Ale jeśli wybrałeś to lepiej bez próbowania ![]()
Ps. najlepsza manipulacja pracownika: szefie, spróbuję ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie
Strony Poprzednia 1 … 174 175 176 177 178 … 232 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ale jeśli wybrałeś to lepiej bez próbowania ![]()
Ps. najlepsza manipulacja pracownika: szefie, spróbuję ![]()
Ale jeśli wybrałeś to lepiej bez próbowania
Ps. najlepsza manipulacja pracownika: szefie, spróbuję
A kto jest szefem a kto pracownikiem ??? ![]()
Jej! Tak rzuciłem z tym próbowaniem
Szefem już dawno nie jestem
i lepiej mi z tym... Jak być szefem to najlepiej na swoim. Wczoraj kumpla z Wrocławia spotkałem. Ma realne plany na to, aby za 4 lata iść na emeryturę ekonomiczną, własną... mówi, że wtedy już będzie pracował tylko dla przyjemności
Ot co...
No to super plany
ja to nawet nie myslę o emeryturze , zresztą jak dożyję w co wątpię.....,to z tej emerytury umrę śmiercią głodową
Ot co.... ![]()
No to super plany
ja to nawet nie myślę o emeryturze , zresztą jak dożyję w co wątpię.....,to z tej emerytury umrę śmiercią głodową
Ot co.... ![]()
Coś się forum zawiesiło, dwa razy mi wysłało
i nie mogę usunąć ..
Edytuj i napisz w drugim poście, ze dubel
Tak sie tutaj robi.
Też mu zazdroszczę... ale mówi, że trzeba po prostu mocno zaryzykować. Mi szczerze powiedział, że na razie niech się wykuruję a potem próbuję
No to się z nim zgadzam. On zaczął swoją samotniejszą drogę jakieś 2-3 lata temu. I miał ogrom szczęścia. To on mówi też serio i szczerze. Szczęście jest potrzebne i w interesach. Nie wierzcie, że to sama czysta praca. To mit - potrzeba szczęścia ![]()
Aliko ja mogę zejść od samego myślenia, że mnie kroją.
A jak znieczulenie przestanie działać to też poboli, na szczęście mam zapas środków przeciw bólowych. Nie będę sobie żałować.
Piegowata napiszę swoje przemyślenia w najbliższym czasie tak jak będę potrafić.
Dobranoc ![]()
Lilka, dzięki. Jeszcze raz wyrazy wsparcia przed jutrzejszym.
Fajny masz opis pod postami, mogłabym się pod nim podpisać ![]()
Bardzo dziękuję za wsparcie. ![]()
Będę sobie jutro o Was myśleć podczas zabiegu, żeby mi było lżej.
Co do opisów, każdy jest związany z ważnym etapem w moim życiu. Może kiedyś opiszę.
Dzień dobry ![]()
Czesc Chris ![]()
A co do kawy,hymm jakby tu powiedzieć, teraz jest moda na niewidzialną kawę, lub ,,zrób se sam'' do wyboru
![]()
Więc zapraszam na kawę, jaką kto se wybrał
Na pocieszenie napisze ,że u mnie tez brzydko , pada i wieje
Miłego dnia ![]()
Nutka ode mnie ![]()
No dobra... niewidzialna kawa więc ![]()
Dzień dobry,
odpalam rano tablet, a tu na zielono wyświetla mi się w "nowych postach" nick mojego dawno nie widzianego brata bliźniaka Faceta_z_wąsem. Aż włożyłam okulary, aby się upewnić, czy dobrze widzę. 
Postanowiłem do Was zajrzeć na chwilę.
Ja też.
Generalnie doczekałam się wreszcie realizacji marzenia o własnym kącie - bardzo długo na niego czekałam jak wiecie.
Jednak jestem niedaleko.
Nawet po sąsiedzku.
Astral Shadow, mój młodszy brat (my chyba TRÓJaczki
), był na tyle uprzejmy, że przygarnął mnie do siebie na jakiś czas.
Jednak wiadomo, że mieszkanie kątem u kogoś na dłuższą metę nie jest dobre.
Usamodzielniłam się w końcu.
Trzymajcie się ciepło!
Ja idę powymieniać poglądy polityczne i porozmawiać o seksie w INNYCH działach. ![]()
Lilko, dołączam do trzymających za Ciebie kciuki. Powodzenia!
