Rodzice często wbrew sobie ulegają dzieciom i spełniają ich prośby. Dzieci potrafią bowiem manipulować matką czy ojcem i po mistrzowsku wykorzystują techniki wpływu społecznego opisane przez psychologów.
co myślicie o tym? czy to jest wychowawcze?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » ULEGANIE DZIECIOM - dobre czy złe?
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Rodzice często wbrew sobie ulegają dzieciom i spełniają ich prośby. Dzieci potrafią bowiem manipulować matką czy ojcem i po mistrzowsku wykorzystują techniki wpływu społecznego opisane przez psychologów.
co myślicie o tym? czy to jest wychowawcze?
leo-07 po przeczytaniu Twojego postu moznaby odniesc wrazenie, iz sugerujesz iz to dzieci swiadomie nami-rodzicami manipuluja, wykorzystujac "techniki". Pamietajmy o tym, iz dzieci sa dziecmi. To my rodzice, jako dorosli i opiekunowie posiadamy wszelkie srodki do nakierowywania zyciem naszych pociech na wlasciwa (wedlug roznych osob, to co wlasciwe sie rozni) droge.
Mozna zadac sobie pytanie, gdzie najlepiej ta granice swobody ustawic. Na ile dziecku pozwolic? Warto pamietac, iz owszem dzieci roznia sie temperamentami, ale to czy beda "wchodzily nam na glowe" zalezy tez od tego na ile im pozwolimy.
Mam problem z uleganiem... Od ponad pol roku spotykam się z nowym męzczyzna, wlaściwie jesteśmy razem. Planujemy razem zamieszkać w ciagu najblizszych dni. mój mezczyzna ma dziecko, 9 letnia dziewczynkę, ktora lubi mnie i akceptuje. Ma ona jednak czasem "gorsze" dni i nie chce sama spać. Córka spi u swojego taty dwa razy w tygodniu, reszte nocy spedza u mamy. W czasie tych gorszych dni uządza sceny. placze, prosi, żeby spać z nami. Przed polożeniem sie ustalamy, ze razem jemy kolacje, chwile spedzimy jeszcze razem np bawiac sie w jakąś gre, a potem ona idzie do swojego pokoju i zaczyna sie płacz. Nie mozna jej przekonac, ze jest juz za duza zeby spać z rodzicami. Jej tata czesto z nia rozmawia, jak ważna jest dla niego i jak bardzo ją kocha, mimo, że ma nową partnerke, córka zawsze bedzie dla niego najwazniejsza. Zapomnialam wspomniec, że jej rodzice rozwiedli sie cztery lata temu, więc już zdazyła się przyzwyczaić, poza tym wcześniej jej tata spotykał się z innymi kobietami, po rozwodzie, chociaż żadna z nich nie była z nimi tak blisko jak ja. Dzieczynka naprawde mnie lubi. Dzis spedzilismy mily dzien, tata byl na konferencji a my obie w tym czasie bawilysmy się razem w parku wodnym, bylo bardzo fajnie. Tymczasem wieczorem zaczyna sie przedstawienie, płacze, prosby..... Wiem, ze dziewczynka moze czuć się zagrozona, że starci ojca, ale juz wiele razy jej tata z nia o tym rozmawiał, jej mama także spotyka się z kimś, jakis czas temu nawet mieszkał u niej jej męzczyzna. Córeczka mieszka głownie u mamy, ale u taty tez spedza duzo czasu. Czesto spedzamy razem czas i jest wszystko w porzadku, ale takze czesto dzieczynka ma fochy i muchy w nosie, jej tata chcialby wynagrodzic jej te sytucje, ze rodzice nie sa juz razem i pozwala jej na wiele, moim za zdaniem o wiele za dużo. Przez to dzieczynka zawsze dostaje to, co chce. Nikt nigdy na nia nie podnosi glosu, nawet gdy jest naprawde niegrzeczna.
nie wiem jak rozwiazac kwestie snu, my tez chcielibysmy pobyc razem, przytulic sie do siebie w sypialni. boję sie ingerowac w tę sprawę bo tak naprawdę to nie jest moje dziecko i nie wiem czy mam do tego prawo. Jednak wydaje mi sie, ze 9 letnie dziecko powinno spac w swoim pokoju.
Co o tym sądzicie?
dziecko to mistrz w manipulowaniu !
Myslę, że jednak dzieciom nie należy ulegać. Jeżeli wyczują że mają takie możliwości to będą wykorzystywać.
