Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Piszę tu ponieważ mam problem , z którym nie mogę (nie umiem) sobie sama poradzić.

Mam 26 lat i jestem w związku małżeńskim od lat 3 (przed ślubem byłam z moim obecnym mężem 6 lat).
Mój mąż wychował się w rodzinie gdzie nie było miłości, a priorytetem był alkohol. Ojciec mojego męża (mój teść) znęcał się nad swoją żoną (moją teściową). W tamtej rodzinie każdy troszczył się tylko o siebie. Oczywiście po 30 latach małżeństwo się rozpadło. Mój mąż dopiero u mnie w rodzinnym domu zobaczył co to jest rodzina. Po raz pierwszy zobaczył co to są rodzinne święta itp.

Przed ślubem zawsze powtarzał mi że nie chce takiej rodziny w jakiej on sam się wychował. Obiecywał że zrobi wszystko by nie być taki jak jego ojciec.
Na początku naprawdę wszystko było tak jak powinno, ale od ponad 2 lat dzieje się coraz gorzej:

1)    Mąż nie ma potrzeby zbliżeń seksualnych ze mną.  W ciągu 3 lat małżeństwa spaliśmy ze sobą zaledwie kilka razy (a i to i tak zazwyczaj z mojej inicjatywy). Kiedyś jak już taka sytuacja zaczęła mnie bardzo niepokoić przeprowadziłam z mężem rozmowę po której udał się do lekarza seksuologa. Niestety nic to nie pomogło. Mąż powiedział mi że nie ma potrzeby zbliżeń. Po jakimś czasie doszło do tego że mąż nic chciał doprowadzać do sytuacji abyśmy razem byli w łóżku (kładł się jak jak już spałam lub on kładł się pierwszy i zasypiał zanim ja sie położyłam. Jakiś miesiąc temu znowu ponowiłam rozmowę dotycząca tego problemu. Zakończyło się to kłótnią. Mąż uważa że wszystko jest tak jak powinno, powiedział: ?nie masz prawa mówić że nie chce z Toba sypiać bo współżyliśmy w wakacje? (dodam że od tamtego czasu minęło 6 miesięcy). Na moje słowa że nie jestem z nim szczęśliwa powiedział ? to trzeba było sie lepiej zastanowić, a przed ołtarzem miałaś jeszcze możliwość zmienić decyzję co do ślubu? W tej chwili w domu mam istne piekło. On manifestuje że to wszystko moja wina i robi wszystko aby mnie psychicznie zniszczyć.

2)    Kolejna sprawa jest taka że on zachowuje się jak Pan i Władca. W domu mi nie pomaga wcale. Nic go nie interesuje . Jak wróci wcześniej z pracy to czeka az ja wróce z pracy i mu podam. Jeśli cos leży na środku pokoju to choćby miał sie potykać o to to nie podniesie.  Potrafi wyjeść wszystko z lodówki i nie zastanowi się czy ja tego dnia coś jadłam.  Swoje skarpetki rozwala po całym mieszkaniu bo to ja przecież jestem od sprzątania. Generalnie to taki facet który sądzi że on w domu jest panem a kobieta ma mu usługiwać.

Ja już nie wiem co robić. Rozmowy, prośby nie pomagają. Mąż zachowuje się tak jakbym była jego służącą. Myśli tylko o sobie.
Moim zdaniem nie jest tez normalne że mężczyzna w jego wieku nie ma potrzeb seksualnych. Nie ukrywam że jestem atrakcyjna kobietą, mężczyźni zwracają na mnie uwagę ? i doskonale widzi to mój mąż. Na pewno nie jest wiec powodem to że jestem nieatrakcyjna.



W takiej sytuacji ja nie chce nawet myśleć o dziecku.
Jest coraz gorzej.
Zastanawiam sie bardzo poważnie nad wyprowadzką do osobnego mieszkania oraz rozwodem (+ unieważnienie ślubu kościelnego). Kocham mojego męża ale nie jestem z nim szczęśliwa.

Jestem wierzącą osobą dla tego nie mogę sobie wyobrazić rozwodu (przecież ślubowałam miłość, wierność i to że do śmierci nie opuszczę mężą), a le z 2 strony boję się że zmarnuje swoją młodość, swoje życie i potem będę tego żałować.

Czy w takiej sytuacji mam szanse na unieważnienie małżeństwa?

Co Waszym zdaniem powinnam zrobić w tej sytuacji ? ja naprawdę już sobie z tym problemem nie radzę sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Według mnie ten związek to kompletna pomyłka, jest już i tak martwy. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem będzie odejście i rozwód.

