Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 101 ]

1 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-04 19:19:49)

Temat: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Witajcie,

Piszę tutaj z problemem bo już nie wiem co mam myśleć o dziewczynie , dość młodej ale w ciąży ze mną. Pozwólcie że opiszę sytuacje od 2 miesięcy mieszkamy a w zasadzie mieszkaliśmy razem , sprowadziłem ją do siebie. Mieszkanie specjalnie wynająłem , utrzymywałem ją i całe mieszkanie. Ale nie było mnie prawie całymi dniami w domu za wyjątkiem weekendów. W momencie gdy zaszła w ciąże zmieniła się na gorsze , albo ja nie potrafie do niej dotrzeć. Zazwyczaj jak się sprzeczaliśmy mieliśmy ciche dni. Teraz pokłóciliśmy się zabrałem jej telefon i przejrzałem nieco wiadomości oczywiście niemiłych o sobie w których przyjaciółka jej doradzała w negatywnym słowach wobec mnie chodź mnie nie znała ( widzieliśmy się raz ) też jest w ciązy , pod wpływem emocji wykrzyczałem jej by wypierdalała  bo już nie wytrzymałem , ale i tak miała jechać do domu z rzekomo mojego powodu. Przyjechał jakiś kolega kierowca któremu rzekomo zapłaciła za transport , gdy był w połowie drogi zaproponowałem jej że sam ją odwiozę pod drzwi by się nie denerwować że coś się stało. Nie chciała.


Następnego dnia zadzwoniłem do niej i ją przeprosiłem za te słowa i za to że krzyczałem - był to dla niej szok , oczywiście usłyszałem bym się odwalił. Następnego dnia wysłałem jej kwiaty z przeprosinami.
Od tamtej pory pisaliśmy a w zasadzie ona odzywała się smsem lub zadzwoniła albo pisała bym ja zadzwonił wtedy kiedy ona chciała , ma bardzo bliską przyjaciółkę. Ale to było na zasadzie kolega / koleżanka a ja nie chcę takiej relacji. Kocham tę dziewczynę i przyszłą matkę mojego dziecka , dziś napisałem jej by zmądrzała że robi głupio w ten sposób i że ja też nie będę wiecznie czekać aż sobie poukłada w głowie i że ta relacja to nie jest związek. Otrzymałem zwrotnego że mnie zostawiła przecież i powinienem wiedzieć co to znaczy, ale nie wiem w sumie co mam robić. Postanowiłem urwać kontakt i czekać. Nie wiem czemu tu napisałem , ale liczę że może pomożecie mi jako strona kobieca. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem jej postępowania tym bardziej że jest w ciąży i nosi moje dziecko.

A wszystko po to by nie pozwolić sobie wejść na głowę bo mi wchodziła i przestała szanować.

Czekam z niecierpliwością na jakieś rady rozwiązania tego.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Kobieta w ciąży, burza hormonów i słyszy od Ciebie, że ma sobie iść - to poszła.
Gdybym usłyszała takie słowa od mojego chłopaka - więcej by mnie nie zobaczył. A kwiaty - szacunku nie da się kupić w kwiaciarni.

Moim zdaniem, jedź do niej - przeproś i się kajaj. Może jest młoda, może niedojrzała, może emocjonalnie niestabilna - ale od Ciebie oczekuje zrozumienia, bezpieczeństwa i poczucia stabilizacji, a nie awantur i krzyków.

3 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-04 19:38:41)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
supremacjazla napisał/a:

Kobieta w ciąży, burza hormonów i słyszy od Ciebie, że ma sobie iść - to poszła.
Gdybym usłyszała takie słowa od mojego chłopaka - więcej by mnie nie zobaczył. A kwiaty - szacunku nie da się kupić w kwiaciarni.

Moim zdaniem, jedź do niej - przeproś i się kajaj. Może jest młoda, może niedojrzała, może emocjonalnie niestabilna - ale od Ciebie oczekuje zrozumienia, bezpieczeństwa i poczucia stabilizacji, a nie awantur i krzyków.

Ale Ona i tak chciała sobie iść. Ja już emocjonalnie nie wytrzymałem i jej to wykrzyczałem za co przeprosiłem. Ile razy można przepraszać za to samo? Mam jej pozwolić wejść sobie na głowę? To też uważam że nie jest dobry pomysł bo ja też chcę żyć a nie być pod pantoflem.

Była wręcz nieznośna od kilku dni i sama postanowiła że wyjedzie , 4 godziny przed po prostu nie wytrzymałem. Ale ona nie jest bez winy doprowadziła do tego , czuje się jedynie winny za to że wybuchłem...

Czy to nie jest przypadkiem próba manipulacji ?

Jeśli będę się kajał to straci resztę szacunku do mnie i co mi to da jak i tak nie będzie chciała wrócić , wręcz uzna że pękłem.

4

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Każesz ''wypier....'' kobiecie w ciąży - kochasz ją w ogóle? Zależy Ci na niej?

Na jej miejscu ułożyłabym sobie życie bez takiego faceta. Sama całymi dniami, do tego w ciąży, burza hormonów - na pewno jej równie ciężko jak Tobie. Albo i bardziej, bo ona będzie musiała donosić, urodzić i poświęcić 99% swojego czasu dziecku.

5

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Uważam, że powinieneś z nią porozmawiać - to podstawa. Ustalić pewne rzeczy.

A dojrzałość nie oznacza bycia pod pantoflem.
Pomyśl, czy przez taką sytuację zamiast tworzyć normalny dom, będziesz płacił alimenty i dziecko widywał raz na dwa tygodnie przez 2 dni.
Rozumiem, że się docieracie i jest walka o wyznaczania granic, ale spróbuj pomyśleć bardziej przyszłościowo, spojrzeć jakie konsekwencje może spowodować takie stawanie okoniem i Twoje i jej.

6

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Cyngli napisał/a:

Każesz ''wypier....'' kobiecie w ciąży - kochasz ją w ogóle? Zależy Ci na niej?

Na jej miejscu ułożyłabym sobie życie bez takiego faceta. Sama całymi dniami, do tego w ciąży, burza hormonów - na pewno jej równie ciężko jak Tobie. Albo i bardziej, bo ona będzie musiała donosić, urodzić i poświęcić 99% swojego czasu dziecku.

Przecież napisałem że ją Kocham , nie pisałbym gdyby było inaczej. Po prostu uważam że zrobiłem bardzo dużo i przepraszałem ją wielokrotnie trochę km nas dzieli.

Proszę abyście nie wsiadały na mnie tylko mi pomogły to rozwiązać aby też nie traktowała mnie jak swojego Ojca na którego jedzie tak że hej , chłop w domu praktycznie nie ma głosu. Ja też nie chcę takiego życia , wolę być sam niż prowadzić takie życie. Zmieniłem dla niej całe swoje życie... Więc czemu uważasz że jej nie Kocham ?

7

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
supremacjazla napisał/a:

Uważam, że powinieneś z nią porozmawiać - to podstawa. Ustalić pewne rzeczy.

A dojrzałość nie oznacza bycia pod pantoflem.
Pomyśl, czy przez taką sytuację zamiast tworzyć normalny dom, będziesz płacił alimenty i dziecko widywał raz na dwa tygodnie przez 2 dni.
Rozumiem, że się docieracie i jest walka o wyznaczania granic, ale spróbuj pomyśleć bardziej przyszłościowo, spojrzeć jakie konsekwencje może spowodować takie stawanie okoniem i Twoje i jej.

Ja sobie zdaje z tego sprawę , ale chyba nie polega to na tym bym ja robił 100% drogi a ona nic od siebie. Zaczeła traktować mnie jak śmiecia dlatego na sam koniec po prostu wybuchłem. Oczekuje że będę pracował , w domu się zajmował a sama by lezała tylko ? To tak ma wyglądać zdrowa rodzina? Według mnie nie.

8

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Ok, to wyjaśnij nam całość tej sytuacji.

Jeśli mogę zapytać, powiedz co dokładnie spowodowało taką Twoją reakcję?
Jakie ona ma oczekiwanie względem Ciebie?
Ile macie lat?
Czego Ty oczekujesz od niej?

9

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
sandokanpl88 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Każesz ''wypier....'' kobiecie w ciąży - kochasz ją w ogóle? Zależy Ci na niej?

Na jej miejscu ułożyłabym sobie życie bez takiego faceta. Sama całymi dniami, do tego w ciąży, burza hormonów - na pewno jej równie ciężko jak Tobie. Albo i bardziej, bo ona będzie musiała donosić, urodzić i poświęcić 99% swojego czasu dziecku.

Przecież napisałem że ją Kocham , nie pisałbym gdyby było inaczej. Po prostu uważam że zrobiłem bardzo dużo i przepraszałem ją wielokrotnie trochę km nas dzieli.

Proszę abyście nie wsiadały na mnie tylko mi pomogły to rozwiązać aby też nie traktowała mnie jak swojego Ojca na którego jedzie tak że hej , chłop w domu praktycznie nie ma głosu. Ja też nie chcę takiego życia , wolę być sam niż prowadzić takie życie. Zmieniłem dla niej całe swoje życie... Więc czemu uważasz że jej nie Kocham ?

Ona jest w ciąży z TWOIM dzieckiem.
Nie tylko Twoje życie się zmieniło. Najbardziej zmieni się jej życie. Jak Wam się nie uda, to odejdziesz i na nowo sobie życie ułożysz. Ona już zawsze będzie miała bagaż w postaci dziecka.

Chcesz obiektywnej opinii, podaj wszystkie fakty. Co ona takiego zrobiła?

10 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-04 20:41:30)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Przeszukanie telefonu i takie słowa - mnie też byś nigdy już nie zobaczył. W pełni ją rozumiem. Dziewczyna jest w ciąży i potrzebuje spokoju a nie nerwów. Bardzo dobrze zrobiła, że się odcięła do Ciebie bo jesteś niezrównoważony emocjonalnie i niebezpieczny. Nie panujesz nad sobą. Ona w tej chwili musi zadbać o zdrowie swoje i dziecka.  Potrzebuje spokoju a nie chorej jazdy. I tyle w temacie.

11

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Kobieta w ciąży jest o wiele bardziej wrazliwsza na słowa i czyny. Hormony buzują więc nie dziw się,ze tak zareagowała. Jedź do niej , przeproś, okaż trochę skruchy a przede wszystkim bądź miły i przez okres ciąży wytrzymaj jej fanaberie , bo to jest normalne . Pozniej wszystko się zmieni. W końcu to jest matka Twojego dziecka i kłótnie przes ten okres będą nieuniknione. Walcz o Wasz związek !

12 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-04 21:42:56)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
supremacjazla napisał/a:

Ok, to wyjaśnij nam całość tej sytuacji.

Jeśli mogę zapytać, powiedz co dokładnie spowodowało taką Twoją reakcję?
Jakie ona ma oczekiwanie względem Ciebie?
Ile macie lat?
Czego Ty oczekujesz od niej?

supremacjazla napisał/a:

Ok, to wyjaśnij nam całość tej sytuacji.

Jeśli mogę zapytać, powiedz co dokładnie spowodowało taką Twoją reakcję?
Jakie ona ma oczekiwanie względem Ciebie?
Ile macie lat?
Czego Ty oczekujesz od niej?

