Dziwna relacja na odległość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwna relacja na odległość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Dziwna relacja na odległość

Cześć!

W październiku poznałam obcokrajowca, pracuje w Szwecji, był na delegacji w filii swojej firmy w moim mieście i tak jakoś na siebie trafiliśmy. Ja mam 22 lata, on 34, choć tak bardzo poważnie nie wygląda, wiec nawet się nie domyślałam. Ja do niego pierwsza zagadałam, bo wizualnie mi się spodobał, podrywałam go aż do momentu, gdy on nie przejął pałeczki i zaczął się sam o mnie starać. Widywaliśmy się prawie codziennie przez ten tydzień, gdy tu był, a potem pojechał do siebie. W tym czasie tylko się całowaliśmy, seksu nie było. Zakochałam się, klasyczne motylki w brzuchu, non stop o nim myślałam, uczyć się nie mogłam, wszędzie go widziałam.

Gdy pojechał, co drugi dzień ślęczeliśmy na skypie, czasami rozmowy na fb też były. Kiedyś, gdy dyskutowaliśmy na tematy seksualne powiedział, że fajnie by było się wymienić hot fotkami, to wzrośnie atmosfera między nami. Ja wysłałam mu zdjęcie w seksownej bieliźnie od piersi w dół, a on mnie siebie całego, ale w modnych bokserkach. Potem wymienialiśmy też czasem inne zdjęcia, nawet takie z dzieciństwa.

Po miesiącu, z okazji moich urodzin urządziliśmy sobie seks-skype - nie będę się wdawała w szczegóły. Potem zrobiliśmy to raz jeszcze, po tygodniu.

Prosiłam go, by przyjechał na moje urodziny - ale twierdził, że nie mógłby się urwać z pracy, choć bardzo by chciał. Dodam, że jest inżynierem w korporacji, dobrze zarabia, wiec wnioskuję, że pracę ma odpowiedzialną. Przenieśliśmy jego odwiedziny na Sylwestra. Przed Bożym Narodzeniem napisał, że rozmawiał ze swoim szefem, ten mu narzucił jakieś obowiązki, więc jedzie do swojego domu rodzinnego i będzie stamtąd pracował, co wiąże się z tym, że nie pojawi się na Sylwestra... Zirytował mnie, bo z utęsknieniem czekałam na moment aż znów go dotknę, przytulę.. Napisałam mu "Rób co chcesz!". Nie mogłam w to uwierzyć, ale na tym się skończyło. Nie odpisał. Ja nie jestem osobą kochliwą czy sentymentalną, więc po tygodniu pełnym wizyt rodzinnych, obżarstwa i celebracji już miałam głowę zajętą i zapomniałam o nim.

Po Sylwestrze, napisał do mojej koleżanki ze studiów, którą poznał będąc jeszcze wtedy w Polsce. Wypytywał o mnie, czy spotykam się z kimś, jak spędziłam Sylwestra, co u mnie.. itp. Powiedziała mi o jego pytaniach, ale mnie to nie ruszyło, więc nawet nie wiem, co mu odpowiedziała. Pisali sobie krótką chwilę, jak się dowiedział wszystkiego, co chciał, to dał jej spokój.

1 marca (!) napisał do mnie. Pisał codziennie po trochu, delikatnie dawał znać, że wciąż jest myślami ze mną, nie spotykał się z nikim, no i że nadchodzi Wielkanoc, a co za tym idzie, on dostanie urlop. Zapytał, czy chcę, żeby do mnie przyjechał, ja powiedziałam, że nie, niech jedzie do domu, tak jak pojechał na Sylwestra. On się uparł i przyjechał, ale na 2 dni, mieszkał w hotelu, bo nie chciałam go brać do domu. Pierwszego dnia nie miałam jak się wyrwać, dopiero drugiego rano poszłam.

To był najwspanialszy dzień, jaki mogłam sobie wymarzyć. Gdy weszłam do jego pokoju, pół godziny staliśmy w progu przytuleni, a drugie pół patrzyliśmy na siebie w lustrze w przedpokoju. Pogadaliśmy chwilę, po czym zaczęliśmy się całować. Zanim do niego pojechałam, napisałam mu wiadomość, by nie miał oczekiwań, że będzie seks. Powiedział, że szkoda, bo chciałby, no ale ok. Gdy zaczęłam go całować, nie wytrzymałam. Wręcz rzuciliśmy się na siebie. Było cudownie, najlepszy seks mojego życia.