Jednak czy masz szanse na unieważnienie ślubu kościelnego - tego nie wiem. Podobno jest to możliwe, kiedy małżonek odmawia współżycia, ale nie znam się na tym, więc nie chcę wprowadzić Cię w błąd.

Pewne natomiast jest jedno - nie warto marnować sobie życia z takim człowiekiem (na którego szczerze mówiąc brak mi słów, przynajmniej tych cenzuralnych) w imię religii i przysięgi przed ołtarzem.

3

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Nie wiem czy odmowa współżycia to wystarczający powód. Chociaż... chyba jeśli współżycia nie było kilka lat, to tak. Ale nie pamiętam już jak to dokładnie z tym jest.
Na pewno łatwiej jest unieważnić jeśli w ogóle nie doszło do "konsumpcji" małżeństwa.

Jeżeli on się nie zmieni, to uciekaj z tego małżeństwa, bo to Cię zniszczy psychicznie.

4

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Uważam dokładnie jak Anemonne, ten zwiazek już nie wróży niczym dobrym na przyszłość. Jesteś młodą dziewczyną, ciesz się że nie masz z nim jeszcze dzieci i zakończ ten związek, jeszcze ułożysz sobie życie  z kimś kto Cię doceni, pomoże i będzie mu na Tobie zależało. Nie warto marnować sobie życia w imię przysięgi, bo nie przysiegałaś że będziesz cierpiętnicą i że bedziesz żyć w celibacie. Jeśli rozmowy z nim nie pomagają to raczej nic nie pomoże.

5

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Posłuchaj, niestety zdarza sie tak, ze dzieci w doroslym zyciu podswiadomie, ale upodabniaja sie do swoich rodzicow. Twoj maz nigdy nie mial z tego co piszesz, prawdziwego wzorca rodziny, nie wie co to znaczy milosc i bezinteresowna troska. Nie mniej jednak bylas z nim 6 lat przed slubem. Moze zaczekaj z tak radykalnymi rozwiazaniami jak rozwod. Moze na poczatek separacja, niech zobaczy co stracił, nie badz mu tak posluszna! Buntuj sie! Nie sprzataj jego rzeczy, nie podawaj mu obiadu i chocby mial on za to robic awantury to nie mozesz sie dac. Twoj maz mysli, ze ma nad Toba przewage, fizyczna i psychiczna. Fizyczna byc moze, ale psychiczna na pewno nie. Jestes silna kobieta i musisz w to uwierzyc. Jezeli zdecydujesz sie na separacje, Twoi rodzice na pewno Ci pomoga, nie wierze ze nie. Poczekaj, zobacz jak on sobie sam poradzi. Jezeli naprawde nie zmieni sie nic, nie zacznie o Ciebie zabiegac to dopiero zdecyduj sie na rozwod. Dlaczego uwazam ze nie powinnas od razu decydowac sie na rozwod? Sama zyje z mezczyzna ktory nie mial milosci we wlasnym domu, a zobaczyl ja u mnie. Wierz mi ze trzeba wykorzystac wszystkie mozliwe opcje aby ratowac to co jeszcze w was zostało. Nie daj sobą pomiatac. Jezeli uzył choć raz wobec Ciebie przemocy fizycznej, to zmienia postac rzeczy. Bez słowa, spakuj sie i wyjedź. Tego nie mozesz zaakceptowac i tego nie zmienisz chocbym nie wiem jak on Ci obiecywał poprawę.

6

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Nie, nigdy nie zachowywał sie agresywnie, tak samo nigdy nie wyliczał mnie z pieniędzy i nie żałował niczego - co mogę powiedzieć to mogę ale tego nie!

No a ta aseksualność??
Co o tym myśleć?

7

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

wiesz, ciezko jest powiedziec dlaczego nie chce, moze porozmawiaj z nim na temat wiesz jego fantazji, podejrzyj co mu sie podoba, moze powinniscie sprobowac czegos nowego? Np, zapomnialas recznika, albo bielizny gdy szlas sie kapac i nago wychodzisz z lazienki mowiac zalotnie "ups, zapomnialam majteczek" wink  nie ma co robic facetowi wywodow na temat "co powinnismy zmienic? jestem nieszczesliwa bo Ty cos tam...". Wiem z doswiadczenia ze taki facet, ktory nie zaznal milosci w domu nie bedzie umial rozmawiac o uczuciach. Moj R ma z tym ogromny problem, nie rozmawia o uczuciach nie jest romantykiem, takie mial wychowanie i wierz mi ze bardzo ciezko bedzie Tobie to zmienic. Raczej po prostu dzialaj, a gdy cos naprawde Ci sie nie podoba, mow prosto z mostu. R czesto mi mowi " dlaczego nie powiesz wprost o co Ci chodzi?" nie ma co owijac w bawelne, gadac o szczesciu, romantycznych rzeczach, prosto z mostu. A co do waszych lozkowych problemow, wiesz zamiast planowac, myslec jakby tu to zaaranzowac, sprobuj wlasnie tak niby spontanicznie.. Ze niby o  nic Ci nie chodzi ale jakos tak wyszlo, rozumiesz mnie?

