Witajcie
Nie wiem od czego zaczac, nigdy nie udzielalam się na forum. Postaram się przedstawić obraz mojej sytuacji. Jesteśmy może raczej byliśmy razem prawie 4 lata, ja w tym roku skoncze 25 lata a on 29 lat. Między nami było roznie, już parę razy mówił że nas związek nie ma sensu, ciągle kłótnie i pretensje głównie z mojej strony, wiem że źle robilam zrozumialam to i było lepiej. On ciągle wyjeżdża jest kierowca, po mimo tego że nie widywalismy się po parę tygodni, nie potrafif nawet powiedzieć że tęsknił za mną, zero okazywania uczuć zaakceptowalam to pomyslalam że to jest taki typ człowieka. Przez ostatnie rok czasu nie powiedział nawet że kocha. Ostatnio mi powiedział że boi się że mnie zdradzi, że jest do tego zdolny zanim mnie poznał miał kolorową przeszlosc. Wiele razy robił coś następnie się tego wypierał robił ze mnie potwora że znowu mam pretensje, ja go przepraszlam a na koniec wychodziło że miałam racje, nie umiał przyznać sie do błędu. Jak gdzieś pojechalam i nie dalam znać to mówił że coś ukrywam i pewnie z kimś się spotkałam, ciągle szukał oznak zdrady. Nawet jak ktoś zaprosił mnie FB i nie powiedzialam mu o tym to zaraz pretensje że pisze z kimś. Mam żal do niego że poklotni jak emocje opadly, chciałam z nim porozmawiać na spokojnie a on mówił np. zebym odbierdolila się od niego. Mamy masę wspomnień, fajnych wspomnień ale on tego już nie chce, mówi że nie wierzy w miłość tylko w pieniądze. Powiedział " że choćbym się zesrala to i tak razem nie będziemy" przepraszam za słownictwo, rozumie że powinnam nie dać się więcej ponizac tylko odejść ale to tak boli, nie jem, nie spie tylko płacze. Bardzo chaotycznie napisałam zdaje sobie z tego sprawę ale nie potrafię inaczej obecnie za dużo myśli w głowie, czuje się jakby wszystko we mnie krzyczało.
żyj swoim życiem, jeszcze zatęskni..
Znam ten typ. Ty go nie kochasz tylko jesteś od niego uzależniona. On Ciebie nie kocha to więcej niż pewne. Odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz być z kimś kto Cię nie kocha, nie chce, poniża, ma dość? Chcesz żebrać o jego nawet nie miłość, ale ochłapy zainteresowania? Niestety będzie bolało i to zapewne długo, ale za jakiś czas w końcu poczujesz się wolna! Musisz się wyrwać z tego bagna bo On już stracił do Ciebie resztki szacunku, nie możesz teraz go w tym utwierdzić. Zrób to dla siebie!
Faktycznie przyjemny czlowiek.
Pajac.
Czy on mysli ze nie stac Cie na nikogo lepszego ?
Mam świadomość że nie warto się prosić bo jak by chciał to by był. Jestem mi okropnie ciezko. Nie rozumie tego jeszcze parę dni do tyłu były jakieś plany o przyszłości, jak jest w domu to jest normalny, miły , czuły ale niestety jego praca polega na wyjazdach. Przestalam go rozumieć.
Ale co tu jest do rozumienia? Widać tak bardzo przywiązywał wagę do tych planów, że nie jest dla niego problemem się rozstać. Musisz zrozumieć, że nie jesteś dla niego już ważna. Wiem brzmi okrutnie, ale chyba lepiej teraz niż jak by wasze poważne plany weszły w życie. Teraz daj sobie czas, wylecz się z niego, a następnie zwiąż się z normalnym, dojrzałym emocjonalnie facetem, a nie chłopem co ma prawie 30lat, a myśli o zdradach i zabawie. A obarczaniem Ciebie za wszystko to zwykła manipulacja! Bo Ty masz pretensje, bo Ty się czepiasz, bo Ty, bo Ty, bo Ty. On najnormalniej w świecie Tobą kierował jak mu było wygodnie, a Ty to wszystko łapałaś! Odetnij się raz na zawsze od tego toksyka.
(...) już parę razy mówił że nas związek nie ma sensu, ciągle kłótnie i pretensje głównie z mojej strony, (...)
nie potrafif nawet powiedzieć że tęsknił za mną, zero okazywania uczuć (...)
Przez ostatnie rok czasu nie powiedział nawet że kocha. (...)
powiedział że boi się że mnie zdradzi, że jest do tego zdolny (...)
Wiele razy robił coś następnie się tego wypierał robił ze mnie potwora że znowu mam pretensje, ja go przepraszlam a na koniec wychodziło że miałam racje, nie umiał przyznać sie do błędu. Jak gdzieś pojechalam i nie dalam znać to mówił że coś ukrywam i pewnie z kimś się spotkałam, ciągle szukał oznak zdrady. (...)
jak ktoś zaprosił mnie FB i nie powiedzialam mu o tym to zaraz pretensje że pisze z kimś. (...)
poklotni jak emocje opadly, chciałam z nim porozmawiać na spokojnie a on mówił np. zebym odbierdolila się od niego. (...)
mówi że nie wierzy w miłość tylko w pieniądze. Powiedział " że choćbym się zesrala to i tak razem nie będziemy" (...)
Faktycznie, rozstanie z kimś takim jest przykre.
Macie rację żeby odciąć się od niego. Wiem że ten związek nie prowadzi do niczego dobrego, to nie jest pierwszy raz kiedy mamy się rozstać, dosyć mam ciągłej hustawki z jego strony. Narazie jakoś się trzymam, wiem że nic na siłę ale napewno przyjdą gorsze chwile.