Jakie mogą być powody mojego nie do końca zadowolenia , niespełnienia w związku? proszę podajcie przykłady, bo ja nie potrafię tego powodu znalezć??? może to, e facet nie jest do końca tym ideałem, alee nikt nie jest. Mam świadomość tego. Nie wiem o co chodzi, pomóżcie....
No a my,to skąd mamy to wiedzieć?
Nie znamy przyczyn Twojego niezadowolenia.
Uwielbiam takie pytania...
Kto inny, jak nie Ty sama, ma wiedziec, co Ci nie pasuje?
brakuje Ci czegoś, czego miałaś wiecej w poprzednim związku? o co dokładnie chodzi to wiesz tylko Ty ![]()
Albo się Autorko wychowałas na idealistycznych bajkach (królewny, książęta, białe rumaki i te sprawy...), albo znalazłaś sie w tym ...niesatysfakcjonującym związku w drodze zimnej kalkulacji/wyrachowania/desperacji. Każdy ma chwile zwątpienia i tego typu rozterki, ale każdy też wie, ze to tylko chwilowe i wnet wszystko wraca do normy. Twoje pytanie jest tak ...dziwne, ze nie da sie na nie w żaden sensowny sposób odpowiedzieć.]
Wystarczy mieć świadomość (ale mieć , a nie pisać, ze "się ma"), iż każdy ma jakieś wady, niedoskonałości i umieć sie ponad to wznieść i dostrzegać zalety. Ale do tego potrzeba jeszcze czegoś: uczucia. Jesli nie ma tego po Twojej stronie to z czasem tych "wad" partnera będziesz widzieć więcej i więcej... A to juz prosta droga do zwątpienia i rozstania.
Tak na marginesie: byłabyś idealną, ze oczekujesz ideału?
Jakie mogą być powody mojego nie do końca zadowolenia , niespełnienia w związku?
Brak jest jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Kryształowa kula milczy...
Opisz sytuację, zachowanie, cechę itp. które wzbudzają Twoje niezadowolenie.
Albo się Autorko wychowałas na idealistycznych bajkach (królewny, książęta, białe rumaki i te sprawy...), albo znalazłaś sie w tym ...niesatysfakcjonującym związku w drodze zimnej kalkulacji/wyrachowania/desperacji. Każdy ma chwile zwątpienia i tego typu rozterki, ale każdy też wie, ze to tylko chwilowe i wnet wszystko wraca do normy. Twoje pytanie jest tak ...dziwne, ze nie da sie na nie w żaden sensowny sposób odpowiedzieć.]
Wystarczy mieć świadomość (ale mieć , a nie pisać, ze "się ma"), iż każdy ma jakieś wady, niedoskonałości i umieć sie ponad to wznieść i dostrzegać zalety. Ale do tego potrzeba jeszcze czegoś: uczucia. Jesli nie ma tego po Twojej stronie to z czasem tych "wad" partnera będziesz widzieć więcej i więcej... A to juz prosta droga do zwątpienia i rozstania.
Tak na marginesie: byłabyś idealną, ze oczekujesz ideału?
Masz rację, jestem idealistką , uciekam w świat marzeń jaki to byłby cudowny chłopak gdyby to tamto, gdyby istniał
ale tak jak napisałam wiem , że nie ma i ja nie jestem ideałem/Na pewno nie jestem z Nim z desperacji, od początku podobał mi się, te same fale itd, to nie jest tak że widzę coraz więcej wad, ma sporo zalet, opiekuńczość, wyrozumiałość, czułość , więc jest mega , zrobiłby dużo, wspiera gdy trzeba, próbuje rozbawić, pomoże, ale np jest straszną klepą , zbyt otwarty to mnie drażni, nie podoba mi się jego familia, są prości i chamscy, to może to.
agnieszka2087 napisał/a:Jakie mogą być powody mojego nie do końca zadowolenia , niespełnienia w związku?
Brak jest jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Kryształowa kula milczy...