Generalnie zaczęło się to od kilku dni przed jej wyjazdem , ciągłe pretensje rzucanie się obrażanie , wyzywanie mnie ,a gdy wracałem po pracy zmęczony i chciałem się przytulić to odpychała. Następnego dnia gdy chciała się przytulić ja odepchnąłem ją z wielkim bólem by zrozumiała że to boli , pogorszyło to sytuacje. Odmówiłem jej seksu również. No było coraz gorzej wkońcu napisała mi jak byłem oczywiście w pracy smsem że przemyślała i jedzie do domu. Próbowałem ją przekonać , przytulałem się i prosiłem - odpychała. Poszedłem do auta by ochłonąć , wróciłem i zabrałem jej kluczyki od mieszkania , następnie sprawdziłem komórkę i wtedy zdażyłem rzeczytać jak na mnie jechała ta koleżanka i kto po nią jedzie. W tym momencie wybuchłem i powiedziałem by wypierdalała , przestraszyła się zaczeła płakać a ze mnie automatycznie zeszło , przytuliłem ją przez chwile dała się po chwili uniosła się honorem. Nie pozwoliłem jej czekać na niego na dworzu i poczekała w domu , pomogłem jej wynieśc rzeczy  żeby sama nie dzwigała i pojechała.

Następnego dnia zadzwoniłem i przeprosiłem była zła  na mnie i powiedziała bym się odjebał od niej i od jej rodziny i znajomych.
Kolejnego dnia wyslałem jej kwiaty z przeprosinami i że zawsze może wrócić i drzwi są dla niej otwarte.

Zaczęła pisać jak z kolegą , ale mnie to nie wystarcza i pisałem jej że tak być nie może że to nie życie żeby powiedziała tylko słowo a przyjadę po nią no i że to tylko kłótnia. No i tak pisaliśmy a w zasadzie ona zaczynała rozmowę , albo pisała bym zadzwonił. Nie ma w sumie dnia by nie napisała

Dziś napisałem jej żeby się odezwała jak sobie poukłada w głowie i żeby nie słuchała przyjaciół i że taki związek to nie związek, w odpowiedzi otrzymałem

że chory jestem
i co ja sobie myślałem że to związek? ze zostawiła mnie.
Że mogę robić co chce.

Teraz po 8 godzinach nie odzywania się otrzymałem wiadomośc

Czy przyjadę na weekend i że chce ustalić w końcu co i jak - Chce się pogodzić czy jestem zbyt naiwny?

ja mam 28 lat , ona 19

Czego oczekuje? miłości , szacunku i wsparcia.

PS

Dzięki za odpowiedzi , te krytyczne również. Ja już się sam pogubiłem co chyba widać :>

13

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
sandokanpl88 napisał/a:

ja mam 28 lat , ona 19

Napiszę tylko tyle - jesteś prawie 30letnim facetem, który sobie wziął gówniarę do związku - powinieneś ją uczyć, czym jest dojrzałość i odpowiedzialność, a tymczasem zachowujecie się oboje jak dzieciaki. Halo, pobudka - dziecko się dopiero urodzi.

14

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Cyngli napisał/a:
sandokanpl88 napisał/a:

ja mam 28 lat , ona 19

Napiszę tylko tyle - jesteś prawie 30letnim facetem, który sobie wziął gówniarę do związku - powinieneś ją uczyć, czym jest dojrzałość i odpowiedzialność, a tymczasem zachowujecie się oboje jak dzieciaki. Halo, pobudka - dziecko się dopiero urodzi.


A po czym taka ocena? Bo wybuchłem? A co to ja z kamienia mam serce i uczucia? No nie wytrzymałem więc wybuchłem.

Utrzymuje cały dom , z nią włącznie jak była u mnie bo nie pracuje. Pół lodówki właśnie wywaliłem do śmieci. Próbuje dojść do niej , rozwiązać to pogodzić się ale sam tego nie zrobię , ona musi tego chcieć.

Po czym mnie oceniasz że jestem dzieciakiem? Bo nie potrafię nadążyć za nią? Staram się ją uczyć ale na Boga siłą jej nie zmuszę.

15

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

sandokanpl88, rozumiem Twoje rozterki i nie potępiam Cię tak totalnie, ale muszę zgodzić się z Cyngli, obydwoje zachowujecie się niedojrzale. Niestety, nic nie usprawiedliwia Twojego agresywnego zachowania wobec dziewczyny, ale też nie usprawiedliwiałabym jej zachowania...bo jest w ciąży. Owszem buzują hormony, ale są jakieś granice, ciąża nie odbiera rozumu.
Związałeś się z małolatą, więc nie oczekuj dojrzałych decyzji.
Powinieneś mieć wzgląd na jej stan, tak, jak ona powinna zrozumieć, że masz prawo być zmęczony po pracy i docenić, że ją utrzymujesz.
Czy ona się uczy, studiuje? Bo może trafiła Ci się księżniczka, której celem w życiu jest złapanie sponsora, uwiązanie go dzieckiem i bujanie się tak przez lata.
Jest wiele kobiet, które oczekują od mężczyzny utrzymania i pieniędzy, a jednocześnie mają pretensje, że ci pracują i  nie ma ich w domu sad
Popełniłeś błąd, przeprosiłeś, ale ona też nie jest bez winy. Pojedź do niej skoro ona chce rozmawiać, ale nie płaszcz się już, bo Ci panienka będzie kołki ciosać na głowie jeszcze długo.
Musisz liczyć się z tym, że nadal będzie miała focha i nie jest takie pewne, czy zechce wrócić. Zachowaj się więc jak dżentelmen, zapewnij, że ją kochasz , ale skoro jest to uczucie jednostronne, to nic na to nie poradzisz.
Zaproponuj jej wożenie do lekarza, pokryj koszty wizyt, oczywiście partycypuj w zakupie wyprawki dla dziecka, ale nie dawaj jej żadnych pieniędzy, skoro zdecydowała się na odejście, niech utrzymują ją rodzice. Bądź konkretny i spokojny.
Bardzo prawdopodobne jest, że ona jeszcze wielokrotnie zmieni zdanie, gdy zobaczy, że się nie podkładasz zrozumie, że nie żartujesz. Może przemyśli, ale do niczego jej nie zmusisz jeśli ona już się odkochała.

16 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-05-05 09:08:23)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
sandokanpl88 napisał/a:

Po czym mnie oceniasz że jestem dzieciakiem? Bo nie potrafię nadążyć za nią? Staram się ją uczyć ale na Boga siłą jej nie zmuszę.

A po tym, że odpłacasz pięknym za nadobne, żeby jej zrobić na złość. Dojrzali ludzie się tak nie zachowują. Dojrzały facet bierze małolatę na stronę i tłumaczy, a nie bawi się w identyczne gierki. Stąd wniosek, że jesteście na podobnym poziomie.

Jej zachowanie łatwiej usprawiedliwić - to po prostu niedojrzała małolata i do tego w ciąży. Ciebie co usprawiedliwia? Że wybuchłeś? To żaden argument.

17 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-05-05 09:18:43)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

to ze jest w ciąży nie usprawiedliwia ja  ze wyzywa ciebie
i robi taki szopki
fakt ty tez nie wytrzymałeś ale myślę ze to jest spowodowane tym zachowaniem
i ja bym zażądała żeby ta koleżanka mniej pisała i dzwoniła skoro ewidentnie chce was skłócić

pierwsze moje skojarzenie było takie że ty jesteś winny i ze traktujesz ja jak inkubator bo te słowa o partnerce: mloda kobieta w ciąży itd. dziwnie brzmiały
ze ma ciebie szanować i sobie nie pozwolisz

obydwoje macie dużo do przemyślenia
jej zachowanie tez z czegoś wynika
nie wiem jak tam u was jest na codzien ale macie dużo do naprawienia, do przegadania

18

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

" Następnego dnia gdy chciała się przytulić ja odepchnąłem ją z wielkim bólem by zrozumiała że to boli , pogorszyło to sytuacje. Odmówiłem jej seksu również". Faktycznie prawie trzydziestoletni, dojrzały facet się tak zachowuje. Już współczuję maluchowi jak się urodzi, a wy się zejdziecie. Z jakiej paki w ogóle czytałeś jej wiadomości?! I to Ona Ciebie nie szanuje? Co do tego, że jest "utrzymanką"- ma 19 lat i jest w ciąży- czego Ty oczekiwałeś? Na kopalni ma robić? Trzeba było myśleć o waszej sytuacji i jej finansach zanim wylądowaliście w łóżku. Bo zapewne jako 28letni facet wiesz czym może skończyć się seks, nawet jak się zabezpieczycie. Chociaż w to raczej wątpię, pewnie zapewniałeś że zdążysz na czas bądź inne głupoty. I skoro zdecydowała się już wcześniej wrócić do rodziców to masz odpowiedź, że nie chodzi jej ani o Twoje pieniądze, ani o jednorazowy wybuch tylko już dużo wcześniej udowodniłeś, że musi uciekać do rodziców.

19

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

lilianna90, zwróć uwagę, że autor nie wypomina jej utrzymania. Stwierdził tylko fakt, że dużo pracuje i jest zmęczony po pracy. Zgadzam się natomiast, że obydwoje zachowują się niedojrzale.
sandokanpl88 znalazł się w sytuacji patowej, młoda strzela fochy, obrabia mu tyłek przed koleżanką, której zdanie liczy się bardziej niż relacja z partnerem.
Trudno mu będzie dojść do porozumienia, bo panna jak widać niedojrzała do związku, a jemu puszczają nerwy. No ale widziały gały co brały.
Niestety, może być tak, że zostanie weekendowym tatusiem, bo też nie zamierza tańczyć, jak mu panienka zagra i trudno się dziwić.

20

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Dużo pracuje i chwała mu za to, ale mając 19 lat i siedząc z brzuchem w domu nie ma się co dziwić, że dziewczyna stroi fochy. Do tego jak wyżali się przyjaciółce to jej zapracowany "mężczyzna" oczywiście zweryfikuje treść wiadomości i powie czy może z nią utrzymywać kontakt czy nie. I tak jak ze strony dziewczyny można pewne rzeczy zrozumieć bo jest dzieciakiem, który do tego sam będzie miał dziecko tak faceta, który ma 28 lat kompletnie nie rozumiem. I gdyby mój mężczyzna powiedział mi, że mnie nie przytuli albo nie będzie się ze mną kochał bo dwa dni temu bolała mnie głowa albo cokolwiek innego to też bym wyraziła czynny żal. Bo gdyby odmówił jej czułości z przepracowania jasne rozumiem, ale nie jak licealiści! Przykre jest tylko to, że dziecko będzie miało patologiczną rodzinę czy to będą razem czy osobno.

21

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Przykro mi, ona ma prawo być niedojrzała - z racji wieku. To jeszcze nastolatka.

22

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Autorze po wyjaśnieniu sytuacji powiem tak - jedz. Słów jakie wypowiedziałeś nie rozumiem, ale nerwy tak - sama mam choleryczną naturę i zdarza mi się wybuchać - nie tak nietaktownie, ale do najłatwiejszych w obejściu nie należę.

