Postaram się króciutko opowiedzieć moją obecną sytuację jestem przed rozwodem niewiem czy do niego dojdzie bo jm twierdzi że go niedostane .Jesteśmy od dwóch lat w separacji niemieszkamy ze sobą od roku .Oczywiście problem to alkohol .Teraz sporadycznie się kontaktujemy ze sobą nieodwiedza nawet dzieci tak to wygląda wcześniej o tym nawet nie miałam głowy myśleć a teraz chciałabym kogoś poznać nie być samą czy uwaźacie ze to w porządku z mojej strony póki co rozwodu nie mam czy to za wcześnie napiszcie jeśli moźecie czekam na ocenę z innej strony tej sprawy pozdrawiam
Złóz w sądzie papiery rozwodowe i bon Voyage!
Weź rozwód. Panu adieu, skoro woli c2h5oh
Lucyna, jak dla mnie to moralnie jest w porządku żebyś kogoś poznała.
Ale lepiej tego nie rób przed rozwodem, bo zawsze to może byc wykorzystane przeciwko Tobie. A chodzi o to żeby jm został winnym rozpadu małżeństwa, bo chyba był, prawda? A tak to Ci jeszcze zarzuci zdradę i nawet świadków fałszywych powoła, aby tylko wywinąć się z alimentów. Bądź ostrożna.
Tak naprawdę to ja nie potrzebuje tego rozwodu bo on jest między nami dłuższy czas ale chcę uporządkować sprawy teź majątkowe .Problem jest ztym ze ja nawet po tak długim czasie boję się tego rozwodu i stresuję nie mogę sobie tego poukładać w głowie źródła mnie tzn nas też to dopadło kto by powiedział jakieś pięć lat temu coś takiego o nas.Nie mogę tego zrobić tak na chłodno cały czas się tym duszę a z drugiej strony powiedziałam sobie ze to przesada tyle miesięcy czekałam dawałem przedewszystkim sobie czas źeby to sobie poukładać i nie spieszyć się i nic ale trudno dokumenty złoźone zobaczymy .Co do kogoś to wiem o tym że mógłby to wykorzystać a alimenty są przyznane juź dawno.Czym sie kierować przy poszukiwaniach tej drugiej osoby aby znów się nie rozczarować i nie zawieść .
Tak naprawdę to ja nie potrzebuje tego rozwodu bo on jest między nami dłuższy czas ale chcę uporządkować sprawy teź majątkowe .Problem jest ztym ze ja nawet po tak długim czasie boję się tego rozwodu i stresuję nie mogę sobie tego poukładać w głowie źródła mnie tzn nas też to dopadło kto by powiedział jakieś pięć lat temu coś takiego o nas.Nie mogę tego zrobić tak na chłodno cały czas się tym duszę a z drugiej strony powiedziałam sobie ze to przesada tyle miesięcy czekałam dawałem przedewszystkim sobie czas źeby to sobie poukładać i nie spieszyć się i nic ale trudno dokumenty złoźone zobaczymy .Co do kogoś to wiem o tym że mógłby to wykorzystać a alimenty są przyznane juź dawno.Czym sie kierować przy poszukiwaniach tej drugiej osoby aby znów się nie rozczarować i nie zawieść .
Decyzja o rozwodzie i działanie ku temu, to najlepszy sposób na zamknięcie tego etapu Twojego życia.
Jeszcze mąż może próbować przeciągać sprawę, ale toku postępowania nie zatrzyma.
Oczywiście, jeśli zamierzasz uczynić go winnym, dowody będą potrzebne. A te zapewne masz.
Nie ociągaj się zatem.
A potem zajmij się swoją przyszłością. ![]()
Na to recepty nie ma, jak szukac, zeby sie nie zawiesc. Musisz kierowac sie intuicja, obserwowac, rozmawiac.Nie spieszyc sie do niczego.Nie mozesz byc zdesperowana,nie mozesz miec parcia na nowy zwiazek, bo mozesz dokonac zlego wyboru.
I pamietaj, ze jak juz kogos znajdziesz, to maz moze zapalac miloscia do Ciebie.Wyedy najczesciej dziala syndrom psa ogrodnika.
Mam problem z ta nową osobą porównuję ja do meźa i ciągle on mi siedzi w głowie i wszyscy są nie tacy jak bym chciała mam taką blokadę.W dodatku mam takie uczucie właśnie że robię coś nie na miejscu i nie jestem uczciwa wobec niego. A on nawet do nas raz w miesiącu niezadzwoni zawsze tak miałam zachodziłam w głowę o kogoś a osobie to już nie pomyślę i nikt o mnie teź jakoś nie bardzo.