grinta napisał/a:Sluchajcie, ja mam ciagle wrazenie,ze Bolek probuje opisac cala sytuacje, czego nie da sie niestety zrobic, lecz przedstawia ja wnieudolny dla wiekszosci sposob. Zgadzam sie z tym,ze wylewa cala zlosc bo sie w nim gotuje i sam to stwierdzil,ze psychicznie juz nie wyrabial z -delikatnie mowiac- z kobieta rozchwiana emocjonalnie. To byl juz psychiatryk. To,ze wsciekly jest na jej meza to wynik jej 4-loletniego nadawania przez niego.Maniek, z calym szacunkeim dla Ciebie i Twojej wiedzy, ale nie mozesz powiedzec,ze maz probuje naprawic bo ja mam wrazenie,ze teraz zareagowal jak zwierz, jak bronienie wlasnosci bez wzgledu na uczucia. Moze to i dobry czlowiek ale skoro kobieta przybrawiala mu rogi przez 4 ata to cos nie halo, my nie wiemy. Gdyby zrealizowac film i popatrzec z kazdego z trzech punktow widzenia to na pewno zmienioby to postac rzeczy. Bolek, mam wrazenie, ze jeszcze jest w szoku bo nastapila nagla zmiana ale co ta kobieta czuje i jakie sa jej intencje nie mozemy wiedziec. Ze bawila sie nim, ze to ,ze tamto. Byla wystraszona a ja wiem cos o tesciowej, ktora ustawia dziecko przeciwko matce i wiem jak taka osoba dostaje do glowy jako matka.
grinta
co napisałabyś mężowi, a co ex-kochance?
Na podstawie opisów bolka, oczywiscie.
Myślisz, ze opisy bolka, pokrywałyby się z perspektywa męża ? a z perspektywą ex-kochanki ?
kto komu robił wodę z mózgu, w trakcie romansu kochanka bolu czy na odwrót, mąż swojej żonie czy na odwrót.
wszystkich pogłaskać po główce, powiedzieć że są ofiarami ?
grinta napisał/a: Nie chce przyjac do wiadomosci,ze kobieta jest z mezem? i sie nie dziwie bo poswiecil 4 lata na pomoc jej, na oddaniu sie bo tak wyglada to z jego opisu. Ma zachowywac spokoj i racjonalnie myslec? troche duzo wymagacie. Nie mowie,ze trzeba go poglaskac i powiedziec,ze dobrze zrobil bo niektorzy od razy wyskakuja z takimi tekstami-bo nie chodzi o to , jeszcze raz powtorze, by go oceniac tutaj. Nie chce przyjac do wiadomosci merytorycznych wyjasnien? ok, przestajemy pisac i juz albo mamy cierpliwosc by powoli tlumaczyc mu. Tu jakis bazar sie robi...
zapomniałaś, że przez te 4 lata kobieta była i dalej jest w małżeństwie.
Jej najbliższą osobą był i jest mąż.
Bolo nie poświęcił tych 4 lat na pomoc dla niej - jak piszesz,
poświęcił je na realizowanie SWOICH planów, dla siebie.
Nie dla tej kobiety, nie szukał optymalnego dla niej rozwiązania,
realizował scenariusz najdogodniejszy dla siebie.
Gdyby był jak piszesz - "poświęcił się dla niej" -
- nie pisałby rozpaczliwego donosu na nią do jej męża - na co liczył ?
na to ze mąż kopnie ją w 4 litery a ona z braku laku przyjdzie na kolanach do bola.
- nie wściekałby się na męża, ze postanowił z nią tworzyć związek - zaakceptowałby jej decyzje, życzyłby szczęścia w związku z mężem,
- nie wypowiadałby się z kpiną o mężu, że walczył o jej powrót, wrócił i zmienił się - zaakceptowałby to, cieszył się ze osoba którą kocha zaczyna mieć ustabilizowane życie z najbliższą jej osobą, ze jej dziecko ma szansę na normalną rodzine.
Faceta zżera zazdrość, nienawiść - bo ON nie dostał swojej zabawki,
nie zważa na to gdzie i z kim będzie jej lepiej, tylko żali się i chwali jak to miała "mokro w majtach" na jego widok.
To jest miłość ????
Piszesz, zeby nie oceniać ?
To co zrobił trzeba ocenić.
Nie jego osobę, ale jego postępowanie.
grinta napisał/a: Nie chce przyjac do wiadomosci merytorycznych wyjasnien? ok, przestajemy pisac i juz albo mamy cierpliwosc by powoli tlumaczyc mu. Tu jakis bazar sie robi...
przy takim zero-refleksyjnym podejściu do własnego postępowania,
robienia z siebie ofiary byłoby najłatwiej olac go ciekłym moczem.
ale skoro tak - to dlaczego utwierdzasz go w przekonaniu ze jest ofiarą kobiety i jej męża ??