8

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Ja bym się mniej przejmowała aseksualnością, a bardziej jego wygodnictwem i lenistwem. Nie pojmuję, jak można być takim burakiem, żeby wymagać od swojej żony sprzatania, gotowania i robienia wszystkiego w domu, samemu nie kiwając nawet palcem. Co prawda, Ty też nie jesteś bez winy, bo przez tyle lat mu na to pozwalałaś i dawałaś się wykorzystywać. Ale tak czy inaczej - ja jestem zdania, że ludzie się nie zmieniają, sądzę że teraz niemożliwa już jest jego przemiana w uczynnego, pomocnego męża.

9

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.
Anemonne napisał/a:

Pewne natomiast jest jedno - nie warto marnować sobie życia z takim człowiekiem (na którego szczerze mówiąc brak mi słów, przynajmniej tych cenzuralnych) w imię religii i przysięgi przed ołtarzem.

Z tym sie nie zgadzam, bo właśnie z wiary i religii sama dobrowolnie przed bogiem przysięgła. Jesli by religia była dla niej nie ważna to po co jej by ślub kościelny.

Małżeństwo to nie tylko jak filmie kochanie słoneczko , wszystko idealne mąż słucha żony a żona męża.
To jak mówiła moja babcia , małżeństwo to trud i praca nad sobą a tylko czasem przyjemność mała dla której warto żyć i być razem.

Jeśli nie układa ci się z mężem , można użyć kilku rzeczy coś zmienić, iść z nim do seksuologa ale razem albo na terapie małżeńską
zmienić własne postępowanie uczyć go siebie na nowo, że nie jesteś wyposarzeniem kuchni,czy sprzątaczką.
Ustalić twarde reguły i nawet jak by ci przyszło mieśiąc żyć w brudzie bo on nie sprząta, nie sprzątać po nim.
Dla reguły jak nie posprząta i będzie bałagan zaprosic teściową i powiedzieć wypijemy w kuchni kawę bo mąż miał posprzatać.
Niech sie wstydzi on nie ty.

Nad związkiem trzeba pracować ale jeśli mąż odmawia ci seksu ,powiedz spokojnie czy on wie,
że możesz uniewarznić małżeństwo bo on swoich obowiązków nie wypełnia.

Do unieważnienia podstawy mogą byc różne, np mąż nie chce uprawiac seksu, wiec skoro ty chcesz dzieci jest to nie możliwe.
do tego potrzebna itak by była opinia seksuologa o stanie,obojga partnerów.Unieważnianie małżeństwa to strasznie długi upokarzający często dla kobiety proces, musiała byś opisywać wasze stosunki szczegółowo, przed komisją złożoną z księży.

Myśle że za dużo pozwoliłaś swojemu mężowi na początku i teraz on zachowuje sie jak wielmożny pan.
Idzie to naprawić a jeśli nie to masz podstawy o ubieganie się o unieważnienie małżeństwa.

10

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

po czesci zgadzam sie z rozyczka. Nalezy pamietac ze facet mial bardzo ciezkie dziecinstwo, on nie wie coto znaczy rozpieszczac kobiete, i jezeli naprawde sie postarasz to sobie poradzisz.. ale musisz nad nim pracowac, a nie tylko gadac jak Ci zle, bo wierz mi on tego nie zrozumie.

11

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.
msbreezerka napisał/a:

po czesci zgadzam sie z rozyczka. Nalezy pamietac ze facet mial bardzo ciezkie dziecinstwo, on nie wie coto znaczy rozpieszczac kobiete, i jezeli naprawde sie postarasz to sobie poradzisz.. ale musisz nad nim pracowac, a nie tylko gadac jak Ci zle, bo wierz mi on tego nie zrozumie.

Próby podejmowałam niejednokrotnie.
Naprawdę zawsze starałam sie być wyrozumiała, za wszystko co zrobił (nawet jak to jakas pierdoła była) chwaliłam go itp.

Co do seksuologa to wizyta się odbyła. Mąż za moją namową poszedł na wizytę. Seksuolog stwierdził ż eproblem jest poważny ale jeszcze nie wie jaki. Mąz miał chodzic na wizyty ale już nie poszedł wiecej. Stwierdził tylko że "nie ma potrzeby seksu"

Minął rok. Seks raz na 2-3 miesiące (zazwyczaj z mojej inicjatywy)...

