Pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Pomocy

Witam
Nie wiem już, co mam robić. Szukam pomocy wszędzie - w książkach, w ludziach, niestety pomimo tego czuję się bezsilna.
O wiele ciężej zdiagnozować mi mój problem, ponieważ nie pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, więc nie mam pojęcia, gdzie spoczywa źródło moich problemów.
Chodzę do psychiatry, przyjmuję leki.

Byłam w związku ponad 2 lata. Mój związek przypominał roller coaster. Winą o każdą kłótnię byłam obarczana wyłącznie ja. Poniżałam się przed nim, błagałam go, pomimo tego, że mnie ignorował, ubliżał mi, aby mi wybaczył, bo się zmienię i mnie nie zostawiał. Zresztą, zostawiał mnie setki razy... Odwołaliśmy również dwa zaplanowane śluby w ubiegłym roku. Ciągle mamił mnie wizją pierścionka, wspólnego mieszkania i wspólnego życia i nigdy to nie doczekało się realizacji, bo zawsze byłam "niegrzeczna" i "nieposłuchana".
W maju obiecał, że on się przeprowadzi do mnie (bo po rozstaniu zmieniłam pracę i miejsce zamieszkania). Znów obiecywał to przez 2 miesiące, po czym gdy był u mnie, zaczął sprawdzać mój komputer i odkrył, że pisałam z innymi mężczyznami. Przyznałam się również do tego, że przespałam się z innym na początku naszej znajomości.
Dlaczego to robiłam? On mnie zostawiał, nie odzywał się do mnie np. przez tydzień, a ja panicznie bałam się być sama i chciałam poczuć,  że nie jestem aż tak beznadziejna, głupia i niewystarczająca.
Dlaczego poszłam z kimś do łóżka? Bo gdy się poznaliśmy on sam miał niezamknięte sprawy ze swoją byłą  i masę wymówek, dlaczego tego nie zakończy - "bo znajomi ze studiów się od niego odwrócą". Chyba zrobiłam to na złość, gdy po raz kolejny rozmowy z nim nie przynosiły efektu.
Dodam, że on sam, gdy nie byliśmy razem w kwietniu, poszedł do łóżka z inną i kazał mi się po prostu z tym pogodzić...
Czuję się wszystkiemu winna.

Nie umiem o nim nie myśleć, choć nie ma szans, żebyśmy byli razem. Ja chcę żyć w Warszawie i tutaj też wróciłam z powrotem (wcześniej po ukończeniu studiów rzuciłam wszystko dla niego i przeprowadziłam się rodziców, bo nie chciałam żyć na odległość), a on, w naszym rodzinnym mieście ma pracę, własne mieszkanie, w perspektywie kupno samochodu i na pewno tego nie zostawi (choć mnie tak zapewniał w maju...). Ja niestety chcąc wykonywać zawód prawnika, w naszym rodzinnym mieście nie mam szans na rozwój ani perspektywy, zresztą przez rok szukałam tam pracy i znalazłam, owszem, ale w dziale handlowym, a ja ze sprzedażą nie mam i nie będę mieć nic wspólnego.

Szukam pomocy, bo nie umiem żyć bez niego. Nie umiem się odciąć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomocy

Witam,

Twój stan to najwyraźniej choroba (nałóg) jak alkoholizm czy nikotynizm. Osoby dotknięte tymi przypadłościami również bez alko i fajek nie umieją (niby) żyć. I to ich wykańcza. Więc albo sama z tym kończysz albo marsz do pscyhologa. Póki co dokonajesz aktu samoutanazji.

3

Odp: Pomocy

Psychiatra wysyła mnie na terapię. Problem w tym, że mnie nie stać, a na NFZ nie ma miejsc.

4

Odp: Pomocy

powerful01 powiedz mi dlaczego młoda, dobrze wykształcona kobieta daje sobą pomiatać i zniżać siebie do poziomu parteru? Dlaczego dawałaś się "karać", a to odwoływanym ślubem, a to nieodzywaniem się?
Dlaczego taki śmieć jakim jest ten facet, z którym byłaś, ma wpływ na twoje życie? Tak naprawdę to właśnie takie ludzkie padalce uwielbiają gnoić innych, znęcać się psychicznie, bo karmią siebie tą negatywna energią, która wyzwalają w drugim człowieku.Im ty byłaś słabsza tym on silniejszy. Im ty bardziej bezbronna tym on bardziej celnie zadawał ci ból.  Zadatki na psychopatę to on ma niezłe, bo nie jestem w stanie pojąć jak udało mu się ciebie zniszczyć, tak, że wciąż nie widzisz z jakim dupkiem miałaś do czynienia.
I zgadzam się z imponderabilia dobrze by było pogadać z jakimś profesjonalistą, byś mogła wyjść z tego nałogu.
Podporządkowałaś całe życie jego osobie w zamian nie dostając NIC.
Z dwojga złego cieszę się, że ta jego wizja pierścionka i ślubu nie doszła do skutku, bo psychopata mógł cie wykończyć do reszty. Strach pomyśleć co by było gdyby były dzieci.
Jesteś szczęściarą, choć teraz tego na pewno nie widzisz, że uwolniłaś się od niego. Zrobiłaś jeden krok, teraz zrób drugi. Dla siebie i dla lepszego życia, bo ten facet nie jest wart nawet twojego splunięcia.

