powiadomiłem męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » powiadomiłem męża

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 654 ]

261

Odp: powiadomiłem męża
Wielokropek napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Ale nie wybrała. Nigdy. (...)

Ona wybrała.
Jeden z panów był od spraw bytowych, drugi - od seksu i terapii. I za nic ze swego wyboru nie chciała zrezygnować i mimo nacisku autora - nie zrezygnowała.

Nie wybrała Bolka. A brak wyboru, jak już tu wielokrotnie było mówione, też jest wyborem smile

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: powiadomiłem męża
Tarantella napisał/a:
bolek1980 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Wypraszam sobie używanie w dyskusji ze mną słów wulganych. Być może tak dawała się traktować twoja kochanka ale ja nią nie jestem.

to opusc wątek - bo i tak nic nie powiedzialas sensownego poza wmawianiem rzeczy ktore nie mialy miejsca

Tak z nią rozmawiałeś, kiedy próbowała stawiać swoje granice a ty nie chciałeś ich uszanować? Widzisz, jak czas i krótka dyskusja wszystko czynią jasnym? Oto prawdziwy Ty.

nie potrafisz zrozumiec co sie do Ciebie pisze? trollujesz i nic z tego nie wynika. jesteś żalosna wiec sobie odpuść te moralności bo mnie to nie rusza - tylko zaśmiecasz forum i zużywasz prąd. poswiec swoj czas na cos pożytecznego

263 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-05 11:51:33)

Odp: powiadomiłem męża
kejt38 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Dla mnie to autor wątku jest o wiele wiekszą mendą niż jego kochanka, niewspółmniernie większą. Śmiem też twierdzić, że gdyby nie "aktywność" autora wcześniej to może nawet ta kobieta nie miała by kochanka wogóle, co w żadnym stopniu niczego nie usprawiedliwia.

Oczywiście, obecna sytuacja, to co było wpłyneło i wpływa na przyszłość, na patrzenie, na refleksje meza, jego zony. Z tym ze jakos nie widze zeby to autor wyciagal z tego wnioski w szczegolnosci odnosnie swojego wlasnego postepowania. A to ze mezatka ktora nie chcial wczesniej odejsc od meza nadal nie chce - to zeby to zobaczyc nie potrzeba jakiejs wielkiej spostrzegawczosci czy inteligencji.

musisz byc krystalicznie moralnym czlowiekiem skoro nazywasz autora menda.
strasznie wszystko gmatwasz, twoja doglebna analiza bylabym zabawna gdyby nie fakt, ze slowami wplywasz na drugiego czlowieka.

obudz sie- po drugiej stronie jest CZLOWIEK, ktory "tylko" uwiklal sie w niezwykle trudna relacje i nie umie sobie sam pomoc!
sa miejsca na ziemi, w ktorych w imie zasad moralnych- nadrzednych wciaz sie kamieniuje- co z tego wynika poza ogromem bolu dla kazdego?
och wiem, ty rzucasz tylko slowami, przemocy fizycznej pewnie sie brzydzisz;)

zycie mnie nauczylo, ze najglosniej krzycza ci, ktorzy usiluja zagluszyc wlasne sumienie:(

Dobre smile Zawsze otwarcie pisalem o swoich sytuacjach i o tym co mysle oraz dlaczego. Moze wlasnie dlatego ze tego sumienia postanowilem nie zagluszac. Mylisz wiec skutek z przyczyna.

Poza tym, przedstawiasz chłopie fałszywą tezę, ze tylko ktoś kryształowy może pisać o mendach? Ale to nie jest zgodne z netykietą gdyż na liście dyskusyjnej (w tym rowniez tej) moze pisac (w pewnych ramach) niemalze kazdy. Co do mnie nie bede sie wypowiadal. A "krysztalowy" nie jestem. Bo niby czemu mialbym byc? Kolejny taki koles z Ciebie, ktory nie rozumie po co rozne rzeczy tutaj pisze no ale nie bede Cie oswiecal. Ten akurat temat szedl w zla strone i babki nie umialy sobie z tym do konca poradzic. Potrzebne bylo mocne slow ale nie musisz sie z tym zgadzac tylko bez epitetow bo nie bedziesz w niczym lepszy niz autor tego watku (oraz ja, ktory jak juz wiemy krysztalowy nie jest).

"po drugiej stronie jest CZLOWIEK, ktory "tylko" uwiklal sie w niezwykle trudna relacje i nie umie sobie sam pomoc! "

He, he, he juz mam plakac? Otoz ten Twoj czlowiek zlewa innych, jakos nie jest zdolny do refleksji nie tylko nad soba ale rowniez nad innymi, w tym np. mezem swojej ofiary-kochanki. Kolego w tym wszystkim jedyna ofiara sa dzieci i maz kobiety opisanej w tym wątku. Reszta ma jak ma ale biorac pod uwage dobro rodziny, na 1 miejscu stawiam mendostwo kochasia a dopiero na 2gim zonki, ktora zdradzala. W koncu to zagubiona kobieta byla, a autor zagubiony nigdy nie byl a jedyne pukal "nieszczesliwa" mezatke, do czego, jak sam pisze, mial pelne prawo.

Rozbawiles mnie zupelnie, naprawde? A moze sam sie oszukuje?

bolek1980 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Ale o hoteliku na integracji to już nie była bajeczka, prawda? Myślisz, że to umknęło opinii publicznej? Macie wspólnych znajomych, w tym również z życia zawodowego. Wasza wielka tajemnica obiegła więc już nie jedną a dwie firmy. ZAPEWNIAM CIĘ.

no wlasnie - ze nikt nie wie. rozumiesz? to jest firma handlowa. ludzie tu nie siedza w biurze. nie zajarzylas ze tak mozna? nawet jak mamy wspolnych znajomych to oni sie kompletnie nie domyslaja. bo ona tak dobrze to skrywala. gdyby sie ktos wogole domyslil to by to wyszlo w koncu. a nie wyszlo bo ona grala swoja gre - i to ją zaczela psychicznie wyniszczac. bo wiem jaka byla na poczatku a jaka teraz

I tak jak u kroteczki pojawila sie pierwsza jaskółka refleksji, zobaczenia czegos. Z tym ze tutaj mała poprawka przyczynowo-skutkowa. Kobite wyniszczala ta sytuacja, ktorej autor watku jest głownym sprawca. Ale jak pogodzic rzekome uczucie do kogos z jednoczesnym pozwalaniem na wyniszczanie tej osoby, dazeniem do tego i braniem osobiscie w tym udzialu? Do takiej wiedzy trzeba dojrzec a zeby to sobie uswiadomic potrzeba pokory.

264 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2015-10-05 11:51:28)

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Wypraszam sobie używanie w dyskusji ze mną słów wulganych. Być może tak dawała się traktować twoja kochanka ale ja nią nie jestem.

to opusc wątek - bo i tak nic nie powiedzialas sensownego poza wmawianiem rzeczy ktore nie mialy miejsca

Tak z nią rozmawiałeś, kiedy próbowała stawiać swoje granice a ty nie chciałeś ich uszanować? Widzisz, jak czas i krótka dyskusja wszystko czynią jasnym? Oto prawdziwy Ty.
Rzeczywiście. Nie powiedziałam tu nic sensownego - dla twojej wizji świata. Ale ten wątek to nie jest twoje prywatne podwórko i ktoś jeszcze na tej twojej historii może z tego skorzystać więc pozostanę tu tak długo, jak będę miała życzenie i dopóki nie naruszę Regulaminu.

265

Odp: powiadomiłem męża

Tarantello, chapeau bas! (Po raz kolejny).




bolku1980, zastanowiłeś się nad tym, przed czym naprawdę tutaj na forum się bronisz? Przed czym Twoja walka Cię chroni? Czego dzięki niej unikasz?
Ja wiem, więc odpowiedz sam sobie.

266

Odp: powiadomiłem męża
Sponi napisał/a:
grinta napisał/a:

Jestem za merytorycznym pisaniem a nie ocenianiem kazdego Autora,ze jest taki a taki- postapil tak albo tak jak najbardziej.  Rozumiem,ze w wielu watkach odnajdujemy siebie z wlasnymi przezyciami ale, na Boga, nie czyims kosztem ta terapia! sam fakt,ze ktos otwiera sie w taki sposob wymaga szacunku do Autorow. Jesli jest nieswiadomy swoich czynow to uswiadomic ale bez wieszania go. Tak latwo oceniac innych.

Jestem tego samego zdania Grinta. Za każdym razem, kiedy otwieram stronę Netkobiety bije po oczach tekst:

Forum Kobiet
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Tyle, ze on nie ma nic wspólnego  z treścią. To jest straszne. I zastanawia mnie gdzie gdzie spokój i autorefleksja tych osób w ich związkach.


Dokladnie to mam na mysli. Owszem owstaja emocje ale stwierdzam,ze poziom wypowiedzi zalezy od poziomu Swiadomosci i trudno od wolu miesa zadac wink

267 Ostatnio edytowany przez GIA_79 (2015-10-05 11:56:56)

Odp: powiadomiłem męża

Tarantella uwielbiam Cię smile

Bolek ! weź Ty się chłopie zastanów nad tym co piszesz ...

268

Odp: powiadomiłem męża
Tarantella napisał/a:
grinta napisał/a:

Jestem za merytorycznym pisaniem a nie ocenianiem kazdego Autora,ze jest taki a taki- postapil tak albo tak jak najbardziej. (...) sam fakt,ze ktos otwiera sie w taki sposob wymaga szacunku do Autorow

Jako uczestnik forum mam prawo nie kryć oburzenia faktem, że próbuje się mną manipulować.

Problem polega na tym, że autor się nie otworzył tylko stworzył kreację, która pozwoliłaby mu siebie usprawiedliwić oraz uzyskać na tym forum (jedyną słuszną) odpowiedź, po którą tu przyszedł – Świetnie, chłopie, zrobiłeś. Trzymaj tak dalej!
Samej merytorycznej zawartości nie starcza w sytuacji, kiedy autorowi KOMPLETNIE brak obiektywizmu i pokory, neguje każdy zdroworozsądkowy przekaz i racjonalizuje każdy swój postępek. To nie jest grunt do merytorycznej wymiany zdań. Uświadomienie człowiekowi, że jest w swojej ocenie sytuacji arogancki i nieuczciwy czasem musi wykraczać poza ramy merytoryki.