Opisz sytuację, zachowanie, cechę itp. które wzbudzają Twoje niezadowolenie.
Bardzo drażliwy na punkcie rodziny, jakaś wielka więz ich łączy.Niekiedy nerwowy, klepa, rozrzutny, grosz mu się nie trzyma
Spadły różowe okulary i nadszedł czas krytycznej oceny wszystkich za i przeciw. Musisz się zastanowić, czy jesteś w stanie wyobrazić siebie z tym człowiekiem za X lat. Czy potrafisz zaakceptować wady, czy jednak są dla Ciebie nie do przyjęcia? Czy jest jakieś pole na zmiany, negocjacje?
Spadły różowe okulary i nadszedł czas krytycznej oceny wszystkich za i przeciw. Musisz się zastanowić, czy jesteś w stanie wyobrazić siebie z tym człowiekiem za X lat. Czy potrafisz zaakceptować wady, czy jednak są dla Ciebie nie do przyjęcia? Czy jest jakieś pole na zmiany, negocjacje?
dzięki , wiesz rodzinki się nire zmieni. Chciałam mieć szwagierkę z którą pogadam w miarę miło i fajnie, a tu pół baba pół chłop, wstyd się gdzieś pokazać, na dodatek brat alkoholik, rodzice mało zaradni, prości , jakiś dziwny klimat w ich domu, coś nie halo.On to widzi i mówi że nie chce brudów wywlekać, że próbuje rozmawiać, ale ogólnie zapatrzony w rodzinkę, żeby nie wiem co to by si,ę pokroił za nich
Klio napisał/a:Spadły różowe okulary i nadszedł czas krytycznej oceny wszystkich za i przeciw. Musisz się zastanowić, czy jesteś w stanie wyobrazić siebie z tym człowiekiem za X lat. Czy potrafisz zaakceptować wady, czy jednak są dla Ciebie nie do przyjęcia? Czy jest jakieś pole na zmiany, negocjacje?
dzięki , wiesz rodzinki się nire zmieni. Chciałam mieć szwagierkę z którą pogadam w miarę miło i fajnie, a tu pół baba pół chłop, wstyd się gdzieś pokazać, na dodatek brat alkoholik, rodzice mało zaradni, prości , jakiś dziwny klimat w ich domu, coś nie halo.On to widzi i mówi że nie chce brudów wywlekać, że próbuje rozmawiać, ale ogólnie zapatrzony w rodzinkę, żeby nie wiem co to by si,ę pokroił za nich
Nie do przyjęcia były fajki, rzucił je , ale musiałam się napocić, podejść, niby się udało, no i ta rodzinka mnie martwi, świadomość że kiedyś moglibyśmy być rodziną
nie podobają mi się.
Nikt Ci tu nie napisze co masz robić: zostać, czy odejść. Sama musisz wszystko rozważyć i podjąć decyzję.
Związkowy rachunek sumienia:
Wiesz, czego chcesz od związku? Wiesz, czego chce druga osoba od związku?
Wiesz kim jesteś? Partner wie, kim jest?
Jeśli tak, to:
Czy rozmawiacie? Czy potraficie negocjować?
Jeśli tak, to:
Czy mówisz mu o swoich potrzebach? Czy on to słyszy i reaguje? Czy on ci mówi o swoich potrzebach? Czy ty to słyszysz i reagujesz?
Czy zaspokaja twoje potrzeby - bliskości, szacunku, akceptacji, bezpieczeństwa? Czy ty jesteś dla niego osobą, która spełnia te potrzeby?
Czy mówisz mu, kiedy coś jest nie tak? Czy on ci mówi, kiedy coś jest nie tak? Czy rozwiązujecie to wspólnie? (Czy się obrażacie i kłócicie?).
Jeśli na któreś z tych pytań odpowiadasz "nie" no to proste. Jeśli na wszystkie tak, to mam w zanadrzu jeszcze duuużo pytań.
dzięki wielkie za pytania, do przemyślenia, prześpię się z tym