Dzień dobry! ![]()
A u mnie pięknie - szaro, mokro, wiatr we włosach
Czasami cieszy mnie taka pogoda.
Marzy mi się pochodzić w tym deszczu jak turysta po ulicach mojego miasta ![]()
W tygodniu marne szanse, ale może w weekend tę fantazję zrealizuję.
Dzień dobry! Pogoda barowa, mokro i pada na to miejsce w Europie. Właśnie piję herbatkę yerba mate i tak jakoś leniwie mi dzień schodzi. W takim dniu doceniam fakt, że w pracy mam ciepło i sucho, no i że w domku też nic mi nie kapie na głowę.
Dzień dobry ![]()
Cieszy mnie, że jesteście. ![]()
Powiem w skrócie, że zniosłam zabieg gorzej niż się spodziewałam. Nie mam na to wpływu. Ale za to chirurg pierwsza klasa. Już na samym początku powiedział, że mnie rozumie, mimo że to dla niego rutyna. Wspaniały człowiek. Widać, że kocha ludzi i swoją pracę.
Mag, dziękuję za trzymanie kciuków.
Przesyłam deszczowo-jesienne buziaki. :*
Witam popołudniowo ![]()
He he, wiatr we wlosach
miałam tak
wlasnie wrociłam z krotkiej intensywnej wycieczki krajoznawczo- turystycznej. Zadowolona , zmęczona i zmoknieta ciut, przemyslałam parę spraw, posłuchałam kojącej muzy na uszach i jestem ![]()
Z innymi myslami , ale czy dobrymi?? to się okaże , echhh ![]()
Dlaczego nie moze być prosto, jasno i przejrzyście??
Czy nie łatwiej by było ??
Prosto? Proszę...

Lilu, nie doczytałem jakoś, że coś się z Tobą działo... hmmm... nieuważny coś byłem bo siedzę nad projektem i szybko podczytuję... Więc... ![]()

Dziękuję Al ![]()
Przeżyłam dziś psychiczny koszmar. Mam kilku centymetrową wyrwę w tkance mięśniowej. Nie dało się tego uniknąć.
I pomyśleć, że ja nawet odmówiłam cesarskiego cięcia i wolałam urodzić dziecko naturalnie, żeby tylko nikt mnie nie ciął.
Dziś nie mam siły na poważne rozważania. Leżę sobie i czekam aż mąż wróci i mnie przytuli.
Piękna Kasia i nutka jesiennej nostalgii ![]()
Witajcie w ten deszczowy dzien.Lilko przesylam usciski.
Ostatnimi czasy zastanawiam sie nad zlozeniem pozwu i tu pytanie o rozwod czy separacje.Wiem ze nie wroce na pewno do m a potrzebuje uregulowac ta sytuacje sprawy urzedowe zalezy mi aby jeszcze w tym roku miec to z glowy i papier oczywiscie.Bardzo prosze o porady.
Z gory dziekuje.
Pozdrawiam Wszystkich.
Witajcie w ten deszczowy dzien.Lilko przesylam usciski.
Ostatnimi czasy zastanawiam sie nad zlozeniem pozwu i tu pytanie o rozwod czy separacje.Wiem ze nie wroce na pewno do m a potrzebuje uregulowac ta sytuacje sprawy urzedowe zalezy mi aby jeszcze w tym roku miec to z glowy i papier oczywiscie.Bardzo prosze o porady.
Z gory dziekuje.
Pozdrawiam Wszystkich.
Skoro nie zamierzasz wracać, to po co Ci separacja. W tym przypadku moim zdaniem od razu rozwód. Pozew możesz złożyć bez orzekania o winie, żeby było szybciej, a są liczne przypadki, że rozwodu sąd udziela już na pierwszej rozprawie, jeśli strony są zgodne w swoich stanowiskach. A może uda się dogadać przy okazji i ugodą rozwiązać sprawy majątkowe.
Prosto? Proszę...
haha dobre
![]()
Tylko nie w tym sęk ?? ![]()
Lili, rana się zagoi
i będzie malutka seksowna szramka
![]()
Zastanawiam sie bo z tego co slyszalam separacje orzekaja od razu a z rozwodem roznie.No i nie wiem jak sie przygotowac do rozprawy.Kurcze jak zwykle przezywam wszystko za wczasu aktualnie czekam na akty urodzenia dzieci.