A merytorycznie? Proszę bardzo. Tu się wydarzyło, co następuje. Ta para jedynie wyśmienicie odegrała swoje role w czymś, co się mądrze nazywa dramatycznym trójkątem Karpmana (ofiara-wybawca-kat). Ona robiła na sierotkę/ofiarę, on – ją zbawiał, a potem role się zamieniły – on stał się poszkodowanym, żeby ostatecznie wystąpić w roli karzącego ramienia sprawiedliwości. Te zmiany trwały już  zapewne od dłuższej chwili. On ją wysyłał do terapeutów, chociaż sam ze sobą powinien się do nich zgłosić. Ona czyniła jakieś pozorowane ruchy, które jego doprowadzały do wściekłości i chęci zemsty za brak decyzyjności i tak się kręciło. A gdzieś w całej tej toksynie jest jej mąż i zdezorientowane dziecko.

Przed autorem jeszcze ogrom MERYTORYCZNEJ samouświadamiającej roboty skoro nie dostrzega niestosowności w uprawianiu seksu z kochanką w łóżku jej męża i z jego dzieckiem za ścianą. Zdaje się nie zauważa też tego, jak żenujące widowisko stanowią zapewne dla całej firmy i że to głównie jej wizerunek na tym cierpi. To bardzo typowa reakcja społeczna w małych środowiskach. Dla otoczenia on jest wolnym człowiekiem, któremu wolno z kim chce, a ona tam robi za tę gorszą. I chociaż przecież oboje zachowują się niemoralnie, to jego „szwagrowanie” z mężem zostanie łagodniej ocenione, niż to co robi ona. Nie można wykluczyć, że jej problemy w pracy biorą się właśnie z tego, że jej wiarygodność i szacunek w zespole sięgnęły dna. Takie historie z kochankami wymykającymi się na integracjach do sąsiedniego hoteliku są elementem lokalnej rozrywki.


No wlasnie opisujesz cos z taka prostota i pewnoscia jakby to takie bylo naprawde a tam jest elementow, ktore wykreowaly calosc!  To jakby naszkicowac obraz powiedzmy Matejki bez namalowania go. Tak nie jest. Nie mozna okreslac sytuacji tak powierzchownie nie przezywajac jej 24h/dobe.  Tu kreujecie takie scenariusze ,ze moglibyscie naprawde sprawdzic sie w tej dziedzinie :)owszem, masz prawo wyrazic oburzenie ale, do cholery, nie w taki sposob. Od razu wpisujecie Autorow pod jedna kreske, WSZYSTKICH, ktrorzy sa lub byli kochankami-podobnie kobiety. To jakas sekta czy co? Musicie naprawde byc wciaz bardzo zranionymi ludzmi  skoro tyle tu sarkazmu, uczesto nabijania sie i tworzenia wlasnych historyjek. szkoda czasu i energii na czytanie takich komentarzy co tez czesto robie.

269 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2015-10-05 12:02:31)

Odp: powiadomiłem męża
Wielokropek napisał/a:

Tarantello, chapeau bas! (Po raz kolejny).




bolku1980, zastanowiłeś się nad tym, przed czym naprawdę tutaj na forum się bronisz? Przed czym Twoja walka Cię chroni? Czego dzięki niej unikasz?
Ja wiem, więc odpowiedz sam sobie.

Wielokropku, to umówmy się na wymianę kapeluszami, bo nie od dziś wiesz, że jesteś moim nidoścignionym ideałem: logika, lakonizm, esencja smile

Ad rem. Smutne to, bo życie niezmiennie wykazuje, że ludzie słabi dużo szybciej odgryzą pomocną dłoń, niż najgorszy nawet brutal odrąbie rękę zamachującą się na niego.

270 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-05 12:11:09)

Odp: powiadomiłem męża
GIA_79 napisał/a:

Tarantella uwielbiam Cię smile

Bolek ! weź Ty się chłopie zastanów nad tym co piszesz ...

Tydzien temu mój syn zobowiązał się, że coś zrobi. Nie zrobił tego a na moją uwagę, ze przeciez obiecał odpowiedział, ze wie ze to mówił ale to nie oznacza ze obiecywał. Odesłałem
go do slownikowej def. okreslenia obiecywac, potocznego rozumienia ale bezskutecznie. I teraz sie zastanawiam czy on nie moze zostac takim bolkiem wszedzie widzacym
swoje racje (na szczescie pozostala czesc rodziny i dzieci nie zgadzala sie z nim).
Takze problem bolka, w rozmaity sposob dotyczy rowniez nas, mnie.

I tak tez ludzie mysla dopoki nie spotka ich cos takiego samego od zycia, co sami robili innym. Ktos kto zdradza, oszukuje nagle sie czuje pokrzywdzony kiedy sam staje po drugiej stronie.

Tu tez jest jeszcze jedna wazna kwestia niewypowiedziana. Bo podobny mechanizm funkcjonuje w wielu malzenstwach. To jest kwestia ofert autora. Co z tego ze jakas oferta zostala przedstawiona
ale jednoczesnie byla zgoda na nieprzyjecie tej oferty. Czyli tak naprawde byla zgoda, caly czas, na taka forme kontaktu jaka miala miejsce od samego poczatku. Jesli wiec na cos psioczymy, cos oferujemy
ale nic z tym nie robimy to tylko takie puste gadanie, tak naprawde to my sie i tak zgadzamy na to co bylo, jest do tej pory. Bo jesli nie ... to wymaga to od nas dzialania, altywnosci, przekonywania ale potem
stawiania warunkow (zawsze w ramach kompromisu). Przeciez zawsze pokazuje ze z reguly w zwiazkach najpierw jest zgoda na byle jakosc relacji a dopiero potem sa skutku w postaci postepowania kogos, za co, w sensie
bylejakosci relacji odpowiadaja obie strony np. przez swoja zgode na taka jakosc relacji.

271 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2015-10-05 12:14:07)

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:
Tarantella napisał/a:
grinta napisał/a:

Jestem za merytorycznym pisaniem a nie ocenianiem kazdego Autora,ze jest taki a taki- postapil tak albo tak jak najbardziej. (...) sam fakt,ze ktos otwiera sie w taki sposob wymaga szacunku do Autorow

Jako uczestnik forum mam prawo nie kryć oburzenia faktem, że próbuje się mną manipulować.

Problem polega na tym, że autor się nie otworzył tylko stworzył kreację, która pozwoliłaby mu siebie usprawiedliwić oraz uzyskać na tym forum (jedyną słuszną) odpowiedź, po którą tu przyszedł – Świetnie, chłopie, zrobiłeś. Trzymaj tak dalej!
Samej merytorycznej zawartości nie starcza w sytuacji, kiedy autorowi KOMPLETNIE brak obiektywizmu i pokory, neguje każdy zdroworozsądkowy przekaz i racjonalizuje każdy swój postępek. To nie jest grunt do merytorycznej wymiany zdań. Uświadomienie człowiekowi, że jest w swojej ocenie sytuacji arogancki i nieuczciwy czasem musi wykraczać poza ramy merytoryki.

A merytorycznie? Proszę bardzo. Tu się wydarzyło, co następuje. Ta para jedynie wyśmienicie odegrała swoje role w czymś, co się mądrze nazywa dramatycznym trójkątem Karpmana (ofiara-wybawca-kat). Ona robiła na sierotkę/ofiarę, on – ją zbawiał, a potem role się zamieniły – on stał się poszkodowanym, żeby ostatecznie wystąpić w roli karzącego ramienia sprawiedliwości. Te zmiany trwały już  zapewne od dłuższej chwili. On ją wysyłał do terapeutów, chociaż sam ze sobą powinien się do nich zgłosić. Ona czyniła jakieś pozorowane ruchy, które jego doprowadzały do wściekłości i chęci zemsty za brak decyzyjności i tak się kręciło. A gdzieś w całej tej toksynie jest jej mąż i zdezorientowane dziecko.

Przed autorem jeszcze ogrom MERYTORYCZNEJ samouświadamiającej roboty skoro nie dostrzega niestosowności w uprawianiu seksu z kochanką w łóżku jej męża i z jego dzieckiem za ścianą. Zdaje się nie zauważa też tego, jak żenujące widowisko stanowią zapewne dla całej firmy i że to głównie jej wizerunek na tym cierpi. To bardzo typowa reakcja społeczna w małych środowiskach. Dla otoczenia on jest wolnym człowiekiem, któremu wolno z kim chce, a ona tam robi za tę gorszą. I chociaż przecież oboje zachowują się niemoralnie, to jego „szwagrowanie” z mężem zostanie łagodniej ocenione, niż to co robi ona. Nie można wykluczyć, że jej problemy w pracy biorą się właśnie z tego, że jej wiarygodność i szacunek w zespole sięgnęły dna. Takie historie z kochankami wymykającymi się na integracjach do sąsiedniego hoteliku są elementem lokalnej rozrywki.


No wlasnie opisujesz cos z taka prostota i pewnoscia jakby to takie bylo naprawde a tam jest elementow, ktore wykreowaly calosc!  To jakby naszkicowac obraz powiedzmy Matejki bez namalowania go. Tak nie jest. Nie mozna okreslac sytuacji tak powierzchownie nie przezywajac jej 24h/dobe.  Tu kreujecie takie scenariusze ,ze moglibyscie naprawde sprawdzic sie w tej dziedzinie :)owszem, masz prawo wyrazic oburzenie ale, do cholery, nie w taki sposob. Od razu wpisujecie Autorow pod jedna kreske, WSZYSTKICH, ktrorzy sa lub byli kochankami-podobnie kobiety. To jakas sekta czy co? Musicie naprawde byc wciaz bardzo zranionymi ludzmi  skoro tyle tu sarkazmu, uczesto nabijania sie i tworzenia wlasnych historyjek. szkoda czasu i energii na czytanie takich komentarzy co tez czesto robie.

Tak, Grinta. Rzeczy naprawdę ważne są naprawdę proste. Moje odpowiedzi bazują tylko na tym, co sam autor zrelacjonował. Mam prawo wyciągać z nich wnioski, mieć własną opinię i ją na forum publicznym zaprezentować. Chętnie jednak przeczytam Twoje rady dla autora. Do tej pory ograniczałaś się do połajanek wobec wypowiadających się tu osób. A jaka jest Twoja wizja jego sytuacji i Twoje dla niego wskazówki. Tyle że wskazówki też muszą bazować na jakimś Twoim, siłą rzeczy subiektywnym, odbiorze. Chciałabym zobaczyć, jak się ustosunkujesz do tego unikając tego subiektywizmu. Bo osobiście ja, już po samym tylko sposobie, w jaki piszesz wyczuwam Twoje własne zranienia, które projektujesz na innych.

