Rzucona po 8 latach.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rzucona po 8 latach..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Rzucona po 8 latach..

Mam 24 lata i byłam ze swoim chłopakiem 8 lat. W poprzednim roku dopiero zamieszkaliśmy razem w innym mieście wiadomo studia itp. Pracowaliśmy również razem (miało być chwilę ale przedłużyło się do 6 miesięcy). W poprzednim miesiącu mój Luby wyjechał w podróż rodzinną na prawie dwa tygodnie za granice. Jak wrócił to ja akurat wyjechałam również z rodzicami więc w zasadzie się minęliśmy. Oczywiście czułe słówka, że tęsknimy i tak dalej była chwila kiedy się posprzeczaliśmy o jakąś pierdołę no ale nie miało to żadnego wpływu. Jak wracałam (czekała mnie 12 godzinna podróż jako kierowcę) pisał, że tęskni i czeka na mnie. Wróciłam z innym nastawieniem lepszym powiedziałam mu, że chyba zakochałam się w nim na nowo. Wróciłam w poniedziałek więc we wtorek wyszliśmy ze znajomymi na obiad. Wszystko super w ogóle przywiózł mi z wycieczki bieliznę co mnie bardzo zdziwiło. W środę zrobiliśmy sobie nawet fotkę i stwierdziliśmy, że fajnie by było pójść do kina bo dawno nie byliśmy. W czwartek pojechaliśmy do pracy oczywiście miłe słówka. Nagle spojrzałam, że zablokował facebooka pomyślałam coś się dzieje. Napisałam do niego za ile będzie (aktualnie był na mieście załatwiać sprawy służbowe). Nie odpisał nie oddzwonił więc napisałam, żeby mnie nie oszukiwał. Od razu oddzwonił, że zaraz będzie. Wszedł do firmy i powiedział, że mój zapach unosi się na korytarzu i się uśmiechnął Przyszedł po 10 minutach, że idziemy wcześniej do domu i musimy porozmawiać. Oczywiście naciskałam na niego, że ma mi powiedzieć "tu i teraz". Więc wyszliśmy z firmy i on, że nie możemy ze sobą być i to koniec. To od dawna nie miało sensu i myślał nad tym i to wszystko. Ja nie mogłam uwierzyć. Na drugi dzień wziął wolne i wyjechał (sam) a jak do niego zadzwoniłam mówił "nie możemy tak długo ze sobą rozmawiać". W niedziele przyjechał ja oczywiście zapłakana prosiłam, błagałam mówiłam abyśmy oboje zawalczyli to powiedział, że próbowaliśmy (że niby co?!) był stanowczy i powiedział, że musi być konsekwentny oraz że miesiąc temu nawet by o tym nie pomyślał, że tak się stanie. Później oczywiście mi mówił, że dam sobie radę i on we mnie wierzy, że mi się uda. Jak rozmawialiśmy przez telefon to pytałam czy myśli odpowiedział, że oczywiście tak ale nie doszedł do niczego. Rozmawiałam z jego przyjacielem to powiedział, że mam nie naciskać, że on sam nic nie wie, że jak mój Były (jak to dziwnie brzmi) będzie chcieć gadać to mu powie. Że może jak się ogarnę znajdę pracę i tak dalej to może coś w nim ruszy. Minęły dwa tygodnie znalazłam nową pracę oraz pokój.Nic się nie trzyma kupy jak rozmawiałam z nim wczoraj przez telefon najpierw był miły ogólnie był w trasie. Później mnie to strasznie trapiło więc napisałam smsa czy moglibyśmy porozmawiać.. Zadzwonił spytałam o co chodzi w tym wszystkim powiedział "wszystko Ci już powiedziałem nie muszę nikomu się tłumaczyć a na pewno nie teraz" Czy tęskni odpowiedział "nie chce odpowiadać i nie muszę" powiedziałam żeby powiedział po prostu, że nie a on na to "a będzie Ci wtedy lepiej?" spytałam się czy chodzi o inną kobietę to powiedział, że on do końca był fair i nie będzie się nikomu spowiadać ogólnie miał zły humor i wszystko oczywiście na nie.. Wczoraj też się spakowałam całe nasze 8 lat .. Popłakałam się.. Mam mętlik w głowie generalnie nikt nie wie co się stało .. Cóż robić... Oczywiście w tę pamiętną niedzielę powiedział mi, że nie mówiłam mu "kocham Cię" na co ja, że "czynami też można pokazać uczucie".

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rzucona po 8 latach..