5

Odp: Pomocy

Widzisz, też myślałam w ten sposób, że on jest psychopatą i mnie wyniszczył, nawet wzięłam sobie do serca całą ksiażkę "Moje dwie głowy".
Ale on twierdzi, że to moja wina
JA nie pokazywałam, że go kocham
JA go zdradzałam
JA dawałam d*py
JA pisałam z innymi
JA byłam nieznośna
Ja, ja, ja...

6 Ostatnio edytowany przez j.somionka (2016-08-26 13:26:54)

Odp: Pomocy

Proponuje książkę "Myśl pozytywnie - Peiffer Vera"

7

Odp: Pomocy

Przeczytałam już masę książek... Potrzebuję raczej obiektywnego spojrzenia na sprawę, bo znajomi czy rodzina, wiadomo kierują się tym, że mnie znają.

8

Odp: Pomocy

To obiektywne spojrzenie jest takie, że to kawał manipulującego sq...la, który Cię przez lata tresował na grzeczną suczkę.
Przegryź niewidzialny łańcuch, który jest tylko w Twojej głowie i przekonaniach i biegnij przed siebie. A panu nas..j na wycieraczkę na pożegnanie i w podzięce.

9

Odp: Pomocy
powerful01 napisał/a:

Witam
Nie wiem już, co mam robić. Szukam pomocy wszędzie - w książkach, w ludziach, niestety pomimo tego czuję się bezsilna.
O wiele ciężej zdiagnozować mi mój problem, ponieważ nie pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, więc nie mam pojęcia, gdzie spoczywa źródło moich problemów.
Chodzę do psychiatry, przyjmuję leki.


Źródło problemów jest w Tobie jak jesteś DDD.


powerful01 napisał/a:

Byłam w związku ponad 2 lata. Mój związek przypominał roller coaster. Winą o każdą kłótnię byłam obarczana wyłącznie ja. Poniżałam się przed nim, błagałam go, pomimo tego, że mnie ignorował, ubliżał mi, aby mi wybaczył, bo się zmienię i mnie nie zostawiał. Zresztą, zostawiał mnie setki razy... Odwołaliśmy również dwa zaplanowane śluby w ubiegłym roku. Ciągle mamił mnie wizją pierścionka, wspólnego mieszkania i wspólnego życia i nigdy to nie doczekało się realizacji, bo zawsze byłam "niegrzeczna" i "nieposłuchana".


O Boże ... to takie przewidywalne... skomlałaś o miłość....


powerful01 napisał/a:

W maju obiecał, że on się przeprowadzi do mnie (bo po rozstaniu zmieniłam pracę i miejsce zamieszkania). Znów obiecywał to przez 2 miesiące, po czym gdy był u mnie, zaczął sprawdzać mój komputer i odkrył, że pisałam z innymi mężczyznami. Przyznałam się również do tego, że przespałam się z innym na początku naszej znajomości.


Jesteś niedojrzała emocjonalnie.


powerful01 napisał/a:

Dlaczego to robiłam? On mnie zostawiał, nie odzywał się do mnie np. przez tydzień, a ja panicznie bałam się być sama i chciałam poczuć,  że nie jestem aż tak beznadziejna, głupia i niewystarczająca.

No i widzisz.... zastosowałaś cos gorszego niż zdrada... uzyłaś zdrady jako odwetu.


powerful01 napisał/a:

Dlaczego poszłam z kimś do łóżka? Bo gdy się poznaliśmy on sam miał niezamknięte sprawy ze swoją byłą  i masę wymówek, dlaczego tego nie zakończy - "bo znajomi ze studiów się od niego odwrócą". Chyba zrobiłam to na złość, gdy po raz kolejny rozmowy z nim nie przynosiły efektu.
Dodam, że on sam, gdy nie byliśmy razem w kwietniu, poszedł do łóżka z inną i kazał mi się po prostu z tym pogodzić...

Zdrada za zdradę... jesteście jak dzieci z piaskownicy.


powerful01 napisał/a:

Czuję się wszystkiemu winna.