272

Odp: powiadomiłem męża

Sluchajcie, ja mam ciagle wrazenie,ze Bolek probuje opisac cala sytuacje, czego nie da sie niestety zrobic, lecz przedstawia ja wnieudolny dla wiekszosci sposob. Zgadzam sie z tym,ze wylewa cala zlosc bo sie w nim gotuje i sam to stwierdzil,ze psychicznie juz nie wyrabial z -delikatnie mowiac- z kobieta rozchwiana emocjonalnie. To byl juz psychiatryk. To,ze wsciekly jest na jej meza to wynik jej 4-loletniego nadawania przez niego.Maniek, z calym szacunkeim dla Ciebie i Twojej wiedzy, ale nie mozesz powiedzec,ze maz probuje naprawic bo ja mam wrazenie,ze teraz zareagowal jak zwierz, jak bronienie wlasnosci bez wzgledu na uczucia. Moze to i dobry czlowiek ale skoro kobieta przybrawiala mu rogi przez 4 ata to cos nie halo, my nie wiemy. Gdyby zrealizowac film i popatrzec z kazdego z trzech punktow widzenia to na pewno zmienioby to postac rzeczy. Bolek, mam wrazenie, ze jeszcze  jest w szoku bo nastapila nagla zmiana ale co ta kobieta czuje i jakie sa jej intencje nie mozemy wiedziec. Ze bawila sie nim, ze to ,ze tamto. Byla wystraszona a ja wiem cos o tesciowej, ktora ustawia dziecko przeciwko matce i wiem jak taka osoba dostaje do glowy jako matka. Dziewczyna byla psychicznie wykonczona-tam jest cyrk i nie mozna dziwic sie,ze Bolek jest wrozsypce . Nie mowie czy go popieram czy nie bo to nie ma zadnego znaczenia. Nie pytal o to. Nie chce przyjac do wiadomosci,ze kobieta jest z mezem? i sie nie dziwie bo poswiecil 4 lata na pomoc jej, na oddaniu sie bo tak wyglada to z jego opisu. Ma zachowywac spokoj i racjonalnie myslec? troche duzo wymagacie. Nie mowie,ze trzeba go poglaskac i powiedziec,ze dobrze zrobil bo niektorzy od razy wyskakuja z takimi tekstami-bo nie chodzi o to , jeszcze raz powtorze, by go oceniac tutaj. Nie chce przyjac do wiadomosci merytorycznych wyjasnien? ok, przestajemy pisac i juz albo mamy cierpliwosc by powoli tlumaczyc mu. Tu jakis bazar sie robi...

273

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:

Sluchajcie, ja mam ciagle wrazenie,ze Bolek probuje opisac cala sytuacje, czego nie da sie niestety zrobic, lecz przedstawia ja wnieudolny dla wiekszosci sposob. Zgadzam sie z tym,ze wylewa cala zlosc bo sie w nim gotuje i sam to stwierdzil,ze psychicznie juz nie wyrabial z -delikatnie mowiac- z kobieta rozchwiana emocjonalnie. To byl juz psychiatryk. To,ze wsciekly jest na jej meza to wynik jej 4-loletniego nadawania przez niego.Maniek, z calym szacunkeim dla Ciebie i Twojej wiedzy, ale nie mozesz powiedzec,ze maz probuje naprawic bo ja mam wrazenie,ze teraz zareagowal jak zwierz, jak bronienie wlasnosci bez wzgledu na uczucia. Moze to i dobry czlowiek ale skoro kobieta przybrawiala mu rogi przez 4 ata to cos nie halo, my nie wiemy. Gdyby zrealizowac film i popatrzec z kazdego z trzech punktow widzenia to na pewno zmienioby to postac rzeczy. Bolek, mam wrazenie, ze jeszcze  jest w szoku bo nastapila nagla zmiana ale co ta kobieta czuje i jakie sa jej intencje nie mozemy wiedziec. Ze bawila sie nim, ze to ,ze tamto. Byla wystraszona a ja wiem cos o tesciowej, ktora ustawia dziecko przeciwko matce i wiem jak taka osoba dostaje do glowy jako matka. Dziewczyna byla psychicznie wykonczona-tam jest cyrk i nie mozna dziwic sie,ze Bolek jest wrozsypce . Nie mowie czy go popieram czy nie bo to nie ma zadnego znaczenia. Nie pytal o to. Nie chce przyjac do wiadomosci,ze kobieta jest z mezem? i sie nie dziwie bo poswiecil 4 lata na pomoc jej, na oddaniu sie bo tak wyglada to z jego opisu. Ma zachowywac spokoj i racjonalnie myslec? troche duzo wymagacie. Nie mowie,ze trzeba go poglaskac i powiedziec,ze dobrze zrobil bo niektorzy od razy wyskakuja z takimi tekstami-bo nie chodzi o to , jeszcze raz powtorze, by go oceniac tutaj. Nie chce przyjac do wiadomosci merytorycznych wyjasnien? ok, przestajemy pisac i juz albo mamy cierpliwosc by powoli tlumaczyc mu. Tu jakis bazar sie robi...

to co piszesz najbardziej pasuje do tej calej sytuacji

274

Odp: powiadomiłem męża
Tarantella napisał/a:
grinta napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Jako uczestnik forum mam prawo nie kryć oburzenia faktem, że próbuje się mną manipulować.

Problem polega na tym, że autor się nie otworzył tylko stworzył kreację, która pozwoliłaby mu siebie usprawiedliwić oraz uzyskać na tym forum (jedyną słuszną) odpowiedź, po którą tu przyszedł – Świetnie, chłopie, zrobiłeś. Trzymaj tak dalej!
Samej merytorycznej zawartości nie starcza w sytuacji, kiedy autorowi KOMPLETNIE brak obiektywizmu i pokory, neguje każdy zdroworozsądkowy przekaz i racjonalizuje każdy swój postępek. To nie jest grunt do merytorycznej wymiany zdań. Uświadomienie człowiekowi, że jest w swojej ocenie sytuacji arogancki i nieuczciwy czasem musi wykraczać poza ramy merytoryki.

A merytorycznie? Proszę bardzo. Tu się wydarzyło, co następuje. Ta para jedynie wyśmienicie odegrała swoje role w czymś, co się mądrze nazywa dramatycznym trójkątem Karpmana (ofiara-wybawca-kat). Ona robiła na sierotkę/ofiarę, on – ją zbawiał, a potem role się zamieniły – on stał się poszkodowanym, żeby ostatecznie wystąpić w roli karzącego ramienia sprawiedliwości. Te zmiany trwały już  zapewne od dłuższej chwili. On ją wysyłał do terapeutów, chociaż sam ze sobą powinien się do nich zgłosić. Ona czyniła jakieś pozorowane ruchy, które jego doprowadzały do wściekłości i chęci zemsty za brak decyzyjności i tak się kręciło. A gdzieś w całej tej toksynie jest jej mąż i zdezorientowane dziecko.

Przed autorem jeszcze ogrom MERYTORYCZNEJ samouświadamiającej roboty skoro nie dostrzega niestosowności w uprawianiu seksu z kochanką w łóżku jej męża i z jego dzieckiem za ścianą. Zdaje się nie zauważa też tego, jak żenujące widowisko stanowią zapewne dla całej firmy i że to głównie jej wizerunek na tym cierpi. To bardzo typowa reakcja społeczna w małych środowiskach. Dla otoczenia on jest wolnym człowiekiem, któremu wolno z kim chce, a ona tam robi za tę gorszą. I chociaż przecież oboje zachowują się niemoralnie, to jego „szwagrowanie” z mężem zostanie łagodniej ocenione, niż to co robi ona. Nie można wykluczyć, że jej problemy w pracy biorą się właśnie z tego, że jej wiarygodność i szacunek w zespole sięgnęły dna. Takie historie z kochankami wymykającymi się na integracjach do sąsiedniego hoteliku są elementem lokalnej rozrywki.


No wlasnie opisujesz cos z taka prostota i pewnoscia jakby to takie bylo naprawde a tam jest elementow, ktore wykreowaly calosc!  To jakby naszkicowac obraz powiedzmy Matejki bez namalowania go. Tak nie jest. Nie mozna okreslac sytuacji tak powierzchownie nie przezywajac jej 24h/dobe.  Tu kreujecie takie scenariusze ,ze moglibyscie naprawde sprawdzic sie w tej dziedzinie :)owszem, masz prawo wyrazic oburzenie ale, do cholery, nie w taki sposob. Od razu wpisujecie Autorow pod jedna kreske, WSZYSTKICH, ktrorzy sa lub byli kochankami-podobnie kobiety. To jakas sekta czy co? Musicie naprawde byc wciaz bardzo zranionymi ludzmi  skoro tyle tu sarkazmu, uczesto nabijania sie i tworzenia wlasnych historyjek. szkoda czasu i energii na czytanie takich komentarzy co tez czesto robie.

Tak, Grinta. Rzeczy naprawdę ważne są naprawdę proste. Moje odpowiedzi bazują tylko na tym, co sam autor zrelacjonował. Mam prawo wyciągać z nich wnioski, mieć własną opinię i ją na forum publicznym zaprezentować. Chętnie jednak przeczytam Twoje rady dla autora. Do tej pory ograniczałaś się do połajanek wobec wypowiadających się tu osób. A jaka jest Twoja wizja jego sytuacji i Twoje dla niego wskazówki. Tyle że wskazówki też muszą bazować na jakimś Twoim, siłą rzeczy subiektywnym, odbiorze. Chciałabym zobaczyć, jak się ustosunkujesz do tego unikając tego subiektywizmu. Bo osobiście ja, już po samym tylko sposobie, w jaki piszesz wyczuwam Twoje własne zranienia, które projektujesz na innych.

He he...checesz sie odgryzc? uderz w stol...potwierdzilas tylko moja opinie. Zapraszam do przeczytania moich wypowiedzi wczesniej. Tam jest moja rozmowa z Bolkiem.  Czytasz chyba ten temat od srodka?