Mam problem z uleganiem... Od ponad pol roku spotykam się z nowym męzczyzna, wlaściwie jesteśmy razem. Planujemy razem zamieszkać w ciagu najblizszych dni. mój mezczyzna ma dziecko, 9 letnia dziewczynkę, ktora lubi mnie i akceptuje. Ma ona jednak czasem "gorsze" dni i nie chce sama spać. Córka spi u swojego taty dwa razy w tygodniu, reszte nocy spedza u mamy. W czasie tych gorszych dni uządza sceny. placze, prosi, żeby spać z nami. Przed polożeniem sie ustalamy, ze razem jemy kolacje, chwile spedzimy jeszcze razem np bawiac sie w jakąś gre, a potem ona idzie do swojego pokoju i zaczyna sie płacz. Nie mozna jej przekonac, ze jest juz za duza zeby spać z rodzicami. Jej tata czesto z nia rozmawia, jak ważna jest dla niego i jak bardzo ją kocha, mimo, że ma nową partnerke, córka zawsze bedzie dla niego najwazniejsza. Zapomnialam wspomniec, że jej rodzice rozwiedli sie cztery lata temu, więc już zdazyła się przyzwyczaić, poza tym wcześniej jej tata spotykał się z innymi kobietami, po rozwodzie, chociaż żadna z nich nie była z nimi tak blisko jak ja. Dzieczynka naprawde mnie lubi. Dzis spedzilismy mily dzien, tata byl na konferencji a my obie w tym czasie bawilysmy się razem w parku wodnym, bylo bardzo fajnie. Tymczasem wieczorem zaczyna sie przedstawienie, płacze, prosby..... Wiem, ze dziewczynka moze czuć się zagrozona, że starci ojca, ale juz wiele razy jej tata z nia o tym rozmawiał, jej mama także spotyka się z kimś, jakis czas temu nawet mieszkał u niej jej męzczyzna. Córeczka mieszka głownie u mamy, ale u taty tez spedza duzo czasu. Czesto spedzamy razem czas i jest wszystko w porzadku, ale takze czesto dzieczynka ma fochy i muchy w nosie, jej tata chcialby wynagrodzic jej te sytucje, ze rodzice nie sa juz razem i pozwala jej na wiele, moim za zdaniem o wiele za dużo. Przez to dzieczynka zawsze dostaje to, co chce. Nikt nigdy na nia nie podnosi glosu, nawet gdy jest naprawde niegrzeczna.
nie wiem jak rozwiazac kwestie snu, my tez chcielibysmy pobyc razem, przytulic sie do siebie w sypialni. boję sie ingerowac w tę sprawę bo tak naprawdę to nie jest moje dziecko i nie wiem czy mam do tego prawo. Jednak wydaje mi sie, ze 9 letnie dziecko powinno spac w swoim pokoju.
Co o tym sądzicie?
do Autorki tego pustu. ja mam taką samą sytuację tylko że dziecko będzie miało 5 lat. rozmawiałam na ten temat z partnerem odnośnie snu, troszkę się denerwował że to tylko dziecko i ja tego nie rozumiem. bo wg mnie przychodzenie jej do łóżka stało się przyzwyczajeniem i moje zdanie jest takie że im wczesniej zacznie się jej tłumaczyc pewne spracy tym łateiwej będzie później. partner powiedział ( wiem że 5 lat a 9 to różnica ale skończę jedną myśl) że dziecku nie wolno zabraniać spania z rodzicami, bo potrzebuje uczucia i bliskości. ale delikatnie powiedziałam że jak przychodzi do naszego łóżka żeby wtsał odprowadził ją do siebie, nawet się z nią położył i poczekał aż zaśnie, według mnie powinna wiedzieć"gdzie jest jej miejsce". powiedział że może tak robić narazie raz tak było bo była u nas tylko 1 dzień. ale uważam że 9 latkę trzeba oduczyć tego. ja sobie tego nie wyobrażam jakbym ja miała 9latkę w łóźku napewno starałbym się poruszyc ten temat i znaleźć jakieś rozwiązanie. jest już duża wieć przędzej powinna zrozumieć. ale wydaje mi się że tak było wcześniej i dlatego jest tez tak teraz.
uleganie dzieciom nie prowadzi do niczego dobrego jak się przekroczy pewną barierę w uleganiu to ciężko zawrocic .dziecko nie oddaje łatwo zdobytego terenu a jego metody są nieobliczalne .wiem coś o tym sama jestem matką
Bezwzględnie trzeba postawić jasne warunki. Dzieci są zazdrosne o rodzica w nowym związku i nie wolno dawać sobą manipulować. Mój partner ma 29 letnią córkę ,która manipuluje uczuciami ojca w związku z moją osobą. Więc jak widać wiek dziecka nie gra roli, zmieniają się tylko metody.
Mysle, ze uleganie raz na jakis czas nie jest zle:) Mi tez czesto rodzice odpuszczali. Ale uwazam, ze sa granice. Sasiadki dziecko dopuszcza sie wyzwisk i rzuca rzeczami jak jej cos nie pasuje, poza tym krzyczy jak nienormalna, a ma dopiero 8 lat. I do takiego czegos nie mozna dopwrowadzac. Dziecko musi znac swoje granice, a codzienne uleganie doprowadza do braku szacunku dla rodzica.
Ja również uważam,że uleganie dziecku raz na jakiś czas to nic złego,ale zależy to też od sytuacji w której ulegamy.Przyznaje się bez bicia,że zdarza się mi ulegać mojej córce,która ma 6 lat.Jest jedynaczką i staramy się z mężem jakoś to jej wynagrodzić,ale bez przesady,by potem nas nie zaczęła szantażować lub rzucać się w sklepie na podłogę albo jeszcze robić gorszych rzeczy,gdy nie dostanie nowej lalki-a dzieci mają głowę pełną takich pomysłów aby postawić na swoim.
Uleganie dziecku a manipulacja dorosłej córki to wielka różnica. Wszystko jednak zależy od tego czego dotyczy problem. Nowy związek rodzica dla dziecka w wieku 5 i więcej lat to wielkie przeżycie dla niego. Dlatego dzieciom należy tłumaczyć jak najwcześniej dlaczego z tą osobą chcemy być. Jak dziecko poczuje się odtrącone, wtedy będzie się rodzić w nim agresja.
Nigdy nie można ulegać dzieciom! Mój mąż niestety zawsze ulegnie wpływowi córki, więc nieraz są kłopoty z tym związane, ale ja nigdy tego nie robie. Trzeba być twardym rodzicem, i pokazać, że mają słuchać rodziców.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » ULEGANIE DZIECIOM - dobre czy złe?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024