Po magicznym poranku spacerowaliśmy po całym mieście, poszliśmy na gofry, gadaliśmy, robiliśmy zdjęcia, śmialiśmy się... jak wcześniej. Odprowadziłam go na pociag na lotnisko. Pojechał, a ja cała w skowronkach, do tej pory, choć minął już miesiąc. Odkąd go znam, zapraszał, żebym odwiedziła go w Szwecji. Jak mu tylko powiedziałam o majówce, to naciskał, żeby wtedy. Ostatecznie napisałam mu we wtorek, żeby na majówkę gdzieś pojechać (planowaliśmy Pomorze), a do Szwecji zawitam w lipcu na wakacje. Miał odpisać tylko czy pasuje mu Gdańsk, no i czy w piątek czy w sobotę.

I tu dochodzimy do ostatniego punktu tej znajomości. Nie pisał nic od wtorku, ja pojechałam do domu skoro z majówki nici, a on w niedzielę z rana napisał, że w ten weekend nie mógł, ale zrekompensuje mi to następnym, jeśli nie mam planów. Odpowiedziałam, że jest bardzo zabawny, niech znajdzie sobie dziewczynę, która będzie na każde jego zawołanie. On na to, że przez prace nie może, więc nie ma wyjścia. A ja wtedy, że nie chodzi mi o to, że nie mógł pojechać ze mną na majówkę, bo nie ma problemu, chodzi o to, że miał dać znać do czwartku, czy jedziemy w końcu i dokąd, a on się odzywa dopiero w niedzielę, no i że jest to wybitnie niekulturalne zachowanie. Jeśli on nie będzie dbał o naszą relację, to ja też przestanę. Odpisał tylko że to nie dlatego, że mu nie zależy. Nic więcej.

Gdy tego samego dnia po paru godzinach napisałam do niego takie neutralne rzeczy (w celu pogodzenia się), napisał tylko że jeszcze nie wrócił z pracy (była 15, więc w sumie to mogła być prawda), ja napisałam "ok", ale on już nie napisał.

Mnie emocje wróciły ze zdwojoną siłą, w co trudno mi uwierzyć. Byłam zakochana tych parę miesięcy temu, ale z taką intensywnością, z jaką przeżywam to teraz, jeszcze nigdy. Nie mogę się pozbierać i przestać o nim myśleć, a on nie pisze.

Co radzicie, dziewczyny?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziwna relacja na odległość

Jak na mój gust to chciał się po prostu z młodą laską zabawić i pasował by mu taki uklad rzadko-namiętnie-na jego zasadach. Moja rada odpuść sobie.

3

Odp: Dziwna relacja na odległość

A Ty jesteś przekonana, że te jego "dodatkowe obowiązki w pracy" nie mają statusu "żona"?

4

Odp: Dziwna relacja na odległość

Urzekła mnie Twoja historia big_smile

5

Odp: Dziwna relacja na odległość

@zyfika

Jeśli egzystujesz na tym forum w celu komentowania czyichś zapytań w ten sposób, to radzę Ci zająć się czymś pożytecznym w realnym życiu - pouprawiaj sport, naucz się języka, zobacz z przyjaciółmi... bo jesteś tu po prostu niepotrzebna, a wręcz zbędna.

@vinniga

Oczywiście bankowo pewna być nie mogę, ale na pewno z nikim nie mieszka, bo wiele razy na skypie rozmawialiśmy o różnych porach dnia, były one bardziej dostosowane do mojego wolnego czasu, niż jego, poza tym myślę, że by mnie nie zapraszał tak usilnie, żebym przyjechała kiedykolwiek będę mieć wolne i zostawała na jak najdłużej. W związku z tym raczej żadna żona w grę nie wchodzi, chyba że w separacji.;) Kiedyś ze śmiechem wspomniał o tym, że jego rodzina mówi o nim, że jest już "stracony"...

Poza tym ostatnio wymyśliłam, że może po prostu napiszę do niego, powiem mu, że się zauroczyłam i w ten sposób zakończę tę relację? Chciałabym, żeby wiedział, że wywołał u mnie takie uczucie, ale jeśli nie ma żadnych szans na nic poważnego to po prostu powiem mu, byśmy więcej się nie kontaktowali, bo mnie to tylko dołuje. Co myślicie?