Moim zdaniem spróbuj, nie popadaj w poczucie winy czy w zbędną pewność siebie. Poprosiłabym o nowe rozpoczęcie, nową kartę. Oboje zachowaliście się źle - co zrozumiałe. Dziecko w drodze - nowa sytuacja życiowa, duże zderzenie z rzeczywistością. Sama maja 27 lat, pewnie na widok dwóch kresek dostałabym spazmów - tak wiem, może jestem niedojrzała - cóż, życie, bywa.

Uważam, że tylko i wyłącznie spokój, konkretna rozmowa o oczekiwaniach. Zapewnienie, że może liczyć na stabilizację. Ma 19 lat, ma jakiś zawód, jest w trakcie studiów? Upewnij ją, że nie zamkniesz jej w domu z dzieckiem, że sobie poradzicie, że znajdziecie kompromis i mimo że sytuacja Was przerasta - jest szansa, że wyjdziecie z niej obronną ręką.

Powodzenia smile

23

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Witajcie,

Z góry chciałem podziękować za odpowiedzi , za te bardziej krytyczne również chodź nie mogę się do końca zgodzić z nimi , ale postaram się ustosunkować do każdej z Waszych wypowiedzi. Dzięki nim jestem  wstanie spojrzeć na to wszystko z innej strony. Jak większość z Was się zgadza w pewnych kwestiach to coś musi być w tym. Chodź wiem że kobiety potrafią zrobić z igły widły , to jednak zdaje sobie że tutaj bez winy nie jestem.


josz napisał/a:

sandokanpl88, rozumiem Twoje rozterki i nie potępiam Cię tak totalnie, ale muszę zgodzić się z Cyngli, obydwoje zachowujecie się niedojrzale. Niestety, nic nie usprawiedliwia Twojego agresywnego zachowania wobec dziewczyny, ale też nie usprawiedliwiałabym jej zachowania...bo jest w ciąży. Owszem buzują hormony, ale są jakieś granice, ciąża nie odbiera rozumu.
Związałeś się z małolatą, więc nie oczekuj dojrzałych decyzji.
Powinieneś mieć wzgląd na jej stan, tak, jak ona powinna zrozumieć, że masz prawo być zmęczony po pracy i docenić, że ją utrzymujesz.
Czy ona się uczy, studiuje? Bo może trafiła Ci się księżniczka, której celem w życiu jest złapanie sponsora, uwiązanie go dzieckiem i bujanie się tak przez lata.
Jest wiele kobiet, które oczekują od mężczyzny utrzymania i pieniędzy, a jednocześnie mają pretensje, że ci pracują i  nie ma ich w domu sad
Popełniłeś błąd, przeprosiłeś, ale ona też nie jest bez winy. Pojedź do niej skoro ona chce rozmawiać, ale nie płaszcz się już, bo Ci panienka będzie kołki ciosać na głowie jeszcze długo.
Musisz liczyć się z tym, że nadal będzie miała focha i nie jest takie pewne, czy zechce wrócić. Zachowaj się więc jak dżentelmen, zapewnij, że ją kochasz , ale skoro jest to uczucie jednostronne, to nic na to nie poradzisz.
Zaproponuj jej wożenie do lekarza, pokryj koszty wizyt, oczywiście partycypuj w zakupie wyprawki dla dziecka, ale nie dawaj jej żadnych pieniędzy, skoro zdecydowała się na odejście, niech utrzymują ją rodzice. Bądź konkretny i spokojny.
Bardzo prawdopodobne jest, że ona jeszcze wielokrotnie zmieni zdanie, gdy zobaczy, że się nie podkładasz zrozumie, że nie żartujesz. Może przemyśli, ale do niczego jej nie zmusisz jeśli ona już się odkochała.

Dziękuje za zrozumienie , wiem jak ciężko jest zrozumieć płeć przeciwną. Dlatego tutaj piszę , gdybym się nie pogubił w tym nie zakładał bym tematu. Wybuch agresji oczywiście jest moją winą i zdawałem sobie z tego sprawę dość szybko po wydarzeniu , ale też jestem człowiekiem i niestety nie idealnym.

Niemniej moje wkurzenie nie wzięło się z nikąd , uważam siebie za bardzo dojrzałego. Dlatego dziwi mnie ta krytyka , jestem facetem który sam utrzymuje dom , kobietę , nie mam nałogów , nie przychodzę nawalony , może mi ufać , nie musi mnie ściągać z jakiś barów etc , jestem odpowiedzialny bo bez tego nie utrzymałbym bym tego wszystkiego i nawet jeśli się rozejdziemy to biorę odpowiedzialność za dziecko bo była to świadoma decyzja - nie mam zamiaru uciekać. Nie jestem damskim bokserem , wręcz tępie damskich bokserów. Moja agresja polegała na tym że się wydarłem na nią , jak widać to wystarczyło że się mocno przestraszyła. Jestem również zbudowanym facetem PS to nie reklama smile

Czy taki materiał nie nadaje się na na męża i ojca w rodzinie? Ona nie musi pracować i obecnie nie pracuje. Będzie chciała to pójdzie , nie to nie. Obecnie i tak jej nikt nie przyjmie. W Edukacji też sobie przerwę zrobiła przynajmniej narazie , namawiam ją do kontynuowania , ale z drugiej strony rozumiem sam nie lubiłem szkoły i dość szybko ją skończyłem a mimo to jestem Przedsiębiorcą.

Cyngli napisał/a:
sandokanpl88 napisał/a:

Po czym mnie oceniasz że jestem dzieciakiem? Bo nie potrafię nadążyć za nią? Staram się ją uczyć ale na Boga siłą jej nie zmuszę.

A po tym, że odpłacasz pięknym za nadobne, żeby jej zrobić na złość. Dojrzali ludzie się tak nie zachowują. Dojrzały facet bierze małolatę na stronę i tłumaczy, a nie bawi się w identyczne gierki. Stąd wniosek, że jesteście na podobnym poziomie.

Jej zachowanie łatwiej usprawiedliwić - to po prostu niedojrzała małolata i do tego w ciąży. Ciebie co usprawiedliwia? Że wybuchłeś? To żaden argument.


Nie chodziło o zrobienie na złość bo sam tego nie lubie , ale wyobraź sobie że nawijałem nawijałem iak do ściany , nic a nic nie docierało. Po prostu uważała że moje słowo to można wpuścić jednym uchem drugim wypuścić , ale jak przyjaciółka coś mówiła to święte. Jestem cierpliwym facetem , ale jak widać nawet cierpliwy potrafi stracić Panowanie nad sobą. Nie usprawiedliwiam się , bo tu jest winny tej agresji i ją przeprosiłem ale zaznaczyłem za co ją przepraszam.

Ola_la napisał/a:

to ze jest w ciąży nie usprawiedliwia ja  ze wyzywa ciebie
i robi taki szopki
fakt ty tez nie wytrzymałeś ale myślę ze to jest spowodowane tym zachowaniem
i ja bym zażądała żeby ta koleżanka mniej pisała i dzwoniła skoro ewidentnie chce was skłócić

pierwsze moje skojarzenie było takie że ty jesteś winny i ze traktujesz ja jak inkubator bo te słowa o partnerce: mloda kobieta w ciąży itd. dziwnie brzmiały
ze ma ciebie szanować i sobie nie pozwolisz

obydwoje macie dużo do przemyślenia
jej zachowanie tez z czegoś wynika
nie wiem jak tam u was jest na codzien ale macie dużo do naprawienia, do przegadania

Ja wiem że czeka mnie dużo pracy zarówno nad nią jak i nad sobą w stosunku do niej. Zdaje sobie sprawę , ale żeby móc pracować nad tym ona przede wszystkim musi chcieć dojść do porozumienia i wrócić. Potem można to ułożyć i napewno będę starał się nauczyć ją pewnych normalnych zachowań i sam jednocześnie nie popełniać głupich błędów. Dzięki za zrozumienie.

lilianna90 napisał/a:

" Następnego dnia gdy chciała się przytulić ja odepchnąłem ją z wielkim bólem by zrozumiała że to boli , pogorszyło to sytuacje. Odmówiłem jej seksu również". Faktycznie prawie trzydziestoletni, dojrzały facet się tak zachowuje. Już współczuję maluchowi jak się urodzi, a wy się zejdziecie. Z jakiej paki w ogóle czytałeś jej wiadomości?! I to Ona Ciebie nie szanuje? Co do tego, że jest "utrzymanką"- ma 19 lat i jest w ciąży- czego Ty oczekiwałeś? Na kopalni ma robić? Trzeba było myśleć o waszej sytuacji i jej finansach zanim wylądowaliście w łóżku. Bo zapewne jako 28letni facet wiesz czym może skończyć się seks, nawet jak się zabezpieczycie. Chociaż w to raczej wątpię, pewnie zapewniałeś że zdążysz na czas bądź inne głupoty. I skoro zdecydowała się już wcześniej wrócić do rodziców to masz odpowiedź, że nie chodzi jej ani o Twoje pieniądze, ani o jednorazowy wybuch tylko już dużo wcześniej udowodniłeś, że musi uciekać do rodziców.

A czemu nie spróbujesz spojrzeć na to z mojej strony. Próbowałem z nią rozmawiać , tłumaczyć że to boli żeby tak nie robiła. Nic nie docierało , więc jaki widzisz złoty środek na przyszłość?

Bo ja uważam że to była jedyna możliwość by odczuła to na sobie że kij ma dwa końce i jak się kuje z jednej strony to druga też może ukuć. Najłatwiej jest zrozumieć na sobie.

Kiedyś też byłem bardzo krytyczny wobec innych , niestety z boku to innaczej wygląda oraz nie ma tych emocji to wydaje się to takie proste i może być proste. Ale jak sie Kocha to jednak się to komplikuje bo Ci zależy.

josz napisał/a:

lilianna90, zwróć uwagę, że autor nie wypomina jej utrzymania. Stwierdził tylko fakt, że dużo pracuje i jest zmęczony po pracy. Zgadzam się natomiast, że obydwoje zachowują się niedojrzale.
sandokanpl88 znalazł się w sytuacji patowej, młoda strzela fochy, obrabia mu tyłek przed koleżanką, której zdanie liczy się bardziej niż relacja z partnerem.
Trudno mu będzie dojść do porozumienia, bo panna jak widać niedojrzała do związku, a jemu puszczają nerwy. No ale widziały gały co brały.
Niestety, może być tak, że zostanie weekendowym tatusiem, bo też nie zamierza tańczyć, jak mu panienka zagra i trudno się dziwić.

Zdarzyło mi się jej powiedzieć że ją utrzymuje , chodź cel był taki żeby w domu od czasu do czasu coś robiła. Bo mi ciągle narzekała że przychodzę z pracy i jej nie pomagam. A sama leżała cały dzień , to jest też jakiś problem aby go rozwiazać. Co innego gdy obie osoby pracują , a co innego gdy facet sam zasuwa. Takie jest moje założenie , oczywiście jak mam wolne to nie widzę problemu.

