Hej. Nie wiem czy piszę w dobrym dziale. Jestem z chłopakiem od 3 lat, przez 2,5 roku mieszkaliśmy 50km od siebie, więc spotykaliśmy się 1-2 razy w tygodniu. Dla mnie wtedy to było stanowczo za mało. Teraz wyjechał on na studia 500km dalej. Teraz to jest dla mnie istny koszmar.. ale nie o tym chciałam pisać
Otóż mam w sobie coś takiego, że jeżeli coś robię to chciałabym żeby on robił to ze mną. Często mam tak, że nie wychodzę nigdzie bo nie chcę bez niego.. Ale on tak nie ma, często idzie gdzieś z chłopakami i jest mi wtedy strasznie przykro. Tak, wiem, że to moje zachowanie nie jest na miejscu.. tylko nie potrafię sprawić żeby było inaczej, tymbardziej, że mam maturę w tym roku i obecnie non stop siedzę w ksiązkach, więc rzadko mam możliwość gdzieś wyskoczyć. Macie może dla mnie jakieś rady, jak mam się oduczyć kontrolować faceta na każdym kroku? Proszę o pomoc.
Pozdrawiam