Ja po dwóch rozprawach miałam orzeczony rozwód, w tym, że ja dopiero po pierwszej rozprawie zzrezygnowałam z orzekania o winie. Bliski znajomy "dostał" rozwód na pierwszej rozprawie, nie było tam dzieci i mieli rozdzielność majątkową. Inny znajomy też lata temu dostał rozwód na pierwszej rozprawie, która trwała może pół godziny. Nie wiem, czy w tym roku wszystko załatwisz, bo ja czekałam na pierwszą rozprawę pół roku, a na drugą dwa miesiące.
Myszko i Aliko dziękuję :*
Myszko z tego co ja wiem, separacja byłaby dla Ciebie bardzo niekorzystna finansowo. Tyle wiem. I jeszcze, że sprawa rozwodowa to nie wszystko, bo jeszcze jest osobna sprawa o podział majątku.
Nie Lilko, wcale nie musi być sprawy o podział majątku, można tego uniknąć dogadując się z pozwanym małżonkiem i zawierając ugodę przed sądem, można to zrobić razem z rozwodem, jak również ustalić kwestie dotyczące kontaktów z dziećmi i alimentów. Wszystko da się załatwić ugodą, to zależy od stron. Nie wiem, dlaczego separacja miałaby być niekorzystna finansowo, przecież o alimenty można wystąpić nawet w czasie trwania małżeństwa.
Rozdzielnosc majatkowa mamy sadowa bo moj m nie chcial mi pomagac splacac pozyczki ktora wzielam na slub corki radze sobie sama a majatku nie mamy mieszkalismy u jego ojca
TO tym bardziej, na co CI separacja? Dla mnie to tylko utrzymywanie agonii,
Alimenty tez mam zalatwione ugoda sadowa
Nie wiem jak to jest u Myszki, bo nie znam Jej historii, co i jak będzie składać. Moja koleżanka się obecnie zastanawia czy separacja czy rozwód i mówiła mi, że przy separacji komplikują się sprawy dziedziczenia, ale dokładnie nie wiem. Może ktoś wie to napisze Myszce.
Jest darmowa pomoc prawna przy urzędach miasta dostępna dla niezamożnych ludzi )korzystających z pomocy MOPS, rencistów, emerytów. Może tam jakiś prawnik pomógłby CI napisać pozew, opłata za pozew w sądzie wynosi 600 zł, jak będzie bez orzekania o winie, to druga strona zwróci Ci poprzez sąd połowę.
No i już wiem co u Myszki.
Wygląda na to, że rozwód jest najlepszym wyjściem.
Nie wiem jak to jest u Myszki, bo nie znam Jej historii, co i jak będzie składać. Moja koleżanka się obecnie zastanawia czy separacja czy rozwód i mówiła mi, że przy separacji komplikują się sprawy dziedziczenia, ale dokładnie nie wiem. Może ktoś wie to napisze Myszce.
No trudno, żeby po rozwodzie dziedziczyć majątek po eksmałżonku, to logiczne. Ale dzieci jeśli nie będą wydziedziczone, zachowują prawo do spadku.
Dobry wieczór
SzaraMyszko
Rozwód to rozwiązanie małżeństwa na podstawie orzeczenia sądu, na wniosek jednego lub obojga małżonków. Natomiast separacja polega jedynie na uchyleniu wspólnoty małżeńskiej. Zasadniczą różnicą między nimi jest to, że po orzeczeniu rozwodu można zawrzeć ponownie małżeństwo, a po separacji nie ma takiej możliwości. Do uzyskania separacji wystarczy uznanie, że między małżonkami nastąpił zupełny, a nie jak to jest przy rozwodzie - zupełny i trwały rozkład pożycia. Ponadto separację można znieść, zatem rozwód wywołuje dalej idące skutki prawne.
Czyli- Ty musisz sobie odpowiedzieć, co dalej?
Jeśli wiesz na pewno,że do męża nie wrócisz, to po co dwukrotnie przeżywać stres w sądzie?
Bo być może, kiedyś będzie Ci rozwód potrzebny...
Ja rozwód uzyskałam na pierwszej rozprawie- byliśmy zgodni co do tego,że tego chcemy. Na stanie małoletnia córka- w jej sprawie również zgodni.
Lilko-- szybkiego powrotu do zdrowia życzę.
Bardzo potrzebuje Waszych madrych porad bo juz sama nie wiem o co skladac .