Odbyłam lolejną rozmowe z mężem (chciałam na spokojnie). Wywiązała sie kłótnia. Usłyszałam że się czepiam , że on nie ma ochoty na seks i mam to zrozumiec. I że mogłam się dobrze zastanowić przed ołtarzem zanim powiedziałam Tak.
Ogólnie powiedziałam mu" czy ty nie widzisz że to dla ciebie ubieram sie wieczorem mozliwie najbardziej seksownie - a mimo to nie zwracasz uwagi na mnie"
Ogólnie wysiązała sie kłótnia i teraz mam piekło w domu.



Co do pomocy męża w domu  alcje typu ja nic nie robie juz też były przerabiane. Jak skonczyły mu się  talerze to jadł na pokrywkach, jak zostawił brudne naczynia w zlewie to 3 tyg gniły, jak ja nie nakarmiłam psa to pies chodził głodny, jak sam z lodówki nie wziął sobie jeść to jedzenie szlak trafił a on zamawiał sobie codziennie pizze.


Kocham tego faceta ale mam dość takiego życia.
Sa takie kwestie w których mogę go pochwalić (złota rączka - wszystko zrobi, naprawi sam, uczynny w stosynku do innych ludzi itp) ale są takie przez które mi sie odechciewa wszystkiego.

12

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

W takiej sytuacji skoro on nie widzi jaki jest i nie daje sie naprawić,
wyrzuć go z domu założ separacje i obserwuj go czy cos zrozumiał czy nie.
Powiedz mu że obiecał nie byc taki jak ojciec i jesli sie zmieni to dasz mu szanse.

Przez ten czas warto by tobie pójść do psychologa,
żebys podniosła sie z traumy i zrozumiała jego postepowanie i własne.
Zadbaj o coś dla siebie jakies dawne hobby odkop albo coś wymyśl,
żeby od nowa poczuć sie wartościowym człowiekiem.

Mężowi w jego rpoblemach u seksuologa potrzebna jes wielo miesięczna stała terapia nie jedna wizyta to nic nie da.

13

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Chyba niestety będę zmuszona poszukac sobie jakiejś kawalerki bo teraz mieszkamy u niego a wlaściwie w domu jego dziadka - więc w takiej sytuacji to ja powinnam zmienić miejsce pobytu.

14

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

ja bym tak zrobila na Twoim miejscu, spakowala sie bez slowa i wyszla z domu. Niech poczuje co traci. Rozyczka dobrze radzi abys poswiecila ten czas dla siebie.

15

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Pewnie przeciez może coś zrozumie , wynajmij sobie jkis mały przytulny pokoj i zacznij mysleć o sobie .
Może jak zobaczy jaka jestes sliczna , fajna babeczka to zmadrzeje i nawróci się.

Trzymam kciuki bo nie łatwo jest odkreslić lata czasami dobrego zwiazku.

16

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.
różyczka napisał/a:

Nad związkiem trzeba pracować ale jeśli mąż odmawia ci seksu ,powiedz spokojnie czy on wie,
że możesz uniewarznić małżeństwo bo on swoich obowiązków nie wypełnia.

Nie wiem czy to najlepszy pomysł bo jeszcze skończy się tak, że będzie z nią uprawiał seks ze strachu przed rozwodem...

Spróbuj się wyprowadzić na jakiś czas, jeśli będzie się awanturował albo pytał dlaczego odpowiedz, że nieraz przedstawiałaś mu swoje potrzeby, na które on ewidentnie był głuchy. Daj mu też do zrozumienia, że dopóki nie podejmie jakiś kroków nie zamierzasz wracać, że nie wystarczy czy obiecywanie i słodkie słówka (a uwierz mi, że będzie ich mnóstwo). Jeśli faktycznie dotrze coś do niego to pójdzie na terapię a wtedy możesz rozważyć powrót.

17 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-02-02 17:32:13)

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

żona26- zgadzam się z Anemonne odnośnie rozwodu i odejścia. Takie małżeństwo absolutnie nie ma szans na przetrwanie, tym bardziej, że robiłaś wszystko co w Twojej mocy, by je uratować. Cieszę się, że nie macie jeszcze dzieci, bo to one głównie są powodem, dla którego (błędnie) martwe małżeństwa nadal funkcjonują. Postąpiłaś bardzo dojrzale nie planując z nim jeszcze potomstwa.