Widziały gały co brały , ja decyzji o byciu z nią czy też o dziecku nie żałuję , dziecko napewno owocem mojej miłości do niej , czy jej do mnie - to się okaże.

lilianna90 napisał/a:

Dużo pracuje i chwała mu za to, ale mając 19 lat i siedząc z brzuchem w domu nie ma się co dziwić, że dziewczyna stroi fochy. Do tego jak wyżali się przyjaciółce to jej zapracowany "mężczyzna" oczywiście zweryfikuje treść wiadomości i powie czy może z nią utrzymywać kontakt czy nie. I tak jak ze strony dziewczyny można pewne rzeczy zrozumieć bo jest dzieciakiem, który do tego sam będzie miał dziecko tak faceta, który ma 28 lat kompletnie nie rozumiem. I gdyby mój mężczyzna powiedział mi, że mnie nie przytuli albo nie będzie się ze mną kochał bo dwa dni temu bolała mnie głowa albo cokolwiek innego to też bym wyraziła czynny żal. Bo gdyby odmówił jej czułości z przepracowania jasne rozumiem, ale nie jak licealiści! Przykre jest tylko to, że dziecko będzie miało patologiczną rodzinę czy to będą razem czy osobno.

Nie weryfikuje jej telefonu codziennie , widziałem zmianę w jej zachowaniu. Więc nie trudno się domyślić że ktoś nią pilotuje stąd zabrałem telefon by się dowiedzieć co jest grane. Jechał po nią facet też nie wiedziałem kto , a jestem za nią odpowiedzialny więc musiałem się dowiedzieć co to za typ i co ona ma z nim wspólnego. Dojechała szczęśliwie. Po prostu się o nią martwię też , sam bym ją odwiózł i jej to zaproponowałem żeby wycofała go , ale nie chciała.

Jak wspomniałem bolało mnie to bardzo że jej odmówiłem ale nie widziałem co mogę innego zrobić , jeśli masz złoty środek chętnie posłucham i go zastosuje w przyszłości.

supremacjazla napisał/a:

Autorze po wyjaśnieniu sytuacji powiem tak - jedz. Słów jakie wypowiedziałeś nie rozumiem, ale nerwy tak - sama mam choleryczną naturę i zdarza mi się wybuchać - nie tak nietaktownie, ale do najłatwiejszych w obejściu nie należę.

Moim zdaniem spróbuj, nie popadaj w poczucie winy czy w zbędną pewność siebie. Poprosiłabym o nowe rozpoczęcie, nową kartę. Oboje zachowaliście się źle - co zrozumiałe. Dziecko w drodze - nowa sytuacja życiowa, duże zderzenie z rzeczywistością. Sama maja 27 lat, pewnie na widok dwóch kresek dostałabym spazmów - tak wiem, może jestem niedojrzała - cóż, życie, bywa.

Uważam, że tylko i spokój, konkretna rozmowa o oczekiwaniach. Zapewnienie, że może liczyć na stabilizację. Ma 19 lat, ma jakiś zawód, jest w trakcie studiów? Upewnij ją, że nie zamkniesz jej w domu z dzieckiem, że sobie poradzicie, że znajdziecie kompromis i mimo że sytuacja Was przerasta - jest szansa, że wyjdziecie z niej obronną ręką.

Powodzenia smile

Tak też jej powiedziałem jak mi napisała czy przyjadę. Że przyjadę i chcę porozmawiać - zobaczymy co z tego wyniknie. Ja jestem spokojnym człowiekiem bardzo trudno mnie wyprowadzić , raczej to uczucia spowodowały że puściły nerwy. Nigdy jej nie chciałem zamykać w domu , generalnie w domu sama siedzi bo tak chcę no i tutaj nie ma znajomych tylko u siebie. Wiem że nie jest jej łatwo , ale nie może mieć ciastka i jeść ciastka.

Jeszcze raz dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Samokrytyki to Ci brak chłopie. Po każdym Twoim " zgodzeniu się " z powyższymi komentarzami występuje jakieś ALE.
Wiesz, że źle zrobiłeś, ale usprawiedliwisz się. Ja mogę zrozumieć sytuację Twojej dziewczyny, zaszłam w ciążę mając 20 lat (biorąc tabletki ! ) z facetem, którego nie byłam pewna podczas wymarzonych studiów. I póki to wszystko nie wyszło na prostą, także z finansami moimi też byłam rozbita i humorzasta. To jest burza hormonów i jeśli coś nie pozwala się tą ciążą cieszyć to baba wariuje, niezależnie od wieku.
Ty jej na dodatek grasz na emocjach i zadowolony , bo utrzymujesz, bo pracujesz itd.
I tu druga strona medalu. Że dziewczynie się do roboty nie spieszy, a Ty na to pozwalasz i jeszcze w pełni rozumiesz. A prawda jest taka, że nigdy nie będziesz jej szanował dopóki ona będzie od Ciebie zależna.
Dla mnie wasz związek jest dziwny i oboje jesteście niedojrzali, nie wiem czy to była świadoma decyzja z tym dzieckiem, ale moim zdaniem to jest masakra sprowadzać dziecko na świat nie mając żadnych perspektyw ani planów na przyszłość. " jak chce to pójdzie do pracy, jak nie to nie- ale nie musi " no kuźwa z całym szacunkiem, ja sama zostanę młodą Mamą, ale stawałam na głowie żeby zapewnić sobie jakiś byt a nie rozłożyć ręce i czekać aż mną się facet zajmie. Dalej chodzę na zajęcia, ba - prawo jazdy podczas ciąży robię , a i pracuje w weekeny. Serio nie mogłam znieść myśli że moje dziecko miałoby nie szanowaną przez ojca matkę, bez żadnych perspektyw, bez zawodu, bez pracy. I to tylko dlatego, że by mi się nie chciało. Póki dziewczyna nic że swoim życiem nie zrobi tak Ty dalej będziesz czuł się Panem i będzie Tobie można więcej jak jej.

25

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

sandokanpl88, piszesz, że Wasza decyzja o dziecku była świadoma (jej też?), co świadczyłoby o tym, że miałam rację pisząc, że dziewczyna nie ma planów na życie, a porzucając naukę nie grzeszy ambicją. Domyślam się, że do matury nie przystąpiła, zawodu nie posiada, a do tego jak piszesz niewiele robi w domu, czyli znalazła sponsora w Twojej postaci i chce leżeć i pachnieć - taki ma pomysł na życie. Gdy pojawi się dziecko tym bardziej nie będzie miała głowy do nauki.
Tobie to nie przeszkadza, bo wygląda na to, że cenisz sobie tradycyjny model rodziny tzn. mąż pracuje, żona dba o dom.
O Twojej niedojrzałości świadczy fakt, że świadomie związałeś się i zdecydowałeś na dziecko z dzieckiem. Z biologicznego punktu widzenia ona jest już kobietą, ale emocjonalnie niezbyt mądrą smarkulą, którą próbujesz wychowywać i urabiać: "ale wyobraź sobie że nawijałem nawijałem iak do ściany , nic a nic nie docierało........Ja wiem że czeka mnie dużo pracy zarówno nad nią jak i nad sobą w stosunku do niej........napewno będę starał się nauczyć ją pewnych normalnych zachowań..............to była jedyna możliwość by odczuła to na sobie że kij ma dwa końce..........Zdarzyło mi się jej powiedzieć że ją utrzymuje...........Nie weryfikuje jej telefonu codziennie"
Nie wiem jakie ona ma układy w domu, czy rodzice zechcą ją utrzymywać, wspierać i pomagać przy dziecku. Ona jeszcze nie zdaje sobie sprawy z "uroków" samotnego macierzyństwa i albo wróci do Ciebie z rozsądku, ewentualnie nadal będzie oczekiwała obsługi od rodziców, a od Ciebie na tyle wysokich alimentów, żeby mogła się za nie utrzymać razem z dzieckiem i korzystać z uroków młodości. Praca i obowiązki raczej nie są w tej chwili jej priorytetem, a Ty nic na siłę w tej kwestii nie zmienisz.
Myślę, że dużo czasu upłynie, zanim dotrze do niej jaki błąd popełniła, bawiąc się w dorosłość, gdy całe życie przed nią.
Może być też tak, że zawiedziona ciężkim życiem samotnej matki, wróci do Ciebie i będzie odgrywać rolę kury domowej z lepszym, lub gorszym skutkiem, ewentualnie znajdzie innego chętnego.

26 Ostatnio edytowany przez madoja (2016-05-06 11:29:11)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Nie czytałam całego topiku.

Jeśli powiedziałeś jej takie coś pierwszy raz, ale tak z ręką na sercu (pisać tu nie musisz, sam najlepiej wiesz), to rozumiem jej szok, ale jednocześnie nie rozumiem czemu ona chce aż palić za sobą mosty. Nie rozumiem tez wpisów tutaj o tym że "nigdy byś mnie nie zobaczył", "ja bym do ciebie nie wróciła". Pierdu pierdu. Jeśli on jest spokojnym człowiekiem, zawsze był dla niej dobry, a powiedział to słowo po raz pierwszy i ostatni (i to pod wpływem emocji) - ona nie powinna odstawiać takich cyrków. Zwłaszcza jeśli go kocha. Nie pochwalam tego, nie wyobrażam sobie tego, ja tak nigdy do nikogo nie powiedziałam ani nikt tak nie powiedział do mnie, ale bez przesady. Laska odwala jakieś teatralne szopki i ciąża jej nie usprawiedliwia. Pod wpływem kaprysu chce rozwalić cała rodzinę i zabrać dziecku ojca.

Z drugiej strony chyba też było jej źle i nie kochała Cię jakoś bardzo. Ty już najlepiej wiesz, dlaczego.

27

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Autor napisał, że ona już wcześniej podjęła decyzję o powrocie do rodziców, ale jego wybuch tylko ją w tym utwierdził:

" No było coraz gorzej wkońcu napisała mi jak byłem oczywiście w pracy smsem że przemyślała i jedzie do domu. Próbowałem ją przekonać , przytulałem się i prosiłem - odpychała. Poszedłem do auta by ochłonąć , wróciłem i zabrałem jej kluczyki od mieszkania , następnie sprawdziłem komórkę i wtedy zdażyłem rzeczytać jak na mnie jechała ta koleżanka i kto po nią jedzie. W tym momencie wybuchłem i powiedziałem by wypierdalała , przestraszyła się zaczeła płakać"

Jak dla mnie to jasny sygnał, że autor dał ciała znacznie wcześniej, dziewczyna nie wytrzymała i po rozmowach z przyjaciółką doszła do wniosku, że wraca do rodziców. Autor zamiast przeanalizować co się stało, wysłuchać jej wcześniej, nagle zaczął się przytulać i namawiać by została. Jak dziewczyna powiedziała kategorycznie "nie", autor się wkurzył i kazał jej "wypier...". Stąd moje wnioski- autor pracował, fajnie chwali się to, w końcu jak stwierdził świadomie zdecydował się na dziecko z 19latką, która nie ma szkoły, ani pracy. Wiedział, że będzie musiał utrzymywać ją i dziecko. Dziewczyna głupia, że się na taki układ zgodziła. Autora nie było w domu, ona sama w ciąży zaczęła myśleć o tym wszystkim. Zaczęło do niej docierać co się właśnie dzieje w jej życiu, próbowała z autorem rozmawiać, ale On jej wyrzucał, że przecież ciężko na nią pracuje i nie ma czasu żeby z nią być. Dziewczyna zaczęła żalić się przyjaciółce, mieć fochy i okazywać niezadowolenie. Autor zbaraniał bo w końcu spełnia swoją rolę i przynosi ciężko zarobione pieniądze, czego ona jeszcze od niego chce?! Dziewczyna po namowach przyjaciółki postanawia wrócić do domu skoro on ma gdzieś jej odczucia i potrzeby. Komunikuje mu to, może też chcąc zwrócić jego uwagę.  Udaje się jej to, autor zwraca na nią uwagę, ale w zupełnie inny sposób niż chciała. Wybucha, ona jest przerażona i upewnia się, że jedynym rozwiązaniem jest powrót do rodziców.