275

Odp: powiadomiłem męża

Jakiekolwiek by nie były tłumaczenia autora, i jakiekolwiek dywagacje uczestników tej dyskusji na temat zdrady, w dalszym ciągu uważam że to co zrobił jest nie na miejscu. Powiadamianie męża kochanki o zdradzie mam na myśli. Co mu to dało? Zupełnie nic z tego co się spodziewał. Jeżeli miał dość tej całej szopki z jej podejmowaniem decyzji, mógł się rozstać raz na zawsze i definitywnie i dać małżeństwu rozwiązać problemy w ich własnym sosie. Gdybym ja była tą kobietą, po czymś takim nigdy bym do niego nie wróciła, nie odezwałabym się już do niego ani słowem, zniknąłby z mojego życiorysu, nawet jak rozstałabym się z mężem w ostatecznym rozrachunku.

276

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:

He he...checesz sie odgryzc? uderz w stol...potwierdzilas tylko moja opinie. Zapraszam do przeczytania moich wypowiedzi wczesniej. Tam jest moja rozmowa z Bolkiem.  Czytasz chyba ten temat od srodka?

Masz rację, Grinta, pomyliłam się. Nie odnotowałam Twoich wpisów. Skupiałam się raczej na wypowiedziach autora oraz osób, które są mi bliżej znane, albo są dla mnie z róznych względów autorytetem. Ale teraz do Twoich wypowiedzi chętnie wrócę. Dziękuję za zaproszenie.

Widzisz? Ja nie mam potrzeby się odgryzać. Mam swoje zdanie i jestem go pewna. Nie potrzebuję dodatkowych narzędzi do poczucia bezpieczeństwa w tej sferze. Zastanawiająca jest natomiast ta Twoja satysfakcja. Jakże pozbawiona oceny i subiektywizmu, nieprawdaż? Znaczy się Tobie wolno, a innym nie. Zrozumiałam.

277

Odp: powiadomiłem męża
Tarantella napisał/a:
grinta napisał/a:

He he...checesz sie odgryzc? uderz w stol...potwierdzilas tylko moja opinie. Zapraszam do przeczytania moich wypowiedzi wczesniej. Tam jest moja rozmowa z Bolkiem.  Czytasz chyba ten temat od srodka?

Masz rację, Grinta, pomyliłam się. Nie odnotowałam Twoich wpisów. Skupiałam się raczej na wypowiedziach autora oraz osób, które są mi bliżej znane, albo są dla mnie z róznych względów autorytetem. Ale teraz do Twoich wypowiedzi chętnie wrócę. Dziękuję za zaproszenie.

Widzisz? Ja nie mam potrzeby się odgryzać. Mam swoje zdanie i jestem go pewna. Nie potrzebuję dodatkowych narzędzi do poczucia bezpieczeństwa w tej sferze. Zastanawiająca jest natomiast ta Twoja satysfakcja. Jakże pozbawiona oceny i subiektywizmu, nieprawdaż? Znaczy się Tobie wolno, a innym nie. Zrozumiałam.

Satysfakcja to nazywasz? ok,masz prawo. Mnie na tym nie zalezy bo tak jak Ty postrzegam po swojemu swiat starajac sienie oceniac i nie krytykowac bo tego nie lubie. Skad sie to bierze?  Pewnie z doswiadczenia kiedy ktos stara Ci sie dawac rady nie majac kompletnie ojecia o tym co przezywasz bo widzi tylko rabek calosci. Albo ocenia Cie nie widzac calego zaplecza przezyc, emocji, watpliowsci, walki itp. Dlatego staram sie dzis nie byc taka. Co oczywiscie przychodzi takze z wiekiem wink bo swieta nie bylam.

278

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:

Sluchajcie, ja mam ciagle wrazenie,ze Bolek probuje opisac cala sytuacje, czego nie da sie niestety zrobic, lecz przedstawia ja wnieudolny dla wiekszosci sposob. Zgadzam sie z tym,ze wylewa cala zlosc bo sie w nim gotuje i sam to stwierdzil,ze psychicznie juz nie wyrabial z -delikatnie mowiac- z kobieta rozchwiana emocjonalnie. To byl juz psychiatryk. To,ze wsciekly jest na jej meza to wynik jej 4-loletniego nadawania przez niego.Maniek, z calym szacunkeim dla Ciebie i Twojej wiedzy, ale nie mozesz powiedzec,ze maz probuje naprawic bo ja mam wrazenie,ze teraz zareagowal jak zwierz, jak bronienie wlasnosci bez wzgledu na uczucia. Moze to i dobry czlowiek ale skoro kobieta przybrawiala mu rogi przez 4 ata to cos nie halo, my nie wiemy. Gdyby zrealizowac film i popatrzec z kazdego z trzech punktow widzenia to na pewno zmienioby to postac rzeczy. Bolek, mam wrazenie, ze jeszcze  jest w szoku bo nastapila nagla zmiana ale co ta kobieta czuje i jakie sa jej intencje nie mozemy wiedziec. Ze bawila sie nim, ze to ,ze tamto. Byla wystraszona a ja wiem cos o tesciowej, ktora ustawia dziecko przeciwko matce i wiem jak taka osoba dostaje do glowy jako matka.

grinta
co napisałabyś mężowi, a co ex-kochance?
Na podstawie opisów bolka, oczywiscie.

Myślisz, ze opisy bolka, pokrywałyby się z perspektywa męża ? a z perspektywą ex-kochanki ?
kto komu robił wodę z mózgu, w trakcie romansu kochanka bolu czy na odwrót, mąż swojej żonie czy na odwrót.
wszystkich pogłaskać po główce, powiedzieć że są ofiarami ?

grinta napisał/a:

  Nie chce przyjac do wiadomosci,ze kobieta jest z mezem? i sie nie dziwie bo poswiecil 4 lata na pomoc jej, na oddaniu sie bo tak wyglada to z jego opisu. Ma zachowywac spokoj i racjonalnie myslec? troche duzo wymagacie. Nie mowie,ze trzeba go poglaskac i powiedziec,ze dobrze zrobil bo niektorzy od razy wyskakuja z takimi tekstami-bo nie chodzi o to , jeszcze raz powtorze, by go oceniac tutaj. Nie chce przyjac do wiadomosci merytorycznych wyjasnien? ok, przestajemy pisac i juz albo mamy cierpliwosc by powoli tlumaczyc mu. Tu jakis bazar sie robi...

zapomniałaś, że przez te 4 lata kobieta była i dalej jest w małżeństwie.
Jej najbliższą osobą był i jest mąż.
Bolo nie poświęcił tych 4 lat na pomoc dla niej - jak piszesz,
poświęcił je na realizowanie SWOICH planów, dla siebie.
Nie dla tej kobiety, nie szukał optymalnego dla niej rozwiązania,
realizował scenariusz najdogodniejszy dla siebie.

Gdyby był jak piszesz - "poświęcił się dla niej" -
- nie pisałby rozpaczliwego donosu na nią do jej męża - na co liczył ?
na to ze mąż kopnie ją w 4 litery a ona z braku laku przyjdzie na kolanach do bola.
- nie wściekałby się na męża, ze postanowił z nią tworzyć związek - zaakceptowałby jej decyzje, życzyłby szczęścia w związku z mężem,
- nie wypowiadałby się z kpiną o mężu, że walczył o jej powrót, wrócił i zmienił się - zaakceptowałby to, cieszył się ze osoba którą kocha zaczyna mieć ustabilizowane życie z najbliższą jej osobą, ze jej dziecko ma szansę na normalną rodzine.

Faceta zżera zazdrość, nienawiść - bo ON nie dostał swojej zabawki,
nie zważa na to gdzie i z kim będzie jej lepiej, tylko żali się i chwali jak to miała "mokro w majtach" na jego widok.

To jest miłość ????

Piszesz, zeby nie oceniać ?
To co zrobił trzeba ocenić.
Nie jego osobę, ale jego postępowanie.

grinta napisał/a:

Nie chce przyjac do wiadomosci merytorycznych wyjasnien? ok, przestajemy pisac i juz albo mamy cierpliwosc by powoli tlumaczyc mu. Tu jakis bazar sie robi...

przy takim zero-refleksyjnym podejściu do własnego postępowania,
robienia z siebie ofiary byłoby najłatwiej olac go ciekłym moczem.

ale skoro tak - to dlaczego utwierdzasz go w przekonaniu ze jest ofiarą kobiety i jej męża ??

279 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2015-10-05 13:52:51)

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:
Tarantella napisał/a:
grinta napisał/a:

He he...checesz sie odgryzc? uderz w stol...potwierdzilas tylko moja opinie. Zapraszam do przeczytania moich wypowiedzi wczesniej. Tam jest moja rozmowa z Bolkiem.  Czytasz chyba ten temat od srodka?

Masz rację, Grinta, pomyliłam się. Nie odnotowałam Twoich wpisów. Skupiałam się raczej na wypowiedziach autora oraz osób, które są mi bliżej znane, albo są dla mnie z róznych względów autorytetem. Ale teraz do Twoich wypowiedzi chętnie wrócę. Dziękuję za zaproszenie.

Widzisz? Ja nie mam potrzeby się odgryzać. Mam swoje zdanie i jestem go pewna. Nie potrzebuję dodatkowych narzędzi do poczucia bezpieczeństwa w tej sferze. Zastanawiająca jest natomiast ta Twoja satysfakcja. Jakże pozbawiona oceny i subiektywizmu, nieprawdaż? Znaczy się Tobie wolno, a innym nie. Zrozumiałam.

Satysfakcja to nazywasz? ok,masz prawo. Mnie na tym nie zalezy bo tak jak Ty postrzegam po swojemu swiat starajac sienie oceniac i nie krytykowac bo tego nie lubie. Skad sie to bierze?  Pewnie z doswiadczenia kiedy ktos stara Ci sie dawac rady nie majac kompletnie ojecia o tym co przezywasz bo widzi tylko rabek calosci. Albo ocenia Cie nie widzac calego zaplecza przezyc, emocji, watpliowsci, walki itp. Dlatego staram sie dzis nie byc taka. Co oczywiscie przychodzi takze z wiekiem wink bo swieta nie bylam.

Wróciłam, Grinta, do Twoich postów. Właśnie po takie opinie przyszedł tu Bolesław i od Ciebie je dostał.

Edycja.
Nie uważam oceny postaw ludzkich, ich czynów za zdrożne. Wręcz odwrotnie. Wychowując, dziś już mojego pełnoletniego syna, uczulałam go na kalibrowanie świata, weryfikowanie i zestawianie słowa konra czyny. Mam nadzieję, że dziś nie miałby, podonie jak ja, problemu z oceną tej kompletnej niespójności międzu tym, co pisze i co czyni Bolesław.