No cóż...


powerful01 napisał/a:

Nie umiem o nim nie myśleć, choć nie ma szans, żebyśmy byli razem. Ja chcę żyć w Warszawie i tutaj też wróciłam z powrotem (wcześniej po ukończeniu studiów rzuciłam wszystko dla niego i przeprowadziłam się rodziców, bo nie chciałam żyć na odległość), a on, w naszym rodzinnym mieście ma pracę, własne mieszkanie, w perspektywie kupno samochodu i na pewno tego nie zostawi (choć mnie tak zapewniał w maju...). Ja niestety chcąc wykonywać zawód prawnika, w naszym rodzinnym mieście nie mam szans na rozwój ani perspektywy, zresztą przez rok szukałam tam pracy i znalazłam, owszem, ale w dziale handlowym, a ja ze sprzedażą nie mam i nie będę mieć nic wspólnego.

Szukam pomocy, bo nie umiem żyć bez niego. Nie umiem się odciąć.


Musisz się rozejść... dla siebie samej i przede wszystkim dla jego dobra.

10

Odp: Pomocy

Nie jestem DDD.
Dla jego dobra? Nie rozumiem. To on w maju zabiegał o powrót, nazywając mnie kobietą jego życia i zaczęliśmy od nowa. Więc dlaczego teraz miało wpływ na cokolwiek pisanie z kimś w przeszłości, w dodatku w chwilach, gdy nie byliśmy razem?

11

Odp: Pomocy

Autorko musisz zrozumieć, że osoba pokroju tego faceta jest labilna emocjonalnie czyli jednego razu będziesz dla niego kobietą życia a za 10 minut będzie mówić, że nie wie co dalej, że coś blokuje go, będzie Ci wygarniać coś z przeszłości itp. Nigdy takiemu nie dogodzisz. Natomiast takie relacje nie mają racji bytu bo gdzie tu niby miłość jest? no chyba że jakaś chora. Szacunek obupólny ale nie takie jazdy jak u Was. Twoim błędem jest fakt, że się poniżałaś i przesuwałaś granice które on wykorzystywał. Potem było już za późno by to cofnąć. Wiem to z autopsji bo i jak tak robiłem. Byłem w sumie Tobą ale w wydaniu męskim bo na zbyt wiele pozwoliłem swojej kobiecie i z obawy że mnie zostawi przesuwałem granice. Dziś wiem że nigdy tego nie zrobie ponownie i nie wejdę w podobną relację. I dodam coś dla otuchy mam nadzieję - nie jestem z nią dwa miesiące a tęsknie i pytam sam siebie za czym tęsknię? za poniżaniem i jej tekstami? tak to właśnie wygląda, że uczucia są dziwne i nie wiem dlaczego kocham nadal kobietę która traktowała mnie jak podnóżek do stóp. Teraz jestem twardy, pokazałem jej na samym końcu, że to ja kontroluje ten temat i ja zakończyłem związek. Poczuła się źle ale nie mogło to trwać. Uciekaj gdzieś daleko od niego myślami. Rób wszystko by nie myśleć i przede wszystkim  nie mieć żadnego kontaktu z tym gościem, no chyba, że chcesz mieć stale karuzelę.

12

Odp: Pomocy

Jest źle i sobie nie radzę już... Wkrótce mam ważny egzamin i powinnam się uczyć, a nie jestem w stanie się skupić.
Mieliśmy w ten weekend spotkać się i porozmawiać, miał przyjechać do mnie. Nawet mówił, co chce żebym zrobiła na obiad. Tymczasem się nie odzywa, pomimo tego, że jak ostatnio rozmawialiśmy przez telefon powiedział, że mnie kocha.
Dzisiaj rano dostałam smsa, że nasza znajomość jest toksyczna i on proponuje ją zakończyć.

Ponad 2 lata związku określił mianem znajomości.

13

Odp: Pomocy
powerful01 napisał/a:

Jest źle i sobie nie radzę już... Wkrótce mam ważny egzamin i powinnam się uczyć, a nie jestem w stanie się skupić.
Mieliśmy w ten weekend spotkać się i porozmawiać, miał przyjechać do mnie. Nawet mówił, co chce żebym zrobiła na obiad. Tymczasem się nie odzywa, pomimo tego, że jak ostatnio rozmawialiśmy przez telefon powiedział, że mnie kocha.
Dzisiaj rano dostałam smsa, że nasza znajomość jest toksyczna i on proponuje ją zakończyć.

Ponad 2 lata związku określił mianem znajomości.

Skoro nie chcesz zakończyć tej męczarni to moze warto zrobić sobie przerwę i wszystko przemysleć. Z doswiadczenia wiem, ze dopiero po jakimś czasie będziesz mogła obiektywnie spojrzeć na całą tą sytuację. Zróbcie sobie przerwę..kto wie, moze stwierdzisz, że możesz bez niego żyć.