28 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-06 19:59:43)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Witam,

Nie chodzi o to że się usprawiedliwiam , bo zdaje sobie sprawę z tego ale nie możecie mówić że to jest tylko i wyłącznie moja wina. Moją winą jest ten wybuch , ale niestety nie cofnę czas bo obecnie postapił bym inaczej.

Tępicie też ją , bo zostanie młodą mamą i nie musi pracować. Nie dba o pieniądze i napewno nie szukała sponsora. To wiem napewno , dlatego nie naciskałem na nią by szła do pracy. Świat obecny jest powalony niestety drogie Panie i płeć męska zamienia się płcią żeńską na miejsca. Dlatego duża część Pań nie może sobie ułożyć życia bo nikt nie potrzebuje babochłopa.

Wracając do mojego tematu , ja uważam swoim obowiązkiem ją utrzymac tym bardziej że nosi moje dziecko. Niestety nie wyszło wyprowadziła się , kochać mnie kocha jak twierdzi - ale nie chce mieszkać z dala od domu. Tam generalnie ma rodzinę , znajomych a tu nie ma nikogo prócz mojej rodziny. Zastanawiam się w jaki sposób ją nakłonić , przekonać do tego? A może odpuścić i olać to czekając aż sama zmądrzeje?

Nie jestem Panem i władcą wręcz ona mi wchodziła na głowę ,a ja staram się utrzymać jakieś granice. By chociaż w domu coś dawała od siebie.

Głupio obecnie postępuje i generalnie nie wiem jak ją przekonać. To co zrobiłem więcej się nie powtórzy a ja będę starał się trzymać emocje na wodzy , nie patrzyłem na to z tej strony jak Wy opisujecie.

Wcześniej to były po prostu typowe jej fochy i ja nie wiedziałem o co jej chodziło bo za bardzo nie chciała o tym rozmawiać więc też eksperymentowałem i obserwowałem jej reakcje , myślałem że to efekt ciąży. Ciała dałem w momencie kiedy wybuchłem i przestałem panować nad emocjami. Co prawda jej nie uderzyłem i nie uderzyłbym nigdy , ale wystraszyła się mnie pierwszy raz widząc mnie wkurzonego.

Czytam różne opinie i się zastanawiam co zrobić , ze może lepiej sobie odpuścić i jak zobaczy że odpuściłem to sama zacznie walczyć o to ? Co myślicie? Szczerze powiedziawszy chciałbym to rozwiązać i ją ściągnąć jak najszybciej bo na dłuższą metę jest to bardzo wykańczające.

Nie krytykujcie mnie czy jej , powiedzcie co byście zrobiły na moim miejscu by ją ( siebie ) przekonać. Wydaje mi się że chodzi o znajomych że tam ma , a tu nie ma. Gdy zapytałem czy chce być ze mną odpowiedziała że chce tylko nie chce tam mieszkać i boi się mnie sam na sam. Nie wiem czy to jest po prostu wydziwianie czy też faktycznie naprawdę się boi. Ja tylko generalnie krzyknąłem.

Dodam że bardzo się irytuje jak jej próbuje coś przemówić do rozsądku , wecz tak bardzo że sama sobie podnosi ciśnienie. Nie wiem może ja coś robię czego nie powinienem ? Może nie powinienem jej uświadamiać?

Pewne jest to że ją całym sercem Kocham , a z tego co mówiła ona również. Tak więc miłoby było gdybyście Panie podpowiedziały bo jutro jadę do niej na rozmowę na którą nie jest raczej nastawiona pozytywnie.

Co do szacunku , ja ją bardzo szanuje , bardziej niż ona mnie.

Nie potępiajcie też że w tej chwili nie chce się np rozwijać , to jej decyzja i ma prawo do niej. Jedna robi prawo jazdy , inna się uczy a jeszcze inna nie chce robić aktualnie nic. Staram się zrozumieć dlaczego w taki sposób postępuje.

Dodam że w ostatnie dni przed jej wyprowadzką ochłodziłem trochę relacje tj mniej zwracałem na nią uwagę. Wy Kobiety macie do siebie to że jak facet jest do rany przylóż to zaraz frajer , a jak chłodny to wtedy doceniacie. Stąd moje takie zachowanie wobec niej.

Teraz się nie widziałem z nią tydzień i jak ona się nie odezwie to ja się nie odzywam , ale raz dziennie się odzywała do tej pory cały czas. Twierdzi że się zmieniłem , że na początku byłem inny. Musiałem zmienić postępowanie bo przestała mnie szanować.

Jeszcze jedno jest uparta i pamiętliwa. Wypomina mi ciągle moje błędy? W jaki sposób mam jej powiedzieć by tego nie robiła? Ja jej błędów nie wypominam a ona mi ciągle i tym się nakręca negatywnie.

Co o tym myślicie?

29

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Warto rozmawiać szczerze i wprost.
Zawsze.

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Kurczę no na rękach Cię nosić, bo jej nie uderzyłeś i pracujesz smile rozwala mnie takie wychwalanie się zwykłą normalnością smile

Ja Ci nie poradzę, bo dla mnie ważne jest rozwijanie się, dojrzewanie itp. Nie rozumiem jak można siedzieć w domu " bo się komuś nie chce " i nie rozumiem jak można temu przyklaskiwać. Nie rozumiem jak można ściągać na świat dziecko gdy dwoje rodziców nie ogarniają swoich emocji, robią sobie na złość.

Wy będziecie się cieszyć jak emocje miną , uspokoi się a problemu i tak nie rozwiazecie bo póki jest spokojnie to przecież nie ma problemu, potem się okaże że się porobilo i wtedy znów będziecie się zastanawiać co poszło nie tak smile

31 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-06 20:13:33)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Cyngli napisał/a:

Warto rozmawiać szczerze i wprost.
Zawsze.


Jutro jadę właśnie po to do niej by szczerze porozmawiać i na spokojnie ją wypytać oraz przede wszystkim wysłuchać. Moze problemem jest to że ja generalnie zawsze mówiłem a jej nie wysłuchałem. Zapytam jakie podjęła decyzje i chodź będą mi nie odpowiadały to po prostu je uszanuje i nie będę jakoś komentował.

Co mogę zrobić by to że się boi mnie zniwelować? W jaki sposób chciałybyście być zapewnione? Oczywiście słów na wiatr nie rzucam i jeśli mówię że się nie powtórzy to się nie powtórzy. Gnębiło mnie to bardzo że ona mnie nie szanowała bo byłem za miekki stąd ta moja zmiana którą ona odczuła.

Planuje na tym spotkaniu ograniczyć się tylko do rozmowy , bez jakiś czułości. Czy dobrze myślę?


bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Kurczę no na rękach Cię nosić, bo jej nie uderzyłeś i pracujesz smile rozwala mnie takie wychwalanie się zwykłą normalnością smile

Ja Ci nie poradzę, bo dla mnie ważne jest rozwijanie się, dojrzewanie itp. Nie rozumiem jak można siedzieć w domu " bo się komuś nie chce " i nie rozumiem jak można temu przyklaskiwać. Nie rozumiem jak można ściągać na świat dziecko gdy dwoje rodziców nie ogarniają swoich emocji, robią sobie na złość.

Wy będziecie się cieszyć jak emocje miną , uspokoi się a problemu i tak nie rozwiazecie bo póki jest spokojnie to przecież nie ma problemu, potem się okaże że się porobilo i wtedy znów będziecie się zastanawiać co poszło nie tak smile


Ja umiem Panować nad emocjami , jest bardzo opanowanym człowiekiem. Po prostu uczucia i fakt wtedy myślałem że może mnie zdradziła spowodowało to że wybuchłem. Zdrady nigdy nie wybaczyłbym i wtedy z mojej strony byłby to koniec.

32

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

nie rozumiem tej dziewczyny
z opisu wynika typ kobiety której jedynym życiowym osiągnieciem jest zajście w ciąże i na tym będzie bazować cale życie
albo się przejdzie albo ułoży sobie wygodne życie
nie chodzi mi o jej wiek ale o podejście do zycia
praca nie szkola nie domowe obowiązki nie
ale stawianie wymgan z kosmosu chłopakowi tak klotnie tak

pisales ze jej ojciec ma nieciekawa pozycje w domu ze musi wszystko a nie ma praw
ty będziesz miał to samo
zresztą już masz

33 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-06 20:21:43)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Ola_la napisał/a:

nie rozumiem tej dziewczyny
z opisu wynika typ kobiety której jedynym życiowym osiągnieciem jest zajście w ciąże i na tym będzie bazować cale życie
albo się przejdzie albo ułoży sobie wygodne życie
nie chodzi mi o jej wiek ale o podejście do zycia
praca nie szkola nie domowe obowiązki nie
ale stawianie wymgan z kosmosu chłopakowi tak klotnie tak

pisales ze jej ojciec ma nieciekawa pozycje w domu ze musi wszystko a nie ma praw
ty będziesz miał to samo
zresztą już masz


Przed tym właśnie się bronię , byłem bardzo miły dla niej i zaczynała mi wchodzić na głowę. Właśnie dlatego postanowilem się nieco zmienić na chłodniejszego , żeby zaczęła mnie szanować. To był główny powód mojej zmiany. Miała plany , chciała wyjechać za granicę ale została ze względu na mnie.

A  czym są osiągnięcia? To tylko materialne papierki jak szkoła etc. Zapewniające byt. 
Ja jej zapewnie wszystko , tylko chciałbym po prostu stworzyć zdrową rodzinę.

Jeśli chodzi o Ojca to ma podstawy by go nie szanować.

34

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Kompletna masakra.. Wziąłeś sobie dziecko na wychowanie i jeszcze zrobiłeś jej jedno. Jej zachowanie wskazuję na to , że nie jest gotowa na poważną relację, fochy na poziomie dziecka z przedszkola..  Przykre , że kobiety chcą być ubezwłasnowolnione przez faceta i same nie robią nic w kierunku, aby się usamodzielnić.