Bardzo ale to bardzo dziekuje za kazda wypowiedz na Was zawsze mozna liczyc.
Dziękuję Mysti. ![]()
Dobrze, że zapytałaś Myszko. Są tu osoby doświadczone w tych sprawach i chętne pomóc.
Pytaj i pisz jak idą sprawy. ![]()
Mistique71 a czy Ty sama skladalas pozew rozwodowy czy wspolnie z bylym m?
Myszko-- sama napisałam, sama składałam.
Ex miał pewne obiekcje co do treści, ale nie zakwestionował.
Wlasnie bylam u darmowego prawnika i on rowniez sugerowal rozwod albo abym sie dogadala z m i zebysmy wspolnie zlozyli pozew rozwodowy
Gdyby nie te moje sprawy urzedowe to chyba jeszcze zwlekalaby ze zlozeniem pozwu moj m wiele razy mowil ze zlozy a jakos do tej pory tego nie zrobil
Jakos czasem tak mysle ze chyba ciezko byloby mi zaufac jakiemus facetowi ciesze sie ze swojej wolnosci choc czasem lapie dola
Ach chyba dzis poprostu musialam sie wygadac
Wygląda na to Myszko, że Ty musisz się zająć sprawami rozwodowymi, bo Twój jeszcze mąż się nie kwapi ku temu.
Czasem dobrze jest się wygadać. ![]()
Najtrudniej podjąć decyzję, potem tylko czekanie na bieg wydarzeń. Nie smutaj, ale też nie czekaj na męża, bo się możesz nie doczekać. Wśród moich znajomych rozwiedzionych 5 par pozwy składały kobiety.
Symbi masz racje najtrudniej podjac decyzje ale chyba juz do niej dojrzalam emocjonalnie i mam nadzieje ze dam rade.
Moja znajoma skladala o separacje i czekala na rozprawe 2 miesiace a adwokat u ktorego bylam powiedzial ze to jedna kolejka nie wazne czy chodzi o rozwod czy o separacje
Myszko, przytulam. Odwagi, a wszystko kiedyś minie.
Symbi dziekuje
Wszystkim bardzo dziekuje
Witajcie, skierowała mnie Tu koleżanka z innego tematu, mam pytanie do Mystique 71 , podobno zna się na perfumach ![]()
Czy jest różnica między perfumami tej samej marki w różnych sklepach stacjonarnych typu Douglas, Hebe itd, a sklepami internetowymi np iPerfumy?
Ceny sa rozbieżne, różnnica nawet ponad 100 zł na flakoniku. Czy sklepy stacjonarne narzucaja po prostu swoja marżę, czy rzeczywiście ich perfumy są trwalsze
niż taki "promocyjne" z inernetu, które podobno bywają rozwodnione, przez co nie trzymaja się długo?
Nie znam się zupełnie na branży perfumeryjnej, a nie chciałabym się na coś naciąć tylko dlatego, że kupione okazyjnie, albo odwrotnie, kupić tego samego ale drożej,
bo w firmowym sklepie.
Pozdrawiam resztę forumowiczek ![]()
Cześć Rossanko
Nie wiem, czy się znam na perfumach, ale na pewno lubię ![]()
Ja już od dawna kupuję w necie perfumy Na iPerfumy kupiłam raz, częściej na Euforii.
Zapachy, które wcześniej kupowałam w stacjonarnych sklepach, więc porównanie miałam. Jak dla mnie-bez różnicy.
Często w internetowych sprzedają testery. Dużo taniej, a bardzo trwałe. Jeśli to nie na prezent, to też można "zaryzykować".
Nie na prezent dlatego,że nie mają korków/nakrętek.
Cześć Rossanko
Nie wiem, czy się znam na perfumach, ale na pewno lubięJa już od dawna kupuję w necie perfumy Na iPerfumy kupiłam raz, częściej na Euforii.
Zapachy, które wcześniej kupowałam w stacjonarnych sklepach, więc porównanie miałam. Jak dla mnie-bez różnicy.
Och dziękuję za szybką odpowiedz ![]()
Euforia - tej strony nie znałam. Aż sobie zerknę.
To mówisz, że bez różnicy jaki sprzedawca? Jestem trochę w szoku, bo różnice w cenach bywają nawet nawet.