14 Ostatnio edytowany przez powerful01 (2016-08-27 21:01:23)

Odp: Pomocy
sugar napisał/a:
powerful01 napisał/a:

Jest źle i sobie nie radzę już... Wkrótce mam ważny egzamin i powinnam się uczyć, a nie jestem w stanie się skupić.
Mieliśmy w ten weekend spotkać się i porozmawiać, miał przyjechać do mnie. Nawet mówił, co chce żebym zrobiła na obiad. Tymczasem się nie odzywa, pomimo tego, że jak ostatnio rozmawialiśmy przez telefon powiedział, że mnie kocha.
Dzisiaj rano dostałam smsa, że nasza znajomość jest toksyczna i on proponuje ją zakończyć.

Ponad 2 lata związku określił mianem znajomości.

Skoro nie chcesz zakończyć tej męczarni to moze warto zrobić sobie przerwę i wszystko przemysleć. Z doswiadczenia wiem, ze dopiero po jakimś czasie będziesz mogła obiektywnie spojrzeć na całą tą sytuację. Zróbcie sobie przerwę..kto wie, moze stwierdzisz, że możesz bez niego żyć.

Ale my już nie jesteśmy razem od miesiąca.
Wcześniej w marcu też się rozstaliśmy, wróciliśmy do siebie w maju na 2 miesiące, bo uwierzylam, że "jestem kobietą jego życia".

15

Odp: Pomocy

Szkoda Ciebie dziewczyno. Gdzies tam jest facet, który traktowałby Cię z szacunkiem, kochał bezgranicznie ale dopóki będziesz tkwiła w tym związku nigdy go nie poznasz. Uwierz mi na słowo...później będzie za późno.

16 Ostatnio edytowany przez sugar (2016-08-27 21:32:30)

Odp: Pomocy
Elle88 napisał/a:

Przegryź niewidzialny łańcuch, który jest tylko w Twojej głowie i przekonaniach i biegnij przed siebie.

O właśnie tak to chciałam skomentować

17

Odp: Pomocy

Hej.
Mieliśmy się widzieć w ten weekend, tak jak pisałam, obiecywał, że przyjedzie.
Zadzwoniłam dziś do niego rano, a on beztrosko oznajmił, że jednak nie przyjedzie, że może pogadamy za 2, 3 tygodnie i kazał mi się do tego czasu nie odzywać, bo jak twierdzi - nie ufa mi.
Potem zobaczyłam, że dziewczyna, z którą on się przespał, dodała zdjęcie z pubu, w którym on zawsze przebywa w weekendy z kolegami i zwyczajnie go zapytałam, czy się z nią widział. Zarzucił mi szpiegostwo (a tak jak pisałam w pierwszym poście - to on przetrzepał mój komputer, więc hipokryzja) i kazał mi nie odzywać się ani dzwonić nigdy więcej...

18

Odp: Pomocy

No to posłuchaj go do cholery przynajmniej tym razem.

19

Odp: Pomocy

O rany, ale z Ciebie toksyk...

20

Odp: Pomocy

Może i tak, ja swojej winy nie kwestionuję.
Niemniej, nigdy mu nie powiedziałam, że ma "wypie*dalać", "zamknąć mordę", oraz że mam go dosyć i że mam w d*pie jego zdanie, co od niego słyszałam niejednokrotnie.
Ja już wariowałam, bo nie miałam siły, jak do niego dotrzeć. Tyle.

21

Odp: Pomocy

Jesteś pewna, że na NFZ nie ma miejsc, jeśli o terapię chodzi?
Skąd jesteś?

22 Ostatnio edytowany przez sugar (2016-08-29 17:27:08)

Odp: Pomocy

.

23

Odp: Pomocy

Mam ochotę zadzwonić do niego i powiedzieć mu, że go kocham, ale to bez sensu sad
Jest źle... W piątek mam dość istotny egzamin, a mam ochotę zakopać się w łóżku i zasnąć. Choć on rozkwita i bynajmniej swoich spraw nie zawala...

24

Odp: Pomocy
powerful01 napisał/a:

Mam ochotę zadzwonić do niego i powiedzieć mu, że go kocham, ale to bez sensu sad
Jest źle... W piątek mam dość istotny egzamin, a mam ochotę zakopać się w łóżku i zasnąć. Choć on rozkwita i bynajmniej swoich spraw nie zawala...

Oczywiście zrobisz jak zechcesz ale z tego zwiazku nic nie będzie. A jesli jakimś cudem jednak będziecie razem to nie licz na to, że on będzie Cię szanował. Mam nadzieję, ze zrozumiesz.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024