6 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-05-09 19:01:14)

Odp: Dziwna relacja na odległość
malin-kowa1 napisał/a:

Poza tym ostatnio wymyśliłam, że może po prostu napiszę do niego, powiem mu, że się zauroczyłam i w ten sposób zakończę tę relację? Chciałabym, żeby wiedział, że wywołał u mnie takie uczucie, ale jeśli nie ma żadnych szans na nic poważnego to po prostu powiem mu, byśmy więcej się nie kontaktowali, bo mnie to tylko dołuje. Co myślicie?

Z jego strony brak jest zaangażowania. Kiedy chce być z Tobą w kontakcie to go nawiązuje, kiedy nie, to olewa Cię po całości. Może spędzić miło czas, to korzysta. Nic więcej.
Ty z kolei nie potrafisz być szczera sama ze sobą i miotasz się. Najpierw chcesz go traktować obojętnie, w następnej chwili rzucasz się na niego. Podobnie z tą obecną propozycją zerwania. Jeśli chcesz zerwać to piszesz krótko, że to koniec. Jeśli chwytasz się ostatniej brzytwy, to wysyłasz łzawy tekst o zauroczeniu, które zmusza Cię do zerwania wink Po jaką cholerę jemu ta wiedza? Ano po to, żebyś mogła z wielką nadzieją oczekiwać, aż książę załapie o co tak naprawdę chodzi i aby romans zakwitł na nowo. Tylko coś mi się wydaje, że książę nawet jeśli załapie, to nie zmieni sytuacji. Fabuła bajki się nie zmieni.

7

Odp: Dziwna relacja na odległość
make.me.mambo napisał/a:

Jak na mój gust to chciał się po prostu z młodą laską zabawić i pasował by mu taki uklad rzadko-namiętnie-na jego zasadach. Moja rada odpuść sobie.

Tez tak czuje

8

Odp: Dziwna relacja na odległość
Klio napisał/a:

. Jeśli chwytasz się ostatniej brzytwy, to wysyłasz łzawy tekst o zauroczeniu, które zmusza Cię do zerwania wink Po jaką cholerę jemu ta wiedza? Ano po to, żebyś mogła z wielką nadzieją oczekiwać, aż książę załapie o co tak naprawdę chodzi i aby romans zakwitł na nowo. Tylko coś mi się wydaje, że książę nawet jeśli załapie, to nie zmieni sytuacji. Fabuła bajki się nie zmieni.


To jest totalna prawda! W chwili, gdy pomyślałam o tym, że napisze do niego, mój mózg momentalnie podsunął mi wizję naszej rozmowy - ja piszę o zauroczeniu -> on przeprasza -> kończymy to -> po czasie on się odzywa (jak w telenoweli!), że jednak brakuje mu mnie. Jestem wprost zdumiona swoimi podświadomymi reakcjami... Zwłaszcza, że do tej pory byłam kompletnie antymiłosna i to ja kończyłam wszystkie swoje poprzednie związki.

9 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-09 19:59:41)

Odp: Dziwna relacja na odległość
malin-kowa1 napisał/a:

@zyfika

Jeśli egzystujesz na tym forum w celu komentowania czyichś zapytań w ten sposób, to radzę Ci zająć się czymś pożytecznym w realnym życiu - pouprawiaj sport, naucz się języka, zobacz z przyjaciółmi... bo jesteś tu po prostu niepotrzebna, a wręcz zbędna.

Porąbało się Tobie coś w główce big_smile Jestem tu niezbędna dla dobra ludzkości big_smile Wykazuję naiwność takich lasek jak Ty w czynie społecznym big_smile żeby później inne kobiety nie natrafiały na takich kolesi, których takie naiwne panny jak Ty rozpuszczają i utwierdzają w przekonaniu, że można wykorzystywać kobiety i robić je w balona. Należysz niestety do tych lasek, które psują facetów ponieważ jesteś naiwną gąską, która pozwala siebie traktować jak,,,,( nie nazwę tego bo byś tego nie zniosła).

... praca społeczna na forum to moja aktualna pasja ale spokojnie na bank mam ich więcej od Ciebie big_smile

10

Odp: Dziwna relacja na odległość
malin-kowa1 napisał/a:

To jest totalna prawda! W chwili, gdy pomyślałam o tym, że napisze do niego, mój mózg momentalnie podsunął mi wizję naszej rozmowy - ja piszę o zauroczeniu -> on przeprasza -> kończymy to -> po czasie on się odzywa (jak w telenoweli!), że jednak brakuje mu mnie. Jestem wprost zdumiona swoimi podświadomymi reakcjami... Zwłaszcza, że do tej pory byłam kompletnie antymiłosna i to ja kończyłam wszystkie swoje poprzednie związki.