280

Odp: powiadomiłem męża

A wystarczy postawić się na miejscu zdradzanego męża ( żony jak kto woli). Które nie wolałby wiedzieć o czteroletnich zdradach partnera? To nie jednorazowy wybryk, błąd, wyskok po gorzale. Tylko fakt, że Bolek walnął smsa dla swojej korzyści zmienia trochę postać rzeczy.
Nie wyobrażam sobie, jak można władować się w długi układ na boku licząc, że jakoś to będzie. Ale chyba tylko ja jestem taki durny. Przecież muszą pojawić się jakieś zależności,    "zakochanie" , czy jak to zwać też. Totalny brak wyobraźni.
Reakcja męża jak wielu innych, szok i brak logicznego myślenia. Warto, by autor wziął i tę wersję pod uwagę, zwłaszcza, że sam zauważył jak wielką manipulantką jest kochanka.
Ciekawym by było, co się mogłoby stać, gdyby ta kobieta rzeczywiście porzuciła męża dla Bolka. Chłopie masz wyobraźnię, by objąć tak błahe kwestie jak zaufanie, bliskość itp po takim wstępie do związku? Całkiem niezła jazda na krawędzi.

281

Odp: powiadomiłem męża

Zycie krotkie jest i takie proste .Zyjesz z ogolnie przyjetymi normami moralnymi i wiesz wszystko .Tak sie robi ,tak sie nie robi .Prosta prawda " nie rób nikomu co tobie niemile .Trudne ? Tak ,ale wykonalne .A jezeli juz zrobisz co tobie niemile ,to miej odwage przyznac sie,że nie sprostałeś/alas  .Napraw ,zminimalizuj   straty.Staraj sie nastepnym razem myslec o innych a nie o sobie tylko .
Nie ty jestes w centrum uwagi ,jesteś kropką w całym tym zwiariowanym swiecie .I Pomysl o innych w relacjach z toba .Ile dali tobie ,ail e ty im .

282

Odp: powiadomiłem męża

tyle ty im

283

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:

Tak masz duzo racji w tym co piszesz. wlasciwie zgadzam się. Pozostaje tylko aspekt psychologiczny - jak taki mąż który w życiu mial 1 kobietę, zazdrosny, nieczuly zimny dran teraz sobie poradzi z tym piętnem. Uważasz że te 50% małżeństw ktore teraz sie rozchodzą w PL to tak bez niczego się dzieje? Dla mnie nie ma faceta ktory by wybaczyl 4 letnie pukanie żony, ciąże z innym facetem, to jest mega poniżenie jego honoru i nawet jak sobie teraz próbuje zrozumieć po kolei jak to było - to będzie go to trawilo do końca życia. A ją też bo będzie miala męża jeszcze bardziej zazdrosnego, ktory ją uważa za "dziwke", i szantażuje poczuciem winy. Mogla tego uniknąć, wyjść normalnie. Ja też, próbowałem. Zerwalem 5x - zawsze ona mielila smsy, mowila jak to teskni za wszystkim itp. Czas wszystko pokaze jak jest. Teraz pewnie jest tam "zimny rozpierdol" a ona odrętwila klei mysli co to narobila przez 4 lata.

Poza tym - zdrada zawsze jest spowodowana problemem w zwiazku, i nie jest winn temu 1 osoba. Tylko i mąż i żona. Ja nie rozwalilem im zwiazku, tylko ona chciala mnie kiedy juz bylo u nich zle

On wychowuje Twoje dziecko?

284

Odp: powiadomiłem męża
ivy71 napisał/a:

Jakiekolwiek by nie były tłumaczenia autora, i jakiekolwiek dywagacje uczestników tej dyskusji na temat zdrady, w dalszym ciągu uważam że to co zrobił jest nie na miejscu. Powiadamianie męża kochanki o zdradzie mam na myśli. Co mu to dało? Zupełnie nic z tego co się spodziewał. Jeżeli miał dość tej całej szopki z jej podejmowaniem decyzji, mógł się rozstać raz na zawsze i definitywnie i dać małżeństwu rozwiązać problemy w ich własnym sosie. Gdybym ja była tą kobietą, po czymś takim nigdy bym do niego nie wróciła, nie odezwałabym się już do niego ani słowem, zniknąłby z mojego życiorysu, nawet jak rozstałabym się z mężem w ostatecznym rozrachunku.

Ivy bo to jest desperacja kochanków. 4 lata jej poświecił , wysłuchiwał jaki ten maz Tyran   pomagał , szukał rozwiązań  no i nic sie nie idzie ku lepszemu. Nie widział ze jej słowa nie idą w parze z czynami .  Brał udział w oszustwie i jest zdziwiony ze sam został oszukany .

Przypomina mi to " moja kochankę " tez miała zamiar mnie poinformować" ale nie przewidziała ze rzeczywistość ją wyprzedzi i romans wyjdzie wczesniej niz ona miała w planie . Tyle ze uprzedziła mojego ze mi doniesie, miało go to zmusić do działania. On Działał ale u nas w małzeństwie. Ona , coz  zaskoczona bo on miała inne plany.
Jak osobiście mi powiedziała : ona ma zasady( ha ha ha ) : brzydzi sie zdrady oszustwa , kłamstwa , chciała " normalne zycie " , rodzine , dom , dziecko. Po kilku miesiącach dopięła swojego była w ciąży z innym smile

285

Odp: powiadomiłem męża

Secondo: no coments-czytam Cie i mam wrazenie jakbys w ogole nie zrozumiala co napisalam o postawieniu sie w perspektywie meza i kochanki. Nie bede analizowac Twojego wisu bo to jest zabawa w kotka i myszke. Oceniaj,pisz, krytykuj,kamienuj-taki Twoj styl.

Tarantella: ja napisalam dlaczego nie oceniam ludzi ani sytuacji i tak tez ucze moje dzieci: jesli nie znasz calosci nie oceniaj. Nie raz bylam swiadkiem wyrzadzonych krzywd ludziom, ktorzy na nia nie zasluzyli bo nie znali calosci. Jesli natomiast chodzi o ocene danej sytuacji co robic, jak postapic czy jak powinna wygladac relacja z drugim czlowiek to jak najbardziej.  Mowie tu wciaz o dzieciach kiedy przychodza z czyms do mnie. Potrafie sie klocic i kiedy to bardzo lubilam. Mialam niewyparzony jezor jako mloda dziewczyna, na kazde pytanie natychmiastowa odpowiedz, zawsze gotowa rioste, uwielbialam przepychanki jak tu na forum co niektore. To bylo bardzo dawno. Poniewaz od zawsze chcialam pomagac innym uczylam sie jak to robic i nie raz dostalam po dupie bo dawalam rady tam  gdzie o nie nie proszono, przezywalam za kogos jego problemy, ocenialam, krytykowalam. Zycie nauczylo mnie pokory do kazdej sytuacji, nauczylo mnie tego,ze do ludzi nalezy podchodzic przyjaznie i jesli ktos zwraca sei z problemem to ciesze sie,ze moge byc przydatna. Nie chce sprawic takiej osobie bolu czy stworzyc dla niej niekomfortowa sytuacje, staram sie wejsc w jej skore bo mam duzo empatii wiec nie jest to trudne. Potrafie bronic swojej przestrzeni jesli ktos probuje ja przekroczyc, potrafie ostro pojechac ale wtedy kiedy ktos nie ma szacunku dla mnie i probuje mnie sprowokowac. Chce aby osoba, ktora potrzebuje pomocy czula sie akceptowana cokolwiek by nie zrobila-ona prosi o pomoc. Tam gdzie nie potrafie jej udzielic nie wchodze, nie wchodze w chore dyskusje bo nie sa konstruktywne. Tak proste jest moje podejscie m.in do tut. wpisow.

286

Odp: powiadomiłem męża
smallangel napisał/a:

On wychowuje Twoje dziecko?

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

287 Ostatnio edytowany przez toorank (2015-10-05 14:28:51)

Odp: powiadomiłem męża
ryba81 napisał/a:

chciała " normalne zycie " , rodzine , dom , dziecko. Po kilku miesiącach dopięła swojego była w ciąży z innym smile

Nierozumna kochanka to ogromny fart dla żony. Podobnie jak nierozumna  żona dla kochanki.

rakija napisał/a:

Zycie krotkie jest i takie proste .Zyjesz z ogolnie przyjetymi normami moralnymi i wiesz wszystko .Tak sie robi ,tak sie nie robi .Prosta prawda " nie rób nikomu co tobie niemile .Trudne ? Tak ,ale wykonalne .A jezeli juz zrobisz co tobie niemile ,to miej odwage przyznac sie,że nie sprostałeś/alas  .Napraw ,zminimalizuj   straty.Staraj sie nastepnym razem myslec o innych a nie o sobie tylko .
Nie ty jestes w centrum uwagi ,jesteś kropką w całym tym zwiariowanym swiecie .I Pomysl o innych w relacjach z toba .Ile dali tobie ,ail e ty im .

Czasami warto ustalać własne zasady. To co miłe dla jednego karą może być dla drugiego.

288 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-05 14:24:55)

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:

...

Grinta napisalem Ci na priva. dzieki

289

Odp: powiadomiłem męża
toorank napisał/a:
ryba81 napisał/a:

chciała " normalne zycie " , rodzine , dom , dziecko. Po kilku miesiącach dopięła swojego była w ciąży z innym smile

Nierozumna kochanka to ogromny fart dla żony. Podobnie jak nierozumna  żona dla kochanki.

Mozesz rozszerzyć swoją wypowiedź.

290 Ostatnio edytowany przez toorank (2015-10-05 14:37:15)

Odp: powiadomiłem męża
ryba81 napisał/a:
toorank napisał/a:
ryba81 napisał/a:

chciała " normalne zycie " , rodzine , dom , dziecko. Po kilku miesiącach dopięła swojego była w ciąży z innym smile

Nierozumna kochanka to ogromny fart dla żony. Podobnie jak nierozumna  żona dla kochanki.

Mozesz rozszerzyć swoją wypowiedź.