Dzień Dobry ![]()
Żeby tak całkiem nie spaździerniczeć - dzisiaj coś energetycznego zamiast kawy, albo do kawy, jak kto woli.
Taki odgrzany staroć, ale jak odgrzany;) Myślę, że Alice się spodoba. ![]()
Pozdrawiam zacne Towarzystwo.
Dzień dobry
Rossanko, Chris dziękujemy za pozdrowienia.
Ja podam dziś kawę
Dzień doberek ![]()
Lałłłł dziękuję , bardzo mi sie podoba, tak z rańca
Dzięki Ziomalu nr1 ![]()
Liiili ,własnie tego mi potrzeba, kawa w doborowym towarzystwie
Dzięki ![]()
Miłego dnia i słoneczka życzę ![]()
Dzień dobry!
Wiało w nocy, ale mnie akurat szczęśliwie szkód nie porobiło.
Ja już po kawce, ale teraz zrobiłam sobie yerba mate i sączę powoli.
Piosenka bardzo energetyczna, odsłuchałam.
Poza tym piątek, piąteczek, piątunio.
U mnie właśnie wyjrzało zza chmur cudowne słońce. Mam dzisiaj czas i spokój, więc wrócę do pytania Piegowatej.
Lilko, a mogłabyś się podzielić tymi "konkretami"? Chętnie też przeczytam, na czym polega poczucie własnej wartości. Jeśli możesz, oczywiście. Z góry dziękuję.
Według Pii Melody "Zdrowe poczucie własnej wartości jest doświadczeniem wewnętrznym, w którym dostrzega się drogocenność siebie jako osoby i odczuwa do siebie szacunek. Rodzi się ono wewnątrz osoby, a następnie przenika na zewnątrz, nasycając nasz stosunek do siebie i do innych. (...)
Zdrowy człowiek wie, że jest wartościowy nawet wówczas, gdy popełnia błąd, gdy ktoś się na niego wścieka, gdy ktoś go oszukuje lub okłamuje, gdy jest odrzucany jako kochanek, przyjaciel, rodzic, dziecko czy szef. Poczucie własnej wartości nie opuszcza go, gdy (...) zda sobie sprawę, że został oczerniony. Zdrowe jednostki mogą w takich okolicznościach odczuwać inne emocje, takie jak wina, strach, gniew i ból, ale poczucie własnej wartości pozostaje nienaruszone."
Trudności w ocenie własnej wartości przejawiają się w jednej lub obu z dwóch skrajności:
- zaniżaniu swojej wartości lub całkowitym jej negowaniu - uważasz że jesteś człowiekiem mniej wartościowym od innych
- arogancji i megalomanii - uważasz, że jesteś kimś wyjątkowym i lepszym od innych ludzi.
---
Gdybym ja miała ująć sedno sprawy to powiedziałabym, że poczucie własnej wartości to mój ugruntowany stosunek do samej sobie.
Będę mówiła o swoim przykładzie, bo uważam, że choć ludźmi rządzą mechanizmy, to jednak występuje znaczna indywidualizacja.
Ja wcześniej również ceniłam siebie, jednak głównie za osiągnięcia i życie według wartości. To się nazywa zewnątrzsterowne poczucie własnej wartości. Satysfakcja ze swoich dokonań nie jest niczym złym, ale poleganie tylko na nich jest niebezpieczne, bo ich utrata będzie się wiązać z utratą poczucia wartości. W środku czułam smutek, że kiedyś byłam niechciana i niekochana. Nie dowierzałam czasami swojemu odbiorowi rzeczywistości, zwłaszcza kiedy ludzie robili co innego niż mówili. Powstaje wtedy chaos i dezorientacja. Ja się wtedy gubiłam i nie wiedziałam w co mam wierzyć. Teraz to odeszło.
Myślę, że zadziałał tu autorytet nauczyciela, którym dla mnie był psycholog. Dodatkowo ja byłam bardzo zmotywowana i zaangażowana.
Pan psycholog omawiając ze mną po kolei różne wydarzenia nie tylko potwierdził, że moje myślenie i zachowanie w większości było właściwe, ale i wykazał dlaczego. Na jedno tylko zwrócił mi uwagę, żeby nie dawać przyzwolenia na złe traktowanie, nawet kiedy odbywa się ono w białych rękawiczkach. Więcej się bowiem zapłaci za pozwalanie na krzywdzenie siebie niż za danie kontry. A koszty są wliczone w nasze codzienne życie i nie ma co się nimi zbytnio przejmować.
