nabrałam, że może to poczucie jakby mi siedział w głowie i myslał tak jak ja było tylko poczuciem, bo on mnie dobrze rozczytał, sama nie wiem, psychoterapia powinna mi otworzyć w tym kierunku oczy.
A z tym "zakochaniem się po uszy", nie wiem, tak silne zauroczenie spotkało mnie pierwszy raz, ale widać jest to możliwe.
Czy żałuje, że go spotkałam - nie, ale żałuje, że jeszcze mi siedzi w głowie, chociaż ja jemu z pewnością nie.

12 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2017-05-08 14:25:52)

Odp: kolejny raz nie wyszło...
punkcik napisał/a:

Wilczysko, Piegowata
Oczywiście, że warto ze sobą pewne rzeczy ustalić, mi osobiście wydawało się, ze to zostało ustalone, tzn. oczekiwania niby były te same koleżeństwo, przyjaźń, partnerstwo. Ale gdzieś po drodze za szybko wskoczył ten seks, i choć w sposób subtelny, on zasugerował, ze gdzieś mu on po głowie po tych naszych rozmowach lata, to inicjatywa wyszła z mojej strony. Mam poczucie, że sama się nabrałam, że może to poczucie jakby mi siedział w głowie i myslał tak jak ja było tylko poczuciem, bo on mnie dobrze rozczytał, sama nie wiem, psychoterapia powinna mi otworzyć w tym kierunku oczy.
A z tym "zakochaniem się po uszy", nie wiem, tak silne zauroczenie spotkało mnie pierwszy raz, ale widać jest to możliwe.
Czy żałuje, że go spotkałam - nie, ale żałuje, że jeszcze mi siedzi w głowie, chociaż ja jemu z pewnością nie.

Siedzi Ci w głowie, bo jego obraz i wspomnienie tych miłych chwil zapełnia Ci ten obszar emocji, który od dawna zdaje się świecił pustkami smile To trochę jak zjedzenie czegoś niewymownie pysznego, gdy przez długi czas jadło się coś bez smaku.
Ale to Ci przejdzie. Nie nadawaj tym emocjom specjalnego znaczenia smile

13

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Dzięki wilczysko.

14 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-05-08 15:28:08)

Odp: kolejny raz nie wyszło...
punkcik napisał/a:

Wilczysko, Piegowata

A z tym "zakochaniem się po uszy", nie wiem, tak silne zauroczenie spotkało mnie pierwszy raz, ale widać jest to możliwe.

Ja już tak dostałam w życiu po łbie, że nie odważę się ulec zauroczeniu ot, tak po prostu. Mogłabym nawet odrobinę pozazdrościć, bo przynajmniej coś się przeżywa. .
Uśmiechnij się do pozytywnych wspomnień smile
Co do mnie, to przeżywam wszystko jak głupia, więc stałam się przesadnie ostrożna i nieufna, by niepotrzebnie nie cierpieć.

15

Odp: kolejny raz nie wyszło...

Oczarował Cię... by zaciągnąć do łóżka. Nie łam się. Odrób lekcję. I idź dalej..

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kolejny raz nie wyszło...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024