Tak nagle i bez powodu mu się związek odwidział. Oczywiście, że chodzi o inną kobietę. Zachował się chamsko, tchórzliwie i nieuczciwie nie mówiąc jaka jest przyczyna rozstania, bo jak niby teraz masz pogodzić się z rozpadem związku i jak poukładać na nowo życie nie wiedząc co stoi za końcem sporego i ważnego okresu w Twoim życiu. Nie chce się tłumaczyć, bo tłumaczenie postawi w złym świetle jego samego... Tak jak pisałam: cham i tchórz. Co zaś do prawdziwej przyczyny, to nie ma wątpliwości.

Odp: Rzucona po 8 latach..

Zarzekał sie, ze nie. Byłam jego pierwsza dziewczyna on moim chłopakiem. On zdecydowanie nie umie rozmawiać z kobietami ... Ludzie mi mówią , ze może znajdzie zabawkę ale zobaczy jak staje na nogi i przybiegnie z podkulonym ogonem bo kto go tak zna jak nie ja ? Naprawdę jestem jedyna osoba, która wie o nim wszystko ...

4 Ostatnio edytowany przez Nana666 (2016-08-27 16:02:42)

Odp: Rzucona po 8 latach..

O tym, czy była w tym inna kobieta - a i ja sądzę, że była - przekonasz się wkrótce, niestety. Cokolwiek jednak było powodem, to jemu przestało zależeć i to jest najważniejsze. Powiedziałabyś ukochanemu człowiekowi, że "nie musisz się tłumaczyć" albo "nie musisz odpowiadać"? Kiedy człowiekowi zależy na drugiej osobie, to nie chce jej stracić czy zniechęcić. Innego wyjścia niż odpuszczenie sobie nie masz, choć wiele Cię to będzie kosztowało. Kiedy przychodzisz z sercem na dłoni - on wie, że nie musi się starać ani tego szanować, bo i tak Cię ma, choćby "w razie czego". Jeśli przyczyna mimo wszystko okaże się inna i nie przekreśli związku w przyszłości, to inicjatywa i tak należy do niego, jeśli sobie wszystko przewartościuje i zechce spróbować raz jeszcze. Za to do Ciebie będzie należało w takiej sytuacji zdecydowanie, czy to przyjmujesz - bo nie musisz. U Ciebie też mogą zajść spore zmiany w czasie, kiedy zostaniesz sama ze swoimi myślami.
Przykro mi z Twojego powodu, są między nami podobieństwa. Jesteśmy w tym samym wieku, ten sam staż związku, choć ja, jak dotąd, jestem ze swoim. Wiele jednak się wydarzyło, brakuje gdzieś zaangażowania i dopiero najbliższy czas pokaże, jak to się u mnie rozwinie.

5

Odp: Rzucona po 8 latach..

Byłaś jego pierwszą dziewczyną, a trawa jest zawsze bardziej zielona...
Piszesz, że w związku nic się nie zmieniło, a on nagle zerwał. Mówi, że próbowaliście, choć Ty sobie nie przypominasz prób, ani faktu, że prób potrzebowaliście. Nie chce nic tłumaczyć i zwraca uwagę, że w niedzielę nie powiedziałaś mu „kocham Cię”. Już nie wie jak zwalić winę na Ciebie, to i brzytwy się chwyta... Kobieta już jest, albo wkrótce będzie. Faktem jest, że obecnie z Tobą nie chce być. Być może za jakiś czas rzeczywiście wróci, bo nowa go odeśle z kwitkiem, bądź przeliczył swoje szanse na rynku... Twoja głowa w tym aby nie stać się jego zabawką i kołem zapasowym w jednym. To w jaki sposób zakończył wasz 8-letni związek świadczy nie tylko o tym, że nie żywi do Ciebie ciepłych uczuć, ale też nie ma krzty zwykłego szacunku.

6 Ostatnio edytowany przez adominikakowalska (2016-08-27 16:11:54)

Odp: Rzucona po 8 latach..

Najgorsze, ze nic nie wskazywało na koniec . Z nikim nie rozmawia nikt nic nie wie i nie wiem czy człowiek po 8 letnim związku a raczej rozpadzie pchałby sie w drugi . Jeśli bym była na jego miejscu tez mówiłabym sobie, Żr to dobra decyzja a jemu starałabym sie nic ni mowić . Ogólnie w ciagu dwóch tygodni spadło 9 kg .. Tabletki na uspokojenie nic nie jem spać nie mogę to jest coś strasznego ... Ja juz nie mam nadzieji, ze wrócimy do siebie chociaż wiadomo jakas malutka zawsze jest . Ale mam nadzieje , ze zatęskni i tego będzie żałował .

7

Odp: Rzucona po 8 latach..

Sama się przekonasz na przestrzeni dni/tygodni, że chodziło o inną kobietę.

8

Odp: Rzucona po 8 latach..