Teraz czuję się sama ze sobą bardzo dobrze. I nie są to tylko słowa, ja to po prostu czuję. Kocham siebie i cenię. Również za to, że nie sprzedaję swoich wartości za fałszywe słowa. Za nic ich nie sprzedaję. Czuję się bezpieczna, bo wiem, że jest we mnie siła i spokój. Przykre rzeczy, które mnie spotykają nie mącą tego spokoju. Złe słowa skierowane do mnie - nie bolą mnie, bo wiem, że nie zrobiłam nic, aby dać powód ku temu. Te słowa zostają z tym, kto je wypowiada. A jeśli się pomylę, to cóż jestem tylko człowiekiem, mam prawo. Za to potrafię szczerze przeprosić, a zemsta jest mi obca.
Teraz czuję się na właściwym miejscu we wszechświecie, nie martwię się zbytnio o jutro, bo może nigdy nie nadejść.
Jak podsumowanie zostawiam piosenkę ![]()
Lili i ja przeczytałam , bo też jakoś miałam z tym problem Twoje słowa które zacytowałam
,, A jeśli się pomylę, to cóż jestem tylko człowiekiem, mam prawo. Za to potrafię szczerze przeprosić, a zemsta jest mi obca.''
Samo życie,sama prawda ![]()
Odpoczywaj , pogadamy wieczorem, tylko ustaw się blisko okna
![]()
Ps u mnie pada,dzisiaj siedzę w domu, włosy sobie pomaluję, bo odrosty juz widać ![]()
Za miesiąc o tej porze , będę kawę piła już w swoim domu !!!! hip, hip , hura
![]()
Edit: czesć Symbi ![]()
Lili, dziękuję ![]()
Jeśli o mnie chodzi, zrobiłam duże postępy w budowaniu poczucia własnej wartości. Odczuwam wiele rzeczy, o których piszesz, ale są momenty, gdy mocno w siebie i swoje sądy wątpię, a dotyczy to, jak zaobserwowałam właśnie właśnie relacji z płcią przeciwną. Na tym polu czuję się bardzo odmienna, odosobniona w swoich odczuciach, nie całkiem "normalna". Właśnie na tym polu poczucie wartości spada mi na łeb, na szyję, choć i tak jest lepiej niż kiedyś. To oczywiście echa przeszłości, gdy zbierałam cięgi (dosłowne, bez żadnej przenośni) od chłopaków, a od rówieśników płci obojga doznawałam odrzucenia i upokorzeń. Tego typu sytuacje zdarzały się też w rodzinie, ale już nie chcę się nad tym rozwodzić. Długo bałam się facetów, a chciałam przecież jak każda dziewczyna przeżywać randki, miłości, podobać się... i wypierałam się tej potrzeby. Do dziś mi ta sfera kuleje, jestem nieufna, zdystansowana, Meczowy mawiał, że skryta (on za to był otwarty jak cholera
) i potrzebuję sporo czasu na nabranie swobody, oswojenie się.
Z całej reszty mojego życia jestem zadowolona.
Ładnie dziś u mnie, choć wieje.
Chodzę sobie po mieście w czerwonym płaszczu za 7 zł.
i wypycham kasztanami kieszenie tylko po to, by się ich za chwilę pozbyć. Najpiękniejsze, lśniące są tylko przez chwilę.
Piszę pilnie w błękitnym zeszycie i obserwuję ciekawe zjawisko: gdy tylko biorę go do ręki, już mi lepiej. Ciekawe, czy ten stan się utrzyma, czy to tylko urok nowości.
W każdym razie dobrze mi dzisiaj, więc przesyłam Wam garść promieni ![]()
Napiszcie mi jeszcze raz, jak wstawić obrazek w poście, dobrze?
Za miesiąc o tej porze , będę kawę piła już w swoim domu !!!! hip, hip , hura
![]()
Diabelnie zazdroszczę!
Ja, gdy tylko sfinalizuję sprawę syna, biorę się za pukanie do Urzędu Miasta. Jako samotna matka o umiarkowanych dochodach mam pewne szansę na jakieś rozlatujące się locum. Będę się w nim czuła jak w pałacu!!!
