Witajcie,
Z góry chciałem podziękować za odpowiedzi , za te bardziej krytyczne również chodź nie mogę się do końca zgodzić z nimi , ale postaram się ustosunkować do każdej z Waszych wypowiedzi. Dzięki nim jestem wstanie spojrzeć na to wszystko z innej strony. Jak większość z Was się zgadza w pewnych kwestiach to coś musi być w tym. Chodź wiem że kobiety potrafią zrobić z igły widły , to jednak zdaje sobie że tutaj bez winy nie jestem.
josz napisał/a:sandokanpl88, rozumiem Twoje rozterki i nie potępiam Cię tak totalnie, ale muszę zgodzić się z Cyngli, obydwoje zachowujecie się niedojrzale. Niestety, nic nie usprawiedliwia Twojego agresywnego zachowania wobec dziewczyny, ale też nie usprawiedliwiałabym jej zachowania...bo jest w ciąży. Owszem buzują hormony, ale są jakieś granice, ciąża nie odbiera rozumu.
Związałeś się z małolatą, więc nie oczekuj dojrzałych decyzji.
Powinieneś mieć wzgląd na jej stan, tak, jak ona powinna zrozumieć, że masz prawo być zmęczony po pracy i docenić, że ją utrzymujesz.
Czy ona się uczy, studiuje? Bo może trafiła Ci się księżniczka, której celem w życiu jest złapanie sponsora, uwiązanie go dzieckiem i bujanie się tak przez lata.
Jest wiele kobiet, które oczekują od mężczyzny utrzymania i pieniędzy, a jednocześnie mają pretensje, że ci pracują i nie ma ich w domu 
Popełniłeś błąd, przeprosiłeś, ale ona też nie jest bez winy. Pojedź do niej skoro ona chce rozmawiać, ale nie płaszcz się już, bo Ci panienka będzie kołki ciosać na głowie jeszcze długo.
Musisz liczyć się z tym, że nadal będzie miała focha i nie jest takie pewne, czy zechce wrócić. Zachowaj się więc jak dżentelmen, zapewnij, że ją kochasz , ale skoro jest to uczucie jednostronne, to nic na to nie poradzisz.
Zaproponuj jej wożenie do lekarza, pokryj koszty wizyt, oczywiście partycypuj w zakupie wyprawki dla dziecka, ale nie dawaj jej żadnych pieniędzy, skoro zdecydowała się na odejście, niech utrzymują ją rodzice. Bądź konkretny i spokojny.
Bardzo prawdopodobne jest, że ona jeszcze wielokrotnie zmieni zdanie, gdy zobaczy, że się nie podkładasz zrozumie, że nie żartujesz. Może przemyśli, ale do niczego jej nie zmusisz jeśli ona już się odkochała.
Dziękuje za zrozumienie , wiem jak ciężko jest zrozumieć płeć przeciwną. Dlatego tutaj piszę , gdybym się nie pogubił w tym nie zakładał bym tematu. Wybuch agresji oczywiście jest moją winą i zdawałem sobie z tego sprawę dość szybko po wydarzeniu , ale też jestem człowiekiem i niestety nie idealnym.
Niemniej moje wkurzenie nie wzięło się z nikąd , uważam siebie za bardzo dojrzałego. Dlatego dziwi mnie ta krytyka , jestem facetem który sam utrzymuje dom , kobietę , nie mam nałogów , nie przychodzę nawalony , może mi ufać , nie musi mnie ściągać z jakiś barów etc , jestem odpowiedzialny bo bez tego nie utrzymałbym bym tego wszystkiego i nawet jeśli się rozejdziemy to biorę odpowiedzialność za dziecko bo była to świadoma decyzja - nie mam zamiaru uciekać. Nie jestem damskim bokserem , wręcz tępie damskich bokserów. Moja agresja polegała na tym że się wydarłem na nią , jak widać to wystarczyło że się mocno przestraszyła. Jestem również zbudowanym facetem PS to nie reklama 
Czy taki materiał nie nadaje się na na męża i ojca w rodzinie? Ona nie musi pracować i obecnie nie pracuje. Będzie chciała to pójdzie , nie to nie. Obecnie i tak jej nikt nie przyjmie. W Edukacji też sobie przerwę zrobiła przynajmniej narazie , namawiam ją do kontynuowania , ale z drugiej strony rozumiem sam nie lubiłem szkoły i dość szybko ją skończyłem a mimo to jestem Przedsiębiorcą.
Cyngli napisał/a:sandokanpl88 napisał/a:
Po czym mnie oceniasz że jestem dzieciakiem? Bo nie potrafię nadążyć za nią? Staram się ją uczyć ale na Boga siłą jej nie zmuszę.