To juz nie oglądaj telenowel, bo Ci nie służą. Nawet jeśli wyślesz taki tekst, to nie zmieni się wasza sytuacja. Nawet jeśli on zareaguje na niego i tak jak piszesz sprzeda Ci równie łzawe przeprosiny, jak Twój łzawy tekst, to od tego jego zaangażowanie ani uczucia do Ciebie nie wzrosną. Nawet jeśli się odezwie później to zasady waszych relacji się nie zmienią. Może będzie musiał coś wydusić z siebie na Twoje kolejne wyznania, ale będzie to miało niewiele wspólnego z prawdą. Daj se spokój i wyłącz telewizor.

11

Odp: Dziwna relacja na odległość

@zyfika

W internetach możesz być cwana, ciekawe czy na żywo taka jesteś, chciałabym to zobaczyć big_smile zwykle w obraźliwe teksty w necie lecą osoby niedowartościowane, które sobie odbijają własną słabość mocną gębą internetową, więc pewnie do nich należysz wink No przykro mi, przykro...

Kieruję swoim życiem, jak zechcę, a tutaj po prostu zapytałam o konstruktywną radę, bo nie umiem spojrzeć z dystansu na sprawę. Przynajmniej mam dobre wspomnienia, a i seks był wart tamtej chwili. Chociaż co ja mówię... pewnie nie wiesz, co to słówko znaczy, bo kto by chciał taką dziewczynę, co umie tylko wykazać siłę w internetowych dyskusjach.. poudzielaj się na życiowym forum, bo od siedzenia przy komputerze się wzrok psuje big_smile

W każdym razie życzę Ci takiego zauroczenia bez wzajemności, żebyś się kiedyś tak przejechała, w teorii niby taka fifa-rafa, ale zawsze można trafić na takiego gościa, który cię omota, nigdy nic nie wiadomo. Go and f... love yourself! :*

12 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-09 23:57:31)

Odp: Dziwna relacja na odległość
malin-kowa1 napisał/a:

@zyfika

W internetach możesz być cwana, ciekawe czy na żywo taka jesteś, chciałabym to zobaczyć big_smile zwykle w obraźliwe teksty w necie lecą osoby niedowartościowane, które sobie odbijają własną słabość mocną gębą internetową, więc pewnie do nich należysz wink No przykro mi, przykro...

Kieruję swoim życiem, jak zechcę, a tutaj po prostu zapytałam o konstruktywną radę, bo nie umiem spojrzeć z dystansu na sprawę. Przynajmniej mam dobre wspomnienia, a i seks był wart tamtej chwili. Chociaż co ja mówię... pewnie nie wiesz, co to słówko znaczy, bo kto by chciał taką dziewczynę, co umie tylko wykazać siłę w internetowych dyskusjach.. poudzielaj się na życiowym forum, bo od siedzenia przy komputerze się wzrok psuje big_smile

W każdym razie życzę Ci takiego zauroczenia bez wzajemności, żebyś się kiedyś tak przejechała, w teorii niby taka fifa-rafa, ale zawsze można trafić na takiego gościa, który cię omota, nigdy nic nie wiadomo. Go and f... love yourself! :*


Jeśli pytasz o radę to się licz z tym, że nie wszyscy będą Cię głaskać po główce.

Chwila, chwila...ja akurat to w rzeczywistości jestem skromna, grzeczna dziewuszka z zasadami i wcale nie mówię, że jest inaczej big_smile....no więc nie mam tyle seksu co Ty...Ale ale  jeśli seks jest taki ważny dla Ciebie to spoko tylko później nie płacz, że Cię ktoś robi w balona bo wysłałaś hot fotki po tygodniu znajomości komuś, o kim  zupełnie nic nie wiesz.

Ja jedynie w odróżnieniu do Ciebie kieruję się rozumem a nie emocjami. Ale spoko, jak tak kierujesz swoim życiem to być może też nauczysz się panować nad emocjami i popędem seksualnym big_smile

Mimo wszystko ja Tobie dobrze życzę bo mam w sobie dużo dobra big_smile

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwna relacja na odległość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024