Powtórzę się po raz kolejny, ale moim zdaniem powinnaś bez zastanowienia spakować manaty i odejść. Jako kobieta masz prawo być szczęśliwą. Przecież, do kroćset, nie jesteś przedmiotem! Pozostając z nim i ulegając jego tendencjom oraz zachciankom, pokazujesz swoją niższość, a to właśnie, dla mężczyzny dominującego, jest bezsprzecznie łechtaniem ego. Nie pozwól na to. Odejdź i pokaż mu, że sama dasz sobie radę. Może jak kiedyś zobaczy Cię szczęśliwą z innym mężczyzną, oprzytomnieje. Szkoda, że już tylko w samotności.

różyczka napisał/a:

Z tym sie nie zgadzam, bo właśnie z wiary i religii sama dobrowolnie przed bogiem przysięgła. Jesli by religia była dla niej nie ważna to po co jej by ślub kościelny.

Ja akurat tutaj się nie zgodzę, niestety. Wiele par małżeńskich bierze ślub kościelny z obowiązku, nie z oddania dla własnej religii. Działanie na zasadzie jak nie weźmiemy ślubu kościelnego, to rodzina będzie wzburzona! Co babcia powie? Co ciotka powie?. Oczywiście nie wszyscy tak postępują, ale większość- owszem.

Ja, niestety, żona26, nie wierzę już w dobrą przyszłość tego małżeństwa... Jeśli tendencje do dominacji i poniżania kobiet mąż ma w genach po ojcu, to jest bardzo źle. Poza tym jestem zdania, że trudne dzieciństwo nie jest usprawiedliwieniem dla chorych zachowań. Każdy odpowiada za własne czyny i kropka. Jeśli Twojemu mężowi zależałoby na tym małżeństwie, już dawno by Cię wsparł i razem działalibyście w kierunku złapania balansu na nowo. Jaki jest sens w chodzeniu do seksuologów i innych doktorów, skoro i tak efektów nie widać? To przykre, ale najlepiej będzie, jeśli się rozstaniecie... 

Drugim wyjściem może być jeszcze pomysł różyczki z separacją. Może się zmieni i okaże skruchę, ale ja raczej byłabym realistką.

Pozdrawiam i trzymam kciuki!

18

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Youngwind  Jesli ktos decyduje sie na slub kościelny Sakrament i robi to dla dobra babci zeni i cioci jadzi to głupi i lekkomyślny jest.
Lekko mówiąc, decyduje o życiu dwojga ludzi potem ich dzieci i nie daj Boże innych partnerów tylko dla samolubnej przyjemności białej sukni w kościele.  Szczeniackie podejście z poważnej sprawy i jesli byli przez rodzine zmuszeni do kościelnego to też jest to podstawa do unieważnienia małżeństwa.

19

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Moim zdaniem , powinnaś rozstać się z nim jak najszybciej !
Męczysz się z nim, a w związku liczy się szczęście obojga ludzi.
Może po prostu to nie jest ten właściwy , ten jedyny ....

20

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Nie mogę pojąć do jakich poświęceń jesteś zdolna aby ratować to małżeństwo. Sama jestem po ślubie rok i z ręką na sercu jeśli mój mąż był taką Świnią dla mnie jak Twój mąż dla Ciebie to już dawno bym od niego odeszła bo przecież musisz myśleć o sobie a nie tylko o nim i o tym jakie to on miał popieprzone życie. Chyba nie widzisz tego ze litując się nad nim zapominasz o sobie i o swoim szczęściu sama pisałaś że podejmowałaś wszelkie starania aby ratować Wasze małżeństwo a jego to nie interesuje wie ze jesteś pod jego dyktando i robisz to co on chce a nie to co Ty chcesz i to jest chore Wasze małżeństwo to pomyłka w 100% i tam już nie ma co ratować pokój się i uciekaj jak najdalej bo jeśli tego teraz nie zrobisz to po latach będziesz szlochać w poduszkę a wtedy będzie już za późno a nie daj Boże abyście mieli dzieci bo zgotuje takie piekło dla nich jak jego ojciec dla niego. Pamiętaj ze wtedy nad tobą nikt się nie będzie litował.Niestety takie związki się zdarzają i im wcześniej zakończysz tą paranoję tym szybciej ułożysz sobie życie z wyjątkową osobą z tym odpowiednim co Cię będzie KOCHAŁ, POŻĄDAŁ I ROZPIESZCZAŁ, bo niestety Twój mąż Cie nie może kochać skoro Cię nie pożąda może jedynie  traktować Cię jak swoją RZECZ!!!!Otwórz oczy i nie oglądając się za siebie odejdź póki nie jest za późno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Trzyma za Ciebie kciuki i mam nadzieję że podejmiesz odpowiednią decyzję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Powodzenia!!!!!!