Kochanka nieświadomie, ale skutecznie zniechęciła go wizją tego od czego uciekał. Mężczyzna znudzony, zmęczony małżeństwem nie szuka kolejnego.
Chce czegoś innego. Znudzony mąż pragnie żeby kochanka mówiła mu "Chcę go wziąć do buzi i jednocześnie pieścić Cię od środka" a nie "Bardzo chciałabym żebyś był ze mną przy porodzie".
Nie wiem czy nie za szeroko? wink

291

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:

Secondo: no coments-czytam Cie i mam wrazenie jakbys w ogole nie zrozumiala co napisalam o postawieniu sie w perspektywie meza i kochanki. Nie bede analizowac Twojego wisu bo to jest zabawa w kotka i myszke. Oceniaj,pisz, krytykuj,kamienuj-taki Twoj styl.

Tarantella: ja napisalam dlaczego nie oceniam ludzi ani sytuacji i tak tez ucze moje dzieci: jesli nie znasz calosci nie oceniaj. Nie raz bylam swiadkiem wyrzadzonych krzywd ludziom, ktorzy na nia nie zasluzyli bo nie znali calosci. Jesli natomiast chodzi o ocene danej sytuacji co robic, jak postapic czy jak powinna wygladac relacja z drugim czlowiek to jak najbardziej.  Mowie tu wciaz o dzieciach kiedy przychodza z czyms do mnie. Potrafie sie klocic i kiedy to bardzo lubilam. Mialam niewyparzony jezor jako mloda dziewczyna, na kazde pytanie natychmiastowa odpowiedz, zawsze gotowa rioste, uwielbialam przepychanki jak tu na forum co niektore. To bylo bardzo dawno. Poniewaz od zawsze chcialam pomagac innym uczylam sie jak to robic i nie raz dostalam po dupie bo dawalam rady tam  gdzie o nie nie proszono, przezywalam za kogos jego problemy, ocenialam, krytykowalam. Zycie nauczylo mnie pokory do kazdej sytuacji, nauczylo mnie tego,ze do ludzi nalezy podchodzic przyjaznie i jesli ktos zwraca sei z problemem to ciesze sie,ze moge byc przydatna. Nie chce sprawic takiej osobie bolu czy stworzyc dla niej niekomfortowa sytuacje, staram sie wejsc w jej skore bo mam duzo empatii wiec nie jest to trudne. Potrafie bronic swojej przestrzeni jesli ktos probuje ja przekroczyc, potrafie ostro pojechac ale wtedy kiedy ktos nie ma szacunku dla mnie i probuje mnie sprowokowac. Chce aby osoba, ktora potrzebuje pomocy czula sie akceptowana cokolwiek by nie zrobila-ona prosi o pomoc. Tam gdzie nie potrafie jej udzielic nie wchodze, nie wchodze w chore dyskusje bo nie sa konstruktywne. Tak proste jest moje podejscie m.in do tut. wpisow.

Mamy, Ginta, całkowicie odmienne podejście do kwestii udzielania pomocy i akceptacji nieakceptowalnego. Na moją przyjazność trzeba sobie zasłużyć uczciwością. Tego tu nie było.
Na szczęście znalazły się tu rózne opinie i autor będzie mógł z tego czerpać garściami. Moje może zignorować, z Twoich skorzystać. Moje może przydadzą się komuś, kto tego bardziej potrzebuje i ma w sobie większą gotowość do wzięcia prawdy na klatę.

292

Odp: powiadomiłem męża
Tarantella napisał/a:

Mamy, Ginta, całkowicie odmienne podejście do kwestii udzielania pomocy i akceptacji nieakceptowalnego. Na moją przyjazność trzeba sobie zasłużyć uczciwością. Tego tu nie było.
Na szczęście znalazły się tu rózne opinie i autor będzie mógł z tego czerpać garściami. Moje może zignorować, z Twoich skorzystać. Moje może przydadzą się komuś, kto tego bardziej potrzebuje i ma w sobie większą gotowość do wzięcia prawdy na klatę.

Dokladnie, czasem trzeba konkretnego kopa czasem przytulenia, czasem wysluchania. Nie uwazam sie za alfe i omege jak niektorzy mysla i z pewnoscia jednemu bede potrafila pomoc ja innemu Ty co mnie cieszy bo najwazniejsza kwestia dla mnie jest pomoc a kto i jak to juz mniej wazne.

293

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
smallangel napisał/a:

On wychowuje Twoje dziecko?

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

Bolek, wmówił sobie że to jego? A skąd wiesz że było Twoje? Jeszcze pewnie Ci pani gadała że seksu też już nie ma w małżeństwie lub że mąż jest fatalnym kochankiem?
Przeczysz teraz trochę sam sobie, bo gdzieś pisałeś że ten mąż chciał dziecka, i co, teraz nagle taki wielki stres że się dowiedział że żona w upragnionej ciąży?

Ona kłamała przez tyle lat Was obu, stres i depresję miała nie dlatego że nie mogła się zdecydować którego pana wybrać, ani nie dlatego że mąż był niedobry, ale dlatego że od kłamstw głowa ją już bolała, i to nieźle. What goes around comes around jak mówią Anglicy.

294 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-05 16:53:37)

Odp: powiadomiłem męża
ivy71 napisał/a:
bolek1980 napisał/a:
smallangel napisał/a:

On wychowuje Twoje dziecko?

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

Bolek, wmówił sobie że to jego? A skąd wiesz że było Twoje? Jeszcze pewnie Ci pani gadała że seksu też już nie ma w małżeństwie lub że mąż jest fatalnym kochankiem?
Przeczysz teraz trochę sam sobie, bo gdzieś pisałeś że ten mąż chciał dziecka, i co, teraz nagle taki wielki stres że się dowiedział że żona w upragnionej ciąży?

Ona kłamała przez tyle lat Was obu, stres i depresję miała nie dlatego że nie mogła się zdecydować którego pana wybrać, ani nie dlatego że mąż był niedobry, ale dlatego że od kłamstw głowa ją już bolała, i to nieźle. What goes around comes around jak mówią Anglicy.

Dokładnie smile. Zestresowała się, że mąż od którego NIE CHCIAŁA ODEJŚĆ dowiedział się i zaczęła bać się o Swój byt - powstał ogromny stres. Tyle w temacie poronienia. Wątpię, aby tak zestresowała się tym, że Ty kazałeś Jej wybrać...

Spójrz Bolek prawdzie w oczy byłeś TYLKO KOCHANKIEM. Po co piszesz o tym co mówiła, jak po czynach wszystko widać. Jak się chce zawsze znajdzie się sposób. Jak się nie chce zawsze znajdzie się powód. To idealnie widać w Twoim wypadku.
Rozumiem Twoją urażoną dumę, która próbuje wmówić Ci, że przez te 4 lata byłeś dla Niej kimś więcej. Niestety dobry sex to za mało i obiektywnie patrząc, gdy kazałeś Jej wybrać (nastąpił kryzys w Waszej relacji) ulotniła się (wątpię, że nie mogłaby wysłać jednego durnego sms-a do Ciebie smile). Spójrz prawdzie w oczy gdybyś był dla Niej kimś więcej teraz byłaby przy Tobie. Mówiła co chciałeś usłyszeć i niestety dałeś się wciągnąć w Jej grę...
Nie oskarżaj Jej męża, którego NIE ZNASZ. Winna całej sytuacji milczy i ma Ciebie w poważaniu hmm
Piszę Ci to jako kobieta. Więc otrząśnij się z tego koszmaru i zrozum, że to co było między Wami nie było żadnym wielkim uczuciem, tylko Jej powierzchowną egoistyczną chęcią skoku w bok.

295 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-10-05 17:36:49)

Odp: powiadomiłem męża
toorank napisał/a:
ryba81 napisał/a:
toorank napisał/a:

Nierozumna kochanka to ogromny fart dla żony. Podobnie jak nierozumna  żona dla kochanki.

Mozesz rozszerzyć swoją wypowiedź.

Kochanka nieświadomie, ale skutecznie zniechęciła go wizją tego od czego uciekał. Mężczyzna znudzony, zmęczony małżeństwem nie szuka kolejnego.
Chce czegoś innego. Znudzony mąż pragnie żeby kochanka mówiła mu "Chcę go wziąć do buzi i jednocześnie pieścić Cię od środka" a nie "Bardzo chciałabym żebyś był ze mną przy porodzie".
Nie wiem czy nie za szeroko? wink

toorank,
Naprawdę mnie ostatnio mega pozytywnie zaskakujesz trafnością wniosków smile
Wracając do dyskusji, ciekawe, czy mąż ryby81 zrozumiał, że z każdą babą prędzej czy później jest tak samo: dom, dzieci, rodzinne wakacje, meble do salonu... i odpuścił, czy może jednak zwolnił jedną kochankę i będzie dążył do uzupełnienia wakatu wink

296

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
smallangel napisał/a:

On wychowuje Twoje dziecko?

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

A co miał myśleć,skoro gość nie wiedział nawet,że w jego pościeli, jego własna żonka gziła się z jakimś...Bolkiem??
Wmówił sobie??
To ONA mu wmówiła, jak już.
Jeszcze zapewne, obarczylibyście Go  odpowiedzialnością za to dziecko.Nosiłoby jego nazwisko,a w razie rozwodu, płaciłby na nie alimenty??
Dno,dno i jeszcze raz dno.

297

Odp: powiadomiłem męża
majkaszpilka napisał/a:
bolek1980 napisał/a:
smallangel napisał/a:

On wychowuje Twoje dziecko?

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

A co miał myśleć,skoro gość nie wiedział nawet,że w jego pościeli, jego własna żonka gziła się z jakimś...Bolkiem??
Wmówił sobie??
To ONA mu wmówiła, jak już.
Jeszcze zapewne, obarczylibyście Go  odpowiedzialnością za to dziecko.Nosiłoby jego nazwisko,a w razie rozwodu, płaciłby na nie alimenty??
Dno,dno i jeszcze raz dno.

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

298

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:
bolek1980 napisał/a:

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

A co miał myśleć,skoro gość nie wiedział nawet,że w jego pościeli, jego własna żonka gziła się z jakimś...Bolkiem??
Wmówił sobie??
To ONA mu wmówiła, jak już.
Jeszcze zapewne, obarczylibyście Go  odpowiedzialnością za to dziecko.Nosiłoby jego nazwisko,a w razie rozwodu, płaciłby na nie alimenty??
Dno,dno i jeszcze raz dno.

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Waż słowa.
A jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia,oprócz prostackich inwektyw...to zwyczajnie się nie wypowiadaj.