Bardzo Ci współczuję. Sama w watku obok opowiadam że rozstałam się z facetem bez ŻADNYCH oznak wcześniej. Z dnia na dzień się bardzo zmienił, a 2 tygodnie później było już po wszystkim.
Wiem co przeżywasz i wiem że to koszmar.

9

Odp: Rzucona po 8 latach..

Wyrazy współczucia sad odszedł bez słowa, jest to bardzo podejrzane, nie uważasz? Moze przez ten czas co byłaś na wczasach był sie zabawić? Tego nie wie nikt i to najdziwniejsze... neutral

Odp: Rzucona po 8 latach..

Cały świat mi sie zawalił . Jestem monotematyczna wiem o tym. Ale po prostu nie rozumiem . Wiem, ze będzie żałował swojej decyzji jak wróci do pustego mieszkania i będzie sam jak palec . To jednak osiem lat . Nie bawił sie tam bo był z rodzicami jestem tego pewna . Tylko jeśli on pożałuje to czy ja będę w stanie wrócić po tym wszystkim ? Skrzywdził mnie złamał po prostu czuje si jak rozbite lustro .. Staje na nogi ale wszystko muszę zmienić . To niby trzy tygodnie ale zmieniłam swoje zdanie na pewne tematy . Miałam czas żeby pomysleć nad wszystkim . Wiem "głowa do góry " albo "ludzie maja gorsze problemy" ja wiem ale to jest mój problem i jak narazie koszmar. Z czasem pewnie będzie lepiej tylko ten "czas" ...

11

Odp: Rzucona po 8 latach..
adominikakowalska napisał/a:

Cały świat mi sie zawalił . Jestem monotematyczna wiem o tym. Ale po prostu nie rozumiem

Nie pozwolił Ci na zrozumienie nie mówiąc szczerze o co chodzi. Im mniej rozumiesz dlaczego? tym trudniej wyjść na prostą po takim rozstaniu.
W tej sytuacji nie masz co się łudzić i wymyślać jakieś karkołomne scenariusze, co mogło byc przyczyną. Przyczyna tak radykalnej zmiany, w tak krótkim czasie i co więcej zmiany, której prawdziwej przyczyny nie chce wyjaśnić jest prawie zawsze ta sama - ktoś inny.
Czy on pożałuje? Być może. Jednak za sposób w jaki Cię potraktował rozstając się, pokazując jak bardzo nie liczy się z Tobą i Twoimi uczuciami, jak bardzo zależy mu na własnym i tylko własnym ego, należy mu się zero następnych szans. Nie chodzi tu o zemstę, ale o to, że nie potrafił zachować się wobec Ciebie przyzwoicie i z szacunkiem. Kto traci szacunek do drugiej osoby i daje temu jasno wyraz, ten go nie odzyskuje. Może pojawić sie tęsknota za tym, co było dawniej, może pojawić się pragnienie bezpiecznej przystani i stabilizacji, ale szacunek nie wraca. Czemu miałby? W końcu widzi na co można sobie z Tobą pozwolić, co może mu ujść na sucho, jak bardzo Tobie zależy, nawet jeśli jemu już nie tak bardzo. Jeżeli po tym co zrobił zdecydujesz się na powrót związku (oczywiście jeżeli on wyrazi chęć powrotu), to ja nie widzę happy endu i związku partnerskiego. Do stworzenia takiego potrzebna jest szczerość, szacunek i zwykła ludzka przyzwoitość. Tego Twojemu byłemu zabrakło i nie sądzę, żeby kiedykolwiek było tego w nadmiarze...

12

Odp: Rzucona po 8 latach..

Dominiko, jedyne, co możesz w tej chwili zrobić, to odciąć się od niego, nie kontaktować się, o nic nie prosić. Oszukiwał Cię do samego końca, zdradził (to prawie pewne) i nawet nie zdobył się na odwagę, żeby po 8 wspólnych latach potraktować Cię z szacunkiem.
Gnojek i tyle. Jedyna pociecha, to chyba ta, że powinnaś się cieszyć, że masz 24 lata, a nie np. 44, wspólne dzieci z nim i kredyt na 100 lat.

13

Odp: Rzucona po 8 latach..
adominikakowalska napisał/a:

Cały świat mi sie zawalił . Jestem monotematyczna wiem o tym. Ale po prostu nie rozumiem . Wiem, ze będzie żałował swojej decyzji jak wróci do pustego mieszkania i będzie sam jak palec . To jednak osiem lat . Nie bawił sie tam bo był z rodzicami jestem tego pewna . Tylko jeśli on pożałuje to czy ja będę w stanie wrócić po tym wszystkim ? Skrzywdził mnie złamał po prostu czuje si jak rozbite lustro .. Staje na nogi ale wszystko muszę zmienić . To niby trzy tygodnie ale zmieniłam swoje zdanie na pewne tematy . Miałam czas żeby pomysleć nad wszystkim . Wiem "głowa do góry " albo "ludzie maja gorsze problemy" ja wiem ale to jest mój problem i jak narazie koszmar. Z czasem pewnie będzie lepiej tylko ten "czas" ...

