witam , bez niepotrzebnego rozpisywaniw sie do żeczy -byłem przez prawie trzy lata zaprzyjazniony z kobietą (w moim przekonaniu miałem nadzieję na nawet trwalszy związek) łączyły nas wspulne zainteresowania -gory- i to tam własnie sie spotykalismy , zgrywając nasze pobyty tam w tych samych terminach ,było to z reguły jakies dwa -trzy razy w roku po kilka dni powiedzmy 4-6 dni .Cały ten czas przez całe dnie spędzalismy razem -wędrowki po gorach. Na co dzien kontakty mailowe ,bez rozmow telefonicznych (dzwoniąc nie wiadomo czy ktos nie jest bardzo zajęty pracą) poczte mozna sprawdzic jak komus przeciez pasuje.
No i własnie niedawno ,poinformowała ze ma chłopaka (miałem nadzieje na trwalszy związek ,nawet stały) prosząc przy tym abym nie pisał do niej ,nie dzwonił ,nawet nie przyjezdzał (kiedys zaproponowałem ze przyjade ją odwiedzic w czasie wolnym dzieli nas odległosc pi razy oko500km) no i własnie jak myslicie ,sprubowac za kilka miesięcy zatelefonowac do niej ,pogadac ,zapytac ,czy jest nadal z chłopakiem ,czy jest moze dla mnie szansa na - no własnie -na odnowienie znajomosci z nadzieją na cos głębszego . Jestesmy obydwoje single 40+
Trzeba było się tak czaić? Teraz się budzisz z ręką w nocniku.
Pewnie, że możesz spróbować odezwać się za jakiś czas. Pewnie, że możesz nie uzyskać odpowiedzi, albo bardzo dosadną negatywną odpowiedź. Tylko czy jest sens? Będziesz się znowu na nią czaił latami, bo a nóż nie wyjdzie jej w nowym związku? Życia Ci nie szkoda?
Zgadzam się z Klio.
Pewnie Kobieta miała dość Twojego niezdecydowania i postanowiła związać się z Facetem, który nie będzie zachowywał się jak "niezdecydowana panienka".
daruj sobie, dziewczyna wyrazila sie bardzo jasno. Miałeś swoje 5 minut. A raczej 3 lata.