A po tym, że odpłacasz pięknym za nadobne, żeby jej zrobić na złość. Dojrzali ludzie się tak nie zachowują. Dojrzały facet bierze małolatę na stronę i tłumaczy, a nie bawi się w identyczne gierki. Stąd wniosek, że jesteście na podobnym poziomie.
Jej zachowanie łatwiej usprawiedliwić - to po prostu niedojrzała małolata i do tego w ciąży. Ciebie co usprawiedliwia? Że wybuchłeś? To żaden argument.
Nie chodziło o zrobienie na złość bo sam tego nie lubie , ale wyobraź sobie że nawijałem nawijałem iak do ściany , nic a nic nie docierało. Po prostu uważała że moje słowo to można wpuścić jednym uchem drugim wypuścić , ale jak przyjaciółka coś mówiła to święte. Jestem cierpliwym facetem , ale jak widać nawet cierpliwy potrafi stracić Panowanie nad sobą. Nie usprawiedliwiam się , bo tu jest winny tej agresji i ją przeprosiłem ale zaznaczyłem za co ją przepraszam.
Ola_la napisał/a:to ze jest w ciąży nie usprawiedliwia ja ze wyzywa ciebie
i robi taki szopki
fakt ty tez nie wytrzymałeś ale myślę ze to jest spowodowane tym zachowaniem
i ja bym zażądała żeby ta koleżanka mniej pisała i dzwoniła skoro ewidentnie chce was skłócić
pierwsze moje skojarzenie było takie że ty jesteś winny i ze traktujesz ja jak inkubator bo te słowa o partnerce: mloda kobieta w ciąży itd. dziwnie brzmiały
ze ma ciebie szanować i sobie nie pozwolisz
obydwoje macie dużo do przemyślenia
jej zachowanie tez z czegoś wynika
nie wiem jak tam u was jest na codzien ale macie dużo do naprawienia, do przegadania
Ja wiem że czeka mnie dużo pracy zarówno nad nią jak i nad sobą w stosunku do niej. Zdaje sobie sprawę , ale żeby móc pracować nad tym ona przede wszystkim musi chcieć dojść do porozumienia i wrócić. Potem można to ułożyć i napewno będę starał się nauczyć ją pewnych normalnych zachowań i sam jednocześnie nie popełniać głupich błędów. Dzięki za zrozumienie.
lilianna90 napisał/a:" Następnego dnia gdy chciała się przytulić ja odepchnąłem ją z wielkim bólem by zrozumiała że to boli , pogorszyło to sytuacje. Odmówiłem jej seksu również". Faktycznie prawie trzydziestoletni, dojrzały facet się tak zachowuje. Już współczuję maluchowi jak się urodzi, a wy się zejdziecie. Z jakiej paki w ogóle czytałeś jej wiadomości?! I to Ona Ciebie nie szanuje? Co do tego, że jest "utrzymanką"- ma 19 lat i jest w ciąży- czego Ty oczekiwałeś? Na kopalni ma robić? Trzeba było myśleć o waszej sytuacji i jej finansach zanim wylądowaliście w łóżku. Bo zapewne jako 28letni facet wiesz czym może skończyć się seks, nawet jak się zabezpieczycie. Chociaż w to raczej wątpię, pewnie zapewniałeś że zdążysz na czas bądź inne głupoty. I skoro zdecydowała się już wcześniej wrócić do rodziców to masz odpowiedź, że nie chodzi jej ani o Twoje pieniądze, ani o jednorazowy wybuch tylko już dużo wcześniej udowodniłeś, że musi uciekać do rodziców.
A czemu nie spróbujesz spojrzeć na to z mojej strony. Próbowałem z nią rozmawiać , tłumaczyć że to boli żeby tak nie robiła. Nic nie docierało , więc jaki widzisz złoty środek na przyszłość?
Bo ja uważam że to była jedyna możliwość by odczuła to na sobie że kij ma dwa końce i jak się kuje z jednej strony to druga też może ukuć. Najłatwiej jest zrozumieć na sobie.
Kiedyś też byłem bardzo krytyczny wobec innych , niestety z boku to innaczej wygląda oraz nie ma tych emocji to wydaje się to takie proste i może być proste. Ale jak sie Kocha to jednak się to komplikuje bo Ci zależy.
josz napisał/a:lilianna90, zwróć uwagę, że autor nie wypomina jej utrzymania. Stwierdził tylko fakt, że dużo pracuje i jest zmęczony po pracy. Zgadzam się natomiast, że obydwoje zachowują się niedojrzale.
sandokanpl88 znalazł się w sytuacji patowej, młoda strzela fochy, obrabia mu tyłek przed koleżanką, której zdanie liczy się bardziej niż relacja z partnerem.