299

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Bolku twojej postawy i niby zasad nie da się obronić. To co ty nazywasz naiwnością itp. to się nazywa normy społeczne. Nie da się w ich świetle obronić postawy uprawiania seksu bez zobowiązań z mężatką, która ma problemy we własnym małżeństwie. Ktoś kto nie liczy się z normami społecznymi, nie może mówić o zasadach, bo jest niewiarygodny.

300

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:
bolek1980 napisał/a:

nie. bo poronila pod wplywem stresu. tydzien po tym jak on sie dowiedzial i wmowil sobie ze to jego

A co miał myśleć,skoro gość nie wiedział nawet,że w jego pościeli, jego własna żonka gziła się z jakimś...Bolkiem??
Wmówił sobie??
To ONA mu wmówiła, jak już.
Jeszcze zapewne, obarczylibyście Go  odpowiedzialnością za to dziecko.Nosiłoby jego nazwisko,a w razie rozwodu, płaciłby na nie alimenty??
Dno,dno i jeszcze raz dno.

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Ja to się cieszę, że nie wszyscy są tacy ''dojrzali'' jak Ty. Bo świat całkiem zszedłby na psy.

301

Odp: powiadomiłem męża
czytamlogi napisał/a:
bolek1980 napisał/a:

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Bolku twojej postawy i niby zasad nie da się obronić. To co ty nazywasz naiwnością itp. to się nazywa normy społeczne. Nie da się w ich świetle obronić postawy uprawiania seksu bez zobowiązań z mężatką, która ma problemy we własnym małżeństwie. Ktoś kto nie liczy się z normami społecznymi, nie może mówić o zasadach, bo jest niewiarygodny.

splycasz cale 4 lata tylko do seksu. nie zapominaj ze 5 dni w tygodniu to ja z nia zylem blizej niz maz. i rozwiazywalismy wiecej problemow zyciowych niz on (jej zdrowie, problemy w pracy, inne sprawy w ktorych moglem uczestniczyc). on ograbiczal sie do odwiezenia dziecka do przedszkola i zaplacenia rachunkow. poza tym on nawet mniej zarabial od niej wiec to na niej glowie bylo wiecej

302

Odp: powiadomiłem męża
Cynicznahipo napisał/a:
bolek1980 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

A co miał myśleć,skoro gość nie wiedział nawet,że w jego pościeli, jego własna żonka gziła się z jakimś...Bolkiem??
Wmówił sobie??
To ONA mu wmówiła, jak już.
Jeszcze zapewne, obarczylibyście Go  odpowiedzialnością za to dziecko.Nosiłoby jego nazwisko,a w razie rozwodu, płaciłby na nie alimenty??
Dno,dno i jeszcze raz dno.

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Ja to się cieszę, że nie wszyscy są tacy ''dojrzali'' jak Ty. Bo świat całkiem zszedłby na psy.


masz 25 lat to co ty wiesz o zyciu. jak mialem 25lat to tez tak pisalem i myslalem ze wszystko wiem. od tego czasu mialem 4 zwiazki dlugotermonowe i wiem ze ludzie sa rozni a sytuacje zyciowe nie do rozwiazania z szablonu i za pomoc prostych haselek

303

Odp: powiadomiłem męża

bolek1980, rozumiem, że jesteś rozgoryczony, czujesz się oszukany, ale chłopie... spójrz prawdzie w oczy! Tekstem, że jej mąż, nie wiedzący o romansie, wmówił sobie że dziecko jest jego przeszedłeś samego siebie.
Rozumiem, że chciałeś w końcu zakończyć tą sytuację, że nie mogłeś już dłużej patrzeć na jej zwodzenia a jak w końcu wróciła do męża na ich wspólne życie, jakby nic się nie stało, jakbyś nie istniał. Twoje uczucia się nie liczyły. Sms to było rozpaczliwe zwrócenie na siebie uwagi, że jesteś, byłeś, takie rozliczenie.. wprawdzie nie udane.. ale tym sobie ulżyłeś.
Wdałeś się w toksyczną relację, teraz cierpisz, wyładowując się  a to na niej a to na jej mężu. Jednak sam ją świadomie podjąłeś. Rozumiem zauroczenie, motyle i nie wiem co tam jeszcze... jednak, choć wcześniej w ogóle nie zastanawiałam się nad tym mechanizmem, tacy kochankowie już zwykle po połowie roku zauważają że coś jest nie tak (wcześniej zauroczenie, namiętność w ogóle nie dopuszcza racjonalnego myślenia). I to jest myślę czas na decyzje. A Ty w to się babrałeś 4 lata z przerwami. Ty wciąż żyłeś nadzieją a ona wiedziała, że może mieć as obu więc nie musi wybierać. że się obrazisz na chwilę ale jak powie kilka miłych słówek to i tak wrócisz.
Trzeba było zadziałać sprawę wcześniej. Dużo wcześniej. Teraz możesz mieć pretensje do siebie przede wszystkim.. swojej naiwności i głupoty..
Mogę się domyślać ile ta znajomość Cię kosztowała, że byłeś a może wciąż jesteś zakochany. Na pewno urażony, oszukany.. Dlatego mogę zrozumieć, że chciałeś powiadomić męża. Zrobiłeś to jednak w mega szczeniacki sposób. Jeżeli chciałeś tylko tego by on wiedział, ze zona go zdradza, ok. Ale jeśli liczyłeś, że to załatwi sytuację.. no niestety.. Bo albo on nie potraktował nawet tego poważnie, albo żona pewnie już sobie historie wymyśliła by się z tego wytłumaczyć albo nawet wmówić, że chorze zakochany jesteś i to Ty ją nękasz.
No tak to wygląda.. hmm

304 Ostatnio edytowany przez emde (2015-10-05 18:55:46)

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Nie sądzisz, że jakikolwiek logiczny argument jest bardziej skuteczny w wymianie zdań niż wściekłe, bezmyślne opluwanie innych uczestników forum?
Jeżeli czegoś ważnego nie wiemy to po prostu powiedz nam to.

305 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-05 19:17:28)

Odp: powiadomiłem męża

Anastacjo, dobrze mówisz.
Bolek czy Ty w ogóle dopuszczasz możliwość, że ludzie tu piszący mogą mieć rację?
W Tobie emocje aż kipią, zakończyłeś tą relację, zajmij się sobą. Zacznij żyć jak normalny facet.

306 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-05 19:22:13)

Odp: powiadomiłem męża
Nigdy napisał/a:

Anastacjo, dobrze mówisz.
Bolek czy Ty w ogóle dopuszczasz możliwość, że ludzie tu piszący mogą mieć rację?
W Tobie emocje aż kipią, zakończyłeś tą relację, zajmij się sobą. Zacznij żyć jak normalny facet.

Ja wcześniej się wypowiadałam.. ale teraz spojrzałam na niego z innej strony.. widząc, że każdy go atakuje a on tylko złośliwościami jedzie dla obrony? ..a w gruncie rzeczy pewnie ociera się o depresję..

307

Odp: powiadomiłem męża

Bolek...
Ty się tak nie denerwuj,ja rozumiem,że jesteś "nauczony doświadczeniem" kąsać kogoś,kto ma inne zdanie niż Twoje.Tak właśnie wygląda Twoja "dojrzałość",którą ja na szczęście  interpretuję  inaczej, jak i Twój wyjątkowy heroizm.Można być pod wrażeniem Twoich życiowych postaw i brać z Ciebie przykład.Zastanawiający jednak jest fakt krytyki, z jaką mamy do czynienia w tym temacie...a która dotyczy właśnie takich zachowań.Ale to nie moja bajka...ja nie dorosłam do Twojego poziomu,większość chyba jest maluczkich,nierozumiejących,myślących szablonowo użytkowników cyberprzestrzeni...albo zakamuflowanych "katoli"
Jesteś naprawdę dobry,tylu ludzi bijesz na głowę...wszystkim.Nawet ortografią....ale to domena ludzi wyjątkowych.
Nie spinaj się tak,bo stracisz tą iskrę... i będziesz coraz mniej wiarygodny.
Peace.

308 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-05 19:32:29)

Odp: powiadomiłem męża

Anastacjoo, pewnie tak, tylko niech się do tego przyzna, niech wywali to z siebie. Broni jej i ich prawie- związku jak lew. Tylko, że to nie miało prawa się udać, nie z jej podejściem.

309 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-10-05 20:01:04)

Odp: powiadomiłem męża

Bolo, tak, tak majka szpilka jest głupia, cynicznahipo to szczeniak, maniek i secondo nierozgarnieci, cała reszta forum to zlosliwcy, kochanka Cię oszukiwala, a jej mąż to głupi frajer któremu do robiłeś rogi, zrobiłeś dziecko na jego konto a on zmusił Twoja prawie-partnerke do dalszego żonowania jemu - naiwny niewdziecznik.
Tak, Bolo, tak, wszyscy są głupi, źli, niedobrzy, niewdzieczni, oszuści.

Tylko Ty masz rację.
Tylko ty jesteś ten dobry a oszukany. .....
Tylko Ty jeden masz rację, a cały świat jest przeciwko Tobie.
No może poza tymi dwoma koleżankami, co Cię poklepaly po plecach, kiedy im się poskarzyleś.
Oczywiście nie powiedziałeś im kim jest Twoja kochanka, przecież nikt a nikt nie mógł się dowiedzieć prawdy, żeby kochanka uniknęła  ostracyzmu. Prawda? Im też nie zdradziłes o kim rzecz.
Taki uczciwy, uczynny chłopak tak okrutnie potraktowany przez kochankę i jej męża.

No normalnie jeszcze uwierzysz, że nie warto być szlachetnym..
Bezinteresownie, oczywiście.

310

Odp: powiadomiłem męża
emde napisał/a:
bolek1980 napisał/a:

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Nie sądzisz, że jakikolwiek logiczny argument jest bardziej skuteczny w wymianie zdań niż wściekłe, bezmyślne opluwanie innych uczestników forum?
Jeżeli czegoś ważnego nie wiemy to po prostu powiedz nam to.

Sorry, a uczestnicy forum nie opluwaja go? a "Dno, dno, dno" to co to znaczy? jej wolno jemu nie? poza tym stara sie jak moze przedstawic swoja sytuacje ale nikt nie potraf zauwazyc tego do czego doszla na szczescie Anastazja. Facet jest w strzepkach, przyszedl po pomoc a Wy od samego poczatku z kamieniami na niego zamiast probowac zrozumiec. Nie wszyscy rzecz jasna ale jakmozna tworzyc jakies historie, jak mozna mowic o 4ech latach jakby byl to lan budowy,przewidywalny-ludzie: kto by sie pakowal w klopoty gdyby wiedzial o tym wczesniej? Wy wszyscy jestescie tacy cacy i zawsze racjonalnie postepujecie? no to chyle glowe.