![]()
"żeby nie dawać przyzwolenia na złe traktowanie, nawet kiedy odbywa się ono w białych rękawiczkach. Więcej się bowiem zapłaci za pozwalanie na krzywdzenie siebie niż za danie kontry. A koszty są wliczone w nasze codzienne życie i nie ma co się nimi zbytnio przejmować."
Otóż to.
Piegowata,nie tylko Ty pragniesz związku, jest wiele takich kobiet, które nie znają życia innego niż dzielenie z kimś odpowiedzialności, ale trafiają (albo wybierają) jak to określała Bridget Jones "popaprańców". Trudno w takiej sytuacji zachowywać dobry osąd o samym sobie. Ale uważam, że bardzo dobrze, że masz wymagania wobec mężczyzn. A mężczyźni - cóż, z doświadczeń wielu kobiet wynika, że zdecydowana większość panów dąży do szybkiego kontaktu fizycznego, tak więc trzeba przyjąć, że oni tak po prostu mają. Jesteś całkowicie normalna, nie pozwalając na to.
Jesteś całkowicie normalna, nie pozwalając na to.
Na stare lata wreszcie to do mnie powoli dociera. Ale musiałam zebrać trochę niekoniecznie miłych doświadczeń. Niemniej uważam, że były to doświadczenia przydatne.
A nawet jeśli normalna nie jestem - moje święte prawo ![]()
Sama byłam przez większość dorosłego życia, więc nie zgodzę się z tymi słowami: "jest wiele takich kobiet, które nie znają życia innego niż dzielenie z kimś odpowiedzialności". Ale chciałam zaznać czegoś "normalnego".
Teraz też jestem sama i żyje całkiem nieźle. Ale niech ta samotność będzie świadomym wyborem, a nie wynikiem podświadomego autosabotażu.
Piegowata żeby wstawić obrazek, trzeba najpierw w niego kliknąć, potem wybrać przycisk pokaż obraz, potem kliknąć na link u góry w pasku i dać ctrl+c żeby skopiować adres, a następnie wstawić ten link za pomocą ctrl+v dokładnie między wyrazy img oraz /img napisane każdy w nawiasie kwadratowym bez odstępu i wysłać wiadomość.
Teraz wpadam tylko na chwilkę. Zajrzę jeszcze ![]()
Symbi napisał/a:Jesteś całkowicie normalna, nie pozwalając na to.
Na stare lata wreszcie to do mnie powoli dociera. Ale musiałam zebrać trochę niekoniecznie miłych doświadczeń. Niemniej uważam, że były to doświadczenia przydatne.
A nawet jeśli normalna nie jestem - moje święte prawo
Ja mam podobne doświadczenia, miałam nawet taką sytuację, że po rozstaniu były partner mi powiedział, że chętnie by do mojej sypialni zaglądał (wiadomo, w jakim celu). Nawet przy nim tego nie skomentowałam.
Ja żyję od lat bez faceta i uwierz mi, jeśli tylko radzisz sobie jako tako finansowo, jest to dużo prostsze życie. Mam w sobie taki głęboki spokoj teraz, jakiego nigdy nie zaznałam przy byłym mężu, ani przy żadnym innym partnerze z dorosłego życia.
A syn - mam też dziecko nastolatka z szeroko rozumianą niechęcią do nauki, a pasją do gier komputerowych wszelakich, staram mu się łopatą do głowy codziennie kłaść sens uczenia się i odrabiania lekcji. Ostatnio mu powiedziałam, że jeśli chce mieć taką pracę, jak ja, że wydaje mu się, że tylko naciskam "enter", to niestety, ale długa nauka przed nim. Zobaczę przy najbliższym zebraniu w szkole, jakie będą efekty tej mojej łopatologii.
A propos szybkiego dążenia, czasami spotykam się z Sąsiaduniem. Między innymi dlatego tak go lubię, że czuję się przy nim bezpiecznie, nie "nalatuje" na mnie ani fizycznie, ani psychicznie. Ale tu wystąpiło przegięcie w drugą stronę. Kurczę, żeby mnie wreszcie przytulił, czy za rękę wziął, czy w jakikolwiek inny sposób dał do zrozumienia, że nie jestem tylko koleżanką ![]()
Nie daje, więc przyjęłam, że jesteśmy kumplami, choć nie miałabym nic przeciwko czemuś więcej. I też jest o.k. ![]()
Strony Poprzednia 1 … 174 175 176 177 178 … 232 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024