21 Ostatnio edytowany przez basia20 (2010-02-03 07:07:46)

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Witam
Podzielam opinnie innych . Odejdź , im szybciej tym lepiej . Być może na razie separacja , ale lepiej teraz zanim nie ma dzieci bo później będzie Ci o wiele trudniej .

22

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Nawet nie wiecie jak sie ciesze że znalazłam to babskie forum.


Problem w tym że mimo że jest mi źle  - ja bardzo kocham swojego mężą i nie wyobrażam sobie życia bez niego - choć wiem że jakośdałabym radę.
To pewnie przez to że poznałam go jeszcze zanim ukończyłam 18 lat. To był tak naprawdę mój pierwszy partner (i vice versa) , dorastaliśmy razem, wspieraliśmy się itp i po 6 latach wzięliśmy slub.
Tak naprawdę to nic nie zapowiadało się że on się tak zmieni. Kiedyś by za mną w ogień skoczył a teraz... teraz kocha mnie taką miością jak kocha siebrata lub siostrę lub przyjaciela.

23

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Ja mam trochę odmienne zdanie. Uważam, że bez względu na to co każda z nas tu napisała decyzję musisz podjąć samodzielnie. smile Jeżeli rzeczywiście jest Ci źle to odejdź, ale może wcześniej popatrz na to z innej strony. Zapytaj go czy nie ma problemu w Tobie. Może czuje się uwiązany przez Ciebie, Twoje zachowania etc. Chyba nie chciałabyś być z człowiekiem, który nie ma własnego zdania. Może od pewnego czasu nie umiecie ze sobą rozmawiać. Spójrz na to z dwóch stron i pamiętaj, że jeżeli nie chcesz odejść to jakakolwiek zmiana możliwa jest tylko we dwoje.

Co do unieważnienia małżeństwa. Po pierwsze jest to bardzo długi proces, ale jeśli chcesz to możesz spróbować. Najczęstszym powodem unieważniania małżeństwa jest nieodpowiednie przygotowanie do małżeństwa czyli źle przeprowadzone nauki przedślubne. Co do braku współżycia to klamka zapadła kiedy pierwszy raz się kochaliście. Nawet jeśli małżonek od tamtego momentu nie mógłby z jakiś powodów dalej kontynuować współżycia to dla kościoła nie jest to wystarczającym powodem unieważnienia małżeństwa. Chyba, że on wiedział o tym wcześniej i zataił przed Tobą jakąś chorobę... A tak pewnie nie było. Ponadto zawsze jest jeszcze jeden problem, jeżeli nawet unieważnisz ślub, to usprawiedliwisz się tylko przed kościołem, a nie Bogiem. Dla Niego Twoje małżeństwo będzie ważne szczególnie, jeżeli np skłamiesz. Ciężkie są decyzje do podjęcia i wybór pomiędzy wiarą, a szczęściem osobistym. Jeżeli jesteście osobami wierzącymi może pogadajcie z zaprzyjaźnionym księdzem.

Mam nadzieję, że wszystko się ułoży:) Powodzenia:)

24

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

W zasadzie to sytuacja robi się coraz poważniejsza.

On wyjechał w piątek i do tej pory nie wrócił.
Podczas naszej ostatniej kłótni powiedział że nie idzie na ustępstwa bo życie to nie jest bajka. Jak ni nie odpowiada taki układ jak do tej pory to... (i tunic nie powiedział)

Od jakiegoś czasu jestem na silnych tabletkach uspokajających. Boli mnie brzuch, nie moge spać, jeść , pracowac ...

25

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Twój mąż po prostu przejął to, co widział w domu i z czasem wprowadzi taki system do Waszego małżeństwa.
Powinnaś zakończyć ten związek. Tu nie seksuolog jest potrzebny, a dobry psychiatra. Choroba psychiczna jest powodem do rozwiązania ślubu kościelnego w myśl prawa kanonicznego, jak również kwestia współżycia - niespełnianie się w tej materii jest również podstawą. Wystarczy dobrze napisany wniosek i wcale rozwód nie trwa latami smile