311

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:

Sorry, a uczestnicy forum nie opluwaja go? a "Dno, dno, dno" to co to znaczy? jej wolno jemu nie?.

Ocena czyjegoś postępowania jest czymś innym niż personalny atak poddający w wątpliwość mądrość bądź dojrzałość innej osoby.

312

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:
emde napisał/a:
bolek1980 napisał/a:

napisze wprost. jestes glupia i niedojrzala. infantylnie nastawiona na jeden tok myslowy. i kolejna po tych 2 ktora proboje dopisywac wlasna tresc i wmawia co bylo

Nie sądzisz, że jakikolwiek logiczny argument jest bardziej skuteczny w wymianie zdań niż wściekłe, bezmyślne opluwanie innych uczestników forum?
Jeżeli czegoś ważnego nie wiemy to po prostu powiedz nam to.

Sorry, a uczestnicy forum nie opluwaja go? a "Dno, dno, dno" to co to znaczy? jej wolno jemu nie? poza tym stara sie jak moze przedstawic swoja sytuacje ale nikt nie potraf zauwazyc tego do czego doszla na szczescie Anastazja. Facet jest w strzepkach, przyszedl po pomoc a Wy od samego poczatku z kamieniami na niego zamiast probowac zrozumiec. Nie wszyscy rzecz jasna ale jakmozna tworzyc jakies historie, jak mozna mowic o 4ech latach jakby byl to lan budowy,przewidywalny-ludzie: kto by sie pakowal w klopoty gdyby wiedzial o tym wczesniej? Wy wszyscy jestescie tacy cacy i zawsze racjonalnie postepujecie? no to chyle glowe.

Grinta...
Rozumiem,że masz inne zdanie,takie Twoje prawo...i od tego jest forum aby je wyrażać.
Niestety,ja swojego bronić będę jak niepodległości.Dla mnie takie postawy są moralnym dnem i kupą emocjonalnego mułu.
A na marginesie...osoby tego kroju,nie są w stanie mnie obrazić czy opluć.Zwyczajnie....nie ta liga smile

313

Odp: powiadomiłem męża

Bolek wielokrotnie dostał tutaj radę co powinien teraz zrobić,a mianowicie zostawić kochankę i jej męża w spokoju.I zacząć nowe życie.Ale on tego nie przyjmuje do wiadomości,bo jest po prostu zakochany,wściekły na kochankę,wściekły na męża,ma poczucie krzywdy (można tu wybrać co się chce).I dopóki mu nie "przejdzie",to możemy tutaj i 50 stron dalej dyskutować nad jego losem,a i tak to nic nie da.Przy okazji sobie jeszcze na siebie nawzajem naskoczymy,bo dlaczego nie wink Obiektywnie chciał pomocy,dostał pomoc.Wszystko.A,że nie chce (nie może,nie potrafi) jej przyjąć,to już jego sprawa.

314

Odp: powiadomiłem męża
emde napisał/a:
grinta napisał/a:

Sorry, a uczestnicy forum nie opluwaja go? a "Dno, dno, dno" to co to znaczy? jej wolno jemu nie?.

Ocena czyjegoś postępowania jest czymś innym niż personalny atak poddający w wątpliwość mądrość bądź dojrzałość innej osoby.

"Dno" okresla takze wykonujacego ten akt. Logiczne.

315 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-05 20:14:00)

Odp: powiadomiłem męża
majkaszpilka napisał/a:

Grinta...
Rozumiem,że masz inne zdanie,takie Twoje prawo...i od tego jest forum aby je wyrażać.
Niestety,ja swojego bronić będę jak niepodległości.Dla mnie takie postawy są moralnym dnem i kupą emocjonalnego mułu.
A na marginesie...osoby tego kroju,nie są w stanie mnie obrazić czy opluć.Zwyczajnie....nie ta liga smile

No wiec Bolek tez wyrazil co mysli na temat Twoich wypowiedzi. Dobrze,ze Cie to nie dotyka przynajmniej.

Bartas: dokladnie-i jezeli nie mozna do niego trafic z roznyc wzgledow nie oznacza to,ze mozna na nim wieszac psy bo nie dociera. Dlatego pisalam wczesniej: lepiej przestac pisac bo sie bazar robi wink

316

Odp: powiadomiłem męża

Sorry ! ale jak maja sie zachować ludzie w tym wątku? Strzelają ripostą bo autor wszystkich kąsa jadem! Niema do nikogo szacunku nawet do siebie. Niech popracuje troche nad sobą swoim zachowaniem, odetnie sie od tej kobiety [małżeństwa] to już nie jego sprawa co tam sie teraz dzieje. Bo ze zdrad romansów nic jeszcze dobrego sie nie urodziło!W przeciwnym razie tokiek myślenia autora to on może trafić do psychologa.

317 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-05 20:19:38)

Odp: powiadomiłem męża
marius napisał/a:

Sorry ! ale jak maja sie zachować ludzie w tym wątku? Strzelają ripostą bo autor wszystkich kąsa jadem! Niema do nikogo szacunku nawet do siebie. Niech popracuje troche nad sobą swoim zachowaniem, odetnie sie od tej kobiety [małżeństwa] to już nie jego sprawa co tam sie teraz dzieje. Bo ze zdrad romansów nic jeszcze dobrego sie nie urodziło!W przeciwnym razie tokiek myślenia autora to on może trafić do psychologa.


ha ha... urodzilo sie urodzilo i to ile big_smile big_smile big_smile

i zeby bylo jasne : ja nie bronie jego postepowania ale jego obecnego stanu.

318

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:
emde napisał/a:
grinta napisał/a:

Sorry, a uczestnicy forum nie opluwaja go? a "Dno, dno, dno" to co to znaczy? jej wolno jemu nie?.

Ocena czyjegoś postępowania jest czymś innym niż personalny atak poddający w wątpliwość mądrość bądź dojrzałość innej osoby.

"Dno" okresla takze wykonujacego ten akt. Logiczne.

Być może masz rację. Mi się to bardziej kojarzy z oceną opisywanej sytuacji bez względu na personalia uczestniczących w niej osób.
Ja też nie jestem zwolennikiem tego rodzaju zachowań, ale nie wyrażę precyzyjniej swojej opinii bo mam ostrzeżenie smile

319

Odp: powiadomiłem męża
grinta napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Grinta...
Rozumiem,że masz inne zdanie,takie Twoje prawo...i od tego jest forum aby je wyrażać.
Niestety,ja swojego bronić będę jak niepodległości.Dla mnie takie postawy są moralnym dnem i kupą emocjonalnego mułu.
A na marginesie...osoby tego kroju,nie są w stanie mnie obrazić czy opluć.Zwyczajnie....nie ta liga smile

No wiec Bolek tez wyrazil co mysli na temat Twoich wypowiedzi. Dobrze,ze Cie to nie dotyka przynajmniej.

Bartas: dokladnie-i jezeli nie mozna do niego trafic z roznyc wzgledow nie oznacza to,ze mozna na nim wieszac psy bo nie dociera. Dlatego pisalam wczesniej: lepiej przestac pisac bo sie bazar robi wink


Grinta...
Zaczynasz mi imponować.
Widzisz to czego nie ma.... i nie widzisz tego co jest.
Wybiórczość to dobra rzecz,szczególnie do obrony wątpliwej jakości tez.

320

Odp: powiadomiłem męża

Moim zdaniem wszystko tu już zostało powiedziane,i trzeba ten wątek po prostu zamknąć.

321

Odp: powiadomiłem męża

grinta ja nie miałem na myśli bobasków ;]

322

Odp: powiadomiłem męża
majkaszpilka napisał/a:

Grinta...

Widzisz to czego nie ma.... i nie widzisz tego co jest.
Wybiórczość to dobra rzecz,szczególnie do obrony wątpliwej jakości tez.

Majka: odwracam te odpowiedz do Ciebie-idealnie pasuje z ta roznica,ze Ty mi nie imponujesz ,)

323

Odp: powiadomiłem męża

Powinienem byc pierwszy, ktory w Bolka rzuci kamieniem, ale tego nie zrobie, bo czytajac to co on pisze widze faceta, ktory zdal sobie w koncu sprawe w kim tak baprawde ulokowal uczucia.
Piszecie mu inwektywy, moralizujecie i dziwicie sie, ze on sie broni.
Fakt, przyczynil sie w duzym stopniu do obecnej sytuacji, tylko zastanawia mnie jeden fakt, ze malo kto bierze pod uwage to, ze ktos go do tego malzenstwa wpuscil.
I byla to ta ,,biedna" mezatka, ktora tak ochoczo wiekszosc zaluje, ze on jej swoim smsem swinstwo zrobil.
A ona co zrobila Bolkowi? O mezu juz nie wspomne.
Sama go wprowadzala we wlasne zycie i sprawy, sama go zapraszala do malzenskiej sypialni, a teraz jak on chcial w koncu wyjasnic sytuacje, to obrywa ciegi, ze niby po szczeniacku postapil.
Jasne mogl powiedziec jej do widzenia, tyle tylko, ze on sie pewnie zwyczajnie w swiecie zakochal w tej biednej, ucisnionej ksiezniczce, ktora jak przyszlo co do czego, to pokazala mu jasno kim on dla niej jest.
Czy gdyby Bolek byl znajomym tej pani i poinformowalby jej meza o tym, ze ma puszczalska zone, to tez byscie go tak zjechali?

324 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-05 20:26:45)

Odp: powiadomiłem męża
marius napisał/a:

grinta ja nie miałem na myśli bobasków ;]

it's obvious smile) chcialam rozladowac napiecie smile

Bartass: jestem "za".

Piotr: klasa wpis!

325 Ostatnio edytowany przez emde (2015-10-05 20:30:25)

Odp: powiadomiłem męża
Piotr74 napisał/a:

Czy gdyby Bolek byl znajomym tej pani i poinformowalby jej meza o tym, ze ma puszczalska zone, to tez byscie go tak zjechali?

Zjechanie nastąpiło raczej za całokształt, w tym poziom i sposób prowadzenia dyskusji.
W związku z tym trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

smile

Posty [ 261 do 325 z 654 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » powiadomiłem męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024