35

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Oczekujesz złotej rady, jednocześnie nie przyjmujesz krytyki. To nie tyle krytyka, tylko ocena sytuacji jaką przedstawiłeś, bo kryzys, jaki między Wami nastąpił wynika właśnie z Waszej niedojrzałości.  Nikt Ci tutaj nie powie, jak spowodować, żeby ona do Ciebie wróciła, bo problem jest znacznie szerszy.
Piszesz że mieszkacie razem od 2 m-cy, ona pochodzi z innej miejscowości, tam ma znajomych i rodzinę. Jeśli można; jak długo jesteście w związku, w którym miesiącu ciąży ona jest, a w ogóle jak się poznaliście? Może przez internet?
To wszystko jest istotne, ponieważ jak podejrzewam, znacie się krótko i raczej nie na tyle dobrze, żeby budować wspólną przyszłość, a już decyzja o dziecku na tym etapie znajomości i dojrzałości, to kompletne nieporozumienie.
Pomyślałam, że ona nie mając lepszego pomysłu na życie, zdecydowała się na dziecko i zabawę w dorosłość, a może to Ty chciałeś ją w ten sposób uwiązać przy sobie?
Tyle, że obydwoje macie inne wizje szczęścia.
Ty preferujesz kobietę uległą, zależną od faceta  kurę domową, która w zamian za utrzymanie będzie tańczyć tak, jak jej zagrasz.
Sam dałeś tutaj do zrozumienia, że dla Ciebie kobieta wykształcona, pracująca, niezależna finansowo, a do tego mająca własne zdanie to "babochłop".
Ona z pewnością nie chce tańczyć tak jak jej zagrasz, chyba w ogóle nic jej się nie chce, po za tym, żeby żyć wygodnie i mieć święty spokój.
Trudno będzie się Wam na tym etapie dogadać, ale oczywiście próbować zawsze można.
Nie bierzesz także pod uwagę tego, że ona w końcu dorośnie, dojrzeje i zupełnie mogą jej się zmienić priorytety, takie są efekty związku z małolatą.

36 Ostatnio edytowany przez jakkbD (2016-05-06 21:52:03)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Właśnie, robiąc jej dziecko chciałeś dziewczynę uwiązać przy sobie? Z jej zachowania wynika, że nie jest gotowa na dziecko co jest zrozumiałe. Ty tego chciałeś  , a ona też tego chciała? Czy to nie jest egoistyczne?? Kobieta wykształcona ,która jest w stanie sama zadbać o siebie jest o wiele lepsza niż ubezwłasnowolniona kura domowa, bo w przypadku , gdy powiedziałeś do niej "spierdalaj" nie musiałaby liczyć na twoją przychylność. Te" materialne papierki "są o wiele ważniejsze niż wasza relacja jak się okazuję:)

37

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Tak chciała też dziecko. To była wspólna decyzja a nie moja.

Zacznijmy od tego że ona czuje do mnie to co ja czuje do niej. Dziecko jest owocem miłości a nie rzecza do wykorzystania , tak do tego podchodzę.

Mówiąc babochlop mam namyśli baby które lubią rzadzić , a potem zdziwienie że facet to cipka. No niestety jeśli harmonia jest zachwiana.

Lubię Kobiety które mają swoje zdanie , wręcz taka która tylko by mi przytakiwała nie pasowałaby mi , jedynie wyznaczam granice i nie dam sobie wejść na głowę , a jeśli widzę że wchodzi to odpowiednio reaguję.

Związki na odległość czy związki do spotykania to zupelnie co innego niż mieszkanie razem. A młoda dziewczyna zawsze może się nauczyć pewnych nawyków z racji że jest młoda , przy starszej już niestety nic nie można.

Co dla Ciebie znaczy kobieta wykształcona? To znaczy że jest mądra?

Jestem innego zdania , byłem z kobietami wykształconymi. A głupszymi od tej właśnie małolaty. Wiedza nabyta to nie mądrość.
Nie przyszedłem też tutaj po krytykę tylko po radę drogie Panie bo wy lepiej zrozumiecie dziewczynę niż ja. Z racji że też jesteście kobietami.

Ważne może są dla Ciebie , nie dla niej. Jak widzisz wyjechała. A ma u mnie wszystko czego dusza zapragnie. Powiem Coś jeszcze lepszego , ja daję pracę ludziom a ledwo mam średnie i taki z wyższym jest podemną? Boli nie ? To są tylko papierki , rzecz stworzona przez człowieka by kontrolować grupę smile Kobietom się to podoba bo zdobywają to , czy tamto. Podbudowują się.

Tak też to zauważyłem że jest niedojrzała , ale dopiero w ciąży to okazała. Nawet jeśli ja nie żałuję decyzji odnośnie dziecka. Wiele kobiet tak wcześnie zachodzi w ciąże i szybko dojrzewają.

josz nie bede już się rozwijał bo chciałbym zakończyć temat , nic nowego już nie wyciągniemy. Odnośnie tańćzenia to żadna z Pań nie chce tańczyć jak chłop zagra

Jutro mam poważną rozmowę z nią i zobaczymy co z tego wyjdzie , jakby nie było myślę że z czasem uda mi się zbudować tę relację chyba że sam będę miał dość. A piorytety mogą jej się zmienić tyle że i tak teraz będzie matką i za samo to że mi dziecko urodzi ją szanuje

A może ona z miłości chciała? Czy trzeba od razu szukać drugiego dna? Ach te kobiety smile

38 Ostatnio edytowany przez jakkbD (2016-05-06 23:08:27)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Kobieta wykształcona nie musi prosić się o łaskę faceta. Dla mnie okropne jest to jak kobiety nie mają zawodu i pakują się w ciąże.  Zależna niewolnica finansowa. Straszne. Ona to zrozumie za parę lat, że mogła się uczyć, pracować, a nie zachodzić w ciążę i być zależna od faceta. Trzeba szukać drugiego dna , bo samą miłością się nie wykarmi. I miłość to rzecz względna, teraz jest , a za 10 lat może jej już nie być:)

39

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Moim zdaniem zniszczyłeś młodość dziewczynie i tyle, bo jesteś egoistą:)

40

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
jakkbD napisał/a:

Kobieta wykształcona nie musi prosić się o łaskę faceta. Dla mnie okropne jest to jak kobiety nie mają zawodu i pakują się w ciąże.  Zależna niewolnica finansowa. Straszne. Ona to zrozumie za parę lat, że mogła się uczyć, pracować, a nie zachodzić w ciążę i być zależna od faceta. Trzeba szukać drugiego dna , bo samą miłością się nie wykarmi. I miłość to rzecz względna, teraz jest , a za 10 lat może jej już nie być:)

A ciąża to choroba? Kształcić się zawsze może i po urodzeniu dziecka. Do pracy również zawsze może iść. Do tego jestem wstanie jej załatwić i bez papierków szkolnych po znajomości , takie są realia.

Cały system jest po to by kontrolować jednostkę.

41

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
jakkbD napisał/a:

Moim zdaniem zniszczyłeś młodość dziewczynie i tyle, bo jesteś egoistą:)

A moim zdaniem ludzie zbyt pędzą za tą karierą , ta kariera na niszczy wszystko to co jest dużo ważniejsze od niej wartości. Szczęście itp.  Ludzie się budzą w wieku 30 - 40 lat że są nieszczęśliwi.

Ja ją Kocham szczerze i z tego co wiem ze wzajemnością. Rodzina , dom  , najbliżsi to jest najważniejsze , a nie kariera i gonienie za papierkiem. Ovzywiście papierek jest potrzebny do życia, ale nie zawsze i nie każdemu więc nie oceniałbym tak pochopnie na podstawie tego czy ktoś się uczy czy też nie.

Dobranoc.

42

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Ona wcale nie musiała zakładać rodziny tak szybko. Jest niedojrzałą osobą, a takie decyzję podejmuję się kiedy kobieta jest w pełni świadoma. Oczywiście , że kariera jest ważniejsza od faceta, bo kobieta nie musi być od nikogo zależna rozumiesz to?

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Nie chodzi o wykształcenie, ale o jakiś cel w życiu. Czy to praca na kasie w netto czy w sądzie mi jest obojętne, ale jeśli jej jedynym celem jest leżenie z wywalonymi nogami do góry to ja jej bardzo współczuję. I Tobie też.
Jeśli jej już się nie chce ani pracować ani uczyć ani w domu robić to myślisz że przy dziecku jej się zachce?
O byle co będziecie się kłócić to jesteś na wygranej pozycji , bo ona nic nie ma i nic sama nie jest w stanie zapewnić sobie, a co dopiero dziecku. Jako matka powinna czuć się za to odpowiedzialna. A dziewczyna jest leniem, a Ty widzisz to za zasłonką szczęśliwej i kochającej się rodziny smile

Nie potrzebujesz rad, dziewczynę przerośnie fakt bycia samotną mamą i wzięcia pełnej odpowiedzialności za siebie i dziecko i któregoś pięknego dnia powie Ci, że no kurczę da Ci szansę bo jesteście przecież rodziną wink

44

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Czy to praca na kasie w netto czy w sądzie mi jest obojętne, ale jeśli jej jedynym celem jest leżenie z wywalonymi nogami do góry to ja jej bardzo współczuję.

Od kiedy bycie matką jest równe leżeniu z wywalonymi nogami?

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Nie miałam myśli bycie matką, sam autor napisał że dziewczyna nie robi nic, bo na razie nie chce, poza jakąś szkołą albo pracą ma problem nawet z prowadzeniem domu, więc wybacz , ale dla mnie dziewczyna jest typowym leniem bez celów w życiu, nie ma żadnego poczucia obowiązków i moim zadaniem decyzja o dziecku nie była dość dobrze przemyślana lub w jej mniemaniu jest to nie zbyt trudne wyzwanie.

46

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Nie miałam myśli bycie matką, sam autor napisał że dziewczyna nie robi nic, bo na razie nie chce, poza jakąś szkołą albo pracą ma problem nawet z prowadzeniem domu, więc wybacz , ale dla mnie dziewczyna jest typowym leniem bez celów w życiu, nie ma żadnego poczucia obowiązków i moim zadaniem decyzja o dziecku nie była dość dobrze przemyślana lub w jej mniemaniu jest to nie zbyt trudne wyzwanie.

Nie nam oceniać, czy dziewczyna jest leniem.
Nie nam oceniać, czy decyzja o dziecku była dobrze przemyślana - bo to dziecko i tak się urodzi.

Przy małym dziecku, chcąc czy nie - i tak będzie musiała się ruszyć. Taka kolej rzeczy.

Co do ambicji, każdy ma inne. Ty chcesz pracować, ona nie. Dlaczego to krytykujesz? Jeśli im to odpowiada, to niech sobie tak żyją.

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Czemu? Z całym szacunkiem Cyngli, ale dziwi mnie, że w ogóle zadałaś to pytanie.

Brak chęci-> brak ambicji -> brak szkoły/pracy->brak pieniędzy-> zero niezależności.
Facet już wypierdziela ją z domu i tym samym daje do zrozumienia, że to on ma tu do gadania, bo to jego, a ona nie ma nic. Dziewczyna zwija manatki do rodziców, no bo gdzie? Podjęła decyzję o sprowadzeniu dziecka na świat bez żadnego planu na życie, nie mając nic. No bo jej się nie chciało. Siedzi z tyłkiem w domu i nawet za prowadzenie domu nie chce jej się wziąć odpowiedzialności. To coś chyba nie tak? Dziewczyna już histeryzuje, bo jest niepewna swojej sytuacji i w sumie się nie dziwię.
Załóżmy że autor czego nie życzę po 20 latach ją zostawi, myślisz że coś go ona obchodzić będzie jak dziecko będzie dorosłe? A jeśli coś pójdzie nie tak i będzie musiała odejść z małym dzieckiem to dokąd i z czego? Nie mówię o tym, że z papierkiem byłaby lepszą matką, ale byt też trzeba zapewnić, z resztą żyje się łatwiej i czuje się lepiej jak się coś w życiu robi, a jej się nie chce i wymagania z kosmosu ma. Zero stabilności, ani finansowej ani emocjonalnej. Też nie jestem taka żeby mówić, że to zły pomysł, bo dziecko urodzi się i tak, ale niestety to się wiąże z tym że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć i za pewne rzeczy wziąć odpowiedzialność.
Więc wybacz bardzo ale to co oni dwoje odwalają to godne pochwały akurat nie jest.