Prawdopodobnie nie będziesz chciała wrócić. Teraz jeszcze chcesz. Tęsknisz, jest Ci źle, nie przestałaś go jeszcze kochać. Przed Tobą jeszcze wiele faz żałoby (w tym faza złości). Ale uwierz mi, czas robi swoje. Przyjdzie taki moment, że gość stanie Ci się absolutnie, całkowicie, zupełnie, totalnie obojętny ;P A jedyne o czym będziesz myślała przypominając go sobie, to że jest niemożliwe, że tak długo nie poznałaś się na takim gnojku.

Jest takie powiedzenie - nasi byli faceci na których patrzymy z perspektywy czasu, pokazują nam w jakim zaćmieniu umysłowym potrafimy żyć wink
Trzymaj się

14

Odp: Rzucona po 8 latach..

Jest takie powiedzenie - nasi byli faceci na których patrzymy z perspektywy czasu, pokazują nam w jakim zaćmieniu umysłowym potrafimy żyć wink
Trzymaj się


Ładnie powiedziane aczkwiek działa w obydwie strony.  Ja mam podobną sytuację z tym że to ona chce rozwodu więc nie ma co generalizować.

Wina nigdy nie leży po jednej stronie, na pewno on ma swoją wersję aczkolwiek zawsze bhlem zdania że należy porozmawiać i wyjaśnić niż uciekać od problemów.

Chociaż w dzisiejszych czasach honor i odwagi mają niestety kuriozalna wartosc.

Autorko zasługujesz na kogoś lepszego, scenRiusz twojego życia dopiero odsłania drugi rozdzial

Pozdrawiam i powodzenia

Odp: Rzucona po 8 latach..

Wiec tak, miałam sie z nim dzisiaj spotkać (odnośnie mieszkania i porozmawiać). Mieliśmy sie początkowo spotkać w poniedziałek ale powiedziałam, ze nie mogę bo podpisuje umowę w odnośnie nowego pokoju itd. Powiedział, ze w sumie niedziela może byc ale on jeszcze nie wie jak z praca ogarnie ale sie odezwie. Dzwonił 4 razy odrzuciłam jego połączenia. Tata mi powiedział, ze mam go kompletnie olać  w tym momencie i tyle . Niech sie zastanawia co sie dzieje niech myśli. Ja muszę zacisnąć zeby i koniec . Nie odezwę sie do niego juz nie zadzwonię nie napisze . Kocham go ale nie mogę pozwolić aby jakakolwiek bliska osoba mnie tak traktowała. Nie mogę dać sie poniżać. Najgorsze jest to, ze sama w siebie nie wierze.

16

Odp: Rzucona po 8 latach..

Mądrego masz tatę. Trzymaj się swojego postanowienia.

17

Odp: Rzucona po 8 latach..

Wiem, że pewnie to niewiele, ale strasznie Ci współczuję. Mam tyle lat co Ty i dopiero co (zeszła sobota) zostawił mnie chłopak po pięciu latach. I chociaż nam od jakiegoś czasu gorzej się układało, jego początkowe wyjaśnienia były dla mnie mętne. Dopiero w czwartek zdobył się na szczerość i płacząc wyznał, że jest nieszczęśliwy i już nie kocha. Te kilka dni niepewności i braku zrozumienia - dlaczego?, to było coś strasznego. Teraz też jest źle, ale dał mi przynajmniej szczerość, potraktował mnie najlepiej jak mógł na koniec i chociaż nadal czuję, że absolutnie nie mam gruntu pod nogami, to mam jakąś gorzką świadomość, że był względem mnie uczciwy. Twój były już chłopak nie dał Ci nawet tego - okazał się okrutnym tchórzem. Każdy z przedmówców i Twój tata mają rację - nie warto poświęcać mu już ani chwili. Jak można porzucić kogoś i nie podać nawet przyczyny? To po prostu podłe. I chociaż nie wiadomo jak, chociaż się w to nie wierzy, a każdy dzień to jakaś okropna mechaniczna egzystencja, nawet nie życie, to po prostu dać radę.. Trzymam kciuki i chociaż nie ma słów, które mogłyby sprawić, że poczujesz się lepiej, to naprawdę życzę jak najszybszego powrotu do życia.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rzucona po 8 latach..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024