Agni, witam w klubie checi na alkohol
ja nie moge patrzec jak ktos pije whiskey z cola. Ostatnio mojemu M sie oberwalo, bo mialam juz smak Jacka Danielsa w buzi, a on jeszcze tak sie delektowal
no i czasami mam ochote na piwo, ale tu jest tyle rodzajow bezalkoholowego, ze zawsze cos znajde dla siebie 
Z jedzenia to na poczatku strasznie mialam chec na frytki, mc donald, tzn zestaw big maca byl moim lekarstwem na mdlosci, ale zjadlam kilka dni pod rzad i juz mam dosc
ogolnie to mnie bardziej ciagnie do takich prawdziwych polskich dan, czyli miecho, ziemniaczki i surowka, zjadam prawie taka porcje jak moj M
ogolnie slodkie, chipsy, paluszki itd moga dla mnie nie istniec. No i ser zolty mmmm
Jeju, juz nie pamietam kiedy bylam na toalecie
to jest chyba najgorsza moja zmora ciazowa...
Wiecie co wam powiem? Najbardziej mnie denerwuja slowa typu "tego nie mozesz, to musisz! A tamtym szkodzisz dziecku" juz sie pomalu staje aspoleczna, bo nie chce mi sie sluchac "dobrych rad", od osob, ktore tak naprawde nigdy w ciazy nie byly heh. Dzisiaj poklocilam sie prawie z moja kolezanka, na temat palenia. Nie umiem rzucic i tyle, staralam sie, ale nie moge, wtedy jestem bardzo nerwowa, kloce sie z M, jedyne co robie to ograniczam. Ginekolog powiedzial, ze najwazniejsze, zebym nie palila duzo(przed ciaza palilam 1,5paczki dziennie lub wiecej) ograniczylam do 6-8, nigdy nie pale na pusty zoladek, staram sie nie palic czesciej jak co 2-3h. Sama jestem z ciazy, gdzie mama jadla papierosy prawie, palila duzo, a przy braciach rzucala palenie. Ja jestem zdrowa jak ryba, bracia astmatycy. I jestem zdania, ze dopoki gin mi kategorycznie nie zabroni, albo poprostu mnie nie odrzuci, to bede palic, bo sam mowil, ze teraz to juz nawet nie jezt zalecane rzucac.
I prosze was, nie krytykujcie mnie, nie mowcie, ze to zle dla dziecka, bo tego juz sie nasluchalam miliony razy. Pisze to bo chcialabym wiedziec czy ktoe tez ma taki problem