48

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Czemu? Z całym szacunkiem Cyngli, ale dziwi mnie, że w ogóle zadałaś to pytanie.

Brak chęci-> brak ambicji -> brak szkoły/pracy->brak pieniędzy-> zero niezależności.
Facet już wypierdziela ją z domu i tym samym daje do zrozumienia, że to on ma tu do gadania, bo to jego, a ona nie ma nic. Dziewczyna zwija manatki do rodziców, no bo gdzie? Podjęła decyzję o sprowadzeniu dziecka na świat bez żadnego planu na życie, nie mając nic. No bo jej się nie chciało. Siedzi z tyłkiem w domu i nawet za prowadzenie domu nie chce jej się wziąć odpowiedzialności. To coś chyba nie tak? Dziewczyna już histeryzuje, bo jest niepewna swojej sytuacji i w sumie się nie dziwię.
Załóżmy że autor czego nie życzę po 20 latach ją zostawi, myślisz że coś go ona obchodzić będzie jak dziecko będzie dorosłe? A jeśli coś pójdzie nie tak i będzie musiała odejść z małym dzieckiem to dokąd i z czego? Nie mówię o tym, że z papierkiem byłaby lepszą matką, ale byt też trzeba zapewnić, z resztą żyje się łatwiej i czuje się lepiej jak się coś w życiu robi, a jej się nie chce i wymagania z kosmosu ma. Zero stabilności, ani finansowej ani emocjonalnej. Też nie jestem taka żeby mówić, że to zły pomysł, bo dziecko urodzi się i tak, ale niestety to się wiąże z tym że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć i za pewne rzeczy wziąć odpowiedzialność.
Więc wybacz bardzo ale to co oni dwoje odwalają to godne pochwały akurat nie jest.


Myślę że to Ty histeryzujesz , właśnie bycie matką ją zmusi do odpowiedzialności a do tego by dojrzeć i podjąć decyzje o rozwijaniu lub nie też ma czas.
Powiedziałem jej złe słowo ale też przeprosiłem a jeśli przperosiłem to to się nie powtórzy. Zauważ że jestem też człowiekiem i mogę popełnić ten błąd , którego bym nie popełnił drugi raz gdybym mógł cofnąć czas.
Autorowi napewno się nie znudzi bo mnie nie interesują inne kobiety widząc jak bardzo się poświęciła obecna i sobie zdaje sprawę że dużo postawiła na mnie. Jeśli już to sama musiała by ze mnie zrezygnować , zdradzić lub cokolwiek. Nie jestem z tych co to dziewczyna się nudzi i trzeba sobie nowy obiekt znaleźć.

Pieniędzy też jej nigdy nie żałowałem i nie wyliczałem jej. Jedynie jak przekraczaliśmy budżet to jej o tym mówiłem by przyhamowała bo przekraczamy budżet , ale ona też nie jest materialistką.
A to że Kobieta pracuje i ma papierek nie daje jej gwarancji że facet ją nie zostawi , przeważnie nie wygląda to szczęśliwie. I podkreślam ona ma 19 lat , ma czas na dojrzenie i rozwijanie się jeśli będzie chciała a będzie miała na to czas. Póki co jest w ciąży więc ma jakieś 2 lata na myślenie.

W ten weekend się pogodziłem i było super lepiej niż na początku. Teraz tylko muszę ją przekonać by wróciła. A co najważniejsze kocha mnie tak jak ja kocham ją , a dziecko jest owocem miłości.

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Może ją zmusi, może nie. Mało to matek, które dla spokoju włączą bajkę, dadzą telefon czy coś innego by w spokoju poleżeć na kanapie? Może ją odmienić, może ją przerosnąć, a Ty jak na loterii liczysz na szczęście.

Papierek , praca nie da jej gwarancji, że facet jej nie zostawi. Tu się zgodzę. Ale da jej gwarancję na szybkie postawienie na nogi, ułożenie sobie bez bez faceta. Bez żadnych środków do życia jak ma to niby zrobić?

To czy Ty jej nie zostawisz- wypierała się żaba Błota. Znamy się na tyle , na ile zostaliśmy sprawdzeni. Wystarczy to forum poczytać , że zdarza się iż sypie się nawet po 20-30 latach zupełnie niespodziewanie oczywiście. I na wielu z tych wątków kobiety zaczynają od zera, bo wcześniej uważały że nie potrzebują pracować.
Mam nawet przykład z życia. Po 40 latach przykładny facet z przykladnej rodziny zostawił przykładną żonę, która przez te lata nie pracowała, bo mogli sobie pozwolić. Zaczął się prowadzić z nową miłością po wsi, tam gdzie mieszkał z żoną. Miał czelność przyjść do niej przyjść i zapytać czy może kupić jej kawalerkę a on ze swoją miłością wprowadziłby się do jej domu rodzinnego. Żona na psychotropach do tej pory, a minęło jakieś 5-6 lat. Dalej gdy o tym myślę ciężko mi uwierzyć, że to TEN facet jest odpowiedzialny za takie numery. Jednak widzisz różnie się w życiu układa, a Twoja pewność że to love forever może pęknąć w każdej chwili jak bańka mydlana.

Ale nie mój wóz......
Powodzenia smile

50 Ostatnio edytowany przez lilianna90 (2016-05-10 10:33:40)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Zgadzam się z Tobą autorze pierwszy raz. Ty jej w ogóle nie słuchasz. I nas też nie. Masz zakodowane w głowie co i jak i tak ma być. Ty jej nie masz przekonywać, Ty masz zacząć zachowywać się jak dorosły facet, który rozmawia, a nie namawia. I już wcześniej wspomniałam kilka razy, że ona nie wyprowadziła się od Ciebie tylko dlatego, że na nią krzyknąłeś to był gwóźdź do trumny tylko. Masz kolejną podpowiedź czemu wróciła do rodziców. Bo u Ciebie jest SAMA. Ty całe dnie w pracy, a ona bez rodziny i znajomych i nie chce tak żyć. I nie namawiaj jej, że ma wrócić bo ją kochasz bo to niczego nie zmieni. Dalej będzie tak samo czyli że ona zostanie SAMA. Skoro od niej oczekujesz powrotu to może sam rozważ przeprowadzkę? Zacznij jej słuchać, a nie dyrygować. I niestety dalej uważam, że jesteś niedojrzały i zapatrzony w siebie. Kobieta nie jest do układania pod siebie tyko do wspólnego życia zapamiętaj.

51

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Może ją zmusi, może nie. Mało to matek, które dla spokoju włączą bajkę, dadzą telefon czy coś innego by w spokoju poleżeć na kanapie? Może ją odmienić, może ją przerosnąć, a Ty jak na loterii liczysz na szczęście.

Papierek , praca nie da jej gwarancji, że facet jej nie zostawi. Tu się zgodzę. Ale da jej gwarancję na szybkie postawienie na nogi, ułożenie sobie bez bez faceta. Bez żadnych środków do życia jak ma to niby zrobić?

To czy Ty jej nie zostawisz- wypierała się żaba Błota. Znamy się na tyle , na ile zostaliśmy sprawdzeni. Wystarczy to forum poczytać , że zdarza się iż sypie się nawet po 20-30 latach zupełnie niespodziewanie oczywiście. I na wielu z tych wątków kobiety zaczynają od zera, bo wcześniej uważały że nie potrzebują pracować.
Mam nawet przykład z życia. Po 40 latach przykładny facet z przykladnej rodziny zostawił przykładną żonę, która przez te lata nie pracowała, bo mogli sobie pozwolić. Zaczął się prowadzić z nową miłością po wsi, tam gdzie mieszkał z żoną. Miał czelność przyjść do niej przyjść i zapytać czy może kupić jej kawalerkę a on ze swoją miłością wprowadziłby się do jej domu rodzinnego. Żona na psychotropach do tej pory, a minęło jakieś 5-6 lat. Dalej gdy o tym myślę ciężko mi uwierzyć, że to TEN facet jest odpowiedzialny za takie numery. Jednak widzisz różnie się w życiu układa, a Twoja pewność że to love forever może pęknąć w każdej chwili jak bańka mydlana.

Ale nie mój wóz......
Powodzenia smile

ehh , lubisz tak krytykować co  ? wink

Znowu naprostuje , ona nie jest typem kobiety która właczy bajkę dla spokoju , jeśli chodzi o dzieci to je bardzo lubi i chętnie się z nimi bawi więc tutaj jestem spokojny.

Nie mogę się zgodzić że praca daje jej gwarancje na szybkie postawienie na nogi , zauważ że dużo zależy od psychiki kobiety. Jeśli się załamie to i praca nie pomoże , ale wracając do mojego tematu moja nie musi się tego obawiać. Zakładając nawet najgorsze żebym się rozstał to i tak zapewiłbym jej byt i dziecku. Może nie taki jak przy mnie , ale spokojnie na dziecko starczyłoby i jeszcze dałaby radę siebie utrzymać. Dziecko musi mieć matkę szczególnie w pierwszych latach i to jak najwięcej. Tak więc miałaby czas.

Jak wspomniałem , jestem dojrzałym facetem i stałym w uczuciach jeśli jej mówię "KOCHAM  CIĘ" to znaczy że kocham i nie zamierzam zostawiać i naprawdę inne panienki mnie wtedy nie interesują. Musiała by sama to zniszczyć , ale wtedy też bym jej dał czas.

Reasumując , naprawdę by musiała sama chcieć swojej krzywdy.

I Proszę Cię nie wrzucaj mnie do jednego worka bo to że jakiś tam facet zrobił to i tamto , nie znaczy że ja zrobię to samo... Totalna bzdura. Bańka może oczywiście pęknąć , ale nie z mojej strony. Ja jestem pewny czego chce.


lilianna90 napisał/a:

Zgadzam się z Tobą autorze pierwszy raz. Ty jej w ogóle nie słuchasz. I nas też nie. Masz zakodowane w głowie co i jak i tak ma być. Ty jej nie masz przekonywać, Ty masz zacząć zachowywać się jak dorosły facet, który rozmawia, a nie namawia. I już wcześniej wspomniałam kilka razy, że ona nie wyprowadziła się od Ciebie tylko dlatego, że na nią krzyknąłeś to był gwóźdź do trumny tylko. Masz kolejną podpowiedź czemu wróciła do rodziców. Bo u Ciebie jest SAMA. Ty całe dnie w pracy, a ona bez rodziny i znajomych i nie chce tak żyć. I nie namawiaj jej, że ma wrócić bo ją kochasz bo to niczego nie zmieni. Dalej będzie tak samo czyli że ona zostanie SAMA. Skoro od niej oczekujesz powrotu to może sam rozważ przeprowadzkę? Zacznij jej słuchać, a nie dyrygować. I niestety dalej uważam, że jesteś niedojrzały i zapatrzony w siebie. Kobieta nie jest do układania pod siebie tyko do wspólnego życia zapamiętaj.