Trudno mu będzie dojść do porozumienia, bo panna jak widać niedojrzała do związku, a jemu puszczają nerwy. No ale widziały gały co brały.
Niestety, może być tak, że zostanie weekendowym tatusiem, bo też nie zamierza tańczyć, jak mu panienka zagra i trudno się dziwić.
Zdarzyło mi się jej powiedzieć że ją utrzymuje , chodź cel był taki żeby w domu od czasu do czasu coś robiła. Bo mi ciągle narzekała że przychodzę z pracy i jej nie pomagam. A sama leżała cały dzień , to jest też jakiś problem aby go rozwiazać. Co innego gdy obie osoby pracują , a co innego gdy facet sam zasuwa. Takie jest moje założenie , oczywiście jak mam wolne to nie widzę problemu.
Widziały gały co brały , ja decyzji o byciu z nią czy też o dziecku nie żałuję , dziecko napewno owocem mojej miłości do niej , czy jej do mnie - to się okaże.
lilianna90 napisał/a:Dużo pracuje i chwała mu za to, ale mając 19 lat i siedząc z brzuchem w domu nie ma się co dziwić, że dziewczyna stroi fochy. Do tego jak wyżali się przyjaciółce to jej zapracowany "mężczyzna" oczywiście zweryfikuje treść wiadomości i powie czy może z nią utrzymywać kontakt czy nie. I tak jak ze strony dziewczyny można pewne rzeczy zrozumieć bo jest dzieciakiem, który do tego sam będzie miał dziecko tak faceta, który ma 28 lat kompletnie nie rozumiem. I gdyby mój mężczyzna powiedział mi, że mnie nie przytuli albo nie będzie się ze mną kochał bo dwa dni temu bolała mnie głowa albo cokolwiek innego to też bym wyraziła czynny żal. Bo gdyby odmówił jej czułości z przepracowania jasne rozumiem, ale nie jak licealiści! Przykre jest tylko to, że dziecko będzie miało patologiczną rodzinę czy to będą razem czy osobno.
Nie weryfikuje jej telefonu codziennie , widziałem zmianę w jej zachowaniu. Więc nie trudno się domyślić że ktoś nią pilotuje stąd zabrałem telefon by się dowiedzieć co jest grane. Jechał po nią facet też nie wiedziałem kto , a jestem za nią odpowiedzialny więc musiałem się dowiedzieć co to za typ i co ona ma z nim wspólnego. Dojechała szczęśliwie. Po prostu się o nią martwię też , sam bym ją odwiózł i jej to zaproponowałem żeby wycofała go , ale nie chciała.
Jak wspomniałem bolało mnie to bardzo że jej odmówiłem ale nie widziałem co mogę innego zrobić , jeśli masz złoty środek chętnie posłucham i go zastosuje w przyszłości.
supremacjazla napisał/a:Autorze po wyjaśnieniu sytuacji powiem tak - jedz. Słów jakie wypowiedziałeś nie rozumiem, ale nerwy tak - sama mam choleryczną naturę i zdarza mi się wybuchać - nie tak nietaktownie, ale do najłatwiejszych w obejściu nie należę.
Moim zdaniem spróbuj, nie popadaj w poczucie winy czy w zbędną pewność siebie. Poprosiłabym o nowe rozpoczęcie, nową kartę. Oboje zachowaliście się źle - co zrozumiałe. Dziecko w drodze - nowa sytuacja życiowa, duże zderzenie z rzeczywistością. Sama maja 27 lat, pewnie na widok dwóch kresek dostałabym spazmów - tak wiem, może jestem niedojrzała - cóż, życie, bywa.
Uważam, że tylko i spokój, konkretna rozmowa o oczekiwaniach. Zapewnienie, że może liczyć na stabilizację. Ma 19 lat, ma jakiś zawód, jest w trakcie studiów? Upewnij ją, że nie zamkniesz jej w domu z dzieckiem, że sobie poradzicie, że znajdziecie kompromis i mimo że sytuacja Was przerasta - jest szansa, że wyjdziecie z niej obronną ręką.
Powodzenia 
Tak też jej powiedziałem jak mi napisała czy przyjadę. Że przyjadę i chcę porozmawiać - zobaczymy co z tego wyniknie. Ja jestem spokojnym człowiekiem bardzo trudno mnie wyprowadzić , raczej to uczucia spowodowały że puściły nerwy. Nigdy jej nie chciałem zamykać w domu , generalnie w domu sama siedzi bo tak chcę no i tutaj nie ma znajomych tylko u siebie. Wiem że nie jest jej łatwo , ale nie może mieć ciastka i jeść ciastka.
Jeszcze raz dzięki za wszystkie odpowiedzi.