Sprawa jest prosta - musi się udać na leczenie psychiatryczne

26

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Witam zawracam sie do was ze swoim problemem bo nie mam komu o tym powiedziec porazic się. Jestem w zawiązku malżeńskim od  lat tak na prawde nigdy niemieliśmy z górki tylko wręcz przeciwnie wiatr w oczy. Ale jakość dalismy rade bo bardzo się kochaliśmy niemogliśmy dnia bez siebie spędzić taka troche toksyczna miłość.  Nasze kłotpoty zaczeły się w momecie kreedytu na mieszkaniu mąż stracił prace długo szukał innej a ja ze swojej pensji musiałam zatroszczyć się o wszystko ale ok raz  na wozie raz pod wozem teraz znalazł nową prace jest zadowolony jednak zaczoł przerażać go fakt iż nasz kredyt będziemy spałcać jeszcze przez  lata a mamy  lat i chcemy mieć dziecko dla mnie to rzaden problem ale dla niego jednak jest!!! Ostatnio mipowiedział że zastanawia się nad wszystkim co nas łączy i że chce być szery ze mną że wszytsko się jakoś  ułoży ale potrzebuje czasu aby nasz związek mógł sobie poukładać w głowie zaczeło mnie martwić bo od trzech tygodni nie chce ze mną sypaić odtrąca mnie mówi że potrzebuje czasu dzwoni gdzieś wieczorami widze ze jak jesteśmy na zakupach to się ogląda za innymi boli mnie po zatym zdecydowałam się wyjechać aby zarobić więcej  kasy i spłacić dług który tak mu nie daje spac w nocy nie wiem  pewnie uważacie żejestem naiwna ale go kochami nienAWIDZE ZA RAZEM CO ROBIĆ???? POMÓŻCIE

27

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Wydaje mi się, że sytuacja nie jest jeszcze wyklarowana. Pisałaś, że Twoja wstrzemięźliwość z mężem trwa 3 tygodnie. A zatem nie jest to jeszcze bardzo długo. Czasem, na skutek różnych zmartwień, naprawdę nie ma się ochoty na seks. Sam jako facet wiem to. Rozglądanie się za kobietami to może tylko nic nie znacząca czynność, a TY bierzesz to do siebie, że np. mu się nie podobasz, a on wolałby inną. Jeżeli chcesz naprawdę jakiejś rady, to nie rób niczego pochopnie. Obserwuj rozwój sytuacji. Pozwól mu jakiś czas pobyć ze swoimi myślami.
Wydaje mi się, że on wie, czego Ty pragniesz. Coś go zaniepokoiło? Coś się zdarzyło? Na pewno za jakiś czas musisz go poprosić o szczerą rozmowę. Faceci często uciekają od odpowiedzialności, boją się, że nie podołają, lub, ze z nową sytuacją będą musieli z czegoś zrezygnować. Musi mu w głowie dojrzeć myśl, że dziecko z Tobą to jest to, co da mu nową wielką radość, a nie problemy, czy jakieś nieszczęście. Nie wiem, czy w dobrym kierunku Ci doradzam. Wszystko jest skomplikowane.

28 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-03-09 11:28:25)

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Ja bym nie była zdolna do takich poświeceń dla faceta. To co z tego że miał trudne dzieciństwo? Ilu ludzi miało podobne przykre doświadczenia z dziecinstwa? Czy on jeden?
Jesteś młoda i atrakcyjna, masz prawo do szczescia, milosci, czulosci, masz jeszcze szanse na poznanie wartościowego faceta.
Ja w twoim wieku nie byłam jeszcze męzatką ale miałam chłopaka, który był również bardzo leniwy, bałaganił, robił się zaniedbany, niechlujny. Kochałam go, ale odeszłam bo jestem przekonana o tym ze ludzie nie zmieniają się, a na pewno nie na lepsze z biegiem lat. Powiedziałam sobie wtedy, że jestem przeciez fajna, młoda, wykształcona, łądna i mam prawo do szcześcia. Każdy ma. Po tych kilku latach wiem co sie z nim dzieje i powiem Tobie ze nic dobrego, jest gorzej niz było, gdy byliśmy razem, nie zmienił się na lepsze, tylko na gorsze :-( Absolutnie nie zaluje tej trudnej decyzji.
Ja na Twoim miejscu wyprowadziłabym się i obserwowała co się zdarzy. Nie masz z nim dzieci, a w imie religii, przysięgi nie warto marnowac sobie zycia.
Postąpisz jak bedziesz uwazala.
powodzenia

29

Odp: Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.
żona26 napisał/a:

Piszę tu ponieważ mam problem , z którym nie mogę (nie umiem) sobie sama poradzić.

Mam 26 lat i jestem w związku małżeńskim od lat 3 (przed ślubem byłam z moim obecnym mężem 6 lat).
Mój mąż wychował się w rodzinie gdzie nie było miłości, a priorytetem był alkohol. Ojciec mojego męża (mój teść) znęcał się nad swoją żoną (moją teściową). W tamtej rodzinie każdy troszczył się tylko o siebie. Oczywiście po 30 latach małżeństwo się rozpadło. Mój mąż dopiero u mnie w rodzinnym domu zobaczył co to jest rodzina. Po raz pierwszy zobaczył co to są rodzinne święta itp.