Gdybym jej nie słuchał to bym tutaj nie pisał i nie szukał odpowiedzi tylko miał to w czterech literach. Ja jej do niczego nie namawiam , a rozmawiam.
Akurat to nie jest powodem , powodem jest to że generalnie ogarneło mnie wkurwienie a ona mnie nie znała od tej strony i dla niej to był szok. Ja widząc jej reakcje od razu spuściłem powietrze z siebie.
Oczywiście to że tu nie ma znajomych i rodziny ma jakiś wpływ , napewno jest jej ciężej ale rozmawiam z nią szczerze i mówi że nie jest to powodem , a powodem jest że się mnie boi. Podrążyłem i okazuje się że boi się że to się powtórzy , chodź ja wiem że nie mówiąc PRZEPRASZAM nie powtarzam tego samego błędu i wyciągam wnioski.
Myślę że wróci tylko potrzeba troszkę czasu by się przełamała , ale jednak brakuje mi jej tu.

Wspomniałaś żebym zostawił wszystko i do niej się przeprowadził. To by była dopiero niedojrzała decyzja , rzucić wszystko polecieć jako bezrobotny do niej , wtedy to by mi całkowicie na głowę weszła a co lepsze traktowała jak nieroba. Ja tak nie chce , wyobraź sobie że jej łątwiej tu się przeprowadzić.

Ma tu wszystko zapewnione od mieszkania po utrzymanie i czego dusza zapragnie. A ja nie mogę rzucić wszystkiego i od tak się do niej przeprowadzić.
Kobieta nie jest do ukladania pod siebie , a facet jest? Bo sugerując mi bym się przeprowadził tak właśnie myślisz. A może lubisz rządzić facetem ? smile

Ja jestem raczej za tradycjnym zgodnym z naturą modelem rodziny. Jest to zdrowy model pod warunkiem że facet jest odpowiedzialny , wierny etc. i Kobieta może mu zaufać. Nowoczesne związki to jakaś pomyłka tak myślę.


W obecnej chwili nasze relacje są super. Zobaczymy co czas przyniesie , a ja błędu tego samego już nie popełnie i tym razem mocno się ugryzę zanim z czymś wypierdzielę smile

Może macie jakieś pomysły jak podejść do tematu odnośnie tego strachu żeby przestała się bać , bo ona chce wrócić chce być ze mną , kocha - ale twierdzi że się boi iż to się powtórzy. Co by Was przekonało do tego że to się nie powtórzy? Czy po prostu czekać?

52

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Sandokanpl, Ty wcale nie rozmawiasz, a pouczasz. Nie chcesz tak naprawdę partnerki (zresztą fakt, ze zwiazales się z takim dzieckiem to potwierdza), ale kobite, która będzie Ci zawsze przytakiwać, bo Twoja wizja zycia i wartości jest "mojsza" niż kogokolwiek innego.

53 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-10 22:11:29)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Beyondblackie napisał/a:

Sandokanpl, Ty wcale nie rozmawiasz, a pouczasz. Nie chcesz tak naprawdę partnerki (zresztą fakt, ze zwiazales się z takim dzieckiem to potwierdza), ale kobite, która będzie Ci zawsze przytakiwać, bo Twoja wizja zycia i wartości jest "mojsza" niż kogokolwiek innego.

No właśnie w tym rzecz że nie , zwyczajnie takiej kobiety nie chce. Moja Kobieta ma swoje zdanie , ale też nie pozwolę sobie wejść na głowę. Nie czarne , ani białe a może szare ? smile

A mam jakąś wizję  ? smile

Między 20 a 30 już wiek nie gra takiej dużej roli. Ja po prostu lubię młodsze i tyle.

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Moim zdaniem masz naiwne podejście do życia i Cię jeszcze nie raz zaskoczy smile

55

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

No tak, ale dobra kobieta to tylko taka co myśli tak jak Ty: tradycyjna rodzina, zona co zna własne miejsce, kariera zawodowa jako taka opcja w ramach hobby wink

Uroilo Ci się, ze urobisz malolate, a tu doopa, bo malolata chociaż w ciąży, to zaczela pyskować. To, ze jest niedojrzala, to oczywiste (no ale czego się spodziewać po 19nastce?), ale trzeba przyznać, ze jakiś instynkt samozachowawczy tam jest.

56

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Ja też nie widzę wcale "normalności" w związkach nastolatek z dojrzałymi facetami. Co innego gdyby ta różnica wieku dotyczyła kobiety, która już ma jakieś doświadczenie i minimalną 'mądrość' życiową, ale ona przed chwilą była dzieckiem - DZIECKIEM, w takim najbardziej tradycyjnym rozumieniu.. Dorwał ją facet, lat 30, wiadomo o co chodzi i czym się myśli.

Skutek taki, że ona jest sobą po prostu, czyli zachowuje się jak nastka: fochy, badanie na ile może sobie pozwolić, skoki nastroju, obrażanie się itd. A autor latał wokół niej do czasu, wiadomo, ale latał , bo - młoda c.. smile
Miłość, sraty taty.. O czym rozmawia poważny facet z dziewczyną, która ledwo co zdała maturę (a może jest w trakcie jeszcze)? Really smile

Dla mnie to zawsze jest relacja oparta na męskiej dominacji niż Milości. Zbierzmy to do kupy: "ja będę ją utrzymywał", "ja za wszystko płacę", itd.
A jej wkład? Cipka smile

I taki też jest poziom tej relacji, trudno się dziwić.
Partnerka myśli c.. i hormonami, do tego doszły hormony związane z dzieciaczkiem. Super big_smile

57

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Klaskam dziewczynie, ze się w pore obudzila do tego iż jej facet jest normalnym dupkiem big_smile

58

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Beyondblackie napisał/a:

Klaskam dziewczynie, ze się w pore obudzila do tego iż jej facet jest normalnym dupkiem big_smile


Dupek to jedno, ale ja bym chęć obcowania z nastolatką nazwała bardziej dosadnie wink Zostawmy to.

59

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Jedna rzecz to cielesne obcowanie, inna to robienie dzieciaczka i musztrowanie, co by za dobra zone robila.

60

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Oj dziewczyny dziewczyny , takie dorosłe takie dojrzałe a tu aż kipi z zazdrości. Taki ból wiadomo czego macie? Utrzymajcie jakiś poziom , nie po to tu temat założyłęm by czytać jakieś wywody jaka to ona jest co ona nie daje lub daje. Oczekuje tylko rady odnośnie sytuacji , a to jaka ona jest a i przy okazji jaki to ja jestem zachowajcie dla siebie. Cieszę się że jesteście takie szcześliwe i znalazłyście facetów pantoflarzy że same wszystko musicie robić. Niemniej to jest każdego prywatna sprawa jakiego sobie partnera dobiera

Gadanie że małolata , ale ona poważniejsza od Was ten pokaz w powyższych postach mówi za siebie...

Proszę abyście nie zbaczały z wątku , ja pytałem o konkrety i tego się trzymajmy a nie wchodzicie w jakieś wywody... A jak nie macie nic ciekawego do napisania to omijajcie ten temat łukiem - dziękuje.

61

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Zazdrość o com przepraszam? Bo chyba nie o ciebie.. big_smile

Swoją dojrzałość pokazałeś podwójnie: 1. robiąc dzieciaczka dzieciaczkowi i 2. Zachowując się jak na świra przystało wyrzucając przyszłą Matkę własnego dziecka z domu ze słowami , których nie powstydziłby się Charles Bukovsky smile

A teraz do meritum.. Skoro ten wasz związek taki 'dojrzały' to jakim cudem nie potraficie się w tak elementarnych rzeczach dogadać?
Podobno jesteś tym, który 'moderuje' ten związek, jako starszy, poważniejszy, dojrzalszy.. a tu zmiękła kicha szybko.
Oj chłopaku, chłopaku..

62

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Stary, niczego Ci nie zazdroszcze, a juz szczegolnie zwiazku z prawie dzieckiem. Jestem szczesliwie sparowana kobieta pod 40stke z facetem, ktory nawet w najmniejszy sposob nie jest pantoflarzem.

Naprawde, trzeba miec kruche ego i brak jajec, zeby uznac nastolatke za adwersarza, który jest w stanie Cie udupic.

63 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-05-10 23:45:16)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Beyondblackie napisał/a:

Naprawde, trzeba miec kruche ego i brak jajec, zeby uznac nastolatke za adwersarza, który jest w stanie Cie udupic.

Dokładnie.
W ogóle trzeba być nieźle zakompleksionym żeby wybierać sobie dziecko na partnerkę, wiadomo że 'Tatka' dominuje wtedy.
Tzn. tu autor też nie podołał sad

Może następnym razem będzie celował mądrzej - nie wiem, może jakaś 15-ką, 16-ka.. istnieje cień szansy, że będzie lepiej. smile

64 Ostatnio edytowany przez sandokanpl88 (2016-05-10 23:48:20)

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?
Elle88 napisał/a:

Zazdrość o com przepraszam? Bo chyba nie o ciebie.. big_smile

Swoją dojrzałość pokazałeś podwójnie: 1. robiąc dzieciaczka dzieciaczkowi i 2. Zachowując się jak na świra przystało wyrzucając przyszłą Matkę własnego dziecka z domu ze słowami , których nie powstydziłby się Charles Bukovsky smile

A teraz do meritum.. Skoro ten wasz związek taki 'dojrzały' to jakim cudem nie potraficie się w tak elementarnych rzeczach dogadać?
Podobno jesteś tym, który 'moderuje' ten związek, jako starszy, poważniejszy, dojrzalszy.. a tu zmiękła kicha szybko.
Oj chłopaku, chłopaku..

A Ty jesteś taka idealna że błędów nie popełniasz , może zaczniemy prześwietlać Twoją historię i ja chętnie się pośmieje. Nie?
To zachowaj trochę kultury.

Może taki cudem że związek łączy się z emocjami? A przez emocje jest ciężej patrzeć niż bez emocji. Ma może właśnie dlatego powstaje tyle tematów bo ludzie mają problem dostrzec rzeczy które widać po prostu z boku jak wół. Ja też potrafię doradzać , tylko jak widzisz jak dotyczy to nas samych jest już ciężej,

PS

No zazdroszczę Wam szczęścia że po 10 tys postów smile

Twoje i koleżanek posty nic nie wnoszą i mam wrażenie że tylko tu trolujecie. Jak wspomniałem wyżej jeśli nie macie nic ciekawego do napisania to tam są DRZWI - tylko nie trzaskaj. Dziekuje.

65

Odp: Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Elle, pewnie będzie, bo inaczej obraz rzeczywistości nie taki jak pan sobie zyczy big_smile

Posty [ 1 do 65 z 101 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna w ciąży wyjechała do rodziny - czy to koniec?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024