Przed ślubem zawsze powtarzał mi że nie chce takiej rodziny w jakiej on sam się wychował. Obiecywał że zrobi wszystko by nie być taki jak jego ojciec.
Na początku naprawdę wszystko było tak jak powinno, ale od ponad 2 lat dzieje się coraz gorzej:

1)    Mąż nie ma potrzeby zbliżeń seksualnych ze mną.  W ciągu 3 lat małżeństwa spaliśmy ze sobą zaledwie kilka razy (a i to i tak zazwyczaj z mojej inicjatywy). Kiedyś jak już taka sytuacja zaczęła mnie bardzo niepokoić przeprowadziłam z mężem rozmowę po której udał się do lekarza seksuologa. Niestety nic to nie pomogło. Mąż powiedział mi że nie ma potrzeby zbliżeń. Po jakimś czasie doszło do tego że mąż nic chciał doprowadzać do sytuacji abyśmy razem byli w łóżku (kładł się jak jak już spałam lub on kładł się pierwszy i zasypiał zanim ja sie położyłam. Jakiś miesiąc temu znowu ponowiłam rozmowę dotycząca tego problemu. Zakończyło się to kłótnią. Mąż uważa że wszystko jest tak jak powinno, powiedział: ?nie masz prawa mówić że nie chce z Toba sypiać bo współżyliśmy w wakacje? (dodam że od tamtego czasu minęło 6 miesięcy). Na moje słowa że nie jestem z nim szczęśliwa powiedział ? to trzeba było sie lepiej zastanowić, a przed ołtarzem miałaś jeszcze możliwość zmienić decyzję co do ślubu? W tej chwili w domu mam istne piekło. On manifestuje że to wszystko moja wina i robi wszystko aby mnie psychicznie zniszczyć.

2)    Kolejna sprawa jest taka że on zachowuje się jak Pan i Władca. W domu mi nie pomaga wcale. Nic go nie interesuje . Jak wróci wcześniej z pracy to czeka az ja wróce z pracy i mu podam. Jeśli cos leży na środku pokoju to choćby miał sie potykać o to to nie podniesie.  Potrafi wyjeść wszystko z lodówki i nie zastanowi się czy ja tego dnia coś jadłam.  Swoje skarpetki rozwala po całym mieszkaniu bo to ja przecież jestem od sprzątania. Generalnie to taki facet który sądzi że on w domu jest panem a kobieta ma mu usługiwać.

Ja już nie wiem co robić. Rozmowy, prośby nie pomagają. Mąż zachowuje się tak jakbym była jego służącą. Myśli tylko o sobie.
Moim zdaniem nie jest tez normalne że mężczyzna w jego wieku nie ma potrzeb seksualnych. Nie ukrywam że jestem atrakcyjna kobietą, mężczyźni zwracają na mnie uwagę ? i doskonale widzi to mój mąż. Na pewno nie jest wiec powodem to że jestem nieatrakcyjna.

W takiej sytuacji ja nie chce nawet myśleć o dziecku.
Jest coraz gorzej.
Zastanawiam sie bardzo poważnie nad wyprowadzką do osobnego mieszkania oraz rozwodem (+ unieważnienie ślubu kościelnego). Kocham mojego męża ale nie jestem z nim szczęśliwa.

Jestem wierzącą osobą dla tego nie mogę sobie wyobrazić rozwodu (przecież ślubowałam miłość, wierność i to że do śmierci nie opuszczę mężą), a le z 2 strony boję się że zmarnuje swoją młodość, swoje życie i potem będę tego żałować.

Czy w takiej sytuacji mam szanse na unieważnienie małżeństwa?

Co Waszym zdaniem powinnam zrobić w tej sytuacji ? ja naprawdę już sobie z tym problemem nie radzę sad

Może bardziej pomocna w tym przypadku będzie wizyta u psychologa, a nie seksuologa??
Niechęci męża do seksu można zaradzić np. kuracją jakimś środkiem i nie mówię tu o mocnej chemii, ale np. o jakimś środku ziołowym z apteki - radziłbym rozmowę na ten temat z mężem. To może podnieść jego libido.
Jeśli kochasz męża i chcesz z nim być, to chyba najrozsądniejsze będzie poszukanie wspólnie rozwiązań.
Piszesz że jest typem pana i władcy - tutaj też potrzebna jest wzajemna rozmowa i postanowienia, jakiś podział obowiązków. Człowiek mimowolnie przenosi to co wyniósł z rodzinnego domu na grunt własnej rodziny i on może nawet nie zdawać sobie z tego sprawy...

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Rozpad młodego małżeństwa.Problem z seksem i nie tylko